Maskopustostan-poradnik najemcy

Dziś zapraszam Was na wycieczkę do Wenecji w Gliwicach.

W galerii Forum trwa wenecki karnawał.

Wsiadamy do łodzi na kanale Grande w miejscu, gdzie ktoś kiedyś miał jakiś sklep.

To zaklejony pustostan po zatopionej firmie.

Most Rialto rozbudza biznesową wyobraźnię.

I twardo lądujemy na brzegu po sklepie z gadżetami.

A po nim następny z twardym lądowaniem.



Ale to nic, że w środku zajęty towar po nieudaczniku-najemcy. Nastrój polepszają te damy.

Zastanawiacie się o co chodzi z tą Wenecją. Pod maską tych zdjęć kryją się pustostany. Zamaskowane pod akcją, że jak kupisz coś za 150 złotych masz szansę wylosować 7 dniowy pobyt w Wenecji.

Damy robią wrażenie-nie przeczę. Wpadam jednak na kolejną zapowiedź otwarcia obok weneckiej pizzerii.

I w informacji galeryjnej spotykam dwie damy. Panie od informacji. Jedna czyta książkę, druga konferuje przez telefon i niestety stawiam pytanie przerywając błogostan świętego spokoju.

-Co z Subweyem, bo od miesięcy woła, że się otworzy…

-Trudno powiedzieć. Nie wiemy-wyjaśniają retailowe recepcjonistki.

-Ale to „wkrótce” to żart jakiś?-pytam z przymróżeniem oka.

-Oj proszę pana miał się otworzyć, ale coś z zarządem się nie dogadali, ale to nie jest wina galerii!!!

-Czyli to Subwey powiesił ten baner, że się otworzy? Czy galeria?

-…………………………………………………………………………………………………….

Panie zdziwione jak gołębie na placu San Marco, że ktoś w ogóle zakłóca im spokój…”Nie to nie my to oni…”

Odwiedzanie maskowanych galerii staje się coraz bardziej zabawne. Forum to schyłek. Tak jak Forum Romanum w Rzymie czy podtapiana sukcesywnie Wenecja. Tę ostatnią polecam. Warto zobaczyć miasto na palach, na wodzie, dopóki jeszcze stoi. Szczególnie kawę w Cafe Florian na placu San Marco. Niezapomniane chwile. Choć uwaga, kawa bardzo droga, bo to jedyne takie miejsce na świecie.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej przelicz dokładnie ile jest pustostanów nawet gdyby były tak zaklejone, że nie jesteś w stanie tego stwierdzić. Dopytaj zarząd, a oświadczenie koniecznie przelej na papier. Przepytaj kogo się da na miejscu ustalając, kto i z czym w danej galerii był i wyszedł z torbami.




Miodzio-poradnik najemcy

Takie dostałem zapytanie.

 „Rozmawiałam z Panem parę dni temu przez tel.

Mam sklep w Galerii. Napisałam do Zarządu podanie, z prośba o obniżkę czynszu – piszę je co 6 m-cy. Nie dostałam zgody, bo…. ale dostałam podwyżkę wynikająca ze wskaźników ekonomicznych:

Wskaźniki inflacji za 2014 rok: GUS 0,0%, GUS HICP12 0,1%; EUR MUICP 0,4%; EUR EICP 0,6 – mam zamiar w weekend pisać odwołane od decyzji i poszperać co to za wskaźniki – bo z tego co podaje GUS to mamy deflację od ok. 6 m-cy będę wdzięczna za pomoc i jakieś inf. o tych wskaźnikach i w jaki sposób dane na podstawie, których są liczone mogą wpływać na wzrost czynszu????”

Oto moja odpowiedź.

Wkłada pani palec do słoika z miodem-tak do połowy. A potem pani go oblizuje. Słodki? Spadziowy z Hrubieszowa np. gdzie wywozi się ule, aby pszczoły tam pomieszkały, po to, aby miód był zdrowszy, lepszy, ekologiczny.

Przekładając to porównanie na wskaźniki. To taki słój bezdennej bezwiedzy.

Dla przykładu odwołam się do opinii profesora Janusza Hellera z Olsztyna, który twierdzi, że w Olsztynie jest jeszcze miejsce na drugą galerię handlową. Na końcu swoich mądrości, ów ekonomista zastrzega, „że oczywiście wszystko zweryfikuje podaż i popyt”. To taki bon mot, bo profesor nie ma pojęcia o czym mówi. Zaprzecza sam sobie.

Też mogę powiedzieć, że w Warszawie na Wilanowie powinna powstać czterokondygnacyjna galeria, bo jest na nią miejsce (są takie pomysły). Problem w tym, że dla inwestora ma to sens, ale nie dla najemców i tych którzy na tym nowym osiedlu pootwierali restauracje, kawiarnie, miejsca spotkań.

Wracając do profesora-skarpetki, które zakłada są zakupione z pieniędzy uczelni, a nie sprzedawanych przez ekonomistę w butiku galerii handlowej. Na tym to polega.

Udziela wywiadu gazecie Wyborczej nie wiedząc o czym mówi. Ale mówi. Dzieli się swoją wiedzą.

Na szczęście profesor profesorowi nie równy.

Pani profesor Barbara Borunia z Poznania wie o czym mówi, a przede wszystkim czytając wciąż się dokształca. Jej zdaniem z czasem galerie pójdą pod klucz-do zamknięcia, powstaje tylko pytanie kiedy.

Wracając do słoika i odpowiedzi na pytanie.

Te dane są wyssane z palca. Są zakłamane. Skąd o tym wiem?

