„Filozofia” biznesu-poradnik najemcy c.d.

Galerie handlowe rządzą się swoimi prawami. Otóż warto wiedzieć podejmując jakiekolwiek rozmowy o wynajęciu lokalu na jakiej zasadzie „to działa”.

Otóż, aby powstała galeria (znajomi nazywają takie miejsca „galerami”, ale osobiście, aż tak daleko bym nie sięgał historycznie do warunków pracy i współpracy) inwestor musi pozyskać tzw. „kotwice”. To wielkie uznane marki. Zajmują największą powierzchnię za najniższą stawkę. Może to być Castorama, Media Markt, Tesco, Auchan, Carrefour- duże, potężne firmy.

Dla nich jest przeznaczone na terenie galerii ok.30% powierzchni.

Kolejne 60% to tzw. „sieciówki”- też uznane firmy na rynku, które z reguły są w większości galerii w Polsce. W ich przypadku opłata czynszowa jest „uśredniona”.

Ostatnie 10% to Ci nazwijmy ich umownie „lokalni” przedsiębiorcy. Ci ostatni pracują na tych większych. Czyli czynsze oscylują powiedzmy od 35 euro za m2 do nawet 60-70 euro za m2. Do tego doliczmy w przeliczeniu na złotówki kilka tysięcy opłaty tzw. „eksploatacyjnej” plus szereg „drobnych” takich jak zużycie ciepła czy chłodu.

 

Do tych ostatnich można zaliczyć też franczyzobiorców. Ładny szyld, uznana marka, ale jeden właściciel, a nie „ogniwo” w sieci. Jeżeli ten „lokalny” przedsiębiorca nie ma mocnej „drugiej nogi” biznesowej to praktycznie jest na prostej drodze do utraty dorobku swojego życia. W krótkim czasie.

Najczęściej są to jednoosobowe działalności gospodarcze. Co się dzieje w takim przypadku? Komornik niemal z „automatu” zajmuje mieszkanie, dom, samochody. Wszystko. Mam na to przykłady. Na jednym boksie można „zarobić” od kilkuset tysięcy do paru milionów złotych. Tzn. na byłym „właścicielu” tego boksu. Przypomina to „mechanizm”- sprawnie działający. Swoistą przemyślaną „filozofię”, a nawet strategię.

Po pierwsze „wchodząc” do galerii bezwzględnie sugeruję przeprowadzenie rozdzielności majątkowej przed podpisaniem umowy.

Po drugie dla własnego „bezpieczeństwa” należy założyć spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Wprawdzie w Polsce nie ma „widełek” wg których należy ogłosić upadłość i jest to arbitralna decyzja sądu, ale warto wiedzieć, że sp. z. o.o. nie chroni naszych interesów.

W tym sensie, że prawnicy wierzyciela tak, czy inaczej sięgają po majątek prezesa spółki, bo to on jest „winny” tego, że spółka upadła. To on jest „winny”, bo podpisał umowę, to on jest „winny”… bo przecież się nie zna, nie dał rady-włącza się „galeryjna” mantra.

 

 jak przydzielane są lokale w galeriach handlowych, mały przedsiębiorca a galeria handlowa

574 wejść

Witam po Świętach. Cieszę się, że w ostatnim tygodniu mojego bloga odwiedziło ponad pół tysiąca osób. Bez reklamy. Bez promocji. Bez zabiegów PR. Biorąc pod uwagę ilość blogów na „gazecie” to sporo. Mam głęboką nadzieję, że treść bloga dotrze do zainteresowanych osób. Potrzebuję trochę czasu, aby Poradnik Najemcy rozwinąć o kolejne wątki. One są w przygotowaniu.

Natomiast przed Świętami odbyłem spotkanie w Katowicach w ogromnej galerii handlowej. -Tutaj nie ma ruchu. Nie mam pojęcia z czego się galeria utrzymuje. Często tutaj jestem i widzę jak wygląda sytuacja-powiedział mi jeden z czołowych dziennikarzy  śledczych największego w Polsce tygodnika opinii. Rozmawialiśmy o moim poradniku, o problemach, pewnych mechanizmach.- Przecież nie można wciąż budować i twierdzić jak jest wspaniale, skoro nie jest- powiedział.

