Wyleczeni-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

„Witam,
czytam Pana bloga, niestety dopiero niedawno go odkryłam. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, jak bohaterowie Pana bloga. Uwierzyłam w czyjeś zapewnienia, które były na tyle dla mnie sugestywne, że pozbawiły mnie jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego i pogrzebałam cały majątek swojej rodziny. W ciągu dwóch lat (2007-2009) otworzyłam i prowadziłam apteki w centrach handlowych: Galeria Zielone Wzgórze w Białymstoku oraz Olimp i Real w Lublinie. Wszystko upadło z wielkim hukiem: sprawy sądowe, komornicy, właśnie spodziewamy się, że wkrótce komornik wyznaczy termin licytacji nieruchomości, w której zamieszkuję z rodzicami, synkiem i z partnerem, bo nie jestem i nigdy nie będę w stanie spłacić hipoteki obciążonej na kilka mln zł (dokładnej kwoty nawet nie znam, bo dojdą odsetki i inne koszty, pewnie nawet nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich wierzycieli).

Pisał Pan o planowaniu złożenia zawiadomienia do Prokuratury w sprawie popełnienia przestępstwa oszustwa przez zarządców galerii handlowych. Czy toczy się postępowanie karne w tej sprawie i czy prokurator tego nie umorzył?

Ja składałam takie zawiadomienia w sprawie konkretnej osoby, która mnie oszukała, wskazałam też na możliwość istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, bo moim zdaniem osoba ta była zwykłym naganiaczem i dzieliła się z zarządami galerii albo z firmami, które decydowały o doborze najemców pieniędzmi, które w ten sposób wyłudzała.

 

Śledztwo trwało 4 lata, było kilka razy umarzane i po moich skargach wznawiane, teraz kolejna skarga nie przyniosła skutku. Osoba, która mnie oszukała, bezkarnie korzysta z wyłudzonych pieniędzy- znam jeszcze dwie osoby, które w ten sam sposób i w tym samym okresie naciągnęła na punkty w centrach handlowych, też właścicieli aptek.  Nie stawiała się na wyznaczone terminy przesłuchań, dostarczając zwolnienia lekarskie. W końcu prokurator umorzył, stwierdził, że zebrał wystarczający materiał dowodowy, bo okazało się, że z przesłuchanych pracowników działów najmu nikt jej nie znał- albo nie przyznał, że ją zna. Sąd przyklepał postanowienie o umorzeniu. Nie pomogła też skarga „do Ziobry”.

Dzięki Pana blogu odnalazłam innych ludzi, którzy zostali wprowadzeni w błąd i okradzeni przez tę samą kobietę- to jubilerzy z wpisu z 25 stycznia 2015r.

Jednak wydaje mi się, że ci ludzie nie chcą działać, a gdyby zechcieli przyłączyć się do śledztwa, razem moglibyśmy do czegoś dojść. Co więcej, moglibyśmy odnaleźć więcej osób pokrzywdzonych- gdyby Pan zechciał umieścić odpowiedni wpis na blogu.
Blog pomógł już ludziom- tym, którzy już się przeliczyli i tym, dla których jest przestrogą, jednak odnoszę wrażenie, że ci ludzie nie będąc pewni, czy odniosą z tego jakąkolwiek korzyść dla siebie, nie chcą się angażować. Jeśli chodzi o bohaterów wpisu z 25 stycznia 2015r., to chyba oszustka skutecznie ich nastraszyła. Boją się Rutkowskiego, albo innych jej zmyślonych kontaktów. W takim razie oszustka nadal będzie działać bezkarnie.

Miałam nadzieję, ale chyba już ją straciłam”.

Witam panią.

Dziś przeczytałem i  publikuję. Odniosę się do pani pytań i przemyśleń szczegółowo tutaj. 

Na razie proszę podesłać oryginały tych zawiadomień i kopię pisma jak to pani określiła „do Ziobry”. Potwierdzam, że jubilerzy się boją. Z moich informacji wynika, że prokuratura umarza tego rodzaju doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Umarza. Potwierdzają prawnicy prowadzący tego rodzaju sprawy. Obrazowo ujmę to tak. Jak glejak pani wskoczy do głowy to problemu nie ma. Jak wskoczy do mądrzejszej to trąbią o tym od Bałtyku,aż po Tatry. Pani rozumie? Na dziś to tyle. Z pani listu wynika,że nie ma sensu otwieranie aptek w gh. Wiem, że Ziko ma wydłużone terminy płatności. A taki tam ruch jak do 500plus.

Wiem to nie od dziś. To jest usankcjonowane bagno. O prokuraturze, służbach, współpracy innym razem. Sprawa jest w toku i pojawiają się nowe. Dlatego też zadzwonię do pani w tej sprawie. Jest ich dużo. Przybywa. Ludzi skończonych jak pani. Dług, egzekucja i komornik-to nie jest glejak. Więc być może się pani odbuduje. Na blogu ma pani namiary. Kto i jak może pomóc. Może to zabrzmi dziwnie w tym kontekście, ale mimo wszystko-pozdrawiam.

 

 

W blasku łapówek-poradnik najemcy

Sporo doniesień z różnych stron świata na różne tematy. Wojna światopoglądowa na wielu płaszczyznach nabiera rozpędu. Żyjąc w bańce mydlanej można odnieść wrażenie, że te kolorowe refleksy zostały policzone jak przeliczeni -nie klienci gh.

