Franczyza-fakty i mity-poradnik najemcy

Tak zaprojektowaliśmy okładkę książki. Z jednej strony to atrakcyjna kobieta o dość rozbudowanej głowie. Mieliśmy dylemat czy franczyza to rodzaj męski czy też żeński. Idąc do źródeł franchaising to rodzaj męski. Po polsku jednak-to ona. Równie ciekawie wyglądałaby okładka gdybyśmy sięgnęli do Alexandra Dumasa i d’Artagnana który współcześnie kojarzy się jednoznacznie z Muszkieterami. Można by dorzucić jeszcze zamaszysty kapelusz z gęsim piórem.

FRANCZYZA

Tymczasem publikuję fragment maila od czytelnika. Nie traci w gh, zarabia, nie jest franczyzodawcą. Ma kilka punktów. Umówiliśmy się jednak, że dla dobra sprawy (rozważa jeszcze dwa punkty w gh nie opublikuję w całości- ta część jest neutralna).

„Pana blog to jest chyba jedyna rzecz którą przeczytałem, a tyczy się prowadzenia firmy. Daje nowe spojrzenie na to czym zajmuje się na co dzień i jak handel wygląda od strony gigantów. Każdy się zastanawia jak niektóre punkty działają i Pan dobrze naświetla, że one po prostu nie działają.

Jeden z Dyrektorów centrum dobrze powiedział, można robić wszystko idealnie ale nie zmienimy tego, że ludzie nie mają pieniędzy żeby kupować w galeriach.

Tak samo firmy prowadzące działalność jak i zarządzający i właściciele zapominają kto jest ich klientem i jak się o klienta dba. Każdy patrzy żeby zedrzeć jak najwięcej i jak najszybciej. Wydaje mi się, że to taka nasza cecha narodowa, nie mamy cierpliwości do biznesu. Czym większa firma, tym więcej excela zamiast myślenia, a liczby to jednak nie wszystko. Małe firmy i firmy rodzinne są lepsze w rozumieniu potrzeb klienta, ale co było to nie wróci”.

Dzięki za maila. Jestem zdania, że z tą cechą narodową to tak, nie do końca. Nie tutaj wymyślono system retail i umowy najmu 20 metrowego boksu na 60-100 stron z karami, siódemkami i całą resztą.

Nie w Polsce  wymyślono „sprawdzony model biznesowy” i know how. Chciwość to cecha ludzi-nie zwierząt. Pies nie zje więcej ile może. Inną kwestią jest to jak kapitalnie system się zagnieździł u tych, którzy twierdzą, że gh rozwija przedsiębiorczość i rodzinne firmy. Bzdura, fałsz, obłuda manipulacja i zakłamanie. Dotyczy to też biurowców. Za zerwanie umowy na lokal biurowy masz zapłacić np. pół miliona kary.

Co do franczyzy to gdybym miał zwizualizować w przybliżeniu zjawisko-to siedlisko patologii, ściemy, a w niektórych przypadkach koło ratunkowe tonącej firmy. Czyli „zakładasz franczyzę” po to, aby samemu nie utonąć  i pchasz towar-bo są chętni, bo ich szukasz, bo im wciskasz kit. I sprzedajesz historię o tym jak myślisz, rozważasz, przewidujesz-ile to jeszcze punktów nie otworzysz. Na tym to też polega.

W jednym z ostatnich materiałów pijarowskich dotyczących firmy szkoleniowej właściciel opowiada o tym rynku. I faktycznie w połowie rzeczywiście mówi o realiach. Obiektywnie. Ale chce sprzedać know how za 50 tysięcy złotych od sztuki dla franczyzobiorcy. Niestety jest problem. To sposób na zarobienie, ale nie na szkoleniach. Ten rynek się kończy i kurczy. Kroplówką będą szkolenia unijne.

Dziś pod Urzędami Pracy zawiązują się komitety kolejkowe firm szkoleniowych, które chcą cokolwiek zarobić. Bo pieniędzy jest mało-a chętnych dużo.  Decyduje kolejność złożenia danego projektu szkoleniowego. Kto pierwszy-ten lepszy. Stąd te kolejki.

Firmy stają się eventowymi-szkoleniowymi-kołoczowymi-mentorskimi i odwrotnie. Bo rynek się kurczy. Przed założeniem firmy szkoleniowej pamiętaj, że w przetargach „sto procent ceny” to standard. Rzadko stosowane są kryteria takie jak jakość (certyfikat) czy doświadczenie. Po taniości. Na zasadzie bylejakobylebyłobyleco. Jestem na tym rynku od 9 lat i w tym temacie mogę powiedzieć, że jestem praktykiem. Bo szkół w tych kierunkach-nie kończyłem.

Sugeruję nie wchodzenie na tej zasadzie na rynek. Moim zdaniem rozsądniej jest wydać te pieniądze na inny cel. Jeśli ktoś się jednak mocno uprze-to indywidualnie podpowiem jak założyć taką firmę.

Przypomnę. Październik 2016. Franczyza Fakty i Mity. Pozdrawiam.

Najświeższy tekst Miry Suchodolskiej-polecam.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/924812,sadowy-uklad-sadownictwo-wymiar-sprawiedliwosci.html

Na więzienny wikt-poradnik najemcy

Takiego dostałem smsa. „Jest jeszcze sprawiedliwość w Polsce! Nareszcie ten sk…syn  trafia za kraty. Wiadomość z ostatniej chwili. Pozdrawiam serdecznie!”. Oddzwaniam.