Z lektury prasy zagranicznej i wysokości czynszów poza granicami kraju. Poza tym dane ośrodków badawczych mogę przyrównać do ostatnich wyników wyborów samorządowych i żonglerki „sondażami”.

6,5 miliona Polaków jest zagrożonych ubóstwem. Średnia klasa praktycznie przestaje istnieć. Mamy do czynienia z kolejną falą wyjazdów z Polski. Prasa na ten temat pisze.

Rzeczpospolita, Puls Biznesu, Prawna, Wyborcza. Mam na myśli materiały prasowe, a nie PR artykuły, które mają formułę proletariackich manifestów.

Najemcy w wielu miastach dostali „podwyżki” w oparciu o wskaźniki ekonomiczne-własne, na własny użytek. Problem w tym, że pani odwołanie nie wiele zmieni.

Proszę gromadzić środki na wyjście z galerii nie płacąc czynszu. Proszę płacić tyle ile uzna pani za stosowne tak, aby mieć środki na prawników i wyjście. Potem pani powiem gdzie ogłosić upadłość- w którym kraju UE. Tam trwa to po pierwsze:

-szybko,

-w oparciu o ucywilizowane, proste prawo,

-dokumenty są respektowane w Polsce.

Rozmawiałem z prezesem kancelarii prawnej, która pomaga w ten sposób Polakom. Poprosił, abym nie ujawniał szczegółów na blogu. Wprawdzie wszystko jest zgodne z prawem, ale znajdą się eksperci, którzy szybciutko ukrócą „proceder”. Dlatego w rozmowach indywidualnych powiem co i gdzie.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej wiedz, że przedkładane są fałszywe informacje dotyczące „ekonomii”, grubości portfela i proponowane czynsze nie wynikają z realiów opartych o cokolwiek co miałoby mieć wspólnego z „ekonomią”.

Przypomnę, że krakowska Plaza kasuje 3 euro z metra, a Tarnovia proponuje 5,12. Jakoś o wskaźnikach ani słowa i podwyżkach. Czyli? Ściema. I tyle.

Zgodnie z planem-poradnik najemcy

Dziś odebrałem książkę Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych. Pierwsze kilkadziesiąt egzemplarzy trafi do redakcji prasowych, radiowych i telewizyjnych. W księgarniach pojawi się początkiem kwietnia. Parę zdań w ramach suplementu do którego, kto zechce za jakiś czas będzie mógł wrócić.

Książka napisana jest w pierwszej osobie czego nie chciałem, ale nie mogłem pominąć tego skąd się wziąłem. Co robiłem przed podpisaniem umowy. Starałem się unikać fanfaronady i bufonady. Ten etap mam za sobą. Kiedy pracujesz  w mediach, dużych czy małych to dopada Cię syndrom tej ostatniej prędzej czy później.

Szybko jednak spadłem na ziemię mając mądrych szefów, słuchając i ucząc się od nich słuchając i podpatrując. Sam też nim byłem jako naczelny, a potem wydawca. Pominąłem wiele aspektów związanych z sukcesami czy wracaniem do przeszłości. Mam swoje życiowe motto, że „życie toczy się do przodu, a nie do tyłu”.

Nie wiem, gdzie i kiedy je usłyszałem, od kogo. Nie poruszam kwestii politycznych. Byłem wojewódzkim rzecznikiem prasowym- bez wynagrodzenia jednej z partii i podziękowałem spektakularnie „za pięć dwudziesta” czyli przed ogłoszeniem wyników w wyborach do Parlamentu Europejskiego, kiedy było duże prawdopodobieństwo, że lider wejdzie i potencjalnie mógłbym zyskać (2009 rok). 

Z czasem jednak doszedłem do wniosku, że bez względu na to, jakim się wynikiem zakończy głosowanie-nie chcę mieć  nic wspólnego z tym z czym się zetknąłem, co widziałem, słyszałem. Nie wyciągam tego na światło dzienne, bo po co. Dziś nie ma to najmniejszego znaczenia.

Nie ma znaczenia też historia wędliniarza z Pszczyny, który dziś jest ekspertem od gospodarki, a swego czasu próbował mnie ud….ić. Pokazuję problem tysięcy Polaków, przedsiębiorców, którym wmówiono, że są nikim, że się nie znają. Którym wmówiono fałszywe dane, których zniszczono.

Przez tę publikację chcę przestrzec kolejne polskie firmy które jeszcze zostały, pokazać mecenasom, że można z tym bagnem walczyć.


Chcę pokazać UOKiK-owi, że przedsiębiorca też jest konsumentem.

Być może da to do myślenia i doprowadzi do zmiany prawa. Wiem, że politycy w tym interesu nie mają. Jeden z nich, kiedy w maju pojechałem do sejmu z rozbrajająca szczerością zapytał:

-Dlaczego pan nie przeniesie firmy do Czech? Przecież ten ZUS was wybije.

Byliśmy umówieni na jesień na przedstawienie problemu. Nie pojechaliśmy. Rejestracja Stowarzyszenia trwała prawie pół roku (!) Nawet o tym nie pisałem na blogu, bo co to wnosi do sprawy? Zwyczajowo, maksymalnie rejestracja Stowarzyszeń w Polsce trwa do trzech miesięcy.

Wiecie o co poszło? Nie, nie o to, że miasto rzucało kłody, nikt z retailu nie interweniował, bo czują się jak panowie na włościach-problem…męsko-męsko-damski o tym zadecydował. Czyli referendarz sądowy miał problem z mecenasem, który składał wniosek, a poszło o kobietę…czujecie to? Dlatego nie pojechaliśmy przedstawiać propozycji zmian, bo bez kwitu nie ma o czym gadać.