Od czego zacząć. Od niemieckiej prasy.

http://wyborcza.pl/7,75399,20577390,niemcy-rzad-zacheca-obywateli-do-robienia-zapasow-zywnosci.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

cc

http://niezalezna.pl/84987-robcie-zapasy-jedzenia-i-wody-pitnej-w-niemczech-panika-rzad-kaze-gromadzic-zywnosc#.V7mG0Jweyl8.facebook 

Warto podglądać sąsiadów. Ten news jest zwiastunem zwiększonych obrotów w tamtejszych dyskontach.

Tymczasem za miedzą protesty. W Warszawie rozkręca się temat nie budowy gh w Wilanowie. Wojciech Fibak też  dołączył do akcji przeciwko budowie centrum handlowego.

cccc1

Fan peage żyje.

https://www.facebook.com/miasteczkoprzyjazne/photos/a.679898725439433.1073741829.679890458773593/1043418295754139/?type=3&theater

Doniesień prasowych na ten temat przybywa. O tym, że nie potrzebna. Są też i takie, że potrzebna. Z nieoficjalnych rozmów wynika, że z tego pomysłu -nic nie będzie. Czyli gh-nie powstanie. Zarobią kancelarie prawne. Te broniące pomysłu jak i te które uzasadnią, że decyzja radnych- jest racjonalna.

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,celebryci-z-wilanowa-nie-chca-galerii-handlowej,209005.html

Niemniej jednak lektura rożnych stanowisk jest interesująca z czysto socjologicznego punktu widzenia. Bo z biznesowego- nie ma sensu. W sensie, że dla najemców. Tam udupionych czynszami jest tyle knajp, kawiarni i firm usługowych, że budowa molocha byłaby symbolicznym wbiciem gwoździa do trumny. Osiedle frankowiczów częściowo obgryza paznokcie dumając skąd wytrzasnąć grosz na raty. Złotówkowicze zresztą nie są w lepszej sytuacji. Ich raty to zapłata za marzenia życia w exluzywnym otoczeniu, które ma tyle  wspólnego z wyjątkowością co gh z zarabianiem pieniędzy. Argumentacja inwestora jest nie tylko zabawna, ale ciekawa sama w sobie. Facet tłumaczy, że zapałki służą do rozniecania ognia. Coś w ten deseń.

Przenieśmy się do Nysy. Tam też zadyma o gh. Tym razem w blasku potencjalnych łapówek. Na ile te sugestie są prawdziwe z daleka trudno ocenić. Niemniej jednak zgoda na budowę Dekady budzi kontrowersje. Protesty były tam już dwa lata temu. Po zmianie władz temat wrócił. Trudno oprzeć się wrażeniu, że radni żyją dietą, a nie tym co realnie niesie ze sobą budowa gh w takim mieście jak Nysa. Nie mają czasu czytać i myśleć.

http://innpoland.pl/129001,wladze-miasta-nagiely-plany-przestrzenny-pod-inwestora-poslowie-oskarzaja-o-korupcje-ratusz-sie-broni

 

Tymczasem w Tarnowie radni poszli po rozum do głowy i nie zgadzają się na dobudowę kolejnych 40 tysięcy metrów kwadratowych w ramach gemini jasna park. I co ciekawe, słyszalne są gorzkie żale. Że inwestor (Rafał Sonik) tyle robi dla ludzi. Pomaga. Dzieli się. Współczuje. A tutaj taka niewdzięczność. Pół tysiąca podmiotów nie chce tej rozbudowy. „Dyrektor Nowak” w swojej argumentacji poraża swoją niekompetencją.

http://www.gazetakrakowska.pl/strefa-biznesu/wiadomosci/wydarzenia/a/rozbudowa-gemini-stanela-pod-znakiem-zapytania,10151840/

Mieszkańcy Tarnowa znają historie bankrutów zarówno z tarnovii jak i gemini jasna park.

Ciekawe jaką ostatecznie radni podejmą decyzję. Może trzeba tam odprawić mszę w tej intencji,  a tacę przeznaczyć na cele charytatywne? Tak czy inaczej blog przeliczeni w małym stopniu przyczynił się do tych działań. Informacyjnych. Czyli charytatywnego uświadomienia, że nigdy w Tarnowie nie było milionów ludzi, a Sonik ze swoją ekipą akolitów napici mszalnym winem zaklinają rzeczywistość.  W budowanej gh w Tychach przepchniętej kolanem po latach opóźnień klientów nie będzie. Tymczasem Bob budowniczy vel Rafał pisze banialuki na swoim fanie.

bob

(…)”Tamtejszy Gemini Park oddaliśmy do użytku w 2010 roku. To nie tylko sklepy, ale przede wszystkim filozofia działania. Filozofia polegająca na wychodzeniu naprzeciw oczekiwaniom lokalnej społeczności. Wspieraniu akcji charytatywnych, kulturalnych i sportowych. Miesięcznie to miejsce odwiedza 500 tysięcy osób, co oznacza że statystyczny Tarnowianin jest tam raz w tygodniu.(…)

https://www.facebook.com/rafalsonikofficial/photos/a.217505465017501.37085.211390418962339/832979433470098/?type=3

Gh w Tychach nie ma racji bytu. Chyba że sąsiad czyli tesco opuści definitywnie żaluzje.Dla najemców zero perspektyw. Czynsze proponowane-odrealnione. Przyszli bezrobotni pójdą -po konsumpcji odpraw do mopsów- a nie gh. Milionów ludzi nie będzie w tym średniej wielkości mieście (129.000 mieszkańców).

 http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/kopalnie-do-likwidacji/8znmnn

Mapki już krążą pomiędzy ludźmi. Dwa miliony zasięgu gh w Tychach to cytując klasyka „obraza inteligencji”. Inaczej mówiąc ktoś pluje Ci w twarz, a plujący zaklina, że to ciepły deszcz. Zresztą gemini się jeszcze nie wyeksploatowało jako temat. Mam czas.

