Jak wyglądał rynek pracy?-poradnik najemcy

Niezwyczajny dzień

Obawa, ale nie panika

Gdzie były możliwości?

To był dziwny dzień na wsi. Pusto. Jakiś traktor warczał na polu.  Zero ruchu i ludzi. Od czasu do czasu sms i życzenia telefoniczne pod  pretekstem urodzin, żeby pogadać. Zaskoczyło mnie to, ale nie zdziwiło. Bo w latach poprzednich – telefonów-nie było, aż tyle, 3-4 maksymalnie. Czyli niemal przez cały dzień dzwonił telefon i przeróżne pytania stawiane w przestrzeń, spostrzeżenia, wymiana myśli o tym co dziś się dzieje za oknem, w firmach, domach, w mediach, na wsi, w mieście i na świecie. Wyłuskałem kilka zdań rozmówców, które warte są przytoczenia i mogą dać do zastanowienia.

Publicysta telewizyjny (Warszawa)

„Spadł mój program. Nie wiem kiedy wróci. Moim zdaniem dzisiaj trzeba pisać w sieci, tam gdzie można wspierać ludzi. To możemy realnie robić”

Kumpel ze studiów (prowadzi mały NZOZ):(Warszawa)

 „No cóż. Usiadłem, policzyłem pieniądze. Muszę zacząć żyć oszczędnie, żadnych niepotrzebnych wydatków. Muszę zmienić swoje życie, podejście do życia. Policzyłem, że na jakiś czas mi wystarczy i firma przetrwa. Wiele teraz myślę, chcę nabrać pokory. Idę na spacer”

Wykładowca ze szkoły (Warszawa)

Wiesz to dziwne, ale dzwoni do mnie wielu moich przyjaciół i podejmują tematy filozoficzne, egzystencjalne, zastanawiają się nad czymś innym niż do tej pory. Jestem zaskoczona, bo wiesz to tacy ludzie trochę „wow”-kasa, kolorowe skarpetki.

Kolega z dawnych lat: (Bielsko-Biała)

Tylko nie pytaj mnie co słychać. Straciłem wszystkie zlecenia na marzec, kwiecień i maj. Nie mam oszczędności. Na alimenty nie ma żadnych wyłączeń. Muszę coś zrobić, ale nie wiem teraz co. Zmienić pracę. Moja branża szybko się nie podniesie.

Urzędnik-znajomy z dawnych lat (Opole)

Co teraz będzie…jak to wszystko ogarnąć…pamiętaj że mam dużą nieruchomość jeśli chcesz to ją bierz. Może tam będziesz robił jakieś spotkania weekendowe, jakieś wsparcie terapeutyczne, może inne. Masz ją do dyspozycji.

Sąsiad na wsi (żyje ze sprowadzania starych maszyn budowlanych z Niemiec, remontuje je i odsprzedaje) Parczew

Jestem uziemiony do nie wiem kiedy. Firmy małe budowlane coś robią, klienci do mnie w tym tygodniu przyjeżdżali-kupują. To co się dzieje uderzyło najbardziej w tych dużych. Oni mają wielki problem. Poczekajmy chwilę. Na razie mam trochę oszczędności, tak na 3-4 miesiące.

Koleżanka ze studiów (sprzedaje marihuanę leczniczą) Warszawa

Spotkałam się szefową, opracowujemy mały plan, bo sklep stacjonarny jest zagrożony, próbujemy teraz mocno wejść w internet, jeśli to nie wyjdzie to stracę pracę. Łatwo się nie poddamy.

Znajomy manager w dużej firmie (posiada nieruchomość z lasem) Milanówek

Podeślę Ci zdjęcia, kupiłem kurczaki, budujemy dla nich kurnik, kupię jeszcze kaczki, koguty, kozę. Mam zapasy jedzenia na pół roku do przodu.

Prawnik zajmujący się galernikami-Poznań

Od rana do wieczora siedzę na telefonie. Zarządy nie chcą rozmawiać, bo mają prikaz z góry od inwestorów, że żadnych rozmów nie będzie.

