Jak Bombaj-poradnik najemcy

W Polsce przybywa biednych. Nie wszystkich stać na wyjazd za granicę. Tutaj zostają. Prośby przenoszą się na warszawskie ulice. Nie trzeba szukać tych ludzi. Ten młody mężczyzna żebrał „o skarpetki” pod Biedronką. 

00110

-Dostałem trzy pary skarpetek z biedronki. Psa przywiozłem z Amsterdamu, rozumie tylko po angielsku…

00213

Ta prestiżowa sieć jest akurat w tym przypadku dołączona do prestiżowego biurowca.

0038

Idąc dalej przy wejściu do nie mniej prestiżowego Banku PKO BP mężczyzna liczy na datki.

0048

W okolicach kolejnej prestiżowej lokalizacji pomiędzy Mariottem, a dworcoglerią warszawską kobieta liczy na parę groszy.

00511

„To dzielnica prestiżu, luksusu w sąsiedztwie wielkich zachodnich profesjonalnych marek. Zasięg do około 20 milionów klientów. Warszawa staje się lukratywną okazją na zmianę. Welkam tu Mumbaj”.

Tak sobie wyobrażam PR tekst. Ale zaglądając w podziemia handlowe warto wiedzieć o ludziach, którzy wynajmując lokale nie opuszczali ich przez kilka tygodni. Nie płacili nierealnych czynszów. Bali się wyjść ze sklepu i tam mieszkali, po to, żeby ochrona nie zabrała im resztek towaru. 

00113

-Ochrona stała pod drzwiami i pilnowała, kiedy wyjdą. Zainstalowano żelazne blokady na drzwiach. Tutaj dochodziło do dantejskich scen-mówi mi jeden z małych sprzedawców. Trzęsie się zdenerwowany kiedy pytam o umowy, o czynsze o nadzabezpieczenia.

Nie chce o tym mówić.

00215

00310

0049

00512

0069

0078

0085

0093

0103

0113

0122

0131

„Zmieniamy się dla Państwa”. „Już teraz zapraszamy do dworcowej biedronki”. Remont warszawskiego dworca będzie kolejnym cywilizacyjnym nie tylko skokiem, ale i siedmiomilowym krokiem w stronę Dubaju. Wie coś o tym pani Weronika (83l.).

-Jedno oko mam szklane. Nie wiele widzę. Mam niską emeryturę. Zapłaci mi pan rachunek za telefon?

0067

-Pani chce mnie oszukać. Wyłudzić pieniądze…

-Nie proszę pana. Pan nie wie, że brakuje mi na leki. Ja nie dzwonię, mam abonament i do zapłaty 21 złotych. Nie oszukuję. Nie jestem taka. Niech pan da przynajmniej część, jeśli może…

0077

Kobietę spotykam tuż przy siedzibie Agory przy Czerskiej. Na obiad zje sałatę i może coś jeszcze. Dziwi mnie, że nie ma programów dla seniorów, że jest ich coraz więcej. Że nawet oni szukają drogi na emigrację.

Akty desperacji widoczne są też w retailowym świecie. Akwizytorzy z Dubaju próbują pozyskiwać najemców w Londynie.

-Organizują spotkania i próbują zachęcać do tego, aby otwierać tam swoje sklepy. Ja produkuję na małą skalę kapelusze, ale nie miałam tyle pieniędzy, aby tam otworzyć butik. Szukają-mówi mi jedna z polskich emigrantek mieszkających w Londynie.

wniosek: przed podpisaniem umowy w jakimkolwiek centrum handlowym w ramach sprawadzania na własną rękę pamiętaj, że coraz więcej ludzi jest biednych, ukredytowanych, nie mających pieniędzy na podstawowe opłaty, nie stać tych ludzi na zakupy. Po jej podpisaniu jesteś załatwiony i pozostaje Ci m.in. wyjazd-gdzie miejsc pracy jest coraz mniej.

