„Trendy”-poradnik najemcy

Jestem w trasie. Zaglądam do małej galerii handlowej podpatrzeć jakie są „trendy”. Tym razem w województwie pomorskim.

download_20150608_000655

Ciekawe pozostałości po Dniu Dziecka. Galeria zdjęć z pociechami jako wystawa i magnes.

download_20150608_000700

Ośrodek nauki jazdy wyczuł koniunkturę i w galerii można załapać się na kursy prawa jazdy.

download_20150608_000705

Szafa się wyprowadziła, ale będą nowe usługi.

download_20150608_000712

Czyli, wracamy do żródeł.

download_20150608_000719

Market ma szansę na reklamę na pustostanie.

download_20150608_000724

Puste wnęki wypełniają pełne słoiki.

download_20150608_000729

Co ciekawe „chwilówki” z ulic weszły do środka. Są „bliżej ludzi”. Nie wiadomo, czy na chwilę czy na dłużej.

download_20150608_000733

Firma nie sprawdza w BiK-u. To nowość w centrum handlowym, nie wykluczone, że i przyszłość. Po markowych ciuchach z reguły wchodzą chińskie, a po bankach chwilówki. Taki jest „trend”.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej dopytaj czy będą chwilówki. Mogą się przydać. Nie polecam zaciągania kredytów po to, aby spłacać galerię handlową. To droga w jedną stronę.

Kamil Durczok i żebrak cz.2-poradnik najemcy

Mieszkańcy Katowic będą mieli nową, piękną, pachnącą i „potrzebną” galerię handlową. Podczas ostatniej sesji  retailowi dietetycy (radni) z nowym prezydentem na czele podnieśli ręce „za” na zamówienie inwestora.

Ci ostatni wsparli pieniążkami kampanię samorządową. Oczywiście wpłata wg prezydenta Marcina Krupy nie ma związku z planem zagospodarowania przestrzennego. A protesty mieszkańców zakończyły się apelem prezydenta miasta o „szacunek dla inwestora”. Ten sam prezydent zapytał protestujących, kto im zapłacił za protest.

Zastosował własną miarę najwidoczniej, bo ludzie  ze swoich pieniędzy kupili banery, zrzucili się. Prezydent Katowic  miał  „namaszczenie” „niezależnego” poprzednika. Musi pamiętać, że tak jak został prezydentem tak za niespełna cztery lata może wrócić tam skąd przyszedł. 

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,72935,17867303,Sprawa_dla_CBA__Protest_przeciwko_budowie_galerii.html

Jednocześnie przypomnę, że za ten właśnie mechanizm został zwolniony urzędnik ze słupskiego ratusza, gdzie nowy prezydent miasta Robert Biedroń robi porządki i sam z siebie zawiadomił Centralne Biuro Antykorupcyjne, które bada papiery i sprawę. To ta sama ekipa „darczyńców”. Subtelna różnica w podejściu.

A teraz dobra wiadomość. 

201506031

Żebrak ze Stawowej tą drogą chce podziękować tym, którzy po publikacji sprzed kilku dni już bardzo pomogli. 

201506032

Tym razem mieliśmy więcej czasu. Wysłuchałem do końca tej opowieści.

-Po Kamilu Durczoku przyszła do mnie pani z Urzędu Marszałkowskiego, prywatnie. I ona mi płaci za miejsce tutaj 17,50 zł miesięcznie. Bo ja za to miejsce płacę. Przychodziła do mnie bardzo często i dawała mi pieniądze. Przychodził też dziennikarz Dariusz Kmiecik i zawsze wrzucał mi 20 złotych.

Odwiedzała mnie też pani Frosztęga i obiecała mi, że zrobi na mój temat reportaż dla Telewizji. Nie zdążyła… O tym, że tak długo czekamy na odszkodowanie, że nie mamy na życie, że zostaliśmy sami, a tak dużo mówiło się o tym, że dostaniemy odszkodowanie…

201506033

-A po tym, teraz tekście w internecie, czy gdzieś, przychodzą do mnie ludzie po książkę. Jedna pani mi zapłaciła sto złotych za nią. Ludzie zaczęli przynosić jedzenie, swoje stare książki. Przeczytali i przyszli. Zadzwoniła do mnie pani z Polski i prosiła o kod pocztowy, też chce pomoc mojej rodzinie. Ja teraz będę miał takie lepsze stojaki.