-Cieszymy się, że  ten przestępca wreszcie siedzi w pudle. Kara bezwzględnego więzienia na 3 lata. Taki był pewny siebie. Opowiadał, że jego hobby to galerie handlowe. Takim jego dzieckiem to była gh Rzeszów, następne to Europa, Grafika, ma też galerię w Jaśle i Europa  II Plaza w Nowym Sączu…Pan wie ilu ludzi przez niego popłynęło…Chodzi oczywiście o Ryszarda Podkulskiego.

 

„- Na wszystkich oskarżonych został nałożony obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz Rzeszowskich Zakładów Graficznych SA 14 133 998 zł. Wszyscy zostali także obciążeni kosztami postępowania – dodaje sędzia Ossolińska-Plęs.

Cała czwórka przedsiębiorców odpowiadała za nieprawidłowości przy wyprowadzaniu majątku z RZG. Na ławie oskarżonych pod koniec 2013 r. posadziła ich Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, która wcześniej przy lata sprawdzała, w jaki sposób Ryszard P. stał właścicielem obecnej galerii Graffica przy ul. Lisa Kuli.

Prokuratura zdobyła dowody na to, że szefowie RZG w 2004 roku utworzyli spółkę Grafika. Biznesmen Ryszard P. aportem przekazał do niej majątek warty ok. 7 mln zł. Zdaniem prokuratury to był szwindel, bo majątek w rzeczywistości był warty jedynie 4 tys. zł”.

http://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/wyrok-ws-rzeszowskich-zakladow-graficznych-surowa-kara-dla-biznesmena/rrevl9

Tyle onet. Przypomnę, że jeden z czołowych retailovych portali swego czasu pisał na temat blogera -tak.

„Twierdzi on, że głównym powodem bankructw najemców centrów handlowych jest brak klientów. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą oczywiście chciwi deweloperzy, którzy prezentują najemcom nieprawdziwe dane o foot fall projektów. Obecnie tropi i nagłaśnia domniemane oszustwa właścicieli centrów handlowych oraz prowadzi ostrzegawczego bloga dla najemców poświęconego tej tematyce. W artykule zdradza nawet, że za pisanie „prawdy” na temat praktyk centrów handlowych obawia się o swoje życie”.

http://retailnet.pl/2014/11/28/98868-wspolczesny-don-kichot-branzy-galerii-handlowych/

Lubię słowo domniemanie. Można wrzucić do niego wiele. Przestrzegam przed portalem retailnet jako źródłem „informacji”. To stek retailovych bzdur handlowych, quasi prasowych i pseudo eksperckich. Nie polecam tej strony z dwóch powodów. Po pierwsze to oszuści. Po drugie tak twierdzą ludzie z branży. Domniemani. Podkulski był gwiazdą retailu-w szczególności na portalu retailnet.pl. To jest ta retailova „prawda”.

Dziękuję za sygnał i pozdrowienia dla najemców z Rzeszowa i Nowego Sącza. Ciekawe, który następny?

Spotkanie z najemcami w Rzeszowie.

https://www.youtube.com/watch?v=o4dQco-XmIw 

 

 

 

Sprawa dla Elżbiety Jaworowicz?-poradnik najemcy

Sprawa dla Reportera to program, którego nie trzeba nikomu przedstawiać.  Prowadzącej Elżbiety Jaworowicz też. Dlatego jeśli jesteś zainteresowany udziałem w programie, zostałeś oszukany, straciłeś wszystko, sprawy są w sądach, pozapadały dziwne wyroki lub chcesz powiedzieć o tym o czym do tej pory nie mówiłeś napisz na maila. Te kontakty przekażę dalej. Do redakcji.  

Nie oznacza to, że program zostanie zrealizowany, ale oznacza, że szefowa programu jest zainteresowana realizacją tego trudnego, wielowątkowego i nie ulega wątpliwości, że skomplikowanego tematu. Nie wysyłaj anonimów. Interesuje nas konkret. Bloger nie będzie postacią wiodącą z prostego powodu-nie podpisał np. trzech siódemek i nie zostały nałożone na niego kary. Zresztą już tyle razy dał twarz i nazwisko, że wystarczy.

Wstępna rozmowa odbyła się dziś  z tzw. „polecenia” czyli nie pchałem się do tej redakcji. Zresztą od początku tego nie robię. Kilka osób zgłosiło już swój akces w programie.

Podaję namiar :oson@vp.pl

Napisz w kilku zdaniach o czym chcesz powiedzieć,  a Elżbieta Jaworowicz ze swoimi ludźmi zdecydują czy zajmą się systemem retail czy też nie. Możesz to zrobić, nie musisz. Rozumiem, że to nie jest łatwe, ale nie wykluczone, że w jakimś stopniu pomoże, bo jak znam życie-zaszkodzić się już bardziej nie da. Zwracam się też do kancelarii prawnych, które toczą boje z galeriami o wsparcie i nie blokowanie. Bo jak wspomniałem-w tych sytuacjach zaszkodzić się już chyba bardziej nie da. Na maile czekam do piątku. Pozdrawiam.

Licytacja bloga-zakończona-poradnik najemcy

Wartość bloga Przeliczeni dla licytujących zakończyła się na kwocie 36 złotych brutto. Czterech licytujących miało szansę, aby stać jego właścicielami i wyłącznymi dysponentami. Czyli była szansa na to, żeby nagle okazało się, że jest fajnie, że jest super, że jest świetnie. Podobnie zresztą twierdzi Tesco, które za zawyżanie swoich zysków może pójść z torbami.

http://www.dlahandlu.pl/handel-wielkopowierzchniowy/wiadomosci/analitycy-tesco-moze-zaplacic-500-mln-funtow-kary-za-zawyzanie-zyskow,48931.html

Co to oznacza, dla przeciętnego zjadacza pryskanego chemikaliami chleba? Że każde dane można podawać jak się komu podoba. Wyssane z palca. Z kciuka. Mniej więcej jak niemowlak, który zacięcie stara się w ten sposób coś wyrazić. Czyli dane można wyrzucić do kosza. Dziś już nawet papier nie ma wartości. I na to trzeba uważać. Jeśli ktoś podaje dane to sugeruję jednak daleko idącą nieufność. Także do badań ośrodków „opinii i potrzeb”. Kupione. Tendencyjne. Odrealnione dane dotyczące nasycenia powierzchniami do wynajęcia jak i zapotrzebowania na kolejne klocki z karton gipsu pod szumną nazwą galeria handlowa. Kolejne pustostany w budowie i zasięgi do milionów ludzi-to bania. Łopatologicznie tak to wygląda w realu.

