„Nigdy nie…”-poradnik najemcy

Odwiedzam galerię Agora w Bytomiu. Dziś na jej temat kilka słów.

Idąc na kawę widzę, jak człowiek mocuje się z reklamówką Lewiatana próbując do środka trafić butelką.

Próbuję mu pomóc.

-Mam na imię Mietek. Mam 74 lata. Wypiłem na rozgrzewkę nalewkę.

Jestem muzykiem. Grałem na organach. Klawiszach w orkiestrze wojskowej, w wielu orkiestrach. Żyję z zasiłku. Mam 160 złotych na miesiąc. Mieszkam w noclegowni. Wie Pan, tam nie można pić…

Mietek klientem galerii nie jest. Tymczasem w Katowicach na dworco-galerii spotykam grupę bezdomnych.

Modlą się. Ludzie bez adresu.

Ten siedzący w pseudo poczekalni 29-letni mężczyzna ukrywa się przed ochroną galerii i dworca.

-Od trzech dni tu śpię. Da Pan parę groszy?

Adam nie ma adresu.

Tę kobietę wyprowadzono z galerii Katowickiej. Ochrona wezwała pomoc. Kobieta ta, jak wielu katowickich bezdomnych straciła wszystko.

Podobnie jak najemcy, którzy w panice poprzepisywali domy, mieszkania na znajomych. Znam takich. Są w Stowarzyszeniu. Niektórzy nie zdążyli. Co ciekawe i warte podkreślenia to postawa ochrony.

Z własnej inicjatywy rozdają bezdomnym w galerii ulotki informujące, gdzie można zjeść ciepłe jedzenie, znaleźć wsparcie i nocleg. Można też uzyskać porady prawne, psychologiczne.

Budowa galerii Katowickiej to moim zdaniem błąd nie tylko inwestycyjny. Także społeczny. To pogrom. W bardzo wielu przypadkach.

Przed zburzeniem starego dworca był to polski „Dworzec ZOO”. Narkotyki, strzykawki, prostytucja, drobni złodzieje, geje za kasę, policja, pobicia, bezdomni. To było ich miejsce. Przyszli najemcy spoza Śląska powinni o tym wiedzieć.

Dziś na ulotkach, które wręczają ochroniarze nie Klientom galerii cytat z Gogola:

„Nigdy nie jesteśmy tak biedni, aby nie stać nas było na udzielenie pomocy bliźniemu”. Czyż to nie jest fajne?

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że możesz stracić adres. Wszystko. Do kości. Będąc najemcą-ochrona Ci nie pomoże. Jak stracisz wszystko, wtedy możesz liczyć na wsparcie, koc i ciepły posiłek.

 



Łamiemy tabu-poradnik najemcy

Po uruchomieniu kampanii w lokalnym radiu czas na obraz. Wprawdzie to nie BBC, ale powiedzmy Bielsko-Biała Center.

Kolejny filmik niebawem. Serdecznie zapraszam.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej przysłuchaj się uważnie, przeczytaj i podaj dalej.



Cmentarzysko-poradnik najemcy

Jestem w galerii „Korona” w Kielcach. Podchodzę do ochroniarza.

-Ile tu jest pustostanów?-pytam.

Patrzy, jak na kosmitę.

-Nie mam pojęcia.

Podejrzliwie odprowadził mnie wzrokiem.

Patrząc na tę galerię muszę pochwalić zarząd. Tak sprytnie ukrytych pustostanów nigdzie wcześniej nie miałem okazji zobaczyć. Trudno je było dojrzeć. Starają się ukryć jak mogą. Zresztą jest ich tyle, że niespecjalnie długo szukałem.

Zajrzałem też do upadłej sieci.

Kiedyś te pełne towarów sklepy były ulubioną marką Polaków.

Straszące puste półki tego wielkiego sklepu niebawem znikną jak i ten sklep.

-Zostało tylko kilka punktów w kraju. Nie wiem kiedy nasz się zamknie-słyszę od pracownika. Wygląda jak cmentarzysko. A jeszcze w minionym roku Avans otrzymał Laur Konsumenta Grand Prix 2013 przyznane przez Klientów.

