Na dno-poradnik najemcy

Nie zamierzamy tutaj być ekspertami od wszystkiego, w szczególności od kulinariów, choć jakby się ktoś uparł to ten „grill retailowy” z lekka się przypalił.

Używając terminologii kuchennej po kawałeczku w tym upale rozjeżdża się jak asfalt pod kołami wielkopowierzchniowych tirów. Korzystając jednak z okazji dziś stawiam-dla ochłody-szklaneczkę mineralnej.

00121

Na poprawę samopoczucia-i taką też polecam. Nieźle gasi pragnienie ciepła herbata i arbuz.

Mam na myśli arbuza oryginalnego, bo do Polski trafiają podróbki arbuzów o lewym smaku, ale oryginalnej cenie. Te trefne arbuzy wciskają nam trefne fundusze w postaci trefnych centrów handlowych na zapijaczonych-nie mineralną- kończąc. Wody, kawy i grilla w tym radomskim Leclercu już się na napijesz i nie zamówisz.

0099

Nastąpiło ciche zamknięcie.

01011

Krzesełka do wzięcia.

0119

Tutaj nawet budy  są puste.

0127

Tymczasem w to upalne lato jak na dłoni widać dewastację Jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie. W miejscu gdzie siedzą Ci plażowicze jeszcze kilka lat temu była woda.

00227

Sukcesywnie się jednak obniża, a jeziorko wysycha, bo z drugiej strony budowlańcy budują nikomu nie potrzebne „apartamenty”. Ma to wpływ na powolne niszczenie tego miejsca.

 

-Deweloperzy rozdmuchali akcję, że to w tym jeziorku wszelkie bakterie świata. Po to, żeby móc dalej dewastować i niszczyć, żeby wmówić ludziom-że jest niezdatne do niczego. Są jakieś bakterie-jak widać, ale nie na tyle, żeby to niszczyć. Ludzie i tak się kąpią, a my pilnujmy naszej strefy. Uratowaliśmy dziś jednego człowieka, bo ludzie mają nas w dupie. Pływają tam gdzie nie można.

Pijacy, alkoholicy, agresywni, nieuprzejmi, chamscy. Grillują, piją, a potem robią co chcą. Tak nas często traktują. Cały ten film słoneczny patrol narobił wiele złego pokazując jakieś odrealnione akcje. Nad wodą-trzeba być mądrym. Czuwamy tutaj, żeby nie doszło do tragedii pomimo zakazu kąpieli.

00318

 

00419

 

00520

Bywa, że i dwa tysiące ludzi zjeżdża w to miejsce. Ubywa tej wody. A przybywa budynków. Budowlańcy mają to gdzieś. Zapomnieli jednak, że „to se ne wrati” i ceny po 6-7  tysięcy za metr-to kwota z czapy. Jak czynsze- z czapy i opłaty wspólne z dziurawych galeryjnych sufitów. Postrzępione portfele są puste, a nikt już nie będzie nabijał kabzy bankom, które ostatnio się żalą-że zapłacą za przewalutowanie kredytów. Bidule. Żal serce ściska i współczucie wytłacza ołowiane łzy nad rozlaną wodą.

Dlatego tym bardziej trzeba uważać. Czyli?

00615

Uczciwie, rzetelnie i rozsądnie.

00715

Ta reklama w Warszawie dotyczy profeski. Tutaj Cię nie okradną. W  środku ciekawe sentencje.

00815

Jakiś nietypowy ten zakład. Normalni ludzie, na normalnych zasadach. Fajnie.

Tymczasem jedna z galerii w Warszawie nie dawno zażyczyła sobie 50 tysięcy łapówki za lokalizację.

-Ma pan na to maila, jakiś dokument?-pytam rozmówcę na fejsie.

-Nie mam. Ale mam nagranie rozmowy.

-?

-Od dwóch lat wszystkie rozmowy telefoniczne nagrywam.

-Po co?

-Jak to po co? Przecież dziś już nie można nikomu ufać. Co innego ustalasz, a co innego jest i to w wielu branżach-nie tylko retailowej. Nauczyło mnie tego życie i już kilka razy mi to pomogło…

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej pamiętaj, że za łapówki można pójść siedzieć, a to z kolei pociągnie-na samo dno.

 

 

Racjonalnie-poradnik najemcy

Siła internetu jest czymś nowym. Niezauważenie to internet stał się głównym nurtem informacyjnym. Odcinając się od tzw. hejtu i tego co można nazwać kloaką, niewątpliwie teksty czy inne formy przekazu mają sporą moc. Czasy chamburgerowej propagandy odchodzą z trudem do lamusa.

Praktycznie każdy, kto ma coś do powiedzenia na jakiś temat, może to opublikować w sieci na różne sposoby. Dziś –moim zdaniem-społeczeństwo kreuje, obserwuje i potrafi wyciągnąć wnioski-przelewając je na tekst, mem czy inną formę wyrazu (komentarz).

