Wojna o książkę?-poradnik najemcy

Żabka i ajenci Żabek nie leżą w orbicie zainteresowań bloga-temat został już kompleksowo opisany. Jednak kilka miesięcy temu zapowiadałem, że ukaże się książka o ajentach Żabek. Po wywiadzie autorki w Gazecie Wyborczej skontaktowałem się z nią dopytać, kiedy się ukaże książka i chętnie ją przeczytam, po czym podzielę się z czytelnikami bloga. Książki jednak nie ma do dziś, a miała ukazać się jesienią. Ale warto poszperać i dokopać się do materiałów prasowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że po podpisaniu umowy z Żabką będziesz wyglądał tak.

a1

 Wg Dziennika Gazety Prawnej zarabia 25% ajentów tego lukratywnego sprawdzonego modelu biznesowego. 75% to bankruci za życia.

Kluczbork. Rynek. Dwie Żabki zlokalizowane ok. 150m od siebie. Wchodzę. 

a2

W środku ajent. Dane osobowe do mojej wiadomości. Z nudy zagaduję.

Jak idzie?

-Co jak idzie?

-Biznes jak idzie.

-Daj pan spokój. 13 lat to ciągnę. Mam dwa lata do emerytury. Kiedy Świtalski to prowadził to jeszcze to jakoś to wyglądało. Sprzedał biznes za 550 milionów złotych, a odsprzedał za 550 mln euro. I jest Hawuco.

-Co jest?

-Nie wie pan co to jest Hawuco?

-Nie.

-H..j wie co.

-Czyli?

-Czyli nowy fundusz nie wiadomo jaki poszedł na wojnę z wielkopowierzchniowymi sklepami. Ja płaciłem im 3 złote za puszkę piwa, a w wielopaku sprzedawałem za 1,50 złotych, a potem oni mi to zwracali. Przychodzili na spotkania magicy, miały się zawiązywać stowarzyszenia. Przychodzili z kapeluszami i od kasy zaczynali. Mówiłem tak. Załóżcie sprawę za 30% wygranego procesu to nie. Szkoda gadać. Niech pan w to nie wchodzi. Teraz się trochę polepszyło, ale ostrzegam. Setki ajentów padło.

Kupuję fajki. Lokalne gazety. Znam temat. I nie prowokowałem rozmowy. Po Nowym Roku człowiek ma opisać w szczegółach ten złoty biznes. Miał wyremontować budynek Trybunału Konstytucyjnego wiele lat temu i jak twierdzi-nie został wypłacony w czasach kiedy Wałęsa był prezydentem, a Lech Kaczyński szefem NIK-u. Człowiek starej nomenklatury. Sam o sobie mówi, że jest z poprzedniej epoki.

I dostałem sygnał, że na facebookowym profilu obywatel taki pojawił się apel.

https://www.facebook.com/obywatel/?fref=ts

Dotyczy niewydanej do dziś książki.

„Książka jest już w ekspertyzie prawniczej, dziękujemy wszystkim za tłumny odzew. Nie wykluczamy, że możemy potrzebować pomocy za jakiś czas, jeśli sieć zdecyduje się na batalię sądową. Będziemy informować o sprawie.

Czy jest na sali prawnik? Szukamy prawnika-wolontariusza! Kilka miesięcy temu zapowiedzieliśmy wydanie książki o sieci Żabka, traktowaniu przez nią ajentów i pracowników. Książka znajduje się na etapie ostatnich prac redakcyjnych, później tylko skład i druk. Ale Żabka nie śpi. Co prawda szefostwo sieci opowiada w wywiadach, że złe praktyki to już przeszłość, ale postanowili nam przysłać pismo przedprocesowe, w którym straszą różnymi sprawami. Potrzebujemy pomocy prawnika, który mógłby przejrzeć książkę przed drukiem i utrudnić Żabce zadanie, bo straszyć to oni sobie mogą.

aba

Niestety nie mamy środków na poradę komercyjną – może jest tutaj lub wśród Waszych znajomych ktoś, kto może nam pomóc nieodpłatnie w sytuacji, gdy wielka firma próbuje wywierać presję? Sprawa jest pilna! Bardzo prosimy o pomoc w tej sprawie – kontakt koniecznie e-mailowo: komuda@soo.org.pl

Autorce sugeruję spokój i obiecuję wsparcie. To metoda „na huki” -na zastraszenie. Jeśli tylko rozpoczną wojnę to zapraszam do wspólnych działań. Mamy prawników, kamery, jesteśmy mobilni. Na kanale przeliczeni na youtubie zaprosimy ajentów, a blog stanie się „patronem medialnym” tej sprawy. Zrelacjonujemy proces on-line. Jeszcze nie patronowaliśmy nikomu, ale może pora zrobić krok naprzód i proponować patronaty konkretnych wałów? Zrobimy Żabce szkołę pijaru i jazdę jakiej jeszcze nie miała.

