Otwarcie młócin wydarzeniem dekady

Homo sapiens na zakupach

-Inwestor liczy na milion ludzi miesięcznie

Kanibalizacji c.d

To nie był zamierzony wyjazd na największe otwarcie ostatniej dekady w Warszawie czyli g młóciny. Największe media niemal na livie zapowiadały to wyjątkowe wydarzenie. Z relacji wynika, że mamy do czynienia z czymś absolutnie wyjątkowym, niepowtarzalnym i do stolicy nareszcie przyjechał wielki świat. Opisywane dantejskie sceny przypominały lata 90 minionego wieku, kiedy to „nic nie było”. I faktycznie na otwarciu były tłumy, a konfetti jak na finale Ligi Mistrzów obwieszczało nową erę.

Tymczasem już o 14.15 część parkingu podziemnego wyglądała tak:

W środku iwęty gwiazd modowych. Jak widać na załączonym obrazku zainteresowanie takie sobie.

I co ciekawe, a nieopisane nigdzie czy nieopowiedziane od Radia Zet poprzez poważne media -czyli pustostany skrzętnie pozaklejane i zapowiadające tysiące metrów kwadratowych „wkrótce otwarć”.

W pustostanach samochody, motory, a nawet już na starcie galeria obrazów czyli standardowa zapchajdziura.

I co zastanawiające nowy projekt, który jeszcze na dobre nie zaczął a już dostał retailovą nagrodę za super smaki czyli nowy brand

Meksykańska kuchnia nie zdążyła.

W sieci pojawiła się frustracja niektórych klientów zainteresowanych Primarkiem. Z zapowiedzi wynikało, że ma być, a nie ma. Zamiast zapowiadanych Muszkieterów jako spożywka na 2500 metrach kwadratowych jest Biedronka na 800 metrach. Nie można wykluczyć , że zamiast Primarku wejdzie Textilmarket.

I kilka refleksji. 1,5 miliarda-tyle wg branżowych mediów inwestor wyłożył. Już na starcie jest do przodu. Na samej budowie. Stawki dla najemców, które proponowano to m.in. 20 eur z metra.

Biorąc pod uwagę realia i ponad 30 restauracji w jednym miejscu przewiduję młóckę w dosłownym znaczeniu tego słowa. Paranoidalny pomysł retailu. Skazany na porażkę. I opowieści o przewadze konkurencyjnej i wygraniu najlepszych.  Ten wątek czyli „przewaga konkurencyjna” był poruszany podczas konferencji organizowanej przez Rzeczpospolitą w maju b.r. Konferencja ogólnopolska, dwudniowa p.n „Przyszłość galerii handlowych 2019”.  Koszt uczestnictwa to 2200 złotych  brutto. Jak dla mnie 1500 złotych, bo zgłosiłem się na dwa dni przed. Czyli cena promocyjna. Ostatecznie nie uczestniczyłem w tej konferencji, ale ilość uczestników nie zwala z nóg.

Aż 20 osób (wg koordynatorki)  z całego kraju przyjechało porozmawiać o przyszłości gh.

I na zakończenie drobny szczegół. Chaos w windach na parking. Parkujesz na poziomie

Ale w windzie musisz nacisnąć -3. Zero informacji dla klientów. I tak jeździsz windą-jak potłuczony, aż w końcu trafiasz na właściwy poziom.

Jestem teraz na kawie w g północnej. Kilka kilometrów od młócin. Cicho, spokojnie, pusto, a z głośników kojący głos Krystyny Czubówny wita „gatunek homo sapiens, który właśnie przyszedł na zakupy”. Niebawem zrobi się tłoczno. Nadchodzi casting na Miss Polonia 2019 i Dzień Dziecka. Będą giga dmuchańce i jazda pociągiem.