 

Schody do śmierci-poradnik najemcy

Wirtualna Polska pokazała dzisiaj wstrząsający film z galerii handlowej w Azji. Widać na nim, jak kobieta stojąca na czynnych, ruchomych schodach zostaje wciągnięta przez mechanizm urządzenia…

Schody1

Link do artykułu z filmem na portalu Wirtualna Polska:

http://wp.tv/i,tragiczny-wypadek-w-centrumhandlowym,mid,1748051,cid,4051,klip.html?ticaid=6154c2

Powyżej link do wspomnianego filmu – ostrzegamy, że jest on drastyczny!

0012

W polskich galeriach handlowych również dochodzi do tragicznych wypadków, jednak nikt tego nie nagłaśnia i nie wyjaśnia. Jak to jednak jest w Polsce z ruchomymi schodami w centrach handlowych? Otóż równie niebezpiecznie. Mechanizm nikogo jeszcze na szczęście nie przemielił, ale ludzie z ruchomych schodów spadają. 

0026

I tak w sierpniu 2013 roku w Galerii w Jastrzębiu Zdroju 56-letni mężczyzna spadł z ruchomych schodów z najwyższej kondygnacji na poziom parkingu ponosząc śmierć.

0031

Z kolei 16 października 2010 roku w Galerii Złote Tarasy 18-letni chłopak zjeżdżał ruchomymi schodami siedząc na barierce. Stracił równowagę i spadł. Zmarł.

0041

A rok wcześniej, na początku października 2009 roku, zmarł 12-latek, który spadł z ruchomych schodów w galerii Malta w Poznaniu. Jak wykazało śledztwo chłopiec wskoczył podczas zabawy z rówieśnikiem na barierkę schodów, z której spadł kilka metrów w dół. Po przewiezieniu do szpitala zmarł z uwagi na rozległe rany głowy.

0052

Ostatnie zdarzenie miało miejsce zupełnie niedawno, bo w drugiej połowie czerwca tego roku w galerii Focus Mall w Rybniku. Tam z ruchomych schodów spadł 9-letni chłopiec. Na szczęście nie odniósł on poważniejszych obrażeń.

0061

Wypadki jednak się zdarzają. Chociażby z tego względu właściciele obiektów, gdzie ruchome schody są obecne powinni w jakiś sposób postarać się o ich należyte zabezpieczenie. Niestety, jak to bywa w naszych realiach, nikomu to do głowy do tej pory nie przyszło. Nawet, jak się okazuje, ustawodawca zapomniał o tym, dzięki czemu odpowiednie przepisy budowlane, które określają jak powinny być zbudowane schody dotyczą wyłącznie schodów tradycyjnych, a nie ruchomych.

Niebezpieczne zdarzenia na schodach ruchomych są jednak rzeczywistością i czas najwyższy, aby pomyśleć o takim ich zabezpieczeniu, aby nikt kto z nich korzysta nie ucierpiał w tego powodu.

010

Obserwator

Wniosek: Przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że tragiczne wypadki czy tego chcemy czy nie chcemy się zdarzają. Może to mieć wpływ na funkcjonowanie całego obiektu. Przed podpisaniem umowy sprawdź też, kto za co odpowiada. W końcu są to tzw. „części wspólne”.

Mapka z wakacji-poradnik najemcy

Spadające słupki słuchalności Radia Zet i generalnie nie najlepsza kondycja TVP usprawiedliwiają w jakimś stopniu lokalizację wczorajszego koncertu w ramach 592-lecia Łodzi. Koncert zorganizowano na terenie manufaktury-galerii handlowej, która stała się „wizytówką” miasta. Tysiące ludzi przyszło, aby posłuchać wschodzące i zachodzące gwiazdy polskiego show biznesu.

Trwa usuwanie mega sceny.

201507270

Dziś pozostało wspomnienie i zdjęcia „na pamiątkę” pobytu w tym wyjątkowym na mapie polskiego krajobrazu miejscu.

