Nowa jakość w Nowej Soli-poradnik najemcy

Taki dostałem list:

„Witam. Przesyłam link do artykułu w dzisiejszej Gazecie Wyborczej:

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,145320,18093959,Wadim_Tyszkiewicz__Nie_kazdemu_warto_pomagac.html

Fragment artykułu:

Ale marketów do Nowej Soli pan nie chciał wpuszczać. Mimo że to też inwestorzy. 
– Nie wpuszczałem ich przez 12 lat. Z dwóch powodów. Po pierwsze, było w mieście za duże bezrobocie. Gdybyśmy wpuścili markety, to dobiłyby one prywatny handel już do końca.

A w markecie to gorsze miejsca pracy? 
– Powodują upadek innych miejsc pracy. A drugi powód jest prozaiczny.

Kasa? 
– Tak. Chcieliśmy swoją gminną działkę sprzedać pod market. Nieruchomości pod taką działalność są trzy-czterokrotnie droższe niż działki pod fabrykę czy pod budownictwo mieszkaniowe. Ja uważam, że jeśli jest taka możliwość, to miasto powinno zarobić na takiej transakcji po to, żeby zaspokajać potrzeby mieszkańców. Jestem przeciwny temu, żeby to prywatny przedsiębiorca kupował działkę za bezcen i zarabiał miliony przy zmianie planu zagospodarowania z wykorzystania mieszkaniowego na handel wielkopowierzchniowy.

Wolę jako samorząd zmienić plan na swojej działce i sprzedać ją pod hipermarket za duże pieniądze, które można przeznaczyć na potrzeby miasta, na boiska, parki czy przedszkola.

Powtórzę: jedyna szansa na lepsze życie w tym kraju to rozwój gospodarczy. Dziś jesteśmy jeszcze na razie w miarę konkurencyjni, ba, mamy niższe koszty pracy. Ale co będzie za pięć lat? Za dziesięć?”

Jednak można nie wpuścić marketów do gminy. Trzeba mieć tylko normalny, twardy „kręgosłup moralny”, odpowiedni charakter i nie brać łapówek. Również wpłat na fundusz wyborczy ….
Może warto takie postawy nagradzać w prasie i telewizji ?
Ostatnie wybory jasno mówią, że idzie zmiana politycznej warty w Polsce. Rząd najsłabszego naszego premiera (Pani Ewa Kopacz) jest tak oderwany od rzeczywistości, że padnie w jesiennych wyborach. To pewne. Niewolnicy na śmieciówkach (ok. 4 mln głosów+rodziny) wywalą ten rząd „za burtę”. Zaklinanie rzeczywistości nic nie da. 

Czyli mamy dwóch „szeryfów”: Robert Biedroń (obecnie Prezydent Słupska) i Wadim Tyszkiewicz (obecnie rządzi w Nowej Soli).
To za mało, by móc myśleć pozytywnie o zmianach. Ale jestem pewny – zmiany nastąpią. Czy na lepsze – nie wiem.

Pozdrawiam
Marek
P.S.
Dzisiaj przed południem miałem okazję być w Starej Kablowni w Czechowicach-Dziedzicach. MASAKRA. Pierwsze wrażenie – jeszcze nie otwarto marketu, jest w budowie. Parking zapełniony, tak na oko w ok. 60%. To pewnie samochody pracowników i okolicznych mieszkańców. Niestety, tam będzie wysyp bankrutów …

Może warto link do strony z wywiadem i zaznaczony fragment przesłać na skrzynki radnych Katowic  ? Może dotrze to, do tępych głów radnych w Katowicach ? Może zastanowią się, co niedawno przegłosowali ?”

Dziękuję za list. Nie zamierzam wysyłać tego radnym. Klamka zapadła. Efekt decyzji będzie widoczny z czasem. Nowi samorządowcy będą mieli nowe zadanie za kilka lat. Czyli co zrobić z pustostanami. Tutaj chodzi o to, aby nie podpisywać umów w galeriach i centrach handlowych. Aby zerwać z myśleniem zakorzenionym przez lata. Złamać tabu. I to już w jakimś stopniu się udało.

Należy zmienić przepisy i wprowadzić zakaz budowy galerii handlowych odgórnie. Służby są od tego, żeby tym się zajmować. Traci skarbówka i ZUS. Tracą firmy i żyją z wyrokiem skazani na śmierć społeczną. Cała masa nieudaczników-bankrutów. „Tylko pani sobie nie radzi”, „tylko pan zalega z płatnościami”. Refren powtarzany i wbijany do głów jak mantra. Galerie handlowe są toksyczne dla miast, producentów, hurtowników i handlu jako takiego. Lekceważenie, buta i kamienne twarze. Dlatego potrzebna jest zmiana myślenia i podnoszenie świadomości. Tak myślę.

A biorąc pod uwagę, że nie ma tygodnia, aby ktoś czegoś nie wysłał, wiem o czym piszę.  Byłem „u Biedronia” w ratuszu. Co za klimat. Jakiś taki pozytywny chaos. Sympatyczni ludzie. Rozmawiam z dyrektorami Urzędów Pracy w Polsce. Dużo wiedzą, ale niektórzy „robią wielkie oczy” zapoznając się jak galerie i centra handlowe wyglądają od kuchni.

