„Sukcesja”-poradnik najemcy

Taki dostałem komunikat i zdjęcia. Kilka dni temu nastąpiło otwarcie kolejnej gh w Łodzi o wdzięcznej nazwie „SUKCESja”…

„Witam, Byłem wczoraj w Sukcesji. Na moje oko nie wyrobili się z remontem o czym świadczą: schnące kafelki, brak płytek, wiszące kable, brudne windy, zakurzony parking itd. Reasumując. Daję najemcom rok czasu jak zaczną płakać w mediach, że nie mają obrotu (tak było z Portem) Otwarli ok. 60-70% lokali”.

otwarcie

otwarcie2

otwacie3

otwarcie4

otwarcie5

otwarcie6

otwarcie7

otwarcie8

otwarcie9

otwarcie10

otwarcie11

ptwarcie12

Łapanka w takim razie się nie udała. Klienci nie lubią jeździć do pustostanów. Dziękuję za zdjęcia. Tak wygląda ten szturm na czy do gh.

 

Kolejowa „okazja”-poradnik najemcy

W związku z dynamicznym rozwojem Polskich Kolei Państwowych warto przyswoić sobie określenie stricte wywodzące się terminologii kolejowej. Jak każda branża tak i ta ma swoje specyficzne i specjalistyczne określenia. Każdy wagon ma swoje przyporządkowanie, symbol i nazwę. Osoby pracujące na przeróżnych stanowiskach też mają swoje odpowiednie funkcje.

Rozważając oferty kolejowe w systemie retail należy wiedzieć, że międzytorze to coś pomiędzy wyjściami i wejściami na perony. I właśnie tam. W tym unikatowym miejscu jest możliwość najmu lokalu na dworcu czyli już niebawem dworcogalerii w Bydgoszczy.

Rozwijam ten kejs, bo kierowała mną ludzka ciekawość jak to jest z pekapem w systemie retail i łudziłem się mrzonką, że co jak co, ale to co państwowe na cywilizowanych zasadach tzw. najmu funkcjonuje.

Postanowiłem zatem zwrócić się z prośbą o przesłanie oferty do osoby zajmującej się wynajmem lokali w ramach Polskich Kolei Państwowych. Przemiła pani w słuchawce wytłumaczyła mi, co to jest międzytorze i nie zapomniała zapytać czy mam doświadczenie w biznesie. –Jakieś mam-odpowiedziałem. I pani przesłała ofertę na najem. Wg bilbordu i reklamowej zachęty-miała to być „okazja”. Zatem analizujemy wspólnie w ramach poradnika najemcy i nie ma tutaj znaczenia doświadczenie w biznesie.

 

PKPE

Czyli oczekują cyrografu w postaci trzech siódemek o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Chcą, abyś sam zaadoptował lokal i na 5 lat założył sobie kaganiec. Tego rodzaju umowy nie należy podpisywać pod żadnym pozorem. Bo nie ma wiele wspólnego z tzw. ryzykiem do którego często odwołują się eksperci, „ekonomiści” na państwowym wikcie, znawcy od retailowych umów, rynku  i prowadzenia czegokolwiek.

PEKAP2

Podpisanie siódemek jest nadzabezpieczeniem prowadzącym do ruiny. I pekap to stosuje. Rozumiem, że spółka podzieliła się na różne odnogi i wiem, że kompetencje w ten sposób są podzielone. Problem polega na tym, że z założenia pekap to firma do przewozu osób i priorytet – teoretycznie-to transport. Chodzi o „dywersyfikację przychodów” (to kolejne bon moty używane przez speców od retailu).

Trzeba przyznać, że pekap się rewolucjonizuje w pozytywnym słowa znaczeniu. I niech to robi. Zmiany są widoczne, remonty konieczne. Obsługa pociągów, serwis i standard idą w górę co jest niezaprzeczalne.

Zaprzeczalne jest jednak to, że oto kolejarze stali się ekspertami od biznesu, najmu, obrotu, przychodu, rozchodu i inwestycji budowlanych. W mojej ocenie to nie są umowy najmu lokalu, a przewidywania o zarabianiu są zbliżone do opóźnień pociągów.