201507271

Fontanny, muzea, zieleń. Na mapie samej gh coraz mniej wysp. Manufaktura słynie z mega wysokich czynszów i kapitalnego pijaru. Faktem jest, że pomysł na koncert był świetny.

Zetka pozyskuje utraconą pozycję po ćwierć wieku nadawania, a galeria rozgłos na zasadzie „wow”. Takiego spędu mega gwiazd w jednym miejscu w jednym czasie- może pozazdrościć nie jeden prowincjonalny budowlaniec. Zostawmy jednak Łódź.

 „Czy w Częstochowie, konkretnie w Jurajskiej- jest sens, abym, otwierał sklep”?-pytanie Czytelnika.

Odpowiem mapkami z zastrzeżeniem, że to mapki ściśle tajne łamane przez poufne. Dla przeciętnego śmiertelnika-nie dostępne. Zatem przyjrzyjmy się wspólnie. I co tam mamy? Wszystko. Jurajska pęka w szwach, gdyby nosiła spodnie, zobaczylibyśmy tę dziurę na tyłku znoszonych portków.

Z mapki nie wynika, że w środku stoi dwadzieścia budek pod dachem od dawna pustych-nie wynajętych. Co ciekawe Jurajska startowała od 50 euro za metr. Gdzie te czasy? Całkiem nie dawno. Sama Jurajska jęczy i kwiczy, ale udaje greka choć od dawna wysadziła na emigrację najemców i próbuje ściemniać kolejnych zainteresowanych.

mapka_1

mapka_2

Dziś oczekują 30-35 euro za metr. Zrozumiałe, że są upały, ale komuś tam chyba poszło nieźle po czaszce bez czapy.

Krótko mówiąc szanowny nie doszły najemco – cieszę się, że pan nie podpisał umowy w tym obozie handlowym i pan tego nie zrobi. Cieszę się, że zwrócił się pan z zapytaniem do nas w tej sprawie. Witamy w klubie kolejnego niedoszłego bankruta.

I z najwyższą przyjemnością zapewniam pana, że nie jest pan w tej decyzji osamotniony. Przybywa przedsiębiorców-niedoszłych wprowadzonych w błąd bankrutów i już niebawem ubywać będzie zorganizowanych gangów retailowych – bo niestety – formuła się wypaliła. Koncerty tego nie zmienią, relacje na żywo-też. 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej chętnie odpowiemy na te pytania na które znamy odpowiedź-za darmo. Pro publico bono.

Kup galerię-poradnik najemcy

Taka okazja, to jeszcze rzadkość, a jednocześnie przestroga. Podążając śladami retailu w Polsce trafiliśmy do Włocławka. A tam co? Galeria na sprzedaż…

milenium_wloclawek_01

„Galeria Milenium” już z daleka wygląda na upadłą. Kiedyś w środku tętniło życie.

milenium_wloclawek_02

Właścicielem jest warszawski deweloper.

milenium_wloclawek_03

W środku pobojowisko. Zaciekawieni sprawdziliśmy ile trzeba kasy, aby stać się posiadaczem było nie było prawdziwej galerii? W firmie, która ma w ofercie ów przybytek dowiedzieliśmy się, że niestety właściciel obiektu nie określił ceny minimalnej.

– Zdecyduje konkurs ofert – oznajmił nam nasz rozmówca.

Nie ma więc progu, od którego można licytować. Mamy więc własną ofertę, w imieniu właściciela (chcąc mu oczywiście pomóc pozbyć się niechcianej galerii).

milenium_wloclawek_04

 

milenium_wloclawek_05

Zatem dajemy stówkę!

 

milenium_wloclawek_06

Kto da więcej? Może w budynek zainwestuje gmina Włocławek? To idealne miejsce na mieszkania socjalne. A może przenieść tam urząd?

