Od malucha do facebooka)

Po raz ostatni publikuję informację o  tym jak przebiega zbiórka pieniędzy dla 4 miesięcznej dziewczynki. Wielu pewnie o tym wie, ale być może-nie wszyscy. Warto kupić reklamę na facebooku. Reklamę firmy. Posta z historią dziecka obejrzało prawie 13.000 osób. W 6 dni. To dużo. Koszt: 120 złotych. Warto było wydać taką kwotę. I nie chodzi o poluby, ale o dotarcie wzrokowe. 

kal2

W sobotę i niedzielę rodzice zbierali pieniądze w galerii handlowej Sfera w Bielsku Białej (zarząd nie pobierał opłat za stoisko).Wolontariusze chodzili z puszkami. Panie ze Stowarzyszenia Bielskich Matek robiły zdjęcia za datki. Część zdjęć zgrywał ojciec i zobowiązał się do ich wysyłki.

Dwa dni: sto kompletów zdjęć. Koszt zróżnicowany: od 10 złotych do 50 złotych.

 

kal3

Sprzedano ponad sto kalendarzy z dziećmi w kwocie 30 złotych/1 szt. Znajomi z Austrii (zorganizowali zbiórkę) dziś klikają przelew o wartości 2000 euro.  Wielu wrzucało pieniądze bez zdjęć i kalendarzy. Jutro będzie wiadomo jaki jest efekt , ale dziś wiadomo, że full ludzi się zaangażowało i na razie jeszcze nie ogłaszamy sukcesu choć wiemy, że Fundacja Polsatu też być może dorzuci się do operacji serca.

akcja4

akcja5

akcja1

 

akcja3

Przed akcją w gh na koncie było już ponad 100 tysięcy złotych czyli można przypuszczać, że niewiele brakuje. Został tydzień. Finał nastąpi w Gemini Park w Bielsku Białej. W najbliższą sobotę i niedzielę z akcją Mikołajową i atrakcjami dla małej. Malowanie twarzy, zdjęcia, kalendarze. To wszystko będzie można zobaczyć w galerii Gemini Park. Do akcji wkroczyli też kibice i klub BBTS Bielsko-Biała. Podczas meczu będą zbierane pieniądze.

https://www.facebook.com/events/1047011761996590/

 – Jesteśmy tym wszystkim pozytywnie zmęczeni. Dzięki tym wszystkim, którzy nam pomagają chce mi się żyć-mówi łamiącym się głosem dzisiejszy solenizant Andrzej-ojciec małej dziewczynki. -Wszystkim pięknie dziękuję-dodaje Patrycja mama potrzebującego dziecka. To coś wyjątkowego. Nie mam słów…

Po raz ostatni. Podaj dalej.

P.S. Podsumowanie na blogu we wtorek lub środę. Będzie okazja podziękować tym, którzy się włączyli. I tym którzy nie mogli, ale kibicowali.

Oto dane do przelewu:

 

Fundacja Mam serce

ul. Wita Stwosza 12

02-661 Warszawa

Nazwa banku: Millennium Bank

Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325

Tytuł przelewu: Nela Olejnik

 

WPŁATY Z ZAGRANICY:

w walucie EUR: PL23 1160 2202 0000 0001 7599 1564

 

w walucie USD: PL50 1160 2202 0000 0001 7599 1660

 

SWIFT przy przelewach z zagranicy: BIGBPLPW

 

W ząbek czesani-poradnik najemcy

Gh mają też wiele plusów dla postronnych. Wprawdzie najemcy płacą w ramach części wspólnych za papier toaletowy i wakacje zarządzających, ale warto też wiedzieć, że za kibelki wspólne też płacą. Czyli sprzątanie, ochronę i wodę ciepłą czy zimną. Tam gdzie WC jest bezpłatne i ogólnodostępne to możliwości użyczenia jest wiele. Czyli można się w gratisie np. ogolić, bo nie każdy uznaje, że broda jest modna.

 

20151129

 -Gdyby baba wywaliła pana z domu na bruk też by pan się tu golił!-tłumaczy poirytowany sytuacją nie klient.

