Zakupy w Lublinie i „rekordowe” konwersjo-frekwencje-poradnik najemcy

Lublin opustoszał po wprowadzeniu kwarantanny. Z ponad 60 tysięcy studentów w mieście pozostała garstka. Zajęć nie ma, jedynie on line. Opustoszały bursy, hotele i wynajmowane mieszkania. Mieszkańcy Lublina podobnie jak i pozostałych miast pozostali w domach. Krakowskie Przedmieście „zamknięte na głucho” zatłoczyło się wczoraj.

Kilka dni temu dowiadujemy się jednak o rzeczywistości równoległej. Czyli do dwóch gh w poniedziałek w Lublinie przyjechało 40 tysięcy klientów.

Nadchodzi czas PR jakiego jeszcze nie było. Czyli dziś powinny pojawić się kolejne zmanipulowane teksty i dane. Chodzi nie tyle o powrót „klientów” do budynków gh, ale o wizerunek i poinformowanie galerników, że jest coraz lepiej, a będzie super. „Konwersja” rośnie, frekwencja rośnie, obroty rosną, a zatem, płać za pustostany, za covid i nie oczekuj obniżki czynszu. Bo my doliczyliśmy się 80 tysięcy ludzi w tydzień później, a za tydzień 100 tysięcy itd., a za miesiąc okaże się 20 mln ludzi wróciło do gh. I mamy „wzrosty”.

Czytelnik z Lublina odwiedził gh plaza w sobotę. Liczenie ludzi odbywa się ręcznie. Zadanie to scedowano na ochronę.  Nie jest to trudna praca. Kilkadziesiąt osób na godzinę z tendencją w górę i w dół.

Człowiek-liczydło na dole tych schodów nie chciał zdradzić ile od rana do godziny jedenastej weszło odwiedzających.

To tajemnica, jak w tajemnicy Mundialu Bohdana Łazuki z 1982 roku.

Pomiędzy 13-14 w sobotę (a to najlepszy dzień tygodnia w gh) w lubelskiej felicity-tej samej, którą rzekomo odwiedziło w poniedziałek 20 tysięcy klientów ruch symboliczny. Tysięcy-Czytelnik-nie widział.

Reasumując kolejny tydzień odmrażania gospodarki i niecierpliwe oczekiwanie na jej całkowite odblokowanie. To jednak takie proste jak klepanie w klawiaturę –nie jest.

Ten mały hotelik położony jest 15 minut jazdy samochodem od Konstancina i ok. pół godziny jazdy do centrum Warszawy.

Kameralny, schludny i jak na ceny w Warszawie-tani. Co więcej, biorąc pod uwagę to, że pokoi jest niewiele- to teoretycznie zagrożenie zakażaniem  wynikające z dużej ilości klientów-jest mniejsze. Teoretycznie, bo wirusologami nie jesteśmy i bazujemy jedynie na tym co, kto i gdzie napisze lub powie.

Zatem ile osób przyjechało do tego hotelu od poniedziałku do niedzieli włącznie?

Jedna. Stąd też hotel pomimo zgody na otwarcie jest zamknięty. Można dokonywać rezerwacji z wyprzedzeniem i wówczas ktoś przyjedzie i go otworzy. Ten tydzień ma być lepszy pod tym względem.  Przyjazd zapowiedziało kilkoro klientów.

Zatem reanimacja potrzebuje czasu. Nie dajcie sobie wmawiać, że dzieją się cuda. To nie są Apokryfy lecz artefakty.

I szczerze powiem, że mnie to nie cieszy. To jest zbyt duża skala, zbyt wiele firm i pracowników w jednym czasie. Konsekwencje covidu jeszcze nie są widoczne. Kiedy to się skończy? I rzeczywiście powróci do stanu „sprzed”? Wydaje się, że w momencie definitywnego komunikatu, że nikomu już nic nie grozi. Na razie na takie komunikaty się nie zanosi.

Dlaczego kolejny tydzień firmy spoza gh muszą czekać na otwarcie i obgryzać paznokcie?

