O depresji miliardera-poradnik najemcy

W księgarniach pojawiła się ciekawa pozycja.

k_1

To historia jednego z najbogatszych Polaków. Nie jest biografią, ale opisem w jaki sposób Ryszard Krauze zbudował firmę, odnosił sukcesy i jakie popełniał błędy. Książka napisana „po amerykańsku”-bez udziału głównego bohatera. To relacje ludzi, którzy z Ryszardem Krauze współpracowali, przypomnienie głośnych spraw od ustawianych przetargów, poprzez działalność charytatywną na spektakularnym bankructwie kończąc. Multimilioner „przewrócił” się na mapkach z Kazachstanu z których to mapek wynikało, że jest ropa do wydobycia w miejscach, gdzie jej nie było i nie ma do dziś. 

„Gdy prezes kupuje złoża ropy w Kazachstanie, nasze media pieją. „Jeszcze nigdy w polskich rękach nie było tyle ropy. Ryszard Krauze kupił złoża szacowane na 2 mld baryłek. Odpowiada to zapotrzebowaniu Polski na 13 lat”-informuje Gazeta Wyborcza. Wtóruje jej „Puls Biznesu” „Krauze wygrał walkę o kazachską ropę z zagranicznymi koncernami oraz krajowymi rywalami –PKN i PGNiG.W artykułach z lata 2006 roku dziennikarze zachwycają się nowym biznesem prezesa Prokomu…Nie ma tez tekstów krytycznych. To głównie zasługa świetnych zabiegów marketingowych- relacje prasowe, które wtedy się ukazują, są w rzeczywistości oparte na komunikatach opracowanych przez pijarowców Krauzego. Tak ma być. Przedpole do ataku na giełdę jest przygotowane”-pisze Krzysztof Wójcik.

Książka warta lektury dla początkujących. Cytat końcowy jest wart przytoczenia; „Do szczęścia nie trzeba mieć nie wiadomo czego. Najważniejsze że mam dach nad głową i deszcz na mnie nie będzie padał. Na chleb i trochę masła też mam”-mówi niegdyś jeden z najbogatszych Polaków.

Podobnie w systemie retail. Przez lata nie było tekstów krytycznych, a pijarowcy robili i robią swoje. Branżowe portale też pieją, bo co mają robić? Klient wymaga, płaci i kropka. Nie dowiadujemy się w jaki sposób były milioner radzi sobie z depresją, czy korzysta z usług fachowców czy też nie, ale gdyby miał taką potrzebę to w centrach handlowych coraz częściej jest taka możliwość. W Gdańsku przychodnie zdrowia stają się standardem. Nie wszędzie jednak standardem są osobne wejścia czyli chorzy pacjenci wchodzą do budynku gdzie pozostali są zdrowi. Nikt w szczegóły nie wnika.

 

k2

 

k3

 

k4

 W środku standardowo. Baner. Zajęcie. Koniec.

k5

 Resztki towaru.

k6

 Czujemy się jak w Nowym Yorku. Elvis przygrywa do „kotleta”

k7

 A na zewnątrz polski pies z amerykańską bandanką o wdzięcznym imieniu ” barak”  promuje naszych sąsiadów z za wielkiej wody, którzy uszczęśliwili wiele polskich miast, ubezpieczonych i zadłużonych.

k8

 Ostatni mecz jednak biało-czerwonych i polscy kibice pokazali, że biało-czerwona flaga coś znaczy. Miliarder też coś znaczył. Też budował, był deweloperem i współpracował z retailem w Mariottcie przy rondzie 40 latka. Zbudował Miasteczko Wilanów. Szkoda, że się nie spotkał z autorem i książka napisana jest bez jego udziału.

Ale warto po nią sięgnąć przed założeniem firmy, przed zaciągnięciem kredytu, przed startem w przetargu, przed rozeznaniem rynku, przed liczeniem ludzi, przed „sprawdzonym modelem biznesowym” czy wreszcie przed-podpisywaniem jakiejkolwiek umowy. Polecam.

 

Panorama Wroclavicka-poradnik najemcy

Po wyborach na Białorusi bez zmian. Nie zmienia się także polityka informacyjna człowieka, który najprawdopodobniej mieszka  Poznaniu i jest zaangażowany w działalność ruchów miejskich. Tym razem naprowadza na Wrocław i wieszczy, że to ostatnia kadencja prezydenta. Ze swadą i w swoim stylu prezentuje na facebooku o co chodzi.

„Panorama Wroclavia” – porażające pobojowisko kolejnej przegranej bitwy Wrocławia z deweloperami kartonowych galerii handlowych. Tym razem ofiarą padnie dworzec PKS i pasażerowie, którzy wylądują w głębokich czeluściach, gdzie na poziomie -2 będą zagazowywani przez autobusy.

 alks

To urbanistycznie przestępstwo i skrajnie patologiczny pomysł oczywiście nie może pozostać bez reakcji pionu supermarketów i galerii handlowych KGB. Jeżeli chodzi o prezydenta Dutkiewicza, to zostanie on zdjęty ze stanowiska podczas najbliższych wyborów samorządowych”.

https://www.facebook.com/lukaszenkoopolsce?fref=ts

Czyli Wrocław doczeka się spektakularnej gh, którą wg pijarowych tekstów rocznie odwiedzi 13 milionów osób. Czyli 1/3 populacji naszego kraju biorąc pod uwagę migrację polskiej Polonii mieszkającej za granicą odwiedzającej Polskę. Co więcej, już znane  i światowe marki podpisały umowy, a sklepów „ma być” aż 200. Jak u Brzechwy w słynnej Lokomotywie. Co ciekawe nazwa powstała z połączenia love z Wrocławiem.