-Nie baba, nie baba. Żona się mówi proszę pana!-protestuje przyglądająca się toalecie popołudniowej kobieta z firmy sprzątającej.

Niewątpliwie części wspólne służą też tym, którzy czasowo lub nie- stracili dach nad głową. Robią to dyskretnie tak, aby ochrona jednak nie widziała i nie interweniowała. W końcu eleganckie galeryjne łazienki są też do mycia. Za papier, suszarki i całą resztę i tak zapłaci najemca. Zostanie ogolony, a nie w ząbek czesany.

wniosek: warto o tym wiedzieć przed podpisaniem umowy i sporządzaniem biznesplanu. Należy w nim ująć też mycie, golenie…i całą resztę.

Retailowe gwoździe-poradnik najemcy

Pustostan pustostanowi nierówny. Ten w gh jest inny. Wyklejony. Można powiedzieć, że pachnący i nie będzie w tym przesady, bo są gh gdzie przyjemnie pachnie.

Ten pustostan „przyjmuje najemców”  w Rudzie Śląskiej (jestem w trasie).

n2

 Chłodny poranek, szaro, lekka mgła. Otwieram szkolenie i ruszam.  Czasami zastanawiam się nad konsekwencjami retailu i wprowadzaniem ludzi w błąd w taki czy inny sposób lub/ i nad pochopnymi decyzjami. 

n4

 Dziś jest łatwiej zdokumentować system retail niż jeszcze kilka lat temu. Choć łatwo nie jest. Ale zajrzyjmy do tej miejscówki.

n3

 Mieszkaniec pustostanu się nie poddaje. Od rana pracuje.

n51

 Parę groszy zarobi.

n61

 

Ilu najemców gh straciło domy, mieszkania i nie wygrzebie się z doła do końca życia? Co bardziej operatywni pouciekali z majątkami, zdążyli sprzedać i próbują powstać z kolan. Są też i tacy, którzy krótko mówiąc sami wpakowali się w tarapaty nie słuchając prawników, znajomych. Lub/i dali się nabrać czy to na badania rynku, czy wirtualne obroty, czy know how czy wreszcie nazywajmy to jak chcemy.

Czytając różne teksty reklamowe trudno oprzeć się wrażeniu, że świat zatrzymał się w miejscu. Czyli teksty oderwane od rzeczywistości. Nie da się jej dłużej zaklinać. Nie da się naciągać, bo rzeczywistość się zmienia. Jest dynamiczna. I nie chodzi o czytanie stricte tekstów dedykowanych branży. Rzeczpospolita, Gazeta Prawna, Gazeta Wyborcza, Puls Biznesu czy wreszcie portale traktujące o gospodarce-są źródłem różnych informacji i zjawisk takimi jakimi one są. Moim zdaniem-należy czytać. Ktoś powie-to oczywiste. Warto sobie to w takim razie przypomnieć. I obserwować to o czym piszą media.  Czas na zmiany. W podejściu do ludzi czy to w systemie retail w gh, biurach i magazynach czy w zakresie systemów franczyzowych. Bo jeśli to nie nastąpi to otwarta puszka Pandory sprawi, że nowoczesne biurowce w budowie będę puste. Bo nikt o zdrowych zmysłach nie podpisze umowy i nikt nie zarobi.

A teksty prasowe te są coraz bardziej dosadne i odważne.  Dziennikarze przestają się patyczkować nawet kosztem „utraconej” potencjalnie reklamy. Jeden z reporterów Gazety Wyborczej napisał coś w rodzaju reportażu uczestniczącego czyli „wybrał się na zakupy”.

„- Od 19 miałam wczoraj jednego klienta. Nic nie kupił, ale chociaż przyszedł. Fajnie, bo był dowcipny i wszystko obszedł. Mogłam później umyć po nim podłogę – żartuje dziewczyna z poziomu -1”.

– „Mamy się krzątać i wyglądać na zajętych. Tak, jakbyśmy cały czas ciężko pracowali. Ale tych koszulek nikt nie gniecie. Tutaj człowiek musi nieraz naprawdę kombinować, żeby się czymś zająć”. 