Tylko powiedz wszystkim

Nie ulega wątpliwości, że galerie handlowe, plus do tego franczyza to dla klienta-najemcy-dodatkowe koszty obsługi prawnej. W szczególności korzystają te, które pracują dla systemu retail czy Ci, którzy z niego żyją sprzedając sprawdzone biznesy. Kancelarie prawne jednych bronią, drugich atakują. Taka ich rola. Rzesza nowych klientów napłynęła wraz z biznesowymi nowinkami zza wielkiej wody. Głównie stamtąd przychodzi know how. I na naszych oczach-oprócz uzasadnionych przypadków -rodzi się nowy biznes. To „nowe” może naruszyć całą strukturę organizacji (Kościół), firmy czy danego państwa. Brak konsekwencji za czyny, które zasługują w odpowiednim momencie na karę i ich nakładanie (o tym poniżej) -jak komu się chce-prowadzi do degrengolady na wielu płaszczyznach-biznesowych czy światopoglądowych- i dotyczy to wielu ludzi czyli nas-odbiorców. Brak jasnych, klarownych regulacji prowadzi do ludzkich porażek, którzy ostatecznie wierzą, że sami są porażką. Wszyscy. Są też i tacy, którzy chętnie im w tym pomogą. Aby w to uwierzyli. Po co ten wstęp?

Jakiś czas temu dotarły do mnie takie oto wieści:

W USA kancelarie prawne zwietrzyły nowy biznes już kilka lat temu. Kolędują po parafiach i szukają poszkodowanych przez księży pedofilów-m.in. byłych ministrantów. Mechanizm jest prosty. W parafii X ksiądz molestował chłopca. Sprawa trafia do sądu, a w międzyczasie kancelaria prawna rusza na łowy do tych ministrantów, którzy z poszkodowanym byli w grupie .

Spotkania odbywają się w mieszkaniach i mecenasi rozpytują czy przypadkiem ksiądz nie molestował i innych dzieci. Rozpytują rodziców. Chcą im w ten sposób pomóc . Początek rozmowy dotyczy dramatu setek  poszkodowanych (choć spawa się toczy w jednej sprawie) i zgwałconych.  Potem następuje „instrukcja molestowania” czyli prawnicy tłumaczą co mogło tym molestowaniem być i ile można  na tym ugrać. Ministranci i rodzice przypominają sobie, że rzeczywiście ksiądz ich też molestował. Dołączają do procesu, a oskarżony nie ma szans-bo molestował. Trafia za kratki z dodatkowym bagażem.

Z jednego czy dwóch pokrzywdzonych robi się dziesięciu.  Tak się robi pieniądze.

Pedofilska maszynka do zarabiania pieniędzy przyniosła odszkodowania idące w setki milionów dolarów.

Jak to może wyglądać w kraju?

Cennik:

-znak krzyża na główce dziecka -dotykanie części intymnych-od 20.000 złotych

-polanie główki podczas chrztu-wychłodzenie organizmu-od 50 tysięcy w górę,

-gra w piłkę nożną (chłopcy pokazywali nogi „obnażając” się przed księdzem, który też grał)-od 15 tysięcy złotych.

Mechanizm –jak franczyza czy system retail-wchodzi do Polski ( w zasadzie zadomowił się, jest u siebie). Skorzystają kancelarie prawne i tysiące „zgwałconych”. Cyniczne? Cyniczne. Jak to możesz interpretować? Twierdzisz, że jesteś ofiarą, a nie jesteś. Myślisz, że to wszystkich dotyczy, a dotyczy jakiejś części-pokrzywdzonych jak wyżej czy biorców jak niżej. Czyli, gdyby słusznie w odpowiednim momencie nałożono karę, dramatów można było uniknąć. Niesłusznie nałożona kara może kogoś zniszczyć. Psychicznie i fizycznie.

Piszę o tym łącząc te dwa tematy, bo gromadomyślenie o powodzeniu systemu doprowadza nierzadko ludzi do ruiny, gromadomyślenie o tym nowym biznesie i skali zjawiska- ma też i drugie dno. Nieopisane w literaturze fikcji czy faktu.

A pozostawiając ten wschodzący jeszcze biznes w Polsce- wracamy do sprawy właśnie kar, które miały zniszczyć do końca biznes o którym była mowa we wpisie „Jak z gazeli zedrzeć skórę”. W efekcie miały zniszczyć człowieka. Jednak Sąd jest zdania, że w tym przypadku trudno o wątpliwości, kto komu powinien zapłacić. Nie wyprzedzając. Lektura długa. Wyroki precedensowe w Polsce.

W nawiązaniu do tematu jak z gazeli zedrzeć skórę-parę dokumentów.

To część dokumentów dotyczących wpisu „Jak z gazeli zedrzeć skórę”. Dziś wraca w wersji rozbudowanej jako corpus delicti nie pozostawiający złudzeń co do faktów. Dlatego warto, abyś powiedział o tym wszystkim.