Biedronka zapowiada franczyzę

Podczas tegorocznych Targów Franczyzy uczestnicy mieli dowiedzieć się o tym, że od tej pory ta popularna sieć zamierza skorzystać z możliwości dalszego rozwoju poprzez franczyzobiorców. Oferta ma być skierowana do biorców w mniejszych miastach. Na razie jednak firma czeka na rozstrzygnięcia UOKiK dotyczące nałożenia potencjalnych kar do kwoty 6,5 miliarda złotych. Wg doniesień medialnych chodzi o różnicę cen przy kasach. Czyli klient płacił więcej niż wg ceny widniejącej na półkach. Biedronka tłumaczy, że zawiódł czynnik „ludzki”, czyli ludzie, którzy te ceny mieli w sposób właściwy nakleić na konkretny produkt, a tego nie zrobili. Drugi zarzut dotyczy wykorzystywania przewagi dominującej wobec dostawców produktów spożywczych. Jak ustaliła Rzeczpospolita to nie jest jedyny problem Biedronki. Warto zajrzeć tutaj

https://www.rp.pl/Handel/310309887-Biedronka-ma-pod-gore.html

Historia Biedronki w Polsce jest burzliwa od wielu lat. Gdyby chcieć wydrukować publikacje prasowe to uzbierało się ich około 400 i zajęłyby kilka segregatorów.

Teksty nie tylko w Polsce i po polsku, ale i w prasie zagranicznej. Faktem jest to, że za przyczyną Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi Biedronka warunki pracy i płacy zmieniły się na lepsze. Niemniej jednak to w dużej mierze media okazały się być tym narzędziem, które w jakiś sposób przyczyniły się do pokazywania firmy „od środka” , a to z kolei wpłynęło na sposób traktowania pracowników. To tak w telegraficznym skrócie, bo jak dotąd-nie wszystkie rachunki zostały wyrównane. A potencjalna kara dla firmy-może być dotkliwa.

Zatem czy zasadnym jest pytanie dotyczące perspektywy rozwoju poprzez ręce i pracę franczyzobiorców? I czy w takim razie potencjalni biorcy są narażeni na konsekwencje kar finansowych? Czy kary-jeśli zostaną nałożone- obciążą też biorców, którzy de facto-co do zasady- niewiele mają do powiedzenia w całej strukturze firmy? To pytanie warto postawić przed podpisaniem umowy franczyzowej. I zapoznać się z „tu i teraz” jak i z tym co było. Ogromną dokumentację przygotował sekretarz Stowarzyszenia pan Edward Gollent.

https://stowarzyszenie-biedronka.pl/

Wykaz artykułów prasowych:

  1. Herald Tribune – „A ´second Walesa´ for Polish workers” 25.02.2005 r.;
  2. INDEPENDENTE – “Como a Jerónimo Martins faz negócios na Polónia”, 28.01.2003 r.;
  3. INDEPENDENTE – “Joaninha na mira das autoridadas”, 30.11.2005 r.;
  4. DIE ZEIT – „Aufstand der Kassiererinnen”, 07.07.2005 r.;
  5. Am Sonntag – „Von der Kassiererin zum Politstar”, 26.06.2005 r.;
  6. Portugalnews – “JM acusada no Parlamento polaco”, 21.05.2004 r.;
  7. Expresso – “Jerónimo Martins, naa Polónia”, 01.02.2006 r.;
  8. Expresso – “Acusada da morte de empregada”, 13.05.2006 r.;
  9. Economia – “POLONIA Acusações ă JM chegam ao parlamento”, 24.05.2004 r.;
  10. NEGÕCIOS – „O voo da ´Joaninha´”, 16.05.2005 r.;
  11. Etusivu – “Puolan uutiset”, 01.02.2006 r.;
  12. Rzeczpospolita – „Supermarkety nie mogły pobierać pułkowego”, 02.02.2006 r.;
  13. Rzeczpospolita – „Życzę dużo sukcesów”, 26.07.2002.;
  14. Rzeczpospolita – „Mnie też oszukali”, 10.09.2002 r.;
  15. Rzeczpospolita – „Przedsiębiorco broń się sam”, 22.12.2002 r.;
  16. Rzeczpospolita – „Gollent i Goliat”, 09.01.2005 r.;
  17. Rzeczpospolita – „Obliczą odszkodowanie jeszcze raz”, 20.01.2005
  18. Rzeczpospolita – „Cena codziennie niskich cen”, 25.01.2005 r.;
  19. Rzeczpospolita – „Prokuratura w Biedronce”, 12.02.2005 r.;
  20. Rzeczpospolita – „Zmuszali do pracy”, 18.02.2005 r.;
  21. Rzeczpospolita – „PO żąda odwołania Anny Chintz”, 18.02.2005 r.;
  22. Rzeczpospolita – „Ciężarna przeciągała wózki z towarem”, 31.03.2005 r.;
  23. Rzeczpospolita – „Prokuratura jak adwokat”, 10.08.2005 r.;
  24. Rzeczpospolita – „Dostawcy muszą liczyć na siebie”, 11.08.2005 r.;
  25. Rzeczpospolita – „Biedronka wprowadza swoje porządki” 09.09.2005 r.;
  26. Rzeczpospolita – „Fałszywe banknoty w Biedronce”, 17.11.2005 r.;
  27. Rzeczpospolita – „Biedronka wydaje fałszywe pieniądze”, 17.11.2005 r.;
  28. Rzeczpospolita – „Wspólnymi siłami”, 24.11.2005 r.;
  29. Rzeczpospolita – „Wyższa opłata za sąd”, 27.11.2005 r.;
  30. Rzeczpospolita – „Sięgają po szefów Biedronki”, 04.01.2006 r.;
  31. Rzeczpospolita – „Biedronka znów pod lupą”, 30.01.2006 r.;
  32. Rzeczpospolita – „Bez prawa do sądu”, 19.02.2005 r.;
  33. Rzeczpospolita – „Inspektor pracy bez pracy”, 25.02.2006 r.;
  34. Rzeczpospolita – „Co biedronka opowie światu”, 24.04.2006 r.;
  35. Rzeczpospolita – „Nierówna wojna z JMD”, 09.05.2006 r.;
  36. Rzeczpospolita – „Za wymuszanie pracy po godzinach”, 17.05.2006 r.;
  37. Rzeczpospolita – „Biedronka oskarżona po raz czwarty”, 26.05.2006 r.;
  38. Rzeczpospolita – „Pracowała za dużo teraz Biedronka zapłaci”, 04.07.2006 r.;
  39. Rzeczpospolita – „Przełomowa opinia biegłego”, 22.08.2006 r.;
  40. Rzeczpospolita – „Nie od razu u pracodawcy powstaje związek zawodowy”, 23.08.2006 r.;
  41. Rzeczpospolita – „Biedronka znowu w sądzie” 27.09.2006 r,;
  42. Rzeczpospolita – „Przedsiębiorstwa i handel”, 26.10.2006 r.;
  43. Rzeczpospolita –„ Handel – Biedronka znowu w sądzie”, 09.11.2006 r.;
  44. Rzeczpospolita – „Superkontrola w Biedronce”, 22.05.2007 r,;
  45. Rzeczpospolita – „Biedronka chce spokojnie pracować”, 24.05.2007 r.;
  46. Rzeczpospolita – „Kasjerka walczy w sklepie”, 27.06.2007 r.;
  47. Rzeczpospolita – „Mydlana afera”, 15.07.2007 r.;
  48. Rzeczpospolita – „Jak uniknąć postępowania likwidacyjnego”;
  49. Rzeczpospolita – „Dźwigający pracownicy tracą zdrowie i pracę”, 02.10.2007 r.;
  50. Rzeczpospolita – „Nie wolno żądać opłaty za samo przyjęcie do sprzedaży, 15.01.2008 r.;
  51. Rzeczpospolita – „Tesco: najpierw pikieta później strajk”, 13.03.2008 r.;
  52. Rzeczpospolita – „Będą nowe wytyczne w sprawie chorób zawodowych”, 23.12.2008 r.;
  53. Rzeczpospolita – „Medyk pracy bez pracy”, 23.12.2008 r.;
  54. Gazeta Wyborcza – „Biedronko płać” 29.09.2004 r.;
  55. Gazeta Wyborcza – „Wyzysk XXI wieku” 05.01.2005 r.;
  56. Gazeta Wyborcza – „Wyzysk XXI wieku pod sąd” 07.01.2005 r.;
  57. Gazeta Wyborcza – „Biedronka od nowa” 20.01.2005 r.;
  58. Gazeta Wyborcza – „Prokuratorzy ruszają na Biedronki” 25.01.2005 r.;
  59. Gazeta Wyborcza – „Kto mnie straszy za Biedronkę” 02.02.2005 r.;
  60. Gazeta Wyborcza – „Reputacja Biedronki” 03.02.2005 r.;
  61. Gazeta Wyborcza – „Biedronki wyciekają z prokuratury” 04.02.2005 r.;
  62. Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani kontratakują” 24.02.2005.;
  63. Gazeta Wyborcza – „Bojowa Biedronka” 17.03.2005.;
  64. Gazeta Wyborcza – „Jak wywalczyć nadgodziny” 21.03.2005.;
  65. Gazeta Wyborcza – „Biedronka idzie na ugodę” 31.03.2005 r.;
  66. Gazeta Wyborcza – „Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła” 21.04.2005 r.;
  67. Gazeta Wyborcza – „Fikcyjne badania pracownic Biedronk ?”, 25.04.2005 r.;
  68. Gazeta Wyborcza – „Biedronka odgryza się krytykom” 26.04.2005 r.;
  69. Gazeta Wyborcza – „Sprzedawczyni jak Herkules” 03.05.2005 r.;
  70. Gazeta Wyborcza – „Pogromczyni Biedronki do Sejmu z listy SdPI” 01.06.2005 r.;