Galerie w Polsce już się zamykają i upadać będą. Dla zainteresowanych kupnem lub wynajmem galerii podajemy numer telefonu, gdzie dowiedzą się więcej o szczegółach: 22 544 8000

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej czy centrum handlowym pamiętaj, że to nie ma perspektyw. Szukaj mimo wszystko przy ulicach, w miejscach często odwiedzanych przez ludzi. Prawdą jest, że galerie były modne i potrzebne wówczas, kiedy było ich mniej. Małe galerie w małych i średnich miastach nie są dla przedsiębiorców szansą na rozwój i zarabianie.

Europa przy Pszczyńskiej w Gliwicach-poradnik najemcy

Barack Obama wyszedł na spacer, po raz pierwszy od wielu lat. I jest mu trudno, bo jest rozpoznawalny, w Kalifornii szaleją pożary, w amerykańskich księgarniach hitem są kolorowanki dla dorosłych. Można kupić specjalne wydania dla dorosłych, są zwierzątka, krajobrazy albo nic nie znaczące wzory. Kolorowanki dostały 8 „gwiazdek” jako najlepiej sprzedające się książki. Nie wykluczone, że ten koncept niebawem trafi do Polski w formie franczyzy i genialnego sposobu na „zarabianie pieniędzy”.

To skrót dzisiejszych faktów po Faktach. Czyli serwis „informacyjny” dla Polaków w Polsce.

Owszem, było też o prezydencie Dudzie który, a jakże-modlił się w Rychwałdzie, o Kopaczowej, której przekaz był zagmatwany, że w sumie tylko ona sama wie o czym mówiła. Było też o Palikocie i Millerze-panowie znów biorą się za łby, ale ogłosili, że są tym samym i o Petru, który zapowiedział w Polsce „drugie Niemcy”. To znaczy, że w Polsce będzie tak dobrze jak w Niemczech. Tymczasem o problemach realnych echo. „Wakacyjne ogórki”. 

Dlatego postanowiłem odwiedzić trochę Europy w Gliwicach. I faktycznie-choć miałem taką nadzieję-z Europą nie wiele ma wspólnego ten budynek galerii handlowej. Nazwa nowoczesna, na miarę naszych czasów. Wielki świat. Nareszcie ciemnogród doczekał się kaganka nowoczesności. Tymczasem już sam dojazd zniechęca. Nowoczesne rozwiązania komunikacyjne nijak mają się z informacją jak tam płynnie dojechać. Miejscowi nie mają problemu, ale klienci-jak najbardziej, bo oznakowanie jest nieczytelne.

Nagle wpadasz na autostradę- w przeciwnym kierunku.

0014

Na oznakowanie dróg krajowych czy autostrad najemca nie ma wpływu co oczywiste. Dlatego nie warto podpisywać umowy przed jej powstaniem. Na nic nie masz wpływu a płacisz za wszystko. Nikt na temat źle wykonanych znaków nie będzie z Tobą rozmawiał, bo to nie jest problem GDDKiA, ale inwestora, a nie najemcy.

O wszelkie mapy, plany i dokumenty zapytaj  przed podpisaniem umowy, a najlepiej poczekaj i zobaczysz jak to wygląda. Lokale nie uciekną, a to że jest po 5-6 chętnych na jedno miejsce to świadomy  wymysł. Nie masz wpływu na oznakowanie, co z kolei ma wpływ na obroty.

0027

Róż praktycznie daje po oczach z każdego kąta.

0033

Pustostany pozakrywane przez odzież z sąsiednich sklepów. Wolna przestrzeń wykorzystana dla tych, którzy jeszcze zostali.

0043

To znany już sposób. Z jednej strony to lepiej wygląda niż wyklejenia, a z drugiej galeria „pomaga” najemcom.

0054

Około południa sugeruję zakupy. Cisza. Spokój.