Jestem zdania, że tych umów nie należy podpisywać w takiej wersji. Nie wyposażać lokali, nie poddawać się trzem siódemkom jako standard.

I na zakończenie, taki dostałem list.

„Chciałem dorzucić swoje „trzy grosze’ do informacji o niewielkiej ilości kas na dworcach PKP. Za 5 lat będzie tylko po 1-2 kasy na dworcach PKP i to tylko w większych miastach. Za 10 lat kas na dworcach PKP w Polsce nie będzie wcale. Bilety będzie się kupować przez internet. Na telefonie wyświetli się bilet lub nr rezerwacji. Ten system działa w Skandynawii. Czyli da się. System tani nie jest, ale taka czeka nas przyszłość…. Wszyscy kasjerzy PKP za 10 lat staną się zbędni. Tak samo jak kasjerzy na bramkach poboru opłat naszych „autostrad”. Będą winiety lub automatyczny pobór opłat. To bardzo dobrze, że PKP nie będzie wyrzucać naszych pieniędzy na projektowanie i budowę zbędnych boksów kasowych. Choć prawda jest taka, że PKP i wszystkie 40 spółek PKP zmarnuje każdą ilość pieniędzy (publicznych i „unijnych”). Podobnie jak ZUS, NFZ, PFRON i inni….”

„Zanim ktoś zbańczy”-poradnik najemcy

„Dzień Dobry,

Chciałem zapoznać pana z planowanym na 27 listopada otwarciem galerii A2 w Komornikach http://galeria-a2.pl/  z ciekawości jakiś czas temu wysłałem zapytanie odnośnie warunków itp. w odpowiedzi dostałem propozycję czynszu oraz plan komercjalizacji generalnie patrząc na to co dostałem nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia gdyż ilość sklepów nie poraża ale poraża obecna sytuacja tej galerii a mianowicie stan komercjalizacji na ich stronie zauważyłem że jest nawet mniej lokalizacji niż podawano wcześniej i są zdecydowanie mniej prestiżowe może warto zwrócić na nią uwagę zanim ktoś zbańczy zwłaszcza że miejsce tylko z pozoru wydaje się fajne ale ludzie jadą tam do Auchan a nie robić zakupy w Piotrze i Pawle więc pewnie dlatego ta sytuacja tak wygląda”.

plan_parter

Mapka www.galeria-a2.pl

Czyli szukają najemców i franczyzobiorców: Henderson i Esotique’a i do otwarcia pozostały 63 dni. W tym przypadku gh szuka franczyzobiorców, a wydaje się, że sprawdzone modele biznesowe powinny być szukane, a nie odwrotnie.

Czasy jednak się zmieniły i przegrzanie koniunktury jest widoczne. Łapanki są z kilku stron. Ze strony gh, franczyzodawców, pośredników jednych i drugich, firm komercjalizujących, wolnych strzelców i agencji reklamowych połączonych z firmami szkoleniowymi.

System retail wchłonie każdego bez względu na płeć, wiek i produkt. Jedynie co odpada to zakłady funeralne i sex shopy, a i te ostatnie padają. Sprzedaż gadżetów wzrasta w internecie. Zresztą-nie tylko gadżetów, ale generalnie produktów i taka jest tendencja.

System retail tego nie widzi, bo widzieć nie chce. Poza tym banki i zagraniczni czy krajowi inwestorzy z trudem godzą się z powolną agonią i jeszcze „podwykonawcy” jadą-jak na haju, ale mamy do czynienia z powolnym upadkiem systemu retail. Oczywiście będzie się bronił i masa środków pójdzie na podtrzymanie kroplówki.

Poza tym przepoczwarzenie polega na wprowadzaniu outletów w miejsca gh więc wygląda to dobrze (Białystok).

Gh to toksyczne miejsca rujnujące ludzi. I nie zmieni tego fakt obniżek czynszów. Rynek został wydrenowany i nie jest w stanie przyjąć kwoty 50 czy 60 euro/m2 np. w Poznaniu. Takie są propozycje dla małych najemców i nie ma sensu się nad tym zastanawiać.