-Wielu ludzi mi mówi, że napisał pan prawdę. Dziękuję tym wszystkim ludziom. Jeśli mają jakieś ubrania, to proszę o pomoc…Moja chora żona tez serdecznie wszystkim dziękuje. W Katowicach Jest wielu wspaniałych ludzi. 

201506034

Adres dla zainteresowanych wsparciem.

Bogusław Rychter

ul.3 maja 11/25

40-096 Katowice

Tel.: 691 274 375

 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że w Poznaniu doszło do bojkotu PCC, protestu podczas budowy Posnanii, miało to wpływ na „frekwencję”. W Katowicach ok 3,5 tysiąca osób poparło protest. 

P.S. Testowo „uwolniliśmy” komentarze. Nie każdy ma skrzynkę z końcówką gazeta.pl. Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia co dotyczy wałów w galeriach handlowych, widzisz coś co się dzieje wokół to podlinkuj lub skomentuj. Dziel się przemyśleniami, spostrzeżeniami lub pisz na oson@vp.pl. Pozdrawiam. 

Bidul-poradnik najemcy

Rozpoczyna się kampania na rzecz „biduli” w Polsce. Czyli wielkopowierzchniowych sklepów. 

– „Jak się robi straty, żeby nie płacić podatków? Bardzo prosto. Na przykład sklep X sprowadza sobie dżem, którego słoiczek kupuje teoretycznie za 500 zł. Wiadomo, że nikt nie kupi dżemu za 500 złotych za słoik, nawet pięciolitrowy.

Więc sprzedaje się go za 4 albo 5 zł, a resztę wpisuje się jako strata. I dlatego jest tak, że pieniądze są zarabiane i to ogromne. Zaś zyski wyprowadzane za granicę, a w Polsce wykazuje się stratę – tłumaczy nam były najemca”.(ddb.pl)

Kilka dni temu zostałem poproszony o komentarz w sprawie opodatkowania wielkopowierzchniowych sklepów. Mówił też o tym podczas kampanii Paweł Kukiz. Tekst ukazał się dziś. Polecam.

http://dziendobry.bialystok.pl/obietnice-andrzeja-dudy-nierealne-mozliwe-ze-sa-bardzo-realne/

Eksperci z money.pl zatroskani „bidulami”, albo palą głupa, ale się nie znają, albo są przepłaceni.

wniosek: przed podpisaniem umowy  w galerii handlowej czy centrum handlowym pamiętaj, że to bidule,  którzy dopłacają do interesu, dlatego nie są w stanie zejść Ci z czynszu.

 

Taniec z długami w TVN-poradnik najemcy

Kalisz. Wczesne popołudnie. Wychodzę z rozprawy sądowej byłej dilerki Big Stara. Krótko. Pięć minut i po rozprawie. Pełnomocnika Big Stara nie było. Sprawa dotyczy rozliczeń i wykopania na bruk kobiety, która ostatnie kilkanaście lat życia związała z tą marką. Na jakim etapie jest dziś ta sprawa?

„Czytając systematycznie bloga nasuwają się pewne wnioski mnie jako osobie należącej do grona przeliczonych. Do tych co uwierzyli, że ten kraj jest dla wszystkich, teraz po 25 latach prowadzenia działalności wiem że to nie prawda.

21 kwietnia napisałam do pana ukazując, iż nie tylko wielkie i mniejsze centra handlowe żerują na małych przedsiębiorcach, ale że też są to firmy- w tym przypadku Big Star. Firma, która dzięki naszym pieniądzom się rozwinęła i mogła wykupić znak.

Bezwzględnie zniszczyli wszystkich poczynając od wieloletnich pracowników kończąc na dealerach i agentach. Tym nielicznym, którym udało się uciec serdecznie gratuluję, bo już dealerów nie będzie, będą tylko sklepy agencyjne czy też „własne” Big Stara.

Ale wracając do sedna sprawy wszyscy pseudo „znawcy” polityki zastanawiają się skąd wziął się Kukiz z takim poparciem. Nie trzeba deliberować, ale wyjść do ludzi i poznać o co w tym wszystkim chodzi. Otóż na Kukiza głosowałam i tego się nie wstydzę.

Większość mojej rodziny i znajomych, a nie jesteśmy „młodymi zbuntowanymi” tylko tymi ludźmi, których oszukał system, wielu było wyborcami PO w poprzedniej turze wyborów i na 200procent w wyborach do sejmu też wybierzemy „ludzi ” z listy Kukiza.