Sieć liczyła 250 sklepów.

Dawała pracę.

Dług 440 milionów złotych.

Sklepy te były w galeriach handlowych.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej warto wiedzieć, że mitem jest, jakoby tylko mali najemcy padają, jak i to, że świetnie prosperują, jak i to, że nie znają się na biznesie. Pada coraz więcej polskich dużych sieci. Zresztą. Nie tylko polskich. Bez rozgłosu. Po cichu. Nikt nie docieka, co było przyczyną ich upadku.

Majtki na głowie-poradnik najemcy

Ktoś, kto nie sprawdził jak funkcjonują galerie handlowe na świecie zanim wpuścił je do nas-do Polski-postawił biznes i pseudomiejsca pracy w ten sposób.

Do góry nogami. Ten młody 22-letni wysportowany człowiek z kumplem przechodzili na rękach po pasach w centrum Słupska.

-Jesteśmy z kumplami z Gdańska i będziemy uczestniczyć w otwarciu fitnessu w galerii Słupskiej-powiedział. Idąc już na własnych nogach doprowadził mnie do tego przybytku porażki. Co ciekawe w pasażu spotykam ekipę Polskiego Radia Słupsk.

-Realizujemy program na żywo z galerii. Rozmawiamy z ludźmi. Klientami. Zarządem.

-Dlaczego tutaj? Nie ma w tym mieście innych miejsc, które warto promować? To jest audycja sponsorowana?-pytam udając ciekawość.

-Nie bierzemy za to pieniędzy. Dostajemy od galerii różne bonusy i rozdajemy uczestnikom konkursów. Realizujemy te programy w różnych miejscach miasta, a dziś trafiło tutaj.

Przysłuchuję się jak ktoś chyba z zarządu nadaje jak jest fajnie jak super. –„Dziś Pudzian przyjeżdża na otwarcie” i takie wiecie-bajki. Idę się rozejrzeć. Rozmawiam. W jednym z boksów widzę ciekawą promocję.

Przy zakupie powyżej 30 złotych sprzedawca wręcza kawę w gratisie.

Tymczasem u góry Grycan ledwo daje radę. Wszystkie restauracje się pozamykały.

Wracam do radiowców.

Przedstawiam się dziennikarce.

-Robicie fajny program, ale proponuję, aby Pani zeszła na dół. Do zadłużonych.

-?

-Proszę zejść do najemców i porozmawiać z nimi. Zobaczyć. Do majtek dorzucają kawę w gratisie.

-Nie znam tematu…

-To mam do Pani prośbę. Proszę zapoznać się ze Stowarzyszeniem w sieci, blogiem i jeśli Pani uzna, że temat wart jest mikrofonu to zachęcam Panią do zajęcia się tym z bliska. Tutaj w Słupsku. Na ścianie ma Pani reklamy restauracji, a po nich nie ma śladu. Jak Pani sądzi co się z nimi stało?

-….

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę pamiętać, że materiały radiowe, prasowe i telewizyjne w sposób nie świadomy, nie chcąco, w dobrej wierze mogą informować jak jest fajnie, jak super, jak pięknie. A jak jest?

Poza tym jeśli zamierzasz otworzyć kawiarnię to warto dopytać czy w ramach promocji możesz dodawać majtki. Zarządu nie interesuje, że w tym przypadku jeden najemca działa na niekorzyść drugiego. To jednak standard. Oczywiście wszystko przelewamy na papier przed podpisaniem umowy.



Nieporozumienie-poradnik najemcy

Od dziś do 07.12 na falach eteru rozpoczęła się kampania społeczna Stowarzyszenia.

Wykupiłem spoty zachęcające do odwiedzenia naszej strony internetowej www.oson.info.pl i bloga. Lakonicznie zapraszam szeroką rzeszę słuchaczy Radia Bielsko do zapoznania się z nami. To radio jest „numerem 1” w regionie. Do tej pory nie promowaliśmy tego tematu. Jednym z naszych założeń jest dotarcie z informacją do opinii publicznej w szerokim tego słowa znaczeniu.