Modny know-how brzmi jak wał-nał. Sposób na szybki zbyt. Zajęcie dla tzw. prekariuszy na tzw. własnej działalności gospodarczej inaczej nazywanej „biznesem”.

Gębopysk-poradnik najemcy

Kolejny list. Tym razem z Bydgoszczy. Dotyczy Domu Mody „Drukarnia”.

„Wraz z żoną mieliśmy wątpliwą przyjemność być takimi najemcami w latach 2007-2010. Podejmowaliśmy wraz z innymi najemcami próby wspólnego załatwiania problemów źle funkcjonującej galerii handlowej, ale jej właściciele tak długo grali na czas, że większość z najemców zdążyła się „wykruszyć”.

Wynajmujący rozwiązał z nami umowę dopiero kiedy zaczęliśmy  zalegać z płatnościami i po nie udanym polubownym załatwieniu problemu skierował sprawę do Sadu Arbitrażowego.  Sprawa zakończyła się połowicznym sukcesem ponieważ  Sąd zasądził na rzecz powoda  zapłatę zaległego czynszu bez kary dodatkowej za wcześniejsze zerwanie umowy. ( umowa zawarta na 10 lat )

W związku z tym uniknęliśmy  zapłaty gigantycznej kwoty 500 000 zł. kary ale pozostały zobowiązania czynszowe dla galerii, niespłacone kredyty walka z firmami windykacyjnymi i komornikami”.

Kwiaciarnia powstała w miejscu gdzie wcześniej był sklep z zegarkami Swiss. Wyglądała tak.

kwiaty4Z dalszej części maila wynika, że ludzie stracili czas, pieniądze i zdrowie. Olbrzymie straty. Ten przykład wyraźnie jest sygnałem i konkretną informacją jak zarabianie pieniędzy wygląda w galerii handlowej, w jaki sposób kruszą jakiekolwiek wspólne działania

Jeszcze 3-4 lata temu czynnych było 55 sklepów, dziś ok.30. Po tamtych czasach pozostał wirtualny spacer.

http://www.drukarniadommody.pl/pl/Sklepy/Panorama/Default.aspx

Z kolei ten spacer -po pięciu latach- to twarde lądowanie systemu retail. Aby to zilustrować słowem-na pysk. Bo kuluarowe informacje na gębę prowadzą do klaocznego grymasu systemu retail.

zdjcie0511

zdjcie0471

zdjcie0473

zdjcie0514

zdjcie0520

zdjcie0519

zdjcie0518

zdjcie0515

zdjcie0510

 

 

zdjcie0470

 

zdjcie0468

 

zdjcie0517

 

zdjcie0516

 

zdjcie0509

 

zdjcie0469

zdjcie0512

POlitycznie i artystycznie-poradnik najemcy

Są momenty, że zastanawiam się nad różnymi kwestiami choć nieumiejętność znalezienia odpowiedzi jest frustrująca. Zadawanie sobie pytań dlaczego jest tak lub tak i odbicie się od muru niezrozumienia w sumie nie ma sensu-jeśli jest dołujące.

Historyczne zapatrzenie, a to francuski, a to na włoski czy angielski jest symptomatycznie obce.

Czyli np. Manhattan jest czymś nieosiągalnym, „jameryka” jest niespełnionym snem dla tysięcy, a może setek tysięcy niedoszłych amerykańskich emigrantów.

Dlatego też to, co czyjeś jest lepsze, mądrzejsze i generalnie kull. Otumanienie amerykańską flagą i hotdogownią jest widoczne na każdym kroku. Również w wolnym mieście Gdańsk. Zatem zapraszam na zwiedzanie Manhattanu w nowym Gdańsku. Nowym w sensie, że wolnym od zdrowego rozsądku pod kątem gh.