-„Godzina 15. Największy ruch jest w sklepach z ubraniami. Ale ruszają się głównie sprzedawcy, którzy w nieskończoność składają bluzy i koszulki. W kilkugodzinnych nieraz przerwach między kolejnymi klientami nie mogą siadać, nie mogą czytać książek i zaglądać na Facebooka”.

– „We wtorki jest ruch, to przez tańsze bilety do kina. Ale tak to spokój, wyjątkowy jak na takie miejsce – zauważa kolejny pracownik ochrony.

Nikt z obsługi nie chce podawać danych. Boją się o pracę. Proszą, żeby nie pisać, w jakich pracują sklepach. Za to są szczerzy do bólu”.

Dzwonię do działu PR Sukcesji i pytam o klientów. Ile ich było od otwarcia i jakie sklepy i usługi cieszą się największą, a które najmniejszą popularnością? 

„Monika Kern z biura prasowego sukcesji odpowiada, że nie może podac żadnych statystyk”

Cały tekst: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,19259629,nudzic-sie-jak-sprzedawca-w-sukcesji-a-klienci.html#ixzz3smD69Q60

To dobrze, że nie podaje statystyk. A jeszcze nie dawno czytaliśmy o tych milionach ludzi, rekordach i o frekwencji. Mam wrażenie, że cyrk się powoli kończy w tym temacie. Choć nie należy wykluczyć, że jeszcze ktoś się będzie chciał ośmieszać milionami ludzi rzekomo odwiedzających dany budynek usiany pustostanami.

Za linka internaucie dziękuję. Pozdrawiam.

P.S. Za spotkanie grupie Muszkieterów też dziękuję. Na razie ten temat poczeka i do tej franczyzy wrócimy. Merytorycznie. Do spotkania doszło wczoraj. Długa i interesująca rozmowa. Na razie jeden wniosek. Dobrze, że jest reakcja. Dobrze, że grupa Muszkieterów jest otwarta na dialog i trzeba mieć nadzieję, że będzie konstruktywny, bo jeśli ktoś stanie się fakirem czyli zaklinaczem rzeczywistości-to niestety będziemy mówić o gwoździach, ale do franczyzowej trumny. Przynajmniej z punktu widzenia bloga i videobloga, który jest w uśpieniu. Nie ma co eksploatować tematu. Główne zagadnienia zostały omówione. Nie ma też sensu omawianie konceptów franczyzowych. Słowo pisane-wystarczy.

 

Makabryła 2015-poradnik najemcy

W imię ojca i syna i retaila świętego.

Święty Krzysztofie Ibiszu-módl się za nami. Święty proboszczu-módl się nami. Święty architekcie-wspieraj nas. Święty samorządzie-wybacz nam. Amen.

Tak to „wyglądało” podczas uroczystego poświęcenia nowej gh w Kwidzynie.

powicnie

Dziś wielkie otwarcie.

0140

 

025
Jak widać z lotu ptaka mieszkańcy tych dwóch budynków mają wszystko pod ręką. Widok z dolnej perspektywy przez okna zasługuje na miano najwyższych laurów. Na autobus blisko, na zakupy blisko, do kościoła blisko. 

039

Autor na wykopie ukrywający się pod nazwą „żarty się skończyły” wrzucił te zdjęcia i ochrzcił galerię jako Makabryła 2015.

http://www.wykop.pl/ramka/2877317/makabryla-w-kwidzynie/

Tymczasem autor Przeliczonych Kwidzyn odwiedził dawno. I taką zarejestrował rozmowę która znalazła się w środku.

„W połowie września 2014 roku los rzuca mnie do Kwidzyna w Pomorskiem. To małe miasteczko. Ledwo czterdzieści tysięcy mieszkańców. Spacerując widzę nieciekawy architektonicznie budynek w centrum. Okazuje się, że to miejscowa mini galeria handlowa. W środku równie nieciekawie, jak na zewnątrz. Ale ludzie jacyś inni. Zagaduję i dowiaduję się, że szefem galerii jest jakiś miły i uczynny człowiek, który na pewno znajdzie czas, aby ze mną porozmawiać. Co szkodzi spróbować?