Potem był grudzień, szereg komplikacji i mamy luty. Mamy ten KRS. Dziś zajmuję się czymś innym, bo wg mnie rozmawianie w środku kampanii prezydenckiej nie ma sensu. Partie żyją czym innym. Potem będą parlamentarne i też będzie ciśnienie na wynik. 

Być może doczekamy się też publikacji autorstwa Aleksandry Jakubowskiej byłej znanej lwicy lewicy od ustawy „lub czasopisma”. Pamiętacie?  Pani Aleksandra robi karierę w galerii handlowej Podkowa Leśna i opowiada o innym świecie niż salonowy. Firma, która zbudowała galerię otrzymała nagrodę Forbesa. 

Jakubowska zapowiada, że być może to doświadczenie kiedyś opisze. Proponuję już tytuł. „Nieprzeliczeni” z jej fizjonomią na okładce w różowych szpilkach. Być może akurat w tej galerii jest inaczej? Bez horrendalnych czynszów i kar? Nie pytajcie mnie o poglądy, o Durczoka, Komorowskiego czy Dudę.

Ten drugi ogłosił, że budowa Amazona jest historycznym wydarzeniem dla Polski, ten trzeci współorganizował ring wyborczy w galerii handlowej. Pani Ogórek nie znam, jedynie z publikacji prasowych, ale gdybym miał zagłosować to na Kulczyka, albo kogoś kto odniósł spektakularny sukces w biznesie.

Swego czasu prezydentem Chile został kumpel Jobsa. Multimilioner. Zatrudnił poprzez agencje pracy ekspertów z całego świata. Zrobił casting. Jedynym politycznym ministrem był minister obrony. Chile jest wiodącym krajem w tamtej części świata. Prezydent nie potrzebował ani żyrandola ani splendoru, ani kasy.

Chcę uciąć spekulacje czy jestem pisiorem, platfusem, czerwonym czy czarnym. Jestem za wspieraniem przedsiębiorczości i nie wyrzucaniem kasy w błoto-tyle. Nie jestem Lepperem, Don Kichotem, Zbyszkiem z Bogdańca czy Bondem. Zresztą tych określeń w sieci była cała masa. Spływają po mnie jak po kaczce (nie mylić z Kaczorem).

Nie odkryłem Ameryki tą publikacją, ale wiem, że nikt wcześniej tego nie zrobił. Wiem, że retail miażdży nie tylko w  Polsce. Wiem, że ekspansja na średniej wielkości miasta trwa i wiem, że książka wielu otworzy oczy-przed podpisaniem umowy. I wiem, że wielu ludzi, może nie dziś, nie jutro-przyzna mi rację, nawet jeśli stanę się obiektem bezpardonowych ataków-pomówień, oszczerstw i prób zastraszania. 

Wiem, że dla potężnych interesów ta książka będzie jak wrzód na d..pie. Ale wiem, że galerie prowadzone przez PSS Społem traktują ludzi jak ludzi. I tam, warto podpisać umowę. Bo „Społem” znaczy „Razem”. To subtelna różnica.

Wielu zatrudnionych w galeriach milczy, bo wykonują polecenia zarządów, kapitałów. Też rotują, ciągle zmiany. Też się boją. Nie wiele mogą zrobić. Ale niech przestaną opowiadać bzdury powołując się na swoje pseudowskaźniki i przeliczenia.

W jednej z galerii handlowych panie z zarządu biegają ze szpachelkami, aby odklejać gumy do żucia  z kafelek, bo przyjeżdża właściciel z zagranicy i ekipa retailu drży jak osiki.

Podczas wykładów z filozofii jeden ze starych zakonników mówił tak: „Pamiętajcie, nie mówi się wszyscy, każdy, wszędzie i zawsze”-dlatego przywołuję przykład być może coraz bardziej zapomnianego „Społem”.  Dla wielu to jest „obciach” co piszę, bo przecież retail wie lepiej i zna się na każdym biznesie, jest nowoczesny, pachnący, europejski, modny.

Dziś nie wypada powiedzieć głośno, że wiele marek i projektów było prostu dobrych. Należało je wspierać i chronić, a nie prowadzić do dewastacji wielu miast i małych miejscowości poprzez Tesca, Lidle, Biedronki i inne wynalazki. Jest takie powiedzenie, że „co za dużo to i świnia nie chce”. Mam wrażenie, że pasuje do tego co widzimy.

To chyba tyle w kwestii książki. I jeszcze jedno. Mam prośbę. Podejdźcie do tego zwyczajnie-nie podkreślajcie, że niby jestem kimś tam ważnym-odważnym i coraz bardziej znanym. Zauważyłem takie reakcje. Naprawdę gdybym mógł to …nie wiem, czy zakładałbym to Stowarzyszenie, bo telefon dzwoni codziennie z wielu miejsc w kraju. Może należało olać to wszystko i wyjechać? Powiem szczerze. Nie wiem. I dziś już nie chcę wiedzieć, bo „życie toczy się do przodu”.

I jeszcze ostatnich parę słów. Tekst ten napisałem wcześniej tymczasem dziś wieczorem jestem na parkingu galerii Gemini Park i spotykam po latach…mojego byłego szefa sprzed lat. To Jerzy Handzlik. Właściciel Radia Bielsko. Miał swoje perturbacje w biznesie, ale się wybronił. Radio jest numerem jeden w regionie. To były czasy, które dobrze wspominam. Masa tematów, materiałów i dobra szkoła. W sumie pierwszy egzemplarz trafił do niego…zbieg okoliczności. Przypadek? Poczułem się jak na stadionie przy wymianie koszulek.

