Jak Kursk-poradnik najemcy

Galeria Tarnovia w Tarnowie przyciąga reklamą „Diament wśród galerii”.

To jednak fałszywka.

Patrząc z boku na ten budynek można skojarzyć z łodzią podwodną Kursk, która pociągnęła na dno ponad stu marynarzy. Udusili się.

Przekładając to porównanie na najemców Tarnovia utopiła masę najemców i kilkuset pracowników w niespełna 5 lat. Właśnie teraz Tarnovia vel Kursk przygotowuje się do 5 urodzin.

-Byłam podczas spotkań zdesperowanych ludzi. Młode małżeństwa z dziećmi. Wśród nich byli franczyzobiorcy. Ludzie chcieli się wieszać-usłyszałem na marcowym spotkaniu z najemcami w Bielsku Białej. Na spotkanie przyjechała właścicielka jednej z sieci handlowych.

Postanowiliśmy ustalić tę listę utopionych i tych, którzy uciekli czy wyszli z galerii.

Mc Arthur, Makalu, Reporter Young, Jeansownia,

Galeria Natural, Caffe Décor,Botti,Pavratti,LZ Styl,

Michael,Victoria Secret,Quadro Foglio,Laguna

Collection,Prima Strada,Odzież ciążowa,

 Hexe, Collossus, Komputronic, Adidas-Nike-Reebok, Bank Millenium,

Czas na herbatę, Sunset Suits, Camaieau, Victoria Secret, Li-inig, Francoise.

To lista cząstkowa. Dodatkowe dane o przenoszeniu z miejsca na miejsce zostawię dla siebie na wypadek, gdyby ktoś próbował zanegować fakt ukrywania tych danych przed opinią publiczną i nowymi najemcami. Ale ta lista jest dłuższa.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę wystąpić o listę bankrutów jak i tych marek, które z galerii wyszły. Proszę z zarządem ustalić co było prawdziwym powodem wyprowadzki najemcy.

A wracając do porównania trudno oprzeć się wrażeniu, że ta swoista łódź pływa od dawna do góry dnem.

 

Jak w szkole-poradnik najemcy

To, że PKW się przeliczyła wiemy. Nie wynika to bynajmniej z nieumiejętności liczenia. System padł. Tak jak pada system retail. W sensie galerii handlowych.

W pierwszym wpisie na tym blogu odwołałem się do liczydeł. Niezawodnych. PKW poszła jednak w system i padła. Podobnie galerie handlowe padają. Ale zanim padną to niewątpliwie zapłacą cenę-nie tylko wizerunkową.

Do nie tylko przekonania doszedłem dziś w Tarnowie i Rzeszowie. Spotkanie to na długo zapadnie w mojej pamięci ze względu piramidalne kłamstwa i oszustwa wobec najemców w Rzeszowie. Panowie od retailu jeszcze nie widzą, że się przeliczyli i nie są świętymi krowami.

Na spotkanie przyjechało kilkunastu najemców z różnych galerii handlowych i dwie przedstawicielki ogólnopolskiej znanej marki. Ucieszył mnie fakt, że na cztery zaproszenia do lokalnych mediów jedna z redakcji wysłała swojego przedstawiciela. Skuteczność na poziomie 25% cieszy. Jak i to, że do tego spotkania doszło. Niewątpliwie poruszane tematy warte są pióra. I Temidy, która być może jeszcze jest ślepa, ale wierzę, że ta jaskra jest do wyleczenia.

Systemu retail leczyć się nie da, bo skala absurdu tego nie ogarnia.

Tak jak moje pojęcie tego, że galeria Rzeszów dziś zamieniła się… w szkołę…

Gimnazjaliści z entuzjazmem odrabiali zadania okupując część restauracyjną w galerii. Rzecz jasna bez zamówień. Być może uczyli się liczyć.

Rachunków nikt nie wystawiał. Po odrobieniu zadań gimnazjaliści poszli do szkoły?

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że może zamienić się w szkołę.

Za wyrokiem-poradnik najemcy

Rzeszów. Tarnów. Do tego spotkania dojdzie dzięki zaangażowaniu najemców z Rzeszowa.

