Ludzie o dwóch twarzach-poradnik najemcy

Dziś o twarzach. Z doświadczenia wiem, że pracownicy zarządzający to ludzie o dwóch twarzach. Pierwsza ta „biznesowa” wygląda tak. Przed podpisaniem umowy ujmująca, uśmiechnięta, otwarta na drugiego człowieka. Druga: ze stali, nie okazująca żadnych uczuć, zimna. Kiedy rozmawiamy o zadłużeniu i spłacie go, nie pozostawiająca cienia wątpliwości.

W znanym mi przypadku pięćdziesięciokilkuletni człowiek-najemca przyszedł na rozmowę w sprawie długu. Kilku panów o twarzach ze stali, nieruchomo słuchało płaczu najemcy, opowieści o dzieciach, rodzinie, o braku środków, o myślach samobójczych. Żadnej reakcji. Żadnego współczucia. Twardo. Kiedy pan spłaci dług?

Wśród słuchających siedział psycholog. Wynajęty przez zarządców. Obserwował, słuchał i robił notatki. Stworzył profil psychologiczny człowieka, po to, aby być pewnym czy można coś z człowieka zciągnąć, czy nie. Czy tylko grozi czy faktycznie coś sobie zrobi…

Świetnie wyszkoleni. Aktorzy. Mistrzowie manipulacji. Podczas rozmów wstępnych przed podpisaniem umowy mamy do czynienia z innymi ludźmi. Po podpisaniu umowy dialektyka się zmienia. To pułapka. Proszę o tym pamiętać i nie pozwolić się zwieść.

Zarządzający potrafią być też bezczelni, aroganccy. Jeden z szefów ochrony obrazowo to ujął, że „wyżej sr…ą niż d…mają”.

-W życiu o to chodzi, że jak wspinasz się po szczeblach drabiny i awansujesz, to jak ci szczebel strzeli pod nogą i spadasz, to chodzi o to, aby znalazł się ktoś, kto Ci poda rękę. To prosta zasada o której należy pamiętać. Osobiście poznałem jednego człowieka, który tańczy jak mu zagrają, ale wyróżnia się in plus jeśli chodzi o podejście do Klienta i sytuacji w jakiej jest. Jestem ciekaw co się podzieje z tymi zarządzającymi po zamknięciu galerii, bo sądzę, że w niedługim czasie takie sytuacje jak w Stanach, Kanadzie, Australii i w Europie Zachodniej także w Polsce nastąpią. To oczywiste, pytanie tylko, kiedy to nastąpi.

W jednej z upadłych galerii we Francji zamieszkali cyganie. Powstał tam squot. Nie sądzę, aby któryś z zarządzających tam zamieszkał, ale należy pamiętać, że ewidencja Powiatowych Urządów Pracy jest pojemna i przedsiębiorcom należy się elementarny szacunek i uczciwość w detalach.

wniosek: przed podpisaniem umowy proszę nie kierować się zachowaniem podczas rozmów, życzliwością, zrozumieniem, uśmiechami, kawkami, otwartością, troską. To subtelna gra, której cel uświęca środki. 

pułapki w galeriach handlowych, upadłe galerie handlowe, sposoby zarządzania, egzekucja długów wobec najemców, Bielsko-Biała, Tarnów

Legalne nagrania-poradnik najemcy

Kiedy analizuję decyzję o wejściu w galerie, a robiłem to wiele razy to sam sobie się dziwię jak bardzo zawierzyłem ludziom, którzy w tych galeriach sprzedają powierzchnie. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy przyjechałem do galerii wówczas jeszcze ze wspólnikiem na spotkanie w sprawie najmu usłyszałem:

–Z nieba nam Panowie spadli…skąd wiedzieliście, że właśnie bardzo nam zależy na tym rodzaju biznesu w naszej galerii? Skąd wiedzieliście???…Proszę tutaj mamy kilka możliwości…i rozpoczęło się zwiedzanie.