0064

 

0072

Na nic nie masz wpływu, a płacisz za wszystko. Płacisz pensje tzw. specom od zarządzania. Jedzą i piją za Twoje pieniądze. Na wakacje jadą za twoje pieniądze. To takie współczesne Chamburgery.

To jest też tak, jakbyś kupował brylantowego kota w worku. I nie dotyczy to tylko tych, którzy potencjalnie mogą sobie założyć sznur na szyję, ale klienta galerii handlowej. Ten ostatni teoretycznie jest najważniejszy.

To jednak złudzenie. Bywa i coraz częściej tak się zdarza, że klient kupuje cos w galerii handlowej po czym po firmie, marce, nie ma śladu. Nie ma gdzie i komu złożyć reklamacji (Bata, Centro, Vobis, Ravel itd. itp. etc.).

0082

W tej galerii kartka odsyła do punktu info. Panie z punktu rzekomo informacyjnego mają mieć informacje co dalej z okularami, oprawkami.

Nie mają, ani numeru telefonu, ani go nie przekazują. Poprosiłem, aby go dały. Miały zadzwonić z numerem-nie zadzwoniły. To jest antykonsumenckie miejsce. Klient się nie liczy. Ważne, żeby najemca spłacił dług. Reszta jest bez znaczenia. Wciskamy pierdoły na maksa. Ile wlezie.

Najnowsze pozamykane sklepy to: obuwie galanteria „Lara”, restauracja Angkor Wat i sklep z odzieżą „Nuna Lie”. Nowe pustostany –do wynajęcia. Co ciekawe można w galerii kupić samochód. Tu autosalon ma swój punkt.

0092

 

0102

 

0111

Nigdzie informacji ile padło tam firm i w jakiej wysokości były czynsze plus opłaty wspólne. Nie wiadomo jaki los spotkał tych od „Smacznego” i pozostałych. Nie wykluczone, że dołączą do tych, którzy w kolejkach stoją za zupą w stołówkach społecznych Brata Alberta.

0121

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej pamiętaj, że nikt nie poprowadzi Twojego biznesu lepiej od Ciebie. Na oznakowania, zarządzanie, rozbudowy, chaos i ciemnotę-nie masz wpływu. Na oszustwa-też nie miałeś. Teraz masz. 

P.S. W poniedziałek zadzwonili z „europy” z namiarem na byłego już optyka. Dodzwoniłem się. Z jakimi wyszedł długami?

O tym niebawem.

Karka co?-cz.II-poradnik najemcy

Jeden z naszych Czytelników snuje powieść retailową (pierwszą część opublikowałem 09.06.2015). Przypomnę, że akcja dzieje się gdzieś w Polsce. Panie od komercjalizacji szukają najemców przy ulicy Warszawskiej 44. Tytuł nawiązuje do ogólnej orientacji czyli Carcasson we Francji. Pani Sandra, choć wyedukowana nie ma pojęcia co to jest Carcasson.

W pierwszej części autor wprowadził nas w klimat rekrutacji do nowoczesnego projektu „Warszawska-nowe oblicze handlu”. Sandra Knot jest akwizytorką firmy o mądrze brzmiącej nazwie „komercjalizująca”. Pani Sandra umówiła się na drugie spotkanie z przedsiębiorcami dla których przygotowała umowy i wspaniałe wizje.

Czy dziś je podpiszą? Miłej lektury.

20150619

„Dzień przed oficjalną wizytacją w pizzerii odbyła się odprawa techniczna. Zebrali się wszyscy przedsiębiorcy z ulicy. Lokal pękał w szwach. Gwar.

– Proszę Państwa, proszę Państwa. Czy już możemy zaczynać? – denerwowała się Sandra.

– Brakuje jeszcze Jana – słychać głos z głębi sali.