Jestem rozgoryczona tym jak się traktuje w tym kraju małego przedsiębiorcę.

Walczę w sądach z Big Starem, ale na starcie widzę jaki będzie wynik. Jak mam myśleć o sądownictwie skoro sprawę gospodarczą i to bardzo trudną prowadzi sędzia od „rozwodów”?

Tylko dzięki mistrzostwu mojej pani prawnik została powołana biegła od rachunkowości, pracuje nad dokumentami już 9 miesiąc!!!!! A miało tak dla BIG Stara pięknie być! Myk i kolejny nakaz zapłaty, a tu cos nie tak! Moja sprawa jest długa i zawiła, ale myślę warta czytania, bo wyciągnąć można wniosek jeden ŻADNA FRANSZYZA.

Jeśli masz pieniądze to lepiej w tym kraju je przepić, a nie inwestować i wkładać złodziejom do kieszeni. Dlatego będę głosowała na Kukiza, bo mam dość tego zakłamania. Jeśli zainteresowała państwa moja kolejna wypowiedź to zapraszam na ciąg dalszy, bo on nastąpi. W trakcie są już kolejne pozwy w sądzie przeciwko Big Star. Należę do tych wkurzonych i mam prawo! „

Kobieta ma dwa miliony rzekomego długu i została delikatnie mówiąc-wyproszona z „biznesu”. Dziś pominę wątki polityczne, bo mam wrażenie, że niektórym „petrudolary” przysłoniły źrenice oczu, a to z kolei ma wpływ na wzrost poziomu wody w mózgu.

W podobny sposób skończyli dileropartnerzy Big Stara- rodzice Briana Poniatowskiego-zwycięzcy You Can Dance w TVN-ie.

W krótkiej zajawce dotyczącej Briana wspomniano, że rodzice zbankrutowali. Gerard i Małgorzata mieszkają w Białej Podlaskiej. Brian i ich drugi syn-pomagają rodzicom jak mogą. Obaj nie mieszkają w Polsce. Poniatowskich zniszczył Big Star i galerie handlowe. Stracili wszystko.

-Na szczęście mam wspaniałych synów. Starają się nam pomóc jak tylko mogą. Wspaniali są obaj-mówi pani Małgorzata.

Po wysłuchaniu ich historii dochodzę do wniosku, że być może już nie You Can Dance, ale Superwizjer TVN mógłby się zając Big Starem. Temat wart kamery.

Po wyjściu z Sali rozpraw w sądzie w Kaliszu wchodzimy do galerii handlowej. Swojska nazwa. W środku supernowoczesny sklep spożywczy Społem połączony z galerią. W środku znane marki. Wydaje się, że  Społem zarabia na tych, którzy doją ile wlezie w całej Polsce.

download_20150601_224715

 

download_20150601_224720

 

download_20150601_224725

 

download_20150601_224730

 

download_20150601_224736

Postanawiamy zatem dopytać o to jakie są warunki w tej polskiej galerii handlowej.

Wchodząc krótki rzut oka na pasaże.

I zaglądamy do administracji. Staliśmy się na chwilę handlowcami szukającymi lokalu.

Pani w recepcji wstaje. I rozpoczynamy rozmowę.

-Nie ma pani dyrektor, ale za chwilę będzie, a co państwa interesuje.

-Koszt wynajęcia i warunki.

-O tym powie pani dyrektor.

-To jest społemowska galeria?

-Nie. Grunt społem sprzedało, bo nie mieli pieniędzy na inwestycję. Galerę zbudowała firma Rank Progress i sprzedała ją amerykańskiemu funduszowi inwestycyjnemu Multi Coorporation. I niestety otwarła się nowa galeria handlowa, ale nie chciałabym tutaj źle mówić o konkurencji.

Wchodzi pani dyrektor. To Monika Krawczak.

-Mogę państwu zaproponować lokal za 15 euro za metr kwadratowy plus 32 złote za części wspólne. Możecie wynająć na okres próbny, na pół roku, na rok, na dwa lata z np. dwumiesięcznym okresem wypowiedzenia. Kaucja wynosi równowartość dwóch czynszów. Możecie państwo wejść po poprzedniku. Nie ma problemu.

-Od początku istnienia takie były reguły?