Ci ludzie uważają, że są nietykalni-jak święte krowy retailu. Zgnoili wielu ludzi, wprowadzili w błąd, a teraz próbują straszyć. Ubeckie metody. Niech idą do sądu. Gazety będą miały świetny temat, media elektroniczne, społecznościowe. I to będzie koniec Żabek. Pozostaną im do wypicia małpki w expressie.

Macie nasze wsparcie. Prześlijcie to pismo prawnicze na maila. I bądźmy w kontakcie.

Cała ta sieć wygląda mniej więcej tak.

 

a3

 Jak ten były upadły bank. 

 

 

 

Szybka piłka-poradnik najemcy

Lindt to marka premium. W ostatnim czasie jednak kroi klientów. Z 9 mlecznych kulek pozostało 8, ale cena poszła w górę o złotówkę. Dyskretnie. Coś kosztem czegoś. Kartonowe czerwone pudełko w 60 % jest puste.

kulka

Podobnie jak lokale w których franczyzobiorcy skorzystali z tego konceptu. Mniej więcej 9 miesięcy biorca był jednocześnie najemcą w gh Złote Tarasy. Ciche zamknięcie i dług. Ale zapowiedź była taka.

„W Złotych Tarasach w Warszawie powstanie kawiarnia i sklep firmowy Lindt & Sprüngli. Obecnie trwają tam prace adaptacyjne. Lindt zajmie lokal zwolniony przez Wayne’s Coffee. Będzie to trzeci punkt w Warszawie, oferujący wyłącznie wyroby Lindta. Od listopada 2011 roku w centrum Factory Warszawa Ursus działa sklep firmowy Lindt & Sprüngli. Drugie stoisko firma ma w Fashion Outlet Piaseczno.

Lindt & Sprüngli działa na rynku czekolady wysokiej jakości. Jest obecna w ponad 100 krajach na całym świecie. Jej najbardziej rozpoznawalne kolekcje pralinek i czekolad to Excellence oraz Lindor”.

Krótki tekst PR natomiast okoliczności wyjścia Wyne’s Coffy były takie, że zarząd podniósł cenę najmu stąd też lokal został zwolniony. Franczyzobiorca Lindta się nabrał, a jego miejsce wszedł kolejny czyli Tchibo. I karuzela się kręci.

Trudno powiedzieć ilu biorców Lindta się wyłożyło, ale pomogły im w tym czynsze. Nie pomogła znana marka premium, opakowania, produkty wysokiej jakości. Bo te produkty nie są same w sobie na tyle atrakcyjne czy drogie, żeby pokryć czynsze. Odnosi się to też do innych branż-nie tylko czekoladowej.

I ludzie z retailowo- franczyzowej branży o tym wiedzą, że dobijają czynsze. I biorcy uciekają lub wychodzą w skarpetkach. Takie są twarde fakty, ale mity będą jeszcze krążyły. Jest jeszcze sieć. I do pewnych uznanych konceptów należy wrócić tym bardziej, że pchają się nowe. Sprawdzone na świecie. Gastronomiczne, odzieżowe, edukacyjne. Lindt już franczyzy nie sprzedaje. Przeszedł na tradycyjną drogę, ale jeśli będzie kroił na kulkach to prędzej czy później też to odczuje. I reklamy w tv w mikołajowych czapkach-mogą nie pomóc.

Sieć zatrzymała się szybko. Nie było iluś biorców i dawców.I bankrutów.

 

Ściśle tajne-poradnik najemcy

Targi Franczyzy 2015. Duże stoisko. Podchodzi człowiek i zagaduje.

-Proszę, proszę niech pan podejdzie, śmiało. Mamy tutaj świetną ofertę, propozycję otwarcia agencji reklamowej, ze Stanów. Inwestuje pan w agencję, a my panu pomagamy. Najpierw pan jedzie do West Palm Beach w Miami na Discover Day. Tam pan poznaje ludzi, widzi naszą siedzibę, jesteśmy wszędzie na świecie. Płacimy za bilet i na nasz koszt pan tam jedzie, żeby zobaczyć jak działamy. Niech pan zobaczy jakie ta firma ma obroty. Tu mamy prezentację wszystko widać. Na dzień dobry płaci pan 49,500 dolarów amerykańskich, w sumie łączny koszt to ok.180.000 dolarów.

201512054617

 

-A tu jest Cris. Ze Stanów przyleciał! Jest kilka dni w Warszawie. Proszę niech pan go pozna.

-Aj spik frencz.

-Ajm sory aj nou spik frencz-odpowiada śnieżnobiałym garniturem zębów Cris.

-To Hiszpan, ale pracuje w Stanach lata po całym świecie. Rozumie pan. Po całym świecie.

Grzecznościowa wymiana uśmiechów. Skrócenie dystansu na po imieniu. Cris mówi, że Warszawa mu się podoba. Zostawiam namiary.