 -Ten lokal możecie wynająć ( w środku był jeszcze prestiżowy jubiler), ten i ten i tamten…Pomyślałem…, to świetnie! Nie pomyślałem, że …jak to?….dlaczego jest tak dużo możliwości…przecież wskazywane miejsca były zajęte…przez konkretnych ludzi, firmy, nawet sieci…nie przypuszczałem, że oprowadzający mnie wtedy dyrektor  i opowiadający przekonująco o 10 tysiącach dziennie i 15 tysięcy w weekendy…klientów…kłamie…wyszliśmy z założenia, że nam się uda, że skoro z naszym punktem będziemy jedyni to sobie z tym poradzimy….przy takich planach…rozbudowy, nowych marek, nowych opowiadanych umów….pomyślałem jak przedsiębiorca-że damy radę.

Po trzech latach doszedłem jednak do wniosku: rozmowy należy nagrywać po to, żeby mieć „dowód” ustaleń, zapewnień, deklaracji i realizacji zapowiedzi. Dziś potrzebuję tych nagrań po to, aby udowodnić proceder. Po to, aby ostrzec innych. Po to, aby w ten sposób kogoś uchronić i uwrażliwić na to, co najistotniejsze pomiędzy ludźmi-na słowo. I na prawdę. Zwrócić uwagę na to, że i te deklaracje mogą mieć swoje określone konsekwencje prawne, karne.

Dziś słyszymy z każdej strony o nielegalnych działaniach, podsłuchach, nagraniach, o podejrzanych. Wszystko się zgadza. Jeśli jednak korzystamy z licencjonowanej agencji detektywistycznej to jest to zgodne z prawem i stanowi dowód w danej sprawie. Ludzie z agencji mają wówczas status świadka.

Wniosek: przed podpisaniem umowy sugeruję  zrobienie „streszczenia” rozmowy na temat współpracy na piśmie uwzględniając wszystkie szczegóły. Sugeruję, aby deklaracje o rzekomych obrotach poprzedników, ilości klientów, powodów ich rezygnacji  wprowadzić do zapisów umowy. Proszę jednak pamiętać, że nagrywanie rozmów nie jest standardowe i jeśli mielibyśmy się tak zabezpieczać to warto poszukać odpowiedzi na pytanie, czy w takim klimacie biznes ma sens. W przypadku podejrzenia o popełnienie przestępstwa należy materiał udokumentować zgodnie z prawem.

 

 

 

dokumentacja galerii handlowych, podejrzenie popełnienia przestępstwa, prokuratura, detektywi w galeriach handlowych, Bielsko-Biała, Tarnów, Poznań

 

Rozbudowa galerii-poradnik najemcy

Przestrzegam najemców przed otwieraniem punktu w galerii, która zamierza się rozbudować. To inwestycyjna porażka. Obroty najemców spadają nawet do 70% procent. Czy ma to wpływ na obniżenie stawki czynszu? Nie ma, a jeśli, to w tak zwanych negocjacjach i nie mówimy tutaj o obniżeniu stawki o 70%.

W znanym mi przypadku zarząd galerii w taki sposób rozpoczął inwestycję, że praktycznie odstraszył Klientów z galerii nie przygotowując logistyki związanej z zamknięciem podziemnego parkingu. Doprowadziło to m.in. do interwencji drogówki, która wzywana była do stłuczek i kolizji pod budynkiem centrum. Kilka miesięcy po sparaliżowaniu komunikacyjnym wprowadzono system, który porządkował ruch. To był spóźniony ruch, a Klienci głośno psioczyli zapowiadając, że do tego centrum już nie wrócą. Pojadą tam, gdzie można zaparkować swobodnie samochód. Tak też zrobili.

Rozbudowa doprowadza do bankructw najemców. I na nic się zdają zapewnienia, że inwestycja przebiegnie bezkolizyjnie, że obroty nieznacznie spadną.

