Świat pełen bzdur-poradnik najemcy

Rybnik. Kluczem do tego, aby nie popaść w kłopoty jest ustalenie jakie obroty robił poprzednik. Jednemu z Czytelników udało się dojść do tego. Napisał o tym na fejsie.

„Heh. A nam się wydawało że to byłby dobry biznes. Chcieliśmy kawiarnię w Rybniku w Plazie. Na szczęście dowiedzieliśmy się jakie obroty robiła poprzednia firma i zrezygnowaliśmy. Z danych wynikało że marża pokrywałaby dopiero koszt najmu (z dodatkami)”.

-Dziwię się, że wchodzą kolejni do gh. Nie pytają. Trzeba to robić. Ja akurat zarabiam i nie dokładam, ale wokół mnie ciągła rotacja. Ciągłe zmiany- pisze kolejny nowy znajomy.

W rybnickim focus mall vel plaza -jeśli chcesz cokolwiek robić-to najpierw przeanalizuj płachty zasłaniające pustostany.

101

Zorganizowane gangi retailowe podsuwają umowy, które z mocy polskiego prawa są nie ważne. Jeśli podpisujesz się pod pojęciem „tajemnicy handlowej” to podpisujesz się pod czymś co z mocy polskiego prawa jest nie ważne. Bo pojęcie :tajemnicy handlowej nie istnieje. Kwestia interpretacji prawników to dywagacje.

102

 

103

Termin prawniczy został wprowadzony 16 kwietnia 1993 roku i dotyczy tajemnicy przedsiębiorstwa. Zgodnie z przepisem z art. 11 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurecji, przez tajmnicę przedsiębiorstwa` rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiebiorca podjął niezbędne działalnia w celu zachowania ich poufności.

104

 

105

 

106

 

107

 

108

Tyle. Kropka. Dlatego do tej pory żadna retailowa kancelaria prawna nie wytoczyła procesu za ujawnianie dokumentów  i pisanie o czynszach. Dlatego też zachęcam do wysyłania kwitów, papierów, absurdów.

Podpisaliście umowy-nie ważne. Bo jeśli coś nie istnieje to trudno żeby było, a jeśli ktoś komuś wmawia, że to jest -to wg dowolnej interpretacji. Paragraf dotyczący tajemnicy w przypadku budki pod dachem jest sam w sobie śmieszny i z perspektywy czasu dopiero widać o co chodzi. O wodę w mózgu i w ustach. Aby nikt nie popuścił. Żeby pijar się zgadzał.

O zastraszanie, niezgodne  z prawem i ustawą. Dlatego siedzą cichutko. Na tej podstawie umowa nie jest ważna i jeśli prawnik twierdzi, z jest inaczej to tylko dlatego, że nie chce się pomyśleć, albo interpretuje jak mu wygodnie. Tyle w kwestii tajemnicy handlowej w przypadku boksu czy kiosku pod dachem.

Trzymając się litery prawa można żonglować słowami, które merytorycznej wartości-nie mają. Skoro „pacta non serwanda” jak bełkoczą niektórzy, to sugeruję pałowanie się tzw. prawników.  Ab alio exspectes, alteri quod feceris. Albo coś jest albo nie ma. To tak jak z pikami. Niby ludzie, a nie ludzie. Niby są, tylko nikt ich nie widział. 

„Kary umowne”  też nie są ważne. Niezgodne z polskim prawem. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej zapoznaj się z kodeksem cywilnym, handlowym i karnym, bo po jej podpisaniu możesz już nie  mieć na to czasu i pieniędzy.