aleksander2

http://nwroclaw.pl/artykul/wroclavia-nowa-galeria-zamiast-dworca-pks–zdjecia/20403

aleksander3

Robi wrażenie.

aleksandr4

Inwestor wyłoży 880 milionów złotych. Będzie pięknie i nowocześnie. 13 milionów ludzi…

Pan Aleksander odznaczył też zasłużonych.

biedr

https://www.facebook.com/lukaszenkoopolsce?fref=ts

Relacja z wizyty gospodarskiej w Poznaniu.

https://www.youtube.com/watch?v=xB974isJSzY

 

E jak Enigma-poradnik najemcy

„Witam, mam pytanie odnośnie nowo budowanego centrum handlowego szumnie nazywanego galerią ,,E” w Radomsku.

Inwestor na stronie pisze że 90% powierzchni jest już skomercjalizowana. Zapowiada się super inwestycja, położona blisko starego centrum miasta , które prawie wymarło. Rok temu w Radomsku otwarło swoje podwoje c.h ,,Era Park” i podobno świetnie prosperuje. Trochę mnie to dziwi bo z Radomska wyjechało bardzo wiele osób, w pobliżu znajdują się galerie w Bełchatowie , Częstochowie, Piotrkowie Tryb. Może ktoś ma wiarygodne info w tym temacie?”

Proponuję pani.

1.Skurpulatne przeczytanie od początku bloga.

2.Informacje o przewidywanej ilościowej frekwencji ludzi-bzdura.

3.Reklamy nie mają związku ze stanem faktycznym.

4. Mapki z „najemcami” może sobie pani sama wydrukować i nanieść co pani chce.

5. Informacje o rzekomej frekwencji po otwarciu w przypadku zamontowanych liczników-bzdura.

6.Informacje o skomercjalizowanym obiekcie-palcem na wodzie pisane.

7. Wracamy do punktu 1.

W skrócie. Informacji na stronie inwestora nie znalazłem. Nie ma czegoś takiego jak wiarygodne informacje.

Kilka komentarzy z forów internetowych raczej nie pomoże.

Radomskografika: naszemiasto.pl

 

„co za badziewna wizualizacja!!! od kiedy to przy Kościuszki są takie wielkie, rozbudowane kamienice wchodzące w głąb podwórek?! a z drugiej strony owej „galerii” – przecież tam są tereny po dawnych budynkach Metalurgii, hale zakładowe, oczyszczalnia zakładowa, nie ma tam żadnych domów czy bloków ani tym bardziej ulicy! widocznie wizualizował to ktoś, kto nie zna realiów Radomska…”

„Jejku, ludzie, no i po co Wam ta galeria? Tak często będziecie tam chodzić? W Częstochowie jest Jurajska i ledwo przędzie, a w Radomsku, w którym jest 5 razy mniej mieszkańców, ma się utrzymać? Kino Wam potrzebne ze śmierdzącym popcornem? W MDKu teraz większość filmów jest na bieżąco, cisza, spokój, jakoś tłumów nie widać. Może uporządkują chociaż ten teren, zrobią jakieś miejsca, ławki, knajpę, gdzie będzie można usiąść latem na zewnątrz i napić się piwa. Serio, przestańcie hejtować, bo nie ma czego”.

„lokalny handel ,zgoda, tylko niech nauczą się umiaru w cenach .STOP dyskontom? a wy pod swoimi sztandarami będziecie łupić ile się da?? Szczególnie na niektórych straganikach ,warzywniakach gdzie nigdy nie ma cen ile co kosztuje tylko o wszystko trzeba pytać żeby klient miał utrudniony przegląd sytuacji. Wy drobni sklepikarze jesteście bardziej pazerni niż wszystkie dyskonty lidle mrówki biedronki i żabki razem wzięte. I bardzo dobrze że wam się do DUUUUUPY wody nalało .Precz z drobnym handlem” !

„Czasami lepiej się uczyć od małych, ale mądrych np. takiej kaszubskiej gminy Sierakowice. Tam nie ma dyskontów, galerii i sieciówek, jest za to ponad 180 sklepów prowadzonych przez mieszkańców. Firmy jakie znajdą się w tej Galerii Radomsko to firmy na miarę Radomska. Tutaj w Radomsku się niszczy lokalny handel przez takie obiekty i też zapyziały targ. Galeria… Baszta świeci pustkami, Era też zaczyna i teraz ta. Jeden pozytyw to porządek w Parku Niemca i okolic potoku zostanie zrobiony. Handlowcy Radomska czas się skrzyknąć w pod jeden „sztandar” i powiedzieć STOP dyskontom, dość niemieckim Lidlom, portugalskim Biedronkom, duńskiemu Netto i Targowicy w Centrum miasta!!!”

„co wam przeszkadza galeria? będzie wszystko nowe ładne, może galerianki, będzie gdzie pospacerować ,przylepić nos do szyby. Lepiej to niż miały by być jakieś mieszkania socjalne dla hołoty i innych pasożytów jak na rozalce. Co was głowa boli ? jest ktoś kto chce wypiertolic kasy to niech buduje! Jak macie jakieś pomysły żeby w Radomsku zamiast galerii robić coś innego to piszcie co , miejsce zawsze się gdzieś indziej , nie odstraszajcie potencjalnych inwestorów, no chyba że macie kasę i chcecie na szybko wpiertolic to proszę bardzo”.