„Wszystko dlatego, że nie znane są jeszcze efekty otwarcia w poniedziałek galerii handlowych”.

https://www.money.pl/gospodarka/koronawirus-od-poniedzialku-nie-bedzie-luzowania-obostrzen-6508299539998337a.html?fbclid=IwAR2kLKSTfSNwHroq1OhSBtARaJMzkjRaJoAiQC1ad5iWyPPy7kv7vtX5k4I

Ile sprzedali sztuk przy rzekomo 60 procentowej konwersjo-frekwencji?

https://wyborcza.biz/biznes/7,147743,25927608,wiceprezes-lpp-beda-zamykane-centra-handlowe-beda-padaly.html?disableRedirects=true#s=BoxOpImg6

(dad)

Świadomie kłamią czy świadomie łamią przepisy ??? – poradnik najemcy

We wtorek ( 05-05-2020) powił się „ciekawy” artykuł na łamach Wirtualnej Polski „Odmrażanie gospodarki. Galerie handlowe odzyskały połowę klientów” opracowany przez Krystiana Rosińskiego.

https://finanse.wp.pl/odmrazanie-gospodarki-galerie-handlowe-odzyskaly-polowe-klientow-6507535405996161a

W pierwszym odruchu „ojej , super ! w końcu coś pozytywnego” ale zanim doczytałem artykuł do końca, to chciało mi się krzyczeć : „Panie Krystianie , czasy komunistycznej propagandy sukcesu minęły bezpowrotnie !”. Nie rozumiem jak to możliwe , że dziennikarz Wirtualnej Polski , a nie jakiegoś brukowca n-tego sortu przytacza niesprawdzone informacje uzyskane od jakiejś firmy krzak pod nazwą Placeme ? Przecież nawet zdjęcia , które Pan Krystian zamieścił w artykule przeczą temu co Pan w nim napisał !? Daleki jestem od podejrzewania , że jest utrzymanką Gh , tak jak firma Placeme dlatego …

Zacząłem szukać informacji w innych źródłach , analizować różne dane i oto przykładowy efekt tych poszukiwań :

W swoim artykule Pan Krystian napisał „Największym ruchem pochwalić się może ……………. Drugie miejsce przypada warszawskiej Atrium Reducie, gdzie pojawiło się nieco ponad 21 tys. osób……………”.

Liczba klientów w GH Reduta w Warszawie w dniu 05-05-2020 r. wg WP (cytowane za Placeme)21000osób
Otwarte powierzchnie handlowe w GH Reduta w dniu 05-05-202014900m2
Dozwolona maksymalna liczba klientów przy ograniczeniu ustawowym 1 osoba / 15 m2 czyli :993osób
Średni czas przebywania na terenie Gh dla 1 klienta = 67,5 min ( od 25 min do 110 min) , co daje :894osób/godzinę
Godziny otwarcia GH Reduta (9.00-22.00) 11 h11godzin
Maksymalna dozwolona liczba klientów dziennie w GH Reduta w dniu 05-05-20209834klientów
Liczba klientów w GH w godzinach szczytu / 15 m2 powierzchni (według Krzywej Gausa)6 Osób/15 m2

Przekonany jestem , że gdyby Gh odwiedziła taka ilość klientów, to już w poniedziałek od wczesnych godzin popołudniowych , przy każdym Gh w Polsce moglibyśmy zaobserwować po kilka radiowozów i kilkudziesięciu naszych dzielnych policjantów, którzy w pocie czoła wystawiają setki mandatów na właścicieli Gh za łamanie przepisów pandemii COVID-19.  Z całą pewnością byłoby to dla nich działanie bardziej skuteczne i bardziej dochodowe dla budżetu , jak uganianie się za pieszymi spacerującymi bez maski.

Z pewnością łakomym kąskiem dla podreperowania budżetu, nie tylko w poniedziałek 04-05-2020 ale także przez kolejne dni będą kwoty mandatów za otwarcie Gh bez należytego przygotowania. Jednak w tym przypadku trudno mieć pretensje do władców Gh , którzy na stosowne przygotowania mieli zaledwie jeden dzień roboczy. A może to tak specjalnie zrobiono, bo przecież w jakiś sposób trzeba wykazać swoją wdzięczność za ponad 2-tygodniowe przyspieszenie otwarcia Gh ? Ale na to pytanie może znaleźć odpowiedź jedynie Pan Premier Morawiecki , no bo któż inny może zlecić odszukanie w szeregach urzędników tego „kreta”, któremu aż tak bardzo zależy na zdestabilizowaniu prowadzonych działań. Faktem jednak pozostaje , że pomimo wcześniej przemyślanego i zaplanowanego harmonogramu odmrażania gospodarki  ktoś w imię czegoś przygotował propozycję przyspieszenia otwarcia Gh , a ktoś inny w imię czegoś zaakceptował go do realizacji.

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ……

W tym momencie należy sobie zadać pytanie kto odniesie korzyści z tytułu otwarcia Gh w dniu 04-05-2020 , zamiast …………-2020 ?

