Jak skutecznie wyjść z galerii-poradnik najemcy

Taki dostałem tekst.

„Decyzja o wyjściu z CH, a w zasadzie o ucieczce z centrum nie jest łatwa. Sam wiem o tym doskonale bo uciekałem z trzech galerii i za każdym razem tylko jako pracownik: jako sprzedawca i jako menadżer placówki.

Po pierwsze i to wg mnie najważniejsze: należy bezwzględnie zachować spokój – absolutnie zero nerwowych ruchów z naszej strony – ściany mają oczy i uszy. Jeśli masz problemy z zachowaniem emocji to musisz odpowiednio się do tego przygotować: wyciszyć, wyluzować – inaczej Twój plan będzie kolejną porażką a nie sukcesem.

Po drugie – jak wykiwać galerię handlową? To akurat w moim przypadku było bardzo proste. Należy rozmawiać z nimi w myśl zasady „kto mieczem wojuje ten od miecza ginie”. Przygotowania należy zacząć od zagrania ich własną talią kart. Musisz się zastanowić jakie argumenty zostały wyciągnięte wtedy kiedy prosiłeś o obniżony czynsz, jakie wady, jakie niedociągnięcia Ci zarzucono. To o tyle kluczowe, że uśpi czujność administracji.

Proste – prawda? Jeśli zarzucano Ci złe oświetlenie to nakreśl im swój plan zmiany oświetlenia, jeśli dopieprzyli się do wizualizacji to zapowiedz im, że mają rację i chcesz to zmienić. A jeśli była mowa o personelu to powiedz, że przyjrzałeś się sytuacji i rzeczywiście Twoi ludzie są do dupy – musisz ich wymienić. Niech myślą, że to nadal oni rozdają karty…

Po trzecie – personel. Jeśli Twoi ludzie nie stoją za Tobą murem to nie wyjdziesz po cichu z CH. Jeśli im powiesz jaki jest plan a oni nie pójdą za szefem w ogień to przegrałeś. Oni muszą mieć świadomość o co grają – jeśli uda się wyjść – dostaną kasę za odprawy itd. Itp. Ale jeśli zdradzą, podkablują, zostaną z niczym – wyrzucą nas z galerii, przywalą karę, a Ty nie będziesz mieć z czego wypłacić im choćby 1 złotego… Oni musza to wiedzieć, rozumieć i zaakceptować.

Kolejna kwestia – przygotowania do desantu, czyli jak wynieść wszystko, a ostatni gasi światło J Ewakuację należy rozpocząć od miejsca, którego nie widać – od zaplecza. Należy wziąć pod uwagę kwestię odczytu ewentualnych wodomierzy, liczników itp. tak aby nikt nie sprawił nam niezapowiedzianej wizyty i nakrył nas na naszych przygotowaniach. Zaplecze należy wywozić na spokojnie i bez paniki – lodówka, mikrofala, czajnik, towar z magazynu. Pomału i bez pośpiechu, niezauważalnie. Można posłużyć się firmą kurierską i wysyłać paczkami a można wpakować na wózek i codziennie pomalutku wywozić zaplecze aż zostanie zupełnie puste. Dla niepoznaki można również zaangażować w proceder zaufanych znajomych, którzy pod pretekstem większych zakupów niepostrzeżenie wyniosą nam towar z zaplecza.

Sala sprzedaży – to najtrudniejszy element. Należy zacząć dwukierunkowo. Po pierwsze musimy sprawdzić, który asortyment jest najdroższy, a którego zniknięcie pozostanie nie zauważone. Opiszę dokładnie jak to było w moim wypadku. Zarząd został poinformowany o częściowej zmianie wizualizacji i wymianie mebli. W związku z tym należało usunąć ze sklepu jeden ze stołów. My zrobiliśmy konia trojańskiego: do nogi stołu która była pusta upchaliśmy najdroższą drobnicę. W ten sposób ze sklepu niezauważenie wyjechało 40.000 zł w towarze.

W przypadku zdejmowania towaru z ekspozycji braki należy natychmiast uzupełnić tańszym towarem, który w razie niepowodzenia spiszemy na straty. Obowiązkowo usuwamy duplikujące się towaru – ekspozycja ma wyglądać, że coś na niej jest ale nic na niej nie ma. I tak w ostatni dzień na ekspozycji pozostają ostatnie towaru – pojedyncze, nie duplikujące się – tak zwane zapełniacze.

I tutaj zaczyna się najtrudniejszy element – pozory normalnej pracy. Do ostatniego momentu należy zachować pozory normalnej pracy sklepu – i tutaj ogromna rola „klientów” – czyli poproszonych o pomoc znajomych. Z jednej strony stworzą oni iluzję normalnej pracy, a z drugiej wychodząc z „zakupami” pozwolą na wyniesienie maksymalnej ilości towaru.

W tym momencie musimy mieć już świadomość co spisujemy na straty – najgorszy shit i dziadostwo będzie trzeba poświęcić.

Środki trwałe – nie należy o nich zapominać – terminal polcard oraz drukarkę fiskalną należy zdemontować i wynieść dzień przed ostatecznym desantem. Ile ze środków trwałych uda się wynieść to się uda – warto pomyśleć o podmianie części sprzętu na gorszy, starszy aby to co reprezentuje jakąś wartość zostawić jako „złom”.

