Thomas Cook wyszedł po „angielsku”.

W 1841 roku Thomas Cook zorganizował pierwszą wycieczkę turystyczną. Do 1865 roku jego biuro podróży miało oddziały w większości państw Europy. Dziś tj. 23 września 2019 roku marka Thomas Cook bezpowrotnie zniknęła z turystycznej mapy Europy. Zniknęła „po angielsku”.

Pierwsze sensacyjne informacje prasowe o poważnym kryzysie w tej najstarszej brytyjskiej firmie turystycznej pojawiły się zaledwie kilka dni temu.

Link: https://www.thesun.co.uk/travel/9973080/thomas-cook-holiday-bust-private-rescue/

Link: https://www.independent.co.uk/travel/news-and-advice/thomas-cook-stranded-passengers-turkey-greece-civil-aviation-authority-failure-a9114471.html?fbclid=IwAR3ny58c2UOiFvBw4L8q3cYDBJ-5bBtCQVYVcR2DcAv5xKFb9Nvsyt5Wlj0

W ciągu kilku dni ciesząca się ogromnym zaufaniem konsumentów brytyjska marka turystyczna zwinęła żagle. Choć próby ratowania firmy trwały do ostatniej chwili to nie przyniosły skutku. Wsparcia odmówili zarówno inwestorzy jak i brytyjski rząd.

Link: https://www.thesun.co.uk/travel/9976196/thomas-cook-government-cash-holiday-stranded/

Link: https://www.theguardian.com/business/2019/sep/23/row-breaks-out-government-refusal-rescue-thomas-cook

Rano 23 września spółka oficjalnie zakończyła działalność w trybie natychmiastowym. Komunikat na stronie Internetowej informuje, że upadła spółka znajduję się pod zarządem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który rozpoczał akcję sprowadzania do kraju turystów rozsianych po całym świecie.

Od rana w radiu BBC2 można było przysłuchiwać się dyskusji na ten temat. Co się stało? Jak mogło do tego dojść? Pojawiło się wiele głosów, że Thomas Cook stał się pierwszą ofiarą Brexitu – jeszcze zanim do niego doszło. Analitycy spekulowali, że być może wpływ na to miały wahania kursu funta wywołane zawirowaniami politycznymi na linii Bruksela – Londyn. Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć – nie jestem ekonomistą i nie posiadam kompetencji w tej dziedzinie. Mogę jedynie powtórzyć informację zasłyszane w radiu.

Radiowi spikerzy apelowali do osób poszkodowanych, aby Ci nie wyładowywali swojej frustracji na pracownikach biur podróży. Oni nie są temu winni, a poza tym są już wystraczająco załamani widmem utraty pracy. „Nie dokładajmy im” – apelował Ken Bruce z radia BBC2.

Wedle doniesień prasowych upadek Thomas Cook pociągnie za sobą utratę pracy przez około 9.000 ludzi w samej Wielkiej Brytanii i 22.000 osób w skali globalnej (pracownicy biur, rezydenci biura, piloci, personel pokładowy – Thomas Cook posiadał własną flotę).

Około 150.000 klientów biura utknęło w różnych zakątkach świata – bez możliwości powrotu do kraju w terminie. W radiu nie milkną telefony od osób, które utknęły poza granicami kraju bez dostępu do niezbędnych leków, które muszą przyjmować regularnie aby przeżyć.

A dlaczego ta informacja pojawia się tutaj?

Po pierwsze – Ku przestrodze. Pamiętaj, że otwierając franczyzowy biznes turystyczny w galerii handlowej nigdy nie możesz być pewny jutra. Nawet najwięksi, najpotężniejsi mogą się wyłożyć. Dzisiaj marka jest, a jutro już jej może nie być. Wyszła – „po angielsku” – jak Thomas Cook.

Po drugie – Thomas Cook posiadał sieć franczyzową. Może nie jakoś spektakularnie rozwiniętą, ale jak podaje portal money.pl W Łodzi działa agencja, która od 2011 roku posiadała pozwolenie na używanie szyldu i nazwy handlowej „Thomas Cook”. Szczęście w nieszczęściu – oferta Thomas Cook nie znalazła uznania w oczach polskiego konsumenta ze względu na zaporowe ceny (jak przyznaje agencja w tym roku nie sprzedała żadnej oferty z wachlarza ofert Thomas Cook).

Link: https://www.money.pl/gospodarka/thomas-cook-bankrutuje-polska-agencja-musi-zmienic-logo-6427560510744705a.html

Przekładając to na język franczyzowo-retailowy: wszystko co zbudowałeś posługując się logiem franczyzodawcy przechodzi do kart historii. Od dzisiaj jesteś zmuszony do zmiany nazwy i loga. Zaczynasz budowanie nowej marki, nowego wizerunku. Wczoraj każdy rozpoznawał Twoje logo – dzisiaj nikt nie wie co to za firma.