Czy będą to Galernicy ? Oczywiście , że NIE. Te tysiące lub raczej dziesiątki tysięcy małych i średnich przedsiębiorców bezpowrotnie straciły możliwość odrobienia w marcu i kwietniu strat poniesionych w wyniku małych obrotów wygenerowanych w okresie dwóch najgorszych dla handlu miesięcy w roku , to jest stycznia i lutego. Te firmy albo nie mają obecnie możliwości zaopatrzenia się w towar bo dopłynie on z Chin najwcześniej za miesiąc , albo poniosły tak dotkliwe straty, że zmuszone są czekać ze wznowieniem działalności handlowej na pieniądze z n-tarczy , które dotrą lub nie , za miesiąc lub nie wiadomo kiedy. No i pozostają jeszcze tacy Galernicy-Optymiści, którzy mają wiedzę i świadomość , że czeka ich kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy działalności handlowej z tak niskim poziomem sprzedaży , że nie mają szansy zapłacić obecnie obowiązujących obciążeń czynszowych. Natomiast Galernicy-Realiści szukają możliwości wyjścia z tego bagna przy możliwie jak najmniejszych stratach.

Czy korzyści odniesie Skarb Państwa ? Oczywiście , że NIE. Wbrew próby kreowania przez niektóre media opinii , że w rządzie zasiadają analfabeci to z całą pewnością są to osoby z ponadprzeciętnym wskaźnikiem IQ. Ale nawet dla nas szaraczków nie jest już tajemnicą , że przychodów podatkowych w 2020 roku od Galerników nie będzie , a już na pewno nie z podatku CIT. Ochrona miejsc pracy to także mrzonka. Osobiście znam właścicieli kilku firm, którzy pierwsze wnioski złożyli jeszcze w marcu , a do dzisiaj nie zobaczyli złotówki i nie wiadomo kiedy zobaczą , bo niemalże co tydzień zmieniają się jakieś formularze, umowy itd. itd. i pod tym pretekstem już dwa miesiące czekają. Kogo stać na utrzymanie przez 2-3 miesiące wszystkich pracowników, może co dziesiątego ? Ale tych wykończą Gh.

Czy wygranymi będą właściciele Gh ? Na pierwszy rzut oka jest to oczywisty wniosek. Oni też tak myślą , bo inaczej nie zainwestowali by grubych pieniędzy w „mandaty”. Oni wiedzą , że Galernicy nie będą mieli towaru i pieniędzy na ponowne wystartowanie już od 04-05-2020 r. i dzięki temu będą mogli naliczyć horendalnie wysokie kary na brak otwarcia sklepu itp. i między innymi w ten sposób przerzucić swoje koszty „inwestycji” i straty na Galerników. Następnie wykorzystają weksle , zlicytują co Galernikom pozostało i z otwartymi ramionami przyjmą kolejnych do dojenia. Mam jednak pewne wątpliwości co do sukcesu tego toku rozumowania. Kryzys Covid-19 jest obecny w skali ogólnoświatowej. Oprócz nielicznych krajów, gdzie nastąpiło znaczące wygaszenie pierwszej fali pandemii to zdecydowanie większa liczba krajów odnotowuje dalszy szybki wzrost liczby zachorowań lub funkcjonuje od kilku tygodni w tak zwanym trendzie bocznym ( niewielkie zmiany liczby nowych wykrytych chorych), który nie wróży szybkiego wygaszenia pandemii. Narastające koszty „zamrożenia gospodarki” zmuszą rządy poszczególnych krajów do podejmowania działań w celu „rozmrożenia gospodarki” ,a to z kolei będzie kołem zamachowym dla kolejnej fali pandemii. Jaki będzie skutek końcowy i kiedy ?

Pieniądz będzie drożał z miesiąca na miesiąc , a koszty przeciętnego obywatela będą rosły szybciej niż przychody i to nie tylko w tym roku. Malał będzie popyt wewnętrzny w trakcie pierwszej fali pandemii ale także w trakcie drugiej, trzeciej i kolejnych. Lekkie wzrosty odnotujemy pomiędzy falami ale i tak najszybciej i najmocniej odczują to najbardziej rentowne marki produktów dedykowane dla klasy średniej.

Dlatego też te najmocniejsze i największe firmy postawiły od razu twarde warunki wszystkim Gh – określiły maksymalne obciążenia czynszowe, w kwotach proporcjonalnych do przychodów ze sprzedaży , które będą uzyskiwali w kolejnych miesiącach i latach. Określiły one także poziom sprzedaży dla poszczególnych punktów handlowych, poniżej którego mogą się wycofać z umowy najmu bez żadnych konsekwencji finansowych. Żadnej tajemnicy nie uda się w obecnych czasach zachować na dłużej , a to znaczy że właściciele Gh mogli się przeliczyć, gdyż nawet jeżeli uda im się „wydoić” obecnie współpracujących z nimi Galerników, oszukać opinię publiczną  to w przyszłości bardzo trudno będzie im podpisać kolejne umowy na warunkach , które obecnie uważają za nieakceptowalne !