W momencie kiedy sami zauważamy że wizualnie zaczyna to wyglądać źle dochodzimy do momentu kiedy skaczemy bez spadochronu. Należy sprawdzić gdzie jest ochrona i jak szybko może się ktoś od nich pojawić. W kluczowym momencie bierzemy wielkie siatki i w ekspresowym tempie pakujemy co zostało i po prostu spieprzamy. I tak wynosimy wszystko dopóki się nie zorientują.

Na koniec opuszczamy kratę i mówimy: do widzenia”.

Venezia-nagłe zamknięcie-poradnik najemcy

Lakonicznie zakończyła się działalność sklepu Venezia w gh Sadyba Best Mall w Warszawie . Sklep zniknął z mapy cicho i bez rozgłosu. Na stronie gh czytamy, że sklep Venezia zakończył swoją działalność. Jednym zdaniem zamknięto temat.

-Już nie zamierzamy tam otwierać sklepu. W sprawie reklamacji należy zwrócić się do działu reklamacji naszej firmy. Nie odpowiem na pytanie dlaczego nie informujemy z wyprzedzeniem klientów o zamknięciu. To zarządzający galeriami decydują o tym, dlatego nie jesteśmy w stanie zapowiedzieć tego wcześniej. Klienci są dla nas najważniejsi, ale w gh nie jesteśmy w stanie ich uprzedzić-informuje nieoficjalnie pracownik działu koordynacji. Dowiaduję się jednocześnie, że ewentualne reklamacje można składać w galerii Mokotów. Poza tym Venezia jest w Promenadzie, Arkadii i na Targówku.

13

Pozostała naklejka zachęcająca do zakupów on-line w sklepie internetowym www.venezia.pl. Sporo promocji, wyprzedaży nawet do 80 procent.

25

 Wg informacji ze stron internetowych wynika, że Venezia ma w Polsce 60 sklepów.

-Na jedno zamknięcie przypada średnio jedno otwarcie-tłumaczy pani z „koordynacji”.

Venezia powstała w 1996. To znana i uznana marka. Trudno przypuszczać, że firma się nie zna na tym co robi lub zatrudnia kiepskich sprzedawców. Po zamknięciu sklepu w Gemini Bankrut Park w Bielsku Białej przyszła kolej na Sadybę Best Mall, a w międzyczasie Venezia weszła do gh Sarni Stok też w Bielsku-Białej.

-Sadyba należała do Żydów. Kiedy ją sprzedali Francuzom wielu najemcom podziękowano. Nie zalegałam z czynszem. Prowadziłam tam działalność przez 11 lat. Czynsz to 12.000 złotych. Na tamte czasy to było dużo, ale galerii nie było tyle. Poza tym hipermarkety czy dyskonty tez przyciągają ludzi do siebie. Kiedy przyszli Francuzi wypowiedzieli mi umowę  i wpuścili franczyzową sieciówkę, która przejęła moich klientów. Dziś jestem na uboczu. Niektórzy klienci przyszli do mnie, ale wielu osobom nie chce się szukać. Źle wspominam gh. Nie zamierzam tam nigdy wracać-mówi kobieta na oko plus 50 która 11 lat straciła na rzecz nowego kontrahenta Sadyby.

Tak to działa. Ktoś rozkręca punkt. Po czym jest wyrzucany na rzecz pociotka lub/i tego kto da więcej. Z dnia na dzień. Bez uprzedzenia. Stąd te opasłe umowy „najmu”, które umowami najmu nie są. Stąd też należy zrozumieć dlaczego są właśnie takie. Bywa że szybkie zamknięcie ma związek z próbą windykacji i zastraszenia.

 

 

 

Myślenice-poradnik najemcy

 W Myślenicach ( 30 km od Krakowa)  trwa łapanka na najemców. To nie będzie wielka galeria handlowa. Oferty są wysyłane do najemców z innych galerii handlowych i przypadkowych firm.

Galeria Myślenicka

  • Zasięg: ponad 100 tyś. mieszkańców w promieniu 30 min
  • Lokalizacja: ulica Słoneczna
            – centrum miasta- 600 m od Rynku
            – bezpośrednie sąsiedztwo Zakopianki i dworca autobusowego
  • Powierzchnia całkowita: 6.500 mkw
  • Parking: 230 miejsc
  • Planowany termin otwarcia: IV kwartał 2015 r.

 

1.18

 

58 m2

 

Surowy (Shell & Core) – zgodnie z załącznikiem technicznym

 

5+5 lat – opcja automatycznego przedłużenia po stronie Najemcy i Wynajmującego

 

96 PLN / m2 (+VAT)

Indeksacja wskaźnikiem GUS

 

 

7% / 3-miesięczny okres rozliczeniowy

 

 

 

30 PLN / m2 (+VAT) – zaliczka

Gwarancja bankowa lub Kaucja Gwarancyjna:

3-miesięczny Czynsz Podstawowy + 3-miesięczna Opłata Eksploatacyjna + 3-miesięczna Opłata Marketingowa (+VAT)

Akt notarialny w trybie art. 777 § 1 pkt. 4 i 5 KPC – 9-krotność Czynszu Podstawowego

 

* Jednorazowa opłata marketingowa na Otwarcie

* Koszty Eksploatacyjne podczas budowy

  • Lokal do 300 m2

* Koordynacja techniczna najemców

* Partycypacja w realizacji górnej warstwy ochrony tryskaczowej w Lokalu Najemcy

* Kontrola i akceptacja dokumentacji projektowej

* Partycypacja w realizacji przyłącza elektrycznego

25 PLN / m2

 

16 PLN / m2

0,5 mies. czynsz

 

0,5  mies. czynsz

 

2000 PLN

2000 PL

     

 

 Zachęcające wizualizacje i projekty graficzne, które wg wysyłającego ofertę-ofertą handlową nie są.

