W jedną stronę-poradnik najemcy

Wielu ludzi wyjechało z tego kraju. Sposoby na zdobycie pieniędzy na podróż są  różne.

00122

W Katowicach pomiędzy dworcogalerią i wkrótce otwieraną kolejną, spotkałem tego młodego człowieka.

00228

Czy ostatecznie wyjechał? Nie wiem. Ale wiem, że to miejsce „przy Żabce” jest miejscem kultowym. Mieszkańcy wiedzą, gdzie jest Żabka i tam nie rzadko się umawiają po to, aby ruszyć dalej. Ta Żabka jest pewnego rodzaju symbolem na skalę kraju. Symbolem wyzysku.

Ajenci Żabek są tanią siłą roboczą sieci, a dodatkowo kapitałem w postaci weksli in blanco, których od nich wymagano jako zabezpieczenia. Trudno zgodzić się z tym „modelem biznesowym” w którym zarabia  ¼  ajentów, a reszta jest zadłużona. To co socjologicznie warte uwagi to fakt, że w wielu miastach logo Żabek wytłoczono na metalu, który do złudzenia przypomina złoto. Jak złote runo.

Dzięki praniu mózgu, ogromnych pieniądzach na marketing wizerunek Żabek był niezachwiany. Ajenci jednak- wprawdzie wielu jak zwykle anonimowo-zaczęli zwierzać się mediom. I dobrze. Może sami nie wiele zyskają, ale niewątpliwie dla szukających zajęcia jest to przestrogą. Niektórzy z nich wyjadą z Polski-znowu za chlebem-plus z garbem długu na wiele lat. Piszę o tym dlatego, że niby na oko kraj nie jest w „ruinie” i się rozwija. Rzekomo gospodarka wciąż rośnie, bezrobocie spada i generalnie o co wam chodzi?

W mojej ocenie o trzeźwą ocenę sytuacji. Rzeczywistą i realną i nie opieraną tylko na „taśmach” prawdy.

A prawda jest m.in. taka, że bielski „Społem” 75% obrotów ze sprzedaży internetowej robi na zakupach zza granicy.

Czyli emigranci robią zakupy dla rodziny, rodziców-spożywcze.  Historia zatoczyła koło. Po to, żeby im pomóc przetrwać. Żeby  osły „buczące” zrozumiały o co tu chodzi. O gospodarkę.  O przyszłość młodych i starszych. Bo niestety-ich obraz-wesoły nie jest.

00319

Przywołuję Żabkę w szczególności w kontekście ludzi, którzy zarabiają pieniądze za granicą i chcą tutaj wrócić. Zacytuję klasyka „nie idźcie tą drogą”. Ale to nie jedyna z dróg. Otóż badam-nie sam-poważne systemy franczyzowe.

Od odzieżowych poprzez spożywkę i chcę was ostrzec przed pułapkami. Jeśli tylko masz jakieś pytanie dotyczące franczyzy to napisz. Jeśli będę mógł to odpowiem, bo tych systemów i marek jest dużo. Eksperci podzielili franczyzę na miękką i twardą.

W ramach tej pierwszej na dziś-po weryfikacji z całą pewnością mogę polecić sieć ABC (jeśli chcesz się tym zajmować). Żadnych kar, nadzabezpieczeń i ekstremalnych kosztów. Faktyczna pomoc, a jeśli nie idzie, to nikt nikogo nie wykańcza.

Przestrzegam przed tzw. „zaufaniem dla marki”, bo o tym się pisze jedynie w superlatywach minimalizując zagrożenia i deprecjonując „partnerów”. Franczyzodawcy to często  naganiacze do galerii handlowych.

Książka o Meduzie ukaże się dopiero wiosną. Znam marki o których napiszemy. To poważne firmy, ale na dziś nie mogę ze względów wydawniczych napisać o które chodzi i jak się skończyła współpraca z nimi. Nie zamierzam na blogu opisywać tutaj poszczególnych firm, bo nie ma na to czasu, ale wiem o czym piszę. Z kim rozmawiam. Zgłaszają się całkiem poważni w biznesie ludzie. Chcą o tym pogadać. Chcą to upublicznić.

Dotarliśmy do pewnej marki, która ma strukturę handlowej sekty. Są kolejne etapy wtajemniczania. Szkolenia.  Nazewnictwo wewnętrzne. Gadżety. Bon moty. Fenomenalny PR. Bardzo niebezpieczna marka.

Szczególnie teraz kiedy wciąż utrzymuje się deflacja i dyskontów wciąż przybywa i wg zapowiedzi-przybywać będzie, nowe galerie też są zapowiadane, a to jest żer dla retailu i franczyzy.

Dziś Mc Donald w Stanach redukuje koszty, zwalniani są ludzie z centrali. Obroty spadają także w Polsce. Pierwszy Mc Donald zamknął się w Polsce w Warszawie w minionym roku.

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej z potencjalnym franczyzodawcą pamiętaj, że nie chodzi tu o Twój interes, a jeśli tak-to rzadko. Po jej podpisaniu może Ci pozostać na bilet-w jedną stronę.