Warto także przeczytać jak zmienia się sposób myślenia innych menadżerów :

https://www.money.pl/gospodarka/koniec-galerii-handlowych-jakie-znamy-biznes-juz-mysli-o-wychodzeniu-na-ulice-6502322313586305a.html

 Tekst:     Robert Ducki                                                                                  

Covidowe Ikary-poradnik najemcy

Czym się różni mityczny Ikar od -niestety całkiem realnych-systemów franczyzowych oraz systemu retail w gh? Ano tym ,że

właściciele galerii h**owych (większość)
franczyzodawcy (większość)

pod kuratelą i aprobatą państwa polskiego wymyślili ,że można podlecieć wyżej i wosk spajający pióra się jakoś nie topił. I nie spaść. No to jeszcze wyżej.

Więcej galerii, jedna obok drugiej.
Więcej żabek, więcej centrów logistycznych.

Fabryki dłużników?Rynek nasycony? Eeee tam.
Klient? A po co.
Ile trzeba sprzedać batoników ,żeby zarobić? Lepiej wziąć ,,cudzy spadek”.
Prawo za nami stoi.
Mamy finezyjne  umowy.(Dziękujemy Panowie Mecenasi ,dziękujemy Polsko za swobodę zawierania umów )
Mamy czynsze.
Mamy opłaty franczyzowe.
Doliczymy im trochę kar, jakieś krzywo postawione mleko, czy nie taka ekspozycja.
Niech hołota płaci.
Niech się topią ,,byzmesmeni”.
Niech się topią , jak wosk po skrzydłach Ikara.
Będą nowi do wygolenia.
A starzy niech jadą na ,,szparagi”.

I nagle…koronawirus.
6 lat blogu ,,Przeliczeni” , ostrzeżeń i predykcji realizuje się w formie skondensowanej.  Jak w soczewce skupia się teraz fakt, że szambo wystrzeliło i oblało także organizatorów tego zalegalizowanego przez państwo polskie oszustwa. Zdjęcia z ostatniego wpisu na blogu

NIE TYLKO PAPUGI CZEKAJĄ NA WODĘ, A GALERNICY NA CUD-PORADNIK NAJEMCY

mówią wszystko, retail w dotychczasowej formie się skończył. Rozmowy o czynszach zarzucono, bo przecież ,,odmrożono ” handel, tak?

„Papa Diego” dot. wpisu.

PAPA DIEGO AGORY UPADŁO, KOLEJNI „NIEUDACZNICY”-PORADNIK NAJEMCY

Agoro, polecieliście. Z całą sympatią ,robicie często prawdziwe dziennikarstwo, poruszacie niewygodne tematy. Ale poczytajcie własne artykuły. Również te o retailu.
Polacy to kulinarni konserwatyści, Mc Donald’s i kebaby wymagały potężnej dawki marketingu (,,urodzinki w maku”) i liczby punktów eskalującej w szalonych latach 90-tych. Dlaczego nagle  burrito w futkortach miałoby zawrócić w głowie Polakom? I jak to burrito miało spłacić horrendalne koszty prowadzenia takiej działalności w systemie retail? Macie dobrych dziennikarzy, blogerów. Czytajcie ich czasem, nie staniecie się plebsem od samego czytania. Nie bójcie się. Zostaniecie ,,elytą” . A teraz wyszedł z tego ,,niezły Meksyk”.

Tekst:Jakub Musiał

Zdjęcia z dworcogalerii w Krakowie podesłał Marek. Dziś, wg autora zdjęć godzina 12.42.

Nie tylko papugi czekają na wodę, a galernicy na cud-poradnik najemcy

Jakub z Gdańska podesłał zdjęcia z g bałtyckiej, metropolia i forum. Godziny przedpołudniowe.

Krzysztof z Bielska Białej w gh gemini park zauważył w zamkniętym lokalu „rajska wyspa” papugi. Czekają na wodę i właściciela.

https://wiadomosci.onet.pl/wroclaw/wroclaw-otwarto-galerie-handlowe-z-rana-pustki/dbzsk8d

https://wiadomosci.onet.pl/krakow/odmrazanie-gospodarki-i-otwarcie-galerii-handlowych-jak-sobie-radza/bvq13r5

„1.000 złotych kary dziennie”-poradnik najemcy

Gościem bloga jest adwokat Tomasz Henclewski z kancelarii prawnej Henclewski&Wyjatek z Poznania. www.henclewskiwyjatek.plwww.najemcawgalerii.pl

Jesteście jedną z nielicznych kancelarii w Polsce, która od wielu lat specjalizuje się w branży retail. Wasi prawnicy pomagają najemcom, a nie w drugą stronę, bo jak wiemy te dwa światy mają swoje kancelarie prawne. Jak dziś wygląda ten świat, od strony najemcy?

