Okiem prawnika-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

„Zgadzam się z Pana wypowiedziami w jakichś 80% (oczywiście z opiniami jedynie, nie z faktami, bo te zna tylko Pan i z nimi się nie dyskutuję). Mam tylko jedno zastrzeżenie. Jako klient, konsument, kupujący, korzystający z przybytków – nie tylko centrów handlowych, ale i zwykłych ulic handlowych itd. mam troszkę inne zdanie na temat najemców. I oczywiście WIEM, że są mamieni, oszukiwani itd., tylko widzi Pan – ja bez Pana bloga nigdy nie dałbym się nabrać na czcze gadki marketingowców GH. Może niekoniecznie trzeba tak się trząść nad każdym, kto: – nie czyta umów – ładuje się w długoterminowe umowy bez konsultacji z niezależnym prawnikiem (bo szkoda mu 500 zł za poradę prawną, więc woli stracić potem setki tysięcy) – myśli, że będzie zarabiał małym kosztem gruby hajs, najlepiej wciskając klientom ściemę w postaci słabego towaru.

Pomijam franczyzy, ale no dajcie spokój – wkurzyłem się, kiedy czytałem wpis na Pana blogu dotyczący tego marynarza i jego żali, jak to w GH nie zarabia itd. A cóż to za wspaniały towar ma? A cóż to za wspaniały asortyment, że ma zarabiać duże pieniądze? Bądźmy obiektywni – przecież to, co on sprzedaje, to szajs i to, że w jakichś miejscach dano mu zarobić więcej, to znaczy, że trafił na dobry dzień, kiedy do sklepu przychodziło mnóstwo frajerów po drewniane ptaszki. Ja akurat go znam z jakiegoś pobytu w Pasażu Rondo w Poznaniu. Robił z siebie pajaca i tyle.

http://przeliczeni.blox.pl/2015/10/Kapitan-Piasek-poradnik-najemcy.html#comments

 Może rozgraniczmy te biznesy, które miały szansę na powodzenie, ale zostały zniszczone przez retail i niekorzystne umowy i wysokie czynsze, a te biznesy, które skazane byłyby na bankructwo na fajnej handlowej ulicy w centrum miasta. To rynek decyduje, co się sprzedaje. I żadne marketingi GH i ściemy nie zmienia tego, ani na lepsze, ani na gorsze. Jeśli galeria jest: – w dobrym miejscu (duży parking, dobry dojazd, bez korków) – ma dużo ciekawych i rożnorodnych punktów handlowych, w tym -gdzie można coś zjeść, pójść do apteki, kupić mydło i powidło, zostawić dziecko pod opieką – to te galerie się będą rozwijać i tam jest wciąż full ludzi przykłady z Poznania (Galeria Malta, M1 na Franowie).

Proszę w zwykły dzień pojechać do Galerii Malta i znaleźć miejsce do zaparkowania. Trzeba wiedzieć i zrobić rekonesans, badanie rynku, popytać ludzi (zwykłych kupujących, takich jak ja), co jest potrzebne. No o czym myśli kolejny najemca fefnastej franczyz z tym samym? Że zarobi hajs naszym (kupujących) kosztem. Dlatego – owszem, żal mi niektórych, ale tylko niektórych. Jak ktoś nie ma głowy do biznesu – to może i lepiej, że zbankrutuje, może się czegoś nauczy, może nauczy czegoś swoje dzieci, bliskich, sąsiadów?

Inną sprawą jest bandycki marketing i oszustwa retailu, a inną indolencja biznesmenów, którzy chcieliby zarabiać wielki hajs. Proszę zwrócić uwagę – że te czynsze od początku są megadrogie. A zatem ile zarobków wyobraża sobie taki najemca, gdyby klienci byli?

Arogancja w połączeniu z ignorancją i wszechwiedzą (sam jestem prawnikiem i sam sobie doradcą), to mówiąc szczerze – nie będzie się takiemu wiodło nawet w super miejscu. Piszę to po to, aby nie było tak, że to tylko retail jest odpowiedzialny za kolejne klęski…Śmiem twierdzić, że nawet z minimalnym czynszem, wielu z tych najemców po prostu by padło, bo są nieprzygotowani do biznesu, niedouczeni, zbyt pazerni, naiwni itd. Tyle ode mnie, serdecznie pozdrawiam, będę czytał dalej uważanie”.

Dziękuję za list.Dużo wątków pan poruszył.Odniosę się do jednego. Marynarz nie ma jakiegoś super produktu. Kłopot polega na tym, że akurat w tym miejscu-stracił czas-będąc zapewnianym o tym, że w weekendy jest tam full ludzi, a nie ma. On nie ma pojęcia, że tam nie ma ludzi. Polega na tym, co mu powiedziano. I druga kwestia- nie mógł nadawać przez mikrofon tak jak było umówione. To wszystko. To mniej więcej tak jakby w gh mógł pan ustawić stolik, ale już nie mógł udzielać porad. A po to pan tam przyszedł. To nie koniecznie  abstrakcyjny pomysł i jak pan wie-mecenasi w kilku gh mają swoje biura.

