Kapie na głowy-poradnik najemcy

Dziś o wodzie. Zadzwonił do mnie jeden z najemców z galerii w Bielsku Białej. – Niech Pan przyjedzie. Kapie nam na głowy. Przyjechałem na kawę. Faktycznie.

Co robi właściciel domu, mieszkania gdy cieknie mu dach?Podstawia wiadra?Chwilowo. Po deszczu łata dziury. Niestety w przypadku tej galerii to nie pierwszyzna. Zresztą nie tylko w tej. Kapie? Niech kapie. Jaki to wizerunek? Jakie z tego płyną wnioski?Sugeruję ten dach załatać lub wręczać Klientom parasole. To też jakieś rozwiązanie. Plus zadośćuczynienie dla najemców.

 

 

Miesiąc temu byłem w Krakowie. Nagle lunęło. Padało ok. kwadransa. Jako, że przyjechałem pociągiem musiałem wejść do galerii i poszukać wyjścia. Tam się zatrzymałem. W momencie woda wpadała do środka.

 

 

wniosek: przed podpisaniem umowy proszę i na ten aspekt zwrócić uwagę. Czyli warto wynająć speca od projektów technicznych, aby sprawdził czy wszystko jest sprawne. Czy coś nie zaszkodzi z kolei wizerunkowi najemcy. Sugeruję analizę odbiorów technicznych budynku. Rozpytanie wśród najemców jak to w praktyce wygląda.

odbiory techniczne, wady ukryte w budynkach, dokumentacja, remonty, Poradnik Najemcy, Bielsko-Biała, Kraków

Mają koncesję?-poradnik najemcy

Dziś o uszach. A w zasadzie o tym co do nich wpada. Opłaty za zużycie chłodu i ciepła to nic innego jak opłaty za powietrze. Tak jak w górach płacimy klimatyczną taksę, tak w galerii płacimy za to czym oddychamy i za to co nam wpada do uszu. A wpadają też dźwięki. Reklamowe.

W znanych mi galeriach zainstalowane są głośniki z których emitowane są irytujące po 11 godzinach pracy jingle reklamowe. Reklamują się różni Klienci. To takie powiedziałbym radio galeryjne bez DJ. Sieciowe radio, które zgarnia z rynku pieniądze z których żyją stacje radiowe. Niemniej jednak zastanawia mnie … jak to jest z punktu widzenia prawa czy mamy do czynienia z radiem czy radiowęzłem, a jeśli z jednym i drugim to pytanie do Rady Radiofonii i Telewizji czy twór ten posiada koncesję. W końcu nadaje na terenie kraju. W końcu są to spoty reklamowe, emitowana jest muzyka, jest rzesza słuchaczy… ciekawe.

Niemniej jednak zwracam uwagę na to, że i w tym przypadku galeria zarabia kasę, a najemca płaci i za części wspólne i za powietrze. Czy najemca ma w tym swój udział? Nie słyszałem.

Wniosek: przed podpisaniem umowy proszę dopytać o udział w reklamach emitowanych w galeriach. Czy w związku z tym miesięcznie można liczyć na partycypację w zyskach. Odpowiedź oczywiście chcemy na piśmie.

realia w galeriach handlowych, potrójne zarabianie, ukryte pieniądze nie dla najemcy, kraj

 

Granie na czas-poradnik najemcy

To metoda przyjęta chyba  z boisk piłkarskich. Czasami przynosi efekt końcowy, a czasami wręcz odwrotnie. Przekładając na system wygląda to tak: zdesperowany, czy zaniepokojony najemca wysyła maile, pisma, prośby i zapytania. Bez odpowiedzi….albo odpowiedź przychodzi po miesiącu, dwóch, trzech….lub odpowiedzi nie ma wcale…Ten czas gra na niekorzyść najemcy, bo gros z tych maili czy pism to prośby o obniżkę czynszu.

Czyli, czas biegnie….odpowiedzi nie ma, przychodzi kolejny miesiąc, dostajemy kolejne faktury, mija następny i znowu faktury po stawkach podyktowanych przez zarządzających, czy właścicieli. W sumie to nie wiadomo przez kogo. Negocjujemy ostatecznie z nie wiadomo kim. Bankiem, właścicielem, firmą zarządzającą, kapitałem?

Ta gra na czas sprawia, że najemca z nadzieją czeka na szybką odpowiedź, ale niestety rzadko się zdarza, aby otrzymać ją „od ręki”. To sprawia, że spirala zadłużenia się pogłębia. Dług rośnie, a najemca już sam nie wie co ma o tym myśleć. Jedno wie na pewno. Że rośnie mu dług. To oczekiwanie bywa też męczące psychicznie. Najemca żyje w niepewności. Czy Pan okaże łaskę czy też nie. Powracając do wstępu i terminologii piłkarskiej: ktoś w końcu doszedł do wniosku, że grającego na czas wypada wyrzucić z boiska i zmienić reguły tej gry.

wniosek: przed podpisaniem umowy proszę zapytać w jakim trybie będzie realizowana wymiana korespondencji. W przypadku samorządów nie ma problemu, bo jest Kodeks Postępowania Administracyjnego, który narzuca terminy dotyczące odpowiedzi w danej sprawie. W znanych mi galeriach kodeksu nie ma żadnego. Dlatego też robią co chcą i jak chcą. Przed podpisaniem umowy proszę i o to zapytać, a odpowiedź werbalną przelać na papier.

warunki współpracy w galeriach handlowych, umowy zawierane w galeriach handlowych w Polsce, stowarzyszenie OSON

Piany bić nie będziemy-poradnik najemcy

Przechodzimy do konkretów. Jestem w Książu Wielkim w małopolsce. Na codzień zajmuję się szkoleniami. To znaczy sam szkolę jak i współpracuję z ekspertami z różnych dziedzin. Dziś realizuję szkolenie p.n. Egzekucja należności. Zajęcia merytoryczne prowadzi prawnik, wieloletni ekspert z Ministerstwa Finansów.

Temat dotyczy nowej ustawy o promocji zatrudnienia w ramach której m.in. osoby zainteresowane otwarciem własnego biznesu mogą skorzystać z nisko oprocentowanych pożyczek od operatorów finansowych do kwoty 70  tysięcy, a według starych zasad mogą ubiegać się o dotację w Urzędzie Pracy do kwoty 40 tysięcy. Bezrobotny wypełnia wówczas  kwity w których przedstawia biznesplan Doradcy Klienta, a ten z kolei opiniuje wniosek czy dana działalność ma szansę na sukces czy nie.

Bo jeśli biznes nie wypali pieniądze trzeba zwrócić. Wówczas ma się do czynienia z windykatorami i komornikami.

Jako prezes nowego stowarzyszenia OSON poinformowałem 30 uczestników szkolenia, a są nimi Dyrektorzy Urzędów Pracy, kierownicy i doradcy zawodowi o istnieniu stowarzyszenia, o blogu i ryzykach występujących w galeriach handlowych. Krótko mówiąc przestrzegłem przed pochopnym udzielaniem dotacji w przypadku, gdy Klient myśli o biznesie w galerii handlowej. 

I tak będziemy działać. Prewencyjnie. Działać, a nie tylko gadać. Piany bić nie będziemy.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej sugeruję szeroko rozumianą konsultację i weryfikację danych. Zarówno tym, którzy dotacji udzielają, jak i tym którzy zamierzają po nią sięgnąć.

biznesplany, umowy w galeriach handlowych, ostrzeżenie, stowarzyszenie OSON