Gdzieś przeczytałem, że czasy ekspertów przechodzą do lamusa i to, że tym samym my-wiemy-jak jest. I nie potrzebujemy, aby ktoś nam wmawiał, że jest tak, a nie inaczej. To był jednostronny przekaz, a listy do redakcji jedyną formą zabrania głosu.

Dziś następuje zmiana warty i są to zmiany nieodwracalne, nieuniknione i dobre. Dlatego też ważne jest, aby źródeł informacji-rzetelnych- było jak najwięcej.

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że powiedzmy po pierwszych pięciu latach od powstawania pierwszych retailowych galerii i propozycjach antyspołecznych niezgodnych z polskim prawem umów, które nie mają nic wspólnego z umową najmu lokalu kilkunastu, kilkuset ludzi założyłoby stronę internetową, bloga.

Cokolwiek co byłoby źródłem informacji dla innych…Gdyby w jedno miejsce to wrzucić i rozdmuchać tak, że jeśli ktoś nie wiedział o tym wcześniej, to miałby szansę na reakcję…Ktoś powie, że gdyby babcia miała wąsy…

Jestem innego zdania. Tchórzostwo i egoizm. A z drugiej strony zagubienie i brak informacji- to jest przyczyna bankructw małych i dużych. Z trzeciej strony naiwność i podatność na manipulację i zastraszenie.

Jak mam zrozumieć człowieka, który wpisuje komentarz pod tekstem, a potem dzwoni do mnie, żebym go usunął, bo ten ktoś (najemca) boi się , że ktoś z galerii dojdzie do jego kompa po numerze IP?

I prosi żebym to usunął, a komentarz nie narusza niczyich dóbr osobistych, nie jest hejtem, nie jest pomówieniem. Rozumiece to? Człowiek, którego nawet nie znam.

To zarządy galerii handlowych, firmy komercjalizujące niech lepiej czyszczą swoje kompy w szczególności z korespondencji mailowej, bo to do czego mam dostęp jest  kryminogenne, a zachowania „zarządzających” mają swoje paragrafy karne.

Prokuratura prowadzi postępowanie w Warszawie i rzecz jasna poinformuję o wynikach tutaj choć biorąc pod uwagę poziom pracy prokuratorów to dziś jeszcze nie wiem, czy będzie o czym pisać.

Kolejne sprawy mają swój ciąg dalszy-karny, więc to nie jest tak, że ktoś tutaj opisuje jakieś banialuki. Powtórzę. W zdecydowanej większości w Polsce mamy do czynienia z międzynarodowym zorganizowanym systemem, zorganizowanych grup przestępczych, których celem jest doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i świadomego wprowadzania w błąd. 

Dlatego tak ważne jest, że Czytelnicy tego bloga w jakiejś części rozumiejąc włączają się w kampanię informacyjną poprzez wklejanie linków pod artykułami dotyczącymi galerii handlowych, poprzez pogadanie przy kawie we własnym środowisku znajomych, poprzez komentarze, poprzez zabranie gdzieś głosu czy wklejenie na wykop czy inne miejsca w necie. Najbardziej mnie zdziwił, ale i zaskoczył ktoś, kto jeden z materiałów wkleił na stronę główną poświęconą przedsiębiorstwu wodno-kanalizacyjnemu. Aby przestrzec przed gangami. I to jest moim zdaniem sedno sprawy. Przekazać innym. I spuścić wodę.

Ktoś sugeruje, aby wykupić reklamę płatną na fejsie i w ogóle reklamować bloga. Nie będę tego robił, ale dzięki za podpowiedź. Wg mnie jeśli ktoś sam z siebie wklei linka wówczas ma to faktyczną wartość. Bo jest naturalne. Wypływa z czyjejś chęci przestrzeżenia kogoś, gdzieś. Hipotetycznie gdybyśmy chcieli wykupić reklamę to odbiorca by uznał, że ktoś w takim razie ma w tym swój partykularny interes, bo po co, coś takiego reklamować? Przecież musi być jakiś interes. Nie może być inaczej i nikt w to nie uwierzy, że go nie ma.

Aby też rozwiać wszelkie spekulacje-nie wybieram się do sejmu. Nie chcę być posłem, a tym samym ta akcja wsparcia ze strony Czytelników nie ma na celu promowania kogokolwiek. Chodzi mi o temat.

Jesienią uderzymy z nim do nowych ludzi, a co z tym zrobią, to już zupełnie inna kwestia. Mam postulaty, które przedstawię,  wiem komu i jak to zrobić.

Sugeruję lekturę komentarzy na tym blogu. Zdarzają się bardzo trafne, bezcenne i poszerzają wiedzę oraz punkty widzenia. To się może przydać.

Dziękuję komuś za podłączenie bloga do portalu www.racjonalista.pl.

Ciekawy portal. Nie znałem go wcześniej. Warto tam zajrzeć. Racjonalnie.

Od krezusa-do bankruta-poradnik najemcy

Bankrutem zostać może każdy, wiadomo. Wystarczy, że się… przeliczy. Blog od początku opisuje losy „normalnych” ludzi, którzy ryzykując często rodzinne majątki dali się zbajerować specjalistom od galeryjnych połowów. Ale są też bankruci grube ryby – dzisiaj o jednym z takich właśnie, swego czasu potentatem na rynku stołecznych nieruchomości – warszawskiej firmie developerskiej Edbud.