Przedstawię na blogu relację z tego spotkania, a także odniesiemy się do wyroku Sądu w sprawie jednego z najemców. Wyrok jest tak kuriozalny, że warto go nagłośnić. Zainteresowane osoby zapraszamy.

 

 

Wyrżnęli-poradnik najemcy

Biała Podlaska. Czwarte co do wielkości miasto w województwie lubelskim. Ok. 58.000 tysięcy mieszkańców. Za kilka dni otworzy się trzecia część galerii Rywal. Gościem megaspacjalnym będzie Krzysztof Ibisz.

Podjeżdżam na parking który już jest placem budowy pod czwartą część. Wygląda to tak.

Co ciekawe, w tym miejscu stał pamiątkowy krzyż. Został usunięty w inne miejsce (odsyłam do publikacji Krzyż przeszkadzał Rywalowi- znajdziecie go w sieci)

Przed galerią spotykam Władzia. Sądziłem, że jedzie po zakupy.

Władziu podjeżdża na wózku.

-Jadę po kartony.

-Po co?-pytam.

-Na opał…

I Władziu pojechał z nieodłączną reklamówką z biedronki. Do galerii nie zajrzał.

Wchodzę do środka. Dokumentuję pustostany.

Idę do administracji. Widzę wystające kable.

Uprzejmy pracownik przekierowuje mnie do biurowca w którym mieści się siedziba inwestora.

Pani dyrektor zabiegana przed otwarciem nowej części zapewnia.

-Nie mamy lokali o jakie Pan pyta. U nas to świetnie hula. Wszystkie lokale są zajęte. Nie powiem Panu jaka jest cena, bo różnie z tym jest. Pani od najmów jutro będzie. Rozmawiamy z właścicielem sklepu z butami Syrena…-wyślemy ofertę mailem.

Właściciel Syreny ma zajęty towar.

To kolejny bankrut.

Podziękowałem. Ale wiem, że właściciel Da Grasso płacił 17.000 czynszu. Jest totalnym bankrutem.

Wiem, że Pani dyrektor nie wie lub nie chce wiedzieć, że nie hula to tak, jak mówi. Wprowadziła mnie w błąd. Dlatego uważajcie. (historię Da Grasso opiszę szerzej, bo to wielowątkowy przypadek). Firma budowlana wykonująca rozbudowę też zbankrutowała. Inwestor przejął budowę.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej wynajmijcie kogoś kto wcześniej sprawdzi. Pogada z ludźmi. Ale wnikliwie. Jedna z kobiet z którą rozmawiałem, powiedziała mi, że wszyscy dają radę. Kiedy ją lekko dopytałem w oparciu o fakty zmieniła front i przyznała, że jest ud..piona na 5 letni okres umowy. Pani w Białej Podlaskiej chciała mnie zrobić na szaro.

Zablokowani-poradnik najemcy

W ostatnich dniach dostaliśmy wiele zgłoszeń do Stowarzyszenia. Wiele historii i namiarów. I kolejnych wątków. Za wszystkie serdecznie dziękuję jak i tym, którzy zaoferowali pomoc i wsparcie. To miłe. Pamiętajcie jednak, że nie jesteśmy ofiarami losu i to udowodnimy. Nie szukamy dziury w całym, ale pokazuję tę bezdenną dziurę oszustwa i manipulacji. I mam na to dowody. I Wy też macie. Potrzebny jest jednak mimo wszystko spokój i nie działanie ad hoc. Na chwilę. Jeśli takie przyświecają Wam myśli to zaznaczam, że nie mamy czasu na bezproduktywne rozmowy, które nic nie wnoszą tylko zabierają czas.

 

Pomogliśmy jednemu z najemców (to czteroosobowa rodzina), ale wykonał ogrom pracy. Galeria wycofała się z roszczenia na poziomie 150.000 złotych. Na razie jednak nie mogę dla dobra sprawy napisać gdzie i kto, ale to tylko kwestia czasu. To nasz pierwszy spektakularny sukces. I nie ostatni.

