Nie zobaczyłam w niej tej goryczy…-poradnik najemcy

Facebook traktuję jako sposób dotarcia do ludzi. Nie dzielę się tam tym co myślę i co jem. To jest jedynie narzędzie do tego, aby docierać do ludzi. To działa też w drugą stronę czyli niektórzy podejmują różne tematy. Publikuję dialog z kobietą która nie została wyrzucona z pracy z zarządu gh, nie ma do nikogo pretensji więc krótko mówiąc się nie mści. Nadam jej skrót: K.

K: „Witam, jestem byłym pracownikiem CH Galeria ….w X. Zarządcą była firma Y Warszawa. Gdyby był Pan zainteresowany rozmową zapraszam do kontaktu.

Dodam jednak, że mój staż nie był zbyt długi, bo razem z okresem budowy, to jakieś 1,5 roku, ale tematów do rozmowy na pewno nie zabraknie. Jestem po lekturze Pana książki, którą przekazałam zaprzyjaźnionym najemcom. Dodam jeszcze, bo to jednoznacznie nie wynika z mojej wiadomości, to moja funkcją był marketing and administration manager. Nasunęła mi się dygresja pewna.

D. Witam. Fajnie, że pani napisała. Cokolwiek by to miało oznaczać w tym sensie, że nie wiem czy chce pani ze mną rozmawiać anonimowo czy nie i w jakim stopniu coś dodać.

K. Raczej anonimowo gdyż to małe miasto a w kieszeni Inwestora siedzi wiele osób. Dzięki Pana książce wyleczyłam się z chęci znalezienia kolejnego zatrudnienia w galerii. Niedługo to miasto trafi na listę upadających galerii.

Straszne jest to, że do ludzi to nie dociera. Mam koleżankę która otworzyła lokal gastronomiczny. Miałyśmy być wspólniczkami, ale zabrakło środków i bardzo wtedy żałowałam. Teraz się wyleczyłam.

Ludzie to, tak jak Pan pisał często lokalni przedsiębiorcy którzy przenieśli interesy z deptaka do galerii. Deptak i rynek handlowo umarł, ale ludzie nie chcą słuchać.

Moja koleżanka przeczytała książkę i stwierdziła że wcale nie ma w niej takich strasznych rzeczy o których by nie wiedziała. Ona jest wypłacalna starcza jej na czynsz i etc.

Wyleczyła mnie z troski o nią, ale ja myślę ze ona popłynie tylko może jeszcze nie teraz bo ma zaplecze finansowe a to jest dziewczyna która ma małe dzieci, 32 lata i firmę – osoba fizyczna prowadzi działalność, wie Pan co to znaczy i wszędzie ma 777.

Ale galeria wkręca wszystkich ja po Pana książce nabrałam przekonania że mną też manipulowano przez cele, nawet poprzez marketing udaje się to świetnie.

D. Mam kontakt z byłym dyrektorem Carrefoura, rzucił tym, nie zgodził się na to, przeogromna wiedza, ale wielu się zgadza, bo sporo zarabia, zamykają oczy i mają to w dupie.

K. Chociaż z tym też jest tak że rożnie bywa np. w „a”.pani dyrektor ma 4 tys. Ale powiem Panu, że to środowisko jest bardzo hermetyczne i oni szybko znajdują pracę. Kompetencji czasami nie posiadają żadnych ale są dobrymi figurantami. Robią co im każą.

Nie powiem, ta praca dawała mi pewny zysk ale ja stawiałam na kontakt z najemcami, na ludzi. Tutaj zarobienie 4 tys. tak jak ja to osiągniecie bardzo duże, a ja „gąska ” z ulicy pomyślałam że chwyciłam Boga za nogi.

Nie powiem dużo też mnie ta praca wartościowych rzeczy nauczyła. Budżety, raporty, faktury, dokumenty, korespondencje. Dużo pracy przypada na jednego człowieka. Wiem, że najemcy mają spadek do zeszłego roku 50%, ale jeszcze widzą światełko.

Ciężko jest. Ja osobiście co mogę polecić w galeriach to jeszcze wyspy handlowe bo tu można dużo wynegocjować i umowy są krótkie, ale zależy to od branży.

Powiem szczerze że mam kolegę, który już w galeriach 8 lat pracuje jako dyr tech. Opowiedział mi na temat branż które się nie utrzymują to kwiaciarnie, fryzjerzy, kosmetyczki, zoologiczne. My mieliśmy jedną samobójczynie. Miała ok.45 lat.

D. Powiesiła się w sklepie?

Nie. To było w nocy. Robiła w galerii przeniesienie towaru i ona szybciej poszła do domu, a mąż jeszcze jakiś czas został. Znalazł ją w piwnicy w bloku. Opowiem szczegółowo jak się spotkamy.

D. Co na to zarząd?

K. Pomógł tej rodzinie, pomógł im, aby franczyzodawca przejął sam lokal chociaż początkowo się opierali.

Ja się z tym nie pogodziłam, że ja nic nie dostrzegłam, a w ciągu dnia z nią rozmawiałam, bo ja w ogóle miałam bardzo niedostępnego dyrektora i najemcy nie chodzili z problemami do niego tylko do mnie.

Ta kobieta u mnie była, radziła się w temacie wystroju i etc. A na drugi dzień byłyśmy umówione.

Przyszłam do pracy i szok. Nigdy sobie nie wybaczę, że nie zobaczyłam w niej tej goryczy. Mieli duży sklep z odzieżą. Taki 120 metrowy… Proszę o niewykorzystywanie mojego imienia i nazwiska.

