Na zmywak-poradnik najemcy

-Nie można ograniczać polskich emerytów i rencistów w dostępie do galerii handlowych, dlatego mogą być budowane w centrach miast. Chodzi o to, żeby mieli blisko i żeby nie musieli jeździć na peryferie…

To jeden z argumentów zasłyszany na antenie radiowej „jedynki”. Przybywa lawinowo apologetów systemu retail, znawców, ludzi zorientowanych, a przede wszystkim-kompetentnych. I takie komunikaty zapodają m.in. w ramach kampanii wyborczej. Zero z mojej strony komentarza, ale wiem, że znawcy nie wiedzą o czym mówią. Na tym to polega. Mówić. Od rzeczy.

Ważne jest to, aby spróbować błysnąć. Najpierw coś chlapnąć, a potem pomyśleć. Dlatego mimo wszystko nawet jak „się gotuje” słuchając to warto słuchać, po to żeby móc przemyśleć wiedzę opartą o fakty i słowotok oparty o głosy. O te ostatnie bije się wiele opcji. I mam obawy, że w czasie kiedy trudno o wielkie chmury to i nawet mały deszcz nie kapnie.

Zatem można się spodziewać kolejnych milionów kwadratowych metrów i tysięcy „newsów” jak jest fajnie, jak super i jak nowocześnie.

http://wyborcza.biz/finanse/1,108340,18819238,w-polsce-powstaje-az-642-tys-m-kw-sklepow-w-galeriach-handlowych.html

I wciskać kit. Ważne jednak jest to, że mamy przeciwwagę opartą o fakty- a nie o głosy.

Człowiek, który wiele wniósł w tego bloga-wyjechał. 30 latek, dwójka dzieci. Napisał parę zdań jak układa życie w Londynie.

„Za mną pierwszy dzień na nocnej zmianie. W sumie da się przeżyć – na nocnej zmianie pracuje jakieś 12 osób: 9 Polaków, 2 Czechów i jeden Azjata. Także polska nuta grzeje na pełną moc więc spać się nie chce i jest totalny luz byle zrobić swoją robotę na czas. No i stawka na nocce jest lepsza (7,5 funta per 1h). Dzisiaj idę ostatni dzień do roboty na Sanitary tzn. na zmywak. Menadżer powiedział że marnuje się na zmywaku i przerzucił mnie na produkcje – robota tam spokojniejsza, nie ma takiej presji czasu, ale kasa taka sama. Zobaczymy…
 A korzystając z faktu że zrobiłem w końcu porządek ze swoim telefonem to zrobiłem kilka fotek jak wyglądają okoliczne uliczki (Avenue) w Londynie. Dominuje delikatnie mówiąc „zabudowa szeregowa”. Wszystkie uliczki mieszkalne – praktycznie blisko w 100% nazywają się „coś tam coś tam” Avenue i wyglądają identycznie (bardziej główne ulice z kolei mają człon „Street” a te największe ulice mają w nazwie „Road”). Różnią się tylko furami które stoją pod chatą. Można np. spotkać pod chatą wyglądająca z zewnątrz jak ruina: najnowszego Mercedesa SLS, Lamborghini 🙂
 f11

Na tych zdjęciach akurat na chodniku jest wyjątkowo czysto, ale na ogół panuje na nich totalny syf, ze zdecydowaną przewagą puszek po piwie marki Perła 🙂 Londyn to strasznie brudne miasto ale co się dziwić jak mieszka tutaj totalna mieszanka kulturowa. Ale nigdy nie spotkałem się tutaj z jakąś islamizacją jaką widać w TV. Owszem ludzie chodzą w swoich strojach religijnych: często można spotkać kobietę w burce, czy muzułmanina w tych ich kieckach ale wygląda to zupełnie inaczej niż w TV.

f31

Ludzie tutaj są uśmiechnięci i wyluzowani. Kierowca autobusu zatrzymie się między przystankami jak się na niego kiwnie, poczeka zanim ruszy aż stara babcia sobie usiądzie jak wchodzi do busa, ludzie są bardzo pomocni i na każdym kroku słychać: proszę, dziękuje, przepraszam. Np. w barze jak ktoś przypadkiem cię trąci i rozbijesz sobie kufel z piwem to gościu przeprasza i jeszcze odkupuje ci piwo. A jak wygląda to w Polsce każdy wie: „eee… masz jakiś problem, chcesz w ryja???”

Tyle na dzisiaj. Napiszę znowu wkrótce…

Muszę koniecznie w końcu przejechać się metrem i legendarnym piętrowym autobusem bo na razie nie miałem okazji :)”

Nie ukrywam, że M. bardzo pomagał. Wrzucał zdjęcia na bloga, pisał teksty, robił też memy. Nie zamierza wracać. Po 10 latach pracy w gh niczego się nie dorobił, niczego nie osiągnął. I wyjechał. Dziękuję tą drogą za to co zrobił, a przede wszystkim, że się nie bał i sporo własnego czasu poświęcił. Wiele jego spostrzeżeń jest tutaj na blogu. Można skorzystać.

Korzystają też ci, którzy mieszkają w Polsce. Ten człowiek ze zdjęcia zaczepił mnie na stacji Orlenu.

201509174164

 

Emigrant? Uchodźca? Przedstawia się, że jest Węgrem i proponuje kupno najnowszego modelu Xperii. Za 800 złotych. Na pytanie skąd to ma nie odpowiada. Zaprzecza, że są kradzione. Twierdzi, że mieszka na stacji paliw.

M1

Sprzedaje kradziony sprzęt. Nikt mu w tym nie przeszkadza. Wolny człowiek w wolnym kraju. W którym młodzi ludzie starają się jednak zostać i nie wszyscy zamierzają wyjeżdżać.

M5

 

Ten gitarzysta to Tomek. Ugrał na studia 8 tysięcy złotych.

M21

Promenada w Mielnie to dobra lokalizacja na to żeby dorobić. I zarobić. Kawiarnie tętnią życiem.

To był dobry sezon dla wielu. Pogoda plus zagraniczne konflikty czy zamachy sprawiły, że nad polskie morze zjechało więcej ludzi niż zwykle. W Mielnie gh nie ma. Są w Koszalinie (już o nich pisałem) i w Świnoujściu gdzie nie dotarłem. Podobno „wszyscy tam zarabiają” i „ma być” budowana kolejna. Jeśli „ma być”- to zwizualizuję ją tak:

 

201509174166

 To pozostałość po „domu strachów” w Mielnie. Interes się zamknął. Potworek pozostał. Gh w Polsce to takie paczworkowe potworki. Jak na tym zdjęciu. Czyli z „wielki pijar”-mały deszcz.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w gh pamiętaj, że to prosta droga na zmywak.

P.S. Pozdrawiam przy okazji uczestników ostatnich spotkań w Mielnie i ludzi których tam poznałem oraz pod Poznaniem, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać-jak to wygląda realnie, a nie wirtualnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s