Obroty-poradnik najemcy

Otwieranie sklepów w galeriach handlowych nie ma sensu. Praktycznego, „biznesowego”, czy życiowego. Zajrzyjmy do zapisków byłego już „partnera” firmy Big Star. Cofnijmy się w czasie do roku 2010. I spójrzmy w te zapiski. Czyli na obroty w sierpniu. Zaznaczone na fioletowo kwoty to „zyski” a poniżej to koszty.

obr.1

Wynika  z nich, że prowadzący trzy sklepy w Tychach (Auchan), Bielsku-Białej (galeria Sfera) i City Point w Tychach (to takie coś pomiędzy domem handlowym, a galerią handlową), stracił ponad 11 tysięcy złotych. Człowiek zatrudniał pracowników na pełnych etatach z uposażeniem netto na poziomie około 1700 złotych.  Właściciel dziś z odsetkami ma blisko 2 miliony złotych długu.

obr.21

To jeden swego czasu z najlepszych dilerów tej marki. Uczył personel w innych sklepach jak  skutecznie sprzedawać.  

obr.31

Dziś sprawy są w sądach. Ta historia trafi na łamy książki dotyczącej Meduzy (franczyzy), szeroko rozumianego „partnerstwa” czy „agentów”. Publikuję te dane celem przestrogi dla tych, którzy „wierzą w światowe marki” i dane podawane przez tych, którzy są odpowiedzialni za rozwój danego biznesu modnie nazywanego brandem w Polsce.

obr.41

Z zestawienia wynika, że najemca się nie zbilansował .  Zwracam uwagę na wysokości czynszów i na to jak destrukcyjny mają wpływ na firmę. Dlatego twierdzę, że prowadzenie działalności dziś w galeriach handlowych nie ma najmniejszego sensu i jakiegokolwiek umocowania ekonomicznego w realiach panujących w Polsce.

Pięć lat temu też nie miało, dlatego i wówczas padło wiele małych i średnich firm. I właściciele galerii handlowych czy firmy komercjalizujące wraz zarządami doskonale o tym wiedzieli. I nieliczne kancelarie prawne, komornicy , ZUS i sądy.

Utrzymują się te sklepy, które mają czynsz od obrotu. Te firmy na siłę nie tkwią i nie boją się kar, bo ich nie ma. Nikt nikogo nie uświadamiał o ewidentnym wprowadzaniu w błąd najemców.

W mojej ocenie wysokość czynszów od momentu stosowania umów retailowych nijak miała i ma się do rzeczywistości-i nie dotyczy to tylko naszego kraju. Bo galerie za granicą padają i padać będą. Dlatego przestrzegam.

Obrót-to nie zysk, a odrealniony koszt jakim jest czynsz zabija ideę, że prowadzisz firmę żeby zarabiać, płacić pensje, podatki, składki do ZUS i utrzymać siebie lub siebie plus rodzinę, bo taki jest cel i sens każdej pracy.

Po to prowadzisz firmę żeby też sobą odciążyć budżet państwa, bo nie obciążasz sobą administracji np. albo budżetówki jako takiej. Takiego dokonałeś wyboru lub sytuacja Cię zmusiła do tego, bo różne są powody przechodzenia na własny rozrachunek.

Generalnie dziś jest tak, że z wielu stron w szczególności związanych z retailem czy franczyzą płynie komunikat, abyś poszedł na swoje, był panem samego siebie, porzucił korporacje, realizował nowe cele, nowe możliwości. I też jestem „za” pod jednym warunkiem. Nie w galeriach handlowych i nie w bardzo wielu systemach franczyzowych.

-Studiowałem na KUL-u. Na zajęciach 15 lat temu profesor ekonomii przekonywał nas jakim rewolucyjnym systemem jest franczyza i zachwycał się nad geniuszem człowieka, który to wymyślił-wspomina jeden z ówczesnych studentów.

Problem polega na tym, że profesor zza katedry na bazie PR przekazów opowiadał co sam sobie wtłoczył do głowy. I pewnie w dobrej wierze, bo trudno przypuszczać żeby było inaczej.

