„Ładnie, pięknie i charytatywnie”-poradnik najemcy

W Krakowie  galerie handlowe pustoszeją. Centrum miasta się broni, bo trudno żeby było inaczej. Dzielnica Kazimierz też przyciąga tysiące ludzi. Centrum tętni życiem. W szczególności rynek, Wawel, standard.

Jestem w Krakowie. Tym razem, były najemca dziś bankrut, zaprosił mnie na spotkanie do galerii Kazimierz.

-Zna pan film układ zamknięty?

-Znam.

-To historia o poszkodowanych przedsiębiorcach, którzy zostali zniszczeni przez państwo, przez prokuraturę, urząd skarbowy, generalnie przez system. Z filmu nie dowiadujemy się o jakich biznesmenów chodzi, czym się zajmowali, w jakim mieście się to działo. Ale ta narracja jest tylko w jedną stronę. Ci „poszkodowani” są z Krakowa.  Chodziło o to, że tym pomysłem na super biznes na którym inni chcieli położyć łapę były nowoczesne zakłady mięsne. Oni przejęli ziemię na których stały zakłady państwowe i mieli je rozbudować. To miały być najnowocześniejsze w Polsce zakłady. Działkę przejęli. Wcześniej przejęli pięć Polmozbytów. To nie jest tak jak opowiada ten film. Tam w grę wchodziła polityka, biznes i służby, ale nie do końca tak było, że ci przedsiębiorczy ludzie byli, aż tak poszkodowani, bo  w   końcu ofiary systemu i tak przejęły te zakłady, a dziś na tej ziemi stoi galeria Kazimierz.

W takim razie zapraszam na spacer. Popękane płytki „przykrywają” pachołki.

download_20150622_205631

Z każdej strony wyprzedażowe „procenty”.

download_20150622_205634

 

download_20150622_205641

 

download_20150622_205645

Z lewej był Ochnik z prawej Bata w środku „ostał się jeno” Ryłko.

download_20150622_205649

Familijne informacje.

download_20150622_205652

 

download_20150622_205655

 

download_20150622_205658

 

download_20150622_205701

Wspólna akcja retailerów i krakowskich przedszkoli pod egidą UNICEF. Jakież to jest wzruszające i chwyta za serce. Na pustostanie można przeczytać podziękowania dla maluchów. 

download_20150622_205707

Warto wiedzieć o tym, że sala zabaw dla dzieci jest darmowa.Tam rodzice mogą rozwijać edukacyjne talenty. O tyle jest to istotne, że w wielu galeriach handlowych place zabaw, „cudowne krainy”, „rajskie klimaty”-nie mają biznesowej racji bytu. Za darmo-być może się to opłaca. Obok darmowej sali, płatne automaty do gier.

download_20150622_205711

 

download_20150622_205713

Zatrzymajmy się na chwilę. I wróćmy do rozpoczętej rozmowy.

-Wynajmowaliśmy 170 metrów kwadratowych. Nie zalegaliśmy z czynszem. To było kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. W innych galeriach nie płaciliśmy regularnie. Zbyt wysokie koszty, obsługa kredytów, spadki obrotów. Zero chęci dialogu, rozratowania. Ale tutaj długu nie było.

Na pół roku przed wygaśnięciem umowy mieliśmy przedstawić gwarancje bankowe, ale bank nam odmówił z racji problemów o których mówię. Nie byliśmy w stanie przedłożyć wymaganej gwarancji. Co z nami zrobili? Wypowiedzieli nam umowę i nałożyli 12 miesięczna karę. Nie pozwolili nam dotrwać do końca, bo im się nie „opłacało”. Potem ten lokal przez wiele miesięcy stał pusty. Nie potrafili go wynająć. Tak skończyliśmy współpracę w galerii Kazimierz.

Lokal dziś wygląda tak.

 

download_20150622_205716

Przyjrzyjcie się uważnie.Gdzie tutaj są drzwi do pustostanu?

download_20150622_205720

Tutaj.

download_20150622_205723

Świetnie zamaskowane. Świetnie. Brakuje jeszcze wyklejenia  Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Caritasu, Szlachetnej Paczki i Fundacji Dzieci Niczyje. Dorzuciłbym do tego świetlice środowiskowe, noclegownie, meliny i stołówki brata Alberta plus krakowskie okno „życia”. Dla PR i lepszego samopoczucia. 

Tak to działa. Ładnie, pięknie i charytatywnie. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej banki chętnie udzielają gwarancji, po jej podpisaniu, kiedy nie ma zdolności bank może jej nie przedłużyć. Wówczas lądujesz na bruku. Nawet UNICEF Ci-nie pomoże.

Ile „oni” zarabiają?-poradnik najemcy

Zaglądanie do czyjegoś portfela fajne nie jest. Wielu jest takich, którzy żyją tym, kto, ile i skąd. Warto wiedzieć dlaczego „przedstawiciele galerii” proponują najwyższe z możliwych stawki.

Bynajmniej nie z prozaicznej „zazdrości” czy tylko i wyłącznie ciekawości-warto o tym wiedzieć. Chodzi o zrozumienie mechanizmu i motywacji.

Wariant 1.