W znanym mi przypadku zarząd miał tupet informując najemców o wzrastających obrotach! I nieznacznym spadku frekwencji… Poza tym zapowiedzi dotyczące tego co się po rozbudowie będzie działo mogą nie mieć nic wspólnego z prawdą. Dotyczy to zarówno marek jakie mają się w centrum pojawić ( w rezultacie ich nie ma), ilości sklepów (ze 140 okazuje się, że jest ich zdecydowanie mniej), czy  infrastruktury wokół. Informacje o tych cudach na kiju, które się pojawią to tylko PR. Dlatego też, przestrzegam, przed łatwowiernym podejściem do informatorów.

Wniosek: sugeruję nie wchodzić do galerii z czymkolwiek jeśli zaplanowana jest rozbudowa. Koniecznie należy zadbać, aby odpowiedni paragraf zawrzeć w umowie. Wszelkie zapowiedzi dotyczące tego co ma być po rozbudowie należy sporządzić na piśmie. Sugeruję, podpisanie umowy i zgodę na zapłatę jedynie od obrotu. Niemniej jednak należy się liczyć, że uzyskiwane obroty nie wystarczą na pokrycie kosztów pracy.

rozbudowa galerii, zagrożenia, obroty,zarządzanie, Bielsko-Biała,Tarnów

 

 

 

Zabiły go czynsze -poradnik najemcy

Jestem miłośnikiem kotów. Mam dwa. Wiem ile kosztuje karma dla nich i przeróżne akcesoria. Przestrzegam potencjalnych najemców przed zainwestowaniem w sklepy z karmą dla zwierząt i akcesoriami zoologicznymi.

Znany mi poważny biznesmen działający w branży od 1993 roku otworzył w galeriach handlowych ponad 30 punktów z karmą i akcesoriami zoologicznymi. Zabiły go czynsze w galeriach.

Komornik zajął wszystko. Ok. 40 samochodów, linie produkcyjne, magazyny. Pracownicy stracili pracę. Dziś przedsiębiorca prowadzi małą działalność w okolicach Dworca Centralnego w Warszawie. Spółka jest w upadłości likwidacyjnej. Na życie mu wystarcza. Sam prowadzi mały punkt.

Próbuję sobie wyobrazić argument przedstawiciela galerii handlowej: Proszę Pana/Pani fantastycznie! Nie ma Pan tutaj konkurencji, będzie Pan/Pani sam, zagwarantujemy Panu wyłączność na sprzedaż tej karmy! To dla Pana okazja…. a ten… któremu się nie udało gdzieś tam, nie znał się na biznesie, przeinwestował… proszę się nie obawiać…

Dziękuję Czytelnikom za kolejny tydzień. Liczba odsłon przekroczyła 800 w minionym tygodniu. Nie wiem czy to dużo, czy mało, czy standardowo. Ważne żeby poradnik docierał do zainteresowanych i był pomocny w podejmowaniu decyzji. Jak zwykle proszę: podaj dalej)

wniosek: przed podpisaniem umowy analizujemy na wszelkie możliwe sposoby zapotrzebowanie oraz relację kosztów do potencjalnej sprzedaży i marży.

poradnik najemcy, akcesoria zoologiczne w galeriach handlowych, karma dla zwierząt w galeriach, mechanizmy manipulacyjne, Warszawa, Katowice, Wrocław

 

 

Sztuka dla sztuki -poradnik najemcy

Trudno oprzeć się wrażeniu, że galerie handlowe aspirują do czegoś więcej niż handel. A to przecież ładnie zapakowany targ, dom towarowy w wersji niby ekskluzywnej.

Właściciele galerii tak uwierzyli w siebie, że nawet pisuary zostały uznane za coś wyjątkowego zatem są płatne. Podobnie z parkingami. Uwrażliwiam najemców i na ten wątek.

Działanie takie jest działaniem na szkodę najemców. Odstrasza Klientów i irytuje.

Czyżby spece od biznesu tego nie wiedzieli?Pewnie wiedzą niemniej jednak liczy się pieniądz. Z pisuarów i parkingów. O ile można przyjąć, że zasada „wolność Tomku w swoim domku” ma swoją kontynuację o tyle warto wiedzieć o innej dość subtelnej manipulacji w wersji non profit. 