Wiem coraz więcej i więcej i jeśli potwierdzą się informacje to po zdemaskowaniu oszusta-prawnika z Warszawy (odsyłam do publikacji w Gazecie Prawnej „On+ona=prawnik widmo) dojdzie do kolejnej spektakularnej sprawy. Nie wykluczone, że ktoś pójdzie siedzieć. Ale zaznaczam. Krok po kroku. Na spokojnie. Nie wykluczone, że poinformuję o tym ABW.

Rozumiem, że ktoś płacze. Że jest roztrzęsiony, że się boi. Ja to wszystko rozumiem. Jednak jestem zdania, że trzeba się pozbierać w sobie. I wiedzieć czego się chce. Masz prawnika, który nie wie jak? To go zmień. Masz żonę, brata który Cię dołuje? To się odetnij. Masz stu doradców? To wybierz dwóch. Bo tylu ilu nas-tyle zdań. Wiesz lepiej, to rób po swojemu.

Jestem w trasie. Niebawem oddzwonię do każdego, kto do nas napisał. Onet złapał mnie w drodze więc nie był też w stanie napisać, że idziemy w kierunku zmian w ustawie. I zrobimy to. Wspólnie. Piszę o tym na blogu.

Tymczasem pozdrawiam. Trzymajcie się. Jesteśmy zablokowani ilością maili. Ale niebawem, do Was oddzwonię.

 

Portale-poradnik najemcy

Dostałem ofertę na maila. Dotyczącą najmu w lokalach dobudowanych do Biedronki w Pszczynie.

Jadę zobaczyć jak to wygląda. Od właściciela dowiaduję się, że mogę wynająć lokal-pub. W tym miejscu.

Na miejscu schludnie, czysto. Właścicielka pubu (najemca) zainwestowała ok. 60.000 złotych w ściany i wystrój. Biznes jednak nie idzie. -To jest bardzo dobre miejsce. Uczniowie ze szkół wchodzą do biedronki, kupują bułki, potem wychodzą i wchodzą do pubu-twierdził właściciel nieruchmości. Jego zdaniem właścicielka chce odejść, bo zachorowała i przed nią operacja więc ze względów zdrowotnych, a nie biznesowych chce zamknąć pub. Właściciel nie chce dać numeru do najemcy. Przekierowuje do przedstawiciela firmy komercjalizującej od której dostałem maila.

-Tutaj nie ma ruchu. Jeszcze w pierwszych miesiącach ludzie z ciekawości przychodzili, ale dziś już nie zarabiamy.

Nie dokładam, ale nie zarabiam-powiedziała właścicielka pokazując lokal (ustalenie jej numeru nie stanowiło problemu). Jej straty to ok. 60.000 złotych zainwestowanych w wyposażenie lokalu.

Spotykam się z przedstawicielem firmy komercjalizującej.

W rozmowie twierdzi, że zasięg do klientów w ilości 100.000 to są dane przedstawiane przez Biedronkę.

Tłumaczę, że to bzdura, bo Pszczyna to małe miasteczko, w którym marketów nie brakuje, a powiat jest mały, poza tym i tam są sklepy. Mówię, że to są fikcyjne dane, na które łapią się potencjalni najemcy lokali. Handlowiec wysłał mi maila, bo znalazł namiar w Panoramie Firm. Dlatego spotkałem się i zweryfikowałem treść tej oferty.

Co ciekawe na pytanie dlaczego Pani zainwestowała pieniądze w tym miejscu odpowiedziała, że masa ciekawych ofert była zamieszczanych na lokalnych portalach. Skusiły ją i reklamy i artykuły promocyjne zachęcające do wejścia w ten biznes opisujące przyszłą rzeczywistość.


wniosek: firma komercjalizująca powołuje się na nie swoje dane. Handlowiec-tak twierdził-pracuje na umowę o dzieło. Czyli odpowiedzialność żadna. Tego rodzaju oferta jest pułapką. Oddając sprawiedliwość, handlowiec był uprzejmy. Właściciel nie chciał dać namiaru na kobietę z pubu. Podaję ten przykład, aby zachować szczególną ostrożność-przed podpisaniem umowy. A te 100.000 to może o marzenia chodziło?


