OSON-poradnik najemcy

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Najemców w galeriach handlowych. Taką nazwę wybrano wczoraj podczas założycielskiego spotkania najemców z galerii handlowych. Powołane zostały władze Stowarzyszenia, zatwierdzony został statut, a także zaplanowane zostały działania mające na celu zaistnienie w świadomości najemców-że jesteśmy.

Co ciekawe na spotkanie przyszli także najemcy, których do tej pory nie znałem, kolejne ciekawe wątki pojawiły się na horyzoncie bloga.

Skrót nazwy kojarzy mi się z osą. Jednego najemcę można zlekceważyć i ubić. Ale kiedy powstanie rój, to jak wiemy, wówczas jest trudniej. Taka analogia przyszła mi do głowy. Tym bardziej, że jeden z dyrektorów dorobił się pseudonimu „Bąk”. Dlatego też ważne, że ludzie przełamują strach i chcą działać. Wspólnie. 

Blog zaciekawił sieć pomimo wakacyjnych ogórków. Dwie poważne gazety w tym kraju z własnej inicjatywy zainteresowały się i tematem i blogiem. Teksty mają się pojawić w najbliższym czasie. To dobrze. Poradnik Najemcy wreszcie w jakiejś części zostanie upubliczniony. I o to chodzi. Pro publico bono.

wniosek: zachęcamy do przyłączenia się do nas.

ochrona najemców, wsparcie, pomoc, konsultacje, 

Pukają się w czoła-poradnik najemcy

Dziś o cenach. W Tarnowie niektórzy Klienci negocjowali cenę kawy. Tzn. 6 złotych to było za dużo. Właściciel wprowadził niższą cenę w godzinach przedpołudniowych.

-Klient potrafił wstać i wyjść mówiąc, że jest za drogo-wspomina właściciel. Markowy sklep z butami, jedyny zresztą w owym czasie doprowadzał do frustracji właściciela.

-Nabywców na buty w cenie 300-400 złotych po prostu nie było. Promocja goniła promocję. Cięgle były na nas naciski-mówi kierowniczka sklepu. -Przyjeżdżał spec od sprzedaży z Warszawy, przysyłali świetnych handlowców z innych miast. Efekt-był żaden-dodaje. Przed salonem piękności ustawiali się ludzie, niektórzy mężczyźni widząc kwotę 29 złotych za usługę-pukali się w czoła. Na osiedlu 300 metrów dalej usługa kosztuje 10 złotych.

Dziś specjaliści w Poznaniu pukają się w czoła, bo kolejna galeria handlowa, która tam ma powstać budowana jest z pieniędzy rządowych. W ramach programu określonego przez jednego z polityków jako „ch…., dupa i kamieni kupa”. Polecam lekturę tego materiału, który niewątpliwie wzbogaca wiedzę o systemie.

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3502237,centrum-handlowe-posnania-kredyt-na-budowe-mial-byc-na-energetyke,id,t.html

wniosek: przed podpisaniem umowy proszę rozeznać ceny usług w danym mieście, regionie. Obniżenie ich do stawek ” w mieście” może nie wystarczyć na koszty najmu, opłat eksploatacyjnych, dodatkowych i na wynagrodzenia dla pracowników. Klienci galerii nie są rozrzutni i szukają tańszych opcji. Obniżenie ceny natomiast przyspiesza spiralę zadłużenia. Proszę nie oczekiwać obniżki czynszu do realnej stawki np. 10 czy 5 euro.

system, rządowy system Inwestycje Polskie, galeria w Poznaniu, poradnik najemcy

Podziękowanie-poradnik najemcy

Jak miło wejść na bloga i zobaczyć statystyki odświeżeń Poradnika Najemcy w galerii handlowej za miniony tydzień. To niemal 10 tysięcy…

Serdecznie dziękuję Czytelnikom i najemcom za zainteresowanie i stosowanie reguły „podaj dalej”. Blog zaczyna faktycznie istnieć w sieci co cieszy, bo biorąc pod uwagę znikomą wręcz żadną politykę informacyjną dotyczącą systemu jest szansa na to, że gdzieś w świadomości się zapisze, utrwali. O to chodzi. Żeby zminimalizować ryzyko wpadnięcia w pułapkę. Bo wyjść z tego strasznie trudno. A koszty są ogromne.

Chodzi o to, żeby wpisując w wyszukiwarki odpowiednie hasła potencjalny najemca poznał też tę drugą stronę. Od kuchni. Od brudów. Skrzętnie ukrywanych.

Zakrytych przed oczyma Klientów (bo co ich to obchodzi), samorządowców (Ci nie mają pojęcia jak to działa), a przede wszystkim przedsiębiorców, czy ludzi młodych, którzy w dobrej wierze weszli w ten system czy zamierzają to zrobić.

-To pułapka z której nie ma wyjścia-powiedział mi jeden z prokuratorów w prywatnej rozmowie.

I częściowo ma rację niemniej jednak z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Pora jednak tych wyjść poszukać i powiem więcej, rozpowszechniać je.

I jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność tych, którzy w tym siedzą po uszy ubabrani z minami udającymi Greka. Z poczuciem, że są nietykalni.

Serdecznie dziękuję tym, którzy rozpoczęli swoiste kibicowanie blogowi. To tak naprawdę kibicowanie sprawie. Aby coś w tym systemie zmienić, a nie po to, by żyło się lepiej…wszystkim. Bo dziś pomimo wciąż gorącego lata można usłyszeć, że taki mamy klimat.

poradnik najemcy w galerii handlowej, system, blog, zagrożenia w biznesie

Pismo-poradnik najemcy

Wracam do sprawy spotkania w sejmie. Jak już wspominałem czas poświęciło mi dwóch posłów, którzy przedstawią problemy najemców na szerszym forum. 

„Witam Pana.

W nawiązaniu do naszego spotkania w sejmie informuję, że grupa poszkodowanych powiększyła się w stosunku do tego o czym rozmawialiśmy. Powstaje Stowarzyszenie i z poziomu Stowarzyszenia wraz z prawnikami przedstawimy nasze propozycje zmian w ustawach.

Z naszej strony prosimy, aby Biuro Analiz Sejmowych zebrało następujące informacje:

-ile jest w Polsce galerii handlowych wolno stojących w tym połączonych z dworcami kolejowymi?

-ile jest w trakcie budowy?

-ile jest pasaży w hipermarketach (w wielu z nich są pasaże, które galeriami się nie nazywają, ale działają na podobnych zasadach, proszę odnaleźć na blogu informację dotyczącą przedsiębiorcy z Białegostoku. 5 lat temu spotkał się z ówczesnym wicepremierem Waldemarem Pawlakiem). Przedsiębiorca wprawdzie wygrał w sądzie sprawę o karę, niemniej jednak proceder nie tylko nie został ukrócony, ale jeszcze bardziej się pogłębił,

-ilu jest mieszkańców w Polsce (włącznie z niemowlętami, osobami  starszymi powiedzmy plus 80, ilu jest realnie niepełnosprawnych,

-ile odprowadzono podatków z lokali, których najemcy w galeriach zbankrutowali, a podwyższyli ich wartość, które następnie najemcy opuścili. Jaka to jest wartość? Czyli ile pieniędzy z tego tytułu trafiło do budżetu Państwa? To pytanie należy postawić Ministrowi Finansów.

Podobnie jaka jest podstawa prawna zbierania PIT-ów w galeriach handlowych. Czy jest to arbitralna decyzja danego urzędu skarbowego? Jeśli tak to powstaje pytanie w jaki sposób zabezpieczona jest ta dokumentacja wrażliwa i czy jest to zgodne z obowiązującym w Polsce prawem. To też pytanie do Ministra Finansów.

Informuję Pana że treść tego Pisma zamieściłem na blogu tak, aby opinia publiczna miała wgląd w przebieg naszych działań, które z założenia są jawne i dotyczą wielu przedsiębiorców i ich rodzin. Pozdrawiam”

wniosek: czas poszukać odpowiedzi na ważne pytania.

galerie handlowe w Polsce, poradnik najemcy, demografia, podatki płacone przez galerie handlowe

 

Zapraszam do Stowarzyszenia-poradnik najemcy

30.07.2014 o godzinie 14.00 zapraszam obecnych najemców, członków ich rodzin oraz tych, którzy byli najemcami w galeriach handlowych w Polsce na spotkanie założycielskie ogólnopolskiego Stowarzyszenia. Podczas spotkania zostanie przedstawiona propozycja statutu, nazwy oraz zostaną powołane władze. Członkostwo w Stowarzyszeniu będzie nieodpłatne. Do Stowarzyszenia będą również zapraszani pracownicy z poszczególnych galerii. Oni też ponoszą konsekwencje bezpardonowych działań, ale te wątki na razie na blogu nie są poruszane choć prośby o opisywanie warunków w jakich funkcjonują to też szeroki temat.

 Sugerowane cele  Stowarzyszenia:

1)pomoc prawna przedsiębiorcom, którzy podpisali  umowy najmu na terenie wielkopowierzchniowych sklepów handlowych – w Galeriach Handlowych oraz Pasażach Handlowych jak również najemcom, którzy podpisali  umowy na terenie pozostałych spornych nieruchomości,

2) pomoc prawna członkom rodzin poszkodowanych najemców,

3) działania na rzecz propagowania świadomości nieuczciwych praktyk stosowanych przez właścicieli wielkopowierzchniowych sklepów handlowych a także ich właścicieli, pracowników i firm współpracujących, kampanie medialne i społeczne,

4) współpraca z instytucjami rządowymi i samorządowymi w zakresie zmiany przepisów regulujących ochronę konkurencji i ochronę konsumentów,

5) pomoc w negocjacjach z właścicielami  wielkopowierzchniowych sklepów handlowych.

Spotkanie ma formułę otwartą. Adres: Bielsko-Biała, ul.Piekarska 50/2c. II piętro.

Zgłoszenie można także złożyć drogą mailową. Podaję tymczasowy numer telefonu w sprawie spotkania.

Informacja dla najemców z odległych miast:do Stowarzyszenia można przystąpić wypełniając stosowny formularz zgłoszeniowy bez konieczności przyjazdu. Dokument znajdzie się na stronie internetowej Stowarzyszenia, którego adres www. podam niebawem. Strona jest w budowie.Adres strony podam na blogu.

Stowarzyszenie najemców, pomoc prawna, problemy w galeriach handlowych, kampanie społeczne.

 

Deska ratunku-poradnik najemcy

Robert (l.37), żona, dwoje dzieci. Spotykamy się dziś w Warszawie. Oto jego relacja:

„Dowiedziałem się o istnieniu bloga. Stąd prośba o spotkanie. Szukam ratunku z sytuacji w jakiej jestem. To dla mnie deska ratunku. Przed podpisaniem umowy na spotkaniu było dwóch mężczyzn i kobieta. Piali z zachwytu. Powiedzieli mi, że rozbudowują się, bo mają tak wielu klientów, że tak świetnie prosperują, że muszą się powiększyć. Moje zadłużenie przez raptem kilka miesięcy to już kilkadziesiąt tysięcy złotych”-mówi. Odpowiadam, że ówczesny dyrektor mnie powiedział, że nie mają wyjścia, że muszą się rozbudować, ale z innego powodu. Zresztą wielu najemców sukcesywnie opuszczało galerię. Widziałem. Wiem.

Rozmawiamy o warszawskiej firmie, która pośredniczy i zarabia na wynajdowaniu klientów dla galerii.-I Ci i ci wprowadzili mnie w błąd. Oszukali mnie. Niech Pan się przyjrzy tej firmie…W jednej z galerii z której wyszedłem udało mi się wyjść bez kar. Prosiłem, przedstawiałem sytuację, powiedzieli mi, że te sto metrów, które opuszczę im, aż tak bardzo nie zaszkodzą, a nie chcą mnie zniszczyć”-kończy. Najemca zamierza postawić teraz swoje warunki. Jaki będzie ciąg dalszy o tym poinformuję na blogu.

Tymczasem jeden z casusów poruszanych na blogu dość mocno zainteresował galerię, której tekst dotyczy- w domyśle rzecz jasna. Wyrazili to w sposób, który można uznać za zastraszanie. Mało tego. Galeria się pomyliła. Dlatego też spokojnie robimy swoje. Spotkanie po raz kolejny potwierdza potrzebę informacji, konsultacji i wymiany doświadczeń.

wniosek: proszę zwrócić uwagę na dane podawane przez firmy pośredniczące, które żyją z pośrednictwa w najmie w lokalach komercyjnych. Zalecam ostrożność, bo to nie pierwszy tego typu sygnał. Rozbudowa nie jest potwierdzeniem prosperity. Mamy na to dowody. I jeszcze jedno. Pisząc tego bloga wykonuję pro publico bono zawód w którym zbierane informacje objęte są tajemnicą. Nawet przed sądem. Zatem proszę nie mieć obaw.

pośrednictwo w najmie lokali komercyjnych, wprowadzenie w błąd, zastraszanie, galerie handlowe w Polsce

Krótka pamięć c.d.-poradnik najemcy

Przedstawiam  zakończenie tego dialogu który przytoczyłem w poprzednim wpisie

Prezes: Możesz to wyłączyć?

 Wyciągam dyktafon. Pokazuję, że rejestruję rozmowę. Wyłączam.

Najemca: Telefonem nie nagrywam. Spokojnie. Fajny, co? Świetna jakość dźwięku na tym dyktafonie. Z K. (obecnym dyrektorem) rozmawiałem przy użyciu okularów z wbudowaną kamerą. Rejestruje dźwięk i obraz. Detektyw mi użyczył w ramach zbierania danych.

P. K. się domyślił, że nagrywasz.

P. Coś Ci powiem prywatnie. Nie masz szans na takie pieniądze.

N. To ja też Ci coś powiem prywatnie. Nie odpuszczę. Pamiętaj, że nie jestem sam wśród wyrolowanych. Uruchomię wszelkie znane mi instytucje. Ale przede wszystkim będę ostrzegał ludzi. Przyjrzę się kompleksowo sposobowi działania. Mszom odprawianym na Gubałówce, śmieciom zbieranym w Tatrach, bogobojnym wypowiedziom, biało czerwonej megalomanii, zawodom sportowym. Wątków jest wiele. Czekam na propozycję. Śpieszę się na kolejne spotkanie. Dziękuję za spotkanie.

To wierny stenogram rozmowy, który pokazuje pewne mechanizmy wielokrotnie powielane. Zaprzeczanie, rozmydlanie, powoływanie się na niepamięć, nie pełną wiedzę, rozmiękczanie, próba pokazania siły, zastraszenia. W wielu przypadkach jest to powoływanie się na bank, zarząd, osoby trzecie, jakąś najwyższą instancję bliżej niedookreśloną. Na zasadzie my nic nie wiemy. To nie my. To oni. Ja się postaram ,ale nie wiem jak będzie.

Dziwi mnie, że właściciel tych galerii i szeregu innych biznesów nie miał do tej pory czasu na spotkanie. Zaprosiłem go na bloga, aby się zaznajomił. Nie odpisał jakie wrażenia ma po lekturze. Nie oddzwonił. Miał takie prawo rzecz jasna, ale w biznesie jest tak, że jeśli klient ma problem to co robię? Rozmawiam osobiście. Jasne, że w każdej firmie są ludzie do czegoś wynajęci , ale w przypadku poważnego problemu nikt nie chowa głowy w piasek. Nie udaje na fejsie, że jest super, jest fajnie, bo to płytka socjotechnika dobra na Gubałówce. Wyparcie tematu tutaj nie zadziała i poczucie wielkości pokazuje jej realny wymiar.

Miałem okazję poznać kiedyś Pana Ferrari. Z tych Ferrarich. Pokazał nam swój przepiękny jacht, oprowadził. Normalny, wyluzowany facet, który ludzi bez pieniędzy traktował z klasą, poziomem i stylem. Nie zacumował pod kasynem w Monte Carlo, aby świat zobaczył ile milionów euro wart jest ten jacht i że on, to on.

Żałośnie natomiast wyglądało lądowanie helikopterem na samochodowym parkingu w Bielsku Białej. Po prostu śmiesznie.

Wniosek: przed podpisaniem umowy koniecznie należy brać pod uwagę techniki manipulacyjne w rozmowach, socjotechnikę. Ktoś kto publicznie wydaje się być prawym, uczciwym partnerem może go grać, udawać, świadomie chcieć nas wprowadzić w błąd. Osoba publiczna uwiarygodniana w mediach jako guru sukcesu, może sprawić, że damy się na to nabrać. Proszę i o tym pamiętać

Galerie handlowe w Polsce, socjotechnika, wywieranie wpływu na ludzi, manipulacje, zaprzeczania, autopromocja, system, poradnik najemcy

 

Krótka pamięć-poradnik najemcy

Rozmowa przeprowadzona w dniu 28 marca 2014 r. w Galerii Handlowej w Bielsku Białej z prezesem spółki zarządzającej Galeriami w Tarnowie i w Bielsku Białej. 3 lata temu pełnił funkcję dyrektora Galerii handlowej w Bielsku Białej. To z nim rozmawialiśmy na temat podpisania umów, frekwencji, prosperity Galerii. Wówczas podawał że dzienna odwiedzalność wynosi 10 tysięcy ludzi, a w weekendy 15.000.

Prezes: zależy mi na dobrych relacjach, chciałbym abyśmy wspólnie poszukali jakiegoś rozwiązania tej sytuacji. Poszukać wyjścia w tej sytuacji. Nie siedzę głęboko w szczegółach ponieważ nie zajmowałem się tą sprawą, ale najpierw chciałbym się dowiedzieć, czy ty widzisz jakieś wyjście w sytuacji.

Najemca: Tak. Tak jak powiedziałem na spotkaniu w Krakowie. Jestem gotów do zawarcia ugody. Straty szacuję na 1,5 miliona złotych netto. Jestem gotów notarialnie w asyście mecenasa taką ugodę zawrzeć. Przy czym zaznaczam, że jest to propozycja ugody, którą zaproponował mi adwokat prowadzący sprawę. To jest dla mnie jedyne rozwiązanie.

P. Z czego wynika kwota 1,5 miliona złotych?

N. Twierdzicie że w Tarnowie do Galerii przyjeżdża ponad pół miliona ludzi miesięcznie. To daje nam ponad 6 milionów ludzi rocznie. W Bielsku Białej rzekomo Galerię odwiedza od 8 do 20 tysięcy ludzi dziennie. Gdybym chciał statystycznie policzyć obroty uzyskiwane w Tarnowie i w Bielsku w oparciu o realną ilość osób odwiedzających Galerię, a deklarowaną przed podpisaniem umowy  z wami to dziennie straciłem kilka tysięcy złotych. Punkty prowadziłem prawie przez trzy lata. Na tę inwestycję zaciągnąłem kredyt w wysokości 400 tysięcy złotych, do tego zainwestowane zostało ok. 150 tysięcy złotych ze środków własnych. Przez  prawie trzy lata obsługiwałem ten kredyt w miesięcznej kwocie ok. 10.000 tysięcy miesięcznie. Od podpisania umów do czasu usunięcia mnie z Tarnowa do Banku zaniosłem prawie 270.000 złotych, do tego dochodzi  65.000 tysięcy gwarancji bankowej która trafiła na wasze konto. W styczniu zaciągnąłem kolejny kredyt na spłatę tamtego w kwocie 550 tysięcy złotych. To już daje kwotę miliona czterystu trzydziestu pięciu tysięcy złotych. Do tego mam pół miliona długu wobec waszych spółek (biorąc pod uwagę kary umowne).

P. Kto powiedział że jest 20 tysięcy ludzi?

N. To wyjdzie w postępowaniu.

P. Uhm

N. Ludzie którzy pracowali na rzecz agencji detektywistycznej to ustalili podczas bezpośrednich spotkań w Tarnowie i w Bielsku Białej. To są różni ludzie który w różnych czasie te spotkania odbyli.

P. Moją rolą jest próba przywrócenia atmosfery jaka towarzyszyła nam kiedyś w rozmowach. Nie wiem z czego wyniknęły te kłopoty, bo starałeś się rozwijać tę działalność…

N. Pozwól, że Ci przerwę. Przypomnę jeden fakt. Te kłopoty rozpoczęły się od samego początku. Przed uruchomieniem punktu w Bielsku-Białej Ty nas zapewniłeś słownie w rozmowie ze mną i byłym wspólnikiem, że nie zostaniemy zafakturowani za czynsz gwarantowany w pierwszych dniach po otwarciu punktu. Podobną deklarację usłyszeliśmy od dyrektora w Tarnowie. Chodziło o to, że chcieliśmy już z wygenerowanych środków płacić zobowiązania.

P. Ja tego nie mówiłem.

N. Tymczasem zostaliśmy zafakturowani w Bielsku kilka dni po otwarciu punktu, a w Tarnowie otrzymaliśmy fakturę dopiero po miesiącu.

P. Nie pamiętam…

N. Ale ja pamiętam i mój wspólnik też pamięta. Kiedy przysłaliście fakturę poprosiłem wspólnika żeby poszedł to wyjaśnić  i był na spotkaniu z Tobą i ……. (wówczas była wicedyrektorem Galerii) i nic nie wskórał. Do tego możesz dojść po datach podpisania umowy i datach wystawianych faktur

P. Ja tego nie mówiłem, nie pamiętam. Jeżeli to było w umowie to powinno tak być.

N. Ale my nie mówimy teraz o umowie.

P. Ale jeśli mówimy o wynajmie nieruchomości i podpisanych umowach  to tylko obowiązują umowy na piśmie. Ja nie chcę się konfrontować w tej chwili, bo moim celem jest pokojowe podejście do tej sprawy ale widzę że jest tutaj jakaś próba powiedzenia że ja tutaj kogoś oszukałem. Ja po pierwsze  nikogo nie oszukałem. Po drugie próbujesz mi tutaj wmawiać…

N. Dobrze. Próbuję wmawiać.

P. Na czym miało by polegać to oszustwo?

N. Przeprowadziłem rozmowę w Krakowie która trwała ponad półtorej godziny  i tam swoje zarzuty wyartykułowałem. Konsultowałem przed naszym spotkaniem temat tej rozmowy. Mnie nie zależy mówiąc kolokwialnie na awanturze, żeby komuś zaszkodzić z zasady,  z automatu, bo tak lubię. Moja propozycja jest ostateczną propozycją nie do negocjacji i tego stanowiska nie zmienię. Ale powiedziałem też, że chciałbym się dogadać na poziomie właściwym. Jak miałoby to wyglądać z Państwa strony to ja tego nie wiem. Dlatego przyjąłem zaproszenie na spotkanie w Krakowie i dziś uczestniczę w kolejnym spotkaniu. Uczestnictwo w tych spotkaniach, które mają na celu osiągnięcie porozumienia sugeruje mój adwokat żeby spróbować na stopie polubownej sprawę zamknąć. Powiedziałem w Krakowie że jestem gotów sprzedać punkt w Bielsku Białej za kwotę tysiąca złotych osobie która wyraziła chęć na przejęcie tego punktu i która będzie Państwu płaciła czynsz który wynegocjowała z Panem …… Nie ma złej woli z mojej strony żeby tego punktu nie sprzedać. Ta osoba wchodzi z dnia na dzień i kontynuuje działalność, pracuje i płaci, ale decyzja leży po waszej stronie.

P. To oczekiwanie…  sugerowałam skorzystanie z usług z adwokata, który ma doświadczenie w tego rodzaju sprawach. Wydaje mi się ze ten kto doradza Ci w tej sprawie pewnie się cieszy, że Ci doradza. Bo kwota półtorej miliona złotych…

N. Na razie nie wziął ani złotówki

P. Szanse są nie wielkie na taką kwotę.

N. Ta kwota jest przeze mnie zaniżona, która wynika z papierów. Nie uwzględniam tutaj swojego wynagrodzenia, bo nie pobierałem z tej spółki pieniędzy, nie uwzględnia stanu mojego zdrowia i jeszcze kilku wątków, które się w międzyczasie pojawiły. Nie jestem człowiekiem odrealnionym, że nie wiem jakie zaciągnąłem kredyty na jakich warunkach i ile. Uwierz mi, że nie posiłkuję się przypadkowym radcą prawnym pierwszym z brzegu tylko kancelarią, która obsługuje też zagraniczne podmioty (to dwie kancelarie: Dorak&Wrona oraz Henclewski&Wyjątek). Ja dziękuję za tę sugestię, przyjmuję te słowa w dobrej wierze, że jest to kwota odrealniona natomiast mam inne zdanie w tym temacie.

P. Ja bym się tutaj zastanowił gdzie my się tutaj możemy spotkać,  a nie gdzie się rozejść. Moim zdaniem z takimi oczekiwaniami się rozejdziemy.

N. Powiedziałem w Krakowie że w tej kwocie liczę zadłużenie wobec obu spółek. Ta kwota zawiera kwotę wynikającą z papierów wobec waszych spółek.

Cisza…

N. Ja nie chcę na tym zarobić pieniędzy. W każdym sądzie udowodnię że nie jest to próba zarobienia przeze mnie pieniędzy…

P. Problem polega na tym że tutaj nie ma niczyjej winy. Dwie strony chciały dobrze, biznes nie wypalił z różnych powodów i chodzi o to żeby znaleźć takie wyjście z sytuacji żeby obie strony jak najmniej ucierpiały. Nikt na tym nie zarobi, nikt nie chce na tym zarobić.

N. Zarabia właściciel, który zainwestował potężne środki, który zaangażował gigantyczne pieniądze. Nikt nie otwiera punktu w takim czy innym miejscu z założeniem, że stanie się bankrutem. Nikt. Gdybym mówił o jakiś wymyślonych sytuacjach to inna sprawa. Nie jestem tego rodzaju facetem. Obserwowałem te Galerie przez trzy lata i zastanawiałem się z każdej strony… i analiza dokumentów dostarczona przez Agencję dała mi nie tylko przekonanie, ale i pewność. Ja mieszkałem w Tarnowie, pracowałem tam i trochę metrów tam zrobiłem i mówienie że Galerię w Tarnowie odwiedza pół miliona, przekraczającej pół miliona ludzi miesięcznie…

P. Kto tak mówił?

N. Dyrektor…

P. Który?

N. N…

P. My mamy liczniki to jest bardzo łatwe do zweryfikowania.

N. To będziecie to przedstawiali w postępowaniu.

P. Firma która to liczy … i skoro Pan dyrektor N…… tak mówił to jest to zgodne z prawdą.

N. Jeśli tak jest to zdecydują o tym organa nie ja. Ja rozumiem że ta rozmowa ma charakter jaki? Jest pokłosiem mojego spotkania w Krakowie?

P. Nie. Dowiedziałem się ze jest problem. Moja rola jest taka, że mam rozładować konflikt jeżeli jakikolwiek jest. Jakie tak naprawdę są ramy i oczekiwania Twoje. Półtorej miliona jest nierealne. Sugerowałabym porozmawiać z adwokatami, którzy mają doświadczenie w tego rodzaju sprawach…

N. Ale skorzystam z tej sugestii

P. Nie zależy nam też, aby komuś w jakikolwiek sposób zrobić krzywdę. Nie jesteśmy dużą korporacją która nie rozmawia, nie prowadzi mediacji,  która mogłaby wysłać statystyki i nie ma rozmowy. My rozmawiamy.

N. Nie ma problemu. Jestem w stałym kontakcie z kancelarią prawną, która wejdzie do sprawy w odpowiednim czasie. Złożymy doniesienie do prokuratury, a potem sprawa będzie żyła swoim życiem.

P. Trudno mi się z Tobą rozmawia bo ta rozmowa przebiega niepotrzebnie w klimacie konfrontacji…

N. Ale macie dla mnie jakąś propozycję czy to ma być tka rozmowa na zasadzie…

P. Wypracowujemy, wypracowujemy…ta propozycja zmierza do tego żebyśmy się rozstali w atmosferze ugody. Nie dążymy do konfliktu, nie dążymy do tego żeby komukolwiek zrobić krzywdę. Nie chcemy się w jakiś sposób pastwić. Nie jest to naszym celem. Chciałem się po prostu spotkać, bo wydawało mi się że nam się dobrze rozmawiało w przeszłości. Były sytuacje kiedy nie płaciłeś w terminie i zawsze rozmawialiśmy o tym w przyjaźni. Nie wiem dlaczego nagle sytuacje się odwróciły.

N. To nie jesteś tylko Ty… ale jest jeszcze w tej sprawie kilku innych ludzi. Abstrahuję od Pana N, bo nie wiem czyją politykę wdraża. Jest Pan Z. i i mówię to Tobie jako pracodawcy, że to on do mnie zadzwonił w sprawie wynajęcia punktu w Tarnowie i sprzedał mi temat jako „złoty biznes”, że poprzedni właściciel był nieudacznikiem, że nie pilnował biznesu w Tarnowie bo zajmował się czymś innym. To on do mnie zadzwonił. Potem wydzwaniał do wspólnika. Po czym ja się dowiaduję że poprzedni właściciel salonu w Tarnowie robił od 20 do 25 tysięcy złotych brutto miesięcznie..

P. Kto?

N. Właściciel poprzedniego punktu. Taki robił obrót. I teraz odwracając sytuację nie chciał byś się znaleźć w takiej sytuacji jak ja, i nowi najemcy.(nowi najemcy w Bielsku Białej, od grudnia 2013, w listopadzie 2013 po podpisaniu umów podsunięto im do podpisu aneksy w których wyrażają zgodę na to, że otwarcie Galerii zaplanowane na listopad zostanie przesunięte w czasie o 5 miesięcy). Mi przekazano, że wejście do Galerii to jest deal życia, świetny wybór. Ja przez 5 lat jeździłem po Polsce i nie wiedziałem ilu tu czy w Tarnowie ludzi jest tak naprawdę. Nie chodziłem po spotkaniach towarzyskich, nie uczestniczyłem w tym życiu towarzyskim tutaj i nie dopytywałem jak idą ludziom biznesy w innych galeriach.

(Ostatnie minuty rozmowy nic nie wnoszą do sprawy). Dotyczyły:

– kryzysu gospodarczego, kampanii medialnych, Galerie potrzebują też czasu na wypromowanie, wysokości obrotów.

N. Obroty wynikają m.in. z odwiedzalności Galerii. Jeden z moich ludzi pracował w Tarnowie i wielokrotnie z nim rozmawiałem jak wygląda sytuacja związana z frekwencją. Nie jest prawdą to, że ta galeria jest galerią pełną ludzi. Od poniedziałku do czwartku jest pusta i to ma też wpływ na obroty. To jest statystka.

P. Nie do końca tak jest. Odwiedzalność nie przekłada się na obroty. Nawet jeśli dojdzie do rozprawy sądowej i będziemy się przerzucać faktami i na końcu prawdopodobnie nic nie udowodnisz. Na argument jest drugi argument. My też pokażemy to w liczbach i wiesz, lepiej patrzeć na to tak, że nie było niczyjej winy w tym. Nie sądzę żeby była tutaj wina Twoja czy nasza, bo chcieliśmy i chcemy mieć taki punkt. To nie jest tak że nie. I w Tarnowie będziemy dążyć do tego żeby ten punkt mieć tylko gdzieś to nie zafunkcjonowało. Może jeszcze nie zafunkcjonowało. Może trzeba jeszcze więcej czasu. (….dyskusja o cenach usług, nic nie wnosi)

Zakończenie rozmowy.

P. Zastanówmy się wspólnie żeby nie szkodzić. Doszły mnie słuchy że rozmawiasz na terenie Galerii z najemcami, mediami. My tutaj ostro pracujemy żeby to centrum funkcjonowało coraz lepiej. Tak jak my nie opowiadamy na Twój temat nikomu…

N. Przepraszam ale Ci przerwę.

To jest mój kolejny zarzut.

P. Jaki?

N. Ustawa Ochrona danych osobowych. Którą naruszył Pan Z. w rozmowie biznesowej z potencjalnym najemcą. Powiedział tej osobie że ja się nie znam na biznesie. ( z moich ustaleń wynika, że takie informacje nie są jednostkowe, Ci którzy bankrutują w tej Galerii z reguły nie znali się na biznesie, nie poradzili sobie. Takie informacje są przekazywane nowym potencjalnym najemcom.)

P. Komu?

N. Człowiekowi który był zainteresowany tutaj wynajmem lokalu.

P. Nie rozumiem.

N. Agencja przeprowadziła swoje działania. Między innymi była to rozmowa z Panem Z. na temat warunków w tej galerii, biznesów i podczas tej rozmowy Pan Z. nawiązał do mojej osoby, że ja się nie znam na biznesie. Na to jest paragraf. Więc odnośnie tego co …

P. Nie jest to zgodne z polityką naszej firmy.

N. Reasumując nie chodzę po Galerii. Nie naruszam Waszych dóbr osobistych. Co do mediów to jestem dogadany z jednym poważnym tytułem ogólnopolskim. Padło pytanie czy mam papiery. Powiedziałem że mam, ale na tym etapie sprawy tego tematu na razie nie przekazuję w szczegółach. Nie wiedzą o które galerie chodzi. Ale nie oczekujcie tego że będę czekał na wasz ruch.

P. Podobno nagrywasz rozmowy

N. Też.

P. Mnie teraz też nagrałeś?

Tak.

P. Ale jest to niezgodne z prawem

N. Byłoby niezgodne, gdybym nie działał w porozumieniu z Agencją. W tym przypadku tego rodzaju rozmowa może być materiałem dowodowym w sprawie i nie jest złamaniem prawa. Czekam na informację z Waszej strony do jutra.

P. Jutro się skontaktuję.

 W piątek  ( godzina 21.00) otrzymałem smsa od Pana B. z informacją, że skontaktują się ze mną w poniedziałek.

wniosek:proponuję tym razem pozostawić ten dialog bez wniosku własnego, ale pozostawić go Czytelnikom. Na dziś próbują mnie straszyć postępowaniem sądowym celem egzekucji należności na poziomie 253 tysięcy złotych. Zaproponowano mi umorzenie kar i ewentualną redukcję długu na poziomie 20%. 

galerie handlowe w Polsce, współpraca, odszkodowania, procesy sądowe, warunki, ustalenia zawartych umów, system

Wakacje-poradnik najemcy

Digital detox. Taką proponuję formułę wypoczynku dla najemców. Co to oznacza? Wakacje bez komputera (stąd moje milczenie), internetu, komórki, a tym samym smsów, bez prasy, radia i telewizji. Bez wezwań do zapłaty, pism komorniczych, negocjacji i bezproduktywnych rozmów.

Jadąc w miejsce tego specyficznego odosobnienia mijałem m.in. duże bilboardy związane z mega wakacyjnymi  promocjami do 80% Był początek miesiąca i przypomniały mi się puste sklepy, kawiarnie, zmęczeni pracownicy. Co ciekawe niektóre galerie chwaliły się na swoich bilboardach, że są największe w regionie. Tzn. każda z nich wg siebie jest największa.To również aspekt świadomego wprowadzania w błąd i klientów i najemców. To jest podobnie jak w wyścigach banków na najniższe oprocentowanie czy najlepsze warunki spłaty rat. Na to też proszę zwrócić uwagę.

Jeszcze przed wyjazdem zwrócił się do mnie jeden z lokalnych portali internetowych z propozycją publikacji tekstu dotyczącego treści zawartych w blogu. Publikacja niebawem ma się ukazać.

A propos wakacyjnej formuły to korzyści są wielorakie. Spokój, milczenie, skupienie się. Zastanowienie nad wieloma kwestiami i zebranie sił do działań na różnych polach. W moim przypadku to m.in. znalezienie siły na to, aby pokazywać i publikować to co tysiące ludzi w Polsce doprowadziło i doprowadza do ruiny nie tylko finansowej. Tym, którzy jeszcze nie byli na wakacjach życzę wyciszenia i fajnych wrażeń.

Zabili mi rodzinę-poradnik najemcy

Sandra (l.33) i Mahid (l.36), Darek (2,5 roku) i Damian (0,5 roku). Spotykamy się we wczorajszy wieczór w jednej z kawiarni. Sandra napisała do mnie maila z prośbą o spotkanie. 

-Podpisaliśmy umowę na 10 lat. To było w marcu minionego roku. W czerwcu otrzymaliśmy klucze do lokalu. Prowadzimy restaurację z kebabem i grillem. Otwarcie galerii miało nastąpić 29.08. 2013 roku. Opóźnienie wyniosło 2 miesiące. Zapewniano nas, że otwarcie nastąpi terminowo. Twierdzono, że otworzy się sześciuset metrowy plac zabaw dla dzieci. Tam jest pustostan. Dyskoteka…Obiecywano, że będzie masa atrakcji, świetnych marek. Postanowiliśmy z mężem wejść do tej galerii…Dyskotekę otworzyli z 8 miesięcznym opóźnieniem. Czynszu mamy ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie, nie jesteśmy w stanie na to zarobić…

-W moim kraju (Tunezja przyp. red.) słowo ma wartość. Nie spełnili tego o czym mówili. Zabili mi rodzinę. Ja pozabijam ich…- mówi Mahid.

Tłumaczę, że tak zrobić nie może, że nawet głośno nie może tego wypowiadać, bo jest to karane.

–Oni straszą mnie karami, a gdzie dla nich kara? Jak sanepid odebrał galerię skoro nie ma toalety na tym poziomie, gdzie jest mój lokal???Ubikacja jest na poziomie minus jeden. Tłumaczą mi, że chodzi o to, aby był większy ruch na poziomach!!!

Sandra na ten biznes uzyskała dotację  w wysokości 21 tysięcy złotych. Mahid zaciągnął kredyt w wysokości 250 tysięcy złotych. Galeria jest pusta. Nie ma obrotów. Nie ma Klientów. 

-Przyjechał jakiś magik z Wrocławia, który opowiadał bzdury, że do galerii dziennie przychodzi 5 tysięcy ludzi. To kłamstwo. Opowiadał, że system nie działał, a teraz działa-dodaje Sandra. Co ciekawe – tego wątku jeszcze nie było – galeria kasowała podwójnie…za sprzątanie….tzn. najemcy płacą za to w ramach opłat za części wspólne, a oprócz tego galeria wystawia dodatkową fakturę…Pani Sandra poprosiła o pomoc prawnika. Przeanalizował zapisy umowy. Okazało się, że galeria miała obowiązek sprzątać korytarz przy restauracji. –W końcu wymusili na nas żebyśmy sami sprzątali i teraz już nas nie obciążają-dodaje…

Co ciekawe z galerią jest związany jeden z polskich popowych celebrytów. Na billboardach firmuje ten projekt swoją twarzą. Nie ujawnię personaliów, bo może spaść sprzedaż płyt i zarabianie na koncertach new romantic się skończy. Znam tę galerię. Biura Podróży już nie ma. Rozpocznie się rotacja najemców. Poszkodowanych jest więcej…Na prośbę moich rozmówców ich imiona zostały zmienione oraz kraj pochodzenia.

-Nie chcę od nich nic, chcę zwrotu zainwestowanych pieniędzy-zapowiada Mahid…

Szczęściem Mahid prowadzi jeszcze jeden punkt w innym mieście. Tam zarabia na życie. Zna się na robocie. Przeszedł wiele pracując jako najemnik. Do spłaty pozostało mu jeszcze ok. 120 tysięcy za mieszkanie (kredyt we franku).

Wniosek: nie podpisujemy umowy bez ustaleń na piśmie, nie można grozić właścicielowi galerii ani nikomu odebraniem życia. Należy korzystać z wyspecjalizowanych kancelarii prawnych z doświadczeniem w sporach z galeriami. Fakt niepodważalności umowy nie jest jednoznaczny z podjęciem skutecznej próby jej unieważnienia.

realia w galeriach handlowych, oszukani ludzie, ludzkie dramaty w galeriach handlowych, poradnik najemcy