0139

 Miejsce to przekształciło się w ośrodek edukacji dla dzieci i młodzieży. 

manhatan_21

 Akcja godna poparcia i bezdyskusyjnie potrzebna. Gh wyręcza tych którzy do edukacji są przeznaczeni czy za edukowanie biorą pieniądze. Wyręcza też tych, którzy w ramach kampanii społecznych mają środki na to, aby przestrzegać, edukować i zwracać uwagę na zagrożenia. Na Manhattanie można się uczyć tańczyć i bawić i to też jest pożyteczne i samo w sobie fajne.

 manhatan_31

 Z dobrodziejstwa korzysta też zarząd wojewódzki Platformy Obywatelskiej.

 Platforma

 

Ze ścian biura PO spogląda człowiek-legenda.

manhatan_4

Przestronne wnętrze, na uboczu w jednym z korytarzy. Trzeba wiedzieć, gdzie jest to biuro, bo jakby wstydliwie nie na pierwszym planie.53

  Ze ścian spogląda kolejny wielki mąż stanu.61

 W tym przypadku zasady retailu nie obowiązują. Przypomnę, że lokale mają być otwarte do 21.00 lub 20.00. Każda zamknięta godzina wcześniej to z reguły 10.000 złotych kary dla śmiertelnika. Poza tym z kosztami nie trzeba się liczyć.

Subwencja pokryje koszty. Polacy zapłacą za czynsz.

72

 

 83

W budynku zalogowała się też lokalna telewizja.

1013

 

 I szkoły.113

 

 A tutaj co mamy?123

 

 Darmowy internet.131

 Wygodne fotele.

14

  Bo ta miejska i wojewódzka biblioteka publiczna też się nazywa Manhattan155

 Zagospodarowany pustostan nie straszy, a wręcz odwrotnie-przyciąga.

 161

 Z handlowego jednak punktu widzenia kondygnacja zaklejona-w  całości.

 172

 

 W budynku mieści się również przychodnia zdrowia, kancelaria adwokacka i doradców finansowych. Są też lokale stricte handlowe. Ale nie wiele. Budynek zmienił swoje przeznaczenie. 

 19

 

Artystycznie, muzycznie, medialnie, kulturalnie i politycznie.

manhatan_1

  I ostatnie zdjęcie na pożegnanie w tym sprytnie maskowanym pustostanie.ostatnie

Galeria Bałtycka pochłonęła byłą gh Manhattan. Skanibalizowała ją. W dużych ośrodkach takich jak Gdańsk znajdzie się wiele pomysłów jak zagospodarować wolne przestrzenie. Warto o tym wiedzieć i widzieć-przed podpisaniem umowy.

 

 

Jak skutecznie wyjść z galerii-poradnik najemcy

Taki dostałem tekst.

„Decyzja o wyjściu z CH, a w zasadzie o ucieczce z centrum nie jest łatwa. Sam wiem o tym doskonale bo uciekałem z trzech galerii i za każdym razem tylko jako pracownik: jako sprzedawca i jako menadżer placówki.

Po pierwsze i to wg mnie najważniejsze: należy bezwzględnie zachować spokój – absolutnie zero nerwowych ruchów z naszej strony – ściany mają oczy i uszy. Jeśli masz problemy z zachowaniem emocji to musisz odpowiednio się do tego przygotować: wyciszyć, wyluzować – inaczej Twój plan będzie kolejną porażką a nie sukcesem.

Po drugie – jak wykiwać galerię handlową? To akurat w moim przypadku było bardzo proste. Należy rozmawiać z nimi w myśl zasady „kto mieczem wojuje ten od miecza ginie”. Przygotowania należy zacząć od zagrania ich własną talią kart. Musisz się zastanowić jakie argumenty zostały wyciągnięte wtedy kiedy prosiłeś o obniżony czynsz, jakie wady, jakie niedociągnięcia Ci zarzucono. To o tyle kluczowe, że uśpi czujność administracji.