Potem z 5 czy 6 telefonów z zaproszeniem do eleganckiego hotelu na biznesowe spotkanie. Kończy się wizytą w sklepie-agencji.

-Świetnie, że pan przyjechał. Ja się zajmowałem eventami, ale po trzech latach miałem dość i jak byłem w Australii to tam właśnie na targach zobaczyłem tę firmę i się zdecydowałem. Nie musi pan mieć doświadczenia w reklamie, my pana nauczymy. Nasi mentorzy pomagają, Cris pomaga znajdować klientów, poszukiwać, idzie na kilka spotkań z panem. Jesteśmy non stop dyspozycyjni. Wie pan jest różnica czasu, ale to nie jest problem centrala jest do dyspozycji non stop na wypadek jakiejś potrzeby. Ale leci pan do Palm Beach. To zupełnie co innego. My mamy proszę pana lobby na wejściu to nie tak jak w innych agencjach. Dla nas najważniejszy jest klient i jego potrzeby. Od lipca mam tutaj ten sklep i zdobywamy klientów. Trochę się spóźniłem bo były wybory, ale w przyszłości będziemy na tym zarabiać. Ludzie nas powoli już znają.

-Za co płacę?

-Za plotery, urządzenia HP. Za know how. My to podłączamy. Kupuje pan np. używany ploter za 70 tysięcy, a nasz nowy kosztuje 120 tysięcy, ale działa przez 25 lat. Pomagamy znaleźć pracowników i nauczyć obsługi tych urządzeń. U nas drukujemy. Mamy też specjalny system komputerowy który pomaga w wycenach. Szefa nie musi być w firmie żeby policzyć co ile kosztuje, pracownik sam może klientowi skalkulować baner. Mówię naszym klientom, że nas wyróżnia jakość, a nie cena. Dlatego jesteśmy drożsi . Klientowi z ulicy dorzucam 50-60% marży. Mam zniżki na flagi i różne gadżety. My dbamy o jakość. Nauczenie pana nie będzie problemem, opiekujemy się, uczymy marketingu. Jest duże zainteresowanie więc dobrze by było żeby się pan pospieszył. W Warszawie chcemy uruchomić  4 takie agencje. Potem Wrocław, Poznań i Gdańsk. Od 3 do 4 miesięcy jeśli pan podpisze umowę mamy otwarcie sklepu, pomagamy też skręcać meble.

I słucham, a w głowie się kręci. Nie wiem komu odbiło, czy  to Palm Beach czy palma, ale to bzdura totalna. Agencja prowadziła kampanie Georga Busha.  Nie dyskutuję. Proszę o umowę, prezentację. Dziękuję za ofertę i wychodzę.

Wzór umowy. Tajne łamane przez poufne.

0001000200030004

 

 

 00051000600080007

 

0009

0010100111000125

00131

00141

00152

00162

0017100181

001910020

002110002210

0023100241

0025100261

0027100281

002910030

003112

 

00322

0033100341

0036100351

0038100371Odnoszę wrażenie, że człowiek ten nie ma pojęcia o rynku, o reklamie, jakie mechanizmy występują w przypadku obsługi np. partii politycznych, komitetów samorządowych i drukowania czegokolwiek. Agencje sieciowe położyły dawno łapę na polskim rynku. Poza tym są i polskie agencje reklamowe obsługujące największe firmy czy to spółki Skarbu Państwa czy zagraniczne firmy. Katalog tych firm znajdziecie m.in.  w dodatku do miesięcznika Press. Kto kogo obsługuje, jakie robi obroty i jak ten rynek dziś wygląda. Ponadto ciekawe informacje zamieszcza portal www.wirtualnemedia.pl.

Galerie i centra handlowe w Polsce są od dawna obstawione agencjami od wyklejania witryn, drukowania plakatów i wszelkich materiałów promocyjnych. Tych od „wkrótce otwarcie”.

Drukarni w Polsce też nie brakuje, pomysłów na kampanię również. Na allegro można kupować broszury, ulotki, katalogi, foldery, wizytówki-tanio i szybko. Klient dziś stawia na cenę. Na jakość stać nie wielu poza tym, ktoś kto nie zapewnia jakości, sensownej ceny i terminowości -nie przetrwa na tym rynku. 

Franczyza reklamowa w tym przypadku  jest sposobem na szybkie dokapitalizowanie się-czyimiś pieniędzmi. Deal. Sposób na sprzedaż urządzeń. Opłata wstępna z sufitu-za szkolenie i „pomoc”.

Inną kwestią są tzw. social media. Dziś tam notuje się ciągłe wzrosty i wykorzystuje te media do promocji i reklamy firm. Profesjonaliści o tym wiedzą, ludzie z branży również.

Jedynym plusem jest to, że agencja może być zlokalizowana przy ulicy, a nie w centrum handlowym. Te ostatnie zniszczyły tysiące firm które miały fajną markę, produkt, zaplecze i pracowników. 