Korzystając z okazji publikuję rozmowę z kolejnym prawnikiem, który nie specjalnie czuje respekt przed obcobrzmiącymi  retailovymi kancelariami prawnymi . To pan Krzysztof Malinowski.

www.radcaprawny.edu.pl

 

Panie mecenasie, prowadzi pan m.in. sprawy związane z gh. Z jakim skutkiem?

 

– Tak, prowadzę takie sprawy, z reguły skutek jest pozytywny dla najemców.

 

Czy opisana sprawa pana zdaniem (dotycząca tej pani-jest list na blogu) jest do wygrania czyli do wstrzymania eksmisji człowieka który za własne pieniądze remontuje lokal po czym ma 7 dni na wyprowadzkę?

 

– Niestety nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ obowiązuje mnie tajemnica zawodowa.

 

Jedna ze spraw trafiła do Sądu Najwyższego. Proszę to przybliżyć.

 

– Jedna sprawa (nałożona na najemcę kara umowna) przeciwko galerii handlowej została skierowana do Sądu Najwyższego w Warszawie, sprawa została wygrana przez najemcę.

 

Na najemców są nakładane kary niezgodne z prawem. Proszę wytłumaczyć z czego to wynika.

 

-Często galerie handlowe korzystają z instytucji tzw. kary umownej, która zostaje zastrzeżona w umowie. Przyjęcie takiego zapisu umownego oznacza, że galeria handlowa zazwyczaj za niewielkie przewinienie najemcy nakładając karę umowną, nie musi udowadniać szkody i jej wysokości wystarczy, że udowodni podstawy do nałożenia kary umownej, tzn. że przewinienie miało miejsce. W tym przypadku, to na najemcy ciąży obowiązek udowodnienia, że szkoda nie nastąpiła, co często nie jest prostym zadaniem. Jeżeli jest to połączone z aktem notarialnym, w którym najemca poddał się egzekucji, co do obowiązku zapłaty kary umownej, to jego sytuacja nie jest łatwa. Wówczas dowiaduje się o dochodzeniu kary umownej od komornika sądowego bez konieczności wszczynania przez galerię handlową postępowania sądowego o zapłatę.

 

Toczyły się i toczą sprawy w sprawie kar w sądach. W tej sytuacji te procesy nie mają sensu. Należałoby te wyroki unieważnić?

 

– Często można przynajmniej doprowadzić do zmiarkowania przez sąd, tzn. zmniejszenia wysokości kary umownej, o ile nie do całkowitego oddalenia roszczenia (żądania) galerii handlowej.

 

Czy pan stoi na stanowisku, że należy milczeć i płacić czy podejmować działania mające na celu ukrócenie bezkarności zarządzających?

 

– Stoję na stanowisku, że jeżeli dochodzi do naruszenia praw najemcy, to należy za każdym razem dochodzić obrony swych praw i to na jak najwcześniejszym etapie.

 

Tyle ze strony radcy prawnego. Przypomnę , że najemca ma jedno prawo: płacić i milczeć.

Kiedy słyszę zmiarkowanie kary w przypadku procesu to trudno oprzeć się wrażeniu, że sędzia, który prowadzi taką sprawę jest niedouczony. Jak można prowadzić proces którego przedmiotem jest kara finansowa, która nie ma racji bytu w polskim prawodawstwie? I wg Sądu Najwyższego takie nakładanie kary nie jest zgodne z prawem? Na jakiej podstawie w ogóle ten proces się toczy? Ten zapis w umowie jest nie ważny.

Od siebie dodam, że kategorycznie nie należy płacić galerii handlowej pieniędzy. Żadnych czynszów, próśb na piśmie, tłumaczeń itd. Jak przestajesz płacić dopiero wtedy zaczynają z Tobą rozmawiać jak ludzie.  Jak idziesz do mediów to wtedy dopiero czują, że buta i arogancja im się nie opłaca. Kiedy te ostatnie opisują syf, a nie biznes to tchórze nie mają odwagi odpowiedzieć  na pytania (vide ostatni tekst  w natemat.pl.) Straszyć mają odwagę. Pomawiać też.  Szantażować mają odwagę. Kozaczyć mają odwagę. Do tego jednak trzeba być przygotowanym -przed podpisaniem umowy. I wiedzieć z czym ma się do czynienia.

Z dokumentacji związanej z franczyzą wynika też, że „poszkodowanych” jest wielu. Nie chcą jednak występować pod nazwiskiem. Też jest to jakiś sposób kozaczenia w postaci listów, maili, wpisów na forach, obraźliwych tekstów-które anonimowo-są niewiarygodne. Nic to nie daje. Media anonimowo mogą pisać o alkoholikach-co naturalne, bo z założenia są anonimowi.

O oszustach pisać nie będą na podstawie bezimiennego  maila. Trzeba mieć tego świadomość.  Ciekawie ujął ten syndrom dr Leszek Mellibruda-psycholog biznesu. Odsyłam jednak do książki Przeliczeni.