W galerii handlowej to Ty zostajesz z wieloletnią umową. Podpisując umowę w GH zadbaj o zapis w umowie gwarantujący zwolnienie z wszelkich kar jeśli Twój franczyzodawca zwinie biznes po angielsku, a Ty przez jakiś czas nie będziesz w stanie normalnie prowadzić biznesu. W przeciwnym wypadku ta umowa może doprowadzić Ciebie i Twoją rodzinę do bankructwa. Ale tutaj nie będzie opcji wyjścia „po angielsku”.

Michał, Cheltenham, Wielka Brytania, stały czytelnik bloga.

Nie zobaczyłam w niej tej goryczy…-poradnik najemcy

Facebook traktuję jako sposób dotarcia do ludzi. Nie dzielę się tam tym co myślę i co jem. To jest jedynie narzędzie do tego, aby docierać do ludzi. To działa też w drugą stronę czyli niektórzy podejmują różne tematy. Publikuję dialog z kobietą która nie została wyrzucona z pracy z zarządu gh, nie ma do nikogo pretensji więc krótko mówiąc się nie mści. Nadam jej skrót: K.

K: „Witam, jestem byłym pracownikiem CH Galeria ….w X. Zarządcą była firma Y Warszawa. Gdyby był Pan zainteresowany rozmową zapraszam do kontaktu.

Dodam jednak, że mój staż nie był zbyt długi, bo razem z okresem budowy, to jakieś 1,5 roku, ale tematów do rozmowy na pewno nie zabraknie. Jestem po lekturze Pana książki, którą przekazałam zaprzyjaźnionym najemcom. Dodam jeszcze, bo to jednoznacznie nie wynika z mojej wiadomości, to moja funkcją był marketing and administration manager. Nasunęła mi się dygresja pewna.

D. Witam. Fajnie, że pani napisała. Cokolwiek by to miało oznaczać w tym sensie, że nie wiem czy chce pani ze mną rozmawiać anonimowo czy nie i w jakim stopniu coś dodać.

K. Raczej anonimowo gdyż to małe miasto a w kieszeni Inwestora siedzi wiele osób. Dzięki Pana książce wyleczyłam się z chęci znalezienia kolejnego zatrudnienia w galerii. Niedługo to miasto trafi na listę upadających galerii.

Straszne jest to, że do ludzi to nie dociera. Mam koleżankę która otworzyła lokal gastronomiczny. Miałyśmy być wspólniczkami, ale zabrakło środków i bardzo wtedy żałowałam. Teraz się wyleczyłam.

Ludzie to, tak jak Pan pisał często lokalni przedsiębiorcy którzy przenieśli interesy z deptaka do galerii. Deptak i rynek handlowo umarł, ale ludzie nie chcą słuchać.

Moja koleżanka przeczytała książkę i stwierdziła że wcale nie ma w niej takich strasznych rzeczy o których by nie wiedziała. Ona jest wypłacalna starcza jej na czynsz i etc.

Wyleczyła mnie z troski o nią, ale ja myślę ze ona popłynie tylko może jeszcze nie teraz bo ma zaplecze finansowe a to jest dziewczyna która ma małe dzieci, 32 lata i firmę – osoba fizyczna prowadzi działalność, wie Pan co to znaczy i wszędzie ma 777.

Ale galeria wkręca wszystkich ja po Pana książce nabrałam przekonania że mną też manipulowano przez cele, nawet poprzez marketing udaje się to świetnie.

D. Mam kontakt z byłym dyrektorem Carrefoura, rzucił tym, nie zgodził się na to, przeogromna wiedza, ale wielu się zgadza, bo sporo zarabia, zamykają oczy i mają to w dupie.

K. Chociaż z tym też jest tak że rożnie bywa np. w „a”.pani dyrektor ma 4 tys. Ale powiem Panu, że to środowisko jest bardzo hermetyczne i oni szybko znajdują pracę. Kompetencji czasami nie posiadają żadnych ale są dobrymi figurantami. Robią co im każą.

Nie powiem, ta praca dawała mi pewny zysk ale ja stawiałam na kontakt z najemcami, na ludzi. Tutaj zarobienie 4 tys. tak jak ja to osiągniecie bardzo duże, a ja „gąska ” z ulicy pomyślałam że chwyciłam Boga za nogi.

Nie powiem dużo też mnie ta praca wartościowych rzeczy nauczyła. Budżety, raporty, faktury, dokumenty, korespondencje. Dużo pracy przypada na jednego człowieka. Wiem, że najemcy mają spadek do zeszłego roku 50%, ale jeszcze widzą światełko.

Ciężko jest. Ja osobiście co mogę polecić w galeriach to jeszcze wyspy handlowe bo tu można dużo wynegocjować i umowy są krótkie, ale zależy to od branży.

Powiem szczerze że mam kolegę, który już w galeriach 8 lat pracuje jako dyr tech. Opowiedział mi na temat branż które się nie utrzymują to kwiaciarnie, fryzjerzy, kosmetyczki, zoologiczne. My mieliśmy jedną samobójczynie. Miała ok.45 lat.