P.S. Dziękuję portalowi www.onet.pl i www.dziendobry.bialystok.pl. Zwracam się tą drogą do właścicieli portali. Wejdźcie w ten system-głębiej. Zarabiajcie. Ale pokażcie i tę drugą stronę. Warto.



Jak w filmie-poradnik najemcy

Ten roll up stoi przed salonem fryzjerskim w Bielsku-Białej w galerii Gemini Park.

Frustracja to 10 tysięcy złotych dokładki miesięcznie przez właściciela. Poprzedni przez 3 lata nie zarobił ani grosza. Stracił setki tysięcy złotych. Satysfakcja jest dla Klienta czyli to coś nowego na głowie.

Sfrustrowani są też politycy nagrani w warszawskich knajpach w tzw. aferze taśmowej, której jak się okazuje nie było. Ale z taśm „skorzystał” właściciel hotelu Fox w Piotrkowie Trybunalskim, który w zabawny sposób przyciąga do siebie Klientów.

Tymczasem proszę pamiętać, że galerie miejscem do prywatności nie są. Kamery, ochroniarze z krótkofalówkami, psami, aparatami fotograficznymi czuwają nad tym, aby” biznes się kręcił”. Taki „wielki brat”. Obserwowani są Klienci, najemcy, wszyscy. Jeden z najemców założył podsłuchy w lokalu-chciał uniknąć kradzieży.

Kamery są wykorzystywane do mobbingowania pracowników wysp i boksów. Monitoring nie służy do poprawy bezpieczeństwa. Ochroniarze obserwują. Komentują. Ustawiają kamery tak, żeby przyglądać się Paniom.

-Niewybredne komentarze są na porządku dziennym. Zwracają nam uwagę, że mamy się uśmiechać do Klientów, ustawiają kamery tak, żeby nas podglądać-mówią pracownice pasaży. W ekstremalnym przypadku dyrektorka galerii zmuszała pracownicę do tego żeby stała na wyspie.

-Dziewczyna ma ok. 150 cm wzrostu. Jak siedzi na wyspie to jej nie widać. Dyrektorka kazała jej stać pomimo, że ledwo głowa jej wystawała zza wyspy… pomimo, że galeria z reguły jest pusta.

Dyrektorka nie wie, że to dyskryminacja ze względu na wzrost. Na to jest kara. Ale czuje się bezkarna. Wielu przepisów Ci ludzie nie znają.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że po jej podpisaniu prywatności nie ma. Nie wiesz gdzie, kto i w jaki sposób wykorzysta zapisy z monitoringu, nie wiesz kto, gdzie i kiedy coś nagra i gdzie to potem trafia. Sugeruję nie podpisywania umowy w przypadku nie podania jasnych informacji na piśmie, kto kogo i na jakich zasadach może nagrywać.


P.S. Hasło od frustracji do satysfakcji jest fajne. Szczególnie, że Onet podjął temat syfu w galeriach. Nareszcie. Więcej na ten temat napiszę niebawem. Pozdrawiam nowych Czytelników)))



Łapówki-poradnik najemcy

O wręczaniu łapówek i ich przyjmowaniu dawno słyszałem. Problem w tym, że nie ma informacji kto, komu, ile i za co. Padają nazwiska, marki w których to się dzieje. Daleki jestem od podawania nie sprawdzonych informacji zatem zachowam je dla siebie.

Przykład z Warszawy jednak i to „o czym się mówi” wśród pracowników i najemców daje do myślenia. Jeden z najemców negocjował czynsz za wyspę. 13 lat prowadził tam sprzedaż telefonów (to zresztą jeden z nielicznych biznesów, który w miarę „się sprzedaje” w galeriach-telefony i akcesoria). Zarząd był nieugięty i nie chciał zejść z ceny. Panowie w garniturkach dogadali się z dostawcą telefonów, który obsługiwał stoisko. Najemcy podziękowano strasząc go, że jeśli będzie podskakiwał i zaszkodzi galerii to za każdy „bad news” zapłaci 20 tysięcy kary. Dostawca stał się najemcą. Miejsce było rentowne. Panowie się dogadali.