Czarno na białym-poradnik najemcy

Co do zasady gh w świetle przepisów, praw i kodeksów-robią z ludźmi-co chcą. I należy o tym pamiętać. Praktycznie każda sytuacja, zdarzenie losowe- jakiekolwiek- włącznie z wybuchem samochodu, pożaru czy bomby-nie chroni konsumentów czyli klientów i nie chroni tych którzy wynajmują boksy. A wypadków, alarmów i dziwnych zdarzeń przybywa. Sporo szczęścia mieli ludzie którzy odwiedzili dwa tygodnie temu  gh Atrium Biała w Białymstoku.

 pozar3

Zaparkowany samochód zapalił się na parkingu podziemnym.

poar1

Źródło: http://www.poranny.pl

Ludzi ewakuowano. Galerię zamknięto.

Nikomu nic się nie stało. Kto poniósł straty? W takich przypadkach nie można mówić o winie, bo rożne rzeczy się zdarzają i zdarzać będą. Niemniej jednak w każdym normalnym systemie to właściciel dba o to, aby ten kto od niego coś wynajmuje-nie ponosił konsekwencji żadnych. Zostawmy przyzwoitość. Słowo to w systemie retail nie obowiązuje.

Nie uwzględnia. W przypadku wynajmu mieszkania wydaje się być czymś oczywistym i bezdyskusyjnym, że to właściciel ponosi odpowiedzialność za wady, usterki, zalania, pożary nawet jeśli określenie części wspólne nie istnieje.

W retailu istnieje w jednym przypadku-wspólnych płatności które i tak nie są wspólne. Mali najemcy spłacają długi tzw. kotwic, które nie płacą czynszów. Tego rodzaju zdarzenia choć niezawinione są niewygodne dla gh. Stąd brak głębszej refleksji nad wyciąganiem konsekwencji, bo nie ma w oparciu o co. Dziś niemal każdy dysponuje telefonem kamerą czy aparatem- takich sytuacji zamieść pod dywan się nie da. Dlatego tym bardziej trzeba to publikować i pokazywać jakie pułapki oprócz już opisywanych i dyskutowanych na forach czekają na tych, którzy myślą – że jest inaczej.

Słowniczek najemcy-poradnik najemcy

Olsztyn. Wg naganiaczy nowe makroregionalne centrum handlowe jest usytuowane bezpośrednio w strefie oddziaływania i obejmuje 250 tysięcy ludzi. Dodatkowo należy pamiętać że prawie 200 tysięczny Olsztyn i dwa i pół miliona turystów rocznie wskazują na ogromny potencjał przyszłego centrum.

olsztyn3

Tyle marketingowa zachęta. Należy też pamiętać o galerii warmińskiej w Olsztynie. Niewypał. Bankruci. Zaszczuci ludzie. Wielu z nich pozamykało już punkty, bo to nie jest miejsce do zarabiania pieniędzy. Badania przeprowadzone „na mieście” Olsztyn o potrzebie gh to zamówiony bełkot na potrzeby inwestora z opiniami eksperckimi ekonomistów akademickich.

Jedna z osób byłych już „najemców” najpierw zamknęła sklep. Potem dostała 800 tysięcy kary, potem zaproponowali tylko 400 tysięcy. Dziś oczekują stu tysięcy złotych. Rzecz jasna, że właściciel centrum tych pieniędzy nie zobaczy. Tym bardziej „zarząd”. Zostawmy jednak na razie warmińską, bo nie jedna będzie jeszcze okazja, aby tam wracać. Przypomnę, że Olsztyn to wyjątkowe miasto na mapie retailu. Tam zostałem pomówiony i tam mam nadzieję kiedyś wrócić do tematu-o rzekomą prowizję od metra kwadratowego. Ludzie nie potrafili się zjednoczyć i zostali z ręką w nocniku. Wartością dodaną jest fakt, że za skromną przyczyną-kolejne sklepy się zamykają. Oby tak dalej.

 Od internauty dostałem nowe projekty. 

olsztyn2

Nowego centrum-właśnie w Olsztynie.

olsztyn4

Źródło: Internet

Nowym określeniem na zachętę jest to, że centrum ma być makroregionalne. Brzmi poważnie, dostojnie. To nie jest byle centrum. To jest coś ponad, więcej. Bez tego makro to inaczej brzmi. Pospolicie. Dlatego uznano, że jest makroregionalne. Gra słów. O ile dla kogoś kto nie ma związku z marketingiem to nic najzwyczajnego o tyle nie przypadkowo to centrum ma być makro. Ma działać-na wyobraźnię. Te dwa i pół miliona turystów to znany manewr „przyciągający” najemców-nie klientów. Na takie teksty nadziali się ludzie w Olsztynie.

olsztyn

Aby już nie dać się naciągnąć dla przyszłych najemców pierwsza strona „umowy najmu” daje do myślenia.

§ 1 Definicje oraz Szczegółowe Warunki Najmu

O ile z kontekstu niniejszej Umowy nie wynika inaczej poniższe terminy i wyrażenia pisane wielką literą mają następujące znaczenie:

  1. „Galeria” – budynek Galerii Handlowej w Olsztynie wraz z obiektami budowlanymi oraz zabudowaniami komplementarnymi znajdującymi się w Olsztynie przy ulicy _____________________, w których znajdować się będą lokale użytkowe,
  2. „Lokal” – jedno lub więcej pomieszczeń wyodrębnionych z powierzchni Galerii ściankami działowymi, innymi przegrodami lub wyodrębnione poprzez określenie powierzchni bez jakichkolwiek granic, będący przedmiotem niniejszej Umowy,
  3. „Powierzchnie Wspólne” – powierzchnie służące do wspólnego użytku, obejmujące:
    • wewnętrzne powierzchnie i urządzenia wspólne, w tym w szczególności wejścia i wyjścia, także ewakuacyjne, hole, korytarze, toalety, umywalnie oraz pomieszczenia biurowe wykorzystywane przez personel administracyjny i techniczny,
    • zewnętrzne powierzchnie i urządzenia wspólne obejmujące w szczególności parkingi, podjazdy, tarasy, schody zewnętrzne, drogi wykorzystywane przez najemców celem dostawy towaru,
      inne otwarte powierzchnie na terenie Galerii, jak również wszelkie inne powierzchnie, w tym te poza Galerią, udostępnione przez Wynajmującego do wspólnego użytku,
  4. „Czynsz” – Czynsz Podstawowy lub Czynsz Dodatkowy,
  5. „Czynsz Podstawowy” – czynsz płatny od powierzchni zajmowanego Lokalu,
  6. „Czynsz Dodatkowy” – nadwyżka czynszu od obrotu, jaki osiągnął Najemca w Lokalu w Galerii, nad Czynszem Podstawowym,
  7. „Opłata Eksploatacyjna” – opłata wnoszona przez Najemcę na pokrycie wydatków związanych z korzystaniem z powierzchni wspólnych oraz wydatków poniesionych przez Wynajmującego w związku z koniecznością utrzymania i administrowania Galerią zgodnie z Załącznikiem nr 6 do Umowy,
  8. „Dzień Otwarcia Galerii” – dzień, w którym nastąpi oficjalne otwarcie Galerii dla klientów,
  9. „Dzień Wydania Lokalu” – dzień, w którym Wynajmujący przekazuje Lokal Najemcy w celu jego wykończenia i przystosowania do potrzeb prowadzonej przez niego działalności,
  10. „Dzień Rozpoczęcia Najmu” – dzień otwarcia Lokalu dla ogółu klientów Galerii,
  11. „Dzień Zakończenia Najmu”- dzień rozwiązania lub wygaśnięcia Umowy Najmu,
  12. „Okres Najmu” – okres od Dnia Rozpoczęcia Najmu do Dnia Zakończenia Najmu,
  13. „Okno Wystawowe” – powierzchnia wystawiennicza na terenie Galerii, usytuowana przy Lokalu lub poza jego obrębem, która jest zaprojektowana lub przeznaczona na cele ekspozycji towarów na sprzedaż lub materiałów promocyjnych. Szczegółowe kryteria jakie powinno spełniać Okno Wystawowe znajdują się w Załączniku nr 3 do niniejszej Umowy,
  14. „Regulamin Galerii” – zasady korzystania z Galerii i Lokalu, a także z innych urządzeń związanych z Galerią, stanowiące Załącznik nr 4 do niniejszej Umowy,
  15. „Umowa” lub „Umowa Najmu”- niniejsza umowa najmu oraz wszelkie do niej załączniki,
  16. „Zabezpieczenie” – zabezpieczenie Umowy Najmu ustanowione przez Najemcę zgodnie z Umową.
  17. „Zarządca” – Wynajmujący albo podmiot, któremu Wynajmujący zlecił zarządzanie Galerią,
  18. „Specyfikacja Techniczna” – przyjęte przez Wynajmującego szczegółowe kryteria dotyczące wykonania Lokalu,prowadzenia prac wykończeniowych i adaptacyjnych Najemcy, dostarczone Najemcy przez Wynajmującego oraz określone w Załączniku nr 3 do Umowy,
  19. „Szczegółowe Warunki Najmu” – handlowe ustalenia Stron określone poniżej. W przypadku rozbieżności pomiędzy poniższymi postanowieniami a dalszymi postanowieniami Umowy, wartości zawarte w poniższym zestawieniu mają pierwszeństwo przed dalszymi postanowieniami Umowy,
  20. „Opłata Indywidualna” – opłata wnoszona przez Najemcę na pokrycie wydatków związanych z dostawą mediów do Lokalu, a w szczególności za wodę, energię elektryczną, gaz, usługi telefoniczne, ciepło technologiczne, zgodnie ze wskazaniami liczników lub rachunkami dostarczonymi przez podmioty dostarczające media.

W słowniczku brakuje następujących określeń:

  • deal-podpisanie umowy z najemcą,
  • nieudacznik-najemca z gruntu nie wie co robi,
  • łapówka-kasa za usunięcie najemcy i wprowadzenie w rentowne miejsce nowego,
  • prowizja-kasa dla pośrednika za złapanie najemcy,
  • światła-świecą albo za mocno, albo za słabo co z kolei jest przyczyną niskich obrotów,
  • meble-mają wpływ na obroty, trzeba je zmienić-gdy są za niskie,
  • płytki-mają wpływ na obroty,
  • pan/pani– „tylko pan/pani nie płaci czynszu, pozostali nie maja zaległości”,
  • kredyt-kwota na spłaty zaległości,
  • standard-standardowo tysiące w firm w Polsce padło i się nie odtworzy,
  • monitoring-liczymy ludzi jak chcemy i ile chcemy dlatego mamy ich miesięcznie setki tysięcy co np. w Tarnowie daje 7 milionów ludzi rocznie,
  • media-lokalne są na nasze usługi, za umowy roczne -mamy święty spokój,
  • windykacja-zabieramy wszystko, włącznie z domem i całą resztą.
  • zniszczenia: podczas rozbudowy niszczony jest towar, odszkodowania nie dostaniesz, nie jesteś konsumentem,
  • grzyb-standardowo w ścianach gdzie przecieka dach,
  • insekty-jako bonus do 40 tysięcznego np. czynszu,
  • samobójstwa najemców-zdarzają się, ale Wynajmujący  stara się pomóc i zatuszować.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w gh pamiętaj, że tak to właśnie działa. Warto poznać też drugi słowniczek-tak na wszelki wypadek. Profilaktycznie.