D. Powiesiła się w sklepie?

Nie. To było w nocy. Robiła w galerii przeniesienie towaru i ona szybciej poszła do domu, a mąż jeszcze jakiś czas został. Znalazł ją w piwnicy w bloku. Opowiem szczegółowo jak się spotkamy.

D. Co na to zarząd?

K. Pomógł tej rodzinie, pomógł im, aby franczyzodawca przejął sam lokal chociaż początkowo się opierali.

Ja się z tym nie pogodziłam, że ja nic nie dostrzegłam, a w ciągu dnia z nią rozmawiałam, bo ja w ogóle miałam bardzo niedostępnego dyrektora i najemcy nie chodzili z problemami do niego tylko do mnie.

Ta kobieta u mnie była, radziła się w temacie wystroju i etc. A na drugi dzień byłyśmy umówione.

Przyszłam do pracy i szok. Nigdy sobie nie wybaczę, że nie zobaczyłam w niej tej goryczy. Mieli duży sklep z odzieżą. Taki 120 metrowy… Proszę o niewykorzystywanie mojego imienia i nazwiska.

Czarno na białym-poradnik najemcy

Co do zasady gh w świetle przepisów, praw i kodeksów-robią z ludźmi-co chcą. I należy o tym pamiętać. Praktycznie każda sytuacja, zdarzenie losowe- jakiekolwiek- włącznie z wybuchem samochodu, pożaru czy bomby-nie chroni konsumentów czyli klientów i nie chroni tych którzy wynajmują boksy. A wypadków, alarmów i dziwnych zdarzeń przybywa. Sporo szczęścia mieli ludzie którzy odwiedzili dwa tygodnie temu  gh Atrium Biała w Białymstoku.

 pozar3

Zaparkowany samochód zapalił się na parkingu podziemnym.

poar1

Źródło: http://www.poranny.pl

Ludzi ewakuowano. Galerię zamknięto.

Nikomu nic się nie stało. Kto poniósł straty? W takich przypadkach nie można mówić o winie, bo rożne rzeczy się zdarzają i zdarzać będą. Niemniej jednak w każdym normalnym systemie to właściciel dba o to, aby ten kto od niego coś wynajmuje-nie ponosił konsekwencji żadnych. Zostawmy przyzwoitość. Słowo to w systemie retail nie obowiązuje.

Nie uwzględnia. W przypadku wynajmu mieszkania wydaje się być czymś oczywistym i bezdyskusyjnym, że to właściciel ponosi odpowiedzialność za wady, usterki, zalania, pożary nawet jeśli określenie części wspólne nie istnieje.

W retailu istnieje w jednym przypadku-wspólnych płatności które i tak nie są wspólne. Mali najemcy spłacają długi tzw. kotwic, które nie płacą czynszów. Tego rodzaju zdarzenia choć niezawinione są niewygodne dla gh. Stąd brak głębszej refleksji nad wyciąganiem konsekwencji, bo nie ma w oparciu o co. Dziś niemal każdy dysponuje telefonem kamerą czy aparatem- takich sytuacji zamieść pod dywan się nie da. Dlatego tym bardziej trzeba to publikować i pokazywać jakie pułapki oprócz już opisywanych i dyskutowanych na forach czekają na tych, którzy myślą – że jest inaczej.

Kolejowa „okazja”-poradnik najemcy

W związku z dynamicznym rozwojem Polskich Kolei Państwowych warto przyswoić sobie określenie stricte wywodzące się terminologii kolejowej. Jak każda branża tak i ta ma swoje specyficzne i specjalistyczne określenia. Każdy wagon ma swoje przyporządkowanie, symbol i nazwę. Osoby pracujące na przeróżnych stanowiskach też mają swoje odpowiednie funkcje.

Rozważając oferty kolejowe w systemie retail należy wiedzieć, że międzytorze to coś pomiędzy wyjściami i wejściami na perony. I właśnie tam. W tym unikatowym miejscu jest możliwość najmu lokalu na dworcu czyli już niebawem dworcogalerii w Bydgoszczy.

Rozwijam ten kejs, bo kierowała mną ludzka ciekawość jak to jest z pekapem w systemie retail i łudziłem się mrzonką, że co jak co, ale to co państwowe na cywilizowanych zasadach tzw. najmu funkcjonuje.

Postanowiłem zatem zwrócić się z prośbą o przesłanie oferty do osoby zajmującej się wynajmem lokali w ramach Polskich Kolei Państwowych. Przemiła pani w słuchawce wytłumaczyła mi, co to jest międzytorze i nie zapomniała zapytać czy mam doświadczenie w biznesie. –Jakieś mam-odpowiedziałem. I pani przesłała ofertę na najem. Wg bilbordu i reklamowej zachęty-miała to być „okazja”. Zatem analizujemy wspólnie w ramach poradnika najemcy i nie ma tutaj znaczenia doświadczenie w biznesie.