71.Gazeta Wyborcza – „Bp. Życiński: Markety nie grzeszcie !”      03.06.2005 r.;

72.Gazeta Wyborcza – „Arcybiskup przeciw wyzyskowi pracowników hipermarketów” 04.06.2005 r.;

73.Gazeta Wyborcza – „Czy mieszkańcy Lublina zbojkotują

      hipermarkety, jeśli zaapeluje o to abp Józef Życiński” 06.06.2005 r.;

74.Gazeta Wyborcza – „Wal-Mart jak Biedronka” 27.06.2005 r.;

75.Gazeta Wyborcza – „Kolejna b. pracownica pozwała do sądu Biedronkę” 28.06.2005 r.;

76.Gazeta Wyborcza – „Stu byłych pracowników pozywa Biedronkę” 02.07.2005 r.;

77.Gazeta Wyborcza – „Stu się zebrało” 03.07.2005 r.;

78.Gazeta Wyborcza – „Kasa za wyzysk” 18.07.2005 r.;

79.Gazeta Wyborcza – „Nieprawidłowości w supermarketach”  20.07.2005 r.;

80.Gazeta Wyborcza – „Pierwsza ugoda między Biedronką a jej byłym pracownikiem”  21.07.2005 r.;

81.Gazeta Wyborcza – „Po Biedronce i Kauflandzie wyzysk w PZU” 12.09.2005 r.;

82.Gazeta Wyborcza – „Aż się ciemno w oczach robiło” 20.09.2005 r.;

83.Gazeta Wyborcza – „Proces Biedronki: pracownice zmieniły zeznania” 28.09.2005 r.

84.Gazeta Wyborcza – „Łopacka w tarapatach” 29.09.2005 r.;

85.Gazeta Wyborcza – „Koleżanki z pracy przeciw Opackiej”   30.09.2005.;

86.Gazeta Wyborcza – „Trójka przeciw Biedronce” 04.10.2005 r.;

87.Gazeta Wyborcza – „Nie informowali Inspekcji Pracy” 20.10.2005r.;

88.Gazeta Wyborcza – „Biedronka znowu w sądzie” 07.11.2005 r.;

89.Gazeta Wyborcza – „Hipermarketowa histeria” listopad 2005 r.;

90.Gazeta Wyborcza – „Będą ograniczenia w otwieraniu hipermarketów” 08.11.2005 r.;

91.Gazeta Wyborcza – „Czy Ziobro powalczy z Biedronką” 08.11.2005 r.;

92.Gazeta Wyborcza – „Protest pracowników hipermarketów” 09.11.2005 r.

93.Gazeta Wyborcza – „PiS sprawdzi fałszywe banknoty w Biedronce” 17.11.2005 r.;

94.Gazeta Wyborcza – „Z Biedronką osobne procesy” 15.11.2005 r.;

95.Gazeta Wyborcza – „Szef klubu PiS do Ministra Sprawiedliwości i

96.Głównego Inspektora Pracy ws. Biedronki” 16.11.2005 r.;

97.Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani z Biedronki liczą na Leppera” 02.12.2005 r.;

98.Gazeta Wyborcza – „Prokurator krajowy zabrał się za Biedronki”  06.01.2006 r.;

99.Gazeta Wyborcza – „Biedronka nie chce płacić milionów za nadludzką pracę” luty 2006 r.;

100.Gazeta Wyborcza – „Kłopoty z Biedronką” 22.02.2006 r.;

101.Gazeta Wyborcza – „Była pracownica oskarża Biedronkę o kalectwo” 23.02.2006 r.;

102.Gazeta Wyborcza – „Biedronka nie chce płacić” 24.02.2006 r.;

103.Gazeta Wyborcza – „Biedronki Żabki” 27.02.2006 r.;

104.Gazeta Wyborcza – „Kiedy zakończą się procesy z supermarketami” marzec 2006 r.;

105.Gazeta Wyborcza – „Żabka psychomanipulopwała” 02.03.2006 r.