 

                       Jacek Dagil jest absolwentem studiów MBA, mgr. Od 20 lat na stanowisku Prezesa Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem. Ta mini galeria należy do Społem.

 

                        – Niech mi pan powie – zaczynam – jak to jest? Najemcy pana chwalą. Jak pan to robi? Duża jest rotacja najemców?

                         – Osiwieję z tą galerią – śmieje się pan Jacek –  ale mamy stały skład. Osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent tych samych najemców. Dwóch, trzech takich większych stąd wyszło do wielkiej galerii w Grudziądzu. Zbankrutowali. Jeden tam jeszcze jest i płacze. Tam są drakońskie kary i horrendalne czynsze. To ludzi dobija. Tutaj miał być dom handlowy, ale zbudowaliśmy taką mini galerię. Mamy piętnastu najemców. Nie jesteśmy obciążeni żadnym kredytem dlatego jesteśmy elastyczni. Jeśli nie ma obrotu to obniżamy czynsz, jeśli jest wyższy, to podnosimy, ale za obopólną zgodą. Ja wolę mieć najemcę za czterdzieści złotych miesięcznie i wpływ za dwanaście miesięcy niż osiemdziesiąt złotych i wiem, że najemca będzie zarżnięty, i po pół roku go nie będzie. I nie ma żadnych kar za wyjście. Nie zależy nam, żeby zajechać najemcę, a potem przez pół roku szukać następnego. Poza tym klienci nie lubią częstych zmian. To trzeba uszanować. Tak jak każdy człowiek lubi stabilizację w życiu, to podobna zasada jest w handlu. To są małe rodzinne firmy. Nie można ich niszczyć! Jedno miejsce pracy w markecie niszczy od sześciu do dziesięciu miejsc pracy.

                 – Są jakieś badania? 

                 – Oczywiście, że są. Jeśli zamykamy rodzinny sklep, to mama stała na kasie, ojciec był dostawcą, dzieci sprzątały itd.

                  – Dlaczego ci najemcy przenieśli się do Grudziądza?

                 – Organizowałem spotkania. Mówiłem o zagrożeniach. Takie biznesy kończą się zawsze źle. I mamy tutaj tego przykłady. W galerii nie ma pan szans zapytać i prawdy się pan nie dowie.

                  – Jak pan ocenia władze miasta w zakresie handlu?

                  – Szanuję władze miasta, ale należało dawno wytyczyć jakieś zdroworozsądkowe granice jeśli chodzi o miejsca handlu i adres siedziby firmy, czyli gdzie trafiają podatki.

                   – Ma tutaj powstać galeria większa od waszej? – pytam.

                   – Mówi się na ten temat od czasu do czasu, ale konkretu nie ma. A moim zdaniem „galeria” to ogólnopolska choroba polityków, którzy nie szanują naszej polskiej marki”.

(Fragment książki Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych).

Koronkę do świętego retailu dedykuję przyszłym najemcom i samorządowcom.

tatry

„A mogło być tak”.

http://www.wykop.pl/ludzie/zartysieskonczyly/  

http://kwidzyn.naszemiasto.pl/artykul/plac-budowy-centrum-handlowego-liwa-widziany-z-drona-video,3386549,artgal,t,id,tm.html#54f32336b027b15b,1,3,60 

 

 

Wielki retail-biedny kraj-poradnik najemcy

Bratysława doczeka się długo oczekiwanej retailowej gh. Łapanka ruszyła. O fakcie budowy inwestor poinformował na dorocznym spotkaniu w Cannes. Śródziemnomorski powiew wielkich możliwości, ogromnych biznesów, wymiany namiarów, prezentacji i wałów. System retail to ponadnarodowy apolityczny układ o przestępczej strukturze. Doskonałe miejsce na wypranie kasy i zniszczenie miasta. To biznesy służb. Rzadko inwestycja wygenerowana z zysków, ale się zdarza.