Być może byli i tacy, którzy wniknęli głębiej w ten temat i edukowali przyszłych ekonomistów-tego wykluczyć nie można, ale z całą pewnością można wysnuć wniosek, że jakoś cicho było o „meduzoretailu” od kuchni. Jako człowiek dość oczytany -nie wpadłem na nic co mogłoby być drogowskazem. Był jeden. Że warto, tylko trzeba umieć się uczyć od tych, którzy wiedzą lepiej, a wtedy będzie dobrze. Z meduzy nie skorzystałem.

Poznałem już wielu ludzi którzy stracili absolutne wszystko przez zmowę milczenia : ekonomistów, prawników (!), menagerów, bankowców (!) , ludzi z podstawowym czy zawodowym wykształceniem, magistrów zarządzania, cukierników, piekarzy, handlowców, którzy nie świadomi niczego-niestety polegli. I temu trzeba postawić tamę i nadal ujawniać niewygodne fakty. Czas mitów się skończył bezpowrotnie aczkolwiek nie łudzę się, że definitywnie.  Dlatego warto wymieniać się informacjami, po to, aby mieć wpływ-mimo ograniczonych sił i środków-na rzeczywistość.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że mamy do czynienia ze zmierzchem produktu-tak to się fachowo nazywa, a jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej to niech pokarze papiery i bez obrzucania się inwektywami-nas do tego przekona.

Toruńskie kokosy-poradnik najemcy

Plaża w toruńskiej Plazie. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo w galerii nasypano piachu, a w przenośni, bo pusto tam, jak w kieszeni bankruta…

To pewnie miał być hit tegorocznego sezonu wakacyjnego. Zrobić plażę w galerii. No i zrobiono. Na wejściu do galerii usypano nieco piasku niczym w dziecinnej piaskownicy, ustawiono dwa leżaki i tak oto przypomina się klientom, że są wakacje.

toru_plaza_001

Nawet z palm pospadały kokosy i zastąpiły toruńskie pierniki.

toru_plaza_002

Plaża jest też w części przeznaczonej dla dzieciaków. Żadne dziecko jednak w piasku nie grzebało. Fajny pomysł na pustostan.

toru_plaza_003

Ogólnie jednak pomysł z plażą jest trafny. Bo w galerii faktycznie „plaża”.

toru_plaza_004

Jeszcze nie zaklejony pustostan czeka na piękne zdjęcia.

toru_plaza_005

A do tego sporo pustostanów wyklejonych oczywiście fototapetami.

toru_plaza_006

 

toru_plaza_007

Tutaj jesteśmy zgodni. Jest na co popatrzeć.

toru_plaza_008

Senkju.

toru_plaza_009

Wery macz.

toru_plaza_010

End gudbaj retail.

toru_plaza_011

Obserwator end bloger.

I kolejne zdjęcia-dosłał Czytelnik. Panie Kamilu-dzięki)

„witam. od tygodnia nieczynne schody oraz toaleta na pierwszym piętrze. coraz więcej pustostanów na parterze. Poznań Plaza. 

00119

00223

00316

00417

00517

00613

00713

00813

0097

Wniosek; przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej pamiętaj, że ludzie robią obroty na hula hopie-na  i przy prawdziwych plażach. Kokosów zapowiadanych i szeroko opisywanych w branżowych „świerszczykach”-nie zrobisz.

„Zasady retailu”-poradnik najemcy

Na lokalnym portalu w Stalowej Woli gruchnęła wieść o wielkim otwarciu galerii handlowej. Mieszkańcy w napięciu i oczekiwaniu wreszcie się dowiedzieli, że w listopadzie ta wiekopomna chwila nastąpi. Na otwarciu mają być znani i lubiani z „telewizji”, będą oficjele i generalnie „ech, och i ach”. Dlatego się cieszę, że ktoś wrzucił linka pod tekstem i jak widzę sporo osób zagląda właśnie z tego miasta. Tymczasem kilka dni temu dostałem list właśnie ze Stalowej Woli.