Przychodzi firma komercjalizująca do potencjalnego najemcy. To jest jakiś człowiek. Ten człowiek ma umowę z galerią handlową na podstawie której otrzymuje wynagrodzenie za podpisanie umowy.

Wysokość takiego wynagrodzenia to równowartość jednego lub dwóch czynszów. Czyli jeżeli za lokal 50 metrowy propozycja miesięcznego czynszu wynosi 15.000 złotych to rachunek jest prosty.

Wariant 2.

Ten człowiek ma umowę z galerią handlową, ale również kasuje przyszłego najemcę np. w wysokości jednego lub dwóch czynszów. Kasuje podwójnie. Czyli od najemcy i galerii. Przyjmując, że galeria płaci równowartość miesięcznego czynszu mamy w tym przypadku 30.000 złotych od głowy.

Biorąc to pod uwagę nie trudno zrozumieć dlaczego proponowane  są takie, a nie inne kwoty. Dziś dotyczy to w szczególności „nowych projektów” czyli nowych pasaży, galerii czy centrów handlowych.

Wariant 3.

W galerii handlowej jest człowiek, który odpowiada za „komercjalizację”.

Stawki jakie udało mi się ustalić to kwoty od 4000 złotych do ok.25.000 złotych miesięcznie dla dyrektora.

W niektórych przypadkach „człowiek od najmu” – z reguły o swojsko brzmiącej nazwie menager-do wypłaty dostaje premię.

Wariant 4.

Firma komercjalizująca „łapie” najemców na rzecz swojego pracodawcy w ramach umowy o pracę.

Są  to informacje źródłowe od ludzi, którzy w galeriach handlowych pracowali na różnych stanowiskach, a dziś wprawdzie wolą anonimowość, ale sam fakt, że dzielą się tymi informacjami jest bezcenny. Dla potencjalnych nabranych. Teraz już można zrozumieć skąd to nakręcenie, skąd to naciskanie, skąd te techniki manipulacyjne, skąd ten „optymizm” , te badania, dane i mapki.

download_20150622_214821

Wniosek: dziękuję tym, którzy zechcieli się podzielić tymi informacjami-dla innych. Warto o tych mechanizmach wiedzieć-przed podpisaniem umowy.

„Miodzio”-poradnik najemcy

Taki dostałem list. Tym razem z Kluczborka.

„Szanowni Państwo,

Właśnie zostałam wyrzucona z Galerii Miodowej w Kluczborku. W Kluczborku miałam bar fast food „Amercan Dream”, miało być tak pięknie, otwarcie, w grudniu 2013, też było głośne, ponieważ źle podłączyli nagrzewnice i była straż pożarna.

0011

Ten jedyny raz mi się udało, bo to oni zlecili firmie i to była winna zleceniobiorcy. Szybko się dowiedziałam, że nie mam nic do powiedzenia i że to nie jest moje, jak coś chciałam sama zrobić, czy zadecydować, przecież to jest moje, dostawałam odpowiedź ” nie nie jest”.  A przecież sama musiałam wszystko zrobić: architekt, murarka, elektryka, hydraulika, urządzenia sanitarne, drzwi przeciwpożarowe, witryna, roleta, okap, wszystko za moje pieniądze i plus jeszcze kaucja i reklamy na mój koszt, wyniosło ok. 120 000-130 000 zł. Żeby otworzyć punkt zadłużyłam się i nie mam z czego spłacać.

Ludzie byli w grudniu kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia, a później się skończyło, nawet w następnym roku przed świętami nie było już ludzi i tak codziennie. Nie miałam żadnego utargu, nawet były dni, że było 100 do 200 zł utargu, żywność też musiałam wyrzucać ponieważ zostawała. Nie miałam pieniędzy na czynsz i go nie płaciłam, nazbierało się chyba ok. 80 000 zł nawet nie wiem dokładnie, bo nie ogarniam tego już więcej.

 0025

Oddali już do komornika, który zajął wszystkie urządzenia. Wczoraj opuściłam lokal, zabrałam co mogłam, a to co zostawiłam jest warte więcej jak 80 000 zł i nie jest zajęte przez komornika, ponieważ chyba nie przypuszczał, że to ja płaciłam, a jeszcze jest kaucja.

Prosiłam o pomoc, o reklamę, tam nigdy nic nie było, raz w roku malowanie jajek (pół godziny, bo nie było chętnych), chciałam postawić reklamę na zewnątrz (taki stojak), na powieszoną nie było mnie stać. Odpowiedź: nie, bo to będzie źle wyglądać.

Administrator też nami się nie zajmował, wysyłał tylko swoich pachołków, bo śmierdzi, a sam przychodził raz w miesiącu po zestaw obrotów. Trzymali mnie przez prawie dwa lata, jak w więzieniu, podejrzewam, że nie mieli jeszcze drugiego durnego. Jestem psychiczne kompletnym wrakiem, funkcjonuje na tabletkach i jestem bankrutem, mam ponad 200 000 zł długu i nic nie mogę zrobić.

Dzisiaj mam oddać lokal, czy możecie mi poradzić co mam zrobić i co podpisać. Administrator powiedział, że mamy podpisać protokół, a to co ma być z tym co zostawiam, to do galerii, to nie jego działka”.