 

PKPE

Czyli oczekują cyrografu w postaci trzech siódemek o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Chcą, abyś sam zaadoptował lokal i na 5 lat założył sobie kaganiec. Tego rodzaju umowy nie należy podpisywać pod żadnym pozorem. Bo nie ma wiele wspólnego z tzw. ryzykiem do którego często odwołują się eksperci, „ekonomiści” na państwowym wikcie, znawcy od retailowych umów, rynku  i prowadzenia czegokolwiek.

PEKAP2

Podpisanie siódemek jest nadzabezpieczeniem prowadzącym do ruiny. I pekap to stosuje. Rozumiem, że spółka podzieliła się na różne odnogi i wiem, że kompetencje w ten sposób są podzielone. Problem polega na tym, że z założenia pekap to firma do przewozu osób i priorytet – teoretycznie-to transport. Chodzi o „dywersyfikację przychodów” (to kolejne bon moty używane przez speców od retailu).

Trzeba przyznać, że pekap się rewolucjonizuje w pozytywnym słowa znaczeniu. I niech to robi. Zmiany są widoczne, remonty konieczne. Obsługa pociągów, serwis i standard idą w górę co jest niezaprzeczalne.

Zaprzeczalne jest jednak to, że oto kolejarze stali się ekspertami od biznesu, najmu, obrotu, przychodu, rozchodu i inwestycji budowlanych. W mojej ocenie to nie są umowy najmu lokalu, a przewidywania o zarabianiu są zbliżone do opóźnień pociągów.

Jestem zdania, że tych umów nie należy podpisywać w takiej wersji. Nie wyposażać lokali, nie poddawać się trzem siódemkom jako standard.

I na zakończenie, taki dostałem list.

„Chciałem dorzucić swoje „trzy grosze’ do informacji o niewielkiej ilości kas na dworcach PKP. Za 5 lat będzie tylko po 1-2 kasy na dworcach PKP i to tylko w większych miastach. Za 10 lat kas na dworcach PKP w Polsce nie będzie wcale. Bilety będzie się kupować przez internet. Na telefonie wyświetli się bilet lub nr rezerwacji. Ten system działa w Skandynawii. Czyli da się. System tani nie jest, ale taka czeka nas przyszłość…. Wszyscy kasjerzy PKP za 10 lat staną się zbędni. Tak samo jak kasjerzy na bramkach poboru opłat naszych „autostrad”. Będą winiety lub automatyczny pobór opłat. To bardzo dobrze, że PKP nie będzie wyrzucać naszych pieniędzy na projektowanie i budowę zbędnych boksów kasowych. Choć prawda jest taka, że PKP i wszystkie 40 spółek PKP zmarnuje każdą ilość pieniędzy (publicznych i „unijnych”). Podobnie jak ZUS, NFZ, PFRON i inni….”

„Zanim ktoś zbańczy”-poradnik najemcy

„Dzień Dobry,

Chciałem zapoznać pana z planowanym na 27 listopada otwarciem galerii A2 w Komornikach http://galeria-a2.pl/  z ciekawości jakiś czas temu wysłałem zapytanie odnośnie warunków itp. w odpowiedzi dostałem propozycję czynszu oraz plan komercjalizacji generalnie patrząc na to co dostałem nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia gdyż ilość sklepów nie poraża ale poraża obecna sytuacja tej galerii a mianowicie stan komercjalizacji na ich stronie zauważyłem że jest nawet mniej lokalizacji niż podawano wcześniej i są zdecydowanie mniej prestiżowe może warto zwrócić na nią uwagę zanim ktoś zbańczy zwłaszcza że miejsce tylko z pozoru wydaje się fajne ale ludzie jadą tam do Auchan a nie robić zakupy w Piotrze i Pawle więc pewnie dlatego ta sytuacja tak wygląda”.

plan_parter

Mapka www.galeria-a2.pl

Czyli szukają najemców i franczyzobiorców: Henderson i Esotique’a i do otwarcia pozostały 63 dni. W tym przypadku gh szuka franczyzobiorców, a wydaje się, że sprawdzone modele biznesowe powinny być szukane, a nie odwrotnie.

Czasy jednak się zmieniły i przegrzanie koniunktury jest widoczne. Łapanki są z kilku stron. Ze strony gh, franczyzodawców, pośredników jednych i drugich, firm komercjalizujących, wolnych strzelców i agencji reklamowych połączonych z firmami szkoleniowymi.

System retail wchłonie każdego bez względu na płeć, wiek i produkt. Jedynie co odpada to zakłady funeralne i sex shopy, a i te ostatnie padają. Sprzedaż gadżetów wzrasta w internecie. Zresztą-nie tylko gadżetów, ale generalnie produktów i taka jest tendencja.