Proste – prawda? Jeśli zarzucano Ci złe oświetlenie to nakreśl im swój plan zmiany oświetlenia, jeśli dopieprzyli się do wizualizacji to zapowiedz im, że mają rację i chcesz to zmienić. A jeśli była mowa o personelu to powiedz, że przyjrzałeś się sytuacji i rzeczywiście Twoi ludzie są do dupy – musisz ich wymienić. Niech myślą, że to nadal oni rozdają karty…

Po trzecie – personel. Jeśli Twoi ludzie nie stoją za Tobą murem to nie wyjdziesz po cichu z CH. Jeśli im powiesz jaki jest plan a oni nie pójdą za szefem w ogień to przegrałeś. Oni muszą mieć świadomość o co grają – jeśli uda się wyjść – dostaną kasę za odprawy itd. Itp. Ale jeśli zdradzą, podkablują, zostaną z niczym – wyrzucą nas z galerii, przywalą karę, a Ty nie będziesz mieć z czego wypłacić im choćby 1 złotego… Oni musza to wiedzieć, rozumieć i zaakceptować.

Kolejna kwestia – przygotowania do desantu, czyli jak wynieść wszystko, a ostatni gasi światło J Ewakuację należy rozpocząć od miejsca, którego nie widać – od zaplecza. Należy wziąć pod uwagę kwestię odczytu ewentualnych wodomierzy, liczników itp. tak aby nikt nie sprawił nam niezapowiedzianej wizyty i nakrył nas na naszych przygotowaniach. Zaplecze należy wywozić na spokojnie i bez paniki – lodówka, mikrofala, czajnik, towar z magazynu. Pomału i bez pośpiechu, niezauważalnie. Można posłużyć się firmą kurierską i wysyłać paczkami a można wpakować na wózek i codziennie pomalutku wywozić zaplecze aż zostanie zupełnie puste. Dla niepoznaki można również zaangażować w proceder zaufanych znajomych, którzy pod pretekstem większych zakupów niepostrzeżenie wyniosą nam towar z zaplecza.

Sala sprzedaży – to najtrudniejszy element. Należy zacząć dwukierunkowo. Po pierwsze musimy sprawdzić, który asortyment jest najdroższy, a którego zniknięcie pozostanie nie zauważone. Opiszę dokładnie jak to było w moim wypadku. Zarząd został poinformowany o częściowej zmianie wizualizacji i wymianie mebli. W związku z tym należało usunąć ze sklepu jeden ze stołów. My zrobiliśmy konia trojańskiego: do nogi stołu która była pusta upchaliśmy najdroższą drobnicę. W ten sposób ze sklepu niezauważenie wyjechało 40.000 zł w towarze.

W przypadku zdejmowania towaru z ekspozycji braki należy natychmiast uzupełnić tańszym towarem, który w razie niepowodzenia spiszemy na straty. Obowiązkowo usuwamy duplikujące się towaru – ekspozycja ma wyglądać, że coś na niej jest ale nic na niej nie ma. I tak w ostatni dzień na ekspozycji pozostają ostatnie towaru – pojedyncze, nie duplikujące się – tak zwane zapełniacze.

I tutaj zaczyna się najtrudniejszy element – pozory normalnej pracy. Do ostatniego momentu należy zachować pozory normalnej pracy sklepu – i tutaj ogromna rola „klientów” – czyli poproszonych o pomoc znajomych. Z jednej strony stworzą oni iluzję normalnej pracy, a z drugiej wychodząc z „zakupami” pozwolą na wyniesienie maksymalnej ilości towaru.

W tym momencie musimy mieć już świadomość co spisujemy na straty – najgorszy shit i dziadostwo będzie trzeba poświęcić.

Środki trwałe – nie należy o nich zapominać – terminal polcard oraz drukarkę fiskalną należy zdemontować i wynieść dzień przed ostatecznym desantem. Ile ze środków trwałych uda się wynieść to się uda – warto pomyśleć o podmianie części sprzętu na gorszy, starszy aby to co reprezentuje jakąś wartość zostawić jako „złom”.

W momencie kiedy sami zauważamy że wizualnie zaczyna to wyglądać źle dochodzimy do momentu kiedy skaczemy bez spadochronu. Należy sprawdzić gdzie jest ochrona i jak szybko może się ktoś od nich pojawić. W kluczowym momencie bierzemy wielkie siatki i w ekspresowym tempie pakujemy co zostało i po prostu spieprzamy. I tak wynosimy wszystko dopóki się nie zorientują.