„Czytamy Pana stronę od około 3 miesięcy- wtedy też przypadkiem przeszukując fora o najemcach galerii, wyszukując informacji o szansach i zagrożeniach- natrafiliśmy na tego bloga.

Byliśmy zainteresowani wynajęciem lokalu w Galerii VIVO w Stalowej Woli- i ku naszemu zaskoczeniu- przeczytaliśmy na tym blogu o fałszowanych mapkach pokazywanych przyszłym najemcom ( komercjalizacja już prawie na 100%- zostały ostatnie miejsca…)taka informacja została nam przekazana pół roku temu… i do tej pory znajomym przekazywana jest ta sama.

Czy wynajmujący ma prawo podawać mi fałszywe informacje? Po przeczytaniu tego bloga wiem, że TAK! On może wszystko… byle byśmy tylko podpisali umowę… a potem i tak nie mamy prawa mieć żadnych roszczeń… przecież pełni władz umysłowych umowę podpisaliśmy i przeczytaliśmy… a prawda taka, że większośc z nas połowy zapisów tej umowy nie rozumie- zapewniani od komercjalizatorów, że umowa jest taka skomplikowana bo ” to tylko takie zapisy” one ” muszą być, ale proszę się nie martwić”.. poprostu ” takie są zasady” ale ” wszystko przecież będzie dobrze”…

Zastanawiam się, czy jest ktoś poza sieciówką, kto umowę w tej Galerii podpisał- czy ktoś dysponuje REALNĄ mapką najemców- a nie „podrasowaną”?

Będziemy wdzięczni o nagłośnienie sprawy tej galerii, bo ponoć Pani od wynajmu jest wyjątkowo „sprytna”, już całe miasto ją zna, każdy dostaje oszukane mapki, każdy mapkami się wymienia i pojawiają się tam firmy, które umowy nie podpisały… czy ta Pani myśli, że my sie nie konsultujemy?
Z tego co wiem, sieciówki mają o wiele lepsze oferty od nas tj. małych najemców- to na nas chcą się dorobić, nas bałamucą…”

Takich pań w Polsce jest wiele i panów.

Dlatego zwracam uwagę na odpowiedzialność karną. Bywa, że małym druczkiem dopisują po angielsku, że ta mapka nie stanowi oferty handlowej. Proszę na to uważać i o tym pamiętać. Pozdrawiam Stalową Wolę, bo z tego co wiem dzięki Czytelnikom bloga i samych mieszkańców nie zainteresowanych prowadzeniem tam działalności – nie podpisujecie tam umów. Gratuluję.

Proszę podesłać taką ofertę z imieniem nazwiskiem tej kobiety i firmą, którą reprezentuje. Chętnie przedstawimy ją szerokiej publiczności.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że fałszują mapy. Za wszelką cenę.

P.S. Dopisuję panią do klubu-nie okradzionych i nie wprowadzonych w błąd. 

O Meduzie w systemie retail-poradnik najemcy

 Bielsko-Biała. Radom. Od kilku miesięcy jestem w „kontakcie” z kobietą, która zamarzyła o sprzedaży odzieży. W handlu siedzi od „zawsze” tzn. od ukończenia szkoły. Dziś jest kobietą po czterdziestce.

-Nikogo nigdy nie okradłam, nie oszukałam, nie robiłam problemów Klientom w sprawach reklamacji czy zastrzeżeń. Pomagałam bratowej w prowadzeniu sklepu kiedy ta zaszła w ciążę. Zaciągnęliśmy kredyt w sumie na około 300 tysięcy złotych. Na franczyzową markę.

Właściciel-producent był przemiły-przed podpisaniem umowy. Kiedy w galerii w Radomiu zarzynały nas czynsze plus opłaty dodatkowe- ten człowiek pokazał swoje prawdziwe oblicze. Galeria handlowa naciskała nas na spłatę zadłużenia i dali nam trzy dni na opuszczenie sklepu. Jednocześnie od dawna rozmawiali z właścicielem marki o tym, żeby on go przejął-myśmy o tym – nie wiedzieli.