Myslenice

 

 

Mylenice2

 

 

Mylenice7

 

Mylenice_8

Myslenice4

Myslenice6

Myslenice5

 

 

Mylenice3

Optymistycznie wygląda ta prezentacja- taka jak w każdym przypadku z okazji budowy galerii handlowej. Warto przypomnieć, że szwaczki z jednego z największych producentów odzieży w Myślenicach jeszcze w minionym roku walczyły o 100 złotych podwyżki, bo ich pensje to 1300 złotych. To nie jest i nie będzie klient galerii handlowej. Turyści jadący w Tatry… jadą w Tatry. Wychodzenie z założenia, że po drodze wpadną na pizzę jest delikatnie mówiąc nawijaniem makaronu na uszy.

„Zakopianka” jest atutem-drogowym i też -jak wiemy- często zakorkowanym lecz-nie zakupowym. Te pięć milionów kierowców-to kierowcy plus rodziny. To wszystko. Nasycenie galeriami handlowymi jest tak duże, że sorry, ale atrakcją już dawno nie są. Ostatnio powstała gh w Rumunii przy jednym z większych miast. Ludzie są dumni, że w ich mieście powstała galeria handlowa, a to, że podziwiają witryny to zupełnie inna kwestia.

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh zweryfikuj podawane dane z innymi źródłami informacji np.http://www.polskawliczbach.pl/Myslenice

P.S. Interesujący materiał z dzisiejszego przeglądu sieci.

„Budowanie obiektów handlowych o powierzchni powyżej 400 mkw. wymagało do tej pory zgody gminy. Ale Sejm właśnie to zmienił. Poprawka przeszła prawdopodobnie przez pomyłkę i bałagan. Wygląda na to, że większe sklepy będą budowane bez ograniczeń.

Nieoczekiwaną zmianę w prawie zauważył Wiesław Jopek, szef Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, który zaalarmował krakowski „Dziennik Polski”. – Tajemnicza zmiana w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym doprowadzi do niepohamowanego rozwoju hiper- i supermarketów, likwidacji mikro-, małych i średnich firm rodzinnych zajmujących się handlem i usługami, wzrostu bezrobocia – alarmuje przedstawiciel drobnych kupców na stronie internetowej gazety”.

http://biznes.pl/magazyny/sklepy-wielkopowierzchniowe-poslowie-sie-pomylili/jdfs1q

Na Manhattanie… bez zmian-poradnik najemcy

Szukając rowerowo gh w Warszawie czekają niespodzianki. W wielu miejscach tak to wygląda.

https://www.youtube.com/watch?v=598RIWnHIFE

Porządek, logistyka połączona z logiką plus do tego fajny przekaz, że w stolicy powstaje Manhattan.

0130

Niech się mury pną do góry pozostaje wciąż niezmiennie aktualne tym bardziej, że w sadybie  jest tak dobrze, że od środka trwają intensywne prace, aby powiększyć powierzchnię.

024

Jest szansa na radość.

034

 

043

Generalnie stolica przeżywa rozkwit: budowlany, intelektualny, materialny i wizerunkowy. Dlatego jak budować to budować tak, aby nie błądzić po omacku. Nowy wjazd do Warszawy nasunął mi kilka refleksji. 

052

Chodzi prawdopodobnie o to, aby w nocy nie zbłądzić. Trafić do celu-nie po omacku. Stąd pytanie jak to jest, że na tym samym odcinku wygląda to tak.

063

Racjonalnie. Ruszasz jadąc dalej i znów jak nie widoczne tego lata grzyby po deszczu wyrastają nad głowami kapelusze latarni. I tak na przemian. I powstaje pytanie jak to możliwe? Po co, aż tyle? Ważne, że jest, że w papierach się zgadza. Fv wystawiona, budżet zapłacił.

Przemieszczając od jednej galerii do drugiej i pięćdziesiątej trudno oprzeć się wrażeniu niegospodarności. Ale nie wykluczone, że nazwiemy to nowoczesnością i też częściowo będzie się zgadzało.Najciemniej jest pod latarnią. Tam nikt nie zagląda. Nikt niczego nie rusza. Są ważniejsze przecież sprawy niż sprawdzanie kto, co i dlaczego. 

Dziś  po referendalny dzień. Kawiarniane rozmowy rozlegają się wokół. „A nie mówiłem”, „ten h…j, K…ski i K..iz”, „to on roz…ł wszystko”, „oddać kasę!”. Tak w skrócie huczy i buczy, bo wilk jest syty. I owca cała. Czyli na Zachodzie bez zmian. Skoro większość nie chce, a mniejszość chce to będzie jak chce lub nie chce ta większość, która mniejszością nie jest.