Spotkałem paru emigrantów, którzy na chwilę przyjechali do Polski. Coraz trudniej jest za granicą o dobrą pracę. Coraz trudniej odłożyć. Chcieliby wrócić do Polski. Nie ma jednak do czego. Z trudem chcieliby w coś zainwestować, ale pytanie w co? W kolejny dyskont? W wyspę w galerii handlowej? Załapać się w nowym magazynie Amazona, który powstanie?

2,8 miliona ludzi żyje w ubóstwie w Polsce. Coraz więcej osób ma problem z opłatą za czynsz za mieszkanie. Ostatnio głośno było o samobójstwie „frankowicza” w Bielsku-Białej. I szok. Ogólnopolski szok. Materiał nagrał stażysta z radia Zet i wyemitował. I znajomi dziennikarze rzucili się, aby znaleźć namiar na rodzinę, której samobójca napisał list pożegnalny. Sensacja. 

http://www.fakt.pl/wydarzenia/pan-leszek-zabil-sie-przez-kredyt-we-frankach,artykuly,551507.html

Dotarłem do trzech rodzin samobójców w galeriach handlowych. Jeden powiesił się w lokalu. Pozamiatano temat. Tymczasem kilka dni temu we Francji powiesił się kierownik Lidla. Też szok. Ale nie pozamiatany. Mnie nie szokują takie decyzje. Dziwi tabu milczenia. „Ciepła woda w kranie”. I brak jakiegokolwiek przeciwdziałania. Bezrobocie spada, perspektywy są świetne. Frank? A po co brali kredyty? Banki? Nietykalne. Podatki z galerii handlowych? A po co? Umowy? To przecież standard. Jestem zdania, że zmiana nastąpi. Czy „rewolucyjna”? Trudno powiedzieć. Galerie i centra handlowe nie są antidotum na brak pieniędzy w budżetach.

Bo wpływy są marne. Nieadekwatne do strat. Ważne, że coraz więcej i więcej ludzi zauważa problem. Polecam dla zainteresowanych bloga. O biznesie „Bez ściemy”. Autor nie jest „ekonomistą” od „Franka” Petru i Balcero(frankie)wicza.

http://rafalbauer.pl/el-dorado/

I ten wpis.

http://blogmocnodygresyjny.pl/nowy-supersam-w-katowicach-totalny-absurd/

Niebawem trafi na rynek książka. Autorka zbiera kasę na druk. Książka o ludziach którzy prowadzą „biznes” w Żabkach. Jak się ukaże, to ją zrecenzuję. Mam nadzieję, że będzie dostępna fizycznie w księgarniach, bo znaleźć „Przeliczonych-tajemnice galerii handlowych” to nie jest łatwa sprawa.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18084647,_To_nie_jest_miejsce__gdzie_mozna_sie_odbic_od_dna_.html#MT

Pracuję nad franczyzą czyli Meduzą. Żabkę w takim razie odpuszczę.

Reasumując dziękuję za list. Czekam na kolejne. Wysyłajcie zdjęcia, filmy, namiary. Nie opublikuję z danymi osobowymi, bo nie jestem „stogłową”. 

W poniedziałek po południu zapraszam na film „Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych”. Dostępny w całości na blogu. Biorąc pod uwagę to, że Express Reporterów usunął reportaż z sieci skopiujemy go w kilku miejscach-tak żeby dotarł do ludzi. Jeśli zniknie to rzecz jasna-zamieścimy ponownie i dokręcimy kolejne wątki. Których przybywa. Pozdrawiam.

 

„Szczęśliwa siódemka”-poradnik najemcy

Zapraszam do Rumii (pomorskie). I cofnijmy się trochę w czasie.

 

„Skierniewicka firma JHM Development wiosną przyszłego roku planuje rozpoczęcie budowy galerii handlowej. W Rumi firma znana jest z budowy „Osiedla Królewskiego”.

Galeria handlowa ma stanąć przy ul. Gdańskiej i Dębogórskiej naprzeciw Osiedla Królewskiego. Obiekt będzie posiadał 3 tys. mkw powierzchni użytkowej. W jednopoziomowym centrum handlowym będzie 7 lokali handlowo-usługowych oraz market spożywczy o powierzchni 1 tyś mkw. Dla klientów przewidziano parking na 112 samochodów.

Na pierwsze zakupy klienci będą mogli wybrać się w grudniu 2014 r.  Obecnie trwa proces komercjalizacji. Firma szuka najemców lokali o powierzchni od 45 do 765 mkw”.

0011

http://mtk.pl/artykul/zakupy/bedzie-nowa-galeria-handlowa-w-rumi-janowie

0021

I jest nowe centrum. Na jednym końcu Biedronka, a na drugim apteka. I tyle. Wielkie otwarcie nastąpiło w grudniu. 

0031

 

0041

Otwarto pustostan.

0051

 

0061

„Wynajmij mnie”.

0071

Sporo możliwości. Projekt jest odpowiedzią na „zapotrzebowanie”. Obiekt stoi pusty.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii czy centrum handlowym warto zajrzeć do Rumii. Do centrum Janowa. Miasto liczy ok. 47.000 mieszkańców. Stopa bezrobocia 14,6%.