– Tak, Pana Jana dziś nie będzie. Kilka dni temu podpisaliśmy umowę. Dziś Pan Jan wraz z Prezesem naszej firmy odpoczywa poza miastem. Panowie wybrali się na konie. Widzicie Państwo, że szkoda czasu na ociąganie się z podpisaniem umowy. Jutro ważny dzień. Nasz Prezes osobiście będzie wizytował Warszawską. Czujcie się Państwo wyróżnieni. Jutro też w obecności mediów podpiszemy umowy.

– Ale jak to? – wtrącił się Janusz.

– Zaraz do tego dojdziemy. Jest Pan Kamil? Nie widzę… Ooo, jest Pan. Proszę zapisać dwie osoby na jutro do Pańskiego salonu. Na rano. Musimy się zrobić na bóstwo!

– Jutro będzie to problem. Jest sobota. Sezon wesel. Dziewczyny w salonie mają pełne obłożenie.

– Panie Kamilu. Chyba się nie rozumiemy. Proszę odwołać klientki. Naprawdę nie wiem, ale już na początku są problemy. Musicie się Państwo aktywnie włączać w ten projekt. Bez tego nic nie będzie. Zobaczcie na Pana Roberta. Zorganizował dzisiejsze spotkanie, jutrzejszy obiad. Pan Jan ufundował nocleg w hotelu dla mnie i dla mojej koleżanki Monique. Czy to takie trudne?

– Dobrze – rzekł Kamil – Na którą Panie sobie życzą fryzjera? Kogo mam zapisać? Pani Sandra i Pani Monique…

– Pudło.

– Yyyyy – zakłopotał się Kamil.

– Monika Pudło. Nazywana pieszczotliwie przez najemców Monique. To będzie wasz marketingowiec. Świetny fachowiec.

I profesjonalista.

Janusz wyciąga z kieszeni telefon. Łączy się online. Przeszukuje nerwowo internet. Odrywa wzrok od ekranu.

– Mam. Monika Pudło. Absolwentka Wyższej Szkoły Marketingu w Przasnyszu. To ma być ten super marketingowiec?

– Proszę Pana – wtrąciła się Sandra – Tu nie chodzi o papiery. Profesjonalizmu nie uczą w szkołach. Proszę doczytać gdzie ta Pani  pracowała? Dobrze, ja Panu powiem. Pracowała dla Star Development, Marmur Development, Sea Develop, “Bar u Grażyny” , Johnson Development i Cat International Project. Pracowała jako marketingowiec w czwartej co do wielkości galerii w Ciechanowie.

– I z informacji wynika, że chyba kiepsko pracowała skoro galeria w 70% stoi pusta. Tak przynajmniej piszą na stronie tej galerii.

– Tak piszą?

– Nie, tylko, że w 70% pusta.

– Tak. Wg moich informacji obiekt przechodzi fazę rekomercjalizacji. To jest proces. To musi trwać. Zresztą znam tam osoby zarządzające. To profesjonaliści. Dobrze, idziemy dalej. Czas nas nagli. Jak już mówiłam jutro podpiszecie Państwo umowy. Z naszej strony…

– Tak bez konsultacji z prawnikiem? – ktoś rzucił z sali. – Nie pozwalacie mi Państwo skończyć. Z naszej strony to będzie taki gift dla was. Nasz prawnik przygotował umowy specjalnie dla Państwa. Nie musicie dodatkowo płacić za konsultacje. To Pan Michel Colucci.

– Kolejne pudło? – ironizuje Janusz.

– Ha ha ha. Bardzo śmieszne. Apeluje o szacunek dla osób pracujących dla tego projektu. O szacunek dla projektu. I przede wszystkim o szacunek do developera. W moim środowisku jest takie powiedzenie:    „Brak szacunku dla developera    odróżnia człowieka biednego od milionera”.

Sandra jeszcze długo roztaczała cudowne wizje przed przedsiębiorcami. Spotkanie zakończyło się późnym popołudniem. Wieczorem Sandra i Monique usiadły na drinku w hotelowym lobby barze.

– O której jutro wstajemy? – zapytała Monique.