Kolejowa „okazja”-poradnik najemcy

W związku z dynamicznym rozwojem Polskich Kolei Państwowych warto przyswoić sobie określenie stricte wywodzące się terminologii kolejowej. Jak każda branża tak i ta ma swoje specyficzne i specjalistyczne określenia. Każdy wagon ma swoje przyporządkowanie, symbol i nazwę. Osoby pracujące na przeróżnych stanowiskach też mają swoje odpowiednie funkcje.

Rozważając oferty kolejowe w systemie retail należy wiedzieć, że międzytorze to coś pomiędzy wyjściami i wejściami na perony. I właśnie tam. W tym unikatowym miejscu jest możliwość najmu lokalu na dworcu czyli już niebawem dworcogalerii w Bydgoszczy.

Rozwijam ten kejs, bo kierowała mną ludzka ciekawość jak to jest z pekapem w systemie retail i łudziłem się mrzonką, że co jak co, ale to co państwowe na cywilizowanych zasadach tzw. najmu funkcjonuje.

Postanowiłem zatem zwrócić się z prośbą o przesłanie oferty do osoby zajmującej się wynajmem lokali w ramach Polskich Kolei Państwowych. Przemiła pani w słuchawce wytłumaczyła mi, co to jest międzytorze i nie zapomniała zapytać czy mam doświadczenie w biznesie. –Jakieś mam-odpowiedziałem. I pani przesłała ofertę na najem. Wg bilbordu i reklamowej zachęty-miała to być „okazja”. Zatem analizujemy wspólnie w ramach poradnika najemcy i nie ma tutaj znaczenia doświadczenie w biznesie.

 

PKPE

Czyli oczekują cyrografu w postaci trzech siódemek o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Chcą, abyś sam zaadoptował lokal i na 5 lat założył sobie kaganiec. Tego rodzaju umowy nie należy podpisywać pod żadnym pozorem. Bo nie ma wiele wspólnego z tzw. ryzykiem do którego często odwołują się eksperci, „ekonomiści” na państwowym wikcie, znawcy od retailowych umów, rynku  i prowadzenia czegokolwiek.

PEKAP2

Podpisanie siódemek jest nadzabezpieczeniem prowadzącym do ruiny. I pekap to stosuje. Rozumiem, że spółka podzieliła się na różne odnogi i wiem, że kompetencje w ten sposób są podzielone. Problem polega na tym, że z założenia pekap to firma do przewozu osób i priorytet – teoretycznie-to transport. Chodzi o „dywersyfikację przychodów” (to kolejne bon moty używane przez speców od retailu).

Trzeba przyznać, że pekap się rewolucjonizuje w pozytywnym słowa znaczeniu. I niech to robi. Zmiany są widoczne, remonty konieczne. Obsługa pociągów, serwis i standard idą w górę co jest niezaprzeczalne.

Zaprzeczalne jest jednak to, że oto kolejarze stali się ekspertami od biznesu, najmu, obrotu, przychodu, rozchodu i inwestycji budowlanych. W mojej ocenie to nie są umowy najmu lokalu, a przewidywania o zarabianiu są zbliżone do opóźnień pociągów.

Jestem zdania, że tych umów nie należy podpisywać w takiej wersji. Nie wyposażać lokali, nie poddawać się trzem siódemkom jako standard.

I na zakończenie, taki dostałem list.

„Chciałem dorzucić swoje „trzy grosze’ do informacji o niewielkiej ilości kas na dworcach PKP. Za 5 lat będzie tylko po 1-2 kasy na dworcach PKP i to tylko w większych miastach. Za 10 lat kas na dworcach PKP w Polsce nie będzie wcale. Bilety będzie się kupować przez internet. Na telefonie wyświetli się bilet lub nr rezerwacji. Ten system działa w Skandynawii. Czyli da się. System tani nie jest, ale taka czeka nas przyszłość…. Wszyscy kasjerzy PKP za 10 lat staną się zbędni. Tak samo jak kasjerzy na bramkach poboru opłat naszych „autostrad”. Będą winiety lub automatyczny pobór opłat. To bardzo dobrze, że PKP nie będzie wyrzucać naszych pieniędzy na projektowanie i budowę zbędnych boksów kasowych. Choć prawda jest taka, że PKP i wszystkie 40 spółek PKP zmarnuje każdą ilość pieniędzy (publicznych i „unijnych”). Podobnie jak ZUS, NFZ, PFRON i inni….”

„Zanim ktoś zbańczy”-poradnik najemcy

„Dzień Dobry,

Chciałem zapoznać pana z planowanym na 27 listopada otwarciem galerii A2 w Komornikach http://galeria-a2.pl/  z ciekawości jakiś czas temu wysłałem zapytanie odnośnie warunków itp. w odpowiedzi dostałem propozycję czynszu oraz plan komercjalizacji generalnie patrząc na to co dostałem nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia gdyż ilość sklepów nie poraża ale poraża obecna sytuacja tej galerii a mianowicie stan komercjalizacji na ich stronie zauważyłem że jest nawet mniej lokalizacji niż podawano wcześniej i są zdecydowanie mniej prestiżowe może warto zwrócić na nią uwagę zanim ktoś zbańczy zwłaszcza że miejsce tylko z pozoru wydaje się fajne ale ludzie jadą tam do Auchan a nie robić zakupy w Piotrze i Pawle więc pewnie dlatego ta sytuacja tak wygląda”.

plan_parter

Mapka www.galeria-a2.pl

Czyli szukają najemców i franczyzobiorców: Henderson i Esotique’a i do otwarcia pozostały 63 dni. W tym przypadku gh szuka franczyzobiorców, a wydaje się, że sprawdzone modele biznesowe powinny być szukane, a nie odwrotnie.

Czasy jednak się zmieniły i przegrzanie koniunktury jest widoczne. Łapanki są z kilku stron. Ze strony gh, franczyzodawców, pośredników jednych i drugich, firm komercjalizujących, wolnych strzelców i agencji reklamowych połączonych z firmami szkoleniowymi.

