Taki dostałem list.
„Witam,
czytam Pana bloga, niestety dopiero niedawno go odkryłam. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, jak bohaterowie Pana bloga. Uwierzyłam w czyjeś zapewnienia, które były na tyle dla mnie sugestywne, że pozbawiły mnie jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego i pogrzebałam cały majątek swojej rodziny. W ciągu dwóch lat (2007-2009) otworzyłam i prowadziłam apteki w centrach handlowych: Galeria Zielone Wzgórze w Białymstoku oraz Olimp i Real w Lublinie. Wszystko upadło z wielkim hukiem: sprawy sądowe, komornicy, właśnie spodziewamy się, że wkrótce komornik wyznaczy termin licytacji nieruchomości, w której zamieszkuję z rodzicami, synkiem i z partnerem, bo nie jestem i nigdy nie będę w stanie spłacić hipoteki obciążonej na kilka mln zł (dokładnej kwoty nawet nie znam, bo dojdą odsetki i inne koszty, pewnie nawet nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich wierzycieli).
Pisał Pan o planowaniu złożenia zawiadomienia do Prokuratury w sprawie popełnienia przestępstwa oszustwa przez zarządców galerii handlowych. Czy toczy się postępowanie karne w tej sprawie i czy prokurator tego nie umorzył?
Ja składałam takie zawiadomienia w sprawie konkretnej osoby, która mnie oszukała, wskazałam też na możliwość istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, bo moim zdaniem osoba ta była zwykłym naganiaczem i dzieliła się z zarządami galerii albo z firmami, które decydowały o doborze najemców pieniędzmi, które w ten sposób wyłudzała.
Śledztwo trwało 4 lata, było kilka razy umarzane i po moich skargach wznawiane, teraz kolejna skarga nie przyniosła skutku. Osoba, która mnie oszukała, bezkarnie korzysta z wyłudzonych pieniędzy- znam jeszcze dwie osoby, które w ten sam sposób i w tym samym okresie naciągnęła na punkty w centrach handlowych, też właścicieli aptek. Nie stawiała się na wyznaczone terminy przesłuchań, dostarczając zwolnienia lekarskie. W końcu prokurator umorzył, stwierdził, że zebrał wystarczający materiał dowodowy, bo okazało się, że z przesłuchanych pracowników działów najmu nikt jej nie znał- albo nie przyznał, że ją zna. Sąd przyklepał postanowienie o umorzeniu. Nie pomogła też skarga „do Ziobry”.
Dzięki Pana blogu odnalazłam innych ludzi, którzy zostali wprowadzeni w błąd i okradzeni przez tę samą kobietę- to jubilerzy z wpisu z 25 stycznia 2015r.
Jednak wydaje mi się, że ci ludzie nie chcą działać, a gdyby zechcieli przyłączyć się do śledztwa, razem moglibyśmy do czegoś dojść. Co więcej, moglibyśmy odnaleźć więcej osób pokrzywdzonych- gdyby Pan zechciał umieścić odpowiedni wpis na blogu.
Blog pomógł już ludziom- tym, którzy już się przeliczyli i tym, dla których jest przestrogą, jednak odnoszę wrażenie, że ci ludzie nie będąc pewni, czy odniosą z tego jakąkolwiek korzyść dla siebie, nie chcą się angażować. Jeśli chodzi o bohaterów wpisu z 25 stycznia 2015r., to chyba oszustka skutecznie ich nastraszyła. Boją się Rutkowskiego, albo innych jej zmyślonych kontaktów. W takim razie oszustka nadal będzie działać bezkarnie.
Miałam nadzieję, ale chyba już ją straciłam”.
Witam panią.
Dziś przeczytałem i publikuję. Odniosę się do pani pytań i przemyśleń szczegółowo tutaj.
Na razie proszę podesłać oryginały tych zawiadomień i kopię pisma jak to pani określiła „do Ziobry”. Potwierdzam, że jubilerzy się boją. Z moich informacji wynika, że prokuratura umarza tego rodzaju doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Umarza. Potwierdzają prawnicy prowadzący tego rodzaju sprawy. Obrazowo ujmę to tak. Jak glejak pani wskoczy do głowy to problemu nie ma. Jak wskoczy do mądrzejszej to trąbią o tym od Bałtyku,aż po Tatry. Pani rozumie? Na dziś to tyle. Z pani listu wynika,że nie ma sensu otwieranie aptek w gh. Wiem, że Ziko ma wydłużone terminy płatności. A taki tam ruch jak do 500plus.
Wiem to nie od dziś. To jest usankcjonowane bagno. O prokuraturze, służbach, współpracy innym razem. Sprawa jest w toku i pojawiają się nowe. Dlatego też zadzwonię do pani w tej sprawie. Jest ich dużo. Przybywa. Ludzi skończonych jak pani. Dług, egzekucja i komornik-to nie jest glejak. Więc być może się pani odbuduje. Na blogu ma pani namiary. Kto i jak może pomóc. Może to zabrzmi dziwnie w tym kontekście, ale mimo wszystko-pozdrawiam.






