Na Pomorzu mieszkańcy zawiązali grupę na fejsie pn. „Chcemy New Yorka” w galerii handlowej. Full lajków. Chodziło o chamburgery, bo miało ich nie być. Mieszkańcy próbowali wywrzeć nacisk na gh, żeby były te kanapki, ale szczerze mówiąc nie wiem-czy ktoś te bułki otworzył czy też nie. Społeczeństwo się wypowiedziało niewypowiadając, za chamburgerami, a nie przeciw, a może nie mają zdania. Też jest taka możliwość.

 

 

 

Parapralki-poradnik najemcy

„…zarabiają nie na tych, którzy zwracają w terminie, ale na tych, którzy ich nie spłacają. – Obarcza się klienta kolejnymi kosztami i odsetkami. Im dłużej to trwa, tym lepiej dla nas. Człowiek może nie mieć na spłatę całego długu, ale nam wystarczy, że raz na jakiś czas zapłaci kilkadziesiąt złotych prowizji, wyśle kosztownego smsa czy zwróci część odsetek…”

To fragment reportażu z Newsweeka dotyczący wojny firm chwilówkowych. Jedna z nich w ostatnim czasie weszła w „Ruch” i tam plakietka na koszulkach zachęca ” zapytaj mnie o pożyczkę”.  Już nie o gazetę, ale pożyczkę.

Fragment zacytowanego tekstu jest kalką w relacjach „właściciel” –wynajmujący. System retail działa jak parabanki. Pożyczają kasę, żonglują, jeden fundusz odkupuje od drugiego dany „koncept”, a należności-wystarczy, że w kawałkach-nawet jeśli kapią-to już sporo, sukcesywnie są windykowane. Kiedy jednak zjawi się następny chętny to chwilówka-jak kroplówka-jest odłączana, a pacjent gotów do reanimacji lub kremacji.

Banki-te prawdziwe piorą nie tylko kasę, ale także mózgi. Cicho w Polsce o skandalu w Niemczech. Deutsche Bank pomógł wyprać 6 miliardów dolców. Rosjanie wyprowadzili pieniądze poprzez Deutsche Bank przy pomocy Brytyjczyków. Dziś śledczy szukają kto, co i dlaczego. (Der Spiegel, sierpień)

W systemie retail w Polsce nikt niczego nie szuka, nikt nikogo nie tyka. To nie jest news na pierwsze strony gazet, ale na ostatnie (Fakt). Małym drukiem, gdzieś pomiędzy szpilkami modelki i miłości iguany do małpy.

Skwapliwie natomiast dobija ludzi np. PKO BP. Bałagan, chaos, coraz mniej etatów i 30 złotych za przelew komorniczy. Ten sam bank kredytuje parabanki jakimi są galerie handlowe. Cesje umów na bank sprawiają, że podpisujesz umowę nie z „właścicielem”,  ale z bankiem. Umowy są zabezpieczeniem kredytów bankowych.  

pkobp2

Celowo wspominam o tym banku. Wczoraj na twitterze dołączyła profil przeliczeni do „obserwowanych” pani z PKO BP-spec z Warszawy od komunikacji, ekspert od budowania wizerunku, relacji itp.

Przywitałem ją serdecznie, bo mnie w końcu kopnął zaszczyt. Napisałem „witam, cieszę się, już niebawem wspomnę o was, taki piękny bank…”. Coś w tym rodzaju. Po godzinie pani od relacji, komunikacji, werbalizacji i pijaru-wycofała się, uciekła i skasowała znajomość. Jakby jej belka stanęła w poprzek w gardle. Nie wiedzieć  dlaczego. Stwierdzam fakt. PKO BP to chory retailowy bank. Nie polecam otwierania tam rachunków i podpisywania umów.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że to struktura-parabanków.

Limuzyną na wakacje?-poradnik najemcy

Wprawdzie jestem na wakacjach, ale kilka inspiracji-do przemyślenia. Coraz większy ruch w stołecznych skupach złomu.

Tam zwiększają „się” obroty.

0120

Tymczasem do gemini bankrut parku w Bielsku-Białej zajechała limuzyna. W formule iwętu zasłania Dolce Vitę-czyli lokal po 70 letniej kobiecie.

Panowie z gemini holdingu sądzą, że ten temat się rozejdzie na wakacyjnych plażach i w Tarnowie jasnej i zbankrutowanej bielskiej.

Jak rozumiem limuzyna zwiększa obrót tego żałosnego spektaklu, gdzie naszym wspólnym guru jest Rafał Sonik, właściciel gemini jasna park w Tarnowie i gemini park w Bielsku-Białej, filantrop- zwycięzca rajdu dakar i gwiazda wykopu.pl.

 

026

033

Ale niewątpliwie idzie radość. Idą żniwa-w końcu nowy rok szkolny już poniżej pasa, dzieci wycieczki, jajeczki i pajączki, które mają sprawić, że jest świetnie. Wystawy zwierząt, plastusie-to jest właśnie biznes park.

042

Panie Jarku-fajne zdjęcia limuzyny.