-Tak. Nie nałożyliśmy, ani jednej kary. Jeden najemca chciał uciec w nocy, ale usiedliśmy do stołu jak ludzie i dogadaliśmy się z nim. Nie dobijamy naszych przedsiębiorców karami. Niczego nie ukrywamy. Nie ma tutaj takich sytuacji. Od początku najemcy mogli podpisać umowy na zasadzie czynszu od obrotu bez sztywnych stawek i też umowy były na czas określony jak kto sobie życzył.

Przedstawiamy się pani dyrektor. Jest zaskoczona, ale nie ma powodu do obaw. Cywilizowane podejście nie oparte na kłamstwie, oszustwie i próbie wyłudzenia pieniędzy. Z całym przekonaniem mogę polecić Galerię Tęcza do normalnej, biznesowej rozmowy. Pani Monika Krawczak od początku jest dyrektorem tej galerii handlowej. Nie ma tam rotacji dyrektorów, nie ma zmian pracowników, nie ma ludzi mówiących „po polsku” z obcym akcentem. Zwyczajnie.

download_20150601_2247413

A na zewnątrz bazarek. Fajny, bo zadaszony. Kwoty za metr stołu to 89 złotych miesięcznie. Kiosk do wzięcia za 350 złotych miesięcznie. Zresztą jest ich sporo do wyboru, mniejsze, większe. 

download_20150601_224745

Pytając o  kwoty w „zarządzie bazarku” poznaję panią Marylkę. Od 20 lat handluje. Kiedy rozmawiamy o kosztach i drążę, nagle zastyga jej twarz, a potem się uśmiecha. Nie wiem skąd, ale mam wrażenie, że mnie rozpoznała. Żegnamy się uśmiechem życząc sobie nawzajem szczęścia. Fajne to miasto. Rynek jeszcze tętni życiem, ale nowy twór, który postawiono naprzeciwko dworca wymiecie centrum. Znana marka. Potężna galeria o swojsko brzmiącej nazwie.

download_20150601_2247494

Płaci samorządowcom na kampanie wyborcze, a potem załatwia pozwolenia. Taki Amber Gold w „srebrnej postaci”.

download_20150601_224755

 

download_20150601_2248011

 

download_20150601_224805

download_20150601_2248091

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że „standardy” o minimalnym okresie zawierania umów to bujda. Żadne pięć czy 10 lat. Nie ma standardów. „To standardowa umowa na pięć lat, którą podpisują wszyscy najemcy”. Bzdura. Kłamstwo. Świadome wprowadzenie w błąd. 

„Varsovie Retail Story Concept Estate Fin”-poradnik najemcy

„Nienasycenie rynku”, „zapotrzebowanie”, „rozwój ekonomiczny”, „skok cywilizacyjny” „wzrastający rynek”, „miejsca pracy”, „ożywienie rynku” „to jedyne miejsca gdzie idzie handel”, „wpływy z podatków”, „deal”, ekonomia, „byznes”, „miliony odwiedzin”, „znane światowe marki” „podniesienie atrakcyjności miasta”, „magnes który przyciąga inwestorów”,  „odgórnie polityka rządu idzie w tym kierunku”, „nowoczesność”, „rozwój konceptów multibrandowych”. Hasła.

Takie story.

Zdaniem „retailowych” naganiaczy i „ekspertów” Warszawa jest jeszcze nienasycona wielkopowierzchniowymi sklepami i galeriami handlowymi.

Dziś zatem zapraszam na francuski spacer po galerii handlowej Fort Wola. Właśnie w Warszawie.

Co ciekawe przed galerią ustawiono karmniki deratyzacyjne do wykładania trutek na gryzonie. 

2015060134571

Zdezelowane. Czasy świetności mają za sobą.

W środku, od zaplecza rdza zżera rury.

2015060134581

 A w środku fotograficzna opowieść o schyłku galerii, którą kiedyś można było nazwać handlową.

2015060134631

 Lista pozamykanych tutaj sklepów jest długa. 

2015060134621

 Pozostałości po plafonach i wyklejeniach.

2015060134601

 Był tu Apart.

2015060134641

Maryland.

2015060134661

 

 Reserved.

2015060134681

 

 Marionnaud.

2015060134671

 Sklepy sportowe.

2015060134611

 

 Ostał się kebab w zamkniętym otoczeniu pozamykanych restauracji.