Jak skończył ten najemca gemini park w Bielsku Białej?

 fota

Zawałem. 

Jak skończył zamknięty w piątek megapunkt? Odsyłam do zarządu. 

Zostawmy to centrum na razie.

Istotne, że mamy do czynienia z mediami z prawdziwego zdarzenia. Okazuje się, że „ciągle rośnie” to nic innego jak spada. Czyli pogrom. Wywiadownia gospodarcza zrobiła swoje.

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/rzez-malych-sklepow/6047yk

Dziennikarze ujawnili też jak Alma ukrywa porażkę.

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/alma-krakowski-kredens-wyniki-finansowe,218,0,2134746.html

W Lublinie w gh w tarasach zamkowych Almę wykończyły czynsze i smród. Zbudowana na żyłach wodnych gh zabezpieczana przez górników z Bogdanki-nie dała rady siłom przyrody. Dlatego Almę w Lublinie-zabił nie tylko czynsz, ale i smród.

http://www.almamarket.pl/franczyza

Powróćmy na chwilę do stolicy. Smród w przypadku gh Wilanów byłby ukrytym bonusem-niespodzianką w promocji. Do czynszów. To oczywiste. Zalewowe tereny. Stąd pomysł, aby na dachu zbudować parking. Lądowiska dla helikopterów-nie przewidziano.

Idźmy kawałek dalej. Kolejny sukces tzw. franczyzy. Polecam lekturę.

http://franczyzawpolsce.pl/aktualnosci/7007-siec-dairy-queen-zamknela-ostatni-lokal

I ciekawostka. Jak jest na Madziarach.

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/tesco-przygotowuje-sie-do-sprzedazy-swojego-biznesu-na-wegrzech/q93mk1

Upadek tesco w Polsce  to tylko kwestia czasu. Pierwszy duży death malls. Z pasażami, konwenansem. Na łeb. B1 czyli pseudomarket spółki zarządzającej nieruchomościami i opychającej franczyzę-nie podniesie tonących mallsów. To taka zapchajdziura. Ten B1. Wchodzi po bankrutujących dużych sklepach. Jest już w gemini w Bielsku Białej.

Temat retailu ma różne oblicza. Dziękuję za linki, zdjęcia. Podsyłane wątki.

Istotą jest : nie daj się nabrać. Nie przepłacaj. Nie zaciągaj kredytów na boksy w gh, nie wierz w podawane dane, nie ufaj zarządom gh, pośrednikom, przedstawicielom i naciągaczom na franczyzy. Nie daj się wydoić.Nie inwestuj. Patrz co robią. Sąsiedzi.

Pozdrawiam.

 

 

 

 

 

 

Rowerem na zakupy-poradnik najemcy

Z cyklu znalezione w sieci. Na poprawę nastroju fitnessowym sprzedawcom suplementów diety i dojeżdżającym na zakupy rowerami.

galeria_handlowa

– Powinno się to potraktować jako wstęp do stworzenia dróg dojazdowych do znajdujących się w tym rejonie sklepów z których rowerzyści by mogli bezpiecznie korzystać – dodaje. Wyjaśnia, że na pewno mieszkańcy Poznania, Lubonia, czy Komornik chętnie będą korzystali z rowerów podczas wyjazdów na zakupy.

Czytaj więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/motofakty/a/poznankomorniki-najkrotsza-trasa-rowerowa-na-swiecie,10502072/

Retail winners champion 2016.

 

Spieprzaj dziadu-poradnik najemcy

Ikoną handlu ulicznego w stolicy jest sprzedawca czosnku. Czy zima, wiosna czy lato, dzielnie pilnuje czosnku.

dziadziu1

To nie jest jego czosnek. Człowiek dorabia do skromnej emerytury. Zjawisko coraz częściej obserwowane na ulicach świadczące o zaradności właściciela czosnku, truskawek czy śliwek. Seniorzy wynajmowani są przez hurtowników jajek za kilka złotych pracy/h. 

Babcie jak kury na grzędzie wprawdzie nie wysiadują jaj, ale kilka złotych wysiedzą.

fejsk

Coraz częstsze obrazki dorabiających seniorów. Karanych przez miejską straż w otoczonej nimbem dynamicznego rozkwitu Warszawie. Pospolity handel wraca na ulice z bagażników, na maskach czy pod parasolami.

I powstaje pytanie, gdzie ustawiają się w tym mieście kolejki. Oprócz kolektur totolotka.

 

waga

W napięciu oczekujący pilnują swojego miejsca, bo dziś kilogram za jedyne 85 złotych. Nieopodal przed wejściem do sądu ulotkowi rozdają namiary na kancelarie prawne.

Archaiczny przepis o zakazie reklamy dla jurystów sprawia, że pod nosem Temidy łapie się potencjalnych klientów. Coraz rzadziej liczy się jakość. Na topie jest cena. Czyli jak najtaniej. Nawet taka marka nie ma nabywców.

zara

Wczasowicze mogą jednak liczyć na franchisową biedrę.

japonki

A biorcy belgijskich czekoladek na spokojnie opisać mechanizm oszustwa badany przez CBŚ.

20160628

Wkład własny, kredyt, sfałszowane wyniki finansowe i czekanie na zaobrączkowanie franczyzodawcy. Bo dawcy nie wiedzą, że coraz więcej ludzi wie o co w tym chodzi. Za Twoje pieniądze rozbujać biznes. Przykładem jest BGŻ PNB PARIBAS. Dynamicznie sprzedawał ten bank franczyzę. Po zdobyciu klienteli i rynku dziś bank już franczyzy nie sprzedaje. Przejęli te punkty. I prowadzą je sami. Dlatego czytanie nie wprost między wierszami jest ważne. Np. na znanym blogu, znanego ekonomicznego dziennikarza, autora książek i bloga.