Po co było budować Orliki skoro można na dachu gh?

https://www.facebook.com/krzysztof.masny.9/posts/10207518609909146

wniosek: absurd park.

W jedną stronę-poradnik najemcy

Wielu ludzi wyjechało z tego kraju. Sposoby na zdobycie pieniędzy na podróż są  różne.

00122

W Katowicach pomiędzy dworcogalerią i wkrótce otwieraną kolejną, spotkałem tego młodego człowieka.

00228

Czy ostatecznie wyjechał? Nie wiem. Ale wiem, że to miejsce „przy Żabce” jest miejscem kultowym. Mieszkańcy wiedzą, gdzie jest Żabka i tam nie rzadko się umawiają po to, aby ruszyć dalej. Ta Żabka jest pewnego rodzaju symbolem na skalę kraju. Symbolem wyzysku.

Ajenci Żabek są tanią siłą roboczą sieci, a dodatkowo kapitałem w postaci weksli in blanco, których od nich wymagano jako zabezpieczenia. Trudno zgodzić się z tym „modelem biznesowym” w którym zarabia  ¼  ajentów, a reszta jest zadłużona. To co socjologicznie warte uwagi to fakt, że w wielu miastach logo Żabek wytłoczono na metalu, który do złudzenia przypomina złoto. Jak złote runo.

Dzięki praniu mózgu, ogromnych pieniądzach na marketing wizerunek Żabek był niezachwiany. Ajenci jednak- wprawdzie wielu jak zwykle anonimowo-zaczęli zwierzać się mediom. I dobrze. Może sami nie wiele zyskają, ale niewątpliwie dla szukających zajęcia jest to przestrogą. Niektórzy z nich wyjadą z Polski-znowu za chlebem-plus z garbem długu na wiele lat. Piszę o tym dlatego, że niby na oko kraj nie jest w „ruinie” i się rozwija. Rzekomo gospodarka wciąż rośnie, bezrobocie spada i generalnie o co wam chodzi?

W mojej ocenie o trzeźwą ocenę sytuacji. Rzeczywistą i realną i nie opieraną tylko na „taśmach” prawdy.

A prawda jest m.in. taka, że bielski „Społem” 75% obrotów ze sprzedaży internetowej robi na zakupach zza granicy.

Czyli emigranci robią zakupy dla rodziny, rodziców-spożywcze.  Historia zatoczyła koło. Po to, żeby im pomóc przetrwać. Żeby  osły „buczące” zrozumiały o co tu chodzi. O gospodarkę.  O przyszłość młodych i starszych. Bo niestety-ich obraz-wesoły nie jest.

00319

Przywołuję Żabkę w szczególności w kontekście ludzi, którzy zarabiają pieniądze za granicą i chcą tutaj wrócić. Zacytuję klasyka „nie idźcie tą drogą”. Ale to nie jedyna z dróg. Otóż badam-nie sam-poważne systemy franczyzowe.

Od odzieżowych poprzez spożywkę i chcę was ostrzec przed pułapkami. Jeśli tylko masz jakieś pytanie dotyczące franczyzy to napisz. Jeśli będę mógł to odpowiem, bo tych systemów i marek jest dużo. Eksperci podzielili franczyzę na miękką i twardą.

W ramach tej pierwszej na dziś-po weryfikacji z całą pewnością mogę polecić sieć ABC (jeśli chcesz się tym zajmować). Żadnych kar, nadzabezpieczeń i ekstremalnych kosztów. Faktyczna pomoc, a jeśli nie idzie, to nikt nikogo nie wykańcza.

Przestrzegam przed tzw. „zaufaniem dla marki”, bo o tym się pisze jedynie w superlatywach minimalizując zagrożenia i deprecjonując „partnerów”. Franczyzodawcy to często  naganiacze do galerii handlowych.

Książka o Meduzie ukaże się dopiero wiosną. Znam marki o których napiszemy. To poważne firmy, ale na dziś nie mogę ze względów wydawniczych napisać o które chodzi i jak się skończyła współpraca z nimi. Nie zamierzam na blogu opisywać tutaj poszczególnych firm, bo nie ma na to czasu, ale wiem o czym piszę. Z kim rozmawiam. Zgłaszają się całkiem poważni w biznesie ludzie. Chcą o tym pogadać. Chcą to upublicznić.

Dotarliśmy do pewnej marki, która ma strukturę handlowej sekty. Są kolejne etapy wtajemniczania. Szkolenia.  Nazewnictwo wewnętrzne. Gadżety. Bon moty. Fenomenalny PR. Bardzo niebezpieczna marka.

Szczególnie teraz kiedy wciąż utrzymuje się deflacja i dyskontów wciąż przybywa i wg zapowiedzi-przybywać będzie, nowe galerie też są zapowiadane, a to jest żer dla retailu i franczyzy.

Dziś Mc Donald w Stanach redukuje koszty, zwalniani są ludzie z centrali. Obroty spadają także w Polsce. Pierwszy Mc Donald zamknął się w Polsce w Warszawie w minionym roku.

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej z potencjalnym franczyzodawcą pamiętaj, że nie chodzi tu o Twój interes, a jeśli tak-to rzadko. Po jej podpisaniu może Ci pozostać na bilet-w jedną stronę.