Na koniec opuszczamy kratę i mówimy: do widzenia”.

Venezia-nagłe zamknięcie-poradnik najemcy

Lakonicznie zakończyła się działalność sklepu Venezia w gh Sadyba Best Mall w Warszawie . Sklep zniknął z mapy cicho i bez rozgłosu. Na stronie gh czytamy, że sklep Venezia zakończył swoją działalność. Jednym zdaniem zamknięto temat.

-Już nie zamierzamy tam otwierać sklepu. W sprawie reklamacji należy zwrócić się do działu reklamacji naszej firmy. Nie odpowiem na pytanie dlaczego nie informujemy z wyprzedzeniem klientów o zamknięciu. To zarządzający galeriami decydują o tym, dlatego nie jesteśmy w stanie zapowiedzieć tego wcześniej. Klienci są dla nas najważniejsi, ale w gh nie jesteśmy w stanie ich uprzedzić-informuje nieoficjalnie pracownik działu koordynacji. Dowiaduję się jednocześnie, że ewentualne reklamacje można składać w galerii Mokotów. Poza tym Venezia jest w Promenadzie, Arkadii i na Targówku.

13

Pozostała naklejka zachęcająca do zakupów on-line w sklepie internetowym www.venezia.pl. Sporo promocji, wyprzedaży nawet do 80 procent.

25

 Wg informacji ze stron internetowych wynika, że Venezia ma w Polsce 60 sklepów.

-Na jedno zamknięcie przypada średnio jedno otwarcie-tłumaczy pani z „koordynacji”.

Venezia powstała w 1996. To znana i uznana marka. Trudno przypuszczać, że firma się nie zna na tym co robi lub zatrudnia kiepskich sprzedawców. Po zamknięciu sklepu w Gemini Bankrut Park w Bielsku Białej przyszła kolej na Sadybę Best Mall, a w międzyczasie Venezia weszła do gh Sarni Stok też w Bielsku-Białej.

-Sadyba należała do Żydów. Kiedy ją sprzedali Francuzom wielu najemcom podziękowano. Nie zalegałam z czynszem. Prowadziłam tam działalność przez 11 lat. Czynsz to 12.000 złotych. Na tamte czasy to było dużo, ale galerii nie było tyle. Poza tym hipermarkety czy dyskonty tez przyciągają ludzi do siebie. Kiedy przyszli Francuzi wypowiedzieli mi umowę  i wpuścili franczyzową sieciówkę, która przejęła moich klientów. Dziś jestem na uboczu. Niektórzy klienci przyszli do mnie, ale wielu osobom nie chce się szukać. Źle wspominam gh. Nie zamierzam tam nigdy wracać-mówi kobieta na oko plus 50 która 11 lat straciła na rzecz nowego kontrahenta Sadyby.

Tak to działa. Ktoś rozkręca punkt. Po czym jest wyrzucany na rzecz pociotka lub/i tego kto da więcej. Z dnia na dzień. Bez uprzedzenia. Stąd te opasłe umowy „najmu”, które umowami najmu nie są. Stąd też należy zrozumieć dlaczego są właśnie takie. Bywa że szybkie zamknięcie ma związek z próbą windykacji i zastraszenia.

 

 

 

Hilton, Sonik i Rzgów-poradnik najemcy

Pojawił się nowy projekt ustawy dotyczący sklepów wielkopowierzchniowych w Polsce. Co ciekawe z projektu zniknęły zapisy mające na celu ograniczenie ich ilości. Wg cichaczem przygotowywanego projektu sklepy powyżej 400 metrów będzie można budować bez ograniczeń.