-Poczekaj. Też ci coś dam.

Otwiera bagażnik i wyciąga profesjonalny album „Kurier Radia Bielsko” Rocznik 2014. 

Co za spotkanie. Podobnie jak wiele w ostatnim czasie coraz bardziej zadziwiających. Mam deja vu kiedy prezes odchodzi. Retail zmusił mnie do powrotu na stare tory, ale jednak tym razem, w innym wydaniu.

 

Na różowo-poradnik najemcy

Pudrowy róż wyziewa z wielu miejsc w samej galerii handlowej. Począwszy od pisuaru.

 

 

Poprzez umowę i „pieczęcie” na niej samej.

 

Nie jest to wprawdzie lak, ale wizualnie wygląda dobrze. Zaglądam do środka umowy.

 

Z lewej po polsku z prawej po angielsku. W drugiej części tylko po polsku. Czytam m.in. że najemcy włączają się żywo w akcje proekologiczne promując wśród Klientów, aby Ci ostatni przyjeżdżali do galerii na rowerach. Ekologicznie. Zdrowo.

Ta swoista pieczęć na umowie w jakimś sensie działa na zmysły. Podnosi jej prestiż-ta pieczęć. Do tego uśmiechnięta pani lub pan, bon moty, powiew wydumanego wielkiego biznesu i możliwości.

Problem pojawia się w momencie kiedy podpiszesz umowę. Jesteś ugotowany. Właściciel tej pokazanej państwu umowy w rok zadłużył się na ponad pół miliona złotych. Zaciąga kredyt za kredytem spłacając dług wobec galerii.

 Zastawia sukcesywnie nieruchomości po to, aby nie było długu.  Jako, że podczas spotkania kobieta niemal płacze i drży abym nie napisał w której to galerii tak szybko „się zarabia” pozwólcie, że nie podam nazwy galerii. Niemniej jednak podczas rozmowy wynika inna jak dotąd nie poruszana kwestia.

Otóż kobieta ma wspólnika. Firma ma formułę spółki cywilnej. Najemca chciał przekształcić się w spółkę z  o.o. Zarząd wyraził zgodę. Pod warunkiem jednak, że najemca zapłaci za „prace administracyjne” 4000 złotych netto. Czytam maila od zarządu-faktycznie jak byk stoi, kto i ile chce. „W razie jakichkolwiek pytań, służę pomocą”-tak kończy się ten lakoniczny pudrowy mail.

Nazwę to po imieniu. Próba wyłudzenia pieniędzy. Zwyczajowo zarządy nie robią problemów w tym zakresie i nie pobierają opłat za „prace administracyjne”. Jak dotąd nigdzie nie spotkałem się z „kasowaniem” za jeden kwit. Aneks do umowy często jest prosty w swojej konstrukcji i zawiera kilka zdań. Z reguły dotyczy formy spłaty zadłużenia, obniżki czynszu lub innych ustaleń. Niewykluczone, że to jednostkowy przypadek, ale akurat w tej galerii dotyczy wielu najemców.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę zaznaczyć w jaki sposób rozumieć „prace administracyjne” i na czym mają polegać. Proszę jasno zaznaczyć ile ma kosztować przekształcenie się w inną osobowość i z czego wynika ta kwota.

Proszę dopytać czy toalety zostaną też skomercjalizowane czy będą płatne. Sikanie za kasę irytuje Klientów, którzy coraz częściej szukają tańszych opcji. Wszystkie ustalenia przelewamy na papier z podpisami, pieczęciami i za zgodnośc z oryginałem.

Różowe wstążki i pseudolaki-nie mają znaczenia.

Nadzór-poradnik najemcy

Galeria Katowicka to nowy projekt budowlany. Niestety względnie fajny tylko z zewnątrz. Jak zajrzysz od spodu to może być problem. W Poznań City Center zawalił się „tylko” dach. Na szczęście nie spadł Klientom na głowy.

Postanowiłem wcielić się w dostawcę butów, aby sprawdzić czy faktycznie od wewnątrz jest tak samo kolorowo jak z zewnątrz. Najpierw wnoszę kartony z butami.

Galeria Katowicka od kuchni wygląda tak.

Korytarze. Labirynt.

Dużo przestrzeni.

Wszędzie oko kamery monitorujące od trzewi.

Zaglądam w każdą dziurę. Pozostałości.

Resztki materiałów budowlanych. Wokół pełno pudeł. Pojemników z nieznaną cieczą.

Spoglądam na sufit.

Już się sypie. Od dołu. Miejsce które odwiedzam jest pilnie strzeżone. Niedostępne. Czyżby nikt tej dziury nie widział? Nie jestem budowlańcem (modnie nazywanym deweloperem), ale wydaje się, że ta dziura się sukcesywnie powiększa…Prewencyjnie przestrzegam przed niespodziankami, żeby nie było, że nikt nic nie wiedział, nie widział.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej użyj niekonwencjonalnych sposobów, aby sprawdzić-jak galeria wygląda od trzewi. W Poznaniu nikt niczego nie sprawdzał. Inspektor Nadzoru Budowlanego niczego nie stwierdził i najprawdopodobniej „na oko” odebrał budynek. Cenę za to zapłacili Klienci i najemcy.