Mam wsparcie w kwestii podejmowanych przez nas działań. Co ciekawe z wielu stron napływają do mnie informacje o tym temacie w skali nie tylko województwa śląskiego. Nie jestem prawnikiem, ale wiem, że póki co, na dzień dzisiejszy nie mogę opublikować nazw galerii o których piszę. Nie dlatego, że mam zamiar utrzymywać to w tajemnicy dla samego faktu tajemnicy. Niebawem w detalach podam o jakie galerie chodzi natomiast celem bloga jest pokazanie sytuacji i praktyk z jakimi się spotkałem. W pierwszym wpisie to ująłem.

Jedno jest pewne. Czytających bloga przybywa za co serdecznie dziękuję i te dane w odróżnieniu od pięknych PR-owskich tekstów-są PRAWDZIWE. Nie naliczają tych wejść ani roboty, ani piki, ani ludzie wynajęci do klikania po to, żeby „sztucznie” generować „wejścia” do tej swoistej galerii „od kuchni”.

informacja o galerii, naliczanie, pusto w galeriach

Pozew zbiorowy?

Istnieje Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu.Drugie do którego możemy się zwrócić to Niepokonani 2012. Szczegóły rejestracji znajdziemy w sieci. Przytaczam rozmowę z Jerzym Jachnikiem Prezesem Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu i współzałożycielem Niepokonanych 2012.

Spotkaliśmy się dziś w jednej z galerii handlowych w Bielsku-Białej.

Słyszał Pan o problemach jakie mają najemcy po podpisaniu umów w galeriach?

J.J. Zajmujemy się wieloma sprawami w których poszkodowani są obywatele, ale o kwestiach które Pan porusza nie. Sądziłem, że przedsiębiorcy zabiegają o to, żeby otworzyć punkt w galerii handlowej. Mam masę spraw którymi się zajmujemy i prawdę mówiąc nie zastanawiałem się nad tym jak to wygląda w praktyce, bo też z taką sprawą się nie spotkałem.

Lata temu tak było. Galerie mają świetny PR. Chwalą się w mediach, w swoich materiałach, podsumowaniach, prezentacjach. Milionowe obroty, setki tysięcy Klientów. Takie komunikaty są przekazywane. Na podstawie tych danych przedsiębiorcy w dobrej wierze zawierają te umowy. Nikomu nie przyszło do głowy, aby te dane zweryfikować…

J.J. Sugerowałbym w postępowaniu pozew zbiorowy. Jeśli jest wielu poszkodowanych to sprawa wygląda inaczej niż w jednostkowym przypadku. Nie zostawiałbym tej sprawy i jeśli zostaliście wprowadzeni w błąd to nie jesteście bez szans. Ważne są okoliczności w jakich umowa została zawarta. Są mecenasi, którzy specjalizują się w takich sprawach. Służę pomocą i oczywiście możecie liczyć na nasze wsparcie. Sam wygrałem nie jedną z pozoru beznadziejna sprawę. Niewątpliwie warto wstąpić do Stowarzyszenia Niepokonani 2012. Wypełnić formularz i wówczas można liczyć na wsparcie.

Z kim współpracujecie?

J.J. Jesteśmy znani w mediach, w różnych organizacjach. Takim nieformalnym „partnerem” jest program „Państwo w Państwie”. To polsatowska produkcja. To po jednym z programów zarejestrowaliśmy naszą organizację.

Podziękowałem za spotkanie. Wniosek? Poza oczywistymi wskazaniami wydaje się, że teraz już czas na przygotowania do Świąt Wielkanocnych. Pozdrawiam Czytelników bloga i życzę Radosnych Świąt.

pomoc dla poszkodowanych najemców, wsparcie, stowarzyszenia

Poradnik dla najemcy c.d. 3

Proszę się nie sugerować tym, że dany prezydent miasta czy burmistrz popierają daną inwestycję i podnoszą tym samym jej rangę w swoich samorządowych gazetkach, wywiadach radiowych czy dla lokalnych kablówek. Przy okazji budowy nowej galerii pada masa bon motów, statystyk i nieukrywanej dumy, że oto, inwestor wybrał właśnie nasze miasto i zostanie zbudowana  kolejna galeria handlowa. Mało tego lokalni przedsiębiorcy wiedząc, że zbuduje się galeria konkurowali między sobą o miejsca w tych galeriach. Ale to było na początku wieku, a nie dziś.