 

 

Kary niezgodne z prawem, nie ważne-poradnik najemcy

Pięć milionów, milion, trzysta, dwieście  tysięcy kary to w retailu standard. Nie wszystkie galerie handlowe nakładają kary.

Podczas szkoleń niektóre zarządy są instruowane o tym, że kary zapisane w umowach –nie są zgodne z polskim prawem, dlatego proponowane jest „porozumienie”.

Pomimo to kary, są wpisywane do umów i w niektórych przypadkach sprawy trafiają do sądów.

Wspaniałomyślna rezygnacja z kary umownej występuje w  tym przypadku jeśli zamierzasz spłacać dług. Na ten tekst naprowadził jeden z byłych dyrektorów galerii handlowych na  Śląsku.

 

„Nie można zastrzec kary umownej na wypadek opóźnienia w zapłacie”.

Kary umowne to najpopularniejsze zabezpieczenia umowne. Często postanowienia regulujące zasady ich naliczania i zapłaty formułowane są w niewłaściwy sposób.

Kara umowna jest to rodzaj sankcji za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikającego z umowy. Zastrzeżenie kary umownej co do zasady wyłącza możliwość dochodzenia odszkodowania za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Jeżeli zatem istnieje ryzyko, że w wypadku niewykonania umowy przez drugą stronę szkoda przewyższy wysokość kary umownej, warto dodać do umowy postanowienie dające możliwość dochodzenia odszkodowania przewyższającego wysokość zastrzeżonych kar.

Do najczęściej popełnianych błędów należy zastrzeganie kary umownej na wypadek niespełnienia świadczenia pieniężnego – karę umowną można zastrzec jedynie na wypadek niespełnienia świadczenia niepieniężnego i w tym zakresie przepisy o karze umownej mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Świadczeniem pieniężnym jest np. obowiązek zapłaty ceny. W wypadku opóźnienia w zapłacie wierzyciel może żądać odsetek za nieterminowe wykonanie zobowiązania – nie może jednak żądać zapłaty kary umownej. Zastrzeżenie obowiązku zapłaty kary umownej na wypadek niewykonania zobowiązania pieniężnego jest nieważne.

 

Swoboda kształtowania postanowień dotyczących kar umownych

Przepisy o karze umownej mają charakter dyspozytywny, co oznacza, że strony mogą w umowie dowolnie regulować postanowienia ich dotyczące. Dla przykładu, kary umowne z reguły są niezależne od wysokości szkody, a nawet od samego faktu jej powstania. Tym też kara umowna różni się od zwykłego odszkodowania, którego uzyskanie wymaga wykazania istnienia szkody i jej rozmiaru. Brak zależności pomiędzy karą umowną a wystąpieniem szkody oznacza, że wierzyciel nie musi wykazywać nie tylko wysokości szkody, ale także tego, że w ogóle jakąkolwiek szkodę poniósł. W razie ewentualnego postępowania sądowego wierzyciel będzie musiał wykazać jedynie, że doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, a także, że zastrzeżona została kara umowna na wypadek niewykonania czy nienależytego wykonania zobowiązania.

Podstawą do żądania zapłaty kary umownej jest zatem sam fakt niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez jedną ze stron. Pomimo to, w umowie można zastrzec, że kara umowna jest uzależniona od powstania szkody i takie zastrzeżenie umowne jest dopuszczalne właśnie ze względu na dyspozytywny charakter przepisów o karze umownej. Istnieje także możliwość rozszerzenia i ograniczenia zakresu odpowiedzialności dłużnika – strony mogą zastrzec karę umowną także na wypadek zaistnienia siły wyższej. Można również zastrzec, że dłużnik będzie obowiązany do zapłaty kary umownej tylko wtedy, gdy nie wykona zobowiązania jedynie z winy umyślnej.

 

Kara na wypadek rozwiązania umowy

W umowach często spotyka się kary umowne zastrzeżone na wypadek odstąpienia lub wypowiedzenia umowy przez jedną ze stron na skutek okoliczności, za które odpowiada druga strona umowy. W takim wypadku odstąpienie od umowy czy jej wypowiedzenie jest wynikiem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez jedną ze stron, a zatem kara umowna jest zastrzeżona de facto nie z uwagi na odstąpienie od umowy, ale z uwagi na niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, upoważniające kontrahenta do odstąpienia od umowy.

Często w taki właśnie sposób strony próbują obejść zakaz zastrzegania kar umownych na wypadek niewykonania świadczenia pieniężnego – w umowie postanawia się, że np. w wypadku opóźnienia w zapłacie ceny przez jedną ze stron, druga będzie mogła od umowy odstąpić i, w wypadku skorzystania z uprawnienia do odstąpienia od umowy, będzie jej przysługiwała kara umowna w określonej wysokości. Takie postanowienie również jest nieważne. Jeżeli bowiem powodem odstąpienia od umowy jest niewykonanie świadczenia pieniężnego – nieuiszczenie w terminie zapłaty należności nie można żądać kary umownej, bo kara umowna nie może być zastrzeżona na wypadek niewykonania świadczenia pieniężnego.