System retail wchłonie każdego bez względu na płeć, wiek i produkt. Jedynie co odpada to zakłady funeralne i sex shopy, a i te ostatnie padają. Sprzedaż gadżetów wzrasta w internecie. Zresztą-nie tylko gadżetów, ale generalnie produktów i taka jest tendencja.

System retail tego nie widzi, bo widzieć nie chce. Poza tym banki i zagraniczni czy krajowi inwestorzy z trudem godzą się z powolną agonią i jeszcze „podwykonawcy” jadą-jak na haju, ale mamy do czynienia z powolnym upadkiem systemu retail. Oczywiście będzie się bronił i masa środków pójdzie na podtrzymanie kroplówki.

Poza tym przepoczwarzenie polega na wprowadzaniu outletów w miejsca gh więc wygląda to dobrze (Białystok).

Gh to toksyczne miejsca rujnujące ludzi. I nie zmieni tego fakt obniżek czynszów. Rynek został wydrenowany i nie jest w stanie przyjąć kwoty 50 czy 60 euro/m2 np. w Poznaniu. Takie są propozycje dla małych najemców i nie ma sensu się nad tym zastanawiać.

Modny know-how brzmi jak wał-nał. Sposób na szybki zbyt. Zajęcie dla tzw. prekariuszy na tzw. własnej działalności gospodarczej inaczej nazywanej „biznesem”.

Pozytywnie każdego dnia-poradnik najemcy

201509224242

 Bydgoszcz to duże miasto. Jak mówią miejscowi taksówkarze „miasto marketów”. Porównując jednak z innymi-centrum wygląda dobrze. Sporo odnowionych kamienic, zadbanych dróg. Ścisłe centrum tętni życiem. A w nim tylko jedna gh już w połowie pusta. Albo w połowie pełna. Można podejść i tak i tak do tematu. Niemniej jednak nowe otwarcie czyli rozbudowa g pomorskiej (Carrefour) zakończyła się połowicznym sukcesem. Co ciekawe drugi Carrefour w Bydgoszczy pada. Dom Mody „Drukarnia” wykończyła Focus Mall. Ale małych działających lokali w okolicach sporo.

Dziś jednak zobaczmy ten nowy Carrefour- po rozbudowie, a w przyszłości zajrzymy do tego w którym zostało 13 lokali.

2015092242271

201509224225

 

 

201509224232

 

2015092242242

 

2015092242311

 

201509224233

 

201509224234

 

201509224236

 

 

201509224237

 

201509224235

 

201509224226

 

201509224239

 

201509224247

 

201509224240

 

201509224230

 

201509224248

 

201509224241

 

 

 

2015092242451

 

 

2015092242461

 

„50 style” to sklepy w których można nabyć markowe obuwie sportowe takich marek jak Lotto, Umbro, Confortn, Feewear, linii obuwniczej Lacoste i wielu innych. Ze strony internetowej wynika, że sieć wciąż prowadzi selekcje partnerów handlowych na zasadach franczyzy. Dynamicznie się rozwija. Ni mniej ni więcej „Pozytywnie-każdego dnia”.

 

Gemini Jasna Park-poradnik najemcy

„Trafiłam na Pana bloga i vloga przypadkowo. Jestem w trakcie negocjacji lokalu w Gemini Park w Tarnowie.

Gemini_Jasna_Park_Tarnow

Źródło: Internet

Lokal negocjuję i ze zdecydowanym wrażeniem bycia petentem, któremu się „poszczęściło” że mnie tam chcą wpuścić.

Muszę powiedzieć ze zaproponowano mi czynsz w wysokości 65 euro/m2 (choć przez miesiące próbowano mi wciskać lokal 40m2 , gdzie miesięczny czynsz byłby na poziomie 12 000zł).

I wszystko byłoby fajne bo podobno Galeria dobra (choć w zapewnienia o 7 milionach ff nie wierzę 🙂 ) dla mojego biznesu i czy się to, że leży wokół dwóch dużych osiedli mieszkaniowych a Tarnovia podobno mocno podupada więc jestem prawie zdecydowana. Prawie bo: negocjacje z nimi żadne.

Dość dobrze czytam umowy i niejedną z galerią analizowałam i negocjowałam ale tu nic się nie daje wynegocjować. Naciskają na – relokację (wiem czym to pachnie) – 11 miesięczny okres wypowiedzenia – wsteczną waloryzację czynszu:).

Lokal od lipca i pierwsza waloryzacja w styczniu  za poprzedni rok, co mnie ubawiło. Kary umowne z 10.000 zł na 4.000 zł…. za dzień, oczywiście. Czyli przy dobrym układzie miesięczna kara może wynieść 120.000 zł netto 🙂

– zniesienie odpowiedzialności Galerii za wszystkie awarie, wady itp.,

– brak możliwości sprzedaży lub przeniesienia własności mojego przedsiębiorstwa na inną osobę lub podmiot (boją się „słupów”),

– proponowałam ustalenie zasad zaliczania czynszu jako pierwszeństwa w opłatach – zdecydowane NIE,

– nieznane koszty w Opłacie eksploatacyjnej oraz możliwość dodatkowych, bliżej nieokreślonych opłat za koszty podatków i opłat związanych z Centrum.

Szukam możliwości które mimo podpisania takiej umowy pomogłyby mi się w razie choćby upadku mojego franczyzodawcy z Galerii wycofać bez konsekwencji.

Z Pana bloga wyczytałam, że kobieta z Poznania mogła wyjść z Pestki ponieważ okazało się , ze galeria zrobiła cesję na lokale i tak naprawdę nie była stroną w sporze z Najemcą . Czy ten „myk” rzeczywiście zadziała?