Dziękuję za list. Skontaktowałem się z panią. Rozmowa trudna. Jakich wiele. Daruję komentarz i wniosek. Byłem w tej galerii. Pusto. Tak trochę na peryferiach. Kluczbork jest małym miastem. Czynsze nie do zapłacenia. Szkoda. Ku przestrodze. Amerikan drim. Takie „miodzio”.

Spadł z kilku metrów-poradnik najemcy

Wypadek w Rybniku.

„9-letni chłopiec wypadł przez barierki i spadł ze schodów ruchomych w galerii handlowej Focus Mall w Rybniku (woj. śląskie). Dziecko spadło z wysokości kilku metrów. Trafiło do szpitala.

Jak poinformowała nas nadkom. Aleksandra Nowara z rybnickiej komendy, 9-latek po upadku był przytomny. Na miejsce wezwano karetkę, która zabrała go do szpitala.

Tam okazało się, że chłopiec nie ma żadnych złamań. Ma za to obtłuczenia. Prawdopodobnie jeszcze w niedzielę wróci do domu.

Upadek z kilku metrów.

Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 18 w centrum handlowym Focus Mall w Rybniku przy ul. Chrobrego.

– 9-latek razem z mamą jechał schodami ruchomymi do góry. W pewnym momencie dziecko wychyliło się zza barierki i spadło poziom niżej, zsunęło się na posadzkę – poinformowała nadkom. Nowara.

Jak dodała, chłopiec upadł z wysokości kilku metrów. Matka 9-latka była trzeźwa.

Policja zabezpieczyła monitoring w centrum handlowym, który pomoże ustalić, w jaki sposób dziecko wypadło z platformy”. (Źródło : tvn24.pl)

I powstaje pytanie kto zapłaci odszkodowanie.

Należy pamiętać, że galeria handlowa nie odpowiada ani przed klientami, ani najemcami za nic. Regulaminy są tak skonstruowane, że nikt nie ponosi winy za nic. I odpowiedzialności.

Poczekamy na rozwój wydarzeń. Wypadek jest o tyle istotny, że galerie masowo -na siłę-bo nie ma Klientów, przyciągają dzieci z rodzicami, szkoły czy przedszkola.

Jeszcze w minionym roku w Gemini Park w Bielsku-Białej wynajęto powierzchnie dla „koników”-takich podobnych do tych na biegunach.

Koniki były na prąd. Za kilka złotych dziecko mogło jeździć po pasażu. W regulaminie korzystania z zabawek były wszelkie możliwe zastrzeżenia, że w razie wypadku-winy nie ponosi właściciel, czy galeria handlowa. Koniki szybko zniknęły, bo nie zarabiały na siebie. Elektryczna kolejka też odjechała w siną dal.

Otis

Na zdj. piątkowy poranny remont ruchomych schodów w dworcogalerii krakowskiej. Nie działające schody to kolejny temat. W znanym mi przypadku odcianją Klientów od sklepów. Nikt się tym nie martwi. To nie jest problem zarządu.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej należy pamiętać, że funkcje galerii handlowych zmieniły się z handlowych-na place zabaw. Może też istnieć zagrożenie, że za wypadek galeria spróbuje obciążyć najemców-w ramach opłat za części wspólne.

Warto w umowie zamieścić paragraf chroniący przedsiębiorcę, aby ten ostatni nie był ciągany po sądach. Warto też, aby szkoły i przedszkola przed wejściem do galerii handlowej dowiedziały się na jakich zasadach ubezpieczane są dzieci. I czy są.

 

W sobotę o 17.00 na żywo-poradnik najemcy

O zarabianiu. Można w różny sposób. Nie sądziłem jednak, że zarobimy-celowo podkreślam-my-na retailu.  W sobotę o godzinie 17.00 zapraszam na stronę internetową www.welife.tv

Co to jest i skąd się wzięło? Otóż producent filmu „Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych” jest szefem tego internetowego projektu. To taka telewizja publiczna w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Czyli, jeśli ktoś ma coś na jakiś temat do powiedzenia może założyć tam tematyczny kanał.

I taką propozycję dostałem od niego.

Aby raz w tygodniu prowadzić program na żywo, który później będzie dostępny w zmontowanej wersji jako film.  Zarobimy na odcinku 100 złotych. Kwota ta zostanie wpłacona na konto Stowarzyszenia i będzie to pierwsza symbolicznie zarobiona stówka.

W programie może uczestniczyć każdy po wcześniejszym zalogowaniu się każdy kto ma kamerkę. Jeśli nie-może posłuchać. Program będzie trwał do godziny w zależności czy znajdą się chętni do wymiany myśli czy nie. Nie zamierzam napierać przez godzinę non stop choć nie jest to awykonalne.

O czym będzie program? O retailu, o umowach, o konsekwencjach, o franczyzie (będziemy omawiać poszczególne „koncepty”, o bankrutach, o samorządowcach, o kasie, o polityce). Zresztą jako że będzie to program na żywo to w zasadzie pewnie i inne tematy się pojawią.