Pracujemy na trzy sposoby: telefonicznie, mailowo i poprzez video konferencje  po kilkanaście godzin dziennie włącznie z sobotami i niedzielami. Rozmawiają z nami duże marki, średnie i te najmniejsze. Sytuacja jest nadzwyczajna i prawnicy z naszej kancelarii nie zajmują się praktycznie innymi sprawami.

I podnieśliście ceny?

Nie.

Jak to? W czasach pandemii „wszyscy podnoszą” skoro są klienci w takiej masie jak teraz. Ktoś z boku powiedziałby, że nie rozumiecie „okazji”.

To nie jest czas na rozmowy wyłącznie i tylko o pieniądzach. Nie pracujemy za darmo, wprowadziliśmy niższe stawki. Powód jest zasadniczy.  Mamy sytuację ekstremalną i setki podmiotów, które nierzadko nie mają pieniędzy na zapłatę wg „taryfy”-stosujemy stawki adekwatne do sytuacji, a ta powtórzę jest poważna. Firmy budowane przez wiele lat mogą zniknąć z rynku bezpowrotnie, a z nimi miejsca pracy. Odbudowa tkanki miejskiej wchodzi w grę, to jednak proces długofalowy, skomplikowany i nieoczywisty. Stąd też należy ratować to co się da uratować.

I rząd ratuje. Pierwsza tarcza, druga tarcza, trzecia. Czy chowając się za nimi można uniknąć tego nazwijmy to po boksersku „nokatującego ciosu”?

Nie jestem cenzorem rządu i nie zamierzam nim być niemniej rozporządzenie z wczoraj- czyli z drugiego maja- opublikowane  przez Radę Ministrów na mocy którego przywracany jest handel -jest skandalem.

Jakim skandalem? Przecież organizacje zajmujące się lobbyngiem naciskały na to, aby galerie handlowe otworzyć jak najszybciej. Czyli zgodnie z wolą tych organizacji.

Zgoda, niemniej moim zdaniem i nie tylko moim firmy dostały poniżej 48 godzin na to, aby przygotować się do tego otwarcia, które jest na rękę wynajmujących. Weźmy pod uwagę, że 3 maja to jest dzień ustawowo wolny od pracy.

Czyli jak zamknięte galerie to źle i jak otwarte szybciej to też źle. Czyli tak czy inaczej  jest źle. Co miał zrobić rząd? Dziś te same organizacje lobbujące mówią, że to jest świetna decyzja na którą wszyscy czekali. Jak się w tym połapać?

Najemcy spodziewali się, że otwarcie nastąpi 18 maja, trwały rozmowy na temat wysokości czynszów, odnalezienia się w nowej sytuacji. Żyjemy w przestrzeni głównie przekazów medialnych, z których dowiadywaliśmy się o instalacji kamer termowizyjnych mierzących temperaturę klientów i pracowników, o specjalnych aplikacjach dla klientów, o przeróżnych nowych zabezpieczeniach, a ostatecznie ich w tym rozporządzeniu nie ma. I jak ten najemca ma podejmować decyzje dotyczące dalszej działalności?

Przytoczę argumentację najemców: galerie nie odzyskują swojej atrakcyjności, zamknięte pozostają kluby fitness, kina oraz strefy restauracyjne. Otwarte będą tylko te, które mają jedzenie na wynos, albo z dowozem. Zwracają  się do mnie całe sieci restauracyjne, które tego dowozu nie mają. Limity wejść sprawią, że do małego sklepiku o powierzchni 20 m może wejść jedna osoba. Najemcy stawiają pytanie kto tam będzie przychodził…a licznik czynszów od jutra zaczyna bić w pełnej wysokości.

Klasyczny retailer powie tak: jaki to problem kupić samochody i serwować jedzenie do domu, albo plastikowe talerzyki i przygotowywać jedzenie na wynos. My wam dajemy wędkę, a przecież potraficie łowić…

Teoretycznie możemy kupić i drona i serwować jedzenie z powietrza. Problem od lat tkwi w zawiłościach zawartych umów i w karach finansowych nakładanych na najemców. Galerie wzywają do poniedziałkowego otwarcia lokali gastronomicznych właśnie pod rygorem kary w wysokości 1000 złotych za dzień-jeśli ktoś nie otworzy- lub zerwaniem umowy, pociągnięciem z gwarancji bankowych i nałożeniem dodatkowej kary 12 krotności czynszu. Są już naciski na najemców na zasadzie „albo- albo”. Naszym zadaniem jest znalezienie możliwości, aby im pomóc. Jeśli ma pan sieć, która nie serwuje na wynos to nałożenie tych kar jest równoznaczne z upadłością firmy. W tym rozporządzeniu jest furtka, która jasno określa to, że jeśli ktoś prowadzi lokal gastronomiczny i nie świadczył takiej usługi to nie ma obowiązku otwierania lokalu.