W Katowicach na razie jeszcze budynek nie trzeszczy, ale jak widać część podziemnego sufitu-powoli się sypie. Publikuję te zdjęcia ku przestrodze Klientów, pracowników i najemców. Tym bardziej, że galerię nawiedziły insekty, gdzieś w okolicach spożywki. Ochroniarze próbują ustalić gdzie jest gniazdo i zaglądają od boksu do boksu poszukując intruzów. Akcja dzieje się na poziomie, gdzie nastąpi wkrótce otwarcie pierwszego w Katowicach TK Maxxa.


P.S. Korzystam też z sugestii eksperta z firmy Colliers International zajmującej się m.in. retailem. Ów ekspert podczas seminarium w Warszawie doradzał, aby przed podpisaniem umowy na własną rękę wszystko sprawdzać w niekonwencjonalny sposób.

 

Przestępcy-poradnik najemcy

Zorganizowane grupy przestępcze w Polsce wymyśliły sposób na oszustwa czyli fałszują mapy. Przed podpisaniem umowy. Mechanizm działa w całym kraju na podobnej zasadzie od wielu lat. Czyli pokazują Ci mapki z fikcyjnymi najemcami, których po podpisaniu umowy-nie ma.

Z moich informacji wynika, że czworo potencjalnych przedsiębiorców nie podpisze gotowej przestępczej umowy w Stalowej Woli. Dowód? 

 Oto mail od przedsiębiorcy ze Stalowej Woli.

„O tym, że mapki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością przekonałem się wczoraj podczas rozmowy z przedsiębiorcą z branży odzieżowej, u którego tradycyjnie kupuję spodnie. Okazało się w trakcie rozmowy, że chociaż nie podpisał on umowy – to jego marka jest na mapce.

Okazało się, że galeria w trakcie negocjacji z Nim zeszła do ceny 37 euro za metr. Na szczęście jeszcze nie podpisali umowy – trafili na Pana bloga i to im dało do zastanowienia. Dyrektor od wynajmu ma do nich dzwonić w najbliższych dniach – mają mu na moją prośbę przekazać telefon do mnie i przedstawić mnie jako zainteresowanego wynajmem – zobaczymy co z tego wyniknie”.

Jeśli komuś brakuje jeszcze dowodów i faktów to rzecz jasna może podpisać umowę. Ale gratuluję decyzji przedsiębiorcom ze Stalowej Woli. I nie żałujcie potencjalnych „zysków”. Nigdy byście ich nie uzyskali. Działajcie jak do tej pory. Wiem, że obroty lecą na łeb na szyję. Wiem, że ludzie mają coraz mniej pieniędzy, wiem, że jest ta chęć biznesowego podejścia, gdzie wierzysz „że dasz radę” bo myślisz „co? Ja nie dam rady?”

Niech się sieciówki otworzą, a Wy dajcie sobie spokój. Ten blog zawiera część wiedzy. Nie jestem w stanie wrzucić wszystkiego. Nie wszyscy chcą mówić otwarcie, więc połowę z tego muszę trzymać dla siebie. Mam nadzieję, że sukcesywnie to tabu złamiemy do końca. Dzięki nie mnie-dzięki Wam.

P.S. Tarnovia w Tarnowie dziś żebrze o 5,12 euro za metr. Zniszczyli masę ludzi. Dziś żebrzą o każdy grosz, a masa Polaków po prostu uciekła z Polski. Wielu byłych najemców, pracowników, mądrych fajnych ludzi. Zostało bagno retailu. Szkoda. Niemniej jednak-jeszcze ktoś został. Dlatego warto. Zorganizowane grupy przestępcze muszą się przeorganizować, bo „koncept” nie wytrzymał próby czasu. Panowie „w białych kołnierzykach” myśleli, że wszyscy w tym kraju boją się wszystkich i – się pomylili.

150zł-poradnik najemcy

Ten dokument otrzymałem od pracowników Galerii Sfera w Bielsku-Białej.


150 złotych za samochód za miejsce parkingowe. Czyli Sfera albo robi bokami, albo dorabia do czynszów. Sfera jest największą galerią handlową w Bielsku-Białej. Najemcy zatrudniają największą grupę ludzi. Podkreślam. Najemcy. Pracownicy zatrudniani albo na śmieciówkach, albo najniższych etatach.

150 złotych to dla nich dużo. Tym bardziej, że w okolicy nie ma parkingów. Koszt w „mieście” to dwa złote za godzinę razy 12 godzin pracy daje 24 złote dziennie. Nie wielu stać na parking w „mieście” choć w zestawieniu ze 150 złotymi wydaje się to retailowa „promocja”, żeby nie powiedzieć pańska łaska. A ta ma to do siebie, że na pstrym koniu jeździ z reguły do czasu.

Współwłaściciel działki, na której postawiono dwójkę (Sferę II) opowiada:

-Chcieliśmy tam my zbudować parking, bo brakuje ich w mieście, ale stary tak chodził i deptał, żebyśmy odsprzedali działkę inwestorowi, że w końcu odpuściliśmy. Wiesz…zależało mu na tym…a my tu żyjemy, zarabiamy…-opowiada dziś współwłaściciel jednej z firm ochroniarskich w Bielsku-Białej.

Stary tak chodził… że wydeptał Sferę II. Kim jest ów „stary”? To retailnent miasta. Zabiegał o budowę galerii osobiście, wg siebie najbardziej kompetentny w mieście. To ciekawe z punktu widzenia interesu miasta. Parkingów nie ma. Samochody się tłoczą, gdzie się da.