W jednym z ostatnich wpisów czytamy o bankach. Autor Maciej Samcik zauważył ciekawą prawidłowość.

„Otóż przeciętny posiadacz konta bankowego w ciągu miesiąca ma ze swoim bankiem mniej więcej 17 interakcji. Z tego aż siedem to odwiedziny serwisu bankowości internetowej (aby sprawdzić saldo albo wykonać jakąś transakcję), kolejne cztery to połączenia z infolinią banku lub telefonicznym call centre, a trzy – odwiedzanie banku za pomocą smartfona lub tabletu. Przeciętny klient banku tylko raz w miesiącu ma styczność z placówką bankową. (…)

To chyba zła wiadomość dla większości polskich banków, które bardzo wolno zmniejszają sieć placówek i niewykluczone, że zaraz obudzą się z ręką w nocniku. To co czeka polską bankowość – jak i zachodnioeuropejską – przepowiadają zmiany, które już nastąpiły w krajach skandynawskich, w których społeczeństwa stosunkowo łatwo przyjmują nowoczesne sposoby bankowania i migrują do płacenia bezgotówkowego”. 

Warto tekst doczytać w całości.

http://samcik.blox.pl/2016/07/Polskie-banki-czeka-istna-rzez-Nie-wierzycie-To.html

I zestawić to „między wierszami” w kontekście zapowiedzi kolejnych banków, które zamierzają nadal sprzedawać franczyzę za pieniądze biorcy. Lub znów sprzedawać po zawieszeniu sprzedaży.

Z tekstu wynika że, ten trend się nie zmieni. Uruchamianie franczyzy dla biorcy-nie ma sensu.

Dziadziuś handlujący czosnkiem być może smartfonem do banku nie chodzi, ale nadchodzące „pokolenie” emerytów już dziś wie co, jak i do czego służy. Frankowicze jeszcze nie wiedzą, że ich syzyfowa praca nie ma sensu i jeśli dobrną do ostatniej raty za życia to do banku nie będzie po co pójść. W najlepszym układzie będzie zero złotych i głodowe emerytury.

Tym ostatnim odpowiedziano „między wierszami” historycznym klasykiem.

 

naklejka

 Klasyka. Czyli jak zrobić ludzi w konia. Pustosłowie.

lewy

Puste jak ten pustostan. W promocji. Z ręką w nocniku zagryzając czosnkiem.

Czy tutaj, aby nie było walizek? Jeśli strzelają bomby to spada ruch turystyczny-nie tylko samolot. Spada też sprzedaż walizek lotniczych. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że ciągle rośnie. Czosnek rośnie. I gul ludziom też rośnie. 

 

 

Całymi rodzinami-będą płacić-poradnik najemcy

Co do zasady blog Przeliczeni jest jednym z wielu nośników przeróżnych informacji i zdarzeń z otaczającej rzeczywistości.  Czymś oczywistym jest fakt odczarowywania rzeczywistości. I czymś logicznym, aby w jednym miejscu zebrać nie tylko różne zdarzenia czy ludzkie błędy, ale aby wykazać, że gh należy zburzyć.

To ekstremalne rozwiązanie jest rzecz jasna-nie do zrobienia-ale mit-jak najbardziej. Mit.

I jakaś część pracy została wykonana. Czytelnicy podsuwają różne tematy, aby napisać o tym czy tamtym. Jedną z propozycji jest leasing. Czyli ktoś daje Ci coś lub kogoś w zmian za pieniądze. Zatrzymajmy się dziś przy samochodowym. Najbardziej rozpoznawalnym, popularnym i praktycznym.

Czyli pozwalającym dotrzeć np. niezawodnie do klienta jeśli mówimy o nowym samochodzie. Jest jeden ważny szczegół. W relacji dawca biorca jesteś numerem. Bankowym. Czyli powiedzmy masz flotę czy jeden pojazd i płacisz raty. Musisz jednak pamiętać, że w przypadku dwóch niezapłaconych rat masz na głowie numer 22 z przodu. I jeśli nie zapłacisz-samochód tracisz. Ten trafia z automatu do sprzedaży po takiej cenie jaką zażyczy dawca.  Nie ma dyskusji. I nie ma znaczenia czy płacisz regularnie od iluś lat. Dwie nie zapłacone i zostajesz w sandałach.

Retail też ma umowy leasingowe. Leasingujesz płytki i zasada jest też taka (pośród wielu), że na opuszczenie lokalu masz trzy dni. Czyli leasing samochodowy wydaje się być bezpieczniejszy, bo tu masz dwa miesiące. Całe 62 dni. Takie zasady stosuje RCI- firma leasingowa, której usług-nie polecam i przestrzegam. Był taki moment kiedy różni ludzie w krótkim czasie dzwonili kilkanaście razy dziennie.

Pani windykator, która stała się smartfonem nie potrafiła zrozumieć elementarnych spraw. Że jesteś gdzieś, rozmawiasz z kimś, że to nie jest dobry moment itd. I za smartofna-się obraziła. 