O łapówkach i kombinacjach zarządów bielskich galerii też słyszałem. Niemniej do opisania tego zjawiska skłoniła mnie kobieta w galerii w jednym z miast w centralnej Polsce. Kobieta sprzedaje kuchnie na wymiar (dla jej dobra nie podam ani nazwiska ani miasta).

-Biorą łapówki od najemców.

-Za co?

-Jeśli jest jakieś miejsce bardziej „chodliwe” to bez koperty nic nie załatwisz i lokują wyspę w takim miejscu, gdzie przepływ ludzi jest maksymalny.

-Ale to jest ryzykowne.

-Nie boją się. Dyrekcja wysoko się nosiła w T… czy A…. Ja nie dałam łapówki i przeniosłam się w inne miejsce. Robią też tak, że jeśli jakiś biznes np. telefoniczny dobrze idzie to podstawiają znajomych, a najemcy dziękują za współpracę. W umowach jest zapis, że mogą Cię przenieść z miejsca na miejsce gdzie chcą i kiedy chcą bez gadania. W każdej chwili mogą Ci zarzucić, że się nie znasz i wypowiedzieć umowę… Sprzedaję te kuchnie od 8 lat i wiem jak jest…. Tu w tej galerii jestem zadowolona. Normalni ludzie. Normalne stawki. Bilansuję się. Tutaj nie biorą.

Łapówy. Śliski temat dla obu stron. Nie boją się jednak. Ciekawe.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej przestrzegam przed casusem zgody na przenoszenie z miejsca na miejsce. To niebezpieczne. Mogą to zrobić. W każdej chwili. A Ty najemco zastanawiaj się potem dlaczego.



„Załatwione”-poradnik najemcy

Jaworzno. Buduje się tam galeria „Galena”. Prezydent „załatwił” kredyt na jej budowę, a moim zdaniem „załatwił” centrum miasta. 

I sobie miejsce na płocie budowanej galerii do autopromocji. Inwestycja jest finansowana z programu Jessica. Czyli Bank Gospodarstwa Krajowego udzielił pożyczki.

Z inicjatywy programu Jessica w Gdańsku tworzy się Gdańska Szkoła Filmowa, Muzeum Emigracji, Centrum Rekreacyjno-Sportowe, Centrum Administracyjno-Usługowe, Termomodernizacja budynków mieszkaniowych wielorodzinnych.

W Gnieźnie zrewitalizowano stare targowisko w centrum miasta, które dziś jest nowoczesnym miejscem przyciągającym turystów i mieszkańców. W Poniecu powstało przedszkole samorządowe, a w Pleszewie hala sportowa. (za Gazetą Prawną).

Długo wymieniać ciekawe projekty dla mieszkańców. Tym trudniej pojąć inwestycję w Jaworznie.

Dlatego skorzystaliśmy  z zaproszenia na konferencję dedykowaną temu jak galeria w centrum zwija lokalną przedsiębiorczość.

Co ciekawe galerię „chcieli” mieszkańcy. W tym sensie, że jedna z lokalnych działaczek agitowała na jej rzecz zbierając podpisy „poparcia pod galerią”. Konsultacji społecznych nie było, ani innego pomysłu na zagospodarowanie przestrzeni publicznej. Dlatego skorzystaliśmy z zaproszenia z przedsiębiorcami po to, aby ich przestrzec przed tą biznesową tykającą bombą. To jest pułapka.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę nie kierować się „owczym pędem” i sztucznie wywołanym głodem jej potrzeby.

Do pustostanów Klienci nie chodzą. Nie podpisujemy umowy na siłę. Chyba że, za 3 euro za metr kwadratowy z możliwością wyjścia w każdej chwili z galerii.

Proszę nie wierzyć w bzdurne dane dotyczące tego jak to w innych polskich miastach pięknie wygląda. To kłamstwa. Nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.


Dzień Niepodległości-poradnik najemcy

Warszawa. Jestem w trasie. Wjeżdżam do stolicy, która przygotowuje się do narodowego Święta. „Na czerwonym” podchodzi Adrian. Od kilku lat dorabia myjąc szyby na skrzyżowaniach.