Kiedy dostałam pismo z galerii handlowej nagle i on się pojawił z papierami do podpisu dotyczącymi zgody na zajęcie przez niego sklepu. Sklep zajął w całości. W sumie zarekwirował nasz sprzęt na sto tysięcy złotych. Zadłużenie wobec galerii nie było duże, bo rozkręciliśmy ten punkt i już się bilansował. Wtedy do akcji wkroczył franczyzodawca. Ja nie miałam prawa podpisać tych dokumentów. Wszystko działo się szybko. Pod wpływem ogromnej presji. Podpisałam.

Nam-zawalił się świat. Mąż ma dziś 46 lat… prawie trzy lata –kiedy to wszystko się działo-zaplanował samobójstwo. Przyglądałam się mu z boku. Dziwnie się zachowywał i coś mnie tknęło któregoś dnia i poszłam za nim do garażu. Stał na drabinie ze sznurem na szyi. Pobiliśmy się. Wpadłam w szał. Opamiętał się. Dziś jest na psychotropach. Doszło do kłótni w rodzinie.

Pretensje brata, bratowej, wzajemne oskarżanie. I kredyty do spłaty. Poszłam do pracy jako sprzątaczka. To trwało rok. Mąż ma stałą pracę. Jest wciąż rozbity i nie chce na ten temat w ogóle rozmawiać. Jest wycofany, ale to lepsze dla niego niż gdyby miał to jeszcze raz przerabiać. Wynagrodzenie zajmuje komornik. Byłam na policji, poradzili. Byłam w prokuraturze-robili wielkie oczy. Prawnicy sugerowali znalezienie dobrego karnisty-bo wbrew pozorom znalezienie takiego- łatwe nie jest. I kiedy trafiłam na bloga. Postanowiłam zadzwonić.

Tyle w skrócie przedstawienia tematu.

Karnista się znalazł. Czy zajmie się tą sprawą i na trzy miesiące przed przedawnieniem zajmie się tym tematem? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne. Ten podpis w świetle przedstawionych dokumentów nie jest ważny. Ważne jest to, że ta rodzina się pozbierała, ale nie godzą się na to, aby tę sprawę zostawić.

To znany producent w Polsce i franczyzodawca. Kilkadziesiąt sklepów w kraju. Jeśli ten temat trafi na wokandę to ta historia trafi do książki o franczyzie po polsku. O Meduzie w systemie retail. Już z konkretną marką i nazwą i pytaniami które zadamy. Taka będzie struktura tej książki. Z pytaniami. O faktach.

Jeśli prowadziłeś franczyzowy sklep, jeśli masz coś do powiedzenia w tej sprawie, to napisz do nas. Zespół redakcyjny czeka. Przyjrzymy się każdej sprawie czy marce, choćby nie wiadomo jak była uznana na świecie. Mamy już i poważne marki i poważne wały. Ale jeśli chciałbyś coś dodać to zapraszam. Szukamy też pozytywnych przykładów. Z tymi ostatnimi jakoś trudno. Może ktoś się odezwie.

oson@vp.pl

Klepisko-poradnik najemcy

Szczecin. „Galeria „Turzyn” i „Nowy Turzyn”. Stoją obok siebie. Wchodzę i co widzę? Jakieś dziwy… Jestem bowiem w środku, a idę nie po posadzce, a zwykłym klepisku! Zadzieram głowę i…

zdjcie04551

– O rany! Oni tu chyba remontują!? – dziwi się mój przewodnik, mieszkaniec Szczecina. – Kurcze! Ale, żeby aż tak, że w trakcie, kiedy wszystko jest czynne?

zdjcie04401

Ale to prawda. Wystarczy się rozejrzeć. Z sufitu wystają „wnętrzności” galerii: kable, plastykowe rurki, izolacje, części układu wentylacyjnego. A pod nogami piasek… Można odnieść wrażenie, że ten biznes się tu tak kręci, że właścicielom szkoda każdej cennej minuty.