2015060134771

 I w głębi kuchnia polska jeszcze działa.

2015060134801

 

 Ciekawe hasło. „Tutaj bronimy niskich cen”.

2015060134761

 

 Dzieci konsultują co robić.

2015060134691

 

 Tutaj było jedzenie.

2015060134793

 

 A pod bilboardem pozostałości.

2015060134811

  Tutaj nikt już nie pamięta co było.

2015060134781

Z części restauracyjnej pozostał kebab, kanapki, polska restauracja i kawiarnia. Kapitalne miejsce dla dzieci. Biegają dookoła urządzając nieoficjalne zawody. Do wzięcia wiele lokali w tym była pizzeria 200 m2. Tanie książki.

 

2015060134851

Popijając kawę wsłuchuję się w historię tego miejsca.

-Nigdy nie były wynajęte wszystkie lokale. I tak z roku na rok jest ich coraz mniej. Tutaj już nawet sieciówki nie wejdą. Umowy podpisywane na miesiąc, na trzy, na sześć z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Mój czynsz początkowy to było kilkanaście tysięcy miesięcznie.

2015060134821

Dziś to kilka tysięcy w moim przypadku, ale pozostałe są bardzo tanie. Mam jedną dziewczynę do pomocy. Przy dwóch etatach byłoby zero czegokolwiek. Wokół powstały nowe osiedla mieszkaniowe  przez te lata. Nic to nie dało. Właściciel jest Francuzem. Zapowiadają remont i przekształcenie tego w jakieś miejsce, gdzie dzieci będą mogły spędzać czas…

2015060134651

W zasadzie już spędzają. Sporo miejsca. Szerokie przestrzenie. Jest gdzie swobodnie biegać.

2015060134841

Nawet na zakrętach w miarę bezpiecznie.

2015060134831

wniosek:  retailowi fantaści proponując  umowy w nowych galeriach np. w Łomży, Olsztynie, Bielsku-Białej czy Katowicach wprowadzili w błąd wielu ludzi. Przed podpisaniem umowy warto zajrzeć do stolicy. W końcu to największe, najbardziej prężne miasto w Polsce. I podobno. Nienasycone. Fort zasługuje na pięć gwiazdek Michelina.Fini.

 Nawiązując do tytułu- fin (fr.)-koniec.

 

Straty-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

„Po lekturze wpisu o Galerii Krakowskiej pozwoliłem sobie nieco rozszerzyć tą tematykę bo uważam, że temat został dopiero niejako zapoczątkowany, a jest on zdecydowanie bardziej złożony niż można sobie zdawać z tego sprawę. Mianowicie moja mama pracuje w jednej z rodzinnych, krajowych firm zajmujących się handlem detalicznym w branży spożywczej. Od razu jednak proszę – jeżeli zdecyduje się Pan na opisanie tego procederu na blogu – proszę podkreślić jeden fakt – nie jestem żadnym rasistą, wrogiem mniejszości narodowych czy też niektórych grup zawodowych – absolutnie nie wrzucam ich do jednego worka, chociaż w treści wspomnę o nich jako o jednej grupie – ale tak będzie po prostu prościej pod kątem opisania tego co chcę powiedzieć.

Po pierwsze – złodzieje byli, są i będą. Są to świetnie zorganizowane szajki, które wynoszą ze sklepów tejże sieci towary wartości dziesiątków tysięcy. W branży spożywczej znikają dokładnie tak jak w Pana wpisie: słodycze, alkohol, kawa – to 3 najczęściej kradzione grupy towarowe. Ale co się z nimi dzieje dalej? To się wydaje nie do uwierzenia, ale w toku „śledztwa” jakie poczyniono w tej polskiej firmie, okazało się, że najczęstszym odbiorcą skradzionego towaru są stojący na okolicznym postoju taksówkarze. Odkupują oni od złodziei wspomnianą kawę, słodycze czy nawet alkohol za pół ceny sklepowej. Proceder kwitnie w najlepsze od dłuższego czasu i nigdy nie udało się go w żaden sposób ukrócić. Skradziony towar był upłynniony nawet w kilka-kilkanaście minut po kradzieży!!!

Po drugie – ze strony administracji państwowej nie ma żadnego wsparcia w tym zakresie – wręcz przeciwnie – podniesiono kwotę od której kradzież jest przestępstwem tym samym umożliwiono złodziejom jeszcze większe plądrowanie sklepów w „majestacie prawa” – bo za wykroczenie w zasadzie nie ma żadnych konsekwencji – to tak jakby przejść na czerwonym świetle na przejściu dla pieszych.