 

Nie ma co liczyć-poradnik najemcy

Czechowice-Dziedzice. Nowa galeria handlowa Stara Kablownia została okrzyknięta kapitalnym przedsięwzięciem grubo przed otwarciem. Nie wykluczone, że dla właściciela. Problem jednak mają Ci, którzy tam podpisali retailowe umowy.

Nie są w stanie zarabiać pieniędzy z prostego powodu. Nie ma tam tylu ludzi i takich obrotów, które mogłyby pozwolić na utrzymanie lokali małym najemcom.  Warto o tym wiedzieć. Nawet Play się zmienia dla Ciebie.

img_31051

img_3106

Pusto.

img_3108

img_3109

img_3111

img_3114

Co ciekawe, kiedy przejeżdżasz obok na parkingu sporo samochodów i można odnieść wrażenie, że faktycznie w środku są ludzie.

Okazuje się jednak, że zdjęcia zrobione w tym samym czasie w środku pokazują, że tych ludzi nie ma fizycznie.

I albo są to samochody pracowników, albo osób, które korzystają z parkingu i idą sobie gdzieś dalej.

Dla Klienta galerii handlowej na co dzień nie ma to żadnego znaczenia. Ale dla kogoś, kto myśli o „biznesie” w tym miejscu powinno dać do myślenia. Czechowice to miasto, które w ostatnich latach się rozwija. Udało się nie zamknąć kopalni „Silesia”. Kupili ją Czesi. Obroniono miejsca pracy i zarobki. Natomiast nie oznacza to, że oto nowa galeria będzie hitem w przestrzeni publiczno-biznesowej. Nie ma kogo liczyć i co liczyć. Zdjęcia dostałem od „Klienta”, który postanowił je przesłać. Dziękuję.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej warto wiedzieć, że pełny parking, nie oznacza „pełno” w środku.

Wirtualia-poradnik najemcy

Dziś polecam nowe filmy. Warto przysłuchać się ustaleniom detektywów w galeriach handlowych Gemini Jasna Park w Tarnowie i Gemini Park w Bielsku-Białej, których właścicielem jest Rafał Sonik, zwycięzca Rajdu Dakar, filantrop, który „organicznie na odległość zarządza biznesem” ścigając się jednocześnie na kładzie.

 

Wydaje się, że w Tarnowie mamy do czynienia z cudownym rozmnożeniem ludzi. Zastanawiam się nad tym, czy jest to efekt niedbałości, braku umiejętności zarządzania czy brak pojęcia o tym co się robi, mówi czy realizuje w ramach reklamy. Oceńcie to sami.

 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w Galeriach Gemini Park lub/i Gemini Jasna Park przysłuchaj się uważnie spotom „reklamującym” te projekty.

P.S. Premierowa emisja filmu dokumentalnego „Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych” już niebawem w sieci i na blogu.

Karka co?-poradnik najemcy

Poniższy tekst dostałem od przedsiębiorcy z małopolski. Od początku podpowiada, pisze, łapie linki, pomaga. Napisał tekst, który jest retailową fabułą opartą o przeróżne analizy tekstów fachowych dotyczących systemu retail, wywiadów, zapowiedzi.

 

Taka sytuacja może-nie musi się zdarzyć, ale biorąc pod uwagę fakt istnienia umów, które dobijają ludzi w biurowcach, powierzchniach magazynowych, centrach i galeriach, a także dyskontach- to nie wykluczone, że i takie „łapanki” już mają miejsce, a z zapowiedzi wynika, że faktycznie na celownik zostaną wzięte ulice handlowe. Zatem. Uważnej lektury, a autorowi dziękuję.

 

„W lokalu przy Warszawskiej 44 mieści się sklep „Magnolia”. Prowadzi go Janusz. Zaczynał na początku lat 90 -tych od handlu na bazarze. Zresztą jak większość kupców w tym okresie. Miał łeb na karku i szybko zaczął inwestować. Pierwszy sklep otworzył niespełna 2 lata później. To były dobre czasy – wspomina wyraźnie się uśmiechając.

 

Magnolia jest trzecim jego sklepem. To takie moje drugie dziecko – śmieje się. Lokal ma niespełna 120m2, lecz nie o wielkość tutaj chodzi. Warszawska była kiedyś bardzo prestiżową ulicą handlową. Dziś już trochę podupadłą.

 

Niemniej jednak Janusz dobrze sobie radzi w biznesie. Przez lata wiele się nauczył. Odłożył trochę gotówki, którą cały czas obraca. Dzięki temu potrafi być elastyczny w biznesie. Jedyną pracownicą sklepu jest Pani Bożena. To trzydziestoletnia rozwódka z dwójką dzieci. Ma szczęście. Praca nie jest ciężka i ciekawa. Z ludźmi. Bożena może czuć się  wyróżniona. Jako jedna z niewielu dziewczyn z Warszawskiej ma umowę o pracę. To daje mi poczucie bezpieczeństwa. Wiem jakie są czasy. Dlatego zawsze powtarzam, że szef to złoty człowiek – mówi dumna.