W ładnym opakowaniu. Nowa gh w stolicy biednej Słowacji będzie wyglądała tak.

stanica3

Co do zasady wizualizacje są podobne.

stanica2

Mapki podobne. Sposoby pozyskiwania najemców również. Międzynarodowe firmy tu i tam działają na podobnej zasadzie.

stanica31

Kredyt, umowy niedostosowane do lokalnego prawa. Lewe odbiory techniczne. Łapówy. Stanowiska dla pociotków i znajomych.

http://reality.etrend.sk/komercne-nehnutelnosti/stanica-nivy-nova-autobusova-stanica-v-bratislave-odhalena.html

Kanibalizacja i infrastrukturalne zniszczenie. I odzieranie ludzi ze skóry. W białych kołnierzykach. System retail tak działa również  w krajach arabskich czy w Chinach. Ponadnarodowy wał. Bez względu na ustrój, dyktat czy demokrację. Bez znaczenia.  Znaczenie ma to, że inwestor zbuduje ścieżki rowerowe, rondo, kawałek chodnika i posadzi kwiatki. Samorząd się cieszy, bo zaoszczędza. Są to wartości dodane.  Jeśli dorzucimy do tego walory „edukacyjne” dla dzieci plus kino to mamy gotowy koncept.

Jako, że rynek w Polsce został wydrenowany, a mit o gh upadł należy zwrócić uwagę, że pekap poszedł po rozum do głowy i proponuje najem w złotówkach. Euro wykończyło tysiące firm. Różnica kursu. Dlatego sugeruję nie podpisywanie czegokolwiek w euro.  To nie jest waluta do najmu lokalu. I nie ma znaczenia, że kurs skacze i raz jest niższy, a innym razem wyższy. Summa sumarum wychodzi  i tak na to samo.

Przy długoterminowej umowie nie ma szans na rozwój. Podobnie jak ten nowy koncept na Słowacji. Nie ma racji bytu. To mały, biedny kraj. I wiadomo to nie od dziś. Wystarczy się wybrać i zobaczyć na własne oczy-ale kasę gdzieś-wpompować trzeba.  To podobnie jak Polska-atrakcyjny kraj dla inwestorów.

Ciekawy materiał z dziś. Państwo jak frankowicze czyli konsekwencje wiedzy sir Mc Vincenta vel Donalda i spółki z .o.o.

http://finanse.wp.pl/kat,1033767,title,Kurs-dolara-moze-dobic-finanse-Panstwa-jak-frankowicze,wid,17999222,wiadomosc.html?ticaid=116013 

Brakuje już „tylko” 59.500 złotych.

80 tysięcy 500 złotych tyle już uzbierało „się” na rachunku 4 miesięcznego dziecka. Rośnie. Dzięki zaangażowaniu bardzo wielu bezimiennych ludzi. Dzięki przeskoczeniu samych siebie. Ale serce tej małej też rośnie-za szybko. I może pęknąć. Taka to jest choroba. Na tym polega. Dlatego rodzice poruszają niebo i ziemię, aby uzbierać mniej niż połowę. I mam wrażenie, że się uda. Operacja jest ustawiona na styczeń-to optymalny termin dla tego dziecka. Jest jeszcze trochę czasu.

Po raz pierwszy kupiłem reklamę na facebooku. Tłumaczyłem kiedyś dlaczego tego nie robię pomimo, że wciąż wielu ludzi wpada w pułapki, nie czyta, nie szuka informacji na temat systemu retail.

I jakaś skuteczność jest-bez reklamy. Bo reklamę robią internauci. Szeptaną czy głośną-bez znaczenia-ważne, że robią. Linkują, podpowiadają, piszą, robią zdjęcia. W taki czy inny sposób się włączają. I wiem też, że dzięki temu udaje nam się wesprzeć tę akcję. Działamy dalej i idziemy do przodu. Za tydzień znów napiszę jak to wygląda. Zbieramy dalej. Prawie 400 udostępnień na fb przyniosło efekt. Nie pozwólmy jej odejść. 

scree

Przypomnę, że do akcji włączyły się też dwie galerie handlowe z Bielska-Białej. Sfera i Gemini Park. W najbliższy weekend rodzice będą zbierali w Sferze pieniądze, a  tydzień później w Gemini Park. Ta ostatnia galeria mocno włączyła się w marketing, wsparcie, mają też swoje pomysły. I świetnie. Mikołaj w jednym końcu galerii, a rodzice w drugim. Da się jedno połączyć z drugim.  

