Kup sobie bloga, sprawdzone know how-poradnik najemcy

 http://allegro.pl/show_item.php?item=5970365749

Prezentacja11

Przyszłość należy do sieci czyli internetu. W tym-do blogerów. To sieć staje się opiniotwóczym medium, a portale wiodącymi źródłami informacji. Wiele tekstów ma też formułę poradników, podpowiedzi, sugestii i drogowskazów. Jako, że ten beniaminek w sensie tematycznym – doszedł do ściany, to czas najwyższy sprzedać  sprawdzone know-how.

Oferta skierowana jest w szczególności do Rafała Sonika i firmy Gemini Holdings, dalej do pana Miłka właściciela marki Czynsz Czyni Cuda, szansę ma też kultowy we wspieraniu samorządowców Echo Investments. Po bloga może też sięgnąć Carrefour lub Tesco. Nie zapominajmy też o potencjalnych nabywcach sprzedających na dużą skalę franczyzę.

Blog nie ma żadnych długów, egzekucji komorniczych ani zaciągniętych kredytów. Nie toczy się wobec niego żadne postępowanie karne.

Treści zawarte tutaj odróżniają się od klasycznych poradników takich jak: szybko schudnąć, jak być szczęśliwym, jak zarobić pierwszy milion, jak kierować tłumem, jak znaleźć męża czy żonę, jak  zostać milionerem, inwestować, jak tu zarobić żeby się nie narobić etc.

Blog jest medium które informuje jak nie dać się kiwnąć i nie stracić pieniędzy. Jest klasycznym dokumentem, który sprawia, że tysiące złotych zostają w kieszeni co z kolei ma wpływ na życie rodzinne i prywatne. Nie generuje depresji, prób samobójczych, ucieczek przed komornikami, ZUS-em i skarbówką. Jest skarbnicą wiedzy. W tym sensie blog jest poradnikiem-jak nie stracić kasy.

Trafił na łamy różnych nośników informacji czyli: onet.pl (3x), gazeta.pl (2x), natemat (2x), Gazeta Prawna (2x), Głos Wielkopolski –The Times(2x), wp.pl (1x), dziendobrybialystok.pl (2x), tygodnik Wprost (1x), wpolityce.pl (1x),warszawanaszemiasto.pl (1x), Express Reporterów (1x), mojabochnia.pl(1x), bielskobiala.pl. (1x), Skandale Historii (1x) i Echo (1x).

Licząc na okrągło na 22 miesiące pisania 22 publikacje. Blisko 580 tekstów na blogu, setki zdjęć. To daje perspektywę na przyszłość. Nowy właściciel może liczyć na jedną- darmową reklamę miesięcznie. To jest to know how. Blog jest rozpoznawalny i ma grupę stałych, lojalnych czytelników oraz komentatorów. Sprawił, że trudna jest do oszacowania liczba osób, które nie podpisały umowy w gh, a tym samym nie zarobił deweloper czy firma komercjalizująca.  Nowy właściciel może też być spokojny. Polska Rada Centrów Handlowych nie ma nic przeciwko, Unia Deweloperów też nie protestuje. Kancelarie Prawne widząc co się dzieje przyjęły pozycję kameleona. Zatem nie ma zagrożeń.  Dlatego warto zainwestować w bloga i markę Przeliczeni. Ten nowatorski koncept jest produktem polskim.  Do tej pory można na blogach kupić reklamę, tekst sponsorowany czy zamieścić zdjęcia. Ten produkt nie był „komercjalizowany”. To taki reklamowy „pustostan”. Dlatego proponujemy sprzedać w całości. 

Teraz idziemy krok dalej i spróbujemy przebić się z tą informacją w sieci. Żeby nie sprzedawać kota w worku przedstawiamy staty google. Licytacja ma charakter otwarty i zakończy się za dwa tygodnie. Kwota minimalna nie jest podana. Z szacunków wynika, że osoby współpracujące mają ok. 30 milionów długów. Dlatego też środki uzyskane ze sprzedaży „konceptu” pójdą na ich pokrycie. Autorzy zdjęć i tekstów otrzymają wierszówkę podzieloną na równe części. W przypadku nie uzyskania zadowalającej kwoty blog pozostanie w sieci w całości, a jego aktywność będzie ograniczona do jednego wpisu miesięcznie. Chyba, że wynikną jakieś nadzwyczajne okoliczności. Jesteśmy jednak dobrej myśli, że znajdzie się kupiec i wyłoży konkretną kasę na stół. W końcu to milionerzy?

Za dwa tygodnie ogłoszenie wyników licytacji na allegro. Można też kwoty zgłaszać na maila.Pozdrawiam)Kanał na youtube dorzucamy w gratisie i zapominamy o sprawie.

 

 

 

staty1

 

 

 Bez_nazwy_11

 

 

 

page0

page1

 

 page22

page3

page4

 

page5

page6

 

page7

page8

page9

page10

page111

page121

page13

page14

 

 

 

o_9cc29e36e4da7ffe_001

o_9cc29e36e4da7ffe_002

o_9cc29e36e4da7ffe_003

o_9cc29e36e4da7ffe_004

P.S. Końcówkę przeznaczę na rzekomy „dług” (milion z odsetkami plus ZUS) wobec Gemini Holdings należącej do filantropa, filozofa, teologa  Rafała Sonika, zwycięzcy rajdu Dakar (za co nieustający szacunek) właściciela Gemini Jasna Park w Tarnowie i Gemini Park w Bielsku-Białej)))

Sancho Pansa w czarnej todze-poradnik najemcy

Taki znalazłem tekst.Dla przypomnienia jednak, aby zrozumieć ten wpis należy w całości przeczytać ten tekst na onecie  i zestawić z tym.

http://wiadomosci.onet.pl/slask/dramat-najemcow-galerii-handlowych-koszmarne-wspomnienia-i-dlugi/gxbv5

„Nie milknie dyskusja po opublikowanym w portalu Onet.pl artykule p.t.: „Dramat najemców galerii handlowych: koszmarne wspomnienia i długi”. Artykuł ten opisuje historię jednego z najemców, długoletniego przedsiębiorcy, którego biznesowa fortuna skończyła się w momencie wynajęcia lokalu w jednej z galerii handlowych. Ów najemca zapowiada pozwy przeciwko galeriom handlowym o zadośćuczynienia i odszkodowania.

Twierdzi on, że głównym powodem bankructw najemców centrów handlowych jest brak klientów. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą oczywiście chciwi deweloperzy, którzy prezentują najemcom nieprawdziwe dane o foot fall projektów. Obecnie tropi i nagłaśnia domniemane oszustwa właścicieli centrów handlowych oraz prowadzi ostrzegawczego bloga dla najemców poświęconego tej tematyce. W artykule zdradza nawet, że za pisanie „prawdy” na temat praktyk centrów handlowych obawia się o swoje życie.

Unia Deweloperów Nieruchomości Komercyjnych kontaktowała się z Onet.pl w celu przedstawienia naszego punktu widzenia tej problematyki. Próby kontaktu z portalem zostały jednak całkowicie zignorowane – nikt, nawet kurtuazyjnie, nie odpowiedział na naszego e-maila. Tymczasem chcieliśmy zadać jedynie kilka prostych pytań. Na przykład, czy którykolwiek najemca został kiedykolwiek zmuszony przez któregoś wynajmującego do zawarcia umowy najmu? Czy treść takiej umowy trzyma się przed najemcami w tajemnicy? Czy nie wpuszcza się najemców do galerii handlowych przed podpisaniem przez nich umów najmu, aby przypadkiem nie byli w stanie zbadać uwarunkowań komercyjnych obiektu? Najemca, o którym mowa dużo mówi o oszustwach deweloperów galerii handlowych. Ciekawe jednak, czy w okresie kiedy sam prowadził sklep w galerii handlowej, nigdy nie zachwalał sprzedawanych w nim towarów twierdząc, że są one najlepszej jakości po najniższej cenie? A kiedy po zakupie zdezorientowany klient wrócił do jego sklepu twierdząc, że znalazł obok podobny towar, lecz sporo taniej, to czy oddał mu pieniądze?

Czyżby rzeczywiście podejrzewał, że jakiś inwestor wystawił na niego zlecenie?”

Autor wygląda tak.

prawnik

 http://www.causafinita.pl/publikacje/a/wspolczesny-don-kichot-branzy-galerii-handlowych/89

Pan expert vel prawnik vel rzecznik prasowy stał się też blogerem. Uruchomił też komiczną tv w sieci którą śmiało można nazwać Sancho Pansa Retail TV. Postawione pytanie na końcu tekstu jest na tyle bezczelne, a tekst kłamliwy, że postawię pytanie. Czy ten człowiek jest Zbyszkiem z Bogdańca  czy mecenasem? Właściciel kancelarii prawnej Causa Finita. Być może pan mecenas wie o czymś o czym nie wiem? A może to pan mecenas miał zamiar przeprowadzić to zlecenie? W którym miejscu to jest napisane?

Po lekturze tego tekstu nie ulega wątpliwości, że to barwna postać. Jest jeden jednak problem, albo pan rzecznik vel Sancho nie potrafi czytać albo pan rzecznik vel retailer to usunie ze swojej strony. I to nie Don Kichot będzie chodził na klęczkach do pana mecenasa, ale to pan mecenas ze swoją świtą Robin Hooda łaskawie się pofatyguje. Pan mecenas jest też wziętym  pisarzem. Swoje wypociny publikuje na jednym z retailovych portali.

Kurtuazyjnie przestrzegam przed tą kancelarią prawną na wypadek szukania pomocy. Skoro Sancho w tak prostym tekście wciela się w różne postaci to trudno uwierzyć żeby miał pojęcie o czym np. pisze.

CAUSA FINITA Commercial Real Estate Law Firm jest czołową, specjalistyczną firmą prawniczą działającą na rynku nieruchomości komercyjnych – obiektów handlowych oraz hoteli.

W ciągu 8-letniej działalności zaufało nam wielu klientów. Polscy deweloperzy cenią sobie nasze doświadczenie i dogłębną biznesową wiedzę o zasadach, jakimi rządzi się rynek deweloperski. Klienci zagraniczni doceniają u nas znajomość polskich realiów prawnych połączoną z doświadczeniem w kontaktach z podmiotami zagranicznymi, komunikatywnością oraz kompleksowością w podejściu do zlecanych zagadnień.

 

 

 

 

Depilacja cukrem za 40 euro z metra-poradnik najemcy

„To chyba jakiś „standard” w centrach handlowych i pachnie tutaj „zmową cenową”. I jakimś dziwnym trafem to nie jest wina administracji, tylko a) wina pracowników najemcy, b) najemca źle dobrał asortyment c) po prostu – najemca nie zna się na handlu (a dziwne, bo zazwyczaj wcześniej się znał). Umowy bliźniaczo skonstruowane: kupujesz tylko prawo do płacenia czynszu, bo na nic poza tym nie masz wpływu. Jak widzę w umowie „opłata marketingowa” to już wiem: to dodatkowa stawka czynszu, ponieważ najemca nie ma wpływu, ani nie może oczekiwać rozliczenia budżetu marketingowego. I tak jest wszędzie: to samo tłumaczenie, iż cena jest rynkowa, tylko potem pół centrum puste, gdyż ceny rynkowej nikt zapłacić nie chce.

Umowa generalnie wygląda tak, że w zasadzie łamie prawo o swobodzie gospodarczej, ponieważ nie pozwala Ci na zamknięcie deficytowego punktu, czy nierentownej działalności, bo o tym decyduje właściciel budynku. Dla mnie jest to po prostu przestępstwo. W naszej pięknej stolicy jest takie jedno cudowne centrum z meblami, gdzie standardowo terroryzuje się najemców poprzez stosowanie taktyki okresowych braków w dostawie energii elektrycznej (co pogłębia złą sytuację delikwenta, gdyż uniemożliwia mu prowadzenie działalności), nie respektuje się zapisów w umowie, że po trzech miesiącach zaległości lokal powinien być obligatoryjnie zamknięty i zlikwidowany.

Niektórzy potracili tam dorobek całego życia i wpadli w takie długi, że już do końca życia będą na właścicieli budynku pracować. A najlepszy jest sposób komunikacji. Otóż najemca tam, to nie jest ich kontrahent tylko taki pętak, do którego wysyła się stróża z żądaniem iż właściciel jak pies ma się wstawić u Wielkiego Prezesa natychmiast. Rozmowy z tym, hmmmm chamem, często daleko odbiegają od standardów kultury osobistej. Przy końcu umowy, jak masz u nich długi to jesteś zastraszany, że jak nie podpiszesz aneksu o przedłużeniu umowy, to odbiorą Ci wszystko. 

No cóż. Na szczęście, jak zacząłem pracę na własne konto, to nauczony doświadczeniem swoich byłych pracodawców i przyjaciół omijam to miejsce z daleka. 

 

Opisuje to miejsce tylko po to, żeby zwrócić uwagę na fakt, że to nie są odosobnione przypadki. Dziki kraj, dzikie obyczaje, dziki kapitalizm, bez poszanowania stron umowy”.

To komentarz. Jest ich wiele. Istotą to zdanie:

„No cóż. Na szczęście, jak zacząłem pracę na własne konto, to nauczony doświadczeniem swoich byłych pracodawców i przyjaciół omijam to miejsce z daleka”. 

Kiedy sięgasz po niektóre gazety czy retailove teksty to zachęcają Cię do wyzwań. Do zarabiania. Do franczyzy. I jestem „za”. Bo firma-to mimo wszystko niezależność. I komfort decydowania o sobie. Tylko sam możesz wyrzucić się z pracy. Nikt tego nie zrobi. I to jest plus. Moim zdaniem nie chodzi tutaj o poszanowanie stron umowy. „Szacunek” to słowo w retalovej sekcie-nie istnieje.

To nie  jest biznes-w gh i ch. Dlaczego? Bo biznes to perspektywa i patrzenie do przodu. Biznes to rozwój. W zakłamanym systemie retail czyli deweloperskim produkcie zniszczenia firm zarabia realnie 20%?

Nie ma statystyk. Źródeł informacji. Dlatego to co pan napisał-jest więcej warte niż cały Puls Biznesu razem wzięty z retailovymi publikatorami, bo trudno to nazwać prasą. Można i trzeba robić PR. Jest potrzebny. Należy jednak pamiętać że pomiędzy PR, a wprowadzaniem w błąd jest cienka granica. Moczenie rąk w tym bagnie może w przyszłości przynieść dyskomfort-po już ogłoszonych czy tych przed nami-bankructwach samych galerii handlowych. Jajogłowi nie rozumieją jednego. Że to z reguły „wraca”. W takiej czy innej formie.

A z najnowszych ciekawostek łapanka w Poznaniu trwa na całego. Ponoć zostało jeszcze tylko kilka miejsc w osławionej Posnanii i trzeba się  spieszyć. Oferta na lokal z depilacją cukrem to jedyne 40 euro/m2 (lokal 50m2). Umowa-nie została podpisana.

 

Skandal vel Standard w Agorze w Bytomiu-poradnik najemcy

 

„Witam

 

      Na dzień dzisiejszy jestem najemcą CH Agora w Bytomiu, pokrótce chciałabym przedstawić moją trudną sytuację. Około trzy lata temu otworzyłam pierwszy sklep na agorze, po około pół roku sklep zaczął przynosić straty wszelkie negocjacje z Dyrekcją agory nie przynosiły żadnego skutku. Pomimo rosnącego zadłużenia zaproponowano otworzenie mi drugiego sklepu z zapewnieniem  wyłączności na dany asortyment  po miesiącu dwa sklepy dalej otworzono „Pepco” które stanowiło dla nas zabójczą konkurencje,

Zadłużenie dalej rosło i pomimo nie dotrzymania zapisów warunków umowy (brak płatności czynszu) Dyrekcja nie chciała słyszeć o zamknięciu sklepów. Zaproponowała nam i wręcz wymusiła otwarcie przez nas trzeciego punktu, który miał zaspokoić nasze zadłużenie względem Agory.

Nadmieniam, iż w CH Agora na dzień dzisiejszym  około 30% lokali jest zamkniętych i mimo, iż udało nam się znaleźć najemców którzy weszliby w nasze prawa nie uzyskaliśmy zgody na rozwiązanie umów. Najgorsza sytuacja wynikła pod koniec zeszłego roku gdzie zgodzili się na zamknięcie jednego punktu poszerzenie asortymentu na drugim punkcie co wiązało się z wzięciem kolejnych przeze mnie kredytów.

Rozmowy odbywały się prawie co tydzień, sklep po remoncie oczywiście naszym kosztem został otwarty 13.01 okazało się przez ten krótki czas zaczął przynosić zamierzony dochód. Dnia 27.01 przyniesiono do sklepu korespondencje tj., wypowiedzenie nam umowy najmu na ten sklep bez podania przyczyn, a podczas rozmowy chcieli mnie zmusić do podpisania doręczenia wypowiedzenia, zostawiając mnie z trzecim punktem zupełnie nie dochodowym”.

Sprawą zajmuje się mecenas Krzysztof Malinowski.

Agora łamie psychiki i prawo. To nie pierwsze tego rodzaju zachowanie wobec ludzi.

System retail w pełnej krasie.  Ludzie zadłużeni są na 280.000 zł. Kryminogenne zachowania zorganizowanych grup o charakterze przestępczym. Dziwne, że ktoś tam jeszcze komuś czegoś nie przetrącił. 

Odzywają się kolejni najemcy. Drugi przypadek. Przejęcie rentownego lokalu.

Istnieje podejrzenie ujawnienia danych o obrotach najemcy podmiotowi, który przejął rentowny lokal w 7 dni, a nierentowny najemca musi ciągnąć. Nie wykluczone, że sprawa trafi do prokuratury z doniesieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poprzez ujawnienie danych finansowych przedsiębiorcy innemu podmiotowi. 

W listopadzie minionego roku wygasły umowy kilkunastu podmiotom. Zniknęły m.in. : 5-10-15, Atlantic, Wina Świata, Oidii, Kami, Haevy Buty, Odzież ciążowa, Bielas (pościele), Telly Weijl, Pretty One, Big Star i Triumph. Gh pustoszeje.

 

Szał zakupów-poradnik najemcy

„Panie Danielu, wczoraj odwiedziłem niedawno otwartą Galerię A2. Była godzina 18.30, a zainteresowanie zakupami i sklepami jak widać na zdjęciach „ogromne”. 

a11

 

a22

a32

a4

 

a6 

 

a5

a7

 

a9

 

a8

Kolejne centrum handlowe w Poznaniu, a czekamy na otwarcie kolejnego – Posnania, ogromnego, betonowego brzydala, na filmie można zobaczyć wielu zadowolonych ludzi spędzających tam KAŻDY wolny czas 🙂
https://www.youtube.com/watch?time_continue=307&v=BGljv_-GHZ0
Pozdrawiam
Marcin

Dziękuję. Pozdrawiam.

W najbliższy piątek-zapraszam na iwęt-poradnik najemcy

W ramach reaserchu-tak się to w nowomowie nazywa dziś kolejne zdjęcia ” z szuflady”. Do tej pory nie wykorzystane. Ilustrujące system retail i jego wyjątkowość..

d11

Uśmiechnięte promocje na śmietniku dworcogalerii „handlowej”.

d21

Nowa marka szajs pepco kofi. Trudno powiedzieć czy to otwarcie czy zamknięcie.

d32

 To najmniejsza „wyspa” ze standardowo znanych. Koszt-2000 zł brutto miesięcznie. Plastry-nie poszły. Wyspa szybko zniknęła z weekendowej gh pn. „szczęście” w Lublinie.

d35

Zastanawiasz się czy władować pieniądze w lokal?Sugeruję w galeryjne kupony lotto. 

d20

Nie ulega wątpliwości, że gh to miejsce na których wielu zarobiło. To m.in. producenci krzeseł.

d38

W retailowym żargonie-biznes nie wypalił. Racja.

d22

 Z tych dokumentów wynika, że kobieta została najpierw usunięta, potem ukarana-łączna egzekucja to milion złotych.

d19

Jaki to był biznes?

d233

 W wielu gh w systemie retail zarabiasz na kredycie. Pijarowsko chodzi o to, aby klienci się nie tłoczyli. Przerost formy nad treścią ma swój biznesowy cel.

 d37

 Unijne dotacje są szansą, aby uruchomić coś swojego. W tym przypadku dług wobec gh to ok. dwóch milionów złotych. Nowy nabywca przejął mebelki. Otwarł się przy ulicy. Działa. Zarabia. Ten co wziął dotację-został wykluczony społecznie. „odpowiedź na realne potrzeby” zakończyła się jak wyżej.d173

 Zatrzymajmy się tutaj na chwilę. „Co druga” franczyza to lody, budy na kołach itp. W książce „Franczyza-fakty i mity” szczegółowa analiza w oparciu o rozmowy z autorytetami co lodem jest, a co nie jest i gdzie tkwi pułapka. Poruszymy też tematy związane z markowymi majtkami i biustonoszami. 

Tymczasem zajrzyjmy do kościoła pw. retailu. Jak w Santa Maria Maggiore.

d28

 Anioły biznesu zasłaniają puste kafle.d291

 -Panie. Tutaj mnóstwo wycieczek zjeżdża. Jesteśmy dumni z Manufaktury. Dzieci, gimnazjaliści, turyści-mówi motorniczy z Łodzi.

f241

Aby było wygodniej tramwaj sukcesu-średnio zwiększa obroty.

f25

 Kwiaciarnia w formie wyspy może mieć sens. Nie lokal. Chcesz otworzyć kwiaciarnię? Ustal gdzie jest poprzednik.d26

 Gh to miejsca dla ludzi o szczególnej wrażliwości-kultura, sztuka. To zapychacze pustostanów.

d27

 Podczas  retailovej rozmowy ktoś porównał wały w galeriach i systemie „franczyzowym” do fauli w piłce nożnej. 

d131

W futbolu nawet jak Ci złamią dwie nogi (co się jeszcze chyba nie zdarzyło) to po rehabilitacji możesz grać dalej lub zająć się czymś innym. 

Nie ulega wątpliwości, że gh to dobre miejsce na spotkania. Dokumentując to bagno, wiele godzin spędziłem w środku.

d211

 Sprawić wrażenie czegoś więcej. Czegoś naj. Gh to również szansa dla kamieniarzy.f341

 Prosperujący bar w upadającym centrum w Załężu.d34

 Niskie czynsze. Nie spełnione deklaracje. Coś miało być-nie ma, czyli bunt „najemców” i standardowo jeden odważny-reszta wg standardu. Ze ścian spoglądają stare tytuły. Trudno oprzeć się wrażeniu jakby czas stanął w miejscu.d322

Z zapowiedzi wynika, że rżnięcie głupa i gruntów trwa- nie tylko drzew. Sugeruję retailerom przejęcie tego dworca. Świetny. Dogodnie położony i zasięg do 100 milionów ludzi. Będą jeździć, marki będą się otwierały, będzie też kino (!) i będzie też CCC i H&M. Wiele światowych marek. I lody świderki.

d40

I ze Złotych Kutasów będą programy tv life. I będzie łał.

Ilustracje w ramach „Kartki z podróży”. W piątek blog przejdzie na emeryturę. Na tę okazję przygotowuję iwęt. W piątek. Zapraszam czytelników, sympatyków, obserwatorów, ratailovych prawników i ludzi wielkiego biznesu. 

 

 

Kartka z podróży-poradnik najemcy

Obrazki z wielu tras.

f10

Jest wiele miejsc w Polsce gdzie powstały gh. Biorąc jednak pod uwagę ich ilość ok. 450 to jak na tak duży kraj- to jednak nie wiele. To co było nieodkryte, nieopisane i nieskojarzone to biznesowa degrengolada i naciąganie ludzi-na duże pieniądze.

Wrzucam te „zakazane” zdjęcia które się nie zmieściły, a ilustrują rzeczywistość-różnoraką. Takie obrazki „z trasy”.(cz.1)

f13

Brakło papieru na wyklejenie, a strzałka prowadzi wprost do celu.

f23

Balony na otwarciu i płachta na zamknięciu.

f34

Giga lampa w miejscu wyspy. Chętnych na wyspę nie było. Przytulne fotele do lektury- w ciszy i skupieniu. 

f4

 Tutaj proponowano m.in sambę i cha-chęf5

Po negocjacjach propozycja „ugody”.

f8

Czyli kolejne kwity w nowej odsłonie.

f9

 W galeryjnej rzeczywistości nie zawsze bywa różowo.f121

 Gh obsługują profesjonalne agencje reklamowe-przyznać trzeba, że klimat ciepła, radości, rodzinnej atmosfery zbudowano perfekcyjnie. Wyklejanie pustostanów bywa wręcz mistrzowskim połączeniem pustki  z rodzinną przestrzenią biegnących na zakupy ludzi.

f111

 A system retail jest jak bańka.

f14

 Sposoby na przyciągnie dzieci opanowano do perfekcji.Pomysłowe, oryginalne, atrakcyjne. 

Bywa, że i takie ogłoszenia można spotkać)))

f131

Chodzi o to, „żeby było tak jak tam”.

f16

Żeby było prawie jak przy la Croisette w Rzeszowie.

f39

 A na zapleczu jak u Jean Louis Davida. 

f41

 Następny do golenia. Polskie deskorolki w Manufakturze zostały wyplute.f231

Wietnamczycy nie lubią jak im się robi zdjęcia. Ale lubią się trzymać razem. Im deweloper-nie podskoczy.

f321

 Grunt to wspólne dobro i samopoczucie.

f30

 Nabrani na milionowe frekwencje to anonimowi bankrutoholicy z syndromem sztokholmskim. Mają dużo do powiedzenia-żonie.f172

 Tymczasem w tej wiedeńskiej kawiarni w gniazdkach nie ma prądu. Najemca oszczędza na prądzie. Z kompa-nie skorzystasz.

f35

 Łatwiej przepisać nagrania kelnerów i trafić na jedynki niż zdokumentować retail i doczekać się poważnej debaty.

f311

 Najemcy wkładają wiele trudu aby było fajnie.

f36

Właściciele średnio radzą sobie z klientami robiącymi po nogawkach.

f46

Nie ulega jednak wątpliwości, że niektóre atrakcje w centrach handlowo-rozrywkowych mogą pozytywnie zaskoczyć i przyciągnąć uwagę. Magiczny stół w Łodzi.

f26

 Firmy komercjalizujące wiedzą jak sprzedać kawałek podłogi (Koszalin).

f51

 Narcystyczne wizje systemu retail nie wytrzymują próby czasu. W tej chacie…f19

Spotkałem pana Narcyza ze Słupska.

f18

Były szef kuchni i współzałożyciel znanej swego czasu w Polsce „Karczmy Słupskiej”.

-Przyjeżdżali do nas się uczyć. Otwieraliśmy karczmy w Stanach i w Kanadzie. Byliśmy najlepsi-wspomina. Jego przepisy na polskie jedzenie były hitem w całym kraju.-To wszystko zostało zlikwidowane-dodaje. Jeszcze dziś można go spotkać w słupskiej restauracji-szefuje. Uczy młodych. Autorytet.

A w samym Słupsku pizzę miejscowy Społem serwuje od 1976 roku. 

f20

Serwują dwa rodzaje. 4 złote sztuka. Hit. Kilkaset sztuk dziennie.Stali klienci. Nieprzerwanie od 40 lat. Mają swoje receptury. Dwa rodzaje. 

f211

Koncept galeryjny to ściema. 

f48

 

Nie wiadomo czy zamknięcie czy Uyps!-otwarcie.f47

Jak w Zurichu. 

f43

 Foody kończą tak.f40

A bary mleczne mają się tak.

f221

Niby Krynica. Niby powinno pójść.Ale nie idzie. 

f50

Bo biznes jest jak.

f27
Możesz wygrać-pod jednym warunkiem. Że pod stołem nie siedzi oszust. Był kiedyś taki stolik. W środku siedział gość, który pomagał grającemu kiwnąć tego drugiego. Wymyślne urządzenie. Słusznie promowane w jednej z łódzkich gh. Jako atrakcja dla nie klientów.

 

Bezcenne-poradnik najemcy

Jak to było w szkole? Początek, rozwinięcie i zakończenie?

Dlatego też informuję czytelników, że w piątek spotkamy się tutaj,  aby przybić piątkę. Jest jeszcze wiele ciekawostek związanych z retailem, franczyzą. Ujmę to w książce „Franczyza-fakty i mity”. Bez znieczulenia. Tak jak jest. Wciąż czekam na info od Muszkieterów. Na razie nie odpowiedzieli na pytania. Może do wydania się obudzą i pofatygują. Trzymam za was kciuki. Dziękuję czytelnikom, mediom, znajomym i nie znajomym. To był ciekawy czas-poznawczo. Bezcenne. W piątek podsumowanie. Zapraszam.

I jeszcze linki od czytelników.

„Witam,

W dobie kolejnego światowego kryzysu, gdzie giełdy lecą w dół w tym nasza. Dobrze byłoby przypomnieć dla przestrogi historię wrogiego przejęcia firmy polskiego biznesmena, który stracił 30 mln zł na umowie dżentelmeńskiej z panem reprezentującym biznes po amerykańsku. Jak wygląda umowa dżentelmeńska wg pana z ameryki można przeczytać tutaj http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,6177176,Zagadkowe_pozeranie_Sfinksa.html

Panowie reprezentują firmy, które są obecne praktycznie w każdej galerii handlowej. Firma pana Amerykanina działa w najlepsze w Polsce i jest tu zarejestrowana. Podejrzewam, że w Ameryce nie mógłby ten pan prowadzić w ten sposób biznesu bo by go zamknęli na setki lat do więzienia. Pan Amerykanin wyczuł, że w Polsce prawo „działa” w ten sposób, że można naszych rodaków okradać do woli. Uważajcie na szkodnika pana dżentelmena z ameryki.

Pozdrawiam,

Piotr”

WITAM.
Temat słabej/złej/tragicznej sytuacji najemców został szeroko opisany w blogu. Jeszcze wiele rzeczy ciekawych się dowiemy. Winne są firmy komercjalizujące opowiadające bzdury kandydatom na najemców, ale również naiwni najemcy, którzy wierzą we wszystko co się im przedstawia (mapki, wizualizacje, koncepty, inne pierdoły). Dwa miesiące temu miałem pewną
miłą pogawędkę z dostawcami pewnych produktów do marketów w Polsce. Rozmowa była miła i przyjemna. Właśnie koledzy otrzymali od przedstawicieli marketów propozycję nie do odrzucenia. Albo obniżacie ceny w złotówkach o 4% w stosunku do 2015 roku, albo nie będzie zamówień z marketu w 2016r. To reakcja na przewidywany podatek od supermarketów.

Na początku 2016r. znacznie osłabiła się złotówka wobec m.in. dolara i euro. Co oznacza, że wszyscy dostawcy do marketów, którzy kupują towary za dolary i euro a stałe ceny w umowach z marketami mają w złotówkach, zaczynają liczyć straty już w styczniu. Wielu dostawców nie wytrzyma tych kursów walut do grudnia 2016r. To kolejna grupa współpracująca z gh, która ma i będzie miała wielkie problemy. Na to nałożyła się podwyżka minimalnego wynagrodzenia, ustalenie minimalnej kwoty zarobku na godzinę dla pracownika w przypadku umów zleceń, ozusowania umów zleceń i inne dodatkowe koszty. Zwolnienia pracowników u dostawców są nieuniknione. Mogę też przewidzieć, że jakość, przynajmniej niektórych produktów dostarczanych do marketów będzie gorsza.
M.

I taki mail.

Przeczytałem w „Broad Peaku”, że teściem Adama Bieleckiego jest Paweł Bugajny. To znany poznański deweloper. Wyguglowałem. Bankrut! Poza tym umoczony w kredyt we CHF. Kurwa, gdzie nie spojrzę tam bankrut. Ja zamknąłem rok z zerowym długiem. Czynsze popłacone, zusy też. Czasem czuję się jakiś taki wyalienowany.

W dzisiejszym świecie życie na kredyt, inwestowanie za pożyczone pieniądze jest przyjmowane niemal za normę, Może jestem za bardzo konserwatywny. Ale to moim zdaniem zdrowy rozsądek. Choć czasem muszę mierzyć się z pogardą i niedowierzaniem. Taki młody i nienowoczesny. Jak retailowa retoryka. Biznes to taka droga pod prąd. Z prądem płyną zawsze śmieci. Mogłem być w USA, mogłem pracować dalej na etacie.

Wybrałem zapierdzielanie przez 7 dni w tygodniu. Czasem kosztem rodziny i swoich pasji. Ale najbardziej kręci mnie to, że cały czas gonię króliczka. I to jest fajne. Czerpie energię z uśmiechniętej miny klienta, a smucę się gdy widzę inną reakcję. Szukam wyjścia jak mogę coś poprawić. Droga do perfekcji. Choć daleka ale lubię bawić się w Kolumba”.

 

„Zgłaszam sprawę na policję”-poradnik najemcy

Pisanie tego bloga łatwe nie jest. Bywa stresujące. Najpierw ktoś coś pisze, potem nie pamięta co do kogo napisał i chce wkręcić w to jeszcze policję.

 

Po kolei. Napisała kobieta z franczyzowej sieci. Opisała skandaliczne relacje na linii wynajmujący-ona, podczas ustalania warunków najmu. Maila z informacjami przerobiłem tak, aby się nie zorientować o kogo chodzi. Kobieta bała się że wszechmocny Bóg-zarząd się zorientuje i ją pociągnie do jakiejś odpowiedzialności . Po kilku miesiącach od momentu otrzymania maila publikuję po zmianach jak wyglądała ta sytuacja. Po czym otrzymuję dwa maile.

„Szanowny Panie, właśnie przeczytałam wpis na Pańskim blogu i prawie dostałam zawału. Kto Panu udzielił tych wszystkich informacji i kto się pode mnie podszył? Wszystkie te informacje które Pan umieścił pasują prawie w 100 % do mojej sytuacji .

 

Ja negocjowałam taki lokal ale nikomu informacji o tym nie udzielałam .Skąd Pan wie te wszystkie info? Dlaczego tak się znalazły informacje do których dostęp mam tylko ja? Te informacje które Pan udzielił na blogu mogę znać tylko ja, mój partner biznesowy oraz Pan Z . A już szczegóły naszych negocjacji znamy tylko my. Ja ich Panu nie udzielałam i nie wiem kto to zrobił, ale zgłaszam właśnie sprawę na policję.

Wszystkie te informacje zawierają detale do których nikt oprócz tych trzech osób nie miał dostępu i nie wierzę że mój partner mógł je Panu ogłosić. Proszę o szybki kontakt i wyjawienie kto Panu takich informacji udzielił!!!!! Tak czy inaczej zgłaszam sprawę na policję i do Galerii, bo to jakiś żart chyba.

AL

 

Po czym dostaję od tej samej osoby następnego maila.

„Teraz już wiem ze opublikował Pan mojego maila do siebie”.

 

Reasumując zbieranie informacji bywa nerwowe. Pokazuje to w jakim stresie są ludzie, którzy nie pamiętają co do kogo i po co pisali. Boją się konsekwencji od Bogazarządu i swój stres przerzucają na mnie. Wiem o którą gh chodzi i skandaliczne zarządzanie w tym budynku było wielokrotnie opisywane tutaj. Nie podałem jednak wg życzenia nazwy, nazwisk itp. Niemniej jednak warto zwrócić uwagę na atmosferę w jakiej otoczeniu funkcjonują najemcy i ten blog. Ludzie się boją pisać, mówić otwartym tekstem.  Sprawa na policję nie trafiła i dobrze. Ludzie funkcjonują w stresie. Podejmują nerwowe decyzje pod naciskiem niektórych franczyzodawców.  

 

Długa lista nieudanych – poradnik najemcy

Taki dostałem list.

 

„Umowę z Galerią podpisaliśmy w 2010 roku. Galeria stała już wówczas 2 lata, czyli od 2008 r., jednak w związku z podobno dużym zainteresowaniem najmem powierzchni handlowych Zarząd zdecydował o jej rozbudowie. Prowadziłam butiki od 2007 r. w mieście (wówczas były to Ł. oraz R.). Niestety obroty powoli spadały, więc jak to zazwyczaj bywa skusiła mnie wizja butiku w Galerii Handlowej… Pomyślałam, że samo dostanie się do Galerii to już jest ,,COŚ”.

 

Zresztą jak sam wiesz ,Zarząd umiejętnie prowadzi rozmowy z potencjalnymi najemcami. Nieoficjalnie dowiedziałam się, że mają być marki: H&M, Orsay itp. Generalnie sami znani najemcy…

 

Zaproponowano mi lokal na 2 piętrze, w strefie tzw. fashion&haus. Zaraz obok CCC,H&M, Esotiqu’ea. Wtedy pomyślałam, że to może być strzał w tzw. dziesiątkę…

Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że co poniektóre marki po prostu nie wejdą do Galerii…

 

Mąż był podekscytowany, ja czułam jakiś wewnętrzny niepokój oglądając nasz surowy lokal. Jednak Zarządcy uspokajali mnie, że obok te wszystkie znane marki, kino…, czyli klienci na pewno będą chodzić. Troszeczkę poganiali z decyzją, bo ponoć inni chętni już czekali, aby wskoczyć na nasze miejsce. Tak więc w 2010 r., w dzień otwarcia Nowej Części, byliśmy już najemcami w Galerii…

 

No i tutaj rozpoczęły się problemy… Kino nie wyrobiło się z otwarciem-otwarto je z opóźnieniem.Ludzie nie  mieli jak dojść.

 

Jedyny lokal obok nas- pusty(ponoć najemca zrezygnował). Zamiast salonu Triumph, wynajęto lokal na ekskluzywne meble ( podobno po znajomości).Właściciel zrezygnował po ok.2 miesiącach działalności w Galerii. Powód? Praktycznie zerowe obroty… Z tego co wiem bez żadnych konsekwencji. 

 

H&M był, owszem, ale dziecięcy. Poza tym Coccodrillo, oraz sklepik z upominkami. Na początku nowej części otworzono sportowy sklep sieciowy  oraz CCC. Obok mojego butiku były puste lokale, ludzie tam nie dochodzili.

Po dwóch miesiącach musiałam zwolnić jedną pracownice i wskoczyć za nią na butik.

 

Najzwyczajniej w świecie nie było mnie stać płacić wypłat, a przede mną umowa 5-letnia… Zostawiłam małego synka i pracowałam po 12 godz. codziennie, lub co drugi dzień, aby tylko to przeżyć… Do tego nałożyły się moje osobiste problemy, więc brałam ok.6 tabletek leków na uspokojenie dziennie… Rosło moje zadłużenie, pisałam pisma( bez odzewu), itp…

 

Ale wracając do tematu:za czasów mojego handlu w Galerii wyniosło się kilka butików… Małżeństwo, które prowadziło butik z pamiątkami wypuszczono bez kar. Udało im się po dłuższym czasie znaleźć następcę. Kolejny najemca jest zdruzgotany… Na lokal obok mnie z głównego holu przeniesiono kobietę handlującą odzieżą młodzieżową.

 

Tam miała większy lokal i bardzo zalegała z czynszem. Wmówiono jej, że obok dziecięcego H&M zrobią strefę dziecięcą i na pewno poprawi sobie obroty(istnieje zapis w umowie, że mogą nas dowolnie przenosić). Efekt? Kobieta z potwornym długiem opuściła Galerie znajdując desperatkę na swój lokal. Tak powstał kolejny sąsiad. Sklep był dokładnie rok, właścicielka miała spory dług. Wyprosiła Zarząd, aby mogła opuścić lokal. Oni mając następcę wpuścili kolejny sklep, również z odzieżą…Z tego co wiem, to idzie im fatalnie, ale właściciel zarabia na innych punktach, więc jakoś to trzyma( topi koszty…)

 

Franczyzowa właścicielka Coccodrillo również wydzwaniała do mnie zrozpaczona obrotami( jej pisma odrzucano, twierdząc, że ma lepszą lokalizacje).

 

 

W innym wypadku ciągle wszyscy uciekali… Lista jest długa. Ja przetrwałam.Właścicielka Gatty popłynęła… Czynsz ją zjadł. Właścicielowi dużego sklepu na głównym holu, odcięto prąd( pracownice nie mogły otworzyć rolety) Towar zatrzymano. Wynosił go wieczorem po kilku miesiącach, gdy znaleziono kolejnego najemcę. Było wielkie otwarcie, balony, promocje itp…Sklep zamknięto po 3 miesiącach. Na parterze- salon fryzjerski. Miejsce niby rewelacyjne, naprzeciw kas. Padło…

 

Wymieniając jeszcze zamknęło się : Reporter, pieczywo, pasmanteria, Top Secret, Inglot, Top Press, torebki skórzane, Moda Styl oraz jakieś obuwie( nazwy już niestety nie pamiętam…)

 

Zamknięto też Komputronik, dlaczego jeszcze nie wiemy…

 

Walczyłam o siebie jak lew, pisałam pisma, kłóciłam jak trzeba było z Zarządem, mówiłam wprost, domagałam moich praw, ponaglałam, nie dałam się zbyć…Dzięki książce nie dałam sobie wmówić, że inni zarabiają, a ja jestem nieporadna( za mało reklam,itp…).

 

Zresztą widziałam co się dzieje na własne oczy, jestem tu od 5 lat. W sumie nie wiem dlaczego mnie tu tak długo trzymają. Temat rzeka…”

 

Na prośbę autorki nie podaję miasta, pewne szczegóły zostały zmienione. Ciekawi lista upadłych marek franczyzowych. Fakt wprowadzenia w błąd jest oczywisty. Tak to działa. Sugeruję nie podpisywanie żadnych umów w galeriach handlowych za wyjątkiem społemowskich. Poza tym biorąc pod uwagę nie doprecyzowanie kwestii związanych z opodatkowaniem należy się wstrzymać z decyzjami. Gh to kpina z ludzi. Oszuści. Pamiętajcie o tym: przed podpisaniem umowy.