O Meduzie w systemie retail-poradnik najemcy

 Bielsko-Biała. Radom. Od kilku miesięcy jestem w „kontakcie” z kobietą, która zamarzyła o sprzedaży odzieży. W handlu siedzi od „zawsze” tzn. od ukończenia szkoły. Dziś jest kobietą po czterdziestce.

-Nikogo nigdy nie okradłam, nie oszukałam, nie robiłam problemów Klientom w sprawach reklamacji czy zastrzeżeń. Pomagałam bratowej w prowadzeniu sklepu kiedy ta zaszła w ciążę. Zaciągnęliśmy kredyt w sumie na około 300 tysięcy złotych. Na franczyzową markę.

Właściciel-producent był przemiły-przed podpisaniem umowy. Kiedy w galerii w Radomiu zarzynały nas czynsze plus opłaty dodatkowe- ten człowiek pokazał swoje prawdziwe oblicze. Galeria handlowa naciskała nas na spłatę zadłużenia i dali nam trzy dni na opuszczenie sklepu. Jednocześnie od dawna rozmawiali z właścicielem marki o tym, żeby on go przejął-myśmy o tym – nie wiedzieli.

Kiedy dostałam pismo z galerii handlowej nagle i on się pojawił z papierami do podpisu dotyczącymi zgody na zajęcie przez niego sklepu. Sklep zajął w całości. W sumie zarekwirował nasz sprzęt na sto tysięcy złotych. Zadłużenie wobec galerii nie było duże, bo rozkręciliśmy ten punkt i już się bilansował. Wtedy do akcji wkroczył franczyzodawca. Ja nie miałam prawa podpisać tych dokumentów. Wszystko działo się szybko. Pod wpływem ogromnej presji. Podpisałam.

Nam-zawalił się świat. Mąż ma dziś 46 lat… prawie trzy lata –kiedy to wszystko się działo-zaplanował samobójstwo. Przyglądałam się mu z boku. Dziwnie się zachowywał i coś mnie tknęło któregoś dnia i poszłam za nim do garażu. Stał na drabinie ze sznurem na szyi. Pobiliśmy się. Wpadłam w szał. Opamiętał się. Dziś jest na psychotropach. Doszło do kłótni w rodzinie.

Pretensje brata, bratowej, wzajemne oskarżanie. I kredyty do spłaty. Poszłam do pracy jako sprzątaczka. To trwało rok. Mąż ma stałą pracę. Jest wciąż rozbity i nie chce na ten temat w ogóle rozmawiać. Jest wycofany, ale to lepsze dla niego niż gdyby miał to jeszcze raz przerabiać. Wynagrodzenie zajmuje komornik. Byłam na policji, poradzili. Byłam w prokuraturze-robili wielkie oczy. Prawnicy sugerowali znalezienie dobrego karnisty-bo wbrew pozorom znalezienie takiego- łatwe nie jest. I kiedy trafiłam na bloga. Postanowiłam zadzwonić.

Tyle w skrócie przedstawienia tematu.

Karnista się znalazł. Czy zajmie się tą sprawą i na trzy miesiące przed przedawnieniem zajmie się tym tematem? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne. Ten podpis w świetle przedstawionych dokumentów nie jest ważny. Ważne jest to, że ta rodzina się pozbierała, ale nie godzą się na to, aby tę sprawę zostawić.

To znany producent w Polsce i franczyzodawca. Kilkadziesiąt sklepów w kraju. Jeśli ten temat trafi na wokandę to ta historia trafi do książki o franczyzie po polsku. O Meduzie w systemie retail. Już z konkretną marką i nazwą i pytaniami które zadamy. Taka będzie struktura tej książki. Z pytaniami. O faktach.

Jeśli prowadziłeś franczyzowy sklep, jeśli masz coś do powiedzenia w tej sprawie, to napisz do nas. Zespół redakcyjny czeka. Przyjrzymy się każdej sprawie czy marce, choćby nie wiadomo jak była uznana na świecie. Mamy już i poważne marki i poważne wały. Ale jeśli chciałbyś coś dodać to zapraszam. Szukamy też pozytywnych przykładów. Z tymi ostatnimi jakoś trudno. Może ktoś się odezwie.

oson@vp.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s