Sugeruję własny ogląd i nie podpisywanie umów z wyprzedzeniem.

To tak jakby kupić kota w worku. Firmy, które „komercjalizują” galerie mają za zadanie sprzedać. Nieistotne co dalej się dzieje. Kiedy galeria zaczyna się wyludniać i przybywa bankrutów zarządy galerii szukają kolejnych najemców na własną rękę.

Rozsyłąją „wici” po to, aby podpisać kolejną umowę. Kiedy opowiadają o tych setkach tysięcy Klientów-powołując się na inne galerie (dość częsty punkt odniesienia) proponuję analizę statystyczną miasta, regionu. Policzenie osób starszych, dzieci, sprawdzenie,  gdzie ludzie najczęściej dojeżdżają do pracy. Np. Tychy to takie miasto „sypialnia” dla Katowic. Tam tyszanie dojeżdżają do pracy. Tam jedzą posiłki, a na zakupy pozostają strzępy weekendów.  Warto sobie taką analizę zrobić przed podpisaniem umowy i rzecz jasna sprawdzić ile galerii jest w okolicy.

Z niektórych statystyk przedstawianych przez handlowców w galeriach w jednym mieście wynika, że niemal wszyscy plus mieszkańcy danego powiatu „mieszkają” w galeriach handlowych.

komercjalizacja lokali, poszukiwanie najemców, praktyka

 

 

Poradnik dla najemcy c.d. 4

Proszę się nie sugerować tym, że dany prezydent miasta czy burmistrz popierają daną inwestycję i podnoszą tym samym jej rangę w swoich samorządowych gazetkach, wywiadach radiowych czy dla lokalnych kablówek. Przy okazji budowy nowej galerii pada masa bon motów, statystyk i nieukrywanej dumy, że oto, inwestor wybrał właśnie nasze miasto i zostanie zbudowana  kolejna galeria handlowa. Mało tego lokalni przedsiębiorcy wiedząc, że zbuduje się galeria konkurowali między sobą o miejsca w tych galeriach. Ale to było na początku wieku, a nie dziś.

Sugeruję własny ogląd i nie podpisywanie umów z wyprzedzeniem.

To tak jakby kupić kota w worku. Firmy, które „komercjalizują” galerie mają za zadanie sprzedać. Nieistotne co dalej się dzieje. Kiedy galeria zaczyna się wyludniać i przybywa bankrutów zarządy galerii szukają kolejnych najemców na własną rękę.

Rozsyłąją „wici” po to, aby podpisać kolejną umowę. Kiedy opowiadają o tych setkach tysięcy Klientów-powołując się na inne galerie (dość częsty punkt odniesienia) proponuję analizę statystyczną miasta, regionu. Policzenie osób starszych, dzieci, sprawdzenie,  gdzie ludzie najczęściej dojeżdżają do pracy. Np. Tychy to takie miasto „sypialnia” dla Katowic. Tam tyszanie dojeżdżają do pracy. Tam jedzą posiłki, a na zakupy pozostają strzępy weekendów.  Warto sobie taką analizę zrobić przed podpisaniem umowy i rzecz jasna sprawdzić ile galerii jest w okolicy.

Z niektórych statystyk przedstawianych przez handlowców w galeriach w jednym mieście wynika, że niemal wszyscy plus mieszkańcy danego powiatu „mieszkają” w galeriach handlowych.

komercjalizacja czyli poszukiwanie najemców do galerii handlowych, tychy, Gliwice, kraków, zakopane

 

 

Spotkanie z posłem

W związku z tym, iż jestem na etapie przygotowania doniesienia do prokuratury dotyczącego dwóch galerii handlowych odbyłem spotkanie z posłem.

Stanisław Szwed z uwagą słuchał opowieści o realiach w jakich funkcjonują mali i średni przedsiębiorcy w galeriach handlowych. Przedstawiłem m.in. problem dotyczący braku ochrony dla polskiego przedsiębiorcy i pracowników w przypadku ewidentnych nadużyć. Wszystko teoretycznie zgodnie z prawem. Na szczęście teoretycznie.