– Nie wiem. Jestem zmęczona tymi debilami. Jutro wizytacja. Nie możemy dać plamy.

– Odpuść trochę Sandra. Wiem, że jest ciężko. Sama się trochę denerwuje. Mam mieć przemówienie. Co ja mam mówić?

– To co zwykle. Że footfall, że wielokanałowość, że wszystko rośnie i takie tam.

– Ale przecież to są bzdury.

– No, są. Ludzie to lubią. Używaj anglojęzycznych terminów. To się nie połapią.

– A jak będzie jakieś trudne pytanie?

– Spoko. Zadbałam i o to. Powiedziałam im, że boimy się prowokacji. Pytania będą na kartkach, będziemy znali je wcześniej. Nie dopuścimy niewygodnego pytania. proste! Wiesz czym gardzę Monia?

– Nieudacznictwem!

– Nie. Frajerstwem gardzę Monia. Frajerstwem. Idziemy spać. jutro ważny dzień. Jak się nie uda to będzie kicha. Ja nie wrócę na podlaską wieś. Do chłopaków w wytuningowanych Kadetach. Nie wrócę. Kończ już i do spania.

– Już się zbieram.

cdn.

Zdjęcie ilustruje rolę jaką odgrywają obie panie-akwizytorki. Co ciekawe akwizytorzy nie mogą korzystać z galerii handlowej jako terenu do pracy jak i żebracy. Na zdjęciu fragment regulaminu jednej z „dworcogalerii”. O akwizycji traktuje m.in. film- Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych na youtube. Czekamy na kolejną część tej historii…

Na własne oczy-poradnik najemcy

Galeria PCC w Poznaniu „miała być” czymś mega specjalnym biznesowo. I jest. Megabankrutem dla wielu. Zapowiedzi, teksty prasowe, cały PR można wrzucić do kosza. Zwracam uwagę na to, że to są teksty sprzedawane w każdej części kraju przed budową i w trakcie. Po otwarciu nie ma informacji co się dzieje dalej. W tych tekstach reklamowych brzmiących jak prasowe nie wiele w nich się zmienia.

Uważajcie, bo wg „ekspertów” w Polsce ma powstać jeszcze bardzo dużo galerii handlowych-przy dworcach kolejowych, PKS-u. Zobaczcie jaki jest efekt „biznesowy”. W branżowej prasie o tym nie przeczytacie. Prawdziwych zdjęć-nie zobaczycie. Tym bardziej cieszę się, że możecie to zobaczyć na własne oczy gdziekolwiek nie mieszkacie, cokolwiek nie robicie. 

wp_20150625_0671wp_20150625_0681wp_20150625_0661wp_20150625_0621wp_20150625_0691wp_20150625_0771wp_20150625_0731wp_20150625_0721wp_20150625_0781wp_20150625_0701wp_20150625_0861wp_20150625_0811wp_20150625_0871wp_20150625_0911wp_20150625_0891wp_20150625_0851wp_20150625_0921wp_20150625_0971wp_20150625_0931wp_20150625_1011wp_20150625_0961wp_20150625_1021wp_20150625_1041wp_20150625_1051wp_20150625_0991wp_20150625_0981wp_20150625_1081wp_20150625_1091

 

W pewnym momencie zbliża się ochroniarz.

-Tutaj można sobie zrobić zdjęcia jedynie przy fontannie. Takie pamiątkowe.

-A tutaj nie? Takie fajne wyklejenia…

zdjcie0406

-No na pamiątkę to przy fontannie.

-Dobrze proszę pana. Idę sobie zrobić zdjęcie na pamiątkę. Dziękuję bardzo.

zdjcie0407

Ku pamięci robię zdjęcie. Prawie jak di Trevi.

wp_20150625_1121

Idziemy dalej robić swoje. Nie ma świętych krów. Pamiątkowy folder z Poznaj City Center.

Podchodzę do punktu info.

-Niech mi pani powie o czym pani tutaj informuje?