Oto dane do przelewu:

 

Fundacja Mam serce

ul. Wita Stwosza 12

02-661 Warszawa

Nazwa banku: Millennium Bank

Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325

Tytuł przelewu: Nela Olejnik

 

WPŁATY Z ZAGRANICY:

w walucie EUR: PL23 1160 2202 0000 0001 7599 1564

 

w walucie USD: PL50 1160 2202 0000 0001 7599 1660

 

SWIFT przy przelewach z zagranicy: BIGBPLPW

 

4000 złotych dziennie kary-poradnik najemcy

Galeria handlowa Nowy Rynek w Jeleniej Górze połączona jest z dworcem PKS-u. Z materiałów dostępnych w sieci wynika, że budowa w ustach samorządowców była historycznym wydarzeniem dla miasta. Lokalna quasi telewizja zapiała w swoim felietonie i o miejscach pracy i podatkach.

Dzwoni telefon.

-Nie wiem czy się dobrze dodzwoniłam, ale mam poważny problem. Podpisałam umowę na lokal w galerii Nowy Rynek w Jeleniej Górze.

jelenia_gra3grafika : naszemiasto.pl

Po podpisaniu umowy wstawili mi ściankę działową, która uniemożliwia mi otwarcie tam sklepu z odzieżą. Za 6 tygodni w sumie na koniec listopada mój dług wyniesie prawie 200 tysięcy złotych. Wystawiają mi faktury za czynsz-to ponad 4 tysiące złotych miesięcznie, opłata marketingowa ok.1300 złotych i do tego „zaksięgowanie kary”. Na nasze pisma nie reagują, nie odpowiadają.  Ta kara wynosi 4000 złotych za dzień stąd taka kwota. Co mamy robić?

Wysłuchałem. Na spokojnie.  Galeria Nowy Rynek dostanie pozew. Doniesienie do prokuratury i pozew. Pomożemy go sporządzić.

To nowość w systemie retail. O milionowych karach już wiemy. O milczeniu i maksymalnym przedłużaniu celem zadłużania człowieka też. O podsuwaniu i wymuszaniu  porozumień w zamian za przedłużenie umów też.

O nie odpowiadaniu na pisma też wiemy, ale o tym, że ktoś buduje coś w środku co nie jest akceptowalne przez klienta-jest czymś nowym. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej dochodzę do wniosku, że po jej podpisaniu, nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć-a jednak.

Fetor w Auchan-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

„Dnia 17.11.2015 w godzinach wieczornych  zakupiłem wędzoną rybę Trewal w cenie 39.99 /kg w ilości 1 półtusza …

Filet

Otrzymałem od starszej Pani zapakowany towar do podwójnej foliowej torebki z naklejoną cenówką. Zapłaciłem i wyszedłem. Po powrocie do domu żona spakowała do lodówki zakupione piwko, rybkę, serek. Wieczorem informowała mnie że ryba niefajnie pachnie, lecz zignorowałem informację. 

Następnego dnia przyjechałem z pracy na obiad i wiedziony smakiem chciałem po obiedzie sobie dogodzić. Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas rozpakowywania okazało się że mój zakup miast przyjemnie pachnieć „wali” jak z otwartego grobu.

Cóż internet, ustalenie numeru i telefon do „SUPERMARKETU”. Po kilku irytujących przełączeniach, ale dalej na wk… uparciucha. I dodzwoniłem się do dyżurnego menadżera.

Po tradycyjnej wymianie uprzejmości przechodzimy do sedna i dowiaduję się że:
– otrzymam przy najbliższych zakupach zwrot pieniędzy za towar na podstawie paragonu lub naklejki na towarze
  (do tego momentu nie mam zastrzeżeń co do działania mojego rozmówcy aż tu…)

– Pan zechciał dodać że „na lodzie mają tylko świeży towar” – i tutaj mnie rozjuszył, gdyż taką wypowiedzią dał mi jasno 
  do zrozumienia że chcę zwrócić towar dobry. Zapytałem podniesionym tonem „nie rozumiem w takim razie za co chce 
  mi Pan zwracać pieniądze?” doszło do tego że stwierdziłem że „wsiądę w taksówkę za 50 zł które mi odda i dopilnuję
  żeby zjadł tą świeżą rybę w całości”.