„Nie chciałbym się czepiać, ale z tą powierzchnią handlową to kogoś powaliło. Galeria Mokotów w Warszawie oferuje 62,5 tyś. m2 powierzchni handlowej (ponad 200 sklepów). Chyba w wypadku tejże galerii wliczają w to parking. A tak zupełnie poważnie, to sam pomysł zagospodarowania działki po Metalurgii bardzo dobry. Szkoda tylko, że znowu ma to być park handlowy, a nie zadaszona galeria handlowa z prawdziwego zdarzenia. Jeśli chodzi o najemców, cóż, tak sobie. Ważne, że w Radomsku pojawią się chociaż podstawowe sieciówki. Najbardziej doskwiera mi tutaj brak kina typu multiplex. Nie oszukujmy się, w radomszczańskim MDK można obejrzeć może 30 % najnowszych filmów. Szkoda, że ta inwestycja tego nie zmieni”.

Darek, „wacek” i Piotruś-poradnik najemcy

Taki dostałem list od człowieka z którym się znamy, z sieci się znamy.

„Ciężko zacząć recenzję książki, o której wszystko zostało już powiedziane. Której bohaterowie są już znani na wylot, by nie powiedzieć, że są już wręcz zużyci. A mimo to ciągle są tematem rozmów wielu grup przedsiębiorców.
(…)

Gdyby ktoś zupełnie nie związany z sektorem detalicznym przez przypadek trafi na książkę Dziewita w księgarni i po pobieżnym przejrzeniu odłoży ją na półkę, to pochwalę jego decyzję.”

Tak pierwotnie miałem rozpocząć i zakończyć recenzję Twojej książki. Odpuściłem i postanowiłem dać jej drugą szansę. Drugi nasz kontakt był już znacznie przyjemniejszy. Ciągle jednak czegoś mi w niej brakowało. Żeby przekonać się czy mam rację postanowiłem się podzielić z innymi tą pozycją. Książka zmieniała adresy szybciej niż mogłoby się wydawać. Po kilku miesiącach postanowiłem ją odszukać. Nie było to jakoś specjalnie trudne, ale dotarcie do aktualnego posiadacza zajęło mi 2 dni.

Deszczowa sobota. Odwiedzam sklep Piotra.

– Cześć Piotruś.

– Ooo, witam. Co ty tu robisz?

– Wpadłem przy okazji. Masz może książkę „Przeliczeni”?

– A wiesz, że mam! Pożyczyć Ci?

– Dzięki, fajnie, że ktoś pożyczy mi moją własność.

– Ale co? Ona jest Twoja? Mam ci ją zwrócić?

– Nie, przekaż ją dalej. Jak wrażenia?

– Mocne! Nie spodziewałem się… 

– Jak oceniasz to co przeczytałeś?

– Nie spodziewałem się, nie zdawałem sobie sprawy, że tak to wygląda. Zawsze mi się wydawało, że co jak co, ale atmosfera współpracy między najemcami a galerią jest wzorowa. Przynajmniej taka powinna być…

– Nie dochodziły do Ciebie informacje jak to naprawdę wygląda? – przerywam mojemu rozmówcy.

– Coś słyszałem, ale nigdy w to nie wierzyłem. Wizualizacje, biznesplany – to zawsze kojarzyło mi się z profesjonalizmem i takim nowoczesnym podejściem do biznesu.

– To kiedy otwierasz sklep w galerii?

– Nigdy! Gdybym nawet miał zarabiać 3 razy tyle co tutaj, to nie chcę takich pieniędzy.  

– Czyli zakładasz, że mógłbyś zarabiać? – znów przerywam.

– A co mam zakładać? Że nie dam rady? To bez sensu. Powiem CI więcej, oni dobrze zakładali i to ich zgubiło. Zresztą każdy tak zakłada. Ty czy ja – każdego spotkałby ich los…

– Ale nie uważasz, że trochę są też sami winni? – próbuję podpuścić Piotra.

– Tak? Liczniki przy wejściach są montowane w jakimś celu. Nikt poważny ta takim poziomie, a nie są to ludzie z budy na targowisku, nie będzie stał przed wejściem i liczył klientów. Opiera się na danych, bo po to one są! Za to się płaci. 

– Cieszę się, że to mówisz. 

– Powiem Ci więcej. Mamy obaj szczęście, że nie byliśmy w galerii. Bo obaj już byśmy leżeli. Mówienie, że się przeliczyli, że przeinwestowali to wiesz… łatwo się mówi. 

Jest już prawie jedenasta. Ruch w sklepie coraz większy. Piotr sam prowadzi swój punkt. Obroty nie pozwalają na zatrudnienie pracownika. Powoli żegnam się z moim rozmówcą i na koniec rzucam. 

– Przekaż ją dalej Piotruś. Na razie.

– No, dzięki, za odwiedziny. 

Życie ciągle mnie zaskakuje. Ludzie mnie zaskakują. Piotr, który z handlu wybudował dom, dorobił się niezłego majątku wykształcił dzieci stanie po stronie przegranych. Miał szczęście, że zaczynał 25 lat temu. Dziś, mimo, że ma tylko jeden sklep wiedzie sobie spokojne życie. I mówi takie rzeczy. Bo czasem warto posłuchać mądrych ludzi”.