Ile jej sprzedałem? Ponad tysiąc. Ile zarobiłem? W sensie ile zostało? 245 złotych.

„Zysk” pochłonął patronat, który kosztował 7.000 zł. Koszt podzielony na pół z wydawnictwem. Dlaczego o tym piszę? Bo mam świadomość, że ciekawość ludzka nie ma granic i takie pytania padają od czasu do czasu. Książka o franczyzie pojawi się w sprzedaży w październiku.

Okładkę zaprezentuję tutaj. To deal nie będzie. Bo to niszowe zagadnienia. Ale ważne tym bardziej, że studentom wciska się do głowy głupoty na ten temat i co ciekawe-bezrobotnym. Jeden z Wojewódzkich Urzędów Pracy napisał…poradnik…franczyzobiorcy. Na podstawie jednostronnego przekazu.

Dlatego ją piszę, a nie dla kasy.

Opowiem Wam jeszcze anegdotę opartą na faktach.

-Słuchajjjjjj-mówi najemca. Jak już będzie ta książka to zamów dla mnie 300 albo nie! 500 egzemplarzy-a ja to rozdam. Zapłacę ci normalnie cenę 30 złotych!

Szybko policzyłem i pomyślałem-fajnie, odrobię.

Po zamówieniu i zapłaceniu za te egzemplarze słyszę.

-Kurde wiesz co nie mam kasy.

I tak zrobiłem deal. Sam ją rozdałem. Dlatego w rankingach autorów-debiutantów, gdyby była kategoria „Książki rozdane”-nie wykluczone, że byłoby to miejsce w czołówce. Jako, że mam dystans do rzeczywistości piszę Wam to z sarkastycznym uśmiechem. Co nie oznacza, że nie pozostał jakiś kac. Bo to jest tak jak z tym sklepem, który przed podpisaniem umowy miał być,  a nie ma, marką która miała być a nie ma, czy milionami ludzi którzy mieli być, a nie ma, możliwością obniżenia czynszu, a nie ma możliwości itd. itp. . Czy się mylę?)))Nie poprosiłem o to „zamówienie” na piśmie…czyli sam radzę niby, a wciąż popełniam te same błędy…

Tym, którzy ją znaleźli w sieci czy w księgarni-serdecznie dziękuję.

Temat franczyzy jest wciągający. Tym bardziej, że te systemy nie dotyczą tylko gh. Dlatego gh już będą potraktowane pobocznie. Co do bloga i jego przyszłości to podtrzymuję to co napisałem. Od czasu do czasu.

Jeśli dostanę ciekawego maila, linka, list, spostrzeżenia- to je opublikuję. Jeżeli ktoś ma poważny problem z gh to mnie znajdzie. Jeżeli komuś przyjdzie do głowy kopać się w sądzie to też o tym napiszę. Ale nie anonimowo. Mnie tajemnica-nie obowiązuje. A wg mnie retail zniszczy jeszcze wielu ludzi. Dlatego każdy mail będzie taką „kroplówką dla bloga”.  Podtrzymaniem go w sieci. Nie wykluczone też, że temat gh zostanie podtrzymany i szeroko omówiony w jednym z uznanych programów interwencyjno-publicystycznych w Polsce. Jeśli coś będę wiedział w tym temacie i dojdzie do realizacji, to zapowiem jego emisję tutaj.

P.S. Nie zgłaszamy się na konkurs blog roku. Dotarcia już nie zwiększy, a taki był cel. Po przemyśleniu uważam, że nie dla ewentualnej nagrody powstał.

 

 

 

 

 

 

Jak w Kan (Cannes)-poradnik najemcy

Ciekawy tekst.

„W Olsztynie, mieście bezrobotnych i najniższych pensji w Polsce otworzyła sklep z torebkami włoskiej marki Furla, produktami Varsace Collection, Pinko, Liu Jo, Calvin Klein i innymi luksusowymi markami. Liczyła, że przecież wszędzie są jacyś zamożni ludzie, a dodatkowo miasto leży niedaleko rosyjskiej enklawy Kaliningradu. Przecież Rosjanie często przyjeżdżają do Polski na zakupy. Przeliczyła się. – Mój utarg wynosił 15-20 tys. miesięcznie, a sam czynsz za wynajem sklepu 18-20 tys. złotych. Skąd wziąć na pensje trzech pracownic, a gdzie zysk mający sfinansować koszty zakupu towaru i urządzenia sklepu? – tłumaczy decyzję o zamknięciu butiku.

news2

Grafika: http://www.natemat.pl

Butik z luksusowymi markami miał być fajnym hobby obok ciężkiej pracy przy hodowli świń”.

Cały tekst tutaj.

http://natemat.pl/171725,hodowala-swinie-i-otworzyla-butik-Versace-ale-wielki-biznes-oszukal-zone-rolnika 

wniosek: lepszy wróbel w garści.

 

 

Łamali łokcie-poradnik najemcy

Nie wszystko się dzieje w gh. Skąd to zdanie? To odwrócone echo tego stereotypu. Handel biznes, pomysł, franczyza, koncept, zarabianie, szukanie pomysłu na życie. Jest faktem, że gh jak odkurzacz wsysają mieszkańców. W przypadku spożywki obrywają najmniejsi. Po wielu miesiącach ciszy zadzwonił jeden z lokalnych „działaczy” z Jaworzna na Śląsku. Tam nie dawno otwarta została gh. Pisałem o tej inwestycji. W ścisłym centrum miasta wybudowano centrum. Oddziaływanie budynku jest odczuwalne dla tych, którzy działali tam od lat. I teraz-pomimo, że umów nie podpisali, też uderza w nich gh.

-Łamali łokcie na otwarciu-słyszę „w telefonie”.

-Co robili? -Łokcie łamali. Tak dużo ludzi tam było. Spożywczy pękał w szwach. Czy pan jest w stanie przyjechać na konferencję w tej sprawie.

-Jestem, ale po co? Gh już stoi. -Mógłby pan o tych umowach poopowiadać, o tym jak to jest gdzie indziej. Nie chcę wychodzić przed orkiestrę.

I poczułem się jak dyrygent ze spalonego teatru.

-Przyjadę, choć wiemy, że przecież to już niczego nie zmieni. Galena czy Helena, Zosia czy Tęcza, Maniek czy Frania-wypiorą najemców z każdej złotówki, a miasto jako takie sukcesywnie odnotuje likwidacje małych punktów. Taka jest kolej rzeczy.

Następnym nieuniknionym zjawiskiem, które się potęguje są dziwne alarmy „bombowe”. Wczoraj lokalny portal opisał takie zdarzenie.

„- Moim zdaniem w Polsce powinno się popracować nad procedurami dotyczącymi takich alarmów. W przypadku, gdy nic się nie dzieje, bo nie było gdzieś w kraju dużego wybuchu ładunku pirotechnicznego, to nie ma problemu, czy ludzi wyprowadzi się godzinę wcześniej, czy godzinę później. Jeśli coś kiedyś wybuchnie, to wtedy będzie płacz i wiele pytań: dlaczego zwlekano z decyzją o ewakuacji obiektu, dlaczego nie było procedur, itd. Dziś znów możemy postawić pytanie, co jest ważniejsze – czy straty finansowe związane z wcześniejszym zamknięciem wielu sklepów, czy bezpieczeństwo setek pracowników i klientów -powiedział jeden z obserwatorów wczorajszego zdarzenia. Link od czytelnika  z Bielska-Białej.

http://www.nasygnale.bielsko.biala.pl/aktualnosci/31578/zamieszanie-w-galerii-sfera-foto

Gh nie są przygotowane na ataki terrorystyczne. Fałszywe alarmy zdarzają się coraz częściej. Chore, destrukcyjne nic nie wnoszące. Nikt nie ma wpływu na to, co komu i kiedy odbije. Ma to wpływ na obroty. Gh Sfera to budynek, który należałoby zburzyć, a lokalnego kacyka-wsadzić do pudła za niszczenie zabytków, lobbing i zastraszanie ludzi. Te firmy w Sferze, które są związane długoterminowymi umowami wegetują na wysokich piętrach. Bez przyszłości. Kolejny link od czytelnika z Poznania.

http://epoznan.pl/news-news-64812

Mamy 20,50 zł za bloga. Idzie w górę. Donator z Bielska-Białej wykłada kilka euro na stół…)))W piątek kończymy ten iwęt.

9 złotych dziennie-poradnik najemcy

Korzystając z okazji  mentalnego niebytu odpowiadam na pytania tych, którzy są rozczarowani czy zdziwieni. Gdybym miał autoironicznie zwizualizować siebie-tak jak robiłem to wielokrotnie w odniesieniu do systemu retail- to zrobię to tak.

f112

Od jakiegoś czasu zajmuję się czymś innym. Czyli piszę nie tylko o franczyzie,  ale też o pewnym człowieku, który zasługuje na to, aby jego historię życia opisać. Fragment:

„Kradzieże samochodów, dziwki, pobicia, włamania, kryminał. Życie na ulicy i zespół Korsakowa. Zapomina skąd jest, gdzie żył, kim jest. Nie potrafi sobie przypomnieć jak trzymać łyżkę, widelec, długopis. Nie potrafi zasznurować butów, podpisać się. Zapomniał litery i alfabet.

Mozolnie uczy się chodzić, mówić i pisać.  Przywieziony w foliowym worku do zakładu odwykowego kryminalista nie rokuje szans na to, aby wrócić do życia. Robi wszystko, aby przetrwać i wrócić tam skąd przyszedł. I znowu pić. Powoli dochodzi do siebie. Syn idzie w jego ślady. Wybiera sznur. To samobójstwo jest jego porażką. Nigdy nie był ojcem. Córka leczy się psychiatrycznie. Dzieci poszły w ślady ojca. Ale on przeżywa coś czego nie potrafi nazwać. Stał się ojcem dla wielu. Podniósł się z dna, które nie ma głębi. To już tylko otchłań. Człowiek bez szans, wykształcenia, znajomości języków obcych i pokory. W końcu uznał, że jest bezsilny. O nim jest ta prawdziwa opowieść.”

To fragment książki, którą piszę i nie mam pojęcia kiedy się ukaże. Jak skończę. Budżet tego człowieka na dzień to 9 złotych. Za tyle żył. I był uśmiechnięty. I pomógł wielu ludziom choć eksperci nie dawali mu szans. I tym też się zajmuję. Bo to jest pozytywna historia. Dlaczego cytuję fragment? Po co? Skoro on mógł to ty też możesz. Po to. I nie ma sytuacji z której nie da się podnieść.

Żebym mógł to skończyć to muszę coś odłożyć. I to jest toksyczny system retail. Toksyczny też dla mnie. Jakie znaczenie ma kolejny pustostan i komunikat, że otworzy się to czy tamto czy zbudują tam czy gdzie indziej?

http://m.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/pierwszy-sklep-w-galerii-tomaszow-bedzie-gotowy-w-maju

I tak nie mamy na to wpływu (link od czytelnika). I mieć nie będziemy. Mamy wpływ jedynie na analizę i podejmowanie decyzji. I własne przemyślenia czy wnioski. Jest jeszcze jeden-ważny powód. Jedna z informatycznych firm buduje start-upa, tak chyba mogę nazwać ten projekt. I kończą go. Dlatego muszę masę detali podopinać. Odbyć wiele spotkań w tej sprawie. Temu się poświęcić.

„Licytacja” ma formułę ” iwętu” czyli nie przyniesie zysku. Bo „ iwęt” w gh rzadko podnosi obrót, może podnieść i często tak się dzieje-ciśnienie najemcom- którzy za to płacą.

 I stąd to wyhamowanie.

Proszę tak dla samego siebie spróbować uruchomić np. bloga i pisać. Robić zdjęcia, słuchać, dokumentować, kojarzyć. Jednocześnie starając się jakoś doradzić w danej konkretnej sytuacji. To pochłania ogromną ilość czasu. Dlatego też nie zamierzam bloga „przekwalifikowywać”, doprowadzać do jakiejś „ewolucji” . To co z tej perspektywy jest wartościowe to komentarze. Uzbierało się ich ok.500. Zdecydowana większość z nich też może stanowić wskazówkę. To co moim zdaniem też jest wartościowe- po stronie ludzi zarządzających gh w Polsce to fakt braku hejtu tutaj. Zresztą w drugą stronę też to działa. Na stronach facebookowych jest wzajemny szacunek. Po co robić komuś gnój w taki sposób? I to jest okej. Dlatego proszę o zrozumienie. Retail został wyeksploatowany. Z mojego punktu widzenia. To jest ta ściana do której blog doszedł.

Ostatnie wydarzenia i protesty związane z podatkiem dotyczącym gh i franczyzobiorców mogą nasuwać różne wnioski-w tym takie, że zrzeszenie się w sieci wielu pomogło-ale dla wielu też prowadzenie sklepiku to sposób na przetrwanie, a nie zarabianie kokosów. Dobre jednak i to. Polityczne pomysły-nie wymagają komentarza. Komentuje się „sam”.

A sama franczyza…cóż. To pewien mechanizm.

Zrób to z Energą

Na targach franczyzy pojawiają się też zupełnie nowe pomysły na biznes, wschodzące. Można założyć brazylijską szkółkę piłkarską, albo stać się dystrybutorem prądu. Ten model franczyzy sprzedaje Energa Obrót. SA. Z prospektu reklamowego dowiadujemy się, że franczyzobiorca pokrywa wszystkie koszty (lokal, personel, media, wyposażenie, wizualizacja) w zmian za to dostaje produkt czyli energię i szkolenia plus systemy informatyczne jako wsparcie sprzedaży. Punktów przybywa w zawrotnym tempie. Folder brzmi zachęcająco do podjęcia współpracy W 2013 roku ENERGA podjęła decyzję o rozwoju sieci franchaisingowej.

Pierwsze placówki partnerskie powstały w pierwszym kwartale 2014 roku. „Przyjęty aktualnie model współpracy z partnerami zakłada, ze Energa Obrót SA dostarcza produkty, procedury, procesy, system IT oraz wsparcie marketingowe, w tym ogólnopolskie kampanie reklamowe. Po stronie Partnera leży dobranie odpowiedniej lokalizacji, dobór wykfalifikowanej kadry doradców, a także sprzedaż produktów i usług ENERGA Obrót SA. …To wartości tworzą naszą tożsamość, pomagają nam podejmować właściwe decyzje, dzięki nim wiemy jakie są normy zachowania, w jaki sposób realizować cele, na co stawiać w relacjach z partnerami biznesowymi”.

Zachęcające do współpracy slogany wzbudzają ciekawość, mowa jest o pro klienckiej postawie, odwadze i odpowiedzialności, pasji i zaangażowaniu, determinacji i realizacji celów, otwartości i szacunku.

Co jest przyczyną tak dynamicznego rozwoju tej sieci? O tym już prospekt milczy. Okazuje się, że dynamiczny rozwój tej sieci ma związek ze zwolnieniami pracowników firmy. Na pociesznie zwalniany pracownik dostaje możliwość pracy w zasadzie tej samej-z tym-że na własny rachunek we franczyzowej sieci. Rekordzista prowadzi 19 punktów.

-Nie powiemy jakie warunki zawiera umowa. Najpierw klauzula poufności.

-Dlaczego?

-Takie są zasady-odpowiada przedstawiciel odpowiedzialny za rozwój sieci.

-Ale jaki jest rząd wielkości inwestycji w lokal?

-Tego też nie możemy powiedzieć. To zależy gdzie.

Jedynie z prospektu wiemy, że oczekiwana lokalizacja- w miejscowości powyżej 10 tysięcy mieszkańców, odległość od już istniejącego punktu nie powinna być mniejsza niż 20 km, lokal (25m-40m2) ma być usytuowany o dużym ruchu pieszych najlepiej w centrach miast, najlepiej na parterze z minimum jedną dużą witryną i ma sąsiadować z innymi lokalami o podobnym prestiżu.

Podczas targów nie dowiesz się niczego, żadnych konkretów. Czekoladowe cukierki na osłodę plus kawa robią dobre wrażenie. Nieoficjalnie partner może liczyć na 30% prowizji od klienta”. Roboczy fragment książki Franczyza Fakty i mity.

I to pisanie też pochłania masę czasu i wymaga skupienia. Wymaga spotkań. Rozmów. Trudno to wszystko pogodzić.

W opisie licytacyjnego „iwętu”  napisałem też o publikacjach. Po co? Aby sobie i czytelnikom uświadomić, że temat wydaje się być wystarczająco nagłośniony i pokazany. Że temat się przebił do opinii publicznej i pokazał też tę drugą stronę systemu retail. Jest tutaj napisane co należy-moim zdaniem robić, jak działać, jak się nie dać zastraszyć.