Miało miejsce w AUCHAN Bielsko-Biała zakup 17. 11.2015 chyba około 18 zaś telefon 18.11.2015 godz. 16.10.

Po wykonaniu fotki naklejki na towar następne odkrycie. Towar leży na lodzie aż się zaśmierdzi ale w domu masz go zjeść tego samego dnia.

Patrzcie ludzie krytycznym okiem na sklepy szachrające na towarze, szachrające na informacji kierowników (tak jak to było w moim przypadku), i średnio płacące podatki. Pilnujcie, trzymajcie paragony, oddawajcie chłam choćby kosztował przysłowiowe „guziki”. Jak im ludzie oddadzą zły towar, oni oddadzą za niego pieniądze i jeszcze zapłacą za śmietnik to się nauczą.     

Po pieniążki jeszcze nie byłem 🙂 Nie oddam im karteczki, oddam całą rybkę. Jest zamrożona w chyba 5 woreczkach. Wali tak, że jak robiłem zdjęcie to musiałem umyć ręce.

Swoją drogą zastanawiam się jak mogłem tego nie poczuć w sklepie. Po zastanowieniu dochodzę do wniosku że w Auchanie w Bielsku tak śmierdzi przy wejściu od Leroi M. takim niby pieczywem że aż w oczy gryzie gdy się wejdzie. Wiem jak pachnie pieczony chleb i może to właśnie chodzi o kamuflaż. Bo na naprawę wentylacji chyba jest. Przecież mają moje 21,67 a takich jak ja pewno jest dziesiątki. mi oddadzą ale w tym czasie nabiorą kolejnych”.

Panie Grzegorzu nie mam pojęcia skąd ten fetor. Być może stąd? I o ten śnieg chodzi? 

ryby

http://www.huffingtonpost.fr/2015/02/12/photos-centre-commercial-abandonne-envahi-neige-seph-lawless_n_6672800.html

ryby2

 

 wniosek: przed podpisaniem umowy w centrum handlowym warto pamiętać co to jest jakość.

P.S. Ciekawa miejscówka na poszukiwanie następców Mistrza w lotach narciarskich.

Pan Piotr dorzucił coś od siebie. Z komentarzem, że szkoda czasu na pierdoły. Racja. Szkoda.

fajne

 

Przepraszają, że parking za darmo-poradnik najemcy

Łódź to miasto kontrastów. 

http://wiadomosci.onet.pl/lodz/lodz-kamienica-zawalila-sie-w-centrum-miasta/gpc622?utm_source=breaking_news&utm_medium=belka&utm_campaign=belka_breaking_news

 

k_11

Z jednej strony nowoczesne biurowce (najczęściej zajęte przez banki) z drugiej ruiny kamienic stopniowo wyburzanych, a z trzeciej nowoczesne drogi. Otwarty węzeł komunikacyjny przy g Łódzkiej przypomina najnowocześniejsze rozwiązania z Wiednia.

I dochodzi czwarta. Nadwrażliwość. Mieszkańcy Łodzi nie lubią kiedy pokazuje się tę brudną część. Oliwy do ognia dolał Linda, który uznał, że to miasto meneli. Potem tłumaczył, że nie to miał autor na myśli. Nie ulega jednak wątpliwości, że największym sukcesem gospodarczym Łodzi są galerie handlowe. Ostatni debiut jest spektakularny.

Zwiedzając nowo otwartą Sukcesję można odnieść wrażenie, że to nie jawa, a sen.  Nawet wyjazd z podziemnych parkingów ma dwa pasy co jest swoistym novum w retailu. Kto to odebrał? Który strażak? Który komisariat policji? Który inspektor nie nadzoru budowlanego?

Zarząd na wstępie przeprasza, że nie kasuje za parking, bo urządzenia jeszcze nie działają i może samochód stać za darmo. I za to, zarząd przeprasza.

W środku same dziwy.