Jesteśmy w tak zwanej galerii handlowej. Nagle pojawia się boks z reguły o dużej powierzchni, a w nim… prawdziwa sztuka. Obrazy, ryciny, przeróżne dzieła. Okazuje się jednak, że wystawcy tych dzieł płacą jedynie za prąd. Dlaczego?

Stojący pustostan w galerii razi. Jest widoczny. Kiedy boksów jest więcej zamkniętych trzeba przecież coś zrobić. Zatem proponuje się przeróżnym instytucjom i organizacjom zajmującym się z reguły malarstwem umożliwienie wystawienia tych prac w pustostanie, na którego nie ma chętnych do wynajęcia. Z darmo. Te umowy są zawierane na krótki czas na wypadek gdyby znalazł się chętny do wynajęcia.

Marketingowo temat sprzedaje się w prasie jako „promocja” sztuki, wsparcie dla artystów, otwarcie na coś więcej, jako coś niemal „uduchowionego”. Słyszymy o działaniu non profit, pro publico bono, o filantropii…

wniosek: zanim podpiszemy umowę warto rozeznać kwestię czy WC jest czy będzie za darmo i czy parking będzie darmowy. Sugeruję zamieszczenie tych kwestii w umowie. Sugeruję nie wchodzenie do galerii z biznesem typu obrazy, pamiątki, ryciny. Te które są w galerii-są udostępniane za darmo.

toalety w galeriach handlowych, poradnik najemcy, promowanie kultury i sztuki w galeriach handlowych, Katowice, Bielsko Biała

Kolejne pustostany-poradnik najemcy

Udało się namówić handlowcom z galerii właściciela salonu sukien ślubnych, aby ten otworzył lokal z wystawą swoich sukien, garniturów i butów. Galeria łudziła się, że umowę przedłuży. Jak udało mi się ustalić przez dwa miesiące salon nie sprzedał ani jednej kreacji. Wartość dodana dla marki to sam fakt pojawienia się w takim miejscu. -To nie jest miejsce do sprzedaży sukien ślubnych. Faktycznie nie przedłużyliśmy umowy. Na dziś nie zarobiliśmy nic-powiedziała mi kierowniczka salonu, którą odwiedziłem, aby dopytać jak poszedł ten biznes. Zatem mamy nowy pustostan. Ale nie jedyny.

Po wielkim otwarciu, które miało mieć miejsce w kwietniu właścicielka sklepu z pamiątkami i dekoracjami opuściła galerię po 9 tygodniach. Podczas trwania umowy kobieta zaliczała dni w których zarabiała zero złotych. Mamy kolejny pustostan. 

Ale galeria skorzystała nie tylko finansowo. Kobieta pokryła koszty wyposażenia lokalu czyli położyła, płytki, pomalowała go, zainstalowała światła. To standard. Wiemy, że najemca wyposaża lokal. W przypadku zadłużenia zostawia lokal w stanie o podwyższonym standardzie. Zainwestowanej wartości nie odlicza się od długu. Jak zatem zarabia galeria handlowa? Ma świetnie wyposażony lokal. Czy płaci od podatek od wzbogacenia?Nie płaci.

Rząd szuka pieniędzy wszędzie, ale zapomniał o tym detalu. Biorąc pod uwagę ilość galerii, razy lokale wyposażone przez najemców to niewątpliwie spora kwota, która mogłaby zasilić budżet. Czy Urzędy Skarbowe o tym nie widzą? Zostawmy na dziś już kwestie podatków.

Nie ukrywam, że z zainteresowaniem odnotowałem kolejny fakt nie podpisania umowy w galerii handlowej w Bielsku Białej.

Otóż, pewien właściciel manufaktury z Wrocławia zajmującej się produkcją kryształów we wszelkiej postaci odwiedził galerię i zrobił to co sugeruję od momentu założenia bloga. Przeprowadził rozpytanie pośród pracowników w boksach. Ci ostatni powiedzieli jak wygląda sytuacja. Przedsiębiorca wycofał się z tej myśli. Umowa nie zostanie podpisana. 