W ostatnich tygodniach miałem okazję spotkać się z przedstawicielami Publicznych Służb Zatrudnienia z województwa lubelskiego, śląskiego, opolskiego, podkarpackiego, pomorskiego i małopolskiego (około 300 osób). Poinformowałem o Stowarzyszeniu i zachęciłem do  nie udzielania dotacji unijnych dla tych, którzy myślą o biznesie w galeriach handlowych, pasażach handlowych czy dyskontach, które działają na tej samej zasadzie.

Miałem okazję przedstawić temat również dyrektorom szkół z małopolski i na śląsku. Zagadnienie wzbudza spore zainteresowanie i niewątpliwie jest zapotrzebowanie na nasze działania.

Ostatnie spotkania z wyniszczonymi przedsiębiorcami wzbudzają we mnie jeszcze większą determinację i sprzeciw niż do tej pory. Członków Stowarzyszenia przybywa. Tysiące oszukanych ludzi i skopanych w różny sposób pracowników pozwala wysnuć wniosek, że to jeden z największych „wałów” po 89 roku. Pięknie wyciszony i ładnie opakowany. 

„Sprzedawany” opinii publicznej jako skok cywilizacyjny, sukces, coś nowoczesnego i sposób na rozwój przedsiębiorczości jest nieporozumieniem. Biznesowym kłamstwem. Nie mającym nic wspólnego z przedsiębiorczością i rzeczywistością.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę przeanalizować w jaki sposób działają zorganizowane grupy o charakterze przestępczym.

Proszę promować Stowarzyszenie w środowiskach opiniotwórczych i przede wszystkim tych, które mają wpływ na realną rzeczywistość.

I jeszcze jedno. Nie boję się. Jeśli spadnie mi włos z głowy to nikt w tym kraju nie podpisze już żadnej umowy. Hasła do bloga, skrzynek mailowych, dokumenty i ustalenia są w dobrych i licznych rękach.

 

Zmierzch produktu-poradnik najemcy

Jurek (67 l.) pomieszkuje w Galerii Krakowskiej. Wtopiony w tłum pasażerów biegnących na pociąg niepostrzeżenie korzysta z przestronnych korytarzy i ławek.

Spotykam go w tym dziwnym miejscu. -Ja tutaj się ogrzewam. Kiedyś pracowałem w hucie szkła. Mieszkam w kanałach i piwnicach. Jak szczur. Tu przynajmniej jest ciepło…

Wręczam mu parę nieopodatkowanych banknotów na szczęście. Pod choinką niczego nie znajdzie. Do Krakowskiej jeszcze zajrzę, ale w poniedziałek wieczorem już nie miałem czasu. Spieszyłem się na inne spotkanie do galerii Zombie. Tak ją roboczo nazwałem. Czyli Kraków Plaza w pełnej krasie.

Nie wiem ile wyrżnięto tu firm, ale wiem, że przyszłość tego budynku należy do przeszłości. Najemca pokazuje mi zeszyt z utargiem za cały dzień.

To nie jedyny przypadek obrotu zero złotych. Odwiedzam część, gdzie ostał się tylko Mc Donalds.

Kuchnia meksykańska i chińska dawno zostały zamknięte.

Po wydrenowaniu najemców i sieci dziś czynsz może wynieść 3 euro za metr kwadratowy. Z opłatami eksploatacyjnymi to ok. 2200-2500 zł miesięcznie. Problem w tym, że i ta kwota…może być nie do uniesienia. Proponuję zatem 3 złote brutto i pocałunek w rękę za to, że ktokolwiek tam jeszcze jest.

Możecie się powoływać na ten przykład w rozmowach o obniżkach czynszu i nie słuchać tych tekstów, że się nie da i że jest to niemożliwe. Jest. Wystarczy poszperać w papierach.


wniosek: zanim podpiszesz umowę w galerii handlowej wiedz, że 10 euro za metr to może i stawka w Bombaju. Galerie handlowe w Polsce to zmierzch produktu co widać na załączonych obrazkach.



Millenium Wał-poradnik najemcy

Byliśmy w Rzeszowie. Na początku trochę z obawą, że może na spotkanie nikt nie przyjdzie.