-Rozmawiałem z tym gościem z agencji ochrony. On chyba Ci tego nie potwierdzi. Ten temat zupełnie pojawił się przypadkowo, bo rozmawialiśmy o perspektywach miasta i nagle nawiązał do tego jak chodził za tą działką-mówi jeden z niezwiązanych z tematem, ale dobrze zorientowanych mieszkańców.

Postuluję powołanie w prokuraturze specjalnej komórki ds. retailu-podobnie jak to zrobiono w policji „Z archiwum X”. Czyli najlepsi kryminalni dochodzą do rozwiązania zagadek sprzed lat. Najczęściej ich sukcesy związane są z zabójstwami.

W przypadku prokuratury mogłoby to być „przeżyjmy to jeszcze raz”. W duecie z CBA mogłoby to przynieść jakieś rezultaty, gdyby tylko chcieć.

Tym bardziej, że dziś agent Tomek ogłosił odejście z polityki, bo będzie zajmował się rodziną. Z moich informacji wynika tymczasem, że CBA zajmuje się galerią Warmińską.

Dziś wystosowaliśmy zapytanie w sprawie wynajmu lokalu przez Urząd Miasta w Olsztynie w Galerii Warmińskiej.

Czy znów kolejne podejrzenie „czegoś” pójdzie ad acta? Czy doczekamy się spektakularnych sukcesów tej służby? Czy będziemy wspominać Sawicką i Tomka w logo CBA w nieskończoność?

Tymczasem w Bielsku Białej pracownicy kombinują jak mogą, żeby zaoszczędzić. Ile Sfera dorabia na pracowniczych parkingach? Trudno powiedzieć. -Jest to wkurzające, że nie dość, że mało zarabiamy to jeszcze nas kroją na parkingach-mówią pracownicy najemców z tej galerii handlowej.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej zadbaj o pracowników i dowiedz się gdzie i za ile mają parkować auta. Na dopłatę do samochodów nie będzie Cię raczej stać.

P.S. Wioletta Wąsiewska występująca w filmie nie jest już w galerii handlowej-kara-milion osiemset tysięcy. Drugi najemca-kara pół miliona złotych. W tej galerii należącej do właściciela CCC wszedł nowy brand Czynsz Czyni Cuda.

Jakiś czas temu internauta do mnie napisał

„Piszesz na blogu, że należy nagrywać. Ten film mimo, że nie jest mojego autorstwa w sposób dobitny pokazuje kondycje obiektu i traffic. To może być kolejny argument na to, że zarząd i dyrekcja się mylą. Listopad (najdalej 3 tygodnie przed Mikołajem), godz późnopopołudniowe – to wtedy target galerii idzie na łowy. Zwierzyna jest, las też, tylko myśliwych jakoś nie widać.




Film opublikowany 5 grudnia. Zrobiony zapewne między 10-15 listopada. Wtedy to zaraz po Dniu Wszystkich Świętych galerie przystrajają się na Święta. Jest ciemno na zewnątrz, to znaczy, że nakręcono go między godz 16 – 21. Ruch samochodowy umiarkowany, więc stawiam na godz 18.30 – 19.30. Widać wyraźnie dzikie hordy zakupowiczów”.

Jako, że powiedzmy frekwencja mogła nagle skoczyć jak słynne PIKi to zobaczcie jak dziś o 11.30 wyglądała „frekwencja”.

Rozjechani-poradnik najemcy

Tekstów o życiu galerii handlowej „od kuchni”  w światowej prasie jest nie wiele. Trzeba się sporo naszukać. Tam, też był to temat tabu. Cofnijmy się zatem w czasie i proponuję lekturę tego tekstu, który jest kolejnym dowodem na to, jak krojono najemców poza granicami naszego kraju, a potem jak to się robi u nas.

Niepowodzenia dewelopera galerii uderzają w byłych najemców – Złamanie umowy zarzucane przez jednego z nich w ciągnącej się sadze w Aurora Village.

Autorstwa Karen Alexander

 Więcej finansowych trudności pojawiło się ostatnio dla od dawna znoszącego kłopoty centrum handlowego. Niektórzy byli najemcy i konsultanci mogą ponieść finansowe szkody w ciągnącej się sadze. 

 W celu popchnięcia naprzód zaplanowanej rozbudowy  Pan Pacific, deweloper Aurory Village w Shoreline, wynegocjował wiele miesięcy temu wykup umów leasingowych najemców. 

Teraz deweloper nie jest w stanie sprostać finansowym powinnościom wobec niektórych najemców.

Problemy te skłoniły jednego z byłych najemców do otwarcia przewodu sądowego z postawieniem zarzutu złamania umowy. Strony spodziewają się dojść do porozumienia w przeciągu następnych kilku dni.

Według kartotek sądowych centrum Pan Pacific jest winne firmie Back-In-A-Flash Photo Inc. $108,000, włącznie z odsetkami i wynagrodzeniem  adwokata.

Walter Swan, właściciel firmy fotograficznej otrzymał list ze słowami:

“ Przypadło mi nieprzyjemne zadanie powiadomienia Pana, że nie jesteśmy w stanie sprostać naszemu obowiązkowi zawartemu w umowie o wygaśnięciu leasingu. . .  Zatwierdziliśmy dokument w marcu sądząc, że nasze plany rozbudowy będą do tego czasu zrealizowane. Tak się jednak nie stało , a my nie posiadamy obecnie dostępu do środków o takiej wielkości”, zgodnie z listem z 26 lipca od Rogera Andrus , dyrektora operacyjnego dewelopera. 

Thomas Sroufe, starszy vice prezes Pan Pacific Development Corp., przyznaje, że firma zalega z finansowymi powinnościami wobec niektórych byłych najemców i konsultantów pracujących nad tym projektem.