106.Gazeta Wyborcza – „Początek procesu kierowniczki Biedronki” 08.04.2006 r.;

107.Gazeta Wyborcza – „Przesłuchać 20 tys. osób” 10.04.2006 r.;

108.Gazeta Wyborcza – „Ziobro nie przepuści Biedronce” 11.04.2006 r.;

109.Gazeta Wyborcza – „Była kierowniczka wyrwała Biedronce 66 tysięcy!” 30.05.2006 r.;

110.Gazeta Wyborcza – „Arcybiskup przeciw wyzyskowi” 06.06.2006r.;

111.Gazeta Wyborcza – „Czarny PR w służbie Biedronki” 15.06.2006r.;

112.Gazeta Wyborcza – „Nowy fortel na Biedronkę” 19.06.2006 r.;

113.Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci” 22.06.2006 r.;

114.Gazeta Wyborcza – „Biedronka musi zapłacić swoim byłym pracownikom” 03.07.2006 r.;

115.Gazeta Wyborcza – „Biedronka musi zapłacić” 04.07.2006 r.;

116.Gazeta Wyborcza – „Wygrali w sądzie z Biedronką” 04.07.2006 r.;

117.Gazeta Wyborcza – „Biedronka kazała płacić za prezenty” 07.07.2006 r.;

118.Gazeta Wyborcza – „Pierwsze zarzuty w sprawie Biedronki” 10.07.2006 r.;

119.Gazeta Wyborcza – „Biedronka wyzyskiwała Łopacką” 18.08.2006

120.Gazeta Wyborcza – „Jest opinia biegłego ws. Bożeny Łopackiej b.

      kierowniczki jednego ze sklepów Biedronka” 18.08.2006 r.

121.Gazeta Wyborcza – „Olsztyńska Biedronka przed białostockim sądem” 11.10.2006 r.;

122.Gazeta Wyborcza – „Policzanka kontra Biedronka” 19.10.2006 r.;

123.Gazeta Wyborcza – „Zmienić sędzię” 09.11.2006 r.;

124.Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani z Biedronki: zmienić sędzię”  10.11.2006 r.;

125.Gazeta Wyborcza – „Szefowie Biedronki pozwani” 14.01.2007.;

126.Gazeta Wyborcza – „Wygrali z Biedronką” 15.02.2007 r.;

127.Gazeta Wyborcza – „Pogromczyni Biedronki tryumfuje po raz drugi” 25.02.2007 r.;

128.Gazeta Wyborcza – „Łopacka po raz drugi wygrała z Biedronką”  26.02.2007 r.;

129.Gazeta Wyborcza –„Radcy chcą reprezentować wszystkich pokrzywdzonych” 27.02.2007 r.;

130.Gazeta Wyborcza – „Śmiertelnie groźne wózki w Biedronce” 04.04.2007 r.;

131.Gazeta Wyborcza – „Prokuratura sprawdza zabójcze wózki w Biedronce” 12.04.2007 r.;

132.Gazeta Wyborcza – „Biedronka daje podwyżki” 22.04.2007 r.;

133.Gazeta Wyborcza – „Proces kierownictwa Biedronki będzie w  Olsztynie” 09.05.2007 r.;

134.Gazeta Wyborcza – „Kierowniczka sklepu wygrała z Biedronką”   01.06.2007.;

135.Gazeta Wyborcza – „Odszkodowanie za pracę w Biedronce”  21.06.2007 r.;

136.Gazeta Wyborcza – „Straciła zdrowie w Biedronce” 22.06.2007.;

137.Gazeta Wyborcza – „Mecenas Obara wygrał z Biedronką”  06.07.2007 r.;

138.Gazeta Wyborcza – „Biedronka kazała ludziom pracować za darmo” 06.07.2007 r.;

139.Gazeta Wyborcza – „Wygrała z Biedronką po czterech latach” 18.07.2007.;

140.Gazeta Wyborcza – „Skarga wysłana do Ziobry nie obraża” 13.02.2008 r.;

141.Gazeta Wyborcza – „Strajkujemy bo jest nam lepiej” marzec 2008r.;

142.Gazeta Wyborcza – „Teslo może stracić pracowników i klientów” marzec 2008 r.;

143.Gazeta Wyborcza – „Kobiety nie lubią siedzieć cicho” 09.03.2008r.;

144.Gazeta Wyborcza – „Niech Biedronka przeprosi” 20.04.2008.;

145.Gazeta Wyborcza – „Prokuratura stawia zarzuty szefom Biedronki” 15.05.2008 r.;

146.Gazeta Wyborcza – Pikieta „Rozliczyć śmierci w Biedronce”  24.05.2008 r.;

147.Gazeta Wyborcza – „Pikieta – rozliczyć śmierci w Biedronce” 25.05.2008 r.;

148.Gazeta Wyborcza – „Minister przyjrzy się Biedronce” 27.05.2008 r.;

149.Gazeta Wyborcza – „Powalczą z Biedronką, ale już bez Opackiej” 17.07.2008 r.;

150.Gazeta Wyborcza – „Wszystkie winy Biedronki” 17.06.2008 r.;

151.Gazeta Wyborcza – „Prokuratura chce umorzenia postępowania

      wobec szefów Biedronki” 23.07.2008 r.;

152.Gazeta Wyborcza – „W Biedronce znęcali się bo tak jakoś wyszło”  08.09.2008 r.;

153.Gazeta Wyborcza – „Biedronka zapłaci za śmierć” 09.10.2008 r.;

154.Gazeta Wyborcza – „Biedronka doprowadziła ją do kalectwa”;

155. Konsument – „Wszystkie chwyty dozwolone”

156 Nasz Dziennik – „”Kierownicy Biedronek przed Sądem”  02.01.2009 r.

157. Angora – „Biedronka czy kobra” 01.02.2004 r.

158. Angora – „35 tysięcy od Biedronki” 10.10.2004 r.

159. Angora – „Biedronka czy kobra” 18.04.2004 r.

160 .Monej.pl – „Byli prawnicy pikietowali resort sprawiedliwości” 26.05.2008 r.

161. Portal spożywczt.pl –„Biedronka chciała 100 000 zł od swoich pracowników”, 14.01.2009r.

      162. Biznes – „Biedronka nie obroniła się w Sądzie” 27.01.2009 r.

      163. Trybuna – „Pasztet z Biedronki” 19.02.2009 r.

      164. Polityka – „Pogromcy biedronek” 21.02.2009 r.

      165. Konsument – „Wszystkie chwyty dozwolone”

      166. Chwila dla Ciebie –„Byłam niewolnicą w Biedronce” 28.07.2007r.

      167. Chwila dla Ciebie –„Przez Biedronkę mój wnuk nioe ma mamy” 2007r.

      168. Dziennik – „Protestujących czekają szykany” 09.06.2007 r.

      169. Dziennik – „Szef Biedronki wykorzystywał pracowników”  13.05.2008 r.

170. Dziennik – „Prokuratura w końcu dopadła Biedronkę” 19.11.2006 r.

171. Dziennik – „Biedronka ma płacić” 26.01.2007 r.

172. Dziennik Elbląski – „Biedronka w sądzie” 15.09.2004 r.

173. Dziennik Elbląski – „Bożena Łopacka z Pasłęka wygrała z Biedronką”  18.07.2007r.

174. Dziennik Elbląski – „Zeznania po kontakcie”

To niektóre teksty. Czy warto o nich wiedzieć przed podpisaniem umowy franczyzowej-nie w galerii handlowej?