Czy w tym rozporządzeniu jest jeszcze jakiś punkt na podstawie, którego najemcy mogą się „złapać”?

Nie ma. To rozporządzenie sprowadza się do dwóch obowiązków galerii: otwarcia drzwi i zapewnienia punktu w którym można kupić rękawiczki i maski. Cała reszta leży po stronie tych drugich. Zgodzę się z panem Igorem Klają prezesem 4F-to będzie rzeź najemców.  Moim zdaniem może dochodzić do działań na granicy prawa lub nawet wbrew prawu. Najtrudniejsza sytuacja jest tam gdzie właścicielem budynku jest Fundusz Inwestycyjny. Jeśli uznają, że prowadzenie tego biznesu już przestanie być opłacalne to pójdą po gwarancje bankowe, a potem spróbują sięgnąć po inne zabezpieczenia.

W takiej sytuacji z pięciu galerii handlowych w mieście zostanie jedna. Inna sytuacja może być tam, gdzie proces decyzyjny jest mniej skomplikowany np. galerie Rafała Sonika.  W takich budynkach teoretycznie może być łatwiej. To ogromny wysiłek dla wszystkich i nie może-nie powinno być tak, że wszystkie koszty tego kryzysu zostaną przerzucone na jedną stronę. W tym niezwykłym czasie prowadzimy też postępowania restrukturyzacyjne, sanacyjne.

Wiele poważnych firm rozważa również wariant taki, że w ogóle się nie otworzą. Zapowiedziało to już kilka dużych podmiotów ograniczających powierzchnie najmu.  Naszym zadaniem jest pomóc, podpowiedzieć i odpowiednio sprawę poprowadzić.  Będziemy bronić najemców w sądach. Robimy to od wielu lat i dla nas ten „temat” nie jest czymś zaskakującym i nowym. Nowa jest jedynie skala tego zjawiska.

Dziękuję za rozmowę: Daniel Dziewit

https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10316494/igor-klaja-prezes-4f-stracilismy-plynnosc-branza-jest-na-skraju-bankructwa.html

https://www.dobreprogramy.pl/protego-safe-galerie-handlowe-prywatnosc,News,107681.html

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/najemcy-kontra-galerie-handlowe-sieciowki-nie-otworza-czesci-sklepow/n8lnsd9

https://www.money.pl/gospodarka/biedronka-chce-renegocjowac-czynsze-dla-centrow-handlowych-to-bedzie-cios-6501907258951297a.html

https://www.money.pl/gospodarka/odmrazanie-galerii-handlowych-wlasciciel-marki-quiosque-odstepuje-od-czesci-umow-6506110992877697a.html

„Król jest u mnie. Jesteś daltonistą, chłopcze”-poradnik najemcy

Mc Gregor się przebudził. Już nie panikuje-)

„Pierwsze zetknięcie z tematem. Rok 2009. Gdańsk, dzielnica Przymorze. Gość chce otworzyć małe francuskie bistro w nowo budowanej galerii. Ponoć najlepszej i najekskluzywniejszej w całym 3City.

Takie swojskie bistro – maksymalnie kilka pozycji w menu, pieczenie własnych bagietek i croissantów, sklepik z kilkoma rodzajami win, musztardy z Dijon. Prosto. Fajnie.

Ten koncept nie pasuje do galerii i gość za namową otwiera francuską restaurację. Nie będę przytaczał szerzej tej historii. Finał znajdziecie w linku.

https://dziennikbaltycki.pl/gdansk-pozwy-od-najemcow-lokali-w-galerii-przymorze/ar/c3-191733

Sześć lat temu trafiam na bloga Przeliczeni. Myślę, że temat znam na wylot. Przez te lata uzupełniłem swoją wiedzę. Dużo się nauczyłem. O wielu trikach nie miałem pojęcia. Być może dzięki Danielowi właśnie dalej mam dom, firmę i nie żyję z długopisem do pierwszego. Jestem zdrowy i szczęśliwy.

To sześć lat to masa czasu. Zmieniliśmy się. Widzę, jak przez te lata zmienił się Daniel. Na lepsze. Wciąż jest marzycielem, ale coraz większym realistą. Choć w temacie przyszłości retailu cały czas się myli. System nigdy się nie zmieni. Pewne zagrania, schematy będą cały czas grane. Bo są skuteczne. 