Powstaje pytanie, gdzie trafią poleasingowe auta? Błyskawicznie- na sprzedaż. Też do komisów samochodowych. Jednym z nich jest-był-trudno to dokładnie ustalić komis z Warszawy. Do skorzystania z usług firmy J&J namawiał prezes katowickiej korporacji taksówkarskiej, żeby skorzystać, bo to okazja.  Poleasingowe auta, w dobrych cenach. To był maj br. I dziś z ciekawości  zajrzałem co to za okazja.

auta

https://www.facebook.com/zarabiajnareklamie/photos/pcb.438455162968810/438454989635494/?type=3&theater

Docieram do człowieka, który skorzystał z oferty. Maciej Przewłocki:

-„Mieszkam w Świebodzinie. W ręce wpada mi ulotka z reklamą 600km za 600 złotych. Z dofinansowaniem do raty co miesiąc. Czyli za przejechanych 600 km firma płaci 600 złotych netto za to, że na samochodzie jest reklama Samsunga.  Przyjechał właściciel Piotr Sz. Z przedstawicielem Getin Banku. Szukam samochodu transportowego, bo naprawiam maszyny do szycia i jeżdżę po całej Polsce. Miesięcznie to 2000-3000 km. Właściciel zciągnął dla mnie samochód jakiego szukałem bo na stanie nie miał. Chodziło o peugeota partnera. I on mi go znalazł. Podpisałem umowę na kredyt. Rata 1040 złotych/mc. Umowa z J&J na 8 lat, na tyle samo z Getinem. Do tego kupiłem urządzenie do pomiaru kilometrów. Łącznie 57.000 złotych. Bez dodatków koszt wyniósłby ok. 44.000 złotych. Chciałem jednak jeżdżąc po Polsce te 600 złotych na dwa baki zarobić. Okazało się jednak, że to oszuści. Znaleźli sposób na sprzedaż aut. I na prowizje dla siebie. Nie zapłacili mi żadnej faktury. Firmy nie można namierzyć. Prokuratura nie wszczyna śledztwa nawet w sprawie.  Wydałem pieniądze na firmy windykacyjne, które rozkładają ręce informując jedynie, że ta firma działa pod jakąś inną nazwą.

Samsung nic nie wie na temat współpracy. Getin umywa ręce pomimo, że jest współwłaścicielem tego auta. Około stu ludzi zostało z ręką w nocniku, a dokładnie z samochodem w garażu i ratą na głowie. Choć pracownik z Getin Banku opowiadał, że to firma godna zaufania. Pisałem do nich. Ich to nie interesuje. Podpisałem umowę z żoną więc to jest sprawa pomiędzy mną, a J&J. W rezultacie zapłacę za ten samochód podwójnie. W mojej sytuacji jest ok. 100 osób w Polsce.  Zgłosiła się kancelaria prawna z Niemiec która chciała nam pomóc. Okazało się, że ktoś z Polski się pod nią podszył i niemiecki prawnik zgłosił tam doniesienie do prokuratury, że w Polsce używa się jego nazwiska”.

Tyle rozmówca. Fan peage jest uzupełnieniem.

https://www.facebook.com/Anty-JJ-Group-923307034417910/?fref=nf

Wydaje się, że kredyt-nie leasing-jest mimo wszystko bezpieczniejszą formą pozyskania auta. Niemniej jednak obserwując otaczającą rzeczywistość trudno oprzeć się wrażeniu, że dochodzimy do pewnej ściany. Bo ten sposób na sprzedaż samochodów ma jeden plus-pozostaje ten samochód. Bez wpływów za reklamę, ale jest. Od prokuratury nie należy zbyt wiele wymagać. Tym bardziej, że dzisiejsze doniesienia prasowe nie pozostawiają złudzeń.

http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/cbsp-rozbito-gang-ktory-wyludzil-ok-140-mln-zl-na-fikcyjnej-sprzedazy-zlota-i-srebra/yhrpn2

„75 tysięcy – tyle osób miała oszukać Pożyczka Gotówkowa z Gdańska, przez pierwsze lata działająca pod szyldem PKF Skarbiec. Dla porównania – liczba pokrzywdzonych przez Amber Gold to „zaledwie” 18 620 klientów”.

Cały tekst: http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,20489988,amber-gold-to-jeszcze-nic-pozyczka-gotowkowa-oszukala-przynajmniej.html#ixzz4GGz040im

I jeszcze jedno. Czytelnik namawia, żebym napisał o frankach, frankowiczach i o tym co z tym związane. To napiszę w takim razie o czym nie czytałem.

Jest pośród czytelników wielu ludzi. W zdecydowanej większości ich nie znam. Ale zacytuję mniej więcej w przybliżeniu jednego z nich. Nie jest ekspertem. Nikt go o zdanie nie pyta, ale uważa, że cena franka w przeciągu najbliższych pięciu lat może podskoczyć do 6 złotych. Tym samym euro- czyli czynsze-też pójdą w górę.

Skąd o tym „wie”? Dużo czyta. Szuka. Porównuje. Jego zdaniem ludzie powinni przestać płacić te kredyty. Ostatnie propozycje dla tej grupy „nieodpowiedzialnych, łatwowiernych i  łatwodojnych” wg posłanki Nowoczesnej z Poznania- nie załatwiają sprawy.  Czytelnik jest zdania, że jedynym rozwiązaniem sensownym jest przestać płacić kredyty we franku.

Moim zdaniem to nierealne. Niepłacenie. Tomasz Sadlik po przegranym procesie wyjechał do Hiszpanii. Tam pracuje. Z Pro Futuris-niewiele zostało. Dlatego też spekulanci i cwaniacy (wg części opinii gawiedźnej), którzy zaciągnęli kredyt we franku muszą wiedzieć, że najwięcej eksmisji z mieszkań i domów było w Hiszpanii. Dlatego całymi rodzinami-będą płacić. Tam jednak jest Podemos. Podali im rękę i zajmują się bezdomnymi. Konkret.