zdjcie04411

Ale rzeczywistość, goła, pozbawiona majtek prawda, jest taka, że i tutaj, jak w każdej odwiedzonej do tej pory przez nas galerii kupę jest pustostanów lepiej bądź gorzej zamaskowanych. Przy okazji remontu, w którym mamy okazję, można powiedzieć uczestniczyć „on line” przychodzi nam na myśl skojarzenie, że najemca podpisując umowę w galerią zobowiązuje się wykonywać wszelkie prace w wynajętym pomieszczeniu jedynie w godzinach nocnych, kiedy w galeria jest zamknięta dla klientów. Bo prace podczas funkcjonowania obiektu szpeciłyby wizerunek galerii. Taki jest retail. Cwany po prostu.

zdjcie04421

– Odświeżone wnętrze Turzyna, będzie połączeniem surowego, industrialnego wystroju z ciepłymi drewnianymi materiałami, jasnymi kolorami i wyjątkową aranżacją oświetlenia – informuje w imieniu właściciela Marcin Steinborn.

– Na całej powierzchni galerii wymienione zostaną posadzki, na duże gresowe płyty. We wnętrzu pojawi się zupełnie nowa mała architektura – drewniane ławy, kolorowe krzesła oraz kanapy o nowoczesnej stylistyce.

A co na to ci, „dla których galeria się zmienia”? Bo przecież każda galeria zmienia się „Dla Ciebie”, nigdy po to, aby zarobić jeszcze więcej pieniędzy…

zdjcie0443

„Zatrudnijcie lepszych ochroniarzy, którzy zajmą się żulostwem spod wejść, to od razu będziecie mieli większą ilość klientów. Że nie wspomnę o wyglądzie toalet w waszym „centrum” – pisze tymczasem w komentarzach na galeryjnej stronie internauta podpisujący się jako „Eh”.

I to by było na tyle…  Przynajmniej jeśli chodzi o Turzyn, czyli miejsce, gdzie kiedyś istniało miejskie targowisko, z pewnością znacznie bardziej klimatyczne niż to, co powstało na jego miejscu.

zdjcie0444

New concept.

zdjcie0445

zdjcie0446

zdjcie0447

zdjcie0448

Wychodzę ze starego Turzyna do Nowego. Zjadają się nawzajem.

zdjcie0449

zdjcie0451

zdjcie0452

zdjcie0453

zdjcie0454

A w Szczecinie zajrzeliśmy do jeszcze jednej galerii – „Galaxy”. Imponujących rozmiarów obiekt, pełen zaskakujących szczegółów nie wymaga żadnego remontu. Wszystko działa, jest duże, świeci się, nie ma nawet pustostanów (!), ale też i ludzi w nim brakuje. „Galaxy”, mimo że skradaliśmy się w galerii w środku dnia, a nie nocy, świeciło pustkami…”

Obserwator

Dziecko za zdjęcia, z pasażu na bilboard -poradnik najemcy

W galerii Port Łódź można dziecko na placu zabaw zostawić za darmo. Pod warunkiem że rodzic/opiekun wyrazi zgodę na zrobienie zdjęcia dziecku, rodzicowi. Do tego osoba dorosła podaje dane z dowodu osobistego, po czym przy odbiorze malucha składa wzór podpisu. 

To nowość w Polsce. Ta sieciowa marka wchodzi również do Polski. Na razie dziecko „za dane” można zostawić w Portugalii i Szwecji. Zdaniem tej pani za darmowy plac zabaw płaci zarząd.

port_d_03

Co więcej w galerii można „za darmo” wypożyczyć samochodzik dla dziecka. Należy jedynie zostawić wypożyczającemu dowód osobisty. Dowód można odebrać przy zdaniu samochodzika.

port_d_05

Port mocno reklamuje tę nowość. Ludzie są mocno zdziwieni, że wyciągane są ich dane osobowe plus nie wiadomo co się dzieje ze zdjęciami.

port_d_02

O ile można w takim razie zrezygnować z takiej usługi o tyle można trafić na bilboard lub folder-nie wiedząc nawet o tym.

port_d_062

Taka naklejka została zamieszczona w miejscu przy wejściu obrotowym. Niewidoczna dla Klientów.  Czyli króko mówiąc galeria zrobi Ci zdjęcie, a to z kolei możesz znaleźć w folderze reklamującym galerię handlową. Problem polega na tym, że jest to niezgodne z prawem czyli z ustawą. Niebawem do Portu przyjedzie kontrola w tej sprawie. 