Po Świętach dojdzie do spotkania w większym gronie i wszystko wskazuje na to, że dojdzie do spotkania w sejmie. Dziś odbywam spotkanie z prezesem Stowarzyszenia „Niepokonani” o przebiegu spotkania poinformuję i dalszych działaniach.

Usunięty blog

Mam kolejnego „newsa”. Jeden z moich znajomych postanowił zamieścić mojego bloga na największym portalu społecznościowym nie tylko w Polsce. Miałem już trzy „lajki” i jakież było moje zdumienie, kiedy dziś zauważyłem, że blog został zdjęty. Kogo uraził, kogo zabolała prawda? Komu zależy na tym, aby tego rodzaju treści zablokować?

Jakie płyną z tego wnioski? Jestem przekonany, że Czytelnicy i sympatycy poruszanych tutaj wątków potrafią je sami wysnuć i nie ma sensu łopatologicznie tego interpretować.

Z jednej strony mnie to cieszy, a z drugiej mam wrażenie, że mój poradnik wzbudza coraz większe zainteresowanie co dostrzegam w statystykach.

Z drugiej strony cieszy, bo „chyba coś drgnęło”, a to oznacza, że miliony zostaną urealnione. Zastanawiam się kiedy zniknie ten blog, bo czyjeś „ego” zostało niemile „połechtane”. Na szczęście są jeszcze możliwości działania na zagranicznych serwerach skąd usunięcie niewygodnej prawdy już takie proste nie będzie. Wierzę jednak, że właściciel tej platformy tego nie zrobi.

Dziękuję za wiadomość, że wszystko wróciło do normy)))W tym tygodniu zajrzało już ponad 200 osób.Pozdrawiam.

A to ciekawe

http://wyborcza.biz/biznes/1,136681,15561374,W_Malopolsce_PIT_y_bedzie_mozna_zlozyc_w_centrach.html?piano_t=1#ixzz0n9Oyv6ua

„Zgodnie z informacją przekazaną PAP Punkty Pomocy Podatnikom zostaną zorganizowane w: Galerii Krakowskiej w Krakowie (2-4 kwietnia 2014, godz. 12-18), w Galerii Bronowice w Krakowie (22 marca, godz. 10-14), w Galerii Bronowice w Krakowie (24 marca, godz. 16-20), w Centrum Handlowym Czyżyny w Krakowie (2-3 kwietnia, godz. 14-20), w Galerii Miechowskiej w Miechowie (22 marca, godz. 9-13), w Centrum Handlowym Stara Cegielnia w Myślenicach (11 kwietnia, godz. 12-18), w Galerii Nowotarskiej w Nowym Targu (27-29 marca, godz. 10-18), w Centrum Handlowe Atrium w Olkuszu (2 kwietnia, godz. 10-14), w Galerii Handlowej Niwa w Oświęcimiu (5 kwietnia, godz. 9-12), w Supermarkecie Tesco w Suchej Beskidzkiej (13 i 20 marca, godz. 11-16), w Galerii Gemini Park w Tarnowie (8 i 11 kwietnia, godz. 10-14), w Galerii Tarnovia w Tarnowie (22 i 29 marca, godz. 12-18), w Centrum Handlowym Jan (5 kwietnia, godz. 9-14). „

Oto ciekawostka którą znalazłem na stronach gazeta.pl. To miłe, że urzędnicy skarbowi wychodzą do nas po to, abyśmy my nie musieli tracić czasu na stanie w kolejkach, aby złożyć zeznanie podatkowe.

Jak rozumiem to przykład „poszerzenia usług”  galerii na te kilka dni,ale ciekawi mnie to czy w statystykach galerii handlowych którymi „się chwalą” będzie gdzieś zaznaczone to, że oto odnotowaliśmy wzrost odwiedzalność o tyle i tyle „pików” ?

Ale mam „sugestię” dla zarządców galeriami.

Proponuję, aby otworzyć tzw. Centra Aktywizacji Zawodowej (działają w ramach usług Powiatowych Urzędów Pracy w Polsce) i tam obsługiwać bezrobotnych. Wyobrażacie sobie wzrost odwiedzalności galerii?