Nie chcę się określać jak długo będzie w sieci i na którym odcinku skończymy, ale być może retail zrozumie, że jeśli  nie zmienią zasad to jesteśmy w stanie skutecznie przestrzegać przedsiębiorców i przyczyniać się do wyludniania galerii handlowych i centrów handlowych w Polsce. Zaznaczam też, że to nie będzie pyskówka.

Dlaczego teraz?

Kilka dni temu otrzymaliśmy KRS i rozpoczynamy działalność gospodarczą. Więcej na ten temat przy innej okazji.  Chcę tez zapewnić, że przyjmuję wszelkie rady, sugestie, podpowiedzi dotyczące tego co dalej.

Niemniej jednak propozycja, abym podjął współpracę z panem Stonogą odpada. Nie wchodząc w  szczegóły próbuję sobie wyobrazić napad. Pobicie. Do kogo wówczas dzwonimy? Do Stonogi czy na policję? Jestem zdania, że wszystko ma swoje granice werbalne i pojechać po betonie żargonem mogę sobie w gronie znajomych.

Nie koniecznie na blogu, nie koniecznie na fejsie i nie koniecznie na youtube.com. Bo mnie „popularność” nie kręci. Nie podnosi własnego „ego”.  

Pomimo, że do dziś mieszkanie mojego ojca (został znaleziony martwy w grudniu w swoim mieszkaniu) jest zaplombowane, pomimo tego, że zrobiłem z wybitnym technikiem kryminalistyki  „oględziny” po „oględzinach” i niestety-wyszło katastrofalnie. Czyli sprawdziłem jak policja zabezpieczyła ślady. Trzymam jednak nerwy w tej sprawie na wodzy i kiedyś to opiszę. Na razie jednak „śledztwo trwa”-dlatego nie będę robił dymu na cały kraj a wierzcie mi, że ten temat byłby wodą na młyn dla Stonogi w kontekście jego „walki” z policją. Wszystko ma granice. Nawet frustracja na pracę niektórych funkcjonariuszy i prokuratury i numeru 112.

Jak się okazuje można m.in. zabezpieczyć do zciągnięcia linii papilarnych kubek zapominając  zabrać do zbadania odłamane ucho…

Na koniec coś pozytywnego.

Pamiętacie żebraka ze Stawowej? Pana Bogusia? Jest bohaterem reportażu w piątkowej Gazecie Prawnej. Kapitalny tekst. Polecam. Autorka Mira Suchodolska znana jest z drążenia i skuteczności. 

To nieprawdopodobna historia o człowieku i ludziach, którzy w Katowicach wstali zza biurek i ruszyli do niego z pomocą materialną, prawną, każdą. Niesamowite. Straż Miejska, policja. Wszyscy. I o to chodziło.  Życie pana Bogusia-się zmienia. Również dzięki niektórym Czytelnikom tego bloga. I na zakończenie ciekawostka. Pan Boguś ze swoim psem oswoił 18 wróbli. Kiedy je woła po imieniu (!)-przylatują na jedzenie. Nie dość, że sam nie ma to jeszcze wróblom organizuje jedzenie. Więcej w dzisiejszej Gazecie Prawnej.

img_9679

Foto: Mirosław Noworyta

Czy to nie jest fajne?Mnie się podoba. A dla przypomnienia dla Czytelników wykopu i fejsa podaję raz jeszcze namiary na pana Bogusia.

img_974611

Foto: Mirosław Noworyta

Bogusław Rychter

ul.3 maja 11/25

40-096 Katowice

Tel.: 691 274 375

Potrzebne są książki, ubrania i jedzenie. 

Zadzwonił do mnie pan Boguś.

-Ja się tam nie znam na tym wszystkim na tym internecie. Niech pan podziękuję tym ludziom z internetu, pani Mirze i ktoś coś mówił, że gdzieś tam wykopali czy coś. Niech pan tym ludziom podziękuje. Byli z urzędu marszałkowskiego, ośrodka pomocy społecznej. Czuję się jak prezydent!-powiedział mi przed chwilą żebrak ze Stawowej. Więc przekazuję raz jeszcze podziękowania w jego imieniu.

P.S.
Dla przypomnienia odsyłam do wpisów: Kamil Durczok i żebrak oraz Kamil Durczok i żebrak – cz. 2

Tylko dla Ciebie-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

„Chciałabym napisać do Państwa, że bardzo się cieszę, że natrafiłam na bloga o galeriach.
Skłaniałam się z zamiarem podpisania umowy z galerią ViVo w Stalowej Woli.

Po przeczytaniu wielu tematów o dramatach najemców i ogólnych oszustwach galerii, postanowiłam przed podpisaniem ” super” korzystnej i specjalnie dla mnie przygotowanej na preferencyjnych warunkach” umowy- oddać ją do prawnika- aby ją dokładnie przeanalizował. Choć Wynajmujący popędzał mnie i mówił, że wielu na moje miejsce czeka i żebym się tak długo nad umową nie zastanawiała- stwierdziłam, trudno- idę do prawnika.

Umowa została przeanalizowana przez prawnika i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jest tak niekorzystna, że prawnik jeszcze z taką się nie spotkał. Naszpikowana niekorzystnymi obwarowaniami, bardzo wysokimi karami, praktycznie uniemożliwiająca mi jako najemcy oczekiwanie od nich czegokolwiek .