Dziękuję za list. 

 

Temat gh jest z mojej perspektywy wydrenowany tak jak portfele klientów i najemców. Klientów czyli tych którzy uwierzyli. W kredyt: inwestycyjny, obrotowy, hipoteczny (mieszkania, domy) czy kupiecki. Wydaje się, że już wszystko zostało napisane. Fora huczą od gniewu-gh jest za dużo. Nie są potrzebne. Rozpoczyna się sezon grzewczy-w tym sensie, że znów bezdomni wracają nie do centrum miasta, ale handlowego.

Warszawa. 15.20 (poniedziałek). Galeria Mokotów. Palę. Podchodzi Darek. Kibic Legii Warszawa. Prosi o kasę. Daję mu 9 złotych z groszami. Darek chce mi wydać resztę, bo wg niego za dużo. Upieram się przy swoim, a on przy swoim-zdejmuje spodnie do kolan i pokazuje skaleczoną nogę.

Podchodzi ochrona.

-Schowaj wacka człowieku schowaj tego wacka! Bo straż miejską wezwiemy.

 

fiut_1

Zdumieni przechodnie odwracają głowy. Darek z wackiem przed wejściem przedstawia swój dramat. Ochroniarze tłumaczą, że od wielu miesięcy nie przychodził. Że pokazuje nogę, aby zagrać na litość. Widok jest niesmaczny. Nie robię zdjęcia. Zbyt ekstremalne. Darek odchodzi. Podciąga spodnie.

wniosek: bezdomni wracają do gh, jest coraz zimniej. 

 

 

„Szukamy sponsora”-poradnik najemcy

Co do zasady to jest się z czego cieszyć. Nasi wygrali z Irlandią, a mecz mógł się podobać. Wypełniony po brzegi Stadion Narodowy robi wrażenie, a podniecenie na trybunach sięgało zenitu. Gdzieś się zapodziała Natalia Siwiec wizytówka euro 2012. Made in Poland luxus tym razem nie trafiła na czołówki gazet. Podobnie jak budowniczy stadionu, którzy polegli finansowo budując ten obiekt. Choć przez chwilę można zapomnieć o kłopotach dnia codziennego, trwającej kampanii wyborczej i systemie retail. Jednak nie do końca.

http://natemat.pl/157533,jak-upada-wielki-handel-w-lodzi-otwarto-o-jedna-galerie-handlowa-za-duzo

Weekendowy tekst na portalu natemat.pl przyciągnął na chwilę nowych czytelników i kibiców którzy zajrzeli co tutaj się dzieje. Inspiracją do tekstu były zdjęcia przysłane z Łodzi i Poznania i wyburzanego Carrefoura -przez czytelników bloga.

Dzięki tym zdjęciom autorowi natemat.pl było łatwiej zdokumentować agonię gh w Łodzi-już na starcie. 

A my robimy swoje sukcesywnie pokazując oblicza nowotworu w przestrzeni publicznej. System retail został ogołocony już z nawet listków figowych. Król jest nagi, nawet wówczas kiedy lansuje się na klasę i styl. W swoim portfolio dba o to, aby wizerunkowo gh nie zamieniła się w z hiszpańska brzmiąco „el borrdel”. Czyli seks shopu w gh nie znajdziesz-bo nie wypada. Niemniej jednak i ta branża poszła w semantycznie zbliżoną retorykę. Czyli obrazy zastąpiły gadżety.

erotyka_1

 Kuszące plakaty zapraszają do środka

 erotyka_2

 Tutaj koszulek na euro 2016-jeszcze nie ma.erotyka_3

 Sklep świetnie zatowarowany.

 erotyka_4

 Kajdanki produkują rodzimi producenci.

 erotyka_5

 

I powstaje pytanie czy ten biznes ma jeszcze sens? Oddajmy głos właścicielowi.

-Mamy 6 własnych sklepów, ale wszystkie są nasze. Nie płacimy czynszów. Zajmujemy się tą branżą od kilkunastu lat. Dziś nie ma miesiąca żeby gdzieś w Polsce jakiś sklep się nie zamkną. Trzymamy się tylko dlatego, że nie płacimy czynszów. Mamy produkty najwyższej jakości. Sprzedaż przenosi się do internetu. Kilka lat temu weszli Niemcy. Wybrali topowe lokalizacje przy ulicach.

Czynsze na poziomie 20 tysięcy złotych. To były ekskluzywne sklepy, pozatrudniali do tego ludzi, sklepy były całodobowe. I szybko upadli. Wynieśli się z Polski, a my pozostaliśmy. Znamy się na tym. Franczyzy nie sprzedawaliśmy. Znamy się na tym co robimy, ale branża przeżywa kryzys. Nie radzę otwierać takiego punktu-obroty drastycznie spadają.

Właściciel otwarcie mówi jak jest. Czyli, że biznes się kończy. Tego w gh nie usłyszysz, a franczyzodawcy też nie powiedzą. 

 Miejskie pustostany są wyklejane i wygląda to lepiej niż w innych miastach.
erotyka_10

 Monopolowy sobie nie poradził.

erotyka_11

 Piwo też nie szło.

erotyka_12

 Ale sponsorka biało-czerwonych finalistów Euro-daje radę, przy ulicy.

erotyka_13

 Nieopodal drugi symbol europejskiego awansu.

erotyka_14

Co ciekawe tonąca Żabka już nawet kawy się chwyta. Nie wykluczone, że dorzucą jeszcze paliwo plus makaron na ciepło.