Bezrobotnych w Polsce jest ponad 2 miliony. W maju wchodzi w życie nowa ustawa o promocji zatrudnienia w ramach której klienci będą mogli skorzystać z nowoczesnych usług rynku pracy w tym z większej ilości środków na uruchomienie własnych firm. Zainteresowanych odsyłam do strony Ministra Pracy i Polityki Społecznej natomiast wydaje się, że idąc „w tym kierunku” do galerii można by przenieść placówki oświatowe. W galerii odwiedzanej przez te dziesiątki tysięcy ludzi dziennie doszliby jeszcze rodzice, dzieci, woźni i kucharki. Ależ byłoby wiele „pików”. Powtarzanych i powtarzanych i powtarzanych…Przytaczam ten przykład nie bez powodu. Podam wiele innych z tzw. eventów, które kosztują najemców fortunę i które nie wiele wnoszą z punktu widzenia najemcy galerii. 

nabijanie liczników, akcje w galeriach, autoreklama

Do byłych pracowników galerii handlowych

Współpracując z galeriami handlowymi w dwóch miastach na terenie dwóch województw zastanawiałem się w jaki sposób są rekrutowani pracownicy, którzy tymi galeriami zarządzają.

Zależy mi na tym, aby skontaktowali się z nami Ci, którzy wynajmowali powierzchnie handlowe najemcom w galeriach i już tam nie pracują. Oczywiście cenniejsze będą informacje również od tych osób które mają coś do powiedzenia na ten temat.

Interesują nas informacje dotyczące tego w jaki sposób są szkoleni, jak są motywowani, jakie mają wynagrodzenia i premie.

Interesuje nas jak działa ten system „od środka”. Mamy pewne informacje z różnych źródeł o „praniu mózgów” przed spotkaniami z najemcami, ale im więcej będziemy wiedzieć tym lepiej dla nas.

Proszę o kontakt na maila danielbielsko@poczta.fm

Propozycja

Otóż jestem po rozmowach z prawnikami, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem dotyczącym zjawisk jakie obserwują u ludzi którzy prosili ich o wsparcie w kwestii dotyczących galerii handlowych. Jestem na etapie przygotowania statutu stowarzyszenia, które krótko mówiąc stanie w obronie najemców i będzie ich reprezentowało „na zewnątrz”.

Zatem jeśli znasz kogoś kto stracił majątek życia, został wprowadzony w błąd, oszukany, zlekceważony, poniżony. Kogoś kto mógłby wnieść coś do sprawy dotyczącej ucywilizowania tego systemu to:

-poinformuj go o tym blogu (niebawem zostanie uruchomiona skrzynka mailowa, tam będę czekał na członków tego stowarzyszenia, na ich opinie, komentarze oraz ich historie, dokumenty, zdjęcia),

Mogę obiecać poufność i rzetelność. Blog ten nie powstał dla własnej satysfakcji. Zamierzam dochodzić swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości i bronić interesów przedsiębiorców, poszkodowanych. Wiem, że wielu przedsiębiorców nie wie od czego zacząć to wyjście „z klatki”. 

Wiem, że strach paraliżuje. Znam to uczucie z rozmów z dwoma zarządami dwóch galerii i te rozmowy toczyłem przez trzy lata. Znam pseudonegocjacje i porozumienia. Skandaliczny, niecywilizowany sposób podejścia do moich pracowników, do mnie, a tym samym do moich bliskich znajdzie swój finał w prokuraturze.

Znam uczucie kiedy wzywa komornik sądowy i skarbowy. Co ciekawe nawet Ci ludzie reprezentujący państwowe urzędy „zgrzytają zębami” i współczują, ale oni mają swoje obowiązki z których muszą się wywiązać i to należy zrozumieć.

Zatem podajcie dalej treść tego bloga i zachęćcie ludzi, aby wreszcie przestali się bać.

Jeden z najemców jest winny galeriom blisko 2 miliony złotych. Nie miał siły i motywacji do tego, aby upomnieć się o swoje. Na szczęście ta sytuacja się zmieniła i będzie dochodził prawdy, a tym samym jest szansa, że wyjdzie z tej sytuacji obronną ręką.

Dołożę wszelkich starań, aby nauczyć ludzi bycia ludźmi, a może przede wszystkim liczenia, bo z tym mają najwidoczniej problem. Przedstawię Państwu efekt pracy agencji detektywistycznej której zleciłem sprawdzenie w jaki sposób dochodzi do podpisywania umów i wiele innych dokumentów.