-Zawsze to parę groszy. Jutro mam wolne-dodaje.

Dziś spaceruję. Kilka dni temu pisałem o Bazarze na Sadybie. Po gwałtownym proteście udało się obronić ten bazar. Setki ludzi nie trafi na razie na skrzyżowania (odsyłam do wpisu z 06.11 pn. Na bruk?).

Zaangażowali się samorządowcy.

-Kandydaci na prezydenta Warszawy Sebastian Wierzbicki (lewica), Piotr Guział (niezależny kandydat), posłowie PiS-u. Radni rady Miasta też się zaangażowali. Udało się przedłużyć umowy na kolejne 18 miesięcy. Jedynie radna Zofia Trembicka była przeciwna pozostawienia bazaru (PO). Opowiadała bzdury, że rozmawiała z nami, a to nie prawda. Wszyscy chcemy tu zostać-powiedział mi prezes spółdzielni bazaru Sadyba Paweł Jarczewski.

Banery z hasłami wzywającymi do obrony miejsc pracy zniknęły. Flagi jednak zostały. No bo dziś jest Święto.

Tymczasem wokół sąsiedniej galerii praca wre.

Rafał (22 l.):

-Zawsze pracujemy w Święta. Nie mam wyjścia. To jest popierd…e. Do 21.00 będę zamiatał… Pracuję za 6,40 na rękę. Nie, nie mam umowy o pracę…

Wchodzę do Galerii Sadyba Best Mall. Ekipa myjąca szyby ustawia specjalny podnośnik.

-Co Wy tu robicie-pytam.

-Myjemy szyby…-słyszę odpowiedź.

Idę dalej. Kolejki do kina. Otwarta restauracja.

-Gastronomia nie ma wolnego proszę pana słyszę odpowiedź.

Tak wygląda Święto Niepodległości. Mali przedsiębiorcy z Sadyby radzą sobie. Gorzej z galerią. Desperackie próby przyciągania klientów pod Bazarkiem są widoczne gołym okiem.

Milena (22 l.) za parę groszy próbuje przyciągnąć Klienta do sieciowego sklepu, który kusi 25% rabatem. Dziś na szczęście hostessa nie pracuje. Jak człowiek.

 
Milena ma wolne, ale tysiące policjantów dziś nie miało wolnego.

Ponad 200 osób trafiło do aresztu. Ponad 20 do szpitali. Warszawa wyglądała jak twierdza. Tysiące policjantów starało się ogarnąć walczących.

Postanowiłem jednak zajrzeć tam, gdzie kamer nie było. Ludzie na głowie stają, aby zarobić.

Gabriel z Rumunii zarabia na sprzedaży ukraińskich serwet i obrusów.

75 złotych za sztukę. Handlowcy z Radomia proponują precle. 3 złote za sztukę „korali”.

Idę dalej. Sprzedawca z Poznania proponuje rogale św. Marcina.

Małe biznesiki. Jak kiedyś na Jarmarku Europa w ścisłym centrum stolicy. Barwnie, kolorowo. Przyjaźnie.

Te lalki z pozytywkami jednak to absolutny hit.

Stroje do lalek szyje Małgorzata z Krakowa.

Można ją znaleźć na kiermaszu przy Placu Zamkowym. Niedrogie. To nie chińszczyzna. Ani żaden bandycki oparty na kłamstwie system retail. Takich rękodzieł w galerii handlowej nie kupisz. Bo galeria handlowa ma tyle wspólnego z kulturą, sztuką i cywilizowaną pracą-co dzisiejsze bandyckie walki z Niepodległością.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę pamiętać, że praca w niej, w taki dzień jak dziś, to nie jest dowód na prosperity. Ale desperację. W sumie to nie wiadomo, czy człowiek jest jeszcze człowiekiem, czy  śmieciem.

Jedno jest pewne, pracując nawet na ulicy w taki dzień-zawsze pozostaniesz wolnym człowiekiem.

P.S. Pisanie bloga traktuję jak hobby. Dlatego cieszyłem się Świętem.