Przy tej okazji zwracam uwagę na to, że sale zabaw nie mają racji bytu w galeriach handlowych w wersji płatnej. Nie inwestuj w to. Sale zabaw padają w całej Polsce. Wiedzą o tym „inwestorzy z zagranicy” dlatego też zarząd płaci za obsługę tej sali w zamian za dane osobowe. Klient nie płaci, ale daje dane osobowe. Dowód osobisty. I jeszcze mu zrobią- reklamowe zdjęcia. 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że nie masz do czynienia z profesjonalistami. To -trzymając się ich terminologii wobec najemców-życiowi nieudacznicy. Nie znają ustaw, przepisów. Pozyskiwanie tych danych jest przestępstwem. Czyżby o tym nie wiedzieli?

Seniorretail-poradnik najemcy

Ta 77 letnia pani ze Starachowic dorabia na runie leśnym. 7 złotych za słoiczek. Jej miesięczne uposażenie emerytki z dodatkiem pielęgnacyjnym to 1334 złote. 

00117

Mam dla inwestorów-małych-nie doszłych najemców dobrą i złą wiadomość. Nie pomijam tutaj franczyzobiorców.

Pierwsza jest taka, że w galerii handlowej w Starachowicach powstanie dom starców. Jakże to źle brzmi. Przecież wymyślono lżejsze określenie-seniorów. Jako, że to drugie określenie jest faktycznie milsze dla ucha, to pozostanę przy „seniorach”. Mają wg różnych danych około 4 miliardów złotych przeterminowanych długów. I zaległości- ciągle rosną.

Chwilówki, pożyczki, kredyty, odwrócone hipoteki, zastawy, weksle. Są też żyrantami. I mają problem ze spłatą. To nie są pożyczki zaciągnięte na zagraniczne wycieczki. Czasami na kołdry, garnki, cudowne narzędzia „massagery” za „pięć tysięcy”, na leki czy czynsze swoje lub swoich dzieci. Wałowani, okradani, naciągni-w świetle obowiązującego w Polsce „prawa”. Żyrują też swoje mieszkania i emerytury pod zastaw umów na rzecz swoich dzieci w galeriach handlowych. 

Dobra wiadomość jest taka, że wreszcie ktoś zamierza się nimi zająć.

W Starachowicach wręcz-modelowo. Otóż ileś lat temu zlikwidowano targowisko (nie europejskie, zacofane) i postawiono galerię handlową. Taką prawdziwą. Taką, która doprowadziła kupców do tego, że po kilku latach opustoszała. I teraz jest pomysł, aby Ministerstwo Pracy dofinansowało zlokalizowany w tej właśnie galerii handlowej „dom opieki dla osób starszych”. Projekt ma dofinansować Ministerstwo. To dobry pomysł, bo w wielu gminach takie domy są w budowie od podstaw. A tutaj –jest gotowy. Dziś mamy już organizowane masaże, rehabilitację.

00221

Zła wiadomość to fakt końca galerii handlowych. A podobno „wszystko się dzieje w galeriach”. Faktem, że się dzieją różne dziwy i iwęty, ale spokojnie-one nie mają handlowego sensu.

00314

I dobra wiadomość jest taka, że Starachowice mają odwagę w ten sposób przyznać, że galerie handlowe przyszłości nie mają. Tym bardziej, że akurat w tym mieście powstanie nie jeden dom opieki dla osób starszych, nie jeden zakład pogrzebowy znajdzie tam miejsce, nie jedna „garderobiarnia” i urny czy trumny.

00415

Takie jest perspektywicznie przeznaczenie tych miejsc.

00514

Poprzednie władze Starachowic zadbały, aby w mieście powstały jeszcze cztery inne obozy handlowe. Na szczęście prezydent przegrał wybory, a jego 25 letni następca jakoś połyka ten pasztet.