Nawet jak np. galeria się zapadnie pod ziemię od trzęsienia ziemi ( trochę przesadzam, ale chodzi o jakiekolwiek zdarzenie) to i tak ” nie zwalnia mnie to z płacenia czynszu 🙂

Jestem wdzięczna, że dzięki Wam nie podpiszę jednak tej cudownej umowy z Galerią, która była przygotowana tylko dla mnie.
Pozdrawiam Was i kibicuję, abyście nagłaśniali takie oszustwa i pomagali ” nieświadomym”, takim jak ja”. 

Dziękuję za list. 

„Tylko dla pani”, „specjalnie”, „ekstra”. Ale „trzeba się spieszyć”, bo zabraknie miejsc…Skąd my to znamy. „Standardowe stawki”, „standardowe „umowy”…

Szanowna pani…cóż. Gratuluję decyzji. Obiecuję, że przyjadę na otwarcie tego czegoś. Jest pani kolejną osobą, którą „rekrutowano”. To jest koniec galerii handlowych w tym kraju. Wizerunkowy, „biznesowy” otoczony nimbem „tajemnicy handlowej”. Zapewniam panią, że to dobra decyzja. Niestety zabrzmi to trochę proletariacko-ale-jedynie słuszna. I z tego się cieszę-że chciało się pani napisać.

Dziękuję tym, którzy wykopali film na wykopie i podali dalej, udostępnili czy udostępnią na fejsie.  Chcę też uspokoić tych, którzy wychodzą z założenia, że temat został wyczerpany. Zapewniam, że temat został zasygnalizowany i wszystko przed nami. Bo dramaty dopiero przed nami. Niestety. Ucieczki z galerii handlowych i próby szukania wyjścia z sytuacji. Wielu treści rozmów nie publikuję. Musiałbym siedzieć i pisać i nic innego nie robić. Poza tym wielu zastrzega „anonimowość”, co oczywiście zubaża treść tego bloga w sposób znaczący. Nie na tyle jednak żeby system nie pękał-nawet od środka. Zgłaszają się też ludzie ” z drugiej strony”.

Czyli Ci, którzy pracowali w zarządach…niektórzy dziś w Warszawie wzywani są do prokuratury. Oszustom zaczyna się palić grunt pod nogami. Czekam na dokumenty w tej sprawie. I to będzie również koniec wizrunkowy dla pewnej dużej „znanej światowej” marki. Zainteresowani -czyli podejrzani w tej sprawie-wiedzą o którą chodzi. Voila.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że to „biznes pozamiatany”. Teraz będzie trzeba to posprzątać. Wspólnie.

W sobotę zapraszam na kanał telewizji internetowej porozmawiamy na temat „cudów” na kiju w polskich obozach handlowych. I będziemy to robić co tydzień. Będziecie również mogli w tej dyskusji uczestniczyć. Godzinę doprecyzuję tutaj.

P.S. Z kolei panią podpisaną „stalówka” w jednym z komentarzy proszę o kontakt na oson@vp.pl. Jest wyjście z takiej sytuacji.

Śmietnik w Carrefour „Polska”-poradnik najemcy

Wiele lat trwało „que dolce far niente” w kwestii retailu w Polsce. Pozorowane stowarzyszenia, pozorowane chęci dogadania się, pozorowana „chęć ” pomocy i pozorowany „profesjonalizm”. Stowarzyszenia się rozpadały, chęć dogadania się z „zaszytymi ustami”, pomoc w zniszczeniu i tzw. profesjonalizm.

Przed podpisaniem umowy warto poznać przeróżne niespodzianki, które „na oko” wydają się być fotoszopem. W sumie pasuje-szopka z biznesu -podczas szopek ssenter to nic innego jak fotoszopping.

Czyli zapraszamy do ciemnej polskiej  masy-zachodnie autorytety, guru, cudowne dzieci retailu. Nauczają, tłumaczą, pokazują.

Tyle tytułem wstępu. To zdjęcie na dole to „Galeria Zdrój”. Znane logo. Carrefour „Polska”. 

download_20150617_172001

I ciekawostka. Na podziemnym parkingu budka. Udało się wynająć miejsca parkingowe. Czyli pewnie w środku full.

-Jestem tutaj od samego początku. Od 6 lat. Nie powiem ile płacę czynszu za budkę, bo mamy jeszcze jedną w Rybniku i nie jest to 1,500 złotych…więcej. Tak więcej…

download_20150617_172004

Carrefour przekonywał swego czasu, że „Taniej nie kupisz”. Rada Reklamy uznała, że wprowadzano tym samym Klientów w błąd. Najemcy nie mieli na to wpływu. Hasło wymyślono „na górze”. Eksperci. Tutaj niebawem nastąpi kolejne otwarcie lokalu.

download_20150617_172008

download_20150617_172010

download_20150617_172013

Pod tą dziurą trwają intensywne prace. Postanawiam zapytać. Jakie.

download_20150617_172016

-Kwiaciarnię prowadzę tutaj od 6 lat. Nie zarabiam. Czynsz to ok. 3500 złotych z częściami eksploatacyjnymi, plus roczny haracz. Mam dwie pracownice i pracują na pełny etat. Jestem typem „społecznicy”. Utrzymuje mnie mąż.Nie chcę tego zamykać pomimo, że nie zarabiam. Lubię swoją pracę. Tutaj zmieniają się najemcy średnio co dwa lata.