Fragment książki „Franczyza Fakty i Mity”.

 

 

Niewidzialna ręka-to także My-poradnik najemcy

Bielsko-Biała, Warszawa, Kluczbork.

nela8

Mikołajów jak mrówków. Ten „stołeczny” kusi mega ofertą Matrasa. Dycha za godzinę. Nie rozdaje paczek.Ulotki. 8 złotych 8 dych. Czyli więcej od ochroniarzy w gh. Niektórzy w tym czasie mogą przyzwoicie zarobić. Ile?

http://mamadu.pl/115555,4-tysiace-zlotych-w-niecale-3-tygodnie-czyli-praca-dla-swietych-mikolajow

201512034600

Mikołaje są sympatycznym magnesem dla dzieci, a gh wdzięcznym miejscem do organizowania przeróżnych akcji, zbiórek i szeroko rozumianej pomocy. Budują ich wizerunek.

m11

Mikołajowa Wiktoria i Janek pracują mikołajowo-pro publico bono. Zbierają pieniądze w zamian za stroiki, kartki świąteczne i konfitury.

201512044605

 Młodzież za sprzedane przedmioty przyczyni się do zakupu sprzętów w szkole.

201512044606

 -Rok temu uzbieraliśmy w ten sposób pieniądze na remont sali gimnastycznej, a teraz pomagamy zdobyć pieniądze na sprzęt-tłumaczy opiekunka młodych wolontariuszy. Babcie, mamy, dziewczyny przygotowywały konfitury świąteczne na bazie starych babcinych receptur i sprzedajemy. To wspólna akcja i młodzieży i dorosłych.

201512044608

Wydaje się, że najwięcej Mikołajów jest w Bielsku Białej w Gemini Park. Robią zdjęcia dzieciom na kładzie Rafała Sonika-zwycięzcy Rajdu Dakar. Zbierają pieniądze na Dom Dziecka, kupują prezenty. Mali i duzi wolontariusze robią coś fajnego.

motomikoaje

Dziś i jutro odbywa się wiele atrakcji-dla dzieci akcje są dwie. Jedna dla dzieci z Domu Dziecka, a druga dla znanej czytelnikom dziewczynki dla której zbierane są pieniądze na operację. Dwa w jednym.

nela3

Na zdj. panie ze Stowarzyszenia Bielska Mama zbierają pieniądze. Wolontariusze pomagają.

nela2

I to jest fajne. I szacun dla zarządu i Rafała Sonika. Za te akcje. Dla tych, którym chce się cokolwiek robić.

nela4

Akcja dla Neli zakończy się w niedzielę.

Tak czy inaczej na ten czas-nie każdy dostaje paczkę. Niektórym dostaje się rózga. O niej też należy pamiętać, przed napisaniem listu i po jego wysłaniu.

Rózga ode mnie dla tyskiej prokuratury i policji. W rocznicę nic nie robienia. Ale do tego tematu wrócę. Nie dziś. To fajny dzień. I niech tak zostanie.

Grudzień wg „kalendarza najemcy”-najlepszy czas. Niewątpliwie na miesiąc warto podpisać umowę. Pamiętacie program niewidzialna ręka to także Ty? Czytane listy w Teleranku? Podobno to była propaganda pomocy, ale tak czy inaczej po latach okazuje się, że wciąż działa.  Nie koniecznie głośno i na sztandarach. I tak czy inaczej-warto.

W Kluczborku (jestem w trasie) tymczasem dojdzie do bicia specyficznego rekordu. Na rynku. Do gh Miodowej (niewypał) dzieci nie zajrzą, a miasto nie sfinansuje retailowej zabawy.

swietoswiatla2015_

Kubły pomyj w necie-poradnik najemcy

Polecam najnowszy numer pisma Własny Biznes Franchising.

fr

W szczególności rubrykę „naprawdę na żarty”. Autorzy pojechali po bandzie, a teksty są tak ironicznie, że warto sięgnąć po najnowszy numer. Wybrałem kilka cytatów:

„Redan, franczyzodawca m.in. odzieżowej marki Top Secret, chce podreperować budżet przykręcając śrubę franczyzobiorcom. Strata operacyjna to 9 milionów złotych. Teraz zarząd chce poprawić rentowność biznesu, obniżając wypłacane partnerom prowizje. Nieładnie”.

„Simonn Amman i Martin Schmitt założyli agencję marketingu sportowego. Mając na uwadze ich formę z początku sezonu można stwierdzić, że w reklamach sieci gsm czują się pewniej, niż w powietrzu”.

„Pogoda nie rozpieszcza też innego odzieżowego (a w zasadzie obuwniczego) producenta, spółki CCC. Jej zarząd zapowiedział niedawno, że z planowanego tempa wzrostu przychodów na poziomie 30% w tym roku będą nici i liczy maksymalnie na 23-25%. Czyżby odłożona w czasie kara niebios za politykę eliminacji franczyzobiorców z sieci, jaką  CCC prowadzi od lat?”