 

k25

 

k33

 

k42

 

k51

 

k61

 

k71

 

k81

 

k9

 

k10

 

k111

 

k15

 

k12

 

k17

 

k14

 

k16

 

k19

 

k18

 

201511211

Łączy kolekcje, uciechy i przyjemności. W rankingu na kolekcję pustostanów już na starcie Sukcesja zasłużyła sobie na „niewypał roku 2015” w ramach nieoficjalnego konkursu Awards Bulding Schopka Center.

wniosek: nasuwa się sam.

Skala problemu-poradnik najemcy

W Warszawie odbyła się konferencja dotycząca rozwiązania problemów na linii wynajmujący-najemca. Z zaproszenia wynika, że skala problemu nie maleje, mało tego, wreszcie ktoś chce z tym zrobić systemowy porządek. Warto zapoznać się z treścią samego zaproszenia. Przed podpisaniem umowy- daje do myślenia. I pokazuje skalę zjawiska.

 „Jak szacują eksperci spory dotyczą około 2 tys. obiektów w Polsce i dziesiątek tysięcy najemców. Rozliczanie kosztów wspólnych, opłat o charakterze podatkowym czy mediów dotyczy większości najemców centrów handlowych w Polsce. Zarządcy koszty te przenoszą na najemców, zgodnie z zapisami zawartych umów. Można szacować, że mniej niż 10 proc. Firm z problemami rozliczeń radzi sobie systemowo. Większość koszty rozlicza ręcznie i próbuje opanować wiecznie toczące się spory.

 W rozliczeniach najemców oraz zarządzających obiektami komercyjnymi takimi jak centra handlowe występują trzy główne rodzaje kosztów: czynsz, media oraz koszty wspólne (ang. service-charges). Wyznaczenie należnych opłat jest kłopotliwe co wynika z zawiłości zapisów umów, obejmujących m.in. okresowe indeksacja, specyficzne zasady przeliczeń czynszów w walutach obcych, stosowane obniżki, czy czynsze zależne od osiąganych przez najemców obrotów. Największym problemem jednak są koszty wspólne, które mają od kilkudziesięciu do nawet kilkuset pozycji i wpływają na ostateczny koszt dla najemców. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, gdy dołożymy do tego, indywidualnie negocjowane umowy z każdym najemcą, które zawierają specjalne zapisy, limity i wyjątki dotyczące kosztów wspólnych.

Prawidłowe rozliczenie tzw. kosztów wspólnych największych nieruchomości komercyjnych, takich jak centra handlowe czy kompleksy biurowe, jest skomplikowanym procesem wymagającym połączenia wiedzy finansowo-księgowej, znajomości umów najmu oraz szczegółowej wiedzy o nieruchomości. mówi Maciej Zackiewicz dyrektor operacyjny firmy Apogeum Real Estate Sp. z o.o. W perspektywie konieczności wykonywania rozliczeń długookresowych oraz w związku z ilością i skomplikowaną strukturą kosztów, a także w związku z ilością i różnorodnością umów najmu, szczególnego znaczenia nabiera systemowe podejście do zagadnień związanych z budżetowaniem i rozliczaniem service charge nieruchomości.

Rozwiązanie stanowi implementacja jednego z dostępnych na rynku systemów wspomagających zarządzanie nieruchomościami komercyjnymi. Umowy najmu w Polsce, są przedmiotem intensywnych negocjacji, co bardzo komplikuje ich warunki w tym sposób naliczania czynszów i rozliczenia opłat.  Dla zachowania kontroli nad umową i prawidłowego rozliczenia kluczowe staje się dobre narzędzie, którym nie jest tabelka excelowa mówi Maciej Jaroszyński, Dyrektor Konsultingu w spółce SUPREMIS. SAP Business One daje możliwość zapanowania nad wszystkimi warunkami i rozwiązania wielu sytuacji konfliktowych, które utrudniają prowadzenie działalności, a przede wszystkim generują niepotrzebne koszty  tłumaczy ekspert z SUPREMIS”.

W konferencji nie uczestniczyłem z braku czasu, ale przypomnę, że retailowe umowy i wały na częściach wspólnych to standard-nazwijmy to po imieniu bez zawiłości i biznesowego slangu -okradanie ludzi. Wprowadzanie w błąd.