Wniosek: przed podpisaniem umowy pytamy jak wygląda kwestia odprowadzenia podatków przez galerię handlową dotyczącą murów i tego co w środku zostało, salon sukni ślubnych, pamiątki, ręcznie robione precjoza, meble ozdobne-galeria nie jest tym miejscem, gdzie Klient je kupi w takich ilościach, aby najemca podołał kosztom.

opodatkowanie od wzbogacenia, nie przedłużają umów, zrywają umowy, pustostany, Bielsko-Biała

„Dwoimy się dla siebie” c.d.-poradnik najemcy

Z praktyki wiem ile kosztują usługi reklamowe. Możemy korzystać z modułów w prasie, artykułów sponsorowanych, możemy sponsorować konkursy w prasie, lokalnej telewizji czy radiu. W stacji radiowej zamawiamy spoty, może to być również w formie rozmowy, w kablówkach mogą to byś spoty filmowe lub większe formy. Te usługi kosztują. Nie mało. Po kilku miesiącach po otwarciu wciąż nie mamy zysków. Rozpoczynamy rozmowy z dyrektorem galerii. Jedną z dobrych rad zarządzających jest kupowanie reklamy.

–Musi się Pan zareklamować. Musi się Pani wyróżnić. Przyciągnąć Klientów! Nie da się bez reklamy itp. Proponowane są oferty reklamowe na terenie galerii. Można wykupić miejsce na pasażu. Stawiając standy, naklejając naklejki na płytkach, wykupując billboardy w środku galerii lub na zewnątrz. To są kolejne koszty. Które najemca ponosi. Bo skoro tak mówią, to znaczy że wiedzą lepiej. To sposób galerii na generowanie dodatkowych dochodów. Proszę nie ulegać złudzeniu, że skoro zainwestowaliśmy w lokal w reklamowanej galerii to jesteśmy niejako skazani na sukces. Nie jesteśmy. Obroty są uzależnione od realnej ilości Klientów. Zatem jeżeli w galerii nie ma Klientów to żadne działania marketingowe nie rozkręcą nam punktu. 

W znanych mi przypadkach galerie zaczynają odstępować od opłat i starają się w ten sposób pomagać najemcy. Czyli da się coś zrobić za darmo. Ci ostatni są za to wdzięczni i mają wrażenie, że to z dobroci i faktycznej chęci pomocy. Wg mojej oceny jest to sposób na przedłużanie umowy. Najemca stara się płacić na ile pozwalają mu na to obroty i oszczędności czy dochody z innej działalności. Galerii chodzi o to, aby mieć jak najmniej pustostanów pozaklejanych kolorowymi grafikami.

Zatem sugeruję przed podejmowaniem kolejnych zobowiązań wobec Agencji Reklamowych przemyśleć każdy wydatek. Intensywna reklama punktu w galerii handlowej nie sprawi, że to właśnie my przyciągniemy tłumy.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w kalkulacji proszę nie kierować się danymi dotyczącymi frekwencji, skuteczność reklamy punktu pośród wielu jest mierna, nie dajemy się wpuścić w kolejne wydatki.

wydatki na reklamę w galeriach handlowych, biznes plan, mały najemca, Katowice, Tarnów

 

„Dwoimy się dla siebie”-poradnik najemcy

Dziś o wyspach. Kiedy wchodzimy do galerii handlowej na pasażach stoją stoiska z różnymi produktami: kosmetyki, biżuteria, chemia, naturalne soki, akcesoria telefoniczne itp. Rotacja jest duża.  Zajmują z reguły nie wielką powierzchnię i są na innych zasadach niż pozostali najemcy. Płacą od 4.000-8.000 złotych miesięcznie. Być może więcej w dużych miastach. Mogą wyjść z galerii niemal w każdej chwili. Nie ma mowy tutaj o drakońskich karach.

Galeria zarabia podwójnie. Przyjmijmy, że w galerii jest rotacyjnie w ciągu roku 20 wysp i średnio płacą 6.000 złotych. Daje to kwotę 120.000 tysięcy złotych miesięcznie i prawie 1,5 mln rocznie ( w przybliżeniu). Podczas wstępnych rozmów, a także w trakcie trwania umowy najmu galeria się tym nie chwali. Obciąża wszystkich najemców nie odejmując tej czy przybliżonej kwoty.

Czy najemcy boksów w takim razie mają pomniejszoną kwotę za tzw. części wspólne? Nie.

Ale powstaje pytanie. Skoro płacą za te powierzchnie to jest to ich udział w częściach wspólnych czy nie? Zatem, gdzie ich udział w tych zyskach? I gdzie ten zapis w umowie?Zapomnienie, przeoczenie?

Nie franczyzobiorców przestrzegam przed inwestowaniem w nowe meble. To koszt rzędu 20.000-30.000 tysięcy. Nie warto inwestować takich środków. W znanym mi przypadku właścicielka wyspy zainwestowała ok. 30 tysięcy. Po trzech miesiącach wyspy już nie było. Nie zarobiła ani grosza, a meble zostały.

Przestrzegam franczyzobiorców. W niektórych przypadkach franczyzodawca podpisuje umowę z galerią na 4000 tysiące złotych, a obciąża franczyzobiorcę kwotą 8000 tysięcy. Czyli franczyzodawca wypożycza meble, daje towar, kasuje za franczyzę, kasuje z obrotu i…zarabia 100% na czynszu.

P.S. „Dwoimy się dla siebie” to parafraza hasła reklamowego w pewnej galerii handlowej

Wniosek: przed podpisaniem umowy sugeruję wystąpienie o kwoty jakie kasuje galeria z wysp i żądanie odliczenia uśrednionej kwoty od opłaty za części wspólne. Wyspy stoją na częściach wspólnych, za które płacą najemcy. To subtelne przemilczenie warto wyciągnąć na światło dzienne. Franczyzobiorcom sugeruję przed podpisaniem umowy szczegółową analizę kosztów najmu. Jeśli okaże się, że franczyzodawca ukrył przed nami fakt doliczania czynszu do czynszu to czy warto w takim razie podejmować współpracę?

podwójne zarabianie, wyspy,  franczyza w galeriach handlowych, koszty w galeriach handlowych,Bielsko-Biała, Tarnów, Rzeszów

 

Na gębę faktura-poradnik najemcy

Ten tydzień był intensywny stąd też dziś krótko przed weekendem chcę się podzielić kolejnym doświadczeniem choć sądziłem, że formalnie współpracę z galeriami mam za sobą od 6 maja b.r. Jakież było moje zdumienie, kiedy otrzymałem dwa dni temu kolejną fv za opłatę eksploatacyjną…opiewającą na ponad 3500 złotych. Powiem, że rozbawiła mnie ta faktura.

Przez 3 lata dwa zarządy w dwóch galeriach handlowych uczyły mnie jak robić biznes profesjonalnie, wytykały najmniejszy szczegół, doradzały, wymądrzały się etc. Ja rozumiem, że wystawia się korekty, czasami wkradają się literówki, jakieś braki. Nie przypominam sobie jednak, abym wystawił fv Klientowi, który już moim Klientem nie jest. Moja sekretarka po otrzymaniu fv wykonała telefon do galerii. Pani z księgowości poprosiła o odesłanie fv bo się pomyliła. Błądzenie jest rzeczą ludzką natomiast sądziłem, że mam do czynienia z ludźmi biznesu, którzy wiedzą co, komu i ile. Przecież doradzają. Wiedzą wszystko na każdy biznesowy temat. To wyszkoleni eksperci z najwyższej biznesowej półki, którzy stołują się za półdarmo i znają na wszystkim. Żenada.

Ale skoro został wywołany temat fv to przestrzegam przed wiarą na przysłowiową gębę. Otóż, trzy lata temu podczas rozmów przed zawarciem umowy dyrektor z Bielska Białej zapewnił mnie i wspólnika, że w pierwszym miesiącu nie obciążą nas fv za czynsz. Dyrektor z Tarnowa podobnie. Jakież było moje zdziwienie (delikatnie mówiąc, bo kląć na blogu nie wypada) kiedy, dyrektor z Tarnowa umowy słownej dotrzymał, a zarząd w Bielsku nie. Poprosiłem wspólnika o wyjaśnienie sytuacji. Wrócił ze spotkania z niczym, a dziś ówczesny dyrektor, a obecny prezes firmy zarządzającej „nie pamięta” takiej sytuacji.

Ale są faktury. I daty. 

wniosek: nie spodziewajmy się cudów w tzw. współpracy, sugeruję sprawdzenie kosztów zużycia chłodu, ciepła, prądu (!), opłat eksploatacyjnych. Proponuję przeliczenie każdej wartości, a w przypadku wątpliwości zdecydowane działanie.

koszty w galeriach handlowych, umowy słowne, faktury, rozliczenia, Bielsko-Biała, Tarnów

Nabici?-poradnik najemcy

Żal mi tych najemców którzy wpadli w sidła. Szczególnie tych, którzy zawarli umowy przed oddaniem inwestycji do użytku. W Poznaniu problem nabrzmiał kiedy się okazało, że frekwencję nabija się pasażerami Polskich Kolei Państwowych. Przypomnijmy, że aby kupić bilet trzeba przejść przez galerię z bagażami. Jest frekwencja? Jest. A to, że pasażerowie i mieszkańcy Poznania klną na takie rozwiązanie to już inna sprawa. Podpisałeś umowę? Więc płać. To przestroga dla innych.

W maju skoczyły piki (tzn. niby Klienci) w górę. Bynajmniej nie z potrzeby, a konieczności, przecież to czas wzmożonych wyjazdów. 

Jakie mogą być jeszcze  niespodzianki? Poznański sufit na szczęście spadł w nocy. Nikomu nic się nie stało. Ale ten przykład to niejedyna niespodzianka jaka może się zdarzyć.

Znane są podtopienia, chwiejące się filary, deszczówka spadająca przez nieszczelny dach, zacinające się i zagrażające życiu i zdrowiu dzieci ruchome drzwi, które nie są odpowiednio skoordynowane z ruchem pieszych, zbyt niska temperatura, nieszczelne instalacje. Co ciekawe odbiory techniczne są przyjmowane. Nikogo w Bielsku Białej nie dziwiły na pasażu porozstawiane wiadra do których łapano deszczówkę…prestiż, profesjonalizm, biznes.

 – Działanie było szybkie. Po kosztach. Pierwotny projekt był inny, miało być normalne dojście do dworca. Inwestor  sam ogłosił swój konkurs na projekt. Realizowała angielska pracownia. Pojawił się zastępczy architekt. Miało być szybko i tanio. Obcinano koszty. Dodam, że obecne dojście do dworca nie jest bezpiecznym rozwiązaniem. Samochody parkują na rondzie, bo nie ma dojazdu do dworca. To przecież miejsce publiczne. Z urbanistycznego punktu widzenia daję galeriom do 10 lat przyszłości. Miasto to ulica. Tam tętni życie. Z czasem mały biznes znów wróci tam, gdzie jest  klimat, świeże powietrze, zabytki-mówi jeden z architektów poznańskiej pracowni znający kulisy inwestycji.

Marnym pocieszeniem dla najemców z Poznania jest galeria w 50 tysięcznym mieście w okolicach Rybnika, gdzie kończą trasy autobusy PKS. Jedynym wyjściem z dworca jest wejście do galerii handlowej. Dzieci które dojeżdżają do szkoły mogą do niej dojść jedynie tym wejściem. Wracają tą samą drogą. Nabici?

 

Wniosek: sugeruję nie podpisywanie umowy przed oddaniem do użytku galerii, czyli przed jej otwarciem, jasne określenie w umowie dotyczące odpowiedzialności finansowej właściciela.

budowlane buble, poradnik najemcy, Kraków