-Gdzie są jakie sklepy, co gdzie można znaleźć, ale informacja PKP i PKS jest w innym miejscu. Co do sklepów które są to np. mogę podać stronę internetową, wytłumaczyć , gdzie jest dany sklep.

-Dobrze. To niech mi jeszcze da namiary na bankrutów.

-??????

-No na ludzi którzy tutaj stracili wszystko. Dorobki życia. Którzy prowadzili tutaj kawiarnie, restauracje. Gdzie oni są?

-Ja nie mam numerów telefonów do tych ludzi.

-Szkoda. Bo chętnie bym dopytał jak to wygląda.

-Ja się cieszę, że mam pracę.

-Dziękuję pani w takim razie i w wolnej chwili zapraszam. Dowie się pani z bloga co z niektórymi się stało? Okej?Zajrzy pani?Zapraszam.

Idę dalej. 

wp_20150625_115wp_20150625_126wp_20150625_117wp_20150625_116wp_20150625_120wp_20150625_127wp_20150625_118wp_20150625_131wp_20150625_133wp_20150625_129wp_20150625_130wp_20150625_139wp_20150625_138

Spotykam się z człowiekiem, który w miejscu „poniżej” prowadził tutaj kawiarnię.

-Nic nie zarobiłem. Ani grosza. Obroty to 100-200 złotych dziennie. Czynsz 25 tysięcy. Miałem być jedyną kawiarnią w PCC, a punktów otwarli 11. Nawet nowy punkt Ruchu sprzedaje kawę.

Kredyt. Dług. Na szczęście byłem spółką z o.o. Nałożyli karę w wysokości 170 tysięcy złotych. Nic nie dostaną. Sprzęt wyprowadziłem wcześniej. Teraz nic nie robię. Muszę pomyśleć co dalej. Na szczęście żona coś robi i jest niezależna. W jakimś momencie tylko my tutaj pracowaliśmy. Żadnego pracownika. Mówili mi, że mam za ciemno. Wymieniłem światła. Potem powiedzieli, że nie mam obrotów, bo jest za jasno. Kanapki miałem sprzedawać po złotówce, żeby przyciągnąć klienta. I takie tam. Żeby wymienić meble, witrynę.

2015062514

Docieram do kolejnego bankruta. W tym miejscu, gdzie „wszedł” Samsung była sympatyczna jogurciarnia.

-Odpuścili mi karę, ale pracuję teraz tylko na długi. Sprzęt który został wyprzedaję. Mam nadzieję, że jak go sprzedam to spłacę kredyt. Komornik praktycznie wszystko zajmuje. Chodziłem, prosiłem o obniżkę czynszów. Dali propozycję obniżki o 50% przez trzy miesiące, a potem powrót do stałego czynszu czyli ponad 20 tysięcy miesięcznie. W 13 miesięcy mam dług na 300 tysięcy złotych.

Pobojowisko. Nie szukam już kolejnych. Te same historie. Te same długi. Tak to wygląda od kuchni. 

2015062504

A na dole czeka miejsce „na Twoją reklamę”. 

zdjcie0408

I sfera  wyciszenia, relaksu i czilałtu.

zdjcie0402

A tu? Kolejny milon w plecy.A może Ikea?

zdjcie0405

Wniosek: przed podpisaniem umowy jakimkolwiek tzw. Zintegrowanym Centrum Komunikacyjnym pamiętaj, że pasażer, rzadko bywa Klientem.

Czynsze w takich miejscach to 2000 złotych maksymalnie. Bez żadnych dodatkowych kosztów. Wtedy masz pieniądze dla ludzi -pracowników, i coś Ci zostanie. W przeciwnym razie zostaniesz-wykluczony społecznie.

P.S. W centrum jest galeria handlowa MM. Krawcowa płaci 1400 złotych za lokal. I o to chodzi. Galerię MM przybliżę przy innej okazji.