W kolejnym tekście czytamy o naszych prezydentach którzy wprawdzie bogaci nie są jak Petr Poroszenko, ale wg autorów posiadają rozmaite inne zasoby. Bogaci są w łaski, kto inny  duchem (łac. spiritusem).

 

I tutaj autorzy trafili również w sedno, bo ostatni nasz prezydent był też rezydentem w Wojskowym Instytucie Medycznym na Szaserów dość często. Tam się duchowo i fizycznie detoxował czyli odtruwał z wyrobów „duchowych”. Niebawem pewnie ta informacja wystrzeli jak korek z szampana i trafi gdzieś do jakiś gazet. To informacja  źródłowa, na razie-poufna. Pan „prezidą” miał tam swój własny medyczny apartament, dlatego nie wie co i ile zginęło z pałacu i kiedy. I to wcale nie jest żart.

Ale zostawmy kwestie polityki, bo i tak jej wszędzie pełno.

We wstępniaku autor pisze m.in. o nieudolnych franczyzodawcach, którzy obiecują gruszki na wierzbie, wpuszczają parterów na minę i biorcach, którzy wylewają kubły pomyj w necie na franczyzodawców. A dana franczyza nie jest gwarantem ani sukcesu, ani milionów. Świetny tekst-moim subiektywnym zdaniem. Generalnie warto czytać to pismo. Widzieć. Wiedzieć. Kojarzyć. I odróżniać co jest reklamą, a co nią nie jest.

Podczas jednego ze spotkań usłyszałem, że „Tak wielu ludzi nie może się mylić. To dziesiątki tysięcy punktów w Polsce”. I nikt nie neguje, że praca pod czyimś logiem była, jest i będzie również trampoliną. Bo wiemy, że z grona Muszkieterów wywodziło się wielu milionerów. W czasie przeszłym dokonanym i w niektórych przypadkach w czasie teraźniejszym w przypadku Brico Marche. Co nie oznacza, że mamy w niektórych przypadkach do czynienia z zaplanowanym, świadomym wprowadzaniem w błąd. Wyrzucaniem ludzi z punktów na bruk. Przejmowaniem sklepów. Zastraszaniem. Powoływaniem się na jakieś dane z Zurichu (czytaj z sufitu).

Świetny jest ten numer. Zresztą nie tylko ten. Polecam lekturę regularnie. Jak i portal www.franchising.pl po to, aby potem nie płakać. I jeszcze jedna kwestia. Łatwo jest „j..bać” na necie anonimowo-ale podpisać się to już jest problem.

Co trzeba robić? Rzeczowo. Klarownie. Pisać jak jest. I się podpisać. Pisać w sieci, do redakcji, do Polskiej Organizacji Franczyzodawców. Bo w przeciwnym razie nie dojdzie do zmian w podejściu. Należy jednak też pamiętać, że anonimowość nie ma tylko źródła we wstydzie. Ludzie się boją procesów i konsekwencji (zawartych w umowach). A strach jak wiadomo-ma wielkie oczy. Maile które napływają do bloga to maile nie anonimowe z zastrzeżeniem „nie do publikacji”, „jeszcze nie teraz”.

To kiedy?

Jeżeli chcesz coś dodać na temat franczyzy czy działa czy nie działa. Napisz oson@vp.pl

P.S. Nie zdążyłem zeskanować umowy firmy „ze Stanów”-tej reklamowej z wkładem na poziomie 180 tysięcy dolarów. Franczyzodawca był miły, ale moim zdaniem to próba  oszustwa i propozycja na 35 lat… mam i zdjęcia i umowę i ciekawą rozmowę. Opublikuję- w poniedziałek.

P.S. W tym zabieganiu nie zauważyłem-to wpis nr 500. Mały jubileusz. Korek od szampana nie wystrzeli. Polecam małą czarną na to konto. I dziękuję czytelnikom i autorom różnych tekstów, memów czy dzieleniem się przemyśleniami. Pozdrawiam)Podaj dalej) I przypomnienie:

http://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/1,88025,19281199,mala-nela-z-bielska-bialej-ma-chore-serce-potrzebuje-pomocy.html

Przeliczeni w Mielcu-poradnik najemcy

Komornik wystawił na sprzedaż gh w Mielcu.

 kom11

Niedokończoną. Grunt plus beton, który został wyceniono na 12 milionów złotych. Kwota jaką chciał komornik to jedyne 9 milionów 410 tysięcy. Można powiedzieć, że okazja.

kom2

Mieszkańcy nadali gh nazwę Mielecki Szkieletor.

O licytacji poinformował jeden z czytelników żywo zainteresowany co dalej. Inwestycja ruszyła 7 lat temu i stanęła w miejscu. I tak stoi. Jak słup soli. W tym miejscu idzie w górę jakiś nowy projekt.