W zasadzie i tak są budowane bez ograniczeń-zatem to żadna wiadomość poza tym, że mamy do czynienia-wg różnych źródeł z boomem w Polsce-pod każdą postacią, pod każdym względem i w każdej branży. Zainteresowanych odsyłam do wczorajszego wydania „Wiadomości”  TVP i do lektury dzisiejszego tekstu.

http://finanse.wp.pl/kat,1033691,title,Hipermarkety-beda-powstawaly-bez-zgodny-gmin-Zniknal-zapis-z-ustawy,wid,17820408,wiadomosc.html?ticaid=115861

Do politycznego szlamu nie będę się odnosił. Pomimo, że powierzchnia w sieci nie kosztuje ( w sensie, że to nie papier) to mimo wszystko przekazy polityczne urągają przeciętnemu IQ i nie czuję się godny zabierać głosu w tych kwestiach. Jak widać Platforma robi co może żeby przepchnąć na koniec jeszcze jedną ustawę, która doszczętnie zrujnuje mały handel w Polsce, który i tak ledwo zipie.

Zastanawiam się tylko dlaczego Rafał Sonik, lider platformy obywatelskiej zamilkł (właściciel galerii handlowej gemini park w Bielsku-Białej i gemini jasna park w Tarnowie-filantrop), niedoszły w Zakopanem i niedoszłoprzyszły w Tychach.

To milczenie Sonika jest dość wymowne. Facet strzelił sobie w stopę. Zresztą nie tylko w tym przypadku. Ale zostawiam na razie zwycięzcę Rajdu Dakar bom niegodzien jaśniepańskiej obecności.

Dokładnie rok temu umówił się ze mną na spotkanie. I wiecie co…wymiękł. Rafał Sonik wymiękł. Najpierw się umówił, a potem się wycofał po angielsku. Ten twardziel, ten wzór, ten narodowy bohater….nie wytrzymał ciśnienia. Miałem go za człowieka myślącego i starałem się okazywać szacunek za Dakar. Niestety okazał się być karłem. Tak się nie zachowują ludzie biznesu, którzy mają cokolwiek do powiedzenia. Tak się nie zachowują ludzie, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia. Tak się nie zachowuje właściciel poważnej firmy. Dla mnie gemini holding to wydmuszka. Tak jak i jej właściciel. Jako że nie dał szansy na zaprzeczenie tej tezy to niestety muszę wysnuć wniosek dla Rafała Sonika właśnie taki. To, że jest niewiarygodny wiedziałem, ale to że facet nie ma charakteru-to nowość. Czekałem 12 miesięcy i dziś w specyficzną rocznicę dzielę się z Czytelnikami jak to z Sonikiem-wygląda od kuchni.

Jeśli dodam do tego, że panowie podstawili mi w osobie byłego wspólnika-negocjatora, to po prostu są śmieszni. Żenująco opłakanie sakrłowaciali. Dlatego też przestrzegam przed Sonikiem i tym jego małopolskim kurnikiem w postaci holdingu. Grupa oszustów, a w gębach pełno frazesów. To na razie tyle w kwestii wzoru do naśladowania. Teraz pan Rafał buduje bjuti  sieć narzeczonej, może szuka pierścionka?

Bo ostatnio Paris Hilton szukała, bo zgubiła. Odtrąbione przez media wydarzenie stało się kanwą wielu wiadomości. Pośród ginących emigrantów, walki o stołki, plucia jednych na drugich okazało się, że pierścionek tej mega gwiazdy zasłużył na to, aby cały świat się od nim dowiedział. Pierścionek zaginął w Łodzi…po feszyn szoł sity Rzgów.Uświetniła swoją osobą targi modowe, a hitem jest kiecka za 30 złotych. Być może też Paris w Rzgowie zgubiła zegarek?

Badziew

Ten amerykański czasomierz odlicza agonię retailu. Po wielkim szoł czas na promocje.

Badziew11

 

 

Badziew3

 

 

 

Badziew5

 

 

badziew6

 

badziew7

 

badziew8

 

badziew9

 

 

badziew4

Kornery rotują.

badziew108

Pomysł Antoniego Ptaka o budowie największej galerii handlowej-takiej jaką „ma” Berlin-przeszedł do nowożytnej   historii retailu. Chyba, że się odrodzi i sam Antoni z Rafałem plus Paris-ze sobą podpiszą umowy. 