00611

Pozostawiony po poprzedniku i jego ekipie.

00710

Jeśli w Twoim mieście nagle gruchnie wiadomość o budowie galerii handlowej to wstrzymaj się. Spokojnie. To tylko utarty schemat „informacyjny”. „Wbili pierwszą łopatę”, „wmurowali kamień”, „żurawie budują kolejny segment” „pokryto dach” „właśnie Rossman podpisał umowę” itp.

00810

Wyczekaj. Tak czy inaczej jest faktem, że seniorzy nie robią zakupów, a jest ich i będzie coraz więcej. Faktem jest, że rodzi się coraz mniej dzieci, faktem jest, że młodzież po studiach nie chce pracować w obozach handlowych.

0095

Faktem jest, że do zmiany warunków w umowach kredytowych „frankowiczów” jeszcze minie sporo czasu. Faktem jest, że nabici w Amber Gold, polisolokaty wciąż liczą straty i bezsporną oczywistością jest, że przedsiębiorcy kwiczą. I nie ma tutaj znaczenia, że niektóre gazety trąbią o tym, że jest wręcz odwrotnie. To lipa.

0108

Budowlańcy kupują całe płachty reklamowe przekonując, że mieszkanie w starych blokach jest mniej opłacalne niż wejście w nowe budynki. A świat retailu przechodzi jak zbity pies i przygląda się schyłkowi tego tematu.

0115

Tutaj powstanie sala zabaw dla seniorów.

0124

0133

0142

A tutaj Uniwersytet Trzeciego Wieku.

0152

0162

 Tutaj będą czytelnie i  sale multimedialne.

0172

W międzyczasie okazało się, że zlikwidowane targowisko i tak przetrwało i przykleiło się do galerii handlowej.

0182

0192

A po dawnym targowisku został parking.

0202

I tu pusto i tam pusto. Można przypuszczać, że w domu seniora będzie pełno.

Na pocieszenie dodam, że za wyspę Leclerc w nieodległym Radomiu kasuje człowieka 2000 złotych miesięcznie. W mojej ocenie to i tak o tysiąc za dużo, ale biorąc pod uwagę kwoty rzędu 5 czy 10.000 tysięcy -to przytoczę cytat z Machulskiego i kultowego Vabanku „to jest jakieś qui pro quo”.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że to przyszłościowo miejsca dla seniorów, masażystów, psychologów, fizjoterapeutów, ratowników medycznych, geriatrów-a nie zakupów.

Racjonalnie-poradnik najemcy

Siła internetu jest czymś nowym. Niezauważenie to internet stał się głównym nurtem informacyjnym. Odcinając się od tzw. hejtu i tego co można nazwać kloaką, niewątpliwie teksty czy inne formy przekazu mają sporą moc. Czasy chamburgerowej propagandy odchodzą z trudem do lamusa.

Praktycznie każdy, kto ma coś do powiedzenia na jakiś temat, może to opublikować w sieci na różne sposoby. Dziś –moim zdaniem-społeczeństwo kreuje, obserwuje i potrafi wyciągnąć wnioski-przelewając je na tekst, mem czy inną formę wyrazu (komentarz).

Gdzieś przeczytałem, że czasy ekspertów przechodzą do lamusa i to, że tym samym my-wiemy-jak jest. I nie potrzebujemy, aby ktoś nam wmawiał, że jest tak, a nie inaczej. To był jednostronny przekaz, a listy do redakcji jedyną formą zabrania głosu.

Dziś następuje zmiana warty i są to zmiany nieodwracalne, nieuniknione i dobre. Dlatego też ważne jest, aby źródeł informacji-rzetelnych- było jak najwięcej.

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że powiedzmy po pierwszych pięciu latach od powstawania pierwszych retailowych galerii i propozycjach antyspołecznych niezgodnych z polskim prawem umów, które nie mają nic wspólnego z umową najmu lokalu kilkunastu, kilkuset ludzi założyłoby stronę internetową, bloga.