Takim paliwem dla tych systemów są Targi Franczyzy w Warszawie. Już 15-17 października w Pałacu Kultury i Nauki będzie okazja poznać minimum 150 ofert franczyzowych z różnych branż. Nie wykluczone, że będzie można podpisać umowę z Żabką lub Biedrą. One wciąż „szukają sponsora”.

 

Podróże małe i duże-poradnik najemcy

Jestem w trasie. Mijam budynek, gdzie tylko pies z kulawą nogą krąży wokół płotu otaczającego byłą już siedzibę znanego biura podróży. 

110

 Po firmie i pracownikach pozostał pusty parking.

27

 Tablica przypomina znane reklamowe hasło.

 36

 Efektowny budynek.

44

Galerie handlowe mają wpływ na upadki małych i dużych. Najbardziej spektakularny minionego lata dotyczy firmy Alfa Star z Radomia. Upadek dotknął kilka tysięcy osób. Firma pobrała zaliczki na wyjazdy i ludzie zostali na lodzie. Niektórzy w ogóle nie wyjechali. Urlop spędzili oglądając takie  zdjęcia.

kicha

(grafika:internet)

Alfa Star był touroperatorem do Egiptu, Turcji, Tunezji, Bułgarii i Teneryfę. Wielu klientów biura tym razem-wyjechało-palcem po mapie.

alfastar2zdj.internet

Przesuwając nim po mapie retailu wychodzi, że biuro swoje punkty sprzedaży zlokalizowało m.in. w galeriach handlowych Renova w Warszawie, w dworcogalerii w Krakowie, galerii Wisła w Płocku czy Ostrowiec w Ostrowcu . System retail pomógł zejść ze sceny firmie Alfa Star i wiele innych biur podróży mniej znanych –  zniknęło z mapy bezpowrotnie.

Czynszów z sufitu nie pokryły tanie wyjazdy. Ale galerie handlowe mają jeszcze do wzięcia ten budynek, który pozostał. Marże na turystyce dla agentów to ok. 7-8% w zależności od kontrahenta dlatego też gh czy ch nie są właściwą lokalizacją ze względu na koszty. Dla klienta lokalizacja w gh jest dobrym rozwiązaniem, ale dla najemcy-jest katastrofą. Jeszcze jakiś czas temu zakupienie wyjazdu w gh było przyczynkiem do tego, aby zabłysnąć wśród znajomych, że zakup został dokonany tu i tu, a nie na ulicy gdzieś w bramie.

Dziś to nie ma znaczenia. Znaczenie mają koszty i lokalizacja. Zamieszki, zamachy i walki w krajach arabskich wpłynęły na rynek turystyczny negatywnie, co z kolei przełożyło się na spadek obrotów-ale nie czynszów w galeriach handlowych. Warto o tym pamiętać przed otwarciem np. biura w gh.

Biur w gh jest coraz mniej, a te które są, starają się wiązać koniec z końcem lub zadłużone czekają na wygaśnięcie umowy. Zakup wyjazdu w gh-jak pokazało życie-może być ryzykowny, bo o kondycji firmy klient-się nie dowie.

W jednym z miast właścicielka przy koszcie 37 euro regularnie dokłada od 3,5 roku. Pozostało jeszcze 1,5. Radzi sobie w ten sposób. Zapisała się do wszelkich możliwych organizacji jak Izba Rzemiosła i Handlu, Forum Kobiet, stowarzyszeń zrzeszających różne środowiska-tam sprzedaje wycieczki i walczy o przetrwanie. W galerii handlowej -nie zarabia. Utrzymuje dwóch pracowników.

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh warto wiedzieć, że usługi turystyczne nie mają 30 procentowej marży. Otwieranie biura w gh ma sens np. dla dużego franczyzodawcy pod warunkiem, że franczyzobiorcy nie grozi kara.

P.S. Naszym piłkarzom gratulujemy wygranej! Irlandii życzymy awansu)

 

 

 

Ulotkowy-poradnik najemcy

Warszawa. Galerie handlowe nakłaniają w różny sposób klienta, aby ten przyszedł i zostawił jakieś pieniądze w danym sklepie. Osobną kwestią jest w jaki sposób to robią. W jednym przypadku pomysły są świetne w innym-jak w życiu-zupełnie nie trafione. Co z kolei ma przełożenie na obroty i funkcjonowanie danego centrum. Dziś nacisk kładziony jest na nowoczesne technologie czy zakupy on line w różnych konfiguracjach. Chodzi o to, aby koszyk zakupów był wypasiony. I często bywa w spożywkach, ale nie w boksach.

 W ostatnim czasie koszyki zakupów są dodatkowo obłożone ulotkami wyborczymi osób które nagle, przypominają sobie, że ludzie jeszcze istnieją i nagle swoimi ulotkami epatują otoczenie. Na taki koszyk zakupów można trafić m.in. w Warszawie przy Sadybie Best Mall, a konkretniej na bazarku, który obok tej gh stoi i który walczy o utrzymanie. Rok temu o tym pisały niektóre gazety, blog też o tym wspomniał-o walce o przetrwanie ponad stu małych drobnych „przedsiębiorców” i o to, aby dalej tam mogli być.

Sprawa była głośna przed wyborami samorządowymi i mocno wówczas w  obronę włączył się nie startujący dziś w wyborach Piotr Guział, dziś radny rady miasta. Chciało się chłopu zaangażować, przyjść zapoznać z problemem i w jakiś sposób włączyć w sprawę po to, aby jednak bazarek pozostał.

Wywieszano flagi, apelowano o to, aby jednak nie likwidować tego miejsca. I tymczasowo-się to udało. Do przyszłego roku bazarek pozostanie i nie wykluczone, że będzie również w przyszłości. W tym samym niemal czasie ukazał się tekst z którego wynikało, że tam jest syf-na bazarku. Że peerel i tak dalej. Nie przypominam sobie, aby któryś z posłów tam interweniował. Ale dziś z okazji wyborów w „koszyku zakupów” pojawił się ktoś zupełnie inny.

18

Człowiek-jak wynika z ulotek i gazetki, którą kolportował jeszcze wczoraj-legenda. Były prezydent miasta stał się ulotkowym-własnej osoby.

26

Człowiek skromny i przestrzegający reguł parkowania. Za zajęcie miejsca parkingowego firmy Reebok to byłoby kilka punktów, za zablokowanie Nissana-następne. Ale jest immunitet więc nic by nie było. W przyszłości ma być tak, że jednak będzie, ale zostawmy ten manifest pokory i przejdźmy dalej.

34

 

Pan poseł Marcin Święcicki (PO) jako ulotkowy stał jak słup soli na rogu bazarku i przekonywał, że będzie lepiej. 

Podchodzę do posła nie mając świadomości (prowincjusz) i delikatnie pytam.

-Co pan tu robi?Zna pan problemy tych ludzi?

-Yyy uuu hmmm, no jest jakiś tutaj problem z parkingiem. Tak ludzie mówili.

-A problemy bazarku pan zna…?

Sadyba_handel_atak1

(zdj. i text. 06.11.2014r. przeliczeni.blox.pl)

-yyyy hmmm no zakupy tutaj robię!-zdziwienie jakby ktoś pytał o kilometrówki i sukcesy ostatnich 8 lat.

-Ale czy pan słyszał o problemach tutaj?

-Coś słyszałem był jakiś kiedyś protest. Ale ludzie do mnie nie przyszli!Ja tutaj jestem, można przyjść.

-To jak pan już będzie posłem kolejnej kadencji to proszę się zainteresować.

-Jak ludzie przyjdą to to na pewno się zainteresuję.

Ulotkowy jeszcze jakiś czas blokuje miejsca parkingowe. Kierowca nerwowo się kręci wokół własnej osi.

Z gazetki wyborczej wynika, że miałem okazję spotkać człowieka legendę.Kilka cytatów.

„Demaskowałem kłamliwe twierdzenia, jakoby Polska znajdowała się w ruinie”.

„W VII kadencji Sejmu pracowałem w Komisji Finansów Publicznych, Komisji Gospodarki, Nadzwyczajnej Komisji ds Ustaw Emerytalnych, w szeregu podkomisji, z których najważniejsza była Podkomisja Nadzwyczajna ds realizacji ustaw o SKOK-ach”.

W materiale o przedsiębiorczości i przyjazności czytamy, o ułatwianiu prowadzenia działalności gospodarczej. Dalej o sukcesach na Ukrainie, w sprawach europejskich, dyplomacji parlamentarnej, o Kazachstanie i peany na temat spraw warszawskich ile to poseł nie zrobił i jak się nie narobił. Na koniec kadencji jednak stał się ulotkowym, który nie wie czym żyje ulica. I jakie te działania mają realny wpływ na rzeczywistość. To nie jest tak, że ludzie mają gdzieś chodzić.

To poseł jest od tego żeby chodzić do ludzi. I jeśli jest problem to wspierać i nie bać się o własny stołek. To yyyy i hmmm jest tak wymowne jak to, że żyjemy w różnych światach. Pan sobie przypomniał, że sto małych firm może zniknąć na rzecz kolejnej Biedronki. Teraz sobie przypomniał, a może wcześniej też działał?Ale chyba jednak-zapomniał.

P.S. A wracając do głównego nurtu retail-ulotki-dziś w promocji-są nieskuteczne. Z koszyków, klatek schodowych i skrzynek-nie rzadko trafiają-do śmieci.

 

 

 

Bez cenzury-poradnik najemcy

W Stalowej Woli trwają przygotowania do otwarcia gh. Komercjalizacja okazała się niebywale trudnym zadaniem ze względu na to, że lokalne portale nie usuwały dyskusji i komentarzy na forach. Wybuchła gorąca dyskusja na temat czynszów, kar, manipulacji, fałszowanych map i próby świadomego wprowadzenia w błąd przyszłych najemców.

Właściciele portali internetowych nie usuwali komentarzy co niewątpliwie pomogło w  decyzji o niepodpisywaniu umów.

Zdezorientowani ludzie wymieniali się informacjami między sobą kto rzeczywiście podpisał, a kto nie i wówczas padło pytanie czy ktoś dysponuje mapką jak jest naprawdę czyli kto tam wszedł, a kto nie. Udało się uzyskać taką mapkę kilka dni temu zatem jest prawdopodobne, że galeria Vivo w środku będzie wyglądała tak.

SW_layout_no_53_v11_20150826_ec

Czy jest to wersja ostateczna?

Trudno powiedzieć, ale z całą pewnością komentarze najemców, franczyzobiorców i osób oszukanych na branżowych stronach internetowych- są usuwane. O ile jestem w stanie przyjąć ze zrozumieniem, że galeryjny fan page jest jak najbardziej nie tym miejscem, gdzie ktoś chciałby mieć słowa prawdy, o tyle portale dedykowane franczyzie, gazetki franczyzowe czy poświęcone zagadnieniom handlu-już nie. Bo jeśli mamy cenzurę, to zasadnym jest o tym napisać, że ją mamy.

Dlatego brak „negatywów” na stronach internetowych nie jest jednoznaczny z „pozytywem”. Jeśli nie ma w sieci informacji nt. bankrutów czy ludzi utopionych we franczyzie to nie oznacza, że dana sieć prosperuje. Warto o tym pamiętać i wiedzieć, że cenzura w retailu jest stosowana, i we franczyzie. I handlu czy usługach.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej warto wiedzieć, że w sieci-jest stosowana cenzura.

Biedrogaleria-poradnik najemcy

Tym razem zajrzymy do Zielonej Góry. Galeria połączona z Biedronką.

Internauta:

„Dziś z ciekawości tam pojechałem… generalnie na kilkadziesiąt lokali wynajęte 3 lub 4. Pan Drwięga życzy sobie umową na minimum 10 lat… 2 czynsze do przodu. Tuż obok – no 300 m centrum handlowe Auchan, 1000 m Tesco. Generalnie budynek od 2011 stoi pusty .

 

G1

 

 

G3

G2

 

 

G5

 

G6

 

G4

„Cały obiekt. Wynajęte chyba 4 czy 5 lokali. W tym dentysta , apteka pizzeria, w której chyba nikt nic nie je kiosk i kwiaciarnia. Schody ruchome zagrodzone taśmą biało czerwoną”.

Koszt m2 to 80 złotych. 

Szczegóły oferty na stronie Agencji Nieruchomości.

 

Wyburzanie-poradnik najemcy

„W nawiązaniu do Pańskiego wpisu o Carrefour przesyłam zdjęcia burzonego właśnie Carrefour-a w Poznaniu na Franowie, na szczęście nie zostawią po nim pustego placu tylko wybudują Centrum Handlowe, wiadomo, że na rynku jest jeszcze popyt na powierzchnie handlowe.

carrefour1

carrefour3

Carrefour2

carrefour4

http://epoznan.pl/news-news-58612 Franowo_wyburza_pasaz_handlowy._W_jego_miejscu_powstanie_nowa_galeria

To co rządzący zrobili z Poznaniem woła o pomstę do nieba, włodarze tego miasta powinni odpowiedzieć przed sądem za doprowadzenie miasta Poznań do roli magazynu + jednej wielkiej galerii handlowej”.

Pozdrawiam
Marcin

Panie Marcinie i szanowni czytelnicy. Nie zatrzymamy w żaden sposób dewastacji miast, bo de facto w wielu przypadkach do nieodwracalnej dewastacji doszło, dochodzi i dochodzić będzie wszędzie tam gdzie w grę wchodzą duże pieniądze i etaty.

Pieniądze w sensie łapówek i „innych korzyści majątkowych” oraz etaty dla rodzin radnych czy kogoś z dalszej lub bliższej rodziny. Są takie gminy w Polsce gdzie lokalny lider wraz z radnymi nie pozwalają na to i nie głosują tak jak sobie inwestor wymyśli.

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,18353250,wojt-sierakowic-kontra-biedronka-ten-zarloczny-owad-probuje.html#MT

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,145320,18093959,Wadim_Tyszkiewicz__Nie_kazdemu_warto_pomagac.html 

Wskazywanie jednak konsekwencji nie jest pozbawione sensu, a złamanie tego tabu z kolei minimalny wpływ na rzeczywistość może mieć. Minimalny, bo nie będzie racjonalizacji i uporządkowania przestrzeni publicznej-nie leży to w interesie, a publiczny nie istnieje.

Pojęcie interesu publicznego to pojęcie często używane w dyskursie (żargonie politycznym) nie mające jednak przełożenia na konkrety. Próba zakwalifikowania „beczułek” z alkoholem jako alkohol, dbałość o jedzenie w szkołach i zrobienie z drożdżówki negatywnej bohaterki czy wreszcie próby opodatkowania „firmowego” karpia-są tego drobnym przykładem.

Galerie w Polsce cienko przędą, a nowi franczyzodawcy polują ze swoim sprawdzonym „modelem biznesowym”, który zagnieździł się w centrach handlowych.

Możemy jednak z szacunkiem podejść do treści tutaj zamieszczanych i cel jest jeden, konsekwentnie, wytrwale i sukcesywnie pokazywać z różnych stron pułapki, zagrożenia i starać się odróżnić treści prasowe zapłacone od nie zapłaconych i wyciągnąć własne wnioski.

Bo jeśli wsiadłeś po pijaku za kółkiem, a nie wyciągasz wniosków-to koniec będzie smutny. Jeśli komuś nie zapłaciłem (ktoś mi nie zapłacił) – to wróci to kiedyś, prędzej czy później w takiej czy innej formie. Jeśli wziąłeś lub dałeś w łapę to prędzej czy później to może wyjść. I od czasu do czasu „wybucha afera”-że ktoś coś wziął, za coś gdzieś. Jeśli mając wiedzę nabytą tutaj podpiszesz umowę-nie miej pretensji do świata, że nie było na ten temat nic wiadomo. Kiedyś nie było wiadomo. Od jakiegoś czasu wiadomo, trzeba tylko poszukać i nauczyć się słuchać. Czytać-ze zrozumieniem.