Z tych pierwszych najemców to została pralnia i ubezpieczenia. Tutaj już nikt z nikim nie rozmawia. Na początku znaliśmy się, były jakieś kontakty. Dziś nie ma za bardzo z kim. Remontuję ten lokal, bo nie mam wyjścia jeśli chcę tutaj pracować. Jestem tutaj dla pracy, żeby coś robić, żeby mieć zajęcie. Przyjeżdżają tutaj panowie z Warszawy w garniturach i wytykają. To nie tak, tamto nie tak, to trzeba zmienić tamto. Lokal trzeba odświeżyć, logo podświetlić i tak to wygląda. Muszę to zrobić.

Kiedy budowałam dom to nasza „książka” ma 87 stron. Umowa tutaj liczy 102 strony. Nie wiem co się stało z tymi ludźmi, którzy tutaj byli, ale na pewno dwie kobiety zbankrutowały. Ja nie mam zaległości. Coś chcę robić w życiu. Moje pracownice otwarły kwiaciarnię w” mieście”. Po kilku miesiącach wróciły…

download_20150617_175814

Tymczasem na parkingu Carrefour „Polska” ma śmietnik. Cmentarzysko.

 download_20150617_1758171

Złom.

download_20150617_175819

Nowy koncept.

download_20150617_1758231

Profesjonalizm wg Carrefour.

download_20150617_175827

To nie tak, tamto nie tak

download_20150617_175830

Stare graty.

download_20150617_175833

Nikomu nie przeszkadza taki wizerunek.

download_20150617_175836

Stare lodówki i chłodnie. 

download_20150617_1758381

download_20150617_175843

Do wyboru.

download_20150617_175846

download_20150617_175851

download_20150617_175854

download_20150617_175857

download_20150617_175901

download_20150617_175904

download_20150617_175907

Mam dla Carrefoura pewną sugestię. Event. „Zapraszamy złomiarzy i w gratisie rozdajemy złom! Pośród złomiarzy rozlosujemy atrakcyjne nagrody”. 

Korzyści będą obopólne. Zaoszczędzicie na wywózce.

I ktoś na tym zarobi parę groszy. Wizerunkowo to będzie fajna akcja. Ale nie zapomnijcie zaprosić lokalnych gazet. Napiszą o tym.

Za darmo.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej przygotuj się na lekcje:  wizerunku, porządku, marketingu, reklamy, zarządzania, prowadzenia firmy, czystości, wizażu, windykacji, mobbingu, segregacji złomu, zastraszania, mędrkowania, filozofowania. Tak kompleksowo. Żebyś po jej podpisaniu-nie był zaskoczony.

„Tajemnice galerii handlowych w obrazie”-poradnik najemcy

-Co osiągnąłeś w życiu?

-Założyłem stowarzyszenie bankrutów.

Wyobrażacie sobie taki dialog? 

Retail jest tak wielki, że aż śmieszny. NIETYKALNA-OMERTA narobiła w spodnie.

Kpiną są teksty w gazetach dotyczących franczyzy opowiadających, że galerie są miejscem do zarabiania pieniędzy.

Kpiną są teksty publikowane na płatnych stronach w prasie. Retailowe nety i portale. Kpiną są opowieści dotyczące powodów dla których ludzie stracili majątki życia, rodziny, zdrowie czy życie.

Kpiną jest opowiadanie jak fajnie jest gdzie indziej- szczególnie w Stanach Zjednoczonych Wielkiej Ameryki. Kpiną jest robienie z ludzi durni.

Kpiną jest to, że byle prawniczyna retailowy postraszy TVP, a ta usuwa reportaż „Przeliczeni” z sieci. Magazyn numer jeden w Polsce, który zawsze uważałem za program najbardziej profesjonalny.

Na nim „się wychowałem”. Ja bym tego nie usunął. Bo tam nie było złamania prawa. Telewizyjni prawnicy-jak najemcy-schowali głowy w piasek.

Kpiną jest powiązanie wielu mediów z retailem. Kpiną jest nazywanie galerii handlowych i centrów handlowych dobrodziejstwem i szansą.

Kpiną jest to, że Państwo jest bezczynne, aby uregulować aspekty prawne dotyczące ochrony polskiego biznesu. Mafia na podkarpaciu i świętokrzyskim śmieje się w nos i buduje kolejne molochy, ludzie służb (MO i SB), brudna kasa z brudnych miejsc.

I kpiną jest, że Polacy to wg gówniarzy od retailu czyli od zarządzających pseudo dyrektorów, poprzez pseudo właścicieli na pseudo marketingowcach kończąc-to nieudacznicy.

Kpiną jest to, że nikt nie potrafił wziąć tematu na klatę. Kpiną jest , że samorządowcy jak barany brną do żłoba. Kpiną jest opowiadanie tych pierdół. O tych milionach odwiedzin, frekwencjach, obrotach, monitoringach i eventach.