A w kwestii innego budynku napisał czytelnik na fejsie.

„Mam dla pana fajną informację. W Mielcu kłopoty z dokończeniem budowy ma galeria AVIATOR. Taką informację dostałem wczoraj. I temu kto mi powiedział tak to skomentowałem, nic nie wiem o kłopotach AVIATORA, ale mnie to nie dziwi. Chcieli 8 mln zł od miasta na budowę KINA, w które miało zainwestować mulitkino. Wykonawca zszedł z budowy drogi, rozkopali ulicę ludzie są wściekli. Pozdrawiam. Chodzi o Mielec”.

awiator2

Innego zdania jest inwestor. I wszystko jest w porządku, ale ta deklaracja padła jakiś czas temu.

– Galeria Aviator rośnie w oczach. Wkrótce będzie można dostrzec całą bryłę centrum. To jeden z naszych największych projektów, o bardzo ciekawej architekturze. Podczas planowania inwestycji chcieliśmy nawiązać do historii miasta, którego niewątpliwą wizytówką są samoloty. Liczę, że nasza wizja spodoba się mieszkańcom Mielca – mówi Jan Mroczka, Prezes Zarządu Rank Progress SA.

 

 

 

 

Galerie handlowe, a terroryzm-poradnik najemcy

Ataki terrorystyczne są realnym zagrożeniem dla klientów i najemców w galeriach, centrach handlowych czy sklepach wielkopowierzchniowych.

Polska Rada Centrów Handlowych we współpracy z MSWiA opracowała poradnik w tym zakresie. Z darmowych szkoleń na razie skorzystało ok. 60 osób.

Warto poradnik przeanalizować pod kątem bezpieczeństwa.

Poradnik17

Poradnik22Poradnik32Poradnik41

 Poradnik51

Poradnik61

Poradnik71

Poradnik81

Poradnik91

 Poradnik101

Poradnik111

 Poradnik121

Poradnik131

Poradnik141

Ataki na galerie handlowe w Polsce na dziś są abstrakcją.  

Tymczasem przed wakacjami terroryści wezwali do ataków na centra handlowe w Londynie. Ta sama grupa zabójców która podłożyła bombę w galerii handlowej w Nairobi (zginęło 67 osób, 2013 r.) zagroziła w sieci atakami w Europie. O sprawie napisał portal publikując nagranie w którym zabójcy grożą atakami.

„terroryści zachęcają do ataków na główne centra handlowe w Londynie oraz USA. Celami ma stać się między innymi jedna z galerii Westfield oraz ulica Oxford Street. W nagraniu zamaskowany mężczyzna ostrzega przed kolejnymi atakami w Kenii, a także wzywa muzułmanów do zorganizowania podobnych ataków, jak ten w Nairobi, w centrach handlowych w Londynie, a zwłaszcza na Oxford Street oraz jednej z galerii Westfield. Obok Londynu zostały wymienione także inne cele, takie jak Mall of America w Minnesocie w USA oraz West Edmonton Mall w Kanadzie.

Od jakiegoś czasu współpracuję z Dariuszem Lorantym.

Okadka_1_001

Autor książki „Spowiedź psa” i „7 dni z życia psa”, negocjator policyjny, antyterrorysta. Jest komentatorem w mediach. Zadałem kilka pytań w kontekście potencjalnych zagrożeń.

W Brukseli policja ostrzega ludzi aby nie chodzili m.in. do gh? Słusznie?

Tak, słusznie ostrzegają, Centrum Handlowe jest doskonałym celem do ataku terrorystycznego. Ponieważ, jest to miejsce gromadzenia się znacznej ilości ludzi, świetne jako obiekt medialnego przekazania informacji o ataku. Jakiekolwiek zamach zawsze spowoduje panikę czyli dodatkowe skutki, niekiedy większe niż sam zamach. Natomiast sam zniszczony obiekt jest świetnym pomnikiem symbolem ataku, dowodem sukcesu danej grupy terrorystów.

Jak zachować się w sytuacji alarmu w gh?

Bezwzględnie podporządkować się poleceniom wydawanym przez głośniki i poddać się procedurze ewakuacji. Polecenia wykonywać dosyć spokojnie wręcz wolno, nadmierny pośpiechu jest przyczyną powstawania czegoś na kształt paniki, gdzie ludzie się popychają i jedne drugiemu może zrobić krzywdę. Pozostanie na miejscu czyli tam gdzie w danym momencie jesteśmy jest zawsze bezpieczniejsze. W sumie przyniesie zawsze mniejszą liczbę strat w ludziach.

Położyć się, schować pod stołem?

Tak, ale zależy od rodzaju zagrożenia i rodzaju stołu

Czy należy uciekać na parking podziemny?