System retail tego nie widzi, bo widzieć nie chce. Poza tym banki i zagraniczni czy krajowi inwestorzy z trudem godzą się z powolną agonią i jeszcze „podwykonawcy” jadą-jak na haju, ale mamy do czynienia z powolnym upadkiem systemu retail. Oczywiście będzie się bronił i masa środków pójdzie na podtrzymanie kroplówki.

Poza tym przepoczwarzenie polega na wprowadzaniu outletów w miejsca gh więc wygląda to dobrze (Białystok).

Gh to toksyczne miejsca rujnujące ludzi. I nie zmieni tego fakt obniżek czynszów. Rynek został wydrenowany i nie jest w stanie przyjąć kwoty 50 czy 60 euro/m2 np. w Poznaniu. Takie są propozycje dla małych najemców i nie ma sensu się nad tym zastanawiać.

Modny know-how brzmi jak wał-nał. Sposób na szybki zbyt. Zajęcie dla tzw. prekariuszy na tzw. własnej działalności gospodarczej inaczej nazywanej „biznesem”.

Pozytywnie każdego dnia-poradnik najemcy

201509224242

 Bydgoszcz to duże miasto. Jak mówią miejscowi taksówkarze „miasto marketów”. Porównując jednak z innymi-centrum wygląda dobrze. Sporo odnowionych kamienic, zadbanych dróg. Ścisłe centrum tętni życiem. A w nim tylko jedna gh już w połowie pusta. Albo w połowie pełna. Można podejść i tak i tak do tematu. Niemniej jednak nowe otwarcie czyli rozbudowa g pomorskiej (Carrefour) zakończyła się połowicznym sukcesem. Co ciekawe drugi Carrefour w Bydgoszczy pada. Dom Mody „Drukarnia” wykończyła Focus Mall. Ale małych działających lokali w okolicach sporo.

Dziś jednak zobaczmy ten nowy Carrefour- po rozbudowie, a w przyszłości zajrzymy do tego w którym zostało 13 lokali.

2015092242271

201509224225

 

 

201509224232

 

2015092242242

 

2015092242311

 

201509224233

 

201509224234

 

201509224236

 

 

201509224237

 

201509224235

 

201509224226

 

201509224239

 

201509224247

 

201509224240

 

201509224230

 

201509224248

 

201509224241

 

 

 

2015092242451

 

 

2015092242461

 

„50 style” to sklepy w których można nabyć markowe obuwie sportowe takich marek jak Lotto, Umbro, Confortn, Feewear, linii obuwniczej Lacoste i wielu innych. Ze strony internetowej wynika, że sieć wciąż prowadzi selekcje partnerów handlowych na zasadach franczyzy. Dynamicznie się rozwija. Ni mniej ni więcej „Pozytywnie-każdego dnia”.

 

Na zmywak-poradnik najemcy

-Nie można ograniczać polskich emerytów i rencistów w dostępie do galerii handlowych, dlatego mogą być budowane w centrach miast. Chodzi o to, żeby mieli blisko i żeby nie musieli jeździć na peryferie…

To jeden z argumentów zasłyszany na antenie radiowej „jedynki”. Przybywa lawinowo apologetów systemu retail, znawców, ludzi zorientowanych, a przede wszystkim-kompetentnych. I takie komunikaty zapodają m.in. w ramach kampanii wyborczej. Zero z mojej strony komentarza, ale wiem, że znawcy nie wiedzą o czym mówią. Na tym to polega. Mówić. Od rzeczy.

Ważne jest to, aby spróbować błysnąć. Najpierw coś chlapnąć, a potem pomyśleć. Dlatego mimo wszystko nawet jak „się gotuje” słuchając to warto słuchać, po to żeby móc przemyśleć wiedzę opartą o fakty i słowotok oparty o głosy. O te ostatnie bije się wiele opcji. I mam obawy, że w czasie kiedy trudno o wielkie chmury to i nawet mały deszcz nie kapnie.

Zatem można się spodziewać kolejnych milionów kwadratowych metrów i tysięcy „newsów” jak jest fajnie, jak super i jak nowocześnie.

http://wyborcza.biz/finanse/1,108340,18819238,w-polsce-powstaje-az-642-tys-m-kw-sklepow-w-galeriach-handlowych.html

I wciskać kit. Ważne jednak jest to, że mamy przeciwwagę opartą o fakty- a nie o głosy.

Człowiek, który wiele wniósł w tego bloga-wyjechał. 30 latek, dwójka dzieci. Napisał parę zdań jak układa życie w Londynie.