Na miejscu okazało się, jak bardzo się myliliśmy – na zapowiedzianej konferencji zjawili się dziennikarze, ale przede wszystkim wykiwani przez galerie najemcy.

Widok kilkunastu przedsiębiorców zdecydowanych bez obaw opowiedzieć swoją historię związaną z najmem lokalu w galerii handlowej z jednej strony ucieszył nas, z drugiej, co tu dużo mówić, przygnębił. Był wszak dowodem na to, że wszędzie tam, gdzie się pojawiamy znajdują się jednak ludzie, którzy padli ofiarą własnej wiary w możliwość uczciwego prowadzenia biznesu.

Okazało się, że najwięcej najemców stanowiły osoby związane kiedyś lub nadal z galerią handlową o wdzięcznej nazwie „Millenium Hall.”

 

I tutaj wyszło szydło z worka, a jednocześnie poznaliśmy dzięki temu kolejne metody łapania najemców na haczyk właścicieli galerii. Zresztą znane nam też z Galerii Gemini Park w Bielsku-Białej.

-Uwierzyłam, że będzie tak, jak mówiono mi przed podpisaniem umowy-opowiadała jedna z uczestniczek spotkania. -Że większość pomieszczeń jest już wynajęta, więc trzeba się spieszyć.

Pani dała się w końcu skusić, by już po miesiącu mocno tego żałować.

-Okazało się, że zajętych było ledwie połowę miejsc! Wokół mnie same puste boksy, jakieś atrapy, że niby coś się dzieje, a ludzi jak na lekarstwo.

W innym przypadku specjaliści z galerii od propagandy posłużyli się nawet marką znanej firmy, która rzekomo podpisała umowę z galerią i miała być magnesem dla wciąż złaknionych zakupów mieszkańców. Tyle, że umowy takiej w ogóle nie było…

Reasumując, ponad dwie godziny wspólnej dyskusji zaowocowały zainteresowaniem byłych i obecnych najemców wstąpieniem do stowarzyszenia OSON. I bardzo dobrze, bo tylko razem można skutecznie walczyć o swoje prawa.(KS)

A moim zdaniem galeria ta zasługuje na nazwę Millenium Wał, a nie Hall. Do tego tematu wrócimy, jak i do galerii „Nowy Świat” nie zapominając o Gemini i Jasnej Park.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej zabezpiecz wszystkie plany przedstawiane jak to cudownie będzie i kto tam niby już jest. Te kwity mogą się przydać.

 



Kaucja-poradnik najemcy

-Czy Pan wie o tym, że galeria nie chce wypłacić kaucji gwarancyjnej? To pytanie zadała mi Pani z Krakowa. Jako, że nie wiedziałem więc przytoczę fragment rozmowy.

 

„Byłam przez 10 lat najemcą w galerii w Carrefourze w Czyżynach. Przez 2-3 lata kiedy nie było innych galerii zarabiałam odkładając na mieszkanie. Potem dokładałam miesiąc w miesiąc przy czynszu 25 euro za metr. Uzbierane pieniądze wróciły do galerii.

Kiedy jesienią postanowiłam zamknąć sklep nie mając długu wobec nich powiedzieli, że z czynszu nie zejdą. Na miesiąc przed wyprowadzką zaproponowali 14 euro. Nie zgodziłam się, bo w galerii nie miałam już obrotów. Znalazłam inną lokalizację, bo został mi towar. Kiedy upomniałam się o kaucję gwarancyjną w wysokości 20.000 złotych powiedziano mi, że w umowie nie ma terminu zwrotu tych pieniędzy.

Że one są w banku w Londynie, że to jest daleko i nie wiedzą kiedy dostanę przelew.

Przez wszystkie lata starałam się nie zalegać. Inni czekali na pieniądze, ale nie galeria. Nie spodziewałam się tego. Duże sieciówki porezygnowały. Reserved po dwóch latach wyszedł stamtąd. Wielu ludzi straciło. Pracownicy stracili zajęcie. Starałam się być uczciwa…”

Po tej rozmowie uruchomiłem prawnika. Na szczęście kobiecie pieniądze zwrócono potrącając 1500 złotych za części wspólne pomimo, że zrezygnowała przed upływem roku. Czekała miesiąc. Mogła czekać i dłużej. Mogła dostać 10.000 złotych za części wspólne, bo tego nikt nie jest w stanie policzyć z którego sufitu pochodzą te stawki.