Wydaje się, że po wzroście w handlu detalicznym (ok.6 procent)- efekt 500 plus i spadku bezrobocia oraz zapowiedziach wzmocnienia gospodarki-czeka- świetlana przyszłość. Nastroje społeczne- idą w górę.

 P.S. Pozdrawiam nowych znajomych z Biura. 

 

 

 

Jak zarabiają złote kutasy-poradnik najemcy

Piotr (l.42) . Były najemca galerii handlowych zaliczył czołówkę retailovych gigantów. Czyli:

-wileńska (Wawa),

-arkadia,

-złote tarasy,

-manufaktura (Łódź),

-stary browar (Poznań).

Do tego dorzuca jakąś gh w Rzeszowie. W szczycie rozwoju firmy zatrudnia 18 osób.

Dziś ze sklepów pozostała wyspa skarbów w Złotych kutasach lampionów zwisających ponad głowami przechodniów.

szczury

Współpraca z arkadią była początkiem końca.

-Podnieśli mi czynsz o 180 procent.  Początkowo złapali nas na niższą stawkę w pierwszym roku. Widzieli obroty. Podnieśli najpierw o 40 procent. Policzyli naszą marżę. I za 24 metrowy lokal wychodziło 28 tysięcy złotych.

złote tarasy.

-Po 10 latach postawili mi ultimatum. Mam opuścić lokal. Postawić wyspę. Na 8 miesięcy przed wygaśnięciem umowy. Nie zawsze płaciłem w terminie czynsze. Mają moją kaucję, obracają tymi pieniędzmi od prawie 10 lat. Nie ma to jednak znaczenia. Zamykam sklep. Pozostała mi wyspa.

 

stary browar.

 

-Miałem stumetrowy lokal. Nie wyrabiałem z czynszem. Sąsiad chciał się zamienić. On wziąłby mój, ja jego. Postawili warunek, że ma zrobić kapitalny remont, wymienić płytki i światła. On się nie zgodził. Kulczykowa nic do tego nie miała. Ona się tym nie zajmowała. Tam była ciągła rotacja najemców. Nie było mowy o obniżkach czynszów. Żaden argument nie przemawiał.

 fort wola.

-Byli elastyczni. Tam nie było klientów. Najemcy uciekali. Zresztą jak pan widział ta gh pada.

W portfolio najemcy jest jeszcze dworcogaleria wileńska i manufaktura. Ten 42 letni bankrut jest jeszcze chodzącym przykładem jak działa ten system. Dziś jest wyautowany. Poza nawiasem. 

Jako, że nie mam w zwyczaju szukania na własną rękę konkretnych ludzi w konkretnych gh tak się składa, że wciąż sami się pojawiają. Zaciekawił mnie wątek Kulczykowej. Do tej pory nie było sygnału ze starego browaru-miejsca kultury, sztuki i nauki. Okazuje się jednak, że etos i tam miał walny udział w niedorozwoju tzw. przedsiębiorczości. Stary Browar zasługuje na odrębne w takim razie podsumowanie. Takich jaj jak tam z frekwencją nie było nigdzie  w Polsce. Stara sprawa. Warta odkurzenia. Ale to przy okazji w ramach ciekawostek.

Po tym krótkim spacerze po retailovych płytkach pointa jest taka: miałeś chamie złoty róg.

Z Piotrem „od gier” mamy się spotkać w przyszłości. Może się uda. Jeśli wytrzyma. Nie wie ile ma długu. Kary, odsetki, odsetki od odsetek. Skończony człowiek.

Jak to było w tym bełkocie? Nie znają się? Płytki muszą zmienić. Jak to było w tym bełkocie? Personel do dupy-do wymiany. Jak to było w tym pijarowskim tabelkowym bełkocie? Za mało mamy metrów na głowę? Złote kutasy zarabiają? W którym momencie? I na czym? Na kaucjach, windykacjach? Zajętych domach czy wyciętych rogówkach oka? Gdzie są geniusze od sprawdzonego know how? Naganiacze do gh? Gdzie jest cała retailova banda białych kołnierzyków? 

Słownik jest zbyt ubogi żeby wyrazić to bezdenne dno. „Zmieniamy się dla Ciebie”. Na zasadzie jak wyżej.

„Postanowiliśmy dla naszych klientów zdywersyfikować marki”.

„Ze względu na naszych klientów postanowiliśmy zmienić brandy”.

„Nasi klienci zwracali uwagę, że chcieliby nowych marek”.

„Wygasła umowa”.

Dlatego nie podpisujcie umów w gh.

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh pamiętaj, że autor tego bloga zna osobiście kilkoro ludzi, którzy zarabiają pieniądze i nie są zadłużeni w gh. Setki zawstydzonych, tysiące wystraszonych, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie i doświadczenie. Chamom pozostanie prędzej czy później-cytując klasyka-jeno sznur. 

Tesco się szczypie o parę groszy-poradnik najemcy

Kolos, który wydoił rynek powoli-wprawdzie nie po angielsku- ale w kilku miastach żegna się z klientami. Ten galerio-centro-rozrywkowy koncept dbał o to, aby informacje o nierentowności nie widziały światła dziennego. No bo jak tu się przyznać, że rynek jest wydrenowany, wyciśnięty, a koncept się znudził?

Jako pierwszy informacje o problemach całej sieci podał słowacki tabloid, za nim poszedł czeski Blesk. Potem nieśmiało news się pojawił w Polsce-że do kupienia jest cała sieć w Europie Środkowo Wschodniej. Na razie jednak trwają przygotowania do wkrótce zamknięcia w 7 miastach. W Rzeszowie zostanie jedno-pod szumnym dodatkiem extra- z najemcami.