Interwencja Extra – na żywo w Polsat News

Spotkanie z Muszkieterami k. Łodzi było interesującym doświadczeniem z kilku powodów. Pierwszy to najzwyklejsza ludzka ciekawość czyli  jak franczyzobiorcy prosperują i czy prosperują. Poza tym dostałem obiecane umowy. Przydatne do analizy.

O Grupie Muszkieterów pisałem w książce Franczyza Fakty i Mity- czas zrobił swoje. Rekordzista-biorcogalernik  z tego spotkania zgodził się na czynsz w wysokości 900.000 złotych rocznie w gh. Dziś w sumie nie wie ile ma długu pomimo, że pisałem o bezsensie tego rodzaju interesu i zagrożeniach z nim związanych.

https://innpoland.pl/155875,Miliony-dlugow-depresje-bieda-Jak-sie-robi-biznes-z-Intermarche

Jeśli przeczytałeś materiał z innpoland.pl to masz jakiś obraz sytuacji. I własne wnioski.

Jesteśmy „po słowie” z m.in. Ministrem Adamem Abramowiczem Rzecznikiem Małych i Średnich Firm. Czekamy na ukonstytuowanie się nowego rządu i emisję „Alarmu”, który wyraził zainteresowanie Muszkieterami – coś realizują w tym temacie. Jeśli materiał zostanie skończony i dowiemy się kiedy nastąpi emisja, to tutaj znajdziecie zapowiedź.

W minionym tygodniu do Sądu w Warszawie wpłynął wniosek rejestracyjny Stowarzyszenia „Poszkodowanych przez Eurocash”.

Niebawem w liście otwartym do opinii publicznej zostaną sformułowane główne postulaty na przyszłość, bo przeszłości odkręcić się nie da. O to tu chodzi. Jeśli znajdą się chętni, aby napisać ustawę „franczyzową” to dobrze. Jeśli nie-bo lobby jest mocne-to nie. Świat się nie zawali i ma wiele wymiarów.

Niemniej skoro m.in. w Holandii można było napisać ustawę, to niby dlaczego nie możemy w Polsce?

A dziś w programie Interwencja Extra na żywo porozmawiamy o przypadku „z Polski” w  innym wymiarze galeriozy. 21.15 w Interwencji Extra w Polsat News. Do zobaczenia.

Padlina, z którą nie wiadomo, co zrobić-poradnik najemcy

*”Opisał pan mięso”

*Galery toną w długach

*Niewolnicy XXI wieku

Najemcy w galeriach handlowych toną w długach. Zapętleni prekariusze i niewolnicy XXI wieku wpadli w pułapki o których z różną częstotliwością pisaliśmy tutaj od 30 kwietnia 2014 roku. Masowe upadki schowane za klauzulami „tajemnicy handlowej” dawno zostały obnażone. Galerie handlowe niszczą ludzi. Rodziny.

A wy piszecie średnio raz w tygodniu do kogo z tym pójść, gdzie szukać wsparcia. Pomimo tych treści tutaj i z książek Przeliczeni czy Franczyza Fakty i Mity „handlowcy” są wciąż skuteczniejsi. Są świetni w komercjalizacjach czyli innymi słowy w oszustwach. Proceder na mniejszą skalę, ale trwa.

Łapanki nazywane „rekrutacjami” nie różnią się on pana z „gazowni”, który okrada babcie. „Na wnuczka” czy „na franczyzę” lub/i „na frekwencję” można okradać ludzi doprowadzając ich do ruiny. W pierwszym przypadku babcia ma szansę na pomoc policji. W drugim i trzecim prawo nie przewiduje sankcji karnych. Przynajmniej na razie.

Gościem bloga niemal po pięciu latach od pierwszej rozmowy jest adwokat Tomasz Henclewski. Rozmawiamy co jakiś czas o galernikach, prokuraturach i sądach. Dziś podsumowujemy „pięciolatkę”.

Od ilu lat pomaga pan najemcom?

Trudno dokładnie powiedzieć, gdyż trochę czasu minęło. Jednak myślę że był to 2012 rok, trwał w Polsce prawdziwy boom na Galerie Handlowe. Budowały się one wszędzie, a każdy sprzedawca marzył aby się tam znaleźć. Handel na ulicach miast powoli umierał, a lokal w Galerii wydawał się być jedyną szansą na przetrwanie.

Jakie macie efekty?

Nie chciałbym się przesadnie chwalić, ale mogę z czystym, sumieniem powiedzieć że udało nam się pomóc prawie wszystkim klientom. W zależności od zaawansowania ich sprawy i rodzaju problemów, pomoc była bardziej lub mniej spektakularna. Przechodząc do konkretów, udało nam się wygrać kilka trudnych procesów sądowych, a w większości zawarliśmy korzystne dla najemcy ugody. Jedynie w kilku przypadkach nasz klient przegrał, jednak nie było to dla niego zaskoczeniem. Był przygotowany na to, a rzetelny i uczciwy proces dał mu potrzebny czas to przygotowanie się na porażkę.

Czy toczą się procesy o tzw. części wspólne? Czego dotyczą?

Spory o części wspólne to moim zdaniem tykająca bomba i może okazać się przyszłymi „sprawami frankowymi”. Centra Handlowe pobierają opłaty wspólne w sposób niejasny i często zawyżony. Część najemców jest faworyzowana i nie płaci tych kosztów, lub płaci jedynie symboliczne kwoty. Z tego powodu, powstają ogromne niedopłaty, które muszą być pokryte przez pozostałych najemców, którzy nie spodziewają się dodatkowych kosztów. Skala nieprawidłowości jest naprawdę spora, jednak z uwagi na silne zabezpieczenia posiadane przez Galerię, mało który najemca może zaryzykować odmawiając zapłaty tych kosztów.

W ostatnim czasie upadły dwie kolejne marki: Cubus i Simply. Najemcy toną w długach.

Niestety znam inne przypadki i obawiam się, że czekają nas kolejne upadłości znanych marek obecnych w Galeriach Handlowych. Dobrym przykładem jest firma Piotr i Paweł czy Neckermann. Oczywiście źródłem ich problemów nie są wyłącznie umowy w Centrach Handlowych, jednak są to rozpoznawalni najemcy, obecni w wielu lokalizacjach.

Umowy najmu w centrach handlowych co do zasady są bardzo niesymetryczne i przewidują silną pozycję Galerii. Praktycznie to na najemcy spoczywa całe ryzyko powodzenia biznesowego. W przypadku porażki i problemów najemcy, roszczenia Galerii stają się „gwoździem do trumny”. Poziom kar umownych zastrzeżonych dla Galerii często jest tak abstrakcyjnie wygórowany, że są one w stanie położyć nawet najlepsze przedsiębiorstwo.

Oczywiście na rynku panują uprzywilejowani gracze, którzy płacą zdecydowanie mniej. Nie możemy mówić o równości konkurencji, bo jej nie ma. Trudno mówić o ryzyku w z góry przegranej pozycji.

Czy najemcy konsultują przed podpisaniem umowy jej treść czy wciąż przychodzą dopiero w momencie, gdy nie ma już na nic środków?