Parapralki-poradnik najemcy

„…zarabiają nie na tych, którzy zwracają w terminie, ale na tych, którzy ich nie spłacają. – Obarcza się klienta kolejnymi kosztami i odsetkami. Im dłużej to trwa, tym lepiej dla nas. Człowiek może nie mieć na spłatę całego długu, ale nam wystarczy, że raz na jakiś czas zapłaci kilkadziesiąt złotych prowizji, wyśle kosztownego smsa czy zwróci część odsetek…”

To fragment reportażu z Newsweeka dotyczący wojny firm chwilówkowych. Jedna z nich w ostatnim czasie weszła w „Ruch” i tam plakietka na koszulkach zachęca ” zapytaj mnie o pożyczkę”.  Już nie o gazetę, ale pożyczkę.

Fragment zacytowanego tekstu jest kalką w relacjach „właściciel” –wynajmujący. System retail działa jak parabanki. Pożyczają kasę, żonglują, jeden fundusz odkupuje od drugiego dany „koncept”, a należności-wystarczy, że w kawałkach-nawet jeśli kapią-to już sporo, sukcesywnie są windykowane. Kiedy jednak zjawi się następny chętny to chwilówka-jak kroplówka-jest odłączana, a pacjent gotów do reanimacji lub kremacji.

Banki-te prawdziwe piorą nie tylko kasę, ale także mózgi. Cicho w Polsce o skandalu w Niemczech. Deutsche Bank pomógł wyprać 6 miliardów dolców. Rosjanie wyprowadzili pieniądze poprzez Deutsche Bank przy pomocy Brytyjczyków. Dziś śledczy szukają kto, co i dlaczego. (Der Spiegel, sierpień)

W systemie retail w Polsce nikt niczego nie szuka, nikt nikogo nie tyka. To nie jest news na pierwsze strony gazet, ale na ostatnie (Fakt). Małym drukiem, gdzieś pomiędzy szpilkami modelki i miłości iguany do małpy.

Skwapliwie natomiast dobija ludzi np. PKO BP. Bałagan, chaos, coraz mniej etatów i 30 złotych za przelew komorniczy. Ten sam bank kredytuje parabanki jakimi są galerie handlowe. Cesje umów na bank sprawiają, że podpisujesz umowę nie z „właścicielem”,  ale z bankiem. Umowy są zabezpieczeniem kredytów bankowych.  

pkobp2

Celowo wspominam o tym banku. Wczoraj na twitterze dołączyła profil przeliczeni do „obserwowanych” pani z PKO BP-spec z Warszawy od komunikacji, ekspert od budowania wizerunku, relacji itp.

Przywitałem ją serdecznie, bo mnie w końcu kopnął zaszczyt. Napisałem „witam, cieszę się, już niebawem wspomnę o was, taki piękny bank…”. Coś w tym rodzaju. Po godzinie pani od relacji, komunikacji, werbalizacji i pijaru-wycofała się, uciekła i skasowała znajomość. Jakby jej belka stanęła w poprzek w gardle. Nie wiedzieć  dlaczego. Stwierdzam fakt. PKO BP to chory retailowy bank. Nie polecam otwierania tam rachunków i podpisywania umów.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że to struktura-parabanków.

Konkurs-poradnik najemcy

Mały konkurs. Dla osób, które zechcą pokazać swoje czy nie swoje galerie od „kuchni” 10 egzemplarzy książki „Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych” i 10 kryminałów Maxa Bilskiego „Hotel w Lizbonie” z serii „Podróże ze śmiercią”.

Dla autorów najciekawszych zdjęć mamy po 10 sztuk. Książki wyślemy pocztą. Najciekawsze zdjęcia zamieścimy  na blogu.

W konkursie wezmą też udział zdjęcia z zagranicy.

Ważna uwaga: pamiętajcie, aby nie dać się złapać ochronie) Nie stresujcie ich za bardzo. Nie powielajcie galerii handlowych, które już tutaj były.(oson@vp.pl). Udanej końcówki wakacji!

book.mix1

Przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej: przeczytaj jedną i drugą.