Druga rzecz – pisze Pan gdzieś , żeby w razie czego zaprzestać płacić czynsz. Czy po to ,żeby Galeria sama rozwiązała umowę i żeby w ten sposób uniknąć kary umownej za wyjście (wyczytałam, że nie wolno wtedy stosować kar umownych za przedwczesne rozwiązanie umowy jeśli to Galeria jako Wynajmujący sama ją rozwiąże), i że wtedy tylko zaległy czynsz (czyli pewnie 2 czynsze) + odsetki?

Nie jestem kombinatorem. Stąpam po prostu mocno po ziemi i najzwyczajniej chcę mieć wyjście zanim będę musiała go na gwałt szukać. Zapyta Pan – dlaczego do cholery w ogóle chcę wejść do Galerii?

Nie chcę, ale w mojej branży salony firmowe przenoszą się do galerii i punkty „na ulicy” po prostu padają. I tak, franczyzodawca też naciska. Jestem w tym biznesie 9 lat i widzę co się dzieje z moimi punktami na ulicy – miałam 3, zostały 2 w tym jeden „na wylocie, bo FD otworzył mi punkt konkurencyjny w Galerii po drugiej stronie ulicy.

PS. Też Pan miał do czynienia ze Stanisławem z Gemini??? Kiedyś próbował mi wcisnąć lokal w Bielsku na 10 lat mówiąc że bez tego nie wpuszczą mnie do Tarnowa (z Pana bloga wynika że nie byłam jedyną 🙂 ). Oczywiście podziękowałam.

Co do Tarnowa – wiem ze Tarnovia chyba jest w kiepskiej sytuacji i sądziłam, że wynika to z dobrej i dominującej pozycji Gemini – stąd moje „napalenie”. Co do negocjacji – są niezmiernie uparci. Głusi na argumenty i rozmowy są na zasadzie „deal breakerów” wiec jest słabo. Nie wynegocjuję 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia – standardowo pada odpowiedz że bank im nie pozwala :).

Dlatego szukam innych sposobów na ewentualne unieważnienie umowy i wyjście bez kary. Spółka z o. o. jest w planach ale oczywiście oni sobie życzą żeby miała duży kapitał zakładowy (wiem, wiem , można zawczasu zrobić likwidację spółki).  O ewentualnym zaprzestaniu płacenia czynszu myślałam żeby w razie „W” doprowadzić do tego żeby to Galeria rozwiązała umowę, bo wtedy nie mogą naliczyć kary umownej za przedwczesne rozwiązanie umowy (skoro sami ją rozwiązują). 

Ps. Jestem nadal w trakcie „negocjacji”… i nadal słyszę „proszę mi uwierzyć na słowo”, że Galeria nie nalicza kar umownych, że 3500 netto!!! za dzien zamknięcia lokalu z powodu wypadków losowych (na moje tłumaczenie że przecież pracownik może mieć wypadek po drodze do pracy ,śmierć w rodzinie itp.) to niewielka kwota. I że kwota pierwotna to było 10.000 więc rabat jest 65 % 🙂

Nadal nie mogę się doprosić o określenie na jakim poziomie są roczne opłaty eksploatacyjne (żeby się nie okazało, że dostanę fakturę na 30.000 zł niezależnie od płaconych kosztów comiesięcznych).

Na mój argument, że rozbudowa może stanowić problem usłyszałam: że to dla dobra najemców żeby potem było lepiej. Ja na to: ale do tego „lepiej” należy dotrwać i płacić…”

http://rafalsonik.pl/przedsiebiorca/gemini-park-tarnow/

No więc usłyszałam „a Pani tylko o pieniądzach, na biznes tylko przez pryzmat kasy patrzy”. Oczywiście punkt o relokacji nie dał się wykasować”.

To fragment korespondencji  z niedoszłym bankrutem. Umowa nie została podpisana.

Poznaj Koleje Państwowe-poradnik najemcy

Polskie Koleje Państwowe puchną z zachwytu, a pasażerowie pękają-ze śmiechu. Jeśli jednak trafisz na spory ruch to już wcale wesoło nie jest. Przykładowo w Warszawie jest 16 kas, a z nich połowa czynnych. Oszczędność na ludziach sprawia , że klient swoje odczekać musi. Podobnie jest w dworcogalerii w Katowicach i Krakowie. Kasy na dworcu kolejowym mają trzeciorzędne znaczenie choć wydawać by się mogło, że przecież o sprzedaż biletów tu chodzi.

pkp_1

 Warszawa Centralna.

pkp_2

Katowice.

Nie ma znaczenia fakt braku poczekalni. Znaczenie ma to, że Polskim Kolejom Państwowym coraz mniej wspólnego z komfortem oczekujących. Wprawdzie pasażerów przybywa, ale nie oczekujmy ucywilizowania tego co nowoczesne. Pekap od jakiegoś czasu zajmuje się komercjalizowaniem powierzchni do wynajęcia. Trend jest widoczny w kraju, a plany remontów imponujące. Problem polega na tym, że można wpaść w pułapkę bez wyjścia. Pasażerowie nie robią zakupów. Prognozy odwiedzalności nie mają związku z faktami.

Zajrzyjmy w takim razie do nowej dworcogalerii handlowej Bydgoszcz Główna, która przygotowuje się do wielkiego otwarcia.

pkp_3

pkp_4

 pkp_5

pkp_6

pkp_7

To poczekalnia wg retailu.

pkp_8

 A to na razie jedyna czynna kawiarnia. Godzina 20.30.

pkp_9

 pkp_101

pkp_11

pkp_12

Ochroniarze już krążą.

