„Interwencja”-Polsat-poradnik najemcy

Sprawą niewypłaconych wynagrodzeń dla pracowników nieistniejącej sieci Centro zajął się Polsat, a konkretnie- „Interwencja”.

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/rosyjska-marka-obuwnicza-ucieka-z-polski-i,151,0,1881751.html

http://prostozmostu.net/kraj/centro-rosyjska-firma-obuwnicza-zbankrutowala-w-polsce

http://innpoland.pl/119781,najwieksza-rosyjska-firma-obuwnicza-weszla-do-polski-i-chciala-pokonac-ccc-teraz-zwijaja-swoj-biznes

http://strajk.eu/rosyjski-potentat-obuwniczy-ucieka-z-polski-pracownicy-bez-pensji/

Spotkanie w tej sprawie odbędzie się we wtorek (18.08) o godzinie 14.00 w Lublinie przy ulicy Stadionowej. Do wcześniej zapowiadanego spotkania w Kielcach nie dojdzie.

Osoby, które chcą wystąpić proszone są o przyjazd na godzinę 14.00. Chodzi o to, aby się zebrać w grupie i zawalczyć o swoje.

-Nie, nie, nie, żadnej telewizji. Ja się z tego wycofuję!To jest sprawa dyrektorów niech oni teraz występują, bo to oni zawalili!-słyszę w nerwowej słuchawce telefonu.

W sumie-się nie dziwię. Nie dość, że nie ma kasy, papierów i świadectw to jeszcze dodatkowy stres.

Ktoś powie, co to da? Po co się wychylać? Moim zdaniem jeśli media już chcą coś zrobić, to trzeba się zmobilizować. Efekt z reguły jest taki, że np. w przypadku występowania o pieniądze z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych -taki wniosek-będzie szybciej rozpatrzony.

Jeśli na coś „patrzą” media, to faktycznie niektóre sprawy nabierają sporego przyśpieszenia. Z drugiej strony jeśli chcą pokazać problem to realizacja tego typu materiału niewątpliwie nie poprawi nastroju tym, którzy was nie uprzedzili i nie wypłacili pieniędzy.

Coś w rodzaju „reguły wzajemności”. Nie można wykluczyć, że Polsat odpowiedzialnych- poszuka.

Można oczywiście machnąć ręką i zapomnieć. 

Fanpage:

https://www.facebook.com/pages/Poszkodowani-Pracownicy Centro/435317143337822?fref=ts

 

Pracownicy rzadziej, ale najemcy, byli najemcy często próbują „dopchać się do mediów”-co łatwe nie jest. Problem polega na tym, że kiedy już te media są, to występuje „efekt strusia”-czyli głowa w piasek. Tutaj jednak nie da się wdrożyć retailowej reguły – czyli to może jednak „nie my”, „to oni”, „to ktoś”. Dlatego namawiam, aby się pofatygować i do Lublina, czy gdzie trzeba-jechać.

Każdy jest dla nas ważny-poradnik najemcy

Dziś zapraszam do Słupska. Tam psy są lepiej traktowane niż ludzie z upadłej sieci Centro czy tysiące zadłużonych i zniszczonych przez galerie firm.

http://katowice.tvp.pl/21234058/bez-pracy-i-bez-pensji-sklepy-w-likwidacji

00123

Te na oko wyglądające nocniki, to poidła dla zwierząt. W drakońskim upale mogą się napić darmowej wody. Te miski stoją w różnych częściach miasta.

Podobnie jak galerie handlowe, które doprowadziły do „rozkwitu” cały Słupsk i przyczyniły się świetnej kondycji finansowej. Taki można wysnuć wniosek z periodyku dotyczącego nieruchomości gminnych i miejskich w Polsce czyli Investing in Poland.

Na kredowych kartach czytamy o Słupsku. Jak fajnie, jak się rozwija czyli:

-niskie koszty pracy,

-zwolnienia z podatków inwestorów,

-bogate otoczenie biznesu,

-klimat przyjazny inwestorom.

I takie tam. Oczywiście zdjęcie włodarza i lans. Gospodarza Słupska Macieja Kobylińskiego.

Jak wiadomo-byłego wieloletniego prezydenta, który szczycił się na płatnych stronach, że Słupsk to główne centrum handlowe Pomorza Środkowego.  Biznesowa mekka i biznesowy „model zarządzania”. Zapomniał jednak dodać, że w katastrofalnym stanie. Robert Biedroń teraz spija te piankę w wysokości 290 milionów długu i pasztetu na zimno w postaci tego.

00229

Tutaj mieli się kąpać mieszkańcy.

00320

Pustostan straszy,  a Biedroń z kolei prosi premier Kopacz o kasę, bo w mieście-jest pusta, jak puste są niecki, gdzie miała być woda. Rząd wysłupał kampanijnie ponad 4 bańki złotych. To jednak mało. Pasztet pozostał. Kilkadziesiąt milionów poszło się paść.

Słupski aquapark czeka na „wkrótce otwarcie”, a były zastępca prezydenta  być może na „rychłe zamknięcie”. CBA wciąż sprawdza jaki związek miała darowizna firmy z KieIc Echo Investment  z wyborami samorządowymi minionej jesieni. Na razie jednak ziemi w Słupsku- do zarżnięcia-nie brakuje.

00420

Tuż obok dworca czeka działka.

00521

„Bogate otoczenie biznesu”.

00616

Kamienie węgielne czekają.

00716

Brama-na razie-tradycyjna.

00816

Nowocześnie.

00912

I krajobrazowo.

01012

Ten bilboard to reklama …niestniejącej kolejnej galerii handlowej w tym mieście.

01110

A ten rower -pomiędzy jedną upadającą galerią i drugą oraz  wymarłym pasażem to ciekawy pomysł na pozbycie się czynszu. Jak wóz Drzymały. Na kółkach. Kawka, napoje. Sposób na biznes. 

Ale to nie jest b…del na kółkach, który prezydent poprzedni zostawił. To fajny pomysł na taki dzień jak dziś.

0128

Rower bez czynszu i z dachem nad głową. Bez mobbingu, ściemy i biznesowej nadbudowy. Normalnie, na ulicy. Tam, gdzie wracają ludzie.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej warto wiedzieć, że przybywa biznesów na „kółkach”: mini kawiarenek, lodziarni i co ciekawe-to nowość-samochodo-restauracji. Centra handlowe i galerie wynajmują także parkingi i każdy skrawek gruntu (warzywniaki). Jeśli podpiszesz umowę w środku-to na zewnątrz-możesz spodziewać i taniej i szybciej i „modniej”.

„Napisