Oto pierwszy z listów które do mnie dotarły. Ten dotyczy galerii Carrefour Polska w Lublinie.
„Chcielibyśmy podzielić się świeżymi doznaniami sprzed kilku dni odnośnie współpracy z Carrefour Polska.
W dniu 22 sierpnia 2013 roku zawarliśmy umowę z CF Polska na dwa lokale w Galerii Lubelskiej, na okres 1 roku, z opcją przedłużenia na czas nieokreślony z okresem wypowiedzenia 3 –mce.
W dniu 11 sierpnia zgłosiliśmy formalnie inwentaryzację w obu lokalach w dniach 18-20 sierpnia. Wiązało się to z tym, że jako dystrybutor dwóch marek, (dwa lokale – dwa brandy) planowaliśmy zgodnie z wymaganiami właściciela marki, zinwentaryzować istniejący towar, wyposażenie, po czym wymienić ekspozycję na nową. Bowiem jeden lokal to firmowy sklep z odkurzaczami klasy premium, a drugi to sklep z foremkami, formami etc marki Stadter.

W związku z wejściem w życie we wrześniu nowej dyrektywy unijnej 666/13, która to zabrania produkcji odkurzaczy o mocy pow. 1600W, producent powiadomił wszystkich dystrybutorów o wycofaniu aktualnych modeli, które jak zdecydowana większość i innych marek ma moc pow. 2000W i zwrocie ich do producenta. Producent niemiecki już ma przygotowane w zgodnie z nową dyrektywą modele, które wchodzą do sprzedaży we wrześniu. Wymiana ekspozycji w sklepie w foremkami zbiegła się z wprowadzeniem przez markę Stadter nowego katalogu produktów od września, (co 2 lata jest nowa oferta, i nowy katalog, teraz na 2014-2015), poza tym spora część produktów spożywczych takich jak cukry dekoracyjne, pigmenty, barwniki spożywcze, kończą przydatność do spożycia we wrześniu (termin przydatności 2 lata). Zatem musieliśmy wycofać te produkty ze sprzedaży.
W celu realizacji planów, zakupiliśmy nowy towar m.in. do zatowarowania sklepów w Lublinie, nowe wyspy, displaye przystosowane do nowych produktów, nowej ekspozycji etc.
W dniu 11 sierpnia br. również zgłosiliśmy awizację prac nocnych 19-20 sierpnia w celu zmiany aranżacji jak i ekspozycji i zatowarowania nowymi produktami. Do realizacji tego zadania wynajęliśmy firmę zewnętrzną.
Formalnie wszystko zgodnie z warunkami umowy. W odpowiedzi dostaliśmy zgodę na 3 dni inwentaryzacji i zgłoszone prace.
W dniu 18 sierpnia rano, kiedy nasi pracownicy lokalni jak i z Warszawy przybyli celem przeprowadzenia zgłoszonych prac, czyli inwentaryzacji, zabrania wycofanego ze sprzedaży towaru, by następnego dnia firma zewnętrzna mogła przeprowadzić zlecone prace aranżacyjne i wprowadzić nowy towar na ekspozycję i magazyn, zostali zatrzymani przez ochronę.
Oskarżono naszych pracowników o kradzież majątku należącego do Carrefour, wyrzucono ich z lokali, lokale zamknięto wraz z znajdującym się tam wyposażeniem i towarem, odcięto media.
Awantura oczywiście była na całą galerię, niestety Pani Manager Galerii w asyście ochrony wyprowadziła naszych ludzi z obiektu jako nie upoważnionych do przebywania. Nawet osobie z księgowości z Warszawy nie pozwolono zabrać swojej prywatnej torebki. Dopiero po negocjacjach i zgłoszeniu sprawy na policję otworzono na chwilę lokal i wydano torebkę.

Nasza firmę oskarżono o złamanie warunków umowy, że chcieliśmy rzekomo opuścić galerię bez ich zgody, oraz że łamiąc prawo wywieźliśmy towar, należący do Carrefour. Bowiem zgodnie z otrzymanym stanowiskiem Pani manager towar jak i całe wyposażenie należy do nich. Po prostu nas wyrzucono.
A my w tych dniach i godzinach mieliśmy zgłoszoną inwentaryzację i zmianę ekspozycji. W lokalach poza towarem handlowym znajduje się wyposażenie, które zostało nam powierzone przez właściciela marki, zostały komputery kasy fiskalne, pieniądze w kasie itd.
Po wielogodzinnej walce z centralą w Warszawie, okazało się, że zaszło domniemanie, że chcemy zakończyć działalność w galerii, w tym celu zabezpieczono lokale, ale kiedy odwołaliśmy się, że jest to nie zgodne z umową, bowiem prawo zastawu nie ma tu zastosowania, ponieważ jak uzgodniliśmy wspólnie nie jesteśmy dłużnikiem, regulujemy terminowo opłaty, a na dzień 18 sierpnia mieliśmy otwartą bieżącą fakturę płatną do 20 sierpnia, to zmieniono wersję, nowa w godzinach już wieczornych była taka, że w ogóle zajścia nie było, nikt nas nie wyrzucił, nikt nie odciął prądu, a Pani manager w ogóle tam nie było ponieważ jest na urlopie.
Na szczęście jeden z naszych ludzi wykonał kilka zdjęć tego zajścia, zanim ochrona mało nie wyrwała mu telefonu.
Teraz już wiemy, że jest to standardowa praktyka, z uwagi na kończącą nam się umowę, wchodzą bandycko, celem zabrania wszystkiego.
Wyrzucono nas z lokali pomimo, że zgodnie z mową mamy prawo i obowiązek prowadzić tam działalność, a jednocześnie teraz straszą nas ogromnymi karami, jeśli w dniu 21 sierpnia, czyli po inwentaryzacji nie rozpoczniemy prowadzenia sprzedaży w lokalach, i zarzucono nam złamanie umowy itd….
Mało tego w lokalach mamy kamery IP i nawet z Warszawy widzimy co się tam dzieje, od poniedziałku kilkakrotnie wchodzili do naszych lokali, niestety zapis tego odbywa się na lokalnym komputerze, który razem z kamerą może w każdej chwili zniknąć, zauważyliśmy też, że jedna z osób wyniosła w oryginalnym opakowaniu odkurzacz. Niestety nasz pracownik, który już kilkakrotnie na miejscu próbował dostac się do lokali, ale prąd jest docięty i roleta nie działa, na każde żądanie otwarcia i dostępu do lokali ochrona odsyła do manager, a ona do Warszawy, i tak bez końca…
Natychmiast odstąpiliśmy w rybie natychmiastowym od umowy i wezwaliśmy ich do wydania mienia. Mamy kolejny dzień i nic, totalna spychologia. Jedno stanowisko, 21 sierpnia macie otworzyć lokale i działać inaczej kary 10x czynsz.
Zawiadomiliśmy dzisiaj prokuraturę i policję, policja się już wypięła.
Przestrzegaliśmy umowy i nie sądziliśmy że taki bandytyzm nas spotka, pozostawiony towar to przeszło 150 tys zł, wartość urządzeń i wyposażenia blisko 100 tys, nie liczę już poniesionych kosztów zakupu nowego towaru, mebli itd.”
(imię i nazwisko autora listu do wiadomości Stowarzyszenia)
wniosek: przed podpisaniem umowy, a także w jej trakcie najemca jest traktowany jak potencjalny złodziej. Gzie są organa ścigania? Mamy nadzieję, że lubelska prokuratura nie zlekceważy tej sprawy tym bardziej, że zarząd Stowarzyszenia zamierza doprowadzić do spotkania z prokuratorem generalnym, który ostatnio nie miał najlepszej prasy.