Żabka i ajenci Żabek nie leżą w orbicie zainteresowań bloga-temat został już kompleksowo opisany. Jednak kilka miesięcy temu zapowiadałem, że ukaże się książka o ajentach Żabek. Po wywiadzie autorki w Gazecie Wyborczej skontaktowałem się z nią dopytać, kiedy się ukaże książka i chętnie ją przeczytam, po czym podzielę się z czytelnikami bloga. Książki jednak nie ma do dziś, a miała ukazać się jesienią. Ale warto poszperać i dokopać się do materiałów prasowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że po podpisaniu umowy z Żabką będziesz wyglądał tak.

Wg Dziennika Gazety Prawnej zarabia 25% ajentów tego lukratywnego sprawdzonego modelu biznesowego. 75% to bankruci za życia.
Kluczbork. Rynek. Dwie Żabki zlokalizowane ok. 150m od siebie. Wchodzę.

W środku ajent. Dane osobowe do mojej wiadomości. Z nudy zagaduję.
Jak idzie?
-Co jak idzie?
-Biznes jak idzie.
-Daj pan spokój. 13 lat to ciągnę. Mam dwa lata do emerytury. Kiedy Świtalski to prowadził to jeszcze to jakoś to wyglądało. Sprzedał biznes za 550 milionów złotych, a odsprzedał za 550 mln euro. I jest Hawuco.
-Co jest?
-Nie wie pan co to jest Hawuco?
-Nie.
-H..j wie co.
-Czyli?
-Czyli nowy fundusz nie wiadomo jaki poszedł na wojnę z wielkopowierzchniowymi sklepami. Ja płaciłem im 3 złote za puszkę piwa, a w wielopaku sprzedawałem za 1,50 złotych, a potem oni mi to zwracali. Przychodzili na spotkania magicy, miały się zawiązywać stowarzyszenia. Przychodzili z kapeluszami i od kasy zaczynali. Mówiłem tak. Załóżcie sprawę za 30% wygranego procesu to nie. Szkoda gadać. Niech pan w to nie wchodzi. Teraz się trochę polepszyło, ale ostrzegam. Setki ajentów padło.
Kupuję fajki. Lokalne gazety. Znam temat. I nie prowokowałem rozmowy. Po Nowym Roku człowiek ma opisać w szczegółach ten złoty biznes. Miał wyremontować budynek Trybunału Konstytucyjnego wiele lat temu i jak twierdzi-nie został wypłacony w czasach kiedy Wałęsa był prezydentem, a Lech Kaczyński szefem NIK-u. Człowiek starej nomenklatury. Sam o sobie mówi, że jest z poprzedniej epoki.
I dostałem sygnał, że na facebookowym profilu obywatel taki pojawił się apel.
https://www.facebook.com/obywatel/?fref=ts
Dotyczy niewydanej do dziś książki.
„Książka jest już w ekspertyzie prawniczej, dziękujemy wszystkim za tłumny odzew. Nie wykluczamy, że możemy potrzebować pomocy za jakiś czas, jeśli sieć zdecyduje się na batalię sądową. Będziemy informować o sprawie.
Czy jest na sali prawnik? Szukamy prawnika-wolontariusza! Kilka miesięcy temu zapowiedzieliśmy wydanie książki o sieci Żabka, traktowaniu przez nią ajentów i pracowników. Książka znajduje się na etapie ostatnich prac redakcyjnych, później tylko skład i druk. Ale Żabka nie śpi. Co prawda szefostwo sieci opowiada w wywiadach, że złe praktyki to już przeszłość, ale postanowili nam przysłać pismo przedprocesowe, w którym straszą różnymi sprawami. Potrzebujemy pomocy prawnika, który mógłby przejrzeć książkę przed drukiem i utrudnić Żabce zadanie, bo straszyć to oni sobie mogą.

Niestety nie mamy środków na poradę komercyjną – może jest tutaj lub wśród Waszych znajomych ktoś, kto może nam pomóc nieodpłatnie w sytuacji, gdy wielka firma próbuje wywierać presję? Sprawa jest pilna! Bardzo prosimy o pomoc w tej sprawie – kontakt koniecznie e-mailowo: komuda@soo.org.pl”
Autorce sugeruję spokój i obiecuję wsparcie. To metoda „na huki” -na zastraszenie. Jeśli tylko rozpoczną wojnę to zapraszam do wspólnych działań. Mamy prawników, kamery, jesteśmy mobilni. Na kanale przeliczeni na youtubie zaprosimy ajentów, a blog stanie się „patronem medialnym” tej sprawy. Zrelacjonujemy proces on-line. Jeszcze nie patronowaliśmy nikomu, ale może pora zrobić krok naprzód i proponować patronaty konkretnych wałów? Zrobimy Żabce szkołę pijaru i jazdę jakiej jeszcze nie miała.
Ci ludzie uważają, że są nietykalni-jak święte krowy retailu. Zgnoili wielu ludzi, wprowadzili w błąd, a teraz próbują straszyć. Ubeckie metody. Niech idą do sądu. Gazety będą miały świetny temat, media elektroniczne, społecznościowe. I to będzie koniec Żabek. Pozostaną im do wypicia małpki w expressie.
Macie nasze wsparcie. Prześlijcie to pismo prawnicze na maila. I bądźmy w kontakcie.
Cała ta sieć wygląda mniej więcej tak.

Jak ten były upadły bank.








































Odnoszę wrażenie, że człowiek ten nie ma pojęcia o rynku, o reklamie, jakie mechanizmy występują w przypadku obsługi np. partii politycznych, komitetów samorządowych i drukowania czegokolwiek. Agencje sieciowe położyły dawno łapę na polskim rynku. Poza tym są i polskie agencje reklamowe obsługujące największe firmy czy to spółki Skarbu Państwa czy zagraniczne firmy. Katalog tych firm znajdziecie m.in. w dodatku do miesięcznika Press. Kto kogo obsługuje, jakie robi obroty i jak ten rynek dziś wygląda. Ponadto ciekawe informacje zamieszcza portal 





