 

„Powaleni na kolana’”

 

„Jesteśmy w szachu  . . . Jesteśmy powaleni na kolana problemami (Frederick & Nelson’s) „, mówi.   ” Z rozwagą poprosiliśmy wszystkich, aby z nami wytrwali. . . .,” mówi  Sroufe.

Pan Pacific zaczął być świadomy problemów  F&N  w lipcu, kiedy ten list został napisany , mówi Scroufe. Wtedy deweloper był zobowiązany do kapitałowego wspierania funduszu nauczycieli z Ohio, ale to finansowanie skończyło się niepowodzeniem, kiedy pojawiły się problemy z  F&N’s.

F&N zamknęło swój sklep w Aurora Village  we wrześniu. Sieć jest obecnie w trakcie likwidacji.  Nordstrom, inna kotwica, również zamierza zamknąć tam swój sklep.

 

CZY 30 CIĄGLE OCZEKUJE NA PIENIĄDZE? 

 

Sroufe mówi, że nie wie , ile pieniędzy należy się najemcom i konsultantom, ale wspomina tylko o  pięciu byłych najemcach , którym nie zapłacono.

Niektórzy byli najemcy mówią jednak, że ich liczba jest dużo wyższa. Szacuje się, że jest pomiędzy 10 a 30 byłych najemców, którym Pan Pacific jest winne pieniądze.

Większość byłych najemców niechętnie rozmawia otwarcie o  zaległych pieniądzach, ponieważ obawiają się , że zaszkodzi to ich negocjacjom.

Jednak, mówią oni, że Pan Pacific zalega z wypłaceniem im pieniędzy a oni z kolei mają swoje finansowe zobowiązania, włącznie z bankowymi pożyczkami, które są w niebezpieczeństwie. 

Jeden z nich mówi, że ciągle winne mu są pieniądze na podstawie swojej umowy o wykupie leasingu, ale dalej są mu one wypłacane regularnie. 

Swan mówi, że porozumienie zostanie prawdopodobnie zawarte z Pan Pacific w przeciągu tygodnia na około  $50,000, które jest gotowy przyjąć, ponieważ przedłużający się spór sądowy, mógłby pochłonąć to, co później dostałby w sądzie. 

Rozbudowa  centrum handlowego  Aurora Village Mall utknęła w miejscu na pewien czas.   Oryginalne plany zakładały wielkie  centrum handlowe o powierzchni 770,000 stóp kwadratowych  mieszczące 140 najemców. Miało ono być otwarte tego roku.

W zamian za to obecne centrum o 530,000 stopach kwadratowych , które kiedyś mieściło 60 najemców, stoi prawie puste , a rozbudowa utknęła na nieokreślony czas.

Plany rozbudowy zakładały, że zarówno F&N jak i  Nordstrom miały pozostać otwarte na czas przebudowy i będą sklepami kotwicznymi. Jednak firma F&N zamknęła swój sklep w Aurora Village  po finansowych problemach .

Ostatnio Nordstrom ogłosiło swoje zamknięcie w Aurora Village z dniem 30 maja. Zarząd Nordstrom management twierdzi, że długi remont wraz z odejściem F&N sprawiły, że dalsza działalność sklepu  Nordstrom jest ekonomicznie nieopłacalna. 

Centrum zbudowane w 1961 planowano przebudować kilka razy. Pan Pacific nabyło to centum od Northwest Building Corp. w 1989, za  $25 million.

Northwest Building Corp. nabyło to centrum dwa lata wcześniej od Cox & Carskadon Financial Corp. Inc. za $20 millionów. Obydwie te grupy miały w planach przebudowę centrum. 

Copyright (c) 1992 Seattle Times Company, All Rights Reserved”.

 

W Polsce PR chwytem jest zapowiedź rozbudowy danej galerii handlowej. To taki lep. Skoro się rozbudowują to znaczy, że jest świetnie. I takie brednie wciska się zainteresowanym najemcom. Przestrzegam.

Podczas rozbudowy Gemini Park w Bielsku-Białej praktycznie zniszczono to, w co zainwestowali najemcy. Co ciekawe przedstawiciel firmy BOIG pracującej na rzecz galerii  z sarkastycznym uśmiechem odpowiedział na pytanie czy obroty spadną o 30 procent?

 -Dopiero zobaczycie.

Zarząd działający w imieniu  Gemini Holdings (właściciel Rafał Sonik) próbował za dług przejąć restaurację w galerii Gemini Park w Bielsku Białej.

Dług wygenerowany podczas nie profesjonalnie prowadzonej budowy i kampanii informacyjnej. Dług wygenerowany przez nieudaczników.

Właściciel restauracji wcześniej pozbył się sprzętu (sprzedał innej firmie) i okazało się, że przejęcie nie jest możliwe. Próbę przejęcia restauracji nazwano „negocjacjami”.

W czasie rozbudowy najemca popadł w długi idące w kilkaset tysięcy złotych. Wielu się wyniosło.

 Zniszczono tę galerię jak i najemców. Zakpiono też z klientów, mieszkańców Bielska-Białej i okolic. Najpierw pojawiły się billboardy „Dwoimy się dla Ciebie”, potem nastąpiło szumne otwarcie kilku lokali.

Nabrani zostali mieszkańcy-czyli Klienci najemców. Potem nastąpiło kolejne szumne otwarcie, które nazwałbym kpiną i oszustwem z bezczelnym kolczastym uśmiechem „otwierającym”. Klienci zostali rozjechani-i najemcy. BOIG miał rację.