Firmę stworzyło w 1992 roku dwóch wspólników, dwóch Edwardów. Jeden z nich,M. zmarł w 2009 roku, kiedy wiadomo już było, że czasy świetności minęły, a zamiast nich pojawiły wielkie problemy. Ale zanim do nich doszło firma zdążyła wybudować kilkadziesiąt domów mieszkalnych, uczestniczyła w niezliczonych akcjach promocyjnych, była sponsorem filmu „Lawstorant” z Michałem Wiśniewskim w roli głównej – jak podaje Wikipedia, sponsorowała także klub Polonia Warszawa. Było więc dobrze. Może za dobrze. Tak dobrze, że w 2008 roku Edbud miał już 350 mln zł przychodów. A trzy lata później już 50 mln zł długów… I zaczęło się.

Dzisiaj firma jest bankrutem postawionym w stan likwidacji. Dłużnikom zalega ponad 110 mln zł, w tym ZUS-owi, podwykonawcom, i oczywiście pracownikom. Syndyk sprzedaje ich majątek, ale otwarcie mówi, że pieniądze z wyprzedaży nie wystarczą na pokrycie wszystkich długów, które powstały również z tego powodu, że w ferworze pewnie samozachwytu nad własną przedsiębiorczością Edbud budował domy na działkach, których nie był właścicielem i na gruntach, na których budować nie było wolno. Wolno było za to brać pieniądze od przyszłych właścicieli mieszkań…

Pozostały przy życiu wspólnik firmy, Edward G. bronił się przed ogłoszeniem upadłości likwidacyjnej. Chciał, aby sąd zezwolił na upadłość z możliwością zawarcia układów z wierzycielami. Sądy dwóch instancji uznały jednak, że lepiej będzie, kiedy Edbud postawiony będzie w stan likwidacji – m.in. dlatego, że zarząd Edbudu nie zgłosił w odpowiednim momencie wniosku o upadłość, choć powinien – fiskusowi zalegał od 2008 r., pracownikom od połowy 2009 r., a problemy z wypłacalnością, zdaniem sądu, miał od 2003 r… Ale cóż… bankrutem łatwo się nie zostaje. Trzeba mieć odwagę.

Obserwator

Budynek który widzicie wybudował Edbud. Na dole centrum handlowe, sklep spożywczy Mokpol i lokatorzy. Syndyk szuka kupca na garaż za jedyne 20 tysięcy. Najemca szuka kolejnego najemcy. Patent w budynku jest taki jak w galeriach handlowych. Ciasne garaże, limitowane komórki lokatorskie. „Real estate bajlding” jak Modern Talking.

201507113803

201507113804

Drzwi w mieszkaniach-przemysłowe, bo tańsze. Łatwo do nich dorobić klucze-wiedzą o tym Ci, którzy naprawiają zamki i złodzieje, którzy bez problemu taki klucz potrafią dorobić. Kiedy czytam pełne peanów teksty o kolejnych inwestycjach deweloperskich to przypomina mi się rok 2006.

201507113805

Napisałem tekst do gazety zatytułowany „Poroniłam”. Kobieta była w ciąży. Kiedy jadła zupę, kawałek sufitu spadł jej na głowę. Kobieta trafiła do szpitala i poroniła. Towarzystwo Budownictwo Społecznego pozwało mnie o ten tytuł do sądu. Sprawa trwała rok. TBS przegrał tę sprawę-chcieli zawrzeć „ugodę”. Budynki były zagrzybione, popękane, oblodzone od środka. Nie chcieli obniżyć czynszów. Walczyli o dobre imię i odszkodowanie. Nic nie dostali.

Rynek wtórny przeżywa renesans. Dziś Bareja, który spoczywa na warszawskim cmentarzu na Sadybie miałby nie jeden ubaw i serial. Np. na „prestiżowym” Wilanowie. Wystarczy podjechać tam autem, porozmawiać z ludźmi i zobaczyć jak te osiedla zostały zrobione. Alternatywy 4-to była górna półka.

201507113806

Na razie zapowiadana  „klasyczna” galeria handlowa tam nie powstanie. Mają być zbudowane czasowe place zabaw dla dzieci, jakieś boiska. Z zapowiedzi wynika, że to czasowe przesunięcie. Rynek jest wydrenowany. Nawet jak na Wilanów, budowa kolejnej galerii handlowej to-poroniony pomysł.

Tymczasem jak na razie trwa komercjalizacja małej ni to galerii ni to pasażu. 60 procent wynajętych na razie lokali wskazuje, że chętni drzwiami i oknami się nie pchają, a inwestycja ma być zakończona jeszcze w tym roku. Szkoda, że podczas tych inwestycji giną ludzie. W kwietniu zawalił się mur. Przygniotło ludzi. Jeden z nich zmarł. Co było przyczyną wypadku –tego media nie podały.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pozbądź się mieszkania, domu, majątku i złudzeń.