Pan Jan jest właścicielem kamienicy, w której mieści się nie tylko „Magnolia”. Jest też pizzeria, salonik prasowy i zakład fryzjerski. Jan lubi codziennie zaglądnąć do sklepów. Choćby zapytać o to jak leci. To, co łączy Janusza i Jana jest sport. Panowie godzinami potrafią o tym dyskutować  I o polityce.

Pewnego pochmurnego dnia jak zawsze Jan wybrał się na spacer. Po drodze wstąpił do sklepu

– Jest Janusz? – zapytał.

– Szef będzie po dwunastej – rzuciła szybko Bożena obsługująca klientkę. 

– Powiedz proszę, żeby koniecznie do mnie przyszedł – odpowiedział Jan po czym poszedł do swojego mieszkania.

Janusz nie miał pojęcia czego chce od niego właściciel kamienicy.

 

Zdyszany puka do drzwi:

– O jesteś już. Wchodź. Musimy pogadać. Herbaty? – Jan nie czekając na odpowiedź wziął czajnik do ręki.

– Czy coś się stało?

– Czy musi się coś stać, abyśmy mogli pogadać?

– Nie. Tylko rzadko Pan zaprasza mnie do mieszkania.

– Słuchaj Januszku. Dostałem propozycję. nie do odrzucenia.  Nie wiem czy słyszałeś, ale powstaje projekt „Warszawska – nowe oblicze handlu”. To wspaniała wiadomość.  Ma na celu przywrócić Warszawskiej i całej starówce dawny blask. Koordynatorem projektu jest Pani Sandra. Nie znam jeszcze wszystkich szczegółów ale czuję, że to nasza szansa. 

– Czy to znaczy, że nie będę mógł prowadzić Magnolii? – zdenerwował się Janusz.

– Coś Ty! Magnolia zostaje. To, co wyróżni nas od innych ulic to wspólna strategia marketingowa dla wszystkich sklepów i centralne zarządzanie.

– Co to znaczy?

– Ja podpiszę umowę wynajmu z zarządcą. Ty podpiszesz z nimi nową umowę na podobnych warunkach co zemną. Może trochę drożej zapłacisz, ale korzyści na pewno będą większe – cieszy się Jan.

– Mam mieszane uczucia. To samo mówili o nowym bazarze na krupniczej. Miało być pięknie, a wyszło tak sobie. Znam tam kilka osób. Sam tam kiedyś zaczynałem. Niej jest dobrze.

– Ja to widzę zupełnie inaczej Janusz. Bazar teraz wygląda super. Od kiedy prywatny zarządca przejął go od miasta nie straszy już blaszanymi budami. Europa pełną gębą! 

– Tylko ta Europa może ładnie wygląda, tylko czemu kupcy zwijają się z placu? – wtrącił stanowczo Janusz. 

– Czemu, czemu, czemu. Nie są kreatywni. Boją się słowa pisanego. Ty wiesz, że polowa z nich nie podpisała tych umów na 30 lat.  Im się dalej wydaje, że są w latach dziewięćdziesiątych. Kupią towar w hurtowni, przywalą 100% marży i będzie super. Tak się już nie da. Nie dziw się, że część bankrutuje. 

– Ja tego zupełnie nie widzę. 

– Zaufaj mi Janusz. Obaj zarobimy. Jutro będzie Pani i wszystko wybadam.

Janusz tego wieczoru nie mógł zasnąć. Cały czas rozmyślał o propozycji Jana. Bił się z myślami. 

Nazajutrz Pani Sandra odwiedza Jana. 

– Dzień dobry Panie Janie. Nazywam się Sandra Knot. Jestem senior manager projektu. Warszawska – nowe oblicze handlu” – powiedziała wręczając wizytówkę.

 

– Witam Panią. Proszę do środka.  Napije się Pani herbaty?

– Bardzo chętnie. Piękne mieszkanie. Jezu, ile antyków. Wychowywałam się samotnie z matką. Żyliśmy bardzo skromnie. Mama zawsze powtarzała, że muszę się uczyć. Dziś robię karierę w międzynarodowej firmie. Pomału, do przodu.

– To bardzo ciekawe. miło widzieć tak zaradną młodą osobę. I tak piękną.

– Dziękuję – zaczerwieniła się – to bardzo miłe.

 

Oboje usiedli przy stoliku. Jan był oczarowany Sandrą.

– Cieszę się, że w końcu się widzimy. Mam dla Pana wzór umowy. To standardowa umowa. 

– Gruba.

– Ależ Panie Janie, my ludzie biznesu musimy sobie ufać. 

-Tak, proszę opowiedzieć mi o tym projekcie. 

– To będzie absolutny hit. Już kilka takich ulic prowadzimy i wszędzie najemcy zarabiają. Przejęliśmy już wszystkie lokale od miasta i większość od prywatnych właścicieli. 

– Tak? A Kto już podpisał?  

– Nie mogę Panu zdradzać szczegółów. To tajemnica. Dobrze, złamię zasadę ale liczę na dyskrecję. Tylko Pan jeszcze nie podpisał.

– To w zasadzie chyba nie mam wyjścia. Wie Pani, ja nie chcę narażać swoich najemców. To porządni ludzie. Jestem za nich odpowiedzialna. 

– To oczywiste. Absolutnie proszę się o nich nie denerwować  Tylko na tym skorzystają. Mamy bardzo dobrą strategię marketingową, a eventy będą prima sort. W lecie planujemy festiwal teatrów ulicznych.