Jedno jestem w stanie zrozumieć. Że ludzie się boją-czasami nawet własnego cienia. Dlatego program który dziś oglądacie miał wyglądać inaczej. Ale ludzie znów zawiedli, znów spanikowali, znów uznali, że lepiej siedzieć cicho. Jednak nie wszyscy. Może lepiej, że Express Reporterów to usunął? Nie było by tego filmu. Nigdy by nie powstał.

Ten dokument pokazuje jak wygląda prawda o retailu. I czekam teraz na pseudo prawników, aż spróbują usunąć ten program.

Dlatego udostępnijcie go dalej. Skopiujcie. Powielcie. Zapodajcie młodym ludziom i polskiej emigracji za granicą. Aby ciężko zarobionych pieniędzy-nie wyrzuciła w błoto.

Czekam na głosy ekspertów z Polskiej Rady Centrów Cyrkowych, z jakiejś tam unii deweloperskiej śmiesznej, panów z kuszmanów i innych swojsko brzmiących kolierów internaszjonalnych. Strach się bać jak o tym myślę. Czujecie te trzęsące się portki? Czy dziś też będą pieprzyć o La Manchy?

Kłamstwo-prędzej czy później-dostaje  w łeb. Matoły. Popaprańcy. Nieudacznicy. Specjaliści od dmuchania baloników na druciku.

Ludzie „biznesu”-przyszli bezrobotni z wilczym biletem.

Gdzie pan pracował?

-W galerii handlowej…

-To panu/pani dziękujemy bardzo.

-Co pan/pani dokonali w życiu?

-Sporo. Prowadzenie galerii wymaga kompetencji. Byliśmy szkoleni.

-Ilu się powiesiło najemców?

-Nie wiem. Byli nieudacznikami, przeinwestowali.

-To dziękujemy.

Czym się pan/pani zajmował?

-Komercjalizacją lokali handlowych.

-Uhm. I ile milionów ludzi pan widział na oczy? Siedem milionów jak w Tarnowie czy dziesięć  w Warszawie?

-Mówili, że siedem.

-Kto mówił?

-No oni. Z zarządu.

-A pan/pani co robił?

-Powtarzałem.

-A nie siedział pan/pani za to w pierdlu?

-Kazali powtarzać to powtarzałem. Nie kazali myśleć.

-A tego bloga pan/pani czytał?

-Nie.

-I co?

-To frustrat. Tak mówili.

-To też pan powtarzał?

-Też.

-To proszę poszukać pracy w galerii handlowej. U któregoś z najemców-niedobitków.

-Gdzie pan/pani pracował?

-W centrum handlowym.

-Ciekawe. W którym?

-Carrefour Polska. Ale dzieci rosną, potrzeby rosną.

-Uhm. A Ci tam co wynajmowali mieli dzieci?

-Chyba mieli…

-A ile domów zajęliście? Ile mieszkań, towaru, sprzętu?  Ilu ludzi trafiło na bruk? Ilu uciekło z kraju? Macie takie statystyki?

-…

-Dziękuję. Nie skorzystamy

I taki dialog też jestem sobie w stanie wyobrazić (po części nie jest wymyślony). W niedalekiej przyszłości.

Wniosek: po podpisaniu umowy w  galerii handlowej jeśli masz problem to do nas napisz oson@vp.pl

P.S.  Już dziś zapraszam na rozmowę na żywo na kanale telewizji internetowej na kanał http://www.welife.tv w najbliższą sobotę. Godzinę doprecyzuję tutaj.

Bez Kukiza-dla bankrutów!-poradnik najemcy

O dewastacji otoczenia wokół galerii handlowej w Białej Podlaskiej pisałem i próbie wkręcenia mnie, że „to hula”. Dla przypomnienia proponuję lekturę dawnego wpisu pn. Wyrżnęli z 18.11.2014.

No to przyjrzyjmy się najpierw otoczeniu, już po tym spektakularnym wielkim otwarciu nowej części. Maj 2015 r.

0013

Krajobrazowo.

0023

Tutaj zbankrutował właściciel franczyzowej pizzerii. Młody człowiek (27 l.). Tak zaprojektowano pizzerię, że po drugiej stronie miał drugą. Czynsze z sufitu dobiły go na starcie „binzesowego” życia. Nie odbierał telefonów, zapadł się pod ziemię. Chciałem z nim pogadać. Błąd, który popełnił to szmacenie ludzi i nieznajomość przepisów. 

-Tutaj było bardzo nerwowo. Miał na okresie próbnym dziewczynę, której obiecał etat i kiedy ta przyznała mu się, że jest w ciąży nie podpisał z nia umowy o pracę…Zostawił ją na lodzie. Miał kobietę, która się panoszyła i puszyła tutaj wobec innych ludzi. Zbankrutowali.

0033

Były właściciel pizzerii nie wiedział, że składkę w przypadku L-4 płaciłby tylko przez miesiąc, potem płaciłby ZUS. Dureń. Wkurzają mnie takie historie. Bo rozumiem panikę, brak kasy, chore sytuacje, pseudobiznes w galeriach i syndrom pułapki. Ale takich rzeczy się nie robi. Kiedyś obiecałem, że wrócę do tego miejsca w sensie właśnie tego zdarzenia. Przestrzegam najemców przed tym, żeby nie traktowali ludzi jak śmieci. Nawet jeśli sami mają nóż na gardle. 