To do zamknięcia to puszka bez najemców. Pracownicy mają szansę szukać zajęcia np. w Kauflandzie, którego pojawienie się w sąsiedztwie doprowadziło do zamknięcia tej małej hali.

Wydawać by się mogło, że dla takiego pracodawcy odprawa w wysokości 5000 złotych na głowę to raczej kwota do przełknięcia. Okazuje się jednak, że roszczenia zwalnianych pracowników to dla giganta -za dużo. Pięć tysięcy złotych to za dużo.

Apele o bojkoty są nieskuteczne. Ostatni na Litwie dotyczył cen. Cena kalafiora podskoczyła z trzech dawnych ich pieniędzy do 3 euro. I ludzie się wkurzyli. Zapowiadali, że przez trzy dni nie będą robili zakupów w sieciach handlowych. Na ile kalafiorowy bojkot dał się we znaki sieciom – tego już media nie podały.

Lokalne w Rzeszowie jednak szczegółowo informują o tym, że Tesco jałmużny w wysokości wspomnianej -wypłacić nie zamierza.

http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/rzeszow/a/tesco-zamyka-market-przy-ul-broniewskiego-w-rzeszowie-beda-zwolnienia-z-pracy,10448028/

Należałoby wezwać do bojkotu tej sieci w Polsce skoro traktują ludzi jak Haitańczyków na polach trzcinowych.

Na śląsku (Chorzów, Mysłowice, Dąbrowa Górnicza) pod młotek pójdą trzy koncepty typu convenience. Dziennikarze próbowali ustalić o co chodzi z tym biznesem, ale jak czytamy w Dzienniku Zachodnim:

– „Chcemy, aby nasz biznes był silny, trwały i konkurencyjny – również w aspekcie zysków i kosztów. Po szczegółowej analizie podjęliśmy decyzję o zamknięciu siedmiu sklepów typu convenience z powodów biznesowych – odpisali nam bez konkretów pracownicy biura prasowego firmy, gdy zapytaliśmy o powody tej decyzji”.

Dalej czytamy, że ikona polskich gh w Katowicach nabrała retailovej wody w usta.

Czy podobne zmiany szykują się w większych sklepach Tesco?-zastanawia się gazeta.

„Nie wiadomo. Największy sklep w naszym regionie jest w Silesia City Center w Katowicach. W SCC nie chcą jednak rozmawiać na ten temat. – To są informacje poufne – usłyszeliśmy w biurze dyrekcji SCC”.

http://www.dziennikzachodni.pl/strefa-biznesu/a/tesco-zamyka-trzy-markety-na-slasku-i-w-zaglebiu-co-z-innymi-sklepami,10428487/

Na razie nie wiadomo jak tesco rozliczy się z ludźmi, ale wiadomo, że kariery-nie zrobili. Być może dostaną deputat albo możliwość korzystania z mega wyprzedaży przewidzianej właśnie na sierpień.

W Gdańsku też czekają na deputaty.

http://trojmiasto.eska.pl/newsy/tesco-sie-zwija-w-calej-polsce-zwolnienia-grupowe-i-zamykane-sklepy-gdanski-hipermarket-do-likwidacji/215140

W Legnicy jedno idzie pod klucz drugie w gh Ferio na razie -zostanie. Jak informuje lokalny portal klienci mogą spać spokojnie i dodaje:

„Przypomnijmy, że brytyjska sieć jest też właścicielem domu handlowego Savia. Od dwóch lat budynek przy Najświętszej Marii Panny stoi pusty, a Tesco bezskutecznie szuka na niego kupca. Podobnie zresztą, jak w przypadku pobliskiego placu po targowisku „Manhattan”.

http://fakty.lca.pl/legnica,news,60059,Tesco_zamyka_supermarket_na_Piekarach.html

 

Oto wizualizacja Tesco w Polsce. I odpraw dla pracowników. Czyli stały bywalec dworcogalerii katowickiej. Galeryjna popielniczka  robi obroty 24h. Jak w tesco.

 peto

Ilu najemcom galeryjnego spożywczaka wręczono na odchodne te eco-torby?

Apelujemy do ludzi „z Tesco”. Zapłaćcie ludziom godne odprawy. 

I jeszcze jedno. Sugeruję nie podpisywanie żadnych umów w pasażach sieci Tesco. Nie podają precyzyjnych danych. Nie wiadomo-kto i kiedy to kupi-i jakie przedstawi warunki. Fałszowali wyniki. Wprowadzali opinię publiczną w błąd. Bezkarne święte retailovo-spożywcze krowy nie mają paru groszy żeby rozliczyć ludzi. „Negocjują”. 

 

Hiperszwindel-poradnik najemcy

Zmiany klimatu są zauważalne gołym nie tylko tyłkiem na plaży, ale też okiem. Nic jednak nie smakuje tak jak woda ze studni czy zapach wsi. Dla niektórych jednak to smród dlatego też tyle wokół dobrych słów. I uniesień parareligijnych. Istotne są wykrywacze metali przy dworcogalerii krakowskiej, które warto zainstalować na stałe. Nie ma różnicy czy startuje boeing czy pendolino. To jednak kosztuje, zatem nie ulegajmy wrażeniu, że oto niewidzialna ręka ochroni nie tylko dobytek. Ten ostatni suma summarum nie ma większego znaczenia. Wakacje to kicha dla tzw. najemców vel ludzi bizu w sensie, że nessu. Korzysta biedra.