Zwracam uwagę na to, że w tym przypadku jest w sumie 8 z czego cztery „dla klienta” okienek do sprzedaży biletów. Oznacza to, że ruch nie jest powalający i pekap o tym wie, dlatego w okienka biletowe nie inwestuje. Co ciekawe Bydgoszcz to ulubione miasto pani Kulczyk, która buduje w mieście nową galerię handlową pomimo, że nie ma już miejsca na to. Wynajęci naganiacze trabią o tym, że rynek jest nienasycony i wciąż daleko nam do Europy. Pamiętajcie, że to ściema. Wokół tej nowej dworcogalerii handlowej opłakany bilbord informuje, że są jeszcze wolne powierzchnie do wynajęcia.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w Bydgoszcz Głównej pamiętaj o dworcogalerii katowickiej i nie zapomnij poznać City Center w Poznaniu.

Na zmywak-poradnik najemcy

-Nie można ograniczać polskich emerytów i rencistów w dostępie do galerii handlowych, dlatego mogą być budowane w centrach miast. Chodzi o to, żeby mieli blisko i żeby nie musieli jeździć na peryferie…

To jeden z argumentów zasłyszany na antenie radiowej „jedynki”. Przybywa lawinowo apologetów systemu retail, znawców, ludzi zorientowanych, a przede wszystkim-kompetentnych. I takie komunikaty zapodają m.in. w ramach kampanii wyborczej. Zero z mojej strony komentarza, ale wiem, że znawcy nie wiedzą o czym mówią. Na tym to polega. Mówić. Od rzeczy.

Ważne jest to, aby spróbować błysnąć. Najpierw coś chlapnąć, a potem pomyśleć. Dlatego mimo wszystko nawet jak „się gotuje” słuchając to warto słuchać, po to żeby móc przemyśleć wiedzę opartą o fakty i słowotok oparty o głosy. O te ostatnie bije się wiele opcji. I mam obawy, że w czasie kiedy trudno o wielkie chmury to i nawet mały deszcz nie kapnie.

Zatem można się spodziewać kolejnych milionów kwadratowych metrów i tysięcy „newsów” jak jest fajnie, jak super i jak nowocześnie.

http://wyborcza.biz/finanse/1,108340,18819238,w-polsce-powstaje-az-642-tys-m-kw-sklepow-w-galeriach-handlowych.html

I wciskać kit. Ważne jednak jest to, że mamy przeciwwagę opartą o fakty- a nie o głosy.

Człowiek, który wiele wniósł w tego bloga-wyjechał. 30 latek, dwójka dzieci. Napisał parę zdań jak układa życie w Londynie.

„Za mną pierwszy dzień na nocnej zmianie. W sumie da się przeżyć – na nocnej zmianie pracuje jakieś 12 osób: 9 Polaków, 2 Czechów i jeden Azjata. Także polska nuta grzeje na pełną moc więc spać się nie chce i jest totalny luz byle zrobić swoją robotę na czas. No i stawka na nocce jest lepsza (7,5 funta per 1h). Dzisiaj idę ostatni dzień do roboty na Sanitary tzn. na zmywak. Menadżer powiedział że marnuje się na zmywaku i przerzucił mnie na produkcje – robota tam spokojniejsza, nie ma takiej presji czasu, ale kasa taka sama. Zobaczymy…
 A korzystając z faktu że zrobiłem w końcu porządek ze swoim telefonem to zrobiłem kilka fotek jak wyglądają okoliczne uliczki (Avenue) w Londynie. Dominuje delikatnie mówiąc „zabudowa szeregowa”. Wszystkie uliczki mieszkalne – praktycznie blisko w 100% nazywają się „coś tam coś tam” Avenue i wyglądają identycznie (bardziej główne ulice z kolei mają człon „Street” a te największe ulice mają w nazwie „Road”). Różnią się tylko furami które stoją pod chatą. Można np. spotkać pod chatą wyglądająca z zewnątrz jak ruina: najnowszego Mercedesa SLS, Lamborghini 🙂
 f11

Na tych zdjęciach akurat na chodniku jest wyjątkowo czysto, ale na ogół panuje na nich totalny syf, ze zdecydowaną przewagą puszek po piwie marki Perła 🙂 Londyn to strasznie brudne miasto ale co się dziwić jak mieszka tutaj totalna mieszanka kulturowa. Ale nigdy nie spotkałem się tutaj z jakąś islamizacją jaką widać w TV. Owszem ludzie chodzą w swoich strojach religijnych: często można spotkać kobietę w burce, czy muzułmanina w tych ich kieckach ale wygląda to zupełnie inaczej niż w TV.

f31

Ludzie tutaj są uśmiechnięci i wyluzowani. Kierowca autobusu zatrzymie się między przystankami jak się na niego kiwnie, poczeka zanim ruszy aż stara babcia sobie usiądzie jak wchodzi do busa, ludzie są bardzo pomocni i na każdym kroku słychać: proszę, dziękuje, przepraszam. Np. w barze jak ktoś przypadkiem cię trąci i rozbijesz sobie kufel z piwem to gościu przeprasza i jeszcze odkupuje ci piwo. A jak wygląda to w Polsce każdy wie: „eee… masz jakiś problem, chcesz w ryja???”

Tyle na dzisiaj. Napiszę znowu wkrótce…

Muszę koniecznie w końcu przejechać się metrem i legendarnym piętrowym autobusem bo na razie nie miałem okazji :)”

Nie ukrywam, że M. bardzo pomagał. Wrzucał zdjęcia na bloga, pisał teksty, robił też memy. Nie zamierza wracać. Po 10 latach pracy w gh niczego się nie dorobił, niczego nie osiągnął. I wyjechał. Dziękuję tą drogą za to co zrobił, a przede wszystkim, że się nie bał i sporo własnego czasu poświęcił. Wiele jego spostrzeżeń jest tutaj na blogu. Można skorzystać.

Korzystają też ci, którzy mieszkają w Polsce. Ten człowiek ze zdjęcia zaczepił mnie na stacji Orlenu.