Umowy będą jeszcze bardziej wyrafinowane, jeszcze lepsze kancelarie prawne, jeszcze lepszy PR. To ma miejsce na całym świecie. Tego nie da się zatrzymać. W naszym klimacie te obiekty dają nam luksus. W zimie przyjemne ciepło, w lecie upragniony chłód.

Słowianie nie są typem południowców i nie spędzamy czasu na świeżym powietrzu. Za to coraz częściej barykadujemy się na strzeżonym osiedlach. W galeriach czujemy się bezpiecznie. Tak to widzę.

Czas pandemii wiele procesów przyspieszy. Płatności bezgotówkowe za kilkanaście miesięcy będą absolutnie dominowały. To wykończy tak chwalone tu małe bazarki i handel na  ulicach. Kilku graczy odpadnie. Ale to przewietrzy branżę. Retail na tym wygra. Już wygrał. Siedem tygodni i wraca do gry. Paradoksalnie mocniejszy.

Jest taka scena w „Wielkim Szu”, kiedy Jan Nowicki wprowadza młodego taksówkarza Jurka (Pieczyński)  w tajniki gry i oszustwa w pokerze. Jest tam kilka zdań, stwierdzeń – nadal niestety aktualnych.

„Patrz na przedstawienie, ale myśl jak się ono ma do samej rzeczy.”

„Widzisz przedstawienie, a nie widzisz rzeczy”

„Wszystkie ręce w „tym kraju” są znaczone.”

„Oko się szybko męczy w tej gmatwaninie wzorów, szuka wyraźnego znaku, a tego tu nie ma, jest tylko czerwień i… czerwień. W różnych odcieniach.”

„Prawdziwy Szu zawsze może wygrać, bo zna wszystkie tajemnice.”

Jeszcze  jeden cytat dorzucam.

„Król jest u mnie. Jesteś daltonistą, chłopcze.”

Możesz go dać na tytuł wpisu. 😉

G.

G. to Mc Gregor-wizjoner. Biegły w internetach. Mała firma, mały czynsz i wystarczający obrót żeby żyć. Kilka lat temu ruszył ze sklepem w sieci. Budowa sklepiku trwała kilka miesięcy i wreszcie ruszył. Sprzedaje wyłącznie polską produkcję do Stanów, Australii i Biłgoraja. Pisze bloga w formie bajek w swoim sklepie internetowym.

https://crobbe.com/pl/blog/p-o-rybce-ktora-tak-jak-ty-rzuci-a-si-na-g-bok-wod-

https://crobbe.com/pl/blog/p-o-cz-owieku-ktory-chcia-tylko-ociepli-dom-a-uratowa-ca-swoj-rodzin-

Mc Gregor, gratulacje!

Dziś jesteś tam, gdzie byłeś te 6 lat temu, może to nie jest jakiś skok cywilizacyjny, ale jesteś niezależny. Nie straciłeś czasu i pieniędzy, a internet się rozkręca. I masz sklep stacjonarny i internetowy-)

Firma to niezależność. Kreatywność i pomysł. Choć dziś perspektywą pozostaje fotowoltaika i potencjalnie studnie. Może dezynfekcja. W dezynfekcji będzie można zarobić. Poza retailem też jest życie, które wróci do normy. Wrócą wesela, wycieczki, handel nie upadnie „po całości”. Spopularyzują się usługi psychologiczne on-line. To już się dzieje na coraz większą skalę. Internetoinowców przybywa. Odrodzą się gospodarstwa agroturystyczne modne dekadę temu. Mały wynajem zyska na ograniczeniach, które nie będą trwały wiecznie. Nie będziemy siedzieć w domach nagle „śledząc” każdy news o kolejnych zgonach.

Odrodzenie nie nastąpi z dnia na dzień. Konia z rzędem temu kto przewidzi przyszłość. Jeśli faktycznie ten wirus jest taki groźny, mutuje, zmienia się itd. (nie znam się na tym) to w końcu w tym wyścigu z czasem o szczepionkę, ktoś ogłosi, że ją ma i ruszy machina szczepień. To może być koniec definitywny pandemii, obostrzeń i strachu. I karawana ruszy dalej.

Załóżmy, że nastąpi fala zamknięć gh. Pozostaną budynki, a nowi-starzy najemcy zasiedlą miasta. Mogą odżyć ulice, gdzie dziś posadowione są głównie banki i chwilówki. O tym też  publicznie mówi prezes 4F-że chciałby się uniezależnić od gh. Kompaktowe sklepy nie są już ekstrawagancją i są stosowane.

Jeśli faktycznie ruch odrodziłby się na głównych ulicach to w konsekwencji czynsze trafią do budżetów miast-nie do Republiki Południowej Afryki czy jednej kieszeni filantropa.