Wg jakiś danych 40 tysięcy dziennie robi obrotu, a pięćset plus daje w sumie minus temu co wokół np. w Parczewie i okolicach. Senne, małe, kameralne miasteczko z zadbanym rynkiem i fontanna a la di trevi na środku nie przeszkadza lokalnym autochtonom oddawać mocz pod drzewami zadbanego parku w środku dnia zapijając Perłą z biedry. Co ciekawe rynek nie świeci pustostanami choć czynsze ponoć na poziomie 2000 złotych miesięcznie. Pięciu fryzjerów, cztery sklepy z zabawkami. Buty, bielizna nocna i dzienna. I biedry, stokrotki, żabki jakby schowane w cieniu skandali handlowych. Miasteczko seniorów. Z nadzieją czekają, aż wrócą dzieci i sypną jakim funtem szterlingiem. I jest. Galeria. Nieprawdopodobny skok w XXII wiek-jak na główkę- w okolicznych lasach do niezagospodarowanych turystycznie jezior. Mała. Nieistotna. Parę lokali. Powiało wielkim światem na kanciastych płytkach kwadratowych.

 

I spokój. Choć ten klimat i skoki temperatury polewanej deszczem plus pioruny faktycznie potwierdzają opinie fachowców, że zmiany klimatu są zauważalne. Nie tylko na parczewskiej wsi. W wielkim łódzkim świecie otumanionym retailem też jest to zauważalne.

Dlatego ludzi zalewa i zalewać będzie. Bo badziew pod tytułem retail nie ma przyszłości. Nie miał i mieć nie będzie. I nie zmieni tego fajny plakacik w łódzkiej sukcesji, która ma tyle wspólnego z sukcesem co spasieni purpuraci z dawaniem tzw. dobrego przykładu. Dlatego też te miliony słów, które wpadają do lewego ucha szybko wypadają prawym albo odwrotnie. I wracamy do punktu wyjścia czyli drążymy ten syf. Po kolejnym podlaniu-jak na parczewskim rynku-zarządzający postarali się przynajmniej o plakat.

fff3

Profesjonalnie. Nie wykluczone, że pojawią się stałe plakaty „wkrótce zalanie”.

hh

zdj. czytelnik

Fitness club przeprasza.

„Kochani mamy komunikat: spadł deszcz, zalało Sukcesję, trwa ewakuacja Sukcesji, nic nie poradzimy też musimy uciekać.

g3

Zajęcia odwołane, klub zamknięty”.

Bo na zmiany klimatu nie mamy wpływu jak i odpływy śmierdzącego szamba unoszącego się pół metra nad poziomem płytek.

Tak oto wielki świat zawitał do zapyziałego kraju i zachłysnął się milionami nieistniejących ludzi, obrotów. Prosta piłka. Masz stu najemców. Każdy niech wpłaci po 40 tysięcy kaucji. Do tego po 40 tysięcy gwarancji bankowej. Jest deal? Niech będzie. Ale wiedz, że za Twoje pieniądze przygotowujesz miejsce pod następnego, który czeka w blokach startowych, aż Cię wykurzą, albo /i cudowny dawca spuści Cię i Twoją rodzinę do szamba. Na tym ten system polega. I rozumiem tych którzy się ze mną-nie zgadzają. Nie muszą. Ale jest coś takiego w nas ( we mnie też), że Parczew jednak to nie Monte Carlo i wydaje się, że kawa czy sik pod drzewem tam czy tu-to jednak inna jakość. Dlatego też zanim podpiszesz umowę sugeruję nową pozycję na polskim rynku wydawniczym. 

Jeden z czytelników podesłał linka. Okładka wygląda tak.

ff

I fragment.

„Centra handlowe niszczą lokalnych sprzedawców i firmy usługowe, korzystają z wysokich ulg podatkowych niedostępnych dla innych podmiotów gospodarczych czy dotacji na budowanie nowych sieci supermarketów, sprawiają również, że upadają lokalne firmy integrujące lokalną społeczność.

Negatywny wpływ wielkich sieci handlowych na społeczeństwo amerykańskie nie dotyczy wyłącznie USA, dotyczy i innych państw, również Polski, wystarczy, że zamiast Wal-Martu wpisze się nazwę sieci niemieckiej, francuskiej czy pochodzącej z innego kraju, a doskonale widzimy jak pod hasłem „niskich cen” drenują nasz rynek i niszczą więzy społeczne.

Książka stanowi istotny głos w debacie dotyczącej sieci handlowych i oszustw, jakich dokonują na klientach oraz skutków, jakie wywierają na społeczeństwo. Niezwykle ważna książka. Przeczytaj ją, zanim kolejny raz pójdziesz do supermarketu”.

Tyle recenzji.

Nie mojej. System retail zbankrutował. To zorganizowane grupy o charakterze przestępczym. Napisałem o tym w Przeliczonych. I nie ma znaczenia czy to ludzie z WSI czy jakiejś wsi. Znaczenie ma to, abyś wiedział, że to oszuści. Okradli tysiące polskich firm, normalnych ludzi, którzy próbowali do czegoś dojść. Cały ten pijar doczekał się zasłużonego podsumowania. Kiedy pisze ktoś o anglobrzmiącym nazwisku- to jednak co innego.

P.S. Dziękuję za linki. Polecam książkę Lepperiada. Żadnych sensacji-znane skandale. Geneza powstania. To jest istota. Bank, kredyt, dług i wkurw rolników.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/158038/lepperiada

P.S. Z poznańskiej Pestki zniknął Praktiker-największy najemca. (sygnał od czytelnika)

ffff

 Pora na zamknięcie Pestki.

zdj.epoznan.pl

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114869,20483248,wybuch-przy-biedronce-w-poznaniu-bankomat-wylecial-w-powietrze.html#MTstream