W przypadku zamachu z użyciem materiału wybuchowego zastosowanego na piętrach gwałtowne zbieganie na dół spowoduje panikę a jak nie to przynajmniej wzajemne tratowanie. Piwnica jako miejsce ewakuacji, tylko po kierunkiem zarządzających obiektem. Obecnie zdarzają się ataki (zamachy) symultaniczne polegają na’ 1 pierwszy wybuch w dowolnym miejscu, następnie 2 drugi wybuch w miejscu gdzie będą się (potencjalnie) gromadzić uciekający ludzie. W zasadzie to odradzał bym parking bez wcześniejszej choćby lustracji; czy nie ma pakunków, najlepiej patrol ochrony z psem.

Czy leżąc ruszać się czy nie ruszać?

Jeżeli jesteśmy zakładnikami i jest strzelec który nas terroryzuje nie ruszamy się. Każdy gwałtowny ruch zostanie odebrany jako atak. Wtedy sprawca skieruje na nas broń, jeżeli nawet nie planuje strzelić to i tak pociągnie za spust. Z drugiej strony sztywne leżenie na zimnym twardym zaowocuje skurczem i .. gwałtownym ruchem.

Czy rozmawiać z potencjalnym terrorystą?

To zależy od sytuacji a właściwie od woli terrorysty. Nie ma zaleceń uniwersalnych w tej kwestii, wszystko od przebiegu i rodzaju konkretnego sprawcy.

http://www.anglia.today/inne/terrorysci-wezwali-do-bombardowan-galerii-handlowych-w-londynie-wideo

 

 

W kanale-poradnik najemcy

Po podpisaniu umowy w galerii handlowej możesz trafić do kanału. Ale nie na youtube.com tylko miejskiego.

kana1

Dla przypomnienia zapraszam na youtube.com do obejrzenia filmu dokumentalnego „Przeliczeni tajemnice galerii handlowych” (nie mamy udziału w reklamach).

To informacja dla nowych czytelników lub/i tych którzy trafili tu przypadkowo.

https://www.youtube.com/watch?v=sXU9LrhZ8pk

Oto kilka spostrzeżeń „widzów”.

 

 „Tymi przekrętami wynajmujących powinien zająć się z urzędu prokurator”

„Plaza i Solvay Park Kraków – ten materiał to wypisz wymaluj te galerie”.

„No ale co w tym dziwnego? Jest mnóstwo takich pseudo-przedsiębiorców czyli oszustów którzy szukają kogo wydymać. Tzw. minimalizacja kosztów, a maksymalizacja (za wszelką cenę) zysków. ;-)”

„Pana blog  i ten kanał, to przerażające doświadczenie.  To wygląda jak piramidy finansowe, gdzie sprzedawca jest klientem. Dziwiły mnie ceny w sklepach opolskiej ,,Karolinki” gdzie za dziecięce ciuchy przyszło płacić kilka razy więcej niż w UK. Teraz się nie dziwię. Takie kanały jak pański kwestionują CAŁY przekaz medialny. Całą tą korporacyjną narrację dla kretynów. Pij colę, jedz pizzę a tu się kurwa leje krew, Pani nie je obiadów, ochroniarz robi za kapo!  Dziękuję panu, że się pan nie rozsypał, ale zdecydował na opowiedzenie nam  tych historii. Mam nadzieję, że nie jest pan wymysłem medialnym Tymochowicza. P.S. Macie jakiś plan na wyjście z tej niewoli?”

„biznesmeny, które nie potrafią oszacować ilości ludzi wchodzących do budynku… muszą do tego wynajmować jakiegoś detektywa Marlowa hahaha… powodzenia życzę w biznesie.”

„Wiem. Wszystkich i wszystko masz w dupie. Gratulacje – przynajmniej dupę masz wielką.”

Taki dostałem mail od kobiety która kilkanaście lat będzie pracowała za darmo. Na długi.

„Witam, przesyłam Panu maila który dostałam z dyrekcji galerii echo, choć od 7 miesięcy nie jestem najemcą ;-))).

Nie ma to jak szukać klientów galerii we własnej korporacji. Tonący deski się chwyta jednym słowem.”

 „Chciałam Państwu  zaproponować udział w atrakcyjnym programie rabatowym przygotowanym przez Agencję „Media Program” dla pracowników biurowca firmy Echo Investment S.A.  przy al. Solidarności w Kielcach. W biurowcu zatrudnionych jest ok. 1000 osób. Proszę o zapoznanie się ze szczegółami programu.

 Uczestnictwo dla Partnerów programu rabatowego jest  bezpłatne, jedyne czego oczekujemy to przygotowanie oferty rabatowej/specjalnej dla pracowników biurowców. W zamian zapewniamy możliwość wypromowania oferty wśród pracowników biurowców Echo Investment.