Reasumując mam nadzieję, że w jakimś stopniu wyjaśniłem co i jak.

Tymczasem kolejny link który dostałem wczoraj. Od czytelnika. Dotyczący słynnej Pestki, która chciała zniszczyć kobietę. Ta się jednak nie dała i kar sąd nie zasądził. W uzasadnieniu sąd wypunktował niekompetencję retailovych prawników.

http://epoznan.pl/news-news-64720-Ewakuacja_Galerii_Pestka._Pozar

Czytelnikowi dziękuję. I pozdrawiam.

Polecam tekst.

http://dziendobry.bialystok.pl/druga-strona-galerii-handlowych/

I dźwięk. System retail-kończy tak jak…

https://www.youtube.com/watch?v=bwslHhjkcmY

 

Niech wam pójdzie w pięty-poradnik najemcy

Co do zasady w gh jest wiele zakazów. Jedne uzasadnione (np. ze względów bezpieczeństwa) inne absurdalne (zakaz robienia zdjęć, zakaz parkowania dla pracowników czy zakaz rozmów pomiędzy sobą o obrotach). Pośród tych logicznych jest zakaz akwizycji, który zresztą obowiązuje też w wielu biurowcach i budynkach administracji rządowej czy samorządowej. Przyznam, że nie wiem czy te zakazy mają jakąkolwiek moc prawną. Czyli, czy grozi za to mandat czy jakaś inna sankcja. I nie zamierzam tego sprawdzać. Wydaje się, że to wewnętrze grzecznościowe regulaminy, które mają na celu porządek, a w przypadku instytucji chodzi o to, aby nie przeszkadzać w pracy.

Wydawało się, że czasy sprzedawania „z walizki” to przeszłość-szczególnie w kipiących obrotami galeriach handlowych. Tymczasem jest inaczej.

Przeczytajmy.

Głos oddaję najemcy z jednej z gh gdzieś w Polsce.

„Przyjechał facet…w pierwszy dzień przyszedł i powiedział, że reprezentuje jakąś tam firmę i ma do pokazania modele butów i chciałby pokazać. …więc odmówiłam i podziękowałam.

Na drugi dzień przyszedł znów, że może mi chociaż pokaże jakie buty mają. Miał po jednej sztuce z modelu.

 botki

 

Klientów nie było mówię ok….przyjechał z walizkami i nawyciągał butów. Siedział chyba ze 2.godziny i opowiadał. Mówię mu, że niektóre fajne modele , ale ja na tą chwilę nie wiem czy będę miała sklep.

Więc on mi powiedział, że możemy spisać takie WSTĘPNE zamówienie bo to jest kolekcja dopiero na wiosnę i oni będą jeszcze mailowo i telefonicznie potwierdzać.

No więc ok….spisał te 5 modeli butów i mieli potwierdzać

Pierwszy mail jaki otrzymałam chyba na początku stycznia że kolekcję przygotowują. Od razu napisałam, że ja jednak nie będę zamawiać

A oni mi odpisali że to już podpisałam to jak zamówione …..

kwitek1

Więc ja do nich, że nie….że przedstawiciel handlowy powiedział że, będą potwierdzać że może nie będzie już sklepu to gdzie chcą to wysłać

A oni swoje…..że wyślą….a jak nie to oddadzą sprawę do sądu, naliczą kary i odsetki.

 

Dzwoniłam do koleżanki jest managerem kilku obuwniczych zna sprawę. Napisała mi tak:

„Mogą cię cmoknąć To próba wyłudzenia. To ich stary numer ! Nic nie odbieraj i powiedz że dzwoniłaś do swojego prawnika !”

 

I nie wiem czy iść z tym gdzieś…czy dla świętego spokoju pożyczyć pieniądze i odebrać te cholerne buty”.

Faktycznie nie ma na zamówieniu, że wstępne.

 

To jest zamówienie. Wartość:  5000 zł. Czy warto z tym iść do sądu? Nie wiem. Być może takie know how. Taki patent. I sprawa trafi do sądu. Do tego odsetki…Mimo wszystko bym jednak nie płacił. Przecież pracownik jest świadkiem…słyszał…ale czy sąd to uzna. Tego nie wie nikt. Linią obrony może być fakt podpisania tego zamówienia  na terenie galerii handlowej bez zgody zarządu-może to być przesłanką do jego unieważnienia. Moim zdaniem . Walizkowy akwizytor czynszu nie płaci, działalność w tym momencie prowadził.

Zatem chciałem pogadać czy taki ta firma ma standard i sprzedaje buty z walizki jako nowy fashion marketing. Niestety. Telefon wyłączony. Na maila nikt nie odpowiedział. Fan page profesjonalny. Extra zdjęcia.

gg

https://www.facebook.com/BolucciShoes/photos/a.697822440353482.1073741828.697818950353831/703685529767173/?type=3&theater

W Polsce się mówi, niech, Ci pójdzie  w pięty, albo wyjdzie bokiem. To niech idzie. Przestrzegam w takim razie przed nowym zjawiskiem: akwizytorką w galeriach handlowych.

 

Niezłomni com. nt. retailu-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

Witam.
Sprzedaż takiego znanego bloga to chyba żart ! Może się zdarzyć, że ktoś go kupi i od razu „uśmierci”. Tak jak wymyśloną kiedyś żarówkę,  wytrzymującą świecenie przez minimum 100 000 godzin. Pewien koncern  wykupił patent i schował go głęboko do szuflady. A my mamy systematycznie KUPOWAĆ, KUPOWAĆ nowe żarówki…. Idzie Pan do więzienia za długi lub rzekome długi ? Może chce Pan wreszcie normalnie żyć ?