-O, to coś jak w Carcassonne?

-Karka…co? Czy to jest jakiś event?

Jan zaśmiał się pod nosem. – Można tak powiedzieć. Bardzo mi się ten pomysł podoba. 
Długo jeszcze rozmawiali. Jan słuchał i był zachwycony. Grubo po 15 mężczyzna odprowadził kobietę do jej samochodu. Słychać dźwięk otwieranej szyby.

– Jeszcze jedno. Za tydzień część średniej i wyższej kadry kierowniczej naszej firmy będzie wizytować Warszawską. Widziałam na dole pizzerie. Czy byłby Pan tak łaskawy i przekonał właściciela, aby zorganizował obiad dla kilkudziesięciu osób. 

– Ja? Dam Pani numer, ustalicie menu i jakoś się dogadacie co do ceny. 

– Nie zrozumieliśmy się. Dobrze by  było, aby to była jego inicjatywa. Zarząd na pewno to doceni, a najemca zapunktuje. Takie włączenie się od początku jest bardzo ważne. To taka moja osobista rada. Do zobaczenia.

– Rozumiem, dziękuję i do widzenia.

c.d.n

 

„Trendy”-poradnik najemcy

Jestem w trasie. Zaglądam do małej galerii handlowej podpatrzeć jakie są „trendy”. Tym razem w województwie pomorskim.

download_20150608_000655

Ciekawe pozostałości po Dniu Dziecka. Galeria zdjęć z pociechami jako wystawa i magnes.

download_20150608_000700

Ośrodek nauki jazdy wyczuł koniunkturę i w galerii można załapać się na kursy prawa jazdy.

download_20150608_000705

Szafa się wyprowadziła, ale będą nowe usługi.

download_20150608_000712

Czyli, wracamy do żródeł.

download_20150608_000719

Market ma szansę na reklamę na pustostanie.

download_20150608_000724

Puste wnęki wypełniają pełne słoiki.

download_20150608_000729

Co ciekawe „chwilówki” z ulic weszły do środka. Są „bliżej ludzi”. Nie wiadomo, czy na chwilę czy na dłużej.

download_20150608_000733

Firma nie sprawdza w BiK-u. To nowość w centrum handlowym, nie wykluczone, że i przyszłość. Po markowych ciuchach z reguły wchodzą chińskie, a po bankach chwilówki. Taki jest „trend”.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej dopytaj czy będą chwilówki. Mogą się przydać. Nie polecam zaciągania kredytów po to, aby spłacać galerię handlową. To droga w jedną stronę.

Kamil Durczok i żebrak cz.2-poradnik najemcy

Mieszkańcy Katowic będą mieli nową, piękną, pachnącą i „potrzebną” galerię handlową. Podczas ostatniej sesji  retailowi dietetycy (radni) z nowym prezydentem na czele podnieśli ręce „za” na zamówienie inwestora.

Ci ostatni wsparli pieniążkami kampanię samorządową. Oczywiście wpłata wg prezydenta Marcina Krupy nie ma związku z planem zagospodarowania przestrzennego. A protesty mieszkańców zakończyły się apelem prezydenta miasta o „szacunek dla inwestora”. Ten sam prezydent zapytał protestujących, kto im zapłacił za protest.

Zastosował własną miarę najwidoczniej, bo ludzie  ze swoich pieniędzy kupili banery, zrzucili się. Prezydent Katowic  miał  „namaszczenie” „niezależnego” poprzednika. Musi pamiętać, że tak jak został prezydentem tak za niespełna cztery lata może wrócić tam skąd przyszedł. 

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,72935,17867303,Sprawa_dla_CBA__Protest_przeciwko_budowie_galerii.html

Jednocześnie przypomnę, że za ten właśnie mechanizm został zwolniony urzędnik ze słupskiego ratusza, gdzie nowy prezydent miasta Robert Biedroń robi porządki i sam z siebie zawiadomił Centralne Biuro Antykorupcyjne, które bada papiery i sprawę. To ta sama ekipa „darczyńców”. Subtelna różnica w podejściu.

A teraz dobra wiadomość. 

201506031

Żebrak ze Stawowej tą drogą chce podziękować tym, którzy po publikacji sprzed kilku dni już bardzo pomogli. 

201506032

Tym razem mieliśmy więcej czasu. Wysłuchałem do końca tej opowieści.

-Po Kamilu Durczoku przyszła do mnie pani z Urzędu Marszałkowskiego, prywatnie. I ona mi płaci za miejsce tutaj 17,50 zł miesięcznie. Bo ja za to miejsce płacę. Przychodziła do mnie bardzo często i dawała mi pieniądze. Przychodził też dziennikarz Dariusz Kmiecik i zawsze wrzucał mi 20 złotych.

Odwiedzała mnie też pani Frosztęga i obiecała mi, że zrobi na mój temat reportaż dla Telewizji. Nie zdążyła… O tym, że tak długo czekamy na odszkodowanie, że nie mamy na życie, że zostaliśmy sami, a tak dużo mówiło się o tym, że dostaniemy odszkodowanie…

201506033

-A po tym, teraz tekście w internecie, czy gdzieś, przychodzą do mnie ludzie po książkę. Jedna pani mi zapłaciła sto złotych za nią. Ludzie zaczęli przynosić jedzenie, swoje stare książki. Przeczytali i przyszli. Zadzwoniła do mnie pani z Polski i prosiła o kod pocztowy, też chce pomoc mojej rodzinie. Ja teraz będę miał takie lepsze stojaki.