Będziemy zapewniali promocję wykorzystując ulotki, które będą zostawiane na biurkach pracowników, plakaty, standy, maile. Wszystkie oferty partnerów biorących udział w projekcie będą zamieszczone w specjalnie przygotowanej aplikacji internetowej. Aplikacja będzie kodowana i każdy z pracowników będzie miał swój indywidualny login i hasło, żeby mógł śledzić aktualne oferty partnera programu.

Każdy z uczestników otrzyma specjalną plastikową kartę, którą będzie mógł się identyfikować aby otrzymać umówiony rabat. Partnerzy otrzymają nalepki ze wzorem karty, którą należy nalepić na witrynie sklepu, restauracji, punktu usługowego”.

Nie komentując tych komentarzy zachęcam do nie podpisywania żadnych umów w gh czy innych obiektach bazujących na umowach w systemie retail.

Alternatyw jest wiele, bo i lokali w normalnym systemie najmu nie brakuje i pustostanów przybywa. I przybywać będzie. Nie ma gotówki na rynku. Stąd zatory płatnicze jednych wobec drugich. Małe firmy coraz częściej zawieszają czasowo działalność w okresie „poza sezonem”. Niektórzy właściciele w tym czasie „zawieszają” też zatrudnienie wobec pracowników czyli odsyłają do domu lub leasingują ich. Jak maszynę czy auto. Coraz częściej też człowiek jest do wynajęcia na konkretną pracę. Właściciele małych firm na czas przestoju szukają zajęcia poza granicami kraju lub nic nie robią.

Wg różnych danych z 2 milionów małych firm ponad połowa to prekariusze. Polecam materiał autora z portalu natemat.pl. 

„Jednakże większość spośród tych miliona dwustu tysięcy samozatrudnionych to nieetatowi najemnicy wypchnięci spoza obszaru prawa pracy. To prekariusze, którzy nie z własnej woli pracują bez etatu. Przy czym prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej w ogóle nie pasuje do specyfiki ich pracy, ponieważ wykonują pracę w ustalonych godzinach i miejscu oraz mają szefa. Są to np. pielęgniarki, kierowcy, pracownicy biurowi, pracownicy call-center, budowlańcy. Taka firma to fikcja, bo samozatrudniony wykonuje pracę jak pracownik etatowy”.

http://bartlomiejciazynski.natemat.pl/155035,mit-o-polskiej-przedsiebiorczosci

Ludzie retailu nie przyjmują do wiadomości jak jest w realu. Otumanieni kolejnym małym otwarciem Rossmana są oderwani od rzeczywistości gospodarczej. Lepiej nie czytać-żeby się nie dołować. Pozytywne myślenie, samonakręcanie nazywane też motywowaniem. W jednym, drugim i trzecim nie ma nic nadzwyczajnego ale takie zamknięcie się na otoczenie jest efektem wyparcia. To taki stan w którym mózg jest wyłączony i pewnych faktów nie przyjmuje do wiadomości.

A faktem jest, że najwięcej bankrutów w Warszawie nie mieszka w kanale. Pracują za kółkiem. W sieci Number One czy Eco. To agencje reklamowe, które świadczą usługi przewozu ludzi nazwane „bezpiecznym przejazdem”. Np. 1,10 gr za km. W tym kontekście obie firmy są kołem ratunkowym dla wielu byłych przedsiębiorców czy pracowników korporacji.

To jedno z pewniejszych zajęć w stolicy. Warunek-prawo jazdy. I wystarczy wsłuchać się z tylnego fotela w to o czym mówią-jak trafili za kółko. Przeróżne historie. To ludzie z jednej strony zadowoleni, bo jeżdżąc po kilkanaście godzin dziennie wyciągają nawet 6000-7000 tysięcy, a opłaty dla właścicieli to kilkaset złotych/1mc. Z drugiej nie tego chcieli. Ale mają zajęcie.

-7 lat byłem dyrektorem zarządzającym w firmie transportowej. Lubiłem pracę. Ale kiedy zaczęli przyjeżdżać dyrektorzy po uniwersytetach jejl (Yale) i Harwardu to można było dostać pierdolca. Obozy. Świry. Zrezygnowałem. Wożę dziś ludzi do tych biurowców. Na twarzach podkówki. Podkrążone oczy. Smutni. I siedzą w tych biurowcach. Nie mają gdzie zaparkować samochodów, zmęczeni. Nie tego chciałem w życiu, ale pracuję kiedy chcę i mam wpływ na to ile zarabiam pieniędzy…

I takich kierowców przybywa. To rynek wznoszący pomimo próby wycięcia tych firm z rynku. Jest to alternatywa. Biorąc pod uwagę, że korespondent wojenny Radek Sikorski został wykładowcą Harvardu to można się spodziewać nowego przedmiotu: Jak zarżnąć gospodarkę i się nie dać nagrać. A potem absolwenci przyjadą szkolić.

Tak czy inaczej wskazuję, gdzie ludzie zarabiają przyzwoite pieniądze.

wniosek: podpisanie umowy w gh to dla tysięcy firm-kanał.