Pozdrawiam

M.
P.S.
Życzę zdrowia, szczęścia, pogody ducha i odpuszczenia długów……… Pomysł na bloga o polskim chorym systemie retail – bardzo dobry. Wielu Polaków (w tym ja) obserwując z zewnątrz markety, pustostany, głodnych ochroniarzy, zaszczutych najemców domyślałem się, że tam jest coś złego. Ale takiego bagna to się nie spodziewałem. Smutne.

I taki.

„Jest coś takiego w życiu, że człowiek mimo sugestii innych wybiera własną drogę. Tak było i w Twoim przypadku. Seminarium, retail i pewnie wiele innych decyzji. Dziś się żegnamy, ale koniec czegoś jest zawsze początkiem czegoś nowego. Może fajniejszego.

Pewnie, że szkoda. Dużo Ty się nauczyłeś, ale my też sporo wyciągnęliśmy z tej lekcji. Nikt nie zrobił dla najemców tyle co Ty ale czy można było więcej? Czy to już jest granica? Chyba tak. Czy to „retailowe” pokolenie jest stracone? Jest. 

Dobrze, że nie oglądasz się za siebie. Myślę, że dużo zyskasz na tym kroku. Oczyścisz się ze złych emocji. I pójdziesz dalej. Biznesowo i tak po prostu po ludzku. Nie wiem czy Ty jeszcze umiesz żyć bez blogowania. To się okaże. Może wrócisz silniejszy w innym wirtualnym pomyśle na siebie. Tym razem bardziej konstruktywnym. Czas spędzony przy blogu był dla mnie przyjemnością i zaszczytem. Fajnie, że choć w małym stopniu miałem wpływ na Twoje spojrzenia na sprawę. Dziękuję Ci za tę ciekawą lekcję.
Nie mówię do widzenia, raczej do zobaczenia. Kiedy i gdzie to się pewnie jeszcze okaże.

Życie jest zaskakujące.
Pozdrawiam Ciebie i dziękuję serdecznie gratulując decyzji. Nie myśl, że przychodzi mi to z łatwością.

Życzę Ci cierpliwości, siły, konsekwencji i determinacji. Nowy projekt to zawsze całe mnóstwo nieprzewidzianych wydarzeń.

Czekam za jakiś czas na jakieś wiadomości o nowym projekcie. Pamiętaj, że zawsze pisz kiedy tylko coś będziesz potrzebował. Jak nie potrzebujesz, to też czasem napisz. 😉

serdecznie pozdrawiam
Grzegorz

Jest też i inna wiadomość.

Portal Antykomuna (strona poświęcona edukacji) dziś na facebooku zamieścił linka.

https://www.facebook.com/Niezlomni/?fref=ts

Nie wiadomo kto ją redaguje, ale ma sporo czytelników.

Oprócz tego, że temat retailu znów dotrze do nowych ludzi to na uwagę zasługuje też inna akcja.

http://niezlomni.com/?p=25610

Czyli Ośrodki Pomocy Społecznej, domy dziecka, żłobki przedszkola i szkoły mogą za darmo dostać jabłka w ramach akcji wpierania sadowników.  Akcja potrwa do końca marca i Antykomuna wspiera ten projekt. Trzeba wypełnić jakieś papiery i zadowolone są dwie strony, ten który daje i ten, który bierze.

Akcję koordynuje Dominik Górecki (tel.669 459 395).

Zdarzyło się kilka przypadków,  gdzie obdarowany pchnął jabłka do sprzedaży na rynek. Dostał za darmo i sprzedał. Nie o to chodzi.

Antykomunie dziękuję.

„Licytacja trwa w najlepsze” mamy 3 zł. Idzie w górę. Co do listów, licytacji i zawartości-cóż. Można bez bloga żyć. Skoro jednak wpływają różne głosy to warto je opublikować. Ostatnim akordem będzie udział w konkursie blog roku. Niech się jeszcze do czegoś przyda. Szczegóły niebawem jak i historia z Oświęcimia poruszona przez Elżbietę Jaworowicz w Sprawie dla Reportera. (sygnał od czytelnika…)

„To jest temat” w TVP Info-poradnik najemcy

Do prokuratury okręgowej w Zamościu wpłynęło doniesienie w sprawie nie rozliczenia pieniędzy za wykonaną rozbudowę gh Rynek  w Tomaszowie Lubelskim.

Pisałem o tym dawno, że zdarzają się przypadki udowadniania na siłę wykonawcom, że coś zrobione zostało źle. Generalnie chodzi o to, żeby za pieniądze firmy budowlanej zbudować sobie gh. Polecam wczorajszy program w TVP Info „To jest temat”. Chodzi o duże pieniądze. Stu ludzi zostało bez pieniędzy. Użyto siły. Galeria jest okupowana. Lokalny-nietykalny otoczył się ochroniarzami. Obejrzyj film.

http://www.tomaszowiak.pl/wiadomosci/?id=1692

Tomaszów Lubelski  liczy 16.000 mieszkańców. Galeria usilnie komercjalizuje. Galeria będzie wyglądała -teoretycznie, bo nic nie są warte te mapki, tak.

rzuty_parter

 

 Rzekomo piętro wygląda tak.

rzuty_pietro_v11

Sygnał dostałem od czytelniczki z Tomaszowa Lubelskiego. Co do zasady zasada jest taka: wszyscy jesteście nieudani. Podczas budowy Gemini Jasna Park w Tarnowie budowlańcy zeszli z placu budowy. W Nowym Sączu lokalny były milicjant nie wypłacił 20 milionów złotych. 

Tymczasem licytacja idzie ciężko, mamy oferenta na 2 PLN.