„Za mną pierwszy dzień na nocnej zmianie. W sumie da się przeżyć – na nocnej zmianie pracuje jakieś 12 osób: 9 Polaków, 2 Czechów i jeden Azjata. Także polska nuta grzeje na pełną moc więc spać się nie chce i jest totalny luz byle zrobić swoją robotę na czas. No i stawka na nocce jest lepsza (7,5 funta per 1h). Dzisiaj idę ostatni dzień do roboty na Sanitary tzn. na zmywak. Menadżer powiedział że marnuje się na zmywaku i przerzucił mnie na produkcje – robota tam spokojniejsza, nie ma takiej presji czasu, ale kasa taka sama. Zobaczymy…
 A korzystając z faktu że zrobiłem w końcu porządek ze swoim telefonem to zrobiłem kilka fotek jak wyglądają okoliczne uliczki (Avenue) w Londynie. Dominuje delikatnie mówiąc „zabudowa szeregowa”. Wszystkie uliczki mieszkalne – praktycznie blisko w 100% nazywają się „coś tam coś tam” Avenue i wyglądają identycznie (bardziej główne ulice z kolei mają człon „Street” a te największe ulice mają w nazwie „Road”). Różnią się tylko furami które stoją pod chatą. Można np. spotkać pod chatą wyglądająca z zewnątrz jak ruina: najnowszego Mercedesa SLS, Lamborghini 🙂
 f11

Na tych zdjęciach akurat na chodniku jest wyjątkowo czysto, ale na ogół panuje na nich totalny syf, ze zdecydowaną przewagą puszek po piwie marki Perła 🙂 Londyn to strasznie brudne miasto ale co się dziwić jak mieszka tutaj totalna mieszanka kulturowa. Ale nigdy nie spotkałem się tutaj z jakąś islamizacją jaką widać w TV. Owszem ludzie chodzą w swoich strojach religijnych: często można spotkać kobietę w burce, czy muzułmanina w tych ich kieckach ale wygląda to zupełnie inaczej niż w TV.

f31

Ludzie tutaj są uśmiechnięci i wyluzowani. Kierowca autobusu zatrzymie się między przystankami jak się na niego kiwnie, poczeka zanim ruszy aż stara babcia sobie usiądzie jak wchodzi do busa, ludzie są bardzo pomocni i na każdym kroku słychać: proszę, dziękuje, przepraszam. Np. w barze jak ktoś przypadkiem cię trąci i rozbijesz sobie kufel z piwem to gościu przeprasza i jeszcze odkupuje ci piwo. A jak wygląda to w Polsce każdy wie: „eee… masz jakiś problem, chcesz w ryja???”

Tyle na dzisiaj. Napiszę znowu wkrótce…

Muszę koniecznie w końcu przejechać się metrem i legendarnym piętrowym autobusem bo na razie nie miałem okazji :)”

Nie ukrywam, że M. bardzo pomagał. Wrzucał zdjęcia na bloga, pisał teksty, robił też memy. Nie zamierza wracać. Po 10 latach pracy w gh niczego się nie dorobił, niczego nie osiągnął. I wyjechał. Dziękuję tą drogą za to co zrobił, a przede wszystkim, że się nie bał i sporo własnego czasu poświęcił. Wiele jego spostrzeżeń jest tutaj na blogu. Można skorzystać.

Korzystają też ci, którzy mieszkają w Polsce. Ten człowiek ze zdjęcia zaczepił mnie na stacji Orlenu.

201509174164

 

Emigrant? Uchodźca? Przedstawia się, że jest Węgrem i proponuje kupno najnowszego modelu Xperii. Za 800 złotych. Na pytanie skąd to ma nie odpowiada. Zaprzecza, że są kradzione. Twierdzi, że mieszka na stacji paliw.

M1

Sprzedaje kradziony sprzęt. Nikt mu w tym nie przeszkadza. Wolny człowiek w wolnym kraju. W którym młodzi ludzie starają się jednak zostać i nie wszyscy zamierzają wyjeżdżać.

M5

 

Ten gitarzysta to Tomek. Ugrał na studia 8 tysięcy złotych.

M21

Promenada w Mielnie to dobra lokalizacja na to żeby dorobić. I zarobić. Kawiarnie tętnią życiem.

To był dobry sezon dla wielu. Pogoda plus zagraniczne konflikty czy zamachy sprawiły, że nad polskie morze zjechało więcej ludzi niż zwykle. W Mielnie gh nie ma. Są w Koszalinie (już o nich pisałem) i w Świnoujściu gdzie nie dotarłem. Podobno „wszyscy tam zarabiają” i „ma być” budowana kolejna. Jeśli „ma być”- to zwizualizuję ją tak:

 

201509174166

 To pozostałość po „domu strachów” w Mielnie. Interes się zamknął. Potworek pozostał. Gh w Polsce to takie paczworkowe potworki. Jak na tym zdjęciu. Czyli z „wielki pijar”-mały deszcz.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w gh pamiętaj, że to prosta droga na zmywak.

P.S. Pozdrawiam przy okazji uczestników ostatnich spotkań w Mielnie i ludzi których tam poznałem oraz pod Poznaniem, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać-jak to wygląda realnie, a nie wirtualnie.