-Wielu ludzi mi mówi, że napisał pan prawdę. Dziękuję tym wszystkim ludziom. Jeśli mają jakieś ubrania, to proszę o pomoc…Moja chora żona tez serdecznie wszystkim dziękuje. W Katowicach Jest wielu wspaniałych ludzi. 

201506034

Adres dla zainteresowanych wsparciem.

Bogusław Rychter

ul.3 maja 11/25

40-096 Katowice

Tel.: 691 274 375

 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że w Poznaniu doszło do bojkotu PCC, protestu podczas budowy Posnanii, miało to wpływ na „frekwencję”. W Katowicach ok 3,5 tysiąca osób poparło protest. 

P.S. Testowo „uwolniliśmy” komentarze. Nie każdy ma skrzynkę z końcówką gazeta.pl. Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia co dotyczy wałów w galeriach handlowych, widzisz coś co się dzieje wokół to podlinkuj lub skomentuj. Dziel się przemyśleniami, spostrzeżeniami lub pisz na oson@vp.pl. Pozdrawiam. 

Bidul-poradnik najemcy

Rozpoczyna się kampania na rzecz „biduli” w Polsce. Czyli wielkopowierzchniowych sklepów. 

– „Jak się robi straty, żeby nie płacić podatków? Bardzo prosto. Na przykład sklep X sprowadza sobie dżem, którego słoiczek kupuje teoretycznie za 500 zł. Wiadomo, że nikt nie kupi dżemu za 500 złotych za słoik, nawet pięciolitrowy.

Więc sprzedaje się go za 4 albo 5 zł, a resztę wpisuje się jako strata. I dlatego jest tak, że pieniądze są zarabiane i to ogromne. Zaś zyski wyprowadzane za granicę, a w Polsce wykazuje się stratę – tłumaczy nam były najemca”.(ddb.pl)

Kilka dni temu zostałem poproszony o komentarz w sprawie opodatkowania wielkopowierzchniowych sklepów. Mówił też o tym podczas kampanii Paweł Kukiz. Tekst ukazał się dziś. Polecam.

http://dziendobry.bialystok.pl/obietnice-andrzeja-dudy-nierealne-mozliwe-ze-sa-bardzo-realne/

Eksperci z money.pl zatroskani „bidulami”, albo palą głupa, ale się nie znają, albo są przepłaceni.

wniosek: przed podpisaniem umowy  w galerii handlowej czy centrum handlowym pamiętaj, że to bidule,  którzy dopłacają do interesu, dlatego nie są w stanie zejść Ci z czynszu.

 

Taniec z długami w TVN-poradnik najemcy

Kalisz. Wczesne popołudnie. Wychodzę z rozprawy sądowej byłej dilerki Big Stara. Krótko. Pięć minut i po rozprawie. Pełnomocnika Big Stara nie było. Sprawa dotyczy rozliczeń i wykopania na bruk kobiety, która ostatnie kilkanaście lat życia związała z tą marką. Na jakim etapie jest dziś ta sprawa?

„Czytając systematycznie bloga nasuwają się pewne wnioski mnie jako osobie należącej do grona przeliczonych. Do tych co uwierzyli, że ten kraj jest dla wszystkich, teraz po 25 latach prowadzenia działalności wiem że to nie prawda.

21 kwietnia napisałam do pana ukazując, iż nie tylko wielkie i mniejsze centra handlowe żerują na małych przedsiębiorcach, ale że też są to firmy- w tym przypadku Big Star. Firma, która dzięki naszym pieniądzom się rozwinęła i mogła wykupić znak.

Bezwzględnie zniszczyli wszystkich poczynając od wieloletnich pracowników kończąc na dealerach i agentach. Tym nielicznym, którym udało się uciec serdecznie gratuluję, bo już dealerów nie będzie, będą tylko sklepy agencyjne czy też „własne” Big Stara.

Ale wracając do sedna sprawy wszyscy pseudo „znawcy” polityki zastanawiają się skąd wziął się Kukiz z takim poparciem. Nie trzeba deliberować, ale wyjść do ludzi i poznać o co w tym wszystkim chodzi. Otóż na Kukiza głosowałam i tego się nie wstydzę.

Większość mojej rodziny i znajomych, a nie jesteśmy „młodymi zbuntowanymi” tylko tymi ludźmi, których oszukał system, wielu było wyborcami PO w poprzedniej turze wyborów i na 200procent w wyborach do sejmu też wybierzemy „ludzi ” z listy Kukiza.

Jestem rozgoryczona tym jak się traktuje w tym kraju małego przedsiębiorcę.

Walczę w sądach z Big Starem, ale na starcie widzę jaki będzie wynik. Jak mam myśleć o sądownictwie skoro sprawę gospodarczą i to bardzo trudną prowadzi sędzia od „rozwodów”?