Niestety cały czas wielu przyszłych najemców uważa, że rozumie umowę i nie potrzebuje pomocy lub też umowa jest nienegocjowalna, więc po co płacić za jej analizę. Jednakże znam wiele przypadków, gdzie przyszły najemca zlecił mi analizę umowy i po otrzymaniu informacji o potencjalnych zagrożeniach i ryzykach zrezygnował z podpisywania umowy, gdyż nie był w stanie zaakceptować tak dużego ryzyka, którego nie był wcześniej świadomy.

Na przestrzeni prawie 10 lat coraz więcej osób zgłasza się po poradę przed podpisaniem umowy. Niestety są to bardzo skomplikowane umowy, mające 30-60 stron, pisane trudnym językiem. Do tego załączniki techniczne i zabezpieczenia. To wymaga dużego nakładu pracy oraz sporego doświadczenia.

Niestety, wpływa to na cenę takiej usługi, która dla wielu osób jest nieakceptowalna. Jednakże, jeśli ktoś podpisuje umowę na 5 lat, gdzie czynsz wynosi około 8.000 zł netto + opłaty wspólne miesięcznie, a suma kar umownych może wynieść nawet 500 – 800 tys., to koszt analizy i pomocy prawnej na poziomie kilku tysięcy wydaje się być relatywnie niski.

Czy w pana praktyce zdarzyło się tak, że o pomoc poprosił franczyzobiorca, bo np. został poszkodowany przez franczyzodawcę?

Tak, franczyzobiorcy są moim zdaniem w najgorszej sytuacji. Podpisują umowy terminowe z wysokimi karami umownymi zarówno z Galerią jak i Franczyzodawcą. Gdy nastąpi stagnacja i przyjdą problemy finansowe, Klient posiada stałe zobowiązania wobec dwóch podmiotów, których nie będzie w stanie regulować. Do tego, oba podmioty są zabezpieczone odpowiednimi instrumentami i sytuacja prawna najemcy jest bardzo trudna. Znacznie trudniej walczyć z dwoma przeciwnikami niż z jednym.

Czy świadome wprowadzanie w błąd to norma?

Najemcy są wprowadzani w błąd stosunkowo często. Firmy komercjalizujące Galerie chcą podpisać umowę najmu, natomiast nie sprawdzają, że najemca się utrzyma w tej lokalizacji. Obiecują „złote góry”, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Niestety orzecznictwo polskich sądów stoi na stanowisku, że jeśli jakieś zapewnienie kontrahenta jest ważne dla strony, to ten powinien zadbać aby znalazło się ono w umowie. Jeśli tego nie zrobi, to nie może się na nie powoływać. Dodatkowo, Galerie w umowach wprowadzają postanowienie, zgodnie z którym wszelkie zapewnienia, obietnice i ustalenia, które nie zostały ujęte w przedmiotowej umowie, traktuje się przez Strony jako niebyłe.

Skąd pomysł na stronę „najemcawgalerii”?

Strona powstała po to by ułatwić najemcom kontakt i znalezienie prawnika specjalizującego się w galeriach handlowych, systemach franczyzowych. Wielu najemców, którzy do mnie trafili w trudnej sytuacji przyznawali rację, że przyszli za późno, jednak pomimo poszukiwań, nie mogli znaleźć odpowiedniego specjalisty. Postanowiłem im to ułatwić. Każdy ma prawo do rzetelnej pomocy prawnej. 

Dziękuję. Daniel Dziewit ( z adwokatem Tomaszem Henclewskim będziemy się tutaj spotykać omawiając różne zagadnienia)

http://najemcawgalerii.pl/

***

Jestem w Warszawie. Naprzeciwko przy szklance wody siedzi pani profesor Ewa Łętowska.

–”Opisał pan mięso. I prawnicy nie wiedzą co z tym mięsem zrobić. Paragrafy w umowach są jak kije baseballowe. Proszę napisać doktorat. Koniecznie”.

Rozmowa dobiega końca. Mobilizująca. Temat się wykuwa. Jeżeli chcesz coś dodać od siebie i masz coś konstruktywnego do powiedzenia to pisz na maila oson@vp.pl. Za każdą umowę franczyzową będę zobowiązany (nie tylko w galerii handlowej).

Gwarantuję poufność i nieujawnianie źródła pochodzenia oraz nazw konkretnych podmiotów. W pracy naukowej nie wolno podawać nazw, poza tym mamy RODO. Trzymajcie się i uciekajcie z gh. Napisałem 5 lat temu, że to nie ma sensu. Chyba, że płacisz 5 złotych za metr, a za papier toaletowy płaci pani „dyrektor” z firmy „zarządzającej przestępstwem” – z „własnych” pieniędzy.

Polki pokochały płaszcze-))))

*Głosują nogami

*Espadryle pokochały stopy

*Zatrzymani w epoce Alphaville i Forever Young

Mechanizm pijarowy jest prosty. Najpierw mówimy o Los Angeles i Nowym Jorku. To robi wrażenie już na starcie. Potem czytamy o ekspansji, sukcesie i wzrostach. Następnie gloryfikacja centrów handlowych, a potem informacja o kolejnych otwarciach i planach. Istotna jest też dezinformacja o potencjalnych nabywcach czyli teoretycznych, abstrakcyjnych klientach. Czyli, klienci coś „pokochali i niecierpliwie czekali”.

Zarezerwowane kiedyś  słowa dla ludzi pomagają w sprzedaży. Zaadoptowanie „zakochania” do majtek, espadryli czy wreszcie torebek mają na celu wmówienie nam, że coś się kręci i działa. Nie inaczej dzieje się z kolejną globalną marką, która trzy lata temu z przytupem zameldowała się nad Wisłą czyli w kultowych Złotych Tarasach. To miejsce opiera się tezie, że „coś se ne vrati”. Z obserwacji wynika, że tutaj przyjezdni łapią się w pół i robią pamiątkowe zdjęcia na tle jaskrawego loga.

Co do zasady po „zakochaniu”, „głosowaniu nogami” i „hitowej marce”-pozostają długi. Nie inaczej stało się z marką Forever 21. Krótko mówiąc-nie płaciła czynszu w warszawskim retailovym śnie i tak jak się otwarła- tak się zamknęła. Klientki zostały na lodzie.

Z „wywiadów” dla branżowych „mediów” miało wynikać, że jedynie centra handlowe (prestiżowe rzecz jasna) są tym miejscem, gdzie z portfeli wyskakują złotówki. W efekcie jeśli coś wyskakuje to źrenice z orbit w momencie, kiedy przestrzenie świecą pustkami i trzeba płacić, a nie ma z czego. Bo klienci końcem drugiej dekady XXI wieku to nie jest już bezładna masa, która nie widziała majtek. Silver pokolenie się nasyciło ( to duża grupa nabywców urodzonych w latach siedemdziesiątych minionego wieku). Zmieniają się priorytety, potrzeby i stosunek do życia.