To są ukryte kwoty. Nie ma  ich w umowie.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę zadbać o wpis w umowie, kiedy zostaną zwrócone pieniądze z kaucji gwarancyjnej.

 

Nie wygląda-poradnik najemcy

Kluczbork. Opolskie. Około 37.000 mieszkańców. 4 biedronki. Kaufland, Lidl. Nieliczne małe sklepy. Standard. Maksymalne nasycenie rynku.

Miejscowa galeria o wdzięcznej nazwie „Miodowa” ma gorzki smak. Po sklepie sieci Avans do dziś pozostało logo i kupa gruzu.

Jak widać galeria ma problem z zapłatą za jego wywiezienie lub najzwyczajniej nie chce się posprzątać.

A w środku najemcy nie zarabiają.

-Ta galeria jest niewypałem. Nie ma ludzi. Widzę co się tutaj dzieje. Kiedy najemca próbuje rozmawiać o tym, że nie ma reklamy, że marketing nie istnieje to twierdzą, że na twoje miejsce mamy kilku chętnych-słyszę od sprzedawców w pasażu. Bułki nie idą, bo nie ma komu zamawiać.

-Myślę, że w dużych miastach to inaczej wygląda…-dodaje.

-Nie wygląda. Zapraszam na bloga. Proszę podać dalej-odpowiadam grzecznościowo zamawiając frytki. Wiem, że ten amerykański sen długo nie potrwa. Chiński market w galerii też świeci pustkami.

Lian Tu nie mówi po polsku. Nie wiem, jak ma sprzedawać skoro nie mówi.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że opowieści o tej ilości chętnych na jedno miejsce to pobożne życzenie i manipulacja.

Nawet chiński sklep „Delir” nie jest w stanie przyciągnąć Klientów.

Rzeźnia-poradnik najemcy

Kielce. Galeria „Echo”. Podjeżdżam na parking.


Zwiedzam od góry. II poziom.

Tutaj byli najemcy.

Flippery zastąpiły najemcę.

Nie ma po nich już śladu.

Niedobitki są przenoszone w inne miejsca na poziom I.

Tutaj feeria barw zakryła bankrutów.

Na dole najemcy są dość rozmowni.

-Ciągła rotacja. Zmiana za zmianą. Dostawca paczek UPS narzeka, że coraz mniej tutaj zarabia. Od każdej przesyłki ma przecież prowizję. Znów będą zmiany. Jeden z małych najemców odebrał sobie życie-nie mamy namiarów na tę rodzinę-słyszę w kilku lokalach.

Cały ten „biznes” ma mocne, że tak powiem poparcie. Polityczne. Wydawać by się mogło, że galeria miejscem do uprawiania polityki nie jest. To złudzenie. W galerii Korona w Kielcach odbywały się ringi wyborcze.

W ”Koronie” kandydaci do Parlamentu Europejskiego zdobywali głosy. Chciałoby się zapytać, gdzie Rzym? gdzie Krym? i gdzie logika? Czy miał to być pomysł na zdobycie głosów? Czy miał przyciągnąć Klientów do galerii handlowej? Frekwencja wyborcza pokazała m.in. jak polityka przyciąga wyborców czyli politycznych klientów. Czy kandydaci na deputowanych nie mają wyczucia? Przecież takie działanie może klientów zrazić do galerii, bo wydaje się być czymś oczywistym, że pasaż handlowy nie jest miejscem do takich rozmów.

Chyba, że organizatorzy i uczestnicy wyszli z założenia, że pokazanie się polityków w galerii będzie miało wpływ na dwie frekwencje. I jedno i drugie okazało się nie tylko wątpliwe. Jest jeszcze i taka możliwość, że kandydaci wynajęli powierzchnię na czas debaty i zapłacili.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej nie kierujmy się girlandami i światełkami. Zajrzyjmy w galerię od góry do dołu.