Tylko dzięki mistrzostwu mojej pani prawnik została powołana biegła od rachunkowości, pracuje nad dokumentami już 9 miesiąc!!!!! A miało tak dla BIG Stara pięknie być! Myk i kolejny nakaz zapłaty, a tu cos nie tak! Moja sprawa jest długa i zawiła, ale myślę warta czytania, bo wyciągnąć można wniosek jeden ŻADNA FRANSZYZA.

Jeśli masz pieniądze to lepiej w tym kraju je przepić, a nie inwestować i wkładać złodziejom do kieszeni. Dlatego będę głosowała na Kukiza, bo mam dość tego zakłamania. Jeśli zainteresowała państwa moja kolejna wypowiedź to zapraszam na ciąg dalszy, bo on nastąpi. W trakcie są już kolejne pozwy w sądzie przeciwko Big Star. Należę do tych wkurzonych i mam prawo! „

Kobieta ma dwa miliony rzekomego długu i została delikatnie mówiąc-wyproszona z „biznesu”. Dziś pominę wątki polityczne, bo mam wrażenie, że niektórym „petrudolary” przysłoniły źrenice oczu, a to z kolei ma wpływ na wzrost poziomu wody w mózgu.

W podobny sposób skończyli dileropartnerzy Big Stara- rodzice Briana Poniatowskiego-zwycięzcy You Can Dance w TVN-ie.

W krótkiej zajawce dotyczącej Briana wspomniano, że rodzice zbankrutowali. Gerard i Małgorzata mieszkają w Białej Podlaskiej. Brian i ich drugi syn-pomagają rodzicom jak mogą. Obaj nie mieszkają w Polsce. Poniatowskich zniszczył Big Star i galerie handlowe. Stracili wszystko.

-Na szczęście mam wspaniałych synów. Starają się nam pomóc jak tylko mogą. Wspaniali są obaj-mówi pani Małgorzata.

Po wysłuchaniu ich historii dochodzę do wniosku, że być może już nie You Can Dance, ale Superwizjer TVN mógłby się zając Big Starem. Temat wart kamery.

Po wyjściu z Sali rozpraw w sądzie w Kaliszu wchodzimy do galerii handlowej. Swojska nazwa. W środku supernowoczesny sklep spożywczy Społem połączony z galerią. W środku znane marki. Wydaje się, że  Społem zarabia na tych, którzy doją ile wlezie w całej Polsce.

download_20150601_224715

 

download_20150601_224720

 

download_20150601_224725

 

download_20150601_224730

 

download_20150601_224736

Postanawiamy zatem dopytać o to jakie są warunki w tej polskiej galerii handlowej.

Wchodząc krótki rzut oka na pasaże.

I zaglądamy do administracji. Staliśmy się na chwilę handlowcami szukającymi lokalu.

Pani w recepcji wstaje. I rozpoczynamy rozmowę.

-Nie ma pani dyrektor, ale za chwilę będzie, a co państwa interesuje.

-Koszt wynajęcia i warunki.

-O tym powie pani dyrektor.

-To jest społemowska galeria?

-Nie. Grunt społem sprzedało, bo nie mieli pieniędzy na inwestycję. Galerę zbudowała firma Rank Progress i sprzedała ją amerykańskiemu funduszowi inwestycyjnemu Multi Coorporation. I niestety otwarła się nowa galeria handlowa, ale nie chciałabym tutaj źle mówić o konkurencji.

Wchodzi pani dyrektor. To Monika Krawczak.

-Mogę państwu zaproponować lokal za 15 euro za metr kwadratowy plus 32 złote za części wspólne. Możecie wynająć na okres próbny, na pół roku, na rok, na dwa lata z np. dwumiesięcznym okresem wypowiedzenia. Kaucja wynosi równowartość dwóch czynszów. Możecie państwo wejść po poprzedniku. Nie ma problemu.

-Od początku istnienia takie były reguły?

-Tak. Nie nałożyliśmy, ani jednej kary. Jeden najemca chciał uciec w nocy, ale usiedliśmy do stołu jak ludzie i dogadaliśmy się z nim. Nie dobijamy naszych przedsiębiorców karami. Niczego nie ukrywamy. Nie ma tutaj takich sytuacji. Od początku najemcy mogli podpisać umowy na zasadzie czynszu od obrotu bez sztywnych stawek i też umowy były na czas określony jak kto sobie życzył.

Przedstawiamy się pani dyrektor. Jest zaskoczona, ale nie ma powodu do obaw. Cywilizowane podejście nie oparte na kłamstwie, oszustwie i próbie wyłudzenia pieniędzy. Z całym przekonaniem mogę polecić Galerię Tęcza do normalnej, biznesowej rozmowy. Pani Monika Krawczak od początku jest dyrektorem tej galerii handlowej. Nie ma tam rotacji dyrektorów, nie ma zmian pracowników, nie ma ludzi mówiących „po polsku” z obcym akcentem. Zwyczajnie.

download_20150601_2247413

A na zewnątrz bazarek. Fajny, bo zadaszony. Kwoty za metr stołu to 89 złotych miesięcznie. Kiosk do wzięcia za 350 złotych miesięcznie. Zresztą jest ich sporo do wyboru, mniejsze, większe. 