To jest jednak dywagacja. Dziś zajrzyjmy nad jezioro Białka na lubelszczyźnie. W okresie letnim topowe miejsce na wypoczynek. Tanio, czysto i spokojnie. Z jednej strony las.

Z drugiej plaża.

Kilka małych gastronomii, pole namiotowe, domki letniskowe dla turystów i kajaki. Klimat lat 90. Ta majówka-chłodna- ciągle jednak pandemiczna- to czasowy pustostan. Pomimo to, właściciele krzątają się sprzątając- z nadzieją oczekując na turystów i pozwolenie na otwarcie.

Tak wygląda ta majówka poza dużym miastem. Nerwowo niemniej bez paniki.

Mc Gregor te 50 dni temu spanikował. Widział koniec świata.

Dziś widzi szansę na nowe otwarcie. Świat się nie skończył choć wydaje się, że jednak będzie trochę inny. Nad retailem-już gaśnie.

Dla nie galerników-wzejdzie.

Papa Diego Agory upadło, kolejni „nieudacznicy”-poradnik najemcy

Papa Diego się już nie otworzy

Spalone pieniądze

To ważny sygnał

Sytuacja jest dynamiczna. Łańcuch retailovego sukcesu powiększa się o kolejną markę. Tym razem koncernu Agora. Zastanawiałem się kto podpowiedział Agorze i za jakie pieniądze żeby inwestować w restauracje w gh. Tego się nie dowiemy niemniej jednak mogłoby się wydawać, że Agora czyta blogi, które ma na swojej platformie. Przypomnijmy, że blog Przeliczeni przez kilka lat właśnie na platformie Agory był postawiony. Co więcej, kilka razy znalazł się na stronie głównej gazeta.pl jako polecany, co pomogło mu w znaczący sposób dotrzeć do szerszej publiczności. Sama Agora w postaci Gazety Wyborczej kilka razy poruszyła na swoich łamach ryzykowny temat gh w Polsce, ale sama też „to” zrobiła czyli dołączyła do grona nieudaczników. „Nieudacznicy” to Ci, którym się  „nie udało”, „nie potrafili”, „nie znali się na biznesie”, „nie pilnowali biznesu” „nie potrafią zarządzać” „mieli nie takie wizualizacje, nie takie jedzenie itd itp itd itp”

Gazeta Wyborcza  statystycznie najczęściej, rzetelnie informowała czytelników nt. galerników. Jeden z dziennikarzy opisujący gh w Kaliszu miał wprost pogróżki od dyrektora gh, żeby za dużo nie pisał. Rozmawiałem z tym dziennikarzem w redakcji. Nie bał się i napisał mocny tekst. Czyli Agora tematu pod dywan nie zamiatała. Kolorowe portale i gazetki tematu nie widziały. Kneblem był spot reklamowy, moduł czy klip.

Przypomnijmy jeden z tekstów dotyczący gh w Katowicach.

„Bycie wredną suką” w galerii oznacza bycie wyrachowanym. Nie należało zwracać uwagi na problemy innych osób, raczej zalecano, by trzymać się zasady: „to nam ma być dobrze, a nie komuś innemu”.

https://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35055,17700277,Wyznania_bylej_pracownicy_zarzadu_galerii_handlowej_.html

I ktoś wymyślił „nowy concept” czyli meksykańskie jedzenie w gh i de facto spalił pieniądze. Restauracje idą pod młotek.

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/spolka-gastronomiczna-agory-oglosila-upadlosc/hfbhhft

Czymś oczywistym jest fakt pandemii i wpływu na zerowe obroty.  Czymś oczywistym jest, że prowadzenie restauracji w gh-nie ma już sensu. Rozumie to zarząd spółki i podejmuje racjonalne decyzje. Spółka nie wygenerowała nadwyżek, bo nie było z czego (gh libero gdzie Papa się otwarło to totalna porażka). Stąd też upadłość. W 2019 roku napisałem, że przyjdzie moment , że Papa Diego powie pa, pa. I właśnie to robi.

Jakie to ma znaczenie dla otoczenia? Powiedzmy sobie szczerze, że poza utratą pracy ludzi z Papa Diego-żadne. Czy na pewno ? Jeżeli prowadzisz gastronomię w gh to warto obserwować zachowania dużych podmiotów. Nie zamierzają już palić pieniędzy.

Podejmują decyzje nie czekając na cud. Warto z nich brać przykład nawet jeśli-nie czytasz Wyborczej.

Warto ją było czytać. „Miałam być dla nich wredna”-ten tekst i inne mogły stanowić przestrogę. Promowanie bloga było ze strony Agory prospołeczne. Gdybyś czytał wtedy, dziś -być może, nie czekałbyś na cud.