201509174164

 

Emigrant? Uchodźca? Przedstawia się, że jest Węgrem i proponuje kupno najnowszego modelu Xperii. Za 800 złotych. Na pytanie skąd to ma nie odpowiada. Zaprzecza, że są kradzione. Twierdzi, że mieszka na stacji paliw.

M1

Sprzedaje kradziony sprzęt. Nikt mu w tym nie przeszkadza. Wolny człowiek w wolnym kraju. W którym młodzi ludzie starają się jednak zostać i nie wszyscy zamierzają wyjeżdżać.

M5

 

Ten gitarzysta to Tomek. Ugrał na studia 8 tysięcy złotych.

M21

Promenada w Mielnie to dobra lokalizacja na to żeby dorobić. I zarobić. Kawiarnie tętnią życiem.

To był dobry sezon dla wielu. Pogoda plus zagraniczne konflikty czy zamachy sprawiły, że nad polskie morze zjechało więcej ludzi niż zwykle. W Mielnie gh nie ma. Są w Koszalinie (już o nich pisałem) i w Świnoujściu gdzie nie dotarłem. Podobno „wszyscy tam zarabiają” i „ma być” budowana kolejna. Jeśli „ma być”- to zwizualizuję ją tak:

 

201509174166

 To pozostałość po „domu strachów” w Mielnie. Interes się zamknął. Potworek pozostał. Gh w Polsce to takie paczworkowe potworki. Jak na tym zdjęciu. Czyli z „wielki pijar”-mały deszcz.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w gh pamiętaj, że to prosta droga na zmywak.

P.S. Pozdrawiam przy okazji uczestników ostatnich spotkań w Mielnie i ludzi których tam poznałem oraz pod Poznaniem, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać-jak to wygląda realnie, a nie wirtualnie.

Pralinki-poradnik najemcy

Łapanka trwa od momentu przygotowania prezentacji, wybrania firmy „komercjalizującej” poprzez kopanie dziury i budowę.

Podpisanie umowy na etapie dziury-jest błędem.

Co zrobić np. w Stalowej Woli gdzie kobieta podpisała umowę, a po ujawnieniu tutaj sfałszowanych map oraz gorącej dyskusji na portalach społecznościowych, chce-i słusznie-się wycofać?

Można taką umowę unieważnić z różnych względów. Niemniej jednak biorąc pod uwagę to, że blog jest czytany przez retailowych prawników-źle by było opisać to tutaj i teraz. Zatem proponuję kontakt mailowy. Nie upublicznię tego nie dla tego, że jest to sposób nielegalny, ale jest to sposób, który natychmiast będzie kwestionowany i podważany- a jest skuteczny. Podpisywanie czegokolwiek na etapie budowy czy rozbudowy jest błędem.

Wchodzenie do gh nie ma nic wspólnego z zarabianiem pieniędzy. Dotyczy to franczyz różnej maści.

Naganiacze ze „sprawdzonym modelem biznesowym” wiedzą co robią. Człowiek wpada w potrzask z jednej strony ze strony „dawcy”,  a z drugiej ze strony gh.

Franczyza jako taka nie jest żadnym sprawdzonym modelem biznesowym. Niewątpliwie kapitalnym sposobem na wydojenie franczyzobiorcy z kasy, majątku i złudzeń.  Powierzenie swojej przyszłości w systemie franczyzowym w zdecydowanej większości przypadków jest początkiem końca. To jest biznes w jedną stronę. Czyli dla tego, kto nagle uznał, że kopernikańskim pomysłem franczyzowym jest np. rysowanie przez dzieci nie w bloku, ale na „specjalnym” programie komputerowym, „wymyślonym” przez franczyzodawcę. Płacisz za program powiedzmy 50.000 zł po czym zostajesz z ręką w nocniku. I takich nowych- IT „franczyz” zaczyna przybywać. Warto uważnie się temu przyjrzeć.

A propos. Przestrzegam przed podpisywaniem umowy z siecią Mont Blanc. A klientów również przed zajadaniem się darmowymi pralinkami. Okazuje się, że pralinka raz wyłożona na talerzyk-nie zjedzona-wraca do następnego klienta i tak do skutku.

pralinka1

Warto też sprawdzić czy proponowane fotele w ramach wyposażenia są ze skóry czy skaju. Generalnie jeśli w ramach franczyzy ktoś ma „produkt”-niech to będą np. buty to nie kupujemy mebli…

Jaki związek mają buty z meblami? „Franczyzodawca” zarabia na meblach które są kilkaset procent droższe od zrobionych w polskim zakładzie na tym samym wzorze. Zawarta klauzula dotycząca tego, że „biorca” musi co pięć lat remontować lokal na bazie dostarczonych „wzorów” czy płytek to rozumiemy, że nie chodzi tutaj o to, aby lokal był odświeżony, ale o to aby zasilić budżet „dawcy”. Odświeżenie jest miłe dla oka, ale nie dla portfela i niejednokrotnie nie ma racjonalnego uzasadnienia, bo lokal dobrze zarządzany nie wymaga kapitalnego remontu co pięć lat.

W związku z tym, że przybywa materiałów związanych z franczyzą to zachęcam czytelników do kontaktu-może warto coś od siebie jeszcze dołożyć? Jest mocno akcentowane porzucanie pracy na etatach czy w korporacjach i zachęcanie do uruchamiania własnych firm. Jestem zdania, że jeśli masz coś do powiedzenia co może się przyczynić do obnażenia danej marki czy sieci to warto to zrobić. Tym bardziej, że na jednej z wyższych uczelni w Poznaniu franczyzodawcy prowadzą nabór studentów zarządzania nieruchomościami….a bohaterowie Dumasa będą jednymi z bohaterów publikacji dotyczącej Meduzy czyli franczyzy.(oson@vp.pl)