Były dziennikarz, prezes firmy produkcyjnej- Tarnów

Jestem w małej strefie ekonomicznej. Pracujemy pełną parą, mamy zlecenia, mamy klientów nikt nie zrywa umów. Tylko nie mam jak wysłać towarów, granice zamknięte, kierowcy się boją. Czyli ja nie myślę o zwalnianiu ludzi, ale żeby wystawić fakturę muszę dostarczyć towar. To jest teraz moim wyzwaniem.

Właściciel sklepiku przy ulicy-Nowy Sącz

Pisze prośbę do właścicieli żeby mi obniżyli czynsz o 50 procent. Mam nadzieję, że zrozumieją. Przed wczoraj zero złotych, wczoraj zero złotych. Dziś przyszła klientka kupiła za 1100 złotych. Nie jest najgorzej. Centrala w gh jeszcze przed zamknięciem g kilka dni z rzędu zanotowała zero złotych sprzedaży.

Prawnik–Wrocław

Zajmujemy się teraz wyłącznie wnioskami o upadłość.

Handlowiec-Koszalin, zajmuje się fotowoltaiką

Mam samochód na warszawskich numerach i ludzie reagują nieufnie. Nie chcą żebym się zbliżał. Podpiszę może jakąś jedną dwie umowy i będę siedział w domu.

Dostawca w Londynie (jedzenie do domu)

Mamy tak dużo zleceń „pod drzwi”, że nie mam siły gadać,.

I to tyle mniej więcej. W rozmowach dominował niepokój, ale nie panika.  Niektórzy stracą pracę. Można na to spojrzeć z drugiej strony, że podejmą nową pracę choć bezrobocie wzrośnie. Więcej szans czeka młodych-to oczywiste, ale biorąc pod uwagę demografię i braki personalne część rynku wchłonie osoby, które nagle straciły rynek, zajęcie i możliwość zarabiania. Gdzie można jej szukać? Jeszcze przed kryzysem branża samochodowa (tiry) kulała z tego powodu, że brakowało kierowców. Przyjmując za dobrą monetę  możliwość, że przerwa, kwarantanna i chaos w Europie-za 2-3 miesiące przyhamuje, a ostatecznie się zminimalizuje- to przed kryzysem brakowało jeszcze nie dawno 140.000 tysięcy kierowców. Branża spożywcza wydaje się nie zagrożona-choć konsumpcja spadnie i obroty mogą nie być już takie same. Skoro Węgrzy przewidują wzrost bezrobocia o kilkaset tysięcy osób, a Czesi ok. 450 tysięcy to w Polsce bezrobocie może być wyższe. Handel ma jednak to do siebie, że się odbudowuje-choć w tym przypadku trudno szukać jakichkolwiek źródeł, które mogłyby uprawdopodobnić szacunki i przewidywania. Niemniej jednak handel „mówił”, że jest ok. 40 tysięcy wakatów.  

Kilka tysięcy miejsc pracy czekało w służbach mundurowych (Policja, Straż Miejska). Na brak personelu narzekały szkoły.

Gdzie może być perspektywa przyszłości-zakładając, że pośród pozamykanych firm znajdą się też kobiety? Wciąż brakuje pielęgniarek. Gdyby uprościć ścieżkę uprawnień nie pomijając jakości-to szpitale czekają na pielęgniarki-źle to zabrzmi, ale jest to grupa…eufemistycznie mówiąc…bliska emerytur.

Okresem przejściowym, aby nią zostać może być praca w charakterze asystenta pacjenta (ale nie wiem dokładnie na czym to polega).  Ogromne braki personalne zgłaszał niemiecki rynek pracy.

Tak było. Jeszcze miesiąc temu. Na ile się to zmieni tego dziś nie wiemy. Wydaje się, że prędzej czy później sytuacja dojdzie do jakiejś normy. Jeden ze znajomych wspomniał o cierpliwości. To co się dzieje jest jej lekcją. Już od siebie dodam jeszcze słowo. Jest to też czas dla odpornych psychicznie i nierozpolitykowanych. Im więcej polityki-tym więcej nerwic.