A teraz zobaczcie jak pięknie-i „pełno” zrobiło się po hucznym otwarciu.

0043

Konferansjerkę robił znany i lubiany Krzysztof Ibisz.

0053

Do kotleta przygrywał nowy skład zespołu Piersi.

0063

Ilość Klientów poraża nawet panią z plakatu.

0073

Pięknie maskują.

0081

Klimatycznie.

0091

Jak w Rzymie.

0101

-Wyrzucli nas stąd. Nałożyli karę w wysokości 160.000 złotych. Nie zapłacimy tego nigdy. Nie mamy z czego-słyszę od „zadowolonych” odzieżowych najemców. Na koncercie nie byli. Ibisza nie widzieli. Do galerii, już nie wrócą. Bałkanicy-nie zatańczą.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że po jej rozbudowie-nie wiele się zmienia.

Chodzi za mną Bankrut Park-poradnik najemcy

W Bielsku-Białej zagadały mnie dziś dwie hostessy z galerii Gemini „Bankrut” Park. Chciałem uciec myślami od tematu, bloga i generalnie skorzystać z uroków miasta. Dziewczyny w upale zapraszały na darmowe jedzenie przy galerii handlowej w okolicach rzeki i zapraszały, abym jako klient tam pojechał. Oczywiście nic do nich nie mam. Pracują, zarabiają. Robią kawał dobrej roboty. Miłe.

-Mamy super ofertę. Tutaj ma pan ulotkę.

-A czym się wyróżnia ta galeria handlowa? Co tam jest ciekawego?-rżnę niezorientowanego turystę.

-Plaża dla dzieci, dużo dzieci. Tu jest wszystko napisane)))

Wziąłem ulotkę. Podziękowałem. Jako „promotor” retailu zaproponowałem wspólne pamiątkowe zdjęcie.

download_20150613_221830

Moim wzorem do nienaśladowania jest Rafał Sonik, filantrop i patriota- właściciel dwóch galerii handlowych Gemini Park i Gemini Jasna Park w Tarnowie dlatego też pokazuję Wam fotkę dla draki. W tym sensie, że to nie ja chodzę za gemini, ale niemal ono chodzi za mną. Sory. Byłem na rynku. Chciałem posłuchać muzyki w ramach Dni Ustki w Bielsku-Białej i to nie ja roznoszę te ulotki i zaczepiam ludzi reklamując bloga.

Przyszedłem jak wielu posłuchać regionalnych zespołów.

download_20150613_221833

 Ta akcja to akt desperacji. Roznoszenie ulotek na terenie ww wspomnianych galerii handlowych kosztowało  kilka stówek. Po mieście można je kolportować za darmo. Taka różnica. Obawiam się jednak, że w moim przypadku gemini jednak nie pozyska nowego klienta. Zresztą i tak świeci pustkami i straszącymi pustostanami mimo ciekawej oferty najemców. Niewypał.

Co się dzieje dalej? Spotykam właścicieli restauracji, właśnie z gemini. Znamy się. Ci ludzie zostali wyrolowani.

download_20150613_2218361

-Podwyższyli nam trzykrotnie koszt prądu. Założyliśmy nasz licznik. To jest bez sensu. Staramy się walczyć… i jak zarabiać skoro rozdają pod galerią za darmo żarcie?

Pomyślałem, że jednak zdecydowanie muszę wyjeżdżać gdzieś dalej za miasto, żeby oderwać się od tematu. Godzinę później na Orlenie przypadkiem spotykam Piotrka-wiceprezesa OSON-u-odrabia długi bankowe we Wrocławiu, po wprowadzeniu w błąd w gemini przez m. innymi  Stanisława Z. (pustostan po Coffy Factory-do wzięcia)

-Co tam?

-No co. Ja piszę do nich, oni do mnie. Czekam.

Tak wyglądał dziś mój dzień bez bloga. Bez galerii handlowych. Jak tak dalej pójdzie to akwizycja z ulotkami będzie wchodziła do punktów gastronomicznych i kawiarnianych w mieście próbując z rozpaczy pozyskać dzieci.

Tak czy inaczej to był fajny dzień. Nasi wygrali z Gruzją.

Sporo atrakcji na rynku. Reasumując. Warto odwiedzić Bielsko i Ustkę, bo ten weekend to właśnie Dni Ustki w Bielsku-Białej-coroczna akcja miast partnerskich. Natomiast ten tekst, który dziś ukazał się na interii to klasyczny PR.

http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/zwykle-centra-handlowe-to-za-malo-klienci-chca-dzis-czegos,2129942,4206

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że rozdawane ulotki „na mieście” w przypadku, gdy prowadzisz lokal np. w rynku, nie stanowią zagrożenia. Są nieskuteczne. Potwierdza to nie dzisiejsza próba rekrutacji, ale życie. Historie wyrzuconych na bruk najemców, którzy próbując pozyskać klienta desperacko chcieli przyciągnąć do siebie. To nie działa.