Wyjście na żywo-poradnik najemcy

Wałbrzych. W sieci znalazłem fan page czekoladziarni, która kilka dni temu pożegnała się z klientami. Właściciel i pracownicy niejako „na żywo” na facebooku opuszczali to centrum. 

odchodzimy

„Ostatniego dnia naszej działalności w Galerii Victoria, załoga ESPRESSO ma tylko jeden cel – zakończyć niedzielę z pustymi półkami! 
Na zakończenie dnia nie może zostać w Espresso ani jedna gałka lodów, ani jedna pralinka czy szklanka czekolady, ani jeden zestaw czekoladowych figur!

Nasze panie będą obniżać ceny, stosować wariackie promocje, sprzedaż wiązaną, będą czarować, negocjować i wciskać desery na siłę. Mogą wykorzystać podstęp, prowokację, szantaż. Im bliżej godz. 20-tej, tym determinacja wyższa, a dziewczyny nie lubią przegrywać! Co się będzie działo po 18-tej?! Wykorzystajcie to, przyjdźcie koniecznie i bawcie się!”

Espresso

 

„Dziękujemy klientom, którzy po latach stali się naszymi dobrymi znajomymi, a w końcu przyjaciółmi. To Wy poprzez swoje odwiedziny w naszym lokalu, konstruktywne uwagi na temat menu oraz „głosowanie” pustymi naczyniami, zostawianymi na stolikach, umacnialiście nas w przekonaniu, że to, co i jak robimy jest właściwe.

pucha1

Zawsze w naszej działalności kierowaliśmy się uczciwością. Wiemy, że jest ona podstawowym elementem wszelkich relacji międzyludzkich, których nie można budować na oszukiwaniu klientów. Świeże produkty, bezkompromisowa jakość, uczciwe ceny – w taki sposób okazywaliśmy Wam szacunek. Warto było!

Na zdjęciu – nasza załoga. To oni stoją za sukcesem ESPRESSO! Są wśród nich magistrzy, inżynierowie, studenci, zawodowi kucharze. Niektórzy – nieobecni na fotografii – pracują już w innych miejscach, niektórzy wyjechali z Wałbrzycha, a niektórzy z Polski. Wszyscy, podczas pobytu w naszym mieście, odwiedzali kawiarnię, w której zostawili cząstkę swego życia. Dziękujemy im za to!

ludzie

Podziękowania dla dyrektora Galerii Victoria.

Światło zgaszone, klucze oddane.

Jeszcze tylko dyrektor CH VICTORIA przygotował dla nas wielką niespodziankę. Ten na co dzień niesamowicie przyjazny, uśmiechnięty, spokojny, życzliwy człowiek, postanowił na koniec zrobić nam wyjątkowy prezent! Widać, też mu było żal rozstawać się z najemcą, który przez 5 lat nigdy z niczym nie zalegał i z wszelkich zobowiązań wywiązywał się sumiennie. Jaką niespodziankę przygotował dla nas dyrektor? Może kwiaty, może wspólne zdjęcie albo tort? Tak, tort byłby najlepszy! Nic z tego.
Co nas spotkało, co zaskoczyło, opiszemy innym razem….

Dziękujemy Panie Dyrektorze! Tej wzruszającej chwili nigdy nie zapomnimy! Tak, jak Pana ciepłego tembru głosu i spokojnych oczu, a jak mówi przysłowie „co z oczu, to z serca”.
________________________

Przyszłym najemcom galerii polecamy książkę Daniela Dziewita: „Przeliczeni. Tajemnice galerii handlowych” oraz lekturę bloga tegoż autora:
www.przeliczeni.blox.pl

https://www.facebook.com/espressowalbrzych?fref=ts

Przeglądam tego fejsa. Mnóstwo pary w gwizdek. Zero przyszłości. 5 lat pracy w błoto. Dobrze, że nie 10. Warto swoje doświadczenia wrzucać do sieci. Swoją drogą ciekawe jak podziękował dyrektor. Mam nadzieję, że się dowiemy. Odesłał ludzi żeby kopali w tunelach w Wałbrzychu? Wsadził do przedziałów złotego pociągu? To jest ostatnio modne.

 

 

30 tysięcy czynszu-poradnik najemcy

Z krakowskiej galerii Kazimierz zniknął sklep „premium”.f1

Standardowo pozostały manekiny. Ujęcie z lewej strony.

f2I z prawej strony.

f3

 

„W nowym, multimarkowym salonie MADE IN G, otwartym w Galerii Kazimierz w Krakowie, znaleźć można świetne modowe kolekcje najlepszych marek premium, akcesoria na każdą okazję, a także wysokiej jakości buty.

Jeżeli dodamy do tego obsługę na najwyższym poziomie oraz wyjątkowy wystrój wnętrza salonu – otrzymamy fuzję doskonałą, gwarantującą udane zakupy. MADE IN G oferuje odzieżowe i akcesoryjne marki, które zyskały sobie uznanie na całym świecie.

Przykładem może być reklamowana przez światowej sławy top modelki takie jak: Alessandria Ambrosio, Helena Christensen oraz samą Naomi Campbell – marka Pinko, czyli moda dla kobiety dynamicznej, która chce mieć w swojej garderobie coś na każdą okazję.