Wysokość kary umownej

Co do zasady strony mogą dowolnie ustalić wysokość kary umownej. Przyjmuje się jedynie, że nie powinna przewyższać wielkości świadczenia, którego wykonanie ma zabezpieczać. Kara umowna powinna być określona w umowie kwotowo albo przez wskazanie jej podstaw. Te podstawy muszą być wskazane w sposób umożliwiający w prosty, matematyczny sposób ustalenie jej wysokości. Kara umowna nie może być zastrzeżona w ten sposób, że dopiero w przyszłości następowało będzie wskazanie podstaw do jej naliczenia. Na ogół wysokość kary określa się jako procent wartości całości lub części świadczenia lub według stawki pomnożonej przez ilość dni zwłoki. Kary z różnych tytułów mogą być łączone, jeżeli wzajemnie się nie wykluczają.

Miarkowanie kary umownej

Są sytuacje, w których kara umowna może zostać zmniejszona na korzyść strony umowy, zobowiązanej do jej zapłaty. Instytucja miarkowania kary umownej, czyli jej częściowego zmniejszenia, ma zastosowanie jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane lub gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Do zmniejszenia kary umownej może dojść wyłącznie na wniosek dłużnika. Co prawda część doktryny uznaje, że żądaniem takim jest sam wniosek o oddalenie powództwa, to jednak z takim stanowiskiem trudno się zgodzić. Wydaje się, że choć dłużnik nie musi wprost zgłosić wniosku o miarkowanie kary umownej, to jednak powinien podnieść zarzut rażącego wygórowania kary umownej.

Magdalena Wojtowicz, radca prawny, wspólnik
w kancelarii Wilczęga Wojtowicz Radcowie Prawni

http://www.vat.pl/aktualnosci-podatkowe/2014/archiwum-2014-i/2201-nie-mozna-zastrzec-kary-umownej-na-wypadek-opoznienia-w-zaplacie-9768/ 

10 złotych za metr-poradnik najemcy

Włocławek z roku na rok się wyludnia. Nie ma precyzyjnych danych ilu na dziś jest mieszkańców (ok.115 tysięcy). Wysokie bezrobocie i migracja ludzi młodych sprawia, że trudno mówić o dynamice rozwoju.

We Włocławku mieszkańcy robią zakupy w „Wiślaninie”, jednym z nielicznych domów handlowych ze stuprocentowym udziałem polskiego kapitału, i… przechadzają się po ekskluzywnej „Wzorcowni”. Do Fokus Parku nikt już nie zagląda…

00118

„Wiślanin” powstał lata temu jako odpowiedź lokalnych przedsiębiorców na rozpoczynającą się inwazję retailu (chociaż wówczas pewnie mało kto kojarzył, co to w ogóle jest retail).

 

00315

Jeden z nich postanowił zainwestować i tak powstał obiekt przy ulicy Kilińskiego, później sprzedany blisko siedemdziesięciu udziałowcom, głównie kupcom. Czy się udało? Owszem. Wystarczy, będąc we Włocławku, spojrzeć na budynek obok – straszydło pod tytułem „Galeria Milenium” – zamknięty i wystawiony na sprzedaż 

00416

– Mamy niskie czynsze, nie to co w galeriach, gdzie właścicielami są zachodnie korporacje finansowe – tłumaczy nam jeden z najemców z galerii „Wiślanin”. – Niskie koszty działalności, żadnych skomplikowanych umów i z sufitu wziętych kar. Jest tutaj normalnie, jest dobry towar, dlatego ludzie przychodzą. Obserwuję zresztą powrót klienteli do dawnych sprawdzonych sklepów, co oczywiście cieszy i daje jakąś perspektywę na przyszłość. Niektórzy zalegają z czynszem, ale dajemy radę i między sobą musimy się dogadywać.

Niskie czynsze, to raptem dziesięć złotych za metr kwadratowy. W porównaniu do czynszów w innych galeriach – kilkadziesiąt euro za metr kwadratowy, to jak niebo i ziemia. Najemcy nie muszą się więc obawiać, że któregoś dnia, aby zapłacić czynsz będą musieli zastawiać domy, czy brać kredyty w bankach.

00516

„Wiślanin” nie ocieka złudnym przepychem. Nie ma nim fontann, kilometrów korytarzy, miliona świecidełek, i nie ma w nim wymyślnie zaklejanych pustostanów. Jest za to propozycją odpowiednią na obecne czasy. I są w nim klienci.

A we Wzorcowni? Jak na tak spory obiekt ludzi w nim spotkaliśmy niewielu.

00612

Jak w większości przypadków przeważająca część klientów wchodziła i wychodziła ze sklepów spożywczych. 

00712

 

00811

 

0096

 

0109

Ale to nic w porównaniu z tym, co zastaliśmy w galerii Focus Park, bo właściwie oprócz kilku sklepów, pustych, nie zastaliśmy tam nic.

0117

 

0125

 

0134

 

0143

 Totalny upadek. Zero dostawców, pusty plac, słowem wygląda na plajtę. Będzie dobry obiekt na magazyn.