2 myśli na temat “Jak wyglądał rynek pracy?-poradnik najemcy

  1. Prowadzę sklep i serwis komputerowy w Poznaniu i to chyba jedna z nielicznych branż, która jest stabilna. W mojej firmie notujemy wzrosty sprzedaży i zysków bo ludzie potrzebują komputerów do pracy zdalnej a do nich kamerki, słuchawki. Kupują komputery nowe i używane oraz naprawiają starsze zapomniane laptopy bo nagle okazało się, że każde dziecko i rodzic potrzebuje osobistego komputera, aby móc pracować i uczyć się zdalnie.

    Na razie mamy sporo szczęścia bo :
    – jest zapotrzebowanie na komputery i akcesoria
    – ludzie muszą naprawiać i modernizować starsze komputery
    – im więcej komputerów pracuje tym więcej się psuje
    – zamknięte stacjonarne markety – nasz sklep jest czynny
    – duży magazyn za kilkaset tys. zł. Mamy towar którego nie da się kupić gdzie indziej, albo jest to utrudnione
    – zarabiamy dodatkowo na magazynie bo waluta znacznie podrożała, a towar mamy kupiony w starych cenach
    – mamy na magazynie kilkaset dysków SSD zakupionych przed 30% podwyżkami sprzed 2 mies. i które dodatkowo podrożały przez osłabienie złotówki, więc narzut na nich to 40-50%
    – niskie koszty, własnościowy lokal, 3 osoby w firmie
    – bardzo udane finansowo ostanie 12 mies.
    – zrezygnowałem z zakupu samochodu za 80tys
    – zrezygnowałem z rozpoczęcia nowego projektu – 100 tys
    – zrezygnowałem z rozbudowy innego biznesu – koszt ok 50 tys

    Prognozy ?
    Jak ludzie już kupią co niezbędne i stracą znaczną cześć dochodów to w kolejnych miesiącach już kupować nie będą.
    Przetargi i większe zakupy instytucji zostaną odwołane i nowe nie będą ogłaszane bo pieniędzy rząd nie da. Na szczęście dla nas to nieznaczący procent dochodów.

    Wydaje się, że prowadzę firmę stabilną, której nie powinno nic zagrozić. Niestety przez to , że nie wydam na inwestycje zarobionych pieniędzy to inne firmy na tym nie skorzystają.
    Przestałem chodzić do kina, teatru, restauracji. Właściwie poruszam się tylko pomiędzy firmą a domem i wpadam na szybkie zakupy do Biedronki która jest najbliżej.
    Drugi biznes związany z gastronomią letnią stoi, ale na szczęście koszty jego funkcjonowania to 0 zł.
    Nie przyniesie jedynie dodatkowych dochodów.
    Nie zarobię też w tym roku na strefie kibica bo Euro 2020 zostało przesunięte.

    p.s. Dzisiaj razem z bratem stawiamy zasłony z plexi dla ochrony siebie i pracowników bo chyba już czas najwyższy

    p.s.2 Kiedyś odwiedziła mnie długonoga blondynka ze Starego Browaru namawiając na otwarcie sklepu w ich galerii. Zadałem jej tylko pytanie ile stron ma umowa którą muszę podpisać. Odpowiedziała, że 70. Zapytałem czy są jeszcze jakieś załączniki. Ona odpowiedziała, że 30 stron.
    Pośmiałem się z niej trochę i odpowiedziałem, że umowy najmu to ja podpisuję, ale takie które mają 2-3 strony i że domyślam się, że te 100 stron to zapewne opis moich zobowiązań i kar wobec galerii.
    Czytanie od lat Pana bloga dodatkowo rozszerzyło moją wiedzę na temat zasad panujących w galeriach.
    Firmę prowadzę 20 lat i nigdy nie miałem sklepu w galerii i na pewno miał nie będę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s