Piszę o absurdalności iwętów i o tym, że nie mają związku z obrotami, a jeśli-to rzadko. Galerie handlowe na takich warunkach-nie są miejscem do zarabiania pieniędzy. To miejsca, gdzie za darmo świadczona jest praca. Pracownicy zarabiają grosze. „Właściciele” -dokładają.  Jeden z najemców w Poznaniu (mieszkaniec Poznania) z niedowierzaniem przyjął do wiadomości, że PCC to porażka. Będąc na drugim końcu miasta tam nie jeździ-i jest przekonany, że te dziesiątki tysięcy ludzi („klientów”) tam jest. A ich nie ma. Bo to z całym szacunkiem nie jest Kraków, gdzie podróżnych i wycieczek jest więcej. Nie oznacza to, że budki które pan tam widzi się bilansują. Czyli przyjeżdża pan z Poznania do Bielska-Białej, wieszają panu makaron na uszy-i pan wystawia to, co pan ma. Niezależnie co to jest traci pan czas, bo w tym przypadku jeśli pan dołoży parę groszy- to jest ta nauka o której pan mówi. Zgadzam się z panem w kilku poruszonych kwestiach. Zawsze 80% zgody to więcej niż 20%.

Kurczak Frytki Center-poradnik najemcy

Wydaje się, że są takie franczyzowe marki, które są odporne na upadki.

k23

Okazuje się jednak, że po hucznych otwarciach następują ciche zamknięcia.

k5

O ile można przyjąć, że otwieranie i zamykanie to normalność o tyle, te sto procent gwarancji, wiedza i doświadczenie są na nią odporne. Czyli informacji jako takich zawierających wsad w środku- jest nie wiele na temat np. KFC. To kolejna legendarna marka „premium” w sieci gastro.

 kfc1

Warto przyjrzeć się zdjęciom i postawić pytanie jak to jest ze sprawdzonym systemem i powiedzieć sprawdzam.

kfc5

kfc2

kfc3

 

 

kfc4

 

Nie ma systemu, który zagwarantuje samograj i ich żywotność jest ograniczona: smakiem, kosztem najmu gruntu, pomysłami marketingowymi, wreszcie zapotrzebowaniem. Jednorazowo na starcie należy wyłożyć środki za logo, know how itp. Duże środki. Dodatkową pokusą może być to, że masz propozycję nabycia udziałów i fakt, że dany brand-nie upada. Wrzucone w średnią sieci obroty mogą być dodatkową pokusą, a doświadczenie w biznesie-może być gwoździem do przysłowiowej trumny.

kfc21

kfc11

kfc41

 W polskim wydaniu franczyzy należy pamiętać o tym, że nie chodzi o twój interes. Ty jesteś darmową siłą roboczą dla franczyzodawcy, maszyną do realizacji poleceń. Jeśli tego nie robisz-sprawy trafiają do sądu. W sądzie-jesteś bez szans-bo jesteś biorcą, a nie pracownikiem-tego nie regulują przepisy. Jeśli trafisz na guru który wskazuje gh jako lokalizację to wiedz, że zostajesz z umowami bez wyjścia, no chyba że zapłacisz-uznanej światowej marce i jeszcze bardziej uznanej gh.

k1

Pojawianie się nowej marki w danym budynku to może być zmuszanie franczyzobiorcy pod rygorem rozwiązania umowy, wpuszczenia innego franczyzobiorcy lub/i nałożenie kary „umownej”. Znam przypadki zmuszania franczyzobiorcy przez dawcę zmiany lokalizacji z „ulicy” na gh. Czyli albo z ulicy wejdziesz do gh, albo kończymy współpracę. Ktoś kto pracuje w ten sposób od lat-nie ma wyjścia, bo porzucenie pracy ma związek z szukaniem nowej, przekwalifikowaniem się, a to-łatwe nie jest. Naganiacze o tym widzą-dlatego-dyktują warunki. Przed podpisaniem umowy są ehy, ohy i ahy-uśmiechy. Sympatycznie. Po jej podpisaniu stajesz się logiem. Jak to KFC.

k41k31

Uwaga-ślisko.

(zdjęcia KFC abandoned)

Tabloid „Fakt” rzadko zabiera głos w sprawach gospodarczych. Tym razem zabrał. Warto zajrzeć. Polecam.

http://www.fakt.pl/finanse/sieciowe-kawiarnie-uciekaja-z-polski,artykuly,571497.html

 Ile padło KFC, Burger Kingów czy Mc Donaldów na świecie? W centrach handlowych i poza nimi? Takie dane-są niedostępne. Słyszymy z reguły o dynamicznym rozwoju i kolejne zapowiedzi otwierania nowych punktów.