 Ob..tor

Obroty-poradnik najemcy

Otwieranie sklepów w galeriach handlowych nie ma sensu. Praktycznego, „biznesowego”, czy życiowego. Zajrzyjmy do zapisków byłego już „partnera” firmy Big Star. Cofnijmy się w czasie do roku 2010. I spójrzmy w te zapiski. Czyli na obroty w sierpniu. Zaznaczone na fioletowo kwoty to „zyski” a poniżej to koszty.

obr.1

Wynika  z nich, że prowadzący trzy sklepy w Tychach (Auchan), Bielsku-Białej (galeria Sfera) i City Point w Tychach (to takie coś pomiędzy domem handlowym, a galerią handlową), stracił ponad 11 tysięcy złotych. Człowiek zatrudniał pracowników na pełnych etatach z uposażeniem netto na poziomie około 1700 złotych.  Właściciel dziś z odsetkami ma blisko 2 miliony złotych długu.

obr.21

To jeden swego czasu z najlepszych dilerów tej marki. Uczył personel w innych sklepach jak  skutecznie sprzedawać.  

obr.31

Dziś sprawy są w sądach. Ta historia trafi na łamy książki dotyczącej Meduzy (franczyzy), szeroko rozumianego „partnerstwa” czy „agentów”. Publikuję te dane celem przestrogi dla tych, którzy „wierzą w światowe marki” i dane podawane przez tych, którzy są odpowiedzialni za rozwój danego biznesu modnie nazywanego brandem w Polsce.

obr.41

Z zestawienia wynika, że najemca się nie zbilansował .  Zwracam uwagę na wysokości czynszów i na to jak destrukcyjny mają wpływ na firmę. Dlatego twierdzę, że prowadzenie działalności dziś w galeriach handlowych nie ma najmniejszego sensu i jakiegokolwiek umocowania ekonomicznego w realiach panujących w Polsce.

Pięć lat temu też nie miało, dlatego i wówczas padło wiele małych i średnich firm. I właściciele galerii handlowych czy firmy komercjalizujące wraz zarządami doskonale o tym wiedzieli. I nieliczne kancelarie prawne, komornicy , ZUS i sądy.

Utrzymują się te sklepy, które mają czynsz od obrotu. Te firmy na siłę nie tkwią i nie boją się kar, bo ich nie ma. Nikt nikogo nie uświadamiał o ewidentnym wprowadzaniu w błąd najemców.

W mojej ocenie wysokość czynszów od momentu stosowania umów retailowych nijak miała i ma się do rzeczywistości-i nie dotyczy to tylko naszego kraju. Bo galerie za granicą padają i padać będą. Dlatego przestrzegam.

Obrót-to nie zysk, a odrealniony koszt jakim jest czynsz zabija ideę, że prowadzisz firmę żeby zarabiać, płacić pensje, podatki, składki do ZUS i utrzymać siebie lub siebie plus rodzinę, bo taki jest cel i sens każdej pracy.

Po to prowadzisz firmę żeby też sobą odciążyć budżet państwa, bo nie obciążasz sobą administracji np. albo budżetówki jako takiej. Takiego dokonałeś wyboru lub sytuacja Cię zmusiła do tego, bo różne są powody przechodzenia na własny rozrachunek.

Generalnie dziś jest tak, że z wielu stron w szczególności związanych z retailem czy franczyzą płynie komunikat, abyś poszedł na swoje, był panem samego siebie, porzucił korporacje, realizował nowe cele, nowe możliwości. I też jestem „za” pod jednym warunkiem. Nie w galeriach handlowych i nie w bardzo wielu systemach franczyzowych.

-Studiowałem na KUL-u. Na zajęciach 15 lat temu profesor ekonomii przekonywał nas jakim rewolucyjnym systemem jest franczyza i zachwycał się nad geniuszem człowieka, który to wymyślił-wspomina jeden z ówczesnych studentów.

Problem polega na tym, że profesor zza katedry na bazie PR przekazów opowiadał co sam sobie wtłoczył do głowy. I pewnie w dobrej wierze, bo trudno przypuszczać żeby było inaczej.

Być może byli i tacy, którzy wniknęli głębiej w ten temat i edukowali przyszłych ekonomistów-tego wykluczyć nie można, ale z całą pewnością można wysnuć wniosek, że jakoś cicho było o „meduzoretailu” od kuchni. Jako człowiek dość oczytany -nie wpadłem na nic co mogłoby być drogowskazem. Był jeden. Że warto, tylko trzeba umieć się uczyć od tych, którzy wiedzą lepiej, a wtedy będzie dobrze. Z meduzy nie skorzystałem.

Poznałem już wielu ludzi którzy stracili absolutne wszystko przez zmowę milczenia : ekonomistów, prawników (!), menagerów, bankowców (!) , ludzi z podstawowym czy zawodowym wykształceniem, magistrów zarządzania, cukierników, piekarzy, handlowców, którzy nie świadomi niczego-niestety polegli. I temu trzeba postawić tamę i nadal ujawniać niewygodne fakty. Czas mitów się skończył bezpowrotnie aczkolwiek nie łudzę się, że definitywnie.  Dlatego warto wymieniać się informacjami, po to, aby mieć wpływ-mimo ograniczonych sił i środków-na rzeczywistość.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że mamy do czynienia ze zmierzchem produktu-tak to się fachowo nazywa, a jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej to niech pokarze papiery i bez obrzucania się inwektywami-nas do tego przekona.