download_20150601_224745

Pytając o  kwoty w „zarządzie bazarku” poznaję panią Marylkę. Od 20 lat handluje. Kiedy rozmawiamy o kosztach i drążę, nagle zastyga jej twarz, a potem się uśmiecha. Nie wiem skąd, ale mam wrażenie, że mnie rozpoznała. Żegnamy się uśmiechem życząc sobie nawzajem szczęścia. Fajne to miasto. Rynek jeszcze tętni życiem, ale nowy twór, który postawiono naprzeciwko dworca wymiecie centrum. Znana marka. Potężna galeria o swojsko brzmiącej nazwie.

download_20150601_2247494

Płaci samorządowcom na kampanie wyborcze, a potem załatwia pozwolenia. Taki Amber Gold w „srebrnej postaci”.

download_20150601_224755

 

download_20150601_2248011

 

download_20150601_224805

download_20150601_2248091

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że „standardy” o minimalnym okresie zawierania umów to bujda. Żadne pięć czy 10 lat. Nie ma standardów. „To standardowa umowa na pięć lat, którą podpisują wszyscy najemcy”. Bzdura. Kłamstwo. Świadome wprowadzenie w błąd. 

„Varsovie Retail Story Concept Estate Fin”-poradnik najemcy

„Nienasycenie rynku”, „zapotrzebowanie”, „rozwój ekonomiczny”, „skok cywilizacyjny” „wzrastający rynek”, „miejsca pracy”, „ożywienie rynku” „to jedyne miejsca gdzie idzie handel”, „wpływy z podatków”, „deal”, ekonomia, „byznes”, „miliony odwiedzin”, „znane światowe marki” „podniesienie atrakcyjności miasta”, „magnes który przyciąga inwestorów”,  „odgórnie polityka rządu idzie w tym kierunku”, „nowoczesność”, „rozwój konceptów multibrandowych”. Hasła.

Takie story.

Zdaniem „retailowych” naganiaczy i „ekspertów” Warszawa jest jeszcze nienasycona wielkopowierzchniowymi sklepami i galeriami handlowymi.

Dziś zatem zapraszam na francuski spacer po galerii handlowej Fort Wola. Właśnie w Warszawie.

Co ciekawe przed galerią ustawiono karmniki deratyzacyjne do wykładania trutek na gryzonie. 

2015060134571

Zdezelowane. Czasy świetności mają za sobą.

W środku, od zaplecza rdza zżera rury.

2015060134581

 A w środku fotograficzna opowieść o schyłku galerii, którą kiedyś można było nazwać handlową.

2015060134631

 Lista pozamykanych tutaj sklepów jest długa. 

2015060134621

 Pozostałości po plafonach i wyklejeniach.

2015060134601

 Był tu Apart.

2015060134641

Maryland.

2015060134661

 

 Reserved.

2015060134681

 

 Marionnaud.

2015060134671

 Sklepy sportowe.

2015060134611

 

 Ostał się kebab w zamkniętym otoczeniu pozamykanych restauracji.

2015060134771

 I w głębi kuchnia polska jeszcze działa.

2015060134801

 

 Ciekawe hasło. „Tutaj bronimy niskich cen”.

2015060134761

 

 Dzieci konsultują co robić.

2015060134691

 

 Tutaj było jedzenie.

2015060134793

 

 A pod bilboardem pozostałości.

2015060134811

  Tutaj nikt już nie pamięta co było.

2015060134781

Z części restauracyjnej pozostał kebab, kanapki, polska restauracja i kawiarnia. Kapitalne miejsce dla dzieci. Biegają dookoła urządzając nieoficjalne zawody. Do wzięcia wiele lokali w tym była pizzeria 200 m2. Tanie książki.

 

2015060134851

Popijając kawę wsłuchuję się w historię tego miejsca.

-Nigdy nie były wynajęte wszystkie lokale. I tak z roku na rok jest ich coraz mniej. Tutaj już nawet sieciówki nie wejdą. Umowy podpisywane na miesiąc, na trzy, na sześć z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Mój czynsz początkowy to było kilkanaście tysięcy miesięcznie.

2015060134821

Dziś to kilka tysięcy w moim przypadku, ale pozostałe są bardzo tanie. Mam jedną dziewczynę do pomocy. Przy dwóch etatach byłoby zero czegokolwiek. Wokół powstały nowe osiedla mieszkaniowe  przez te lata. Nic to nie dało. Właściciel jest Francuzem. Zapowiadają remont i przekształcenie tego w jakieś miejsce, gdzie dzieci będą mogły spędzać czas…

2015060134651

W zasadzie już spędzają. Sporo miejsca. Szerokie przestrzenie. Jest gdzie swobodnie biegać.

2015060134841

Nawet na zakrętach w miarę bezpiecznie.

2015060134831

wniosek:  retailowi fantaści proponując  umowy w nowych galeriach np. w Łomży, Olsztynie, Bielsku-Białej czy Katowicach wprowadzili w błąd wielu ludzi. Przed podpisaniem umowy warto zajrzeć do stolicy. W końcu to największe, najbardziej prężne miasto w Polsce. I podobno. Nienasycone. Fort zasługuje na pięć gwiazdek Michelina.Fini.

 Nawiązując do tytułu- fin (fr.)-koniec.