Po trzecie – samo złodzieje – z rozmów z moją mamą dowiedziałem się, że złodziejami są byli kryminaliści (jak w Pana wpisie), miejscowe menele zarabiające tak na życie i wynoszące alkohol po to by dać upust swojemu nałogowi, ale niestety są to także całe rodziny (często pochodzenia romskiego – i podkreślę to po raz kolejny – nie uważam że jak ktoś jest Romem to musi być złodziejem!). Działają oni jak świetnie zorganizowana mafia: mają określone, wcześniej wyznaczone lokalizacje, listę co należy ukraść. Regularnie się zmieniają aby nie kojarzyli się zbyt szybko obsłudze sklepów. Sam kiedyś byłem świadkiem jak miejscowy menel próbował wynieść alkohol „na kartę”. Mianowicie za kurtkę, spodnie wkładał dwie butelki a z trzecią kierował się do kasy „z zamiarem zapłacenia”. Po tym jak karta nie przechodziła rzucał tylko: „co za sklep, oszuści..” i prędko opuszczał sklep z alkoholem za paskiem -co mu grozi – nic. Co najwyżej mandat, którego i tak nie zapłaci bo z czego?

Po czwarte – uśmiechnięty moherek – tak mawia się w firmie mamy na uprzejme, miłe, starsze Panie. Są to osoby, które w sklepie zakupy robią od czasów komuny. Kupują chleb, mięso, ogół produktów spożywczych. Wszyscy znają je z imienia jako najstarszych Klientów – i tylko przypadkiem – bo zamontowano monitoring okazało się, że uprzejma starsza Pani potrafiła wynieść ze sklepu w czasie jednej wizyty 100 czekolad przy okazji kupując chleb, szyneczkę i masełko.

Reasumując: problem jest ogromny. To setki milionów złotych strat polskich i nie tylko polskich firm. To straty za które często płacą pracownicy sklepów – a to odbija się na poziomie życia przeciętnej polskiej rodziny Kowalskich. Sam nie mam zielonego pojęcia jak można temu przeciwdziałać – jedno jest pewne: zmiana prawa nic nie pomoże bo w końcu więzienia są przepełnione. Jeszcze do niedawna były zapchane „pijanymi” rowerzystami, którzy rekreacyjnie pojechali zadbać o kondycję przy okazji wypijając z kolegą jedno piwo przy lokalnym kempingu, schronisku górskim itp. Poziom zwariowania naszego prawa jest katastrofalny – odpowiedzialność za przewinienia jest niewspółmierna do zarzucanych czynów – za wypite na rekreacyjnym wyjeździe jedno piwo zabierano prawo jazdy i wysyłano do więzienia, a za regularne drobne kradzieże otrzymuje się mandat. A z tych regularnych drobnych kradzieży można przecież dobrze żyć i się utrzymywać. Rachunek jest prosty: codzienna kradzież po 200 zł x 7 dni w tygodniu x 4 tygodnie w miesiącu = 5600 zł. Sprzedając za połowę, czyli tak jak praktykują złodzieje, mamy 2800 zł. To więcej niż ja zarabiam uczciwie, legalnie pracując od rana do nocy i walcząc o utrzymanie 4-osobowej rodziny.

Pozdrawiam serdecznie i życzę jeszcze wielu sukcesów.

Stały czytelnik Przeliczonych.

Dziękuję za list. Dodam, że to zdjęcie zrobiłem na dworcogalerii katowickiej nazywanej również peronem. Sześciu ludzi pilnuje kilku toreb.

download_20150601_231116

Tymczasem w lutym w dworcogalerii 12-latek zgwałcił 50-letnią bezdomną kobietę. To nie jest bezpieczne miejsce i służby sobie nie radzą.

Bo jeśli mają mieć na oku najemców-złodziei, to umyka to co ważne. Takie pomieszanie z poplątaniem, jak cały ten projekt p.n. galeria handlowa połączona z dworcem czy na odwrót.

Mam też wrażenie, że ubogich przybywa, dlatego kradną. Nie tylko w Polsce.