Podobnie prezentuje się oferta marek Atos Lombardini i Basler. Wielbicielki mody przed duże „M” z pewnością będą zachwyceni propozycjami marki Liviana Conti i Axara. Ofertę MADE IN G w Krakowie uzupełniają akcesoryjne marki Calvin Klein, Lauren, Piquadro oraz roccobarocco, oferujące buty i dodatki najwyższej jakości”.

To tekst ze strony internetowej gh Kazimierz.

Na razie nie wiadomo czy nastąpi kolejne „wkrótce otwarcie” czy np. „wynajmij mnie”. Wiadomo jednak, że czynsz w tej budce pod dachem wynosił 30 tysięcy złotych miesięcznie. Sklep czynny był ok. roku. Z jakim długiem wyszedł najemca? 200 tysięcy?300? 250.000? Ile władował w ściany?Jest na ten temat gdzieś informacja? Nie ma. Więc od dziś jest. Mąż żonie kupił ten sklep. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że szmaty być może jeszcze idą na europejskim poziomie, exlusive idzie- w Monte Carlo, Nicei i w St. Tropez.

POlitycznie i artystycznie-poradnik najemcy

Są momenty, że zastanawiam się nad różnymi kwestiami choć nieumiejętność znalezienia odpowiedzi jest frustrująca. Zadawanie sobie pytań dlaczego jest tak lub tak i odbicie się od muru niezrozumienia w sumie nie ma sensu-jeśli jest dołujące.

Historyczne zapatrzenie, a to francuski, a to na włoski czy angielski jest symptomatycznie obce.

Czyli np. Manhattan jest czymś nieosiągalnym, „jameryka” jest niespełnionym snem dla tysięcy, a może setek tysięcy niedoszłych amerykańskich emigrantów.

Dlatego też to, co czyjeś jest lepsze, mądrzejsze i generalnie kull. Otumanienie amerykańską flagą i hotdogownią jest widoczne na każdym kroku. Również w wolnym mieście Gdańsk. Zatem zapraszam na zwiedzanie Manhattanu w nowym Gdańsku. Nowym w sensie, że wolnym od zdrowego rozsądku pod kątem gh.

0139

 Miejsce to przekształciło się w ośrodek edukacji dla dzieci i młodzieży. 

manhatan_21

 Akcja godna poparcia i bezdyskusyjnie potrzebna. Gh wyręcza tych którzy do edukacji są przeznaczeni czy za edukowanie biorą pieniądze. Wyręcza też tych, którzy w ramach kampanii społecznych mają środki na to, aby przestrzegać, edukować i zwracać uwagę na zagrożenia. Na Manhattanie można się uczyć tańczyć i bawić i to też jest pożyteczne i samo w sobie fajne.

 manhatan_31

 Z dobrodziejstwa korzysta też zarząd wojewódzki Platformy Obywatelskiej.

 Platforma

 

Ze ścian biura PO spogląda człowiek-legenda.

manhatan_4

Przestronne wnętrze, na uboczu w jednym z korytarzy. Trzeba wiedzieć, gdzie jest to biuro, bo jakby wstydliwie nie na pierwszym planie.53

  Ze ścian spogląda kolejny wielki mąż stanu.61

 W tym przypadku zasady retailu nie obowiązują. Przypomnę, że lokale mają być otwarte do 21.00 lub 20.00. Każda zamknięta godzina wcześniej to z reguły 10.000 złotych kary dla śmiertelnika. Poza tym z kosztami nie trzeba się liczyć.

Subwencja pokryje koszty. Polacy zapłacą za czynsz.

72

 

 83

W budynku zalogowała się też lokalna telewizja.

1013

 

 I szkoły.113

 

 A tutaj co mamy?123

 

 Darmowy internet.131

 Wygodne fotele.

14

  Bo ta miejska i wojewódzka biblioteka publiczna też się nazywa Manhattan155

 Zagospodarowany pustostan nie straszy, a wręcz odwrotnie-przyciąga.

 161

 Z handlowego jednak punktu widzenia kondygnacja zaklejona-w  całości.

 172

 

 W budynku mieści się również przychodnia zdrowia, kancelaria adwokacka i doradców finansowych. Są też lokale stricte handlowe. Ale nie wiele. Budynek zmienił swoje przeznaczenie. 

 19

 

Artystycznie, muzycznie, medialnie, kulturalnie i politycznie.

manhatan_1

  I ostatnie zdjęcie na pożegnanie w tym sprytnie maskowanym pustostanie.ostatnie

Galeria Bałtycka pochłonęła byłą gh Manhattan. Skanibalizowała ją. W dużych ośrodkach takich jak Gdańsk znajdzie się wiele pomysłów jak zagospodarować wolne przestrzenie. Warto o tym wiedzieć i widzieć-przed podpisaniem umowy.