Cokolwiek co byłoby źródłem informacji dla innych…Gdyby w jedno miejsce to wrzucić i rozdmuchać tak, że jeśli ktoś nie wiedział o tym wcześniej, to miałby szansę na reakcję…Ktoś powie, że gdyby babcia miała wąsy…

Jestem innego zdania. Tchórzostwo i egoizm. A z drugiej strony zagubienie i brak informacji- to jest przyczyna bankructw małych i dużych. Z trzeciej strony naiwność i podatność na manipulację i zastraszenie.

Jak mam zrozumieć człowieka, który wpisuje komentarz pod tekstem, a potem dzwoni do mnie, żebym go usunął, bo ten ktoś (najemca) boi się , że ktoś z galerii dojdzie do jego kompa po numerze IP?

I prosi żebym to usunął, a komentarz nie narusza niczyich dóbr osobistych, nie jest hejtem, nie jest pomówieniem. Rozumiece to? Człowiek, którego nawet nie znam.

To zarządy galerii handlowych, firmy komercjalizujące niech lepiej czyszczą swoje kompy w szczególności z korespondencji mailowej, bo to do czego mam dostęp jest  kryminogenne, a zachowania „zarządzających” mają swoje paragrafy karne.

Prokuratura prowadzi postępowanie w Warszawie i rzecz jasna poinformuję o wynikach tutaj choć biorąc pod uwagę poziom pracy prokuratorów to dziś jeszcze nie wiem, czy będzie o czym pisać.

Kolejne sprawy mają swój ciąg dalszy-karny, więc to nie jest tak, że ktoś tutaj opisuje jakieś banialuki. Powtórzę. W zdecydowanej większości w Polsce mamy do czynienia z międzynarodowym zorganizowanym systemem, zorganizowanych grup przestępczych, których celem jest doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i świadomego wprowadzania w błąd. 

Dlatego tak ważne jest, że Czytelnicy tego bloga w jakiejś części rozumiejąc włączają się w kampanię informacyjną poprzez wklejanie linków pod artykułami dotyczącymi galerii handlowych, poprzez pogadanie przy kawie we własnym środowisku znajomych, poprzez komentarze, poprzez zabranie gdzieś głosu czy wklejenie na wykop czy inne miejsca w necie. Najbardziej mnie zdziwił, ale i zaskoczył ktoś, kto jeden z materiałów wkleił na stronę główną poświęconą przedsiębiorstwu wodno-kanalizacyjnemu. Aby przestrzec przed gangami. I to jest moim zdaniem sedno sprawy. Przekazać innym. I spuścić wodę.

Ktoś sugeruje, aby wykupić reklamę płatną na fejsie i w ogóle reklamować bloga. Nie będę tego robił, ale dzięki za podpowiedź. Wg mnie jeśli ktoś sam z siebie wklei linka wówczas ma to faktyczną wartość. Bo jest naturalne. Wypływa z czyjejś chęci przestrzeżenia kogoś, gdzieś. Hipotetycznie gdybyśmy chcieli wykupić reklamę to odbiorca by uznał, że ktoś w takim razie ma w tym swój partykularny interes, bo po co, coś takiego reklamować? Przecież musi być jakiś interes. Nie może być inaczej i nikt w to nie uwierzy, że go nie ma.

Aby też rozwiać wszelkie spekulacje-nie wybieram się do sejmu. Nie chcę być posłem, a tym samym ta akcja wsparcia ze strony Czytelników nie ma na celu promowania kogokolwiek. Chodzi mi o temat.

Jesienią uderzymy z nim do nowych ludzi, a co z tym zrobią, to już zupełnie inna kwestia. Mam postulaty, które przedstawię,  wiem komu i jak to zrobić.

Sugeruję lekturę komentarzy na tym blogu. Zdarzają się bardzo trafne, bezcenne i poszerzają wiedzę oraz punkty widzenia. To się może przydać.

Dziękuję komuś za podłączenie bloga do portalu www.racjonalista.pl.

Ciekawy portal. Nie znałem go wcześniej. Warto tam zajrzeć. Racjonalnie.