Do ch i gh należy podchodzić jako budynków, gdzie latem jest chłodno, a w zimie ciepło. To miejsca, gdzie robi się wszystko, aby było ładnie, kolorowo i pięknie-aby zrobić wrażenie. Przyciągnąć. Na tym to polega. Dlatego warto zajrzeć pod banery reklamowe-do środka i od środka.

Dlatego warto wiedzieć. I się temu przeciwstawić tutaj. Zebrać informacje w  jednym miejscu, bo wcześniej były rozproszone. Przynajmniej tutaj można się zjednoczyć na odległość, bo w realu-nie realne.

Jedynie wówczas kiedy na włosku wiszą kopalnie, albo pielęgniarki których i tak brakuje chcą godziwie zarabiać, żeby dzieciom do plecaków wrzucać coś więcej niż niemniej od  drożdżówki sławny- batonik. Tak było ćwierć wieku temu. O chleb chodziło, a nie wyjątkową na skalę świata solidarność. Trudno się w tym szumie informacyjnym połapać, ale jedno jest pewne.

Wielu boi się buta, francuskiego, brytyjskiego czy naszych odwiecznych sojuszników z junajtet stejts, którzy uczą jak ma być, a u siebie zrobić porządku nie potrafią i kolejne dzieciaki giną w szkołach. Dziś zafundowali niemal franczyzową turystykę imigracyjną jako nową biznesową gałąź obsługiwaną przez albańską czy włoską mafię. Przekaz idzie o tolerancji, solidarności i takie tam. Retailowe bzdety.

Aby nie uprawiać pustosłowia klasycznym przykładem „loda Sikorskiego” jest kolejne miejsce w Poznaniu czyli galeria Dębiec. Z moich informacji wynika, że tym razem to firma komercjalizująca wykiwała angielskiego inwestora, który od czasu do czasu ląduje na polskiej ziemi. Tutaj sobie wymyślił gh i osiedle. Gh ma przyciągać ludzi którzy wokół niej kupią mieszkanie.

Firma komercjalizująca wprowadziła w błąd najemców i inwestora po czym się zmyła, bo z obietnic-nic nie wyszło. Teraz nowa firma z nowym zarządem próbuje pozyskać ludzi. Kiedy inwestor ląduje- w Polsce kłaniają się w pas.

P1

P2

 

P3

Oto sytuacja z punktu widzenia najemcy.

„Moja obecna sytuacja finansowa jest ciężka, w otworzenie sklepu włożyłem 
cale oszczędności i liczyłem na to, ze według zapewnień osoby z która 
podpisywałem umowę, inwestycja ta będzie się szybko zwracać. Fakty są 
jednak zgoła inne. W tej chwili zarabiam na ¼ czynszu i wątpię by ta 
sytuacja miała poprawić się w najbliższej przyszłości.

Komercjalizacja przebiega bardzo powoli(można powiedzieć ze się cofa bo więcej punktów 
się zamknęło niż otworzyło), a klienci którzy przychodzą z ciekawości do 
galerii już do niej nie wracają bo „nic tu nie ma“.

Podpisując umowę miałem podniesiony czynsz o 10zl/m2 z zapewnieniem, że w galerii nie 
będzie sklepu o podobnym profilu działalności – jak się później okazało 
miałem taki sklep po sąsiedzku. Jeszcze przed „hucznym” otwarciem 
galerii (na ponad 50 punktów czynnych było 7) podpisałem aneks do umowy 
przenoszący mój sklep w boczny korytarz, na przeciwko którego miały być 
otwarte sklepy. Ilość otwartych sklepów w moim korytarzu 0, słownie 
zero. Samo przeniesienie sklepu naraziło mnie na dodatkowe koszta 
dylatacji 3000 zł o czym wcześniej nie zostałem poinformowany.

Mając na wychowaniu 2 dzieci nie mogę sobie pozwolić na niezarabianie. 
Sprawę z Galeria chciałem załatwić ugodowo, niestety moje warunki były 
nie do zaakceptowania przez zarząd.

W tej chwili mam dług ok 35tyś zł i  nie chce by on rósł a każdy kolejny dzień spędzony w galerii tylko go 
powiększa. Jak widać dla galerii wykończony lokal ponad 50000zl + wpłacona kaucja 12000zl + 6000zl (po 1000zl za każdy spędzony miesiąc w galerii) – taka przedstawiłem propozycje – to za mało i żądają spłaty całego zadłużenia”.

P4

P5

P6

Ta gh miała przyciągać kupców na mieszkania i być „wisienką na torcie” tego osiedla. Jest jak jest. Rozmawiałem z panią dyrektor. Kobieta od trudnych obiektów. Ma postawić na nogi gh i nie ma nic wspólnego z poprzednią firmą.

P10

Gh próbuje rozmawiać, próbuje coś robić, bo dostali pasztet nie do pozazdroszczenia. Być może będzie to fajne miejsce z umowami bez nad zabezpieczeń. Poza tym czas na stosowanie umów najmu lokalu. 

P11

wniosek: przed podpisaniem umowy  gh pamiętaj, że rozpoczyna się proces wyburzania.

P.S. Dziękuję za zdjęcia.