Krakowski mit-poradnik najemcy

Okrzyknięte cywilizacyjnym sukcesem m. in. Przez Polską „Radę” Centrów Handlowych (czołowych ekspertów od retailu w Polsce), czyli Zintegrowane Centra Komunikacyjne wydają się być strzałem w biznesową „dziesiątkę”.  Jednak o porażce Poznań City Center i dworcogalerii katowickiej już wiemy.

Czas na okrytą nimbem tajemnicy i wiekopomnego sukcesu-dworcogalerię krakowską, gdzie rzekomo-jest tak wielu klientów, że nie ma możliwości, aby upaść.

Podchodzę spacerem do wejścia. Tym razem to mnie zagaduje ochroniarz.

-To pana samochód?

-Nie. A szuka pan właściciela?

-Tutaj nie wolno parkować. Poczekam.

001

-A jak tutaj jest? Czego pan pilnuje.

-Placu przed wejściem i w środku w galerii.

-A jak sytuacja najemców?

-Ciągłe zmiany sklepów.  Jeżeli spodnie tutaj kosztują 600 złotych, a na Tandecie, na targu mogę kupić 10 par, to kto tutaj ma kupować? Trampki po 300 złotych czy buty za 500 złotych to nie jest dla szarego człowieka. Te wielkie sklepy jakoś dają radę, ale te mniejsze, lokalne-nie mają szans. Padają. Najwięcej młodych ludzi kupuje kubełki, wie pan te fastfoodowe. Te restauracje mają Klientów. Znajomy miał w M1 stoisko z cukierkami. Czynsz to 6000 złotych, wezwał go dyrektor i poinformował, że podnosi mu do 10 tysięcy. Kolega zrezygnował. Ta propozycja była dla niego wybawieniem,  bo wyszedł bez kar. Kto kupuje tony cukierków? To nie ma przyszłości.

Przed wejściem zaczepia kobieta. Prosi o fajkę. I pieniądze.

002

-Przeganiają mnie ochroniarze z synem stąd, ale czasami udaje się parę groszy uzbierać. Mieszkamy w ochronce. Syn ma schizofrenię. Ja mam zwidy. Mną i synem opiekuje się psychiatra. Krakowski MOPS nam dopłaca do leków. Opiekuję się synem. Nigdy nie pracował. Takie czasy. Muszę sobie radzić.

W środku dworco-galerii spory ruch na perony. 

003

To miejsce zbiórek wycieczek. Do dworco galerii zjeżdżają pojazdy z całego miasta. Przystanki tak zrobione, żeby  przez nią przejść. Nabić ruch.

Dworcogaleria w obiektywie telefonu wygląda tak.

004

005

006

015

007

008

009

010

Co ciekawe otwarty magazyn Biedronki. Nikt go nie pilnuje.

011

A na zewnątrz to co z niego zniknęło. Czekolady, batony, udka z kurczaka, słodycze. 

012

013

Złodzieje sprzedają za połowę ceny. Towar schodzi szybko.

-Jaka policja? Jaka k…wa ochrona? Przeszliśmy po paru sklepach, zajrzeliśmy do magazynu Biedronki i jest. To jest wykroczenie-nie przestępstwo. Schodzą Milki jak ciepłe bułeczki. Siedziałem 18 lat w kryminale za podwójne zabójstwo. Wiesz co to Pruszków? Jadę do Zakopanego zobaczyć góry. Nie mam kasy. Dlatego kradnę. Nie boję się nikogo. Wczoraj wyszedłem i siedziałem do dzwona. Jestem z Warszawy. Sprawdź sobie. Bierz czekoladę. To mój prezent dla ciebie.

A na płycie dworca Służba Ochrony Kolei przygląda się pasażerom.

0141

Pokazuję zdjęcia tzw. „Ochronie dworca” z firmy Solid.

-A co nas to obchodzi? To nie jest nasza sprawa. Na policję niech pan to zgłosi. My się tym nie zajmujemy.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w dworco-galerii handlowej pamiętaj, że ochrona ma czuwać na tobą, abyś nie kradł własnego towaru, Służba Ochrony Kolei nie wiadomo kogo chroni, policja legitymuje bezdomnych, Ochrona Dworca chodzi tam i z powrotem robiąc „wrażenie”, że kogoś lub coś chroni. Galeria w Krakowie i jej rzekome prosperity dotyczy być może tych, którzy płacą od obrotu, albo nie płacą wcale. Albo płacą grosze. Cała reszta to mit. Tak jak ta ochrona.