Zapowiadana jest rozbudowa galerii Gemini Jasna Park w Tarnowie. Warto wiedzieć, że rozbudowa rujnuje najemców. Rozmawiałem na ten temat z najemcami m.in. w Słupsku i w Toruniu. Sam przez to przeszedłem więc wiem o czym piszę.

 Zastanawiam się co się stało z szumnie zapowiadanym projektem Siemacha, który miał powstać w Bielsku-Białej przy okazji rozbudowy galerii Gemini Park? Pan Rafał Sonik osobiście to deklarował. Zabrakło pieniążków? Dakar pochłonął? Castingi na dziewczynki? Czy pieniążki poszły na trzech kierowców? (odsyłam do wywiadu na onet.ofsajd, na razie pozostałe wywiady i deklaracje pozostawię bez komentarza).

 Tak sobie stawiam te pytania szczególnie w kontekście Meduzy. Tak ją roboczo nazwałem. Czyli franczyzy. Systemu w systemie retail. I na myśl przychodzi mi przebój „Bałkanica”. Polecam. W szczególności „bedzie się działo”.

 wniosek: problemy finansowe budowlańców-inwestorów są skrzętnie ukrywane. Przed podpisaniem umowy w galerii handlowej poproś o papier. Bo słowem. Możesz sobie ewentualnie „pomachać”.

W Gemini Holdings słowem „się macha”, a ludzi „się niszczy” dlatego „będzie się działo”.

 P.S. Książka pojechała do druku. Rozczaruję tych, którzy sugerowali, aby na okładce w ostatniej chwili pojawił się Rafał Sonik. Byłoby to z mojej strony prymitywne, płytkie i nieprofesjonalne.

Dlatego nie znalazł się na okładce ani nie poświęcam bezcennego papieru na jego osobę w jakiś szczególny sposób. Wygrał Dakar i za to bezdyskusyjny szacun. Nie gratulowałem mu jeszcze, ale teraz to robię. Wygrać Dakar to jest coś, ale wygrać szacun to zupełnie inna kwestia.

W kontakcie-poradnik najemcy

„Panie Danielu, piszę do Pana po trzech dniach, w trakcie których wieczorami czytałem Pana bloga.

Chciałbym Panu z całego serca podziękować za zamieszczone tam informacje, pozwoliły mi one uzyskać inną perspektywę na funkcjonowanie galerii handlowych.

Mieszkam w Stalowej Woli, średniej wielkości mieście (około 75 tys. mieszkańców) pomiędzy Rzeszowem a Lublinem, mam 45 lat.

Prowadzę wspólnie z Tatą i Bratem małą rodzinną firmę handlową zajmującą się sprzedażą artykułów AGD, chemii użytkowej i kosmetyków. Działalność naszą prowadzimy w dwóch lokalach jednym w starym kompleksie sklepów, drugim w centrum handlowym FRAC. Dzięki ponad trzydziestoletnim doświadczeniu mojego Taty jakoś dajemy sobie radę.

Ostatnimi czasy w Stalowej Woli coraz częściej podejmowany jest temat budowy galerii handlowej z prawdziwego zdarzenia.

Piszę do Pana ponieważ rozważałem możliwość wejścia do tej galerii i otwarcia w niej trzeciego punktu.

Jutro miałem w planie napisać do nich maila z prośbą o spotkanie w sprawie wynajmu lokalu- zamiast tego piszę do Pana z podziękowaniem -dziękuję za ostrzeżenie !!!

Zanim do nich napiszę muszę jeszcze trochę policzyć i przemyśleć parę spraw.
 
Wiem, że aktywnie poszukują najemców w grupie małych przedsiębiorców w Stalowej Woli. Wiem o tym od moich kolegów zrzeszonych w Regionalnym Stowarzyszeniu Kupców i Przedsiębiorców, którego jestem wieloletnim członkiem (przez 8 lat byłem w zarządzie, od kilku miesięcy jestem zwykłym członkiem, gdyż nadmiar obowiązków nie pozwalał mi dalej pracować w zarządzie). Chętnym pokazują mapkę, którą dostałem jakiś czas temu od jednego z kolegów, który z nimi rozmawiał – robi wrażenie.

Z tego, co wiem (nieoficjalnie) wołają 40-60 euro za metr od małego najemcy.

Panie Danielu, jeśli nie ma Pan nic przeciwko temu chciałbym zaznajomi członków Stowarzyszenia z Pana blogiem, a w przyszłości jeśli byłby Pan w okolicy zorganizować spotkanie z Panem w Stalowej Woli. Lepiej ostrzec innych zanim będzie dla nich za późno.

Proszę o odpowiedź, mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie”.

Taki dostałem list.

Nie tylko nie mam nic przeciwko temu, aby pan poinformował przedsiębiorców o tym blogu. Na stronie http://www.oson.info.pl są materiały prasowe w zakładce „napisali o nas”. Proszę to wydrukować, pokopiować i wręczyć kolegom.

Proszę zaprosić na to spotkanie któregoś z prezydentów miasta. Moim zdaniem powinien być zainteresowany.

Proszę ustawić termin spotkania na przyszły tydzień w Stalowej Woli i koniecznie zaprosić kogoś z tych ludzi, którzy Wam wysyłają te oferty. Niech przyjdą. Skonfrontujemy fakty i mity.

Serdecznie pozdrawiam, a teraz muszę kończyć. Jesteśmy „w kontakcie”).

P.S. Jeden z internautów zaoferował graficzne przedstawienie retailu w formule memów. Dziękuję.