Nie tylko internet ma wpływ na spadek sprzedaży espadryli czy innych „dóbr”. Dziś tym dobrem jest spokój, o który coraz trudniej. Młodzi nabywcy mają swoje światy i idą w jakość. Dziś sieciówka dla nich to słaba jakość. Co ciekawe, z różnych publikacji wynika, że młodych nie kręci gromadzenie i nabywanie. To nie jest „nienażarte społeczeństwo” lat 90. Modne jest wypożyczanie: od hulajnogi, poprzez samochód, na ubraniach kończąc. Filozofia tzw. współdzielenia znajduje coraz więcej zwolenników. To też może być „chwilówka”, moda na chwilę, ale teraz cieszy się wzrostami.  Dlatego Forever21 zwija interes-nie tylko w Polsce. Plusem sieci jest to, że nie sprzedawała franczyzy biorcom.  I faktem, że nie zarobili na czynsz.

Warto przeczytać ten tekst.

https://retailnet.pl/2018/01/03/136119-forever-21-otworzyl-8-salonow-w-15-miesiecy-w-planach-kolejne/

I skonfrontować z tym poniżej opublikowanym wczoraj na marketwatch. Ostatnie zdanie jest sednem opisywanych zjawisk.

https://www.marketwatch.com/story/forever-21-files-for-bankruptcy-will-close-up-to-178-stores-2019-09-29?fbclid=IwAR3dikW11VvDoujFnRPHZCKqzJee-BrBY1mBrtPb890Dh7cD5aJsT60wQV0

Simple i Cubus też pozostały z czynszowymi długami. Bankructwo i pozamykane lokale w gh są kolejnym skalpem retailu. I na nic opowiadanie retailerów jakoby nowe polskie dynamiczne marki zajmą pustostany. Nie zastąpią. Bo ich nie ma. System jednak faktów nie przyjmuje i czaruje rzeczywistość.  Może ktoś się jeszcze na to złapie?

„Nowością w kolekcji są różne modele kombinezonów, które pokochały nasze klientki.”

Sporo nowomowy. DNA firmy, filozofia. Jasne, że szkoda firmy. Zniszczona przez czynsze, piki i rzekomą frekwencję w budynkach.  Ostatecznie i sklep internetowy nie istnieje. Bądźcie czujni. Jeżeli czytacie, że Polki „coś pokochały” to weźcie na to margines. Pokolenie Silver pamięta, że niektóre fanki faktycznie się podkochiwały- w liderach Alphaville i w tym kawałku muzyki, a nie kawałku płaszcza, sandała czy czegoś tam jeszcze. Najczęściej to był ktoś, a nie coś.

Zarząd Neckermann Polska oszukał turystów i franczyzobiorców

Dwa dni temu na blogu pojawił się tekst o upadku brytyjskiego biura turystycznego Thomas Cook. Równocześnie w tym samym dniu Neckermann Polska wydał oświadczenie, że firma jest niezależną spółką, a jej aktualna kondycja finansowa jest bardzo dobra – firma nie posiada żadnych zaległości finansowych i bez żadnych przerw i zakłóćeń świadczy usługi jak co dzień.

Jak zatem wytłumaczyć, że w ciągu dwóch dni firma, która nie posiadała żadnych zaległości nagle ogłasza upadłość? Wytłumaczenie jest bardzo proste. Zarząd Neckermann Polska oszukał wszystkich Polaków. Oświadczenie, które wydano dwa dni temu było jednym wielkim kłamstwem.

Link do informacji o oświadczeniu Neckermann Polska z 23.09.2019: https://www.money.pl/gospodarka/thomas-cook-zbankrutowal-neckermann-uspokaja-swoich-klientow-6427548549781121a.html

Spółka Neckermann w 100% należała do Thomas Cook – nie była więc niezależną spółką. Upadłość Thomas Cook (firmy matki) był jednoznaczny z upadkiem spółki zależnej Neckermann Polska.

Było zatem tylko kwestią czasu kiedy ogłoszą upadłość!!!

W bezczelny i chamski sposób dali sobie kilka dni zanim będą zmuszeni ogłosić upadłość. Po co? Żeby rozkraść wszystko co tylko można, co reprezentuje jakąkolwiek wartość? To nic innego jak zwykłe oszustwo, za które zarząd powinien iść siedzieć na długie lata!!!

Internet w Polsce kipi od newsów. Telewizyjne stacje informacyjne wydają programy specjalne. W sieci wrze!!! Polacy są wyrzucani z hoteli, są traktowani jak zakładnicy!!! Podobne informacje dwa temu pojawiały się w mediach brytyjskich – turyści Thomas Cook informowali w mediach społecznościowych, że są trzymani siła w pokojach a na korytarzach stoją ochroniarze lub że hotele żądają od nich opłacenia rachunku za pobyt. Odnoszę jednak wrażenie, że z brytyjskimi turystami obchodzono się „delikatniej” niż z turystami znad Wisły.

https://fakty.tvn24.pl/fakty-po-poludniu,96/biuro-podrozy-neckermann-polska-oglasza-upadlosc,972282.html(http://www.tvn24.pl)

Oprócz turystów, którzy skorzystali z oferty tego biura, horror przeżywają właściciele lokali franczyzowych w galeriach handlowych.

Stało się dokładnie to – o czym napisałem dwa dni temu!!!

Przekładając to na język franczyzowo-retailowy: wszystko co zbudowałeś posługując się logiem franczyzodawcy przechodzi do kart historii. Od dzisiaj jesteś zmuszony do zmiany nazwy i loga. Zaczynasz budowanie nowej marki, nowego wizerunku. Wczoraj każdy rozpoznawał Twoje logo – dzisiaj nikt nie wie co to za firma.

W galerii handlowej to Ty zostajesz z wieloletnią umową. Podpisując umowę w GH zadbaj o zapis w umowie gwarantujący zwolnienie z wszelkich kar jeśli Twój franczyzodawca zwinie biznes po angielsku, a Ty przez jakiś czas nie będziesz w stanie normalnie prowadzić biznesu. W przeciwnym wypadku ta umowa może doprowadzić Ciebie i Twoją rodzinę do bankructwa. Ale tutaj nie będzie opcji wyjścia „po angielsku”.




Link do wpisu sprzed dwóch dni: https://przeliczenihome.wordpress.com/2019/09/23/thomas-cook-wyszedl-po-angielsku/

Horror franczybiorców dopiero się zaczyna. Za chwilę galerie handlowe zaczną naliczać kary umowne: za zamknięcie lokalu w godzinach otwarcia galerii, za niezdolność do prowadzenia działaności zgodnie z umową bo nie mogą dłużej posługiwać się logiem Neckermann. Potem będą nieudane negocjacje, prośby o obniżenie czynszy, windykacja, komornik, aż do bankructwa. Jaki procent najemców wywinie się z tego obronną ręką? Czas pokaże.

http://www.tur-info.pl/p/ak_id,29414,,franczyza,franczyzobiorca,tui,rainbow_tours,neckermann_polska,biura_turystyczne.html

Byłbym zapomniał. Oprócz franczyzobiorców gehennę przeżywa około 140 osób, które pracowały w placówkach handlowych i najprawdopodobniej z dnia na dzień stracili zatrudnienie.

Kto bedzie kolejny? Pierwsze kostki domina padły i powalą kolejne. Czy następne będą hotele, które były związane z Thomas Cook? Jeśli tak, to pracę stracą nie kolejne 140 osoby a setki tysięcy ludzi na całym świecie powiązani z tymi podmiotami (pracownicy, dostawcy itd.).

Michał, Cheltenham, Wielka Brytania, stały czytelnik bloga.

Z Żabki do masarni

Piszę doktorat z systemów franczyzowych w Polsce. I trzecią książkę równolegle. Nie dotyczy galerników czy biorców sprawdzonych systemów.  Praca naukowa może w przyszłości być narzędziem do zarabiania, wsparcia i konsultacji. Uzbierałem kilkadziesiąt umów franczyzowych na rzecz tej pracy. Małych franczyz i tych „poważnych”. Pisząc „poważnych” mam na myśli pieniądze zainwestowane w dany system i długi idące w setki tysięcy czy miliony złotych. I te, które tych długów-nie generują.

Przy całym szacunku do kreatywności  jako takiej, umowa na sprzedaż balonów, nauczenie biorcy dmuchania i dekorowania ogródków, sprowadza się do quasi hurtowej sprzedaży balonów. Wydatek rzędu 20 czy 30 tysięcy złotych ma szansę się zwrócić, a to, że sprzedawca balonów-skądinąd sympatyczny- sam nie wie, jak twierdzi, dlaczego się nazwał franczyzą, większego znaczenia nie ma.

Podobnie jak kwota 20 czy 30 tysięcy inwestycji w cokolwiek. I rzecz nie sprowadza się do wiary w coś, ale wiedzy o tym czymś.

Galeryjno franczyzowa zmowa milczenia wynika z klauzul o poufności pod groźbą kar finansowych. Dlatego tak trudno dotrzeć do wiedzy źródłowej. Tym bardziej w przypadkach gdzie rekruterami są sami rekrutowani.

I taki rekruter, zupełnie nieświadomie komu, złożył mi ofertę współpracy w rekrutacji obcokrajowców do sieci Żabka. Przyszedł mail i propozycja współpracy z Żabką. Pani rekruterka szuka biorców. Twierdzi, że ma sklepik  w Łodzi i dodatkowo ma podpisaną umowę o pracę jako rekruter plus procent od podpisanej umowy. Ton rozmowy pełen emfazy. Kiedy powietrze już zeszło z płuc i na końcu pojawiła się kropka napisałem do pani maila, że czujemy się wyróżnieni i  to fajnie, że to proponuje, ale system ten pozostawia wiele wątpliwości i że jeśli centrala chciałaby je rozwiać to jesteśmy otwarci na spotkanie. Na maila odpowiedzi-nie dostałem. Pani rekruter szuka chętnych do prowadzenia własnego sklepu pod uśmiechniętym logiem.

Tymczasem byli żabkowicze z dużego, dynamicznie rozwijającego się miasta (umowy podpisane w 2016 roku, 8 sklepów, łącznie milion długu, obaj pracują za granicą) twierdzą, że spotkali się z przypadkiem w którym zadłużona rekruterka rekrutując odrabia długi. Czyli prowadzi nierentowny sklep, a dług odrabia rekrutując. Z punktu widzenia modelu biznesowego dawca podał rękę biorcy.

W książce Franczyza Fakty i Mity opisuję system i wyrażam nadzieję na to, że Żabka w Parczewie ma szansę nie „zbańczyć” ze względu na świetną lokalizację. Pomyliłem się. Otwarta w 2017 roku wydawała się być odpowiedzią na zapotrzebowanie.

-Poprzednia prowadząca Żabkę w Parczewie wyszła z tego z długiem na poziomie kilkuset tysięcy złotych. Nie wiem, co dziś się z nią dzieje. Druga Żabka, czyli ta otwarta w 2017 roku zamknęła się w maju, kobieta dziś pracuje w masarni. Nie płaciła za reklamę. Odpuściliśmy-mówi naczelny lokalnej Gazety Wspólnota Parczewska Andrzej Dejneka.

Pracownica masarni poszła na „swoje”. Odrabia.

Rekruterzy szukają następnego/następnej. Tymczasem w stolicy sklepik z zielonym logiem generuje 6000 złotych zysku. Biorca jest w euforii. Trzy miesiące temu otworzył. Oby ten stan trwał.

Tymczasem proces przeciwko Żabce po roku od złożenia pozwu w Sądzie w Poznaniu został przeniesiony do Sądu w Białymstoku. W wielostronicowym pozwie kancelaria prawna próbuje udowodnić, że realnie biorcy Żabki świadczą pracę nakładczą. Proces w toku.

Wieś. Grill. Sierpień. Kilkunastu znajomych w tym funkcjonariusz Policji z Lublina. 19,5 roku służby. Sporo czyta. Za kilka miesięcy kończy pracę. Czas na emeryturę. Opowiada o przyszłości. W pewnym momencie tłumaczy, że myśli o franczyzie i uzasadnia. Nie wie jeszcze jakiej, ale najlepiej wejść w coś sprawdzonego. W tym momencie przerywam wywód. Odsyłam do lektury, Nie chce mi się na wsi o tym gadać. Po tygodniu dzwoni. –Dziękuję-słyszę po drugiej stronie.

W międzyczasie money.pl stawia pytanie o kompetencje biznesowe Arka Milika (piłkarza reprezentacji Polski i włoskiego Napoli). Wg portalu 24gol.pl Milik zarabia ok. 10 mln złotych rocznie. Wg mnie Milik ma nie tylko nogę, ale i głowę do interesów. Stawianie pytania o kompetencje biznesowe przez autora żyjącego z tzw. wierszówki jest interesujące samo w sobie. Przed otwarciem lokalu w gh Libero w Katowicach news o otwarciu pubu obiegł portale, gazety, portale branżowe, retailove i stacje telewizyjne.

Napisałem tutaj rok temu, że Milik będzie miał z czego dokładać, bo w domyśle-nie zarobi.

W listopadzie 2018 nastąpiło otwarcie. Wg money.pl dług do odrobienia restauracji  w sierpniu 2019 wynosił 850 tysięcy złotych. Ile długów wygenerował czynsz plus części wspólne tego nie wiemy. Wiemy jednak, że tzw. piki i frekwencja jest dla najemców przysłowiowym strzałem nie tylko w stopę. W Libero nie ma ludzi. A pub sportowy w gh to nie Stadion Narodowy w Warszawie.

https://superbiz.se.pl/wiadomosci/milik-to-kiepski-biznesmen-jego-firmy-zaliczyly-ogromne-straty-aa-hicY-b8Vg-bcoL.html

O zamknięciach marketów Tesco, w tym kilku gh, media szeroko informują. Galernicy w niektórych z tych budynków zostaną sprzedani lub zamknięci. Biorcy Piotra i Pawła nie czytali bloga. Wprawdzie 20 tysięcy złotych za wejście we franczyzę PiP miało sens-jednak nie w gh. Upadek był pewny. Na końcu wyszło jak zawsze-nie potrafili prowadzić biznesu biorcy.

W 2016 roku spółka miała gigantyczne straty, ale publicznie zapewniała biorców, że ich nie posiada. Stąd też biorcy się znaleźli. Bo była to kwestia wiary, a nie wiedzy. Bezpieczniej było kupić pakiet balonów za 20 tysięcy.

Ale takie to są dyrdymały czyli co by było gdyby. Jest jak jest. Ograniczenie handlu w niedzielę jednym pomogło, galerników utopiło po całości. W Tarnowie w „kursku” części wspólne są już w mroku. Nie ma pieniędzy na prąd. Kto ostatni zgasi światło?

Nawiasem. Taka niespodzianka z lipca.

Fajnie. Wspomniani wyżej emigranci twierdzą, że jest to książka dla nikogo. Bo jej nikt  nie czyta przed, tylko po, albo wcale.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/przepis-na-wyzysk-160423?fbclid=IwAR1h6DGRT6E6wP8dC2xpOOzS4aj5Cm_XEfvT1GEE-gzyohqIkOfW2x7aaCI

Lipiec 2019. Jędrzychowice przy polsko-niemieckiej granicy. Pora obiadowa. Taki obrazek. Z lewej KFC, z prawej polski kotlet plus ziemniaki.

De gustibus non disputandum est. Dwie dekady temu na Rohlence (Motorest Austerlitz) w Czechach stoi Mc Donalds. Pewny punkt postoju dla autokarów jadących z turystami znad Wisły na wakacje do Włoch czy Hiszpanii. Przed wejściem i w środku-robiono rodzinne pamiątkowe zdjęcia z zewnątrz i z kubełkiem. Jak mawiają Czesi „to se ne vrati, pane Havranek”.

P.S. Szukasz pomocy prawnej? Zajrzyj tutaj. Nowa strona internetowa dla najemców.

Zajrzyj tutaj http://najemcawgalerii.pl/

Thomas Cook wyszedł po „angielsku”.

W 1841 roku Thomas Cook zorganizował pierwszą wycieczkę turystyczną. Do 1865 roku jego biuro podróży miało oddziały w większości państw Europy. Dziś tj. 23 września 2019 roku marka Thomas Cook bezpowrotnie zniknęła z turystycznej mapy Europy. Zniknęła „po angielsku”.

Pierwsze sensacyjne informacje prasowe o poważnym kryzysie w tej najstarszej brytyjskiej firmie turystycznej pojawiły się zaledwie kilka dni temu.

Link: https://www.thesun.co.uk/travel/9973080/thomas-cook-holiday-bust-private-rescue/

Link: https://www.independent.co.uk/travel/news-and-advice/thomas-cook-stranded-passengers-turkey-greece-civil-aviation-authority-failure-a9114471.html?fbclid=IwAR3ny58c2UOiFvBw4L8q3cYDBJ-5bBtCQVYVcR2DcAv5xKFb9Nvsyt5Wlj0

W ciągu kilku dni ciesząca się ogromnym zaufaniem konsumentów brytyjska marka turystyczna zwinęła żagle. Choć próby ratowania firmy trwały do ostatniej chwili to nie przyniosły skutku. Wsparcia odmówili zarówno inwestorzy jak i brytyjski rząd.

Link: https://www.thesun.co.uk/travel/9976196/thomas-cook-government-cash-holiday-stranded/

Link: https://www.theguardian.com/business/2019/sep/23/row-breaks-out-government-refusal-rescue-thomas-cook

Rano 23 września spółka oficjalnie zakończyła działalność w trybie natychmiastowym. Komunikat na stronie Internetowej informuje, że upadła spółka znajduję się pod zarządem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który rozpoczał akcję sprowadzania do kraju turystów rozsianych po całym świecie.

Od rana w radiu BBC2 można było przysłuchiwać się dyskusji na ten temat. Co się stało? Jak mogło do tego dojść? Pojawiło się wiele głosów, że Thomas Cook stał się pierwszą ofiarą Brexitu – jeszcze zanim do niego doszło. Analitycy spekulowali, że być może wpływ na to miały wahania kursu funta wywołane zawirowaniami politycznymi na linii Bruksela – Londyn. Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć – nie jestem ekonomistą i nie posiadam kompetencji w tej dziedzinie. Mogę jedynie powtórzyć informację zasłyszane w radiu.

Radiowi spikerzy apelowali do osób poszkodowanych, aby Ci nie wyładowywali swojej frustracji na pracownikach biur podróży. Oni nie są temu winni, a poza tym są już wystraczająco załamani widmem utraty pracy. „Nie dokładajmy im” – apelował Ken Bruce z radia BBC2.

Wedle doniesień prasowych upadek Thomas Cook pociągnie za sobą utratę pracy przez około 9.000 ludzi w samej Wielkiej Brytanii i 22.000 osób w skali globalnej (pracownicy biur, rezydenci biura, piloci, personel pokładowy – Thomas Cook posiadał własną flotę).

Około 150.000 klientów biura utknęło w różnych zakątkach świata – bez możliwości powrotu do kraju w terminie. W radiu nie milkną telefony od osób, które utknęły poza granicami kraju bez dostępu do niezbędnych leków, które muszą przyjmować regularnie aby przeżyć.

A dlaczego ta informacja pojawia się tutaj?

Po pierwsze – Ku przestrodze. Pamiętaj, że otwierając franczyzowy biznes turystyczny w galerii handlowej nigdy nie możesz być pewny jutra. Nawet najwięksi, najpotężniejsi mogą się wyłożyć. Dzisiaj marka jest, a jutro już jej może nie być. Wyszła – „po angielsku” – jak Thomas Cook.

Po drugie – Thomas Cook posiadał sieć franczyzową. Może nie jakoś spektakularnie rozwiniętą, ale jak podaje portal money.pl W Łodzi działa agencja, która od 2011 roku posiadała pozwolenie na używanie szyldu i nazwy handlowej „Thomas Cook”. Szczęście w nieszczęściu – oferta Thomas Cook nie znalazła uznania w oczach polskiego konsumenta ze względu na zaporowe ceny (jak przyznaje agencja w tym roku nie sprzedała żadnej oferty z wachlarza ofert Thomas Cook).

Link: https://www.money.pl/gospodarka/thomas-cook-bankrutuje-polska-agencja-musi-zmienic-logo-6427560510744705a.html

Przekładając to na język franczyzowo-retailowy: wszystko co zbudowałeś posługując się logiem franczyzodawcy przechodzi do kart historii. Od dzisiaj jesteś zmuszony do zmiany nazwy i loga. Zaczynasz budowanie nowej marki, nowego wizerunku. Wczoraj każdy rozpoznawał Twoje logo – dzisiaj nikt nie wie co to za firma.

W galerii handlowej to Ty zostajesz z wieloletnią umową. Podpisując umowę w GH zadbaj o zapis w umowie gwarantujący zwolnienie z wszelkich kar jeśli Twój franczyzodawca zwinie biznes po angielsku, a Ty przez jakiś czas nie będziesz w stanie normalnie prowadzić biznesu. W przeciwnym wypadku ta umowa może doprowadzić Ciebie i Twoją rodzinę do bankructwa. Ale tutaj nie będzie opcji wyjścia „po angielsku”.

Michał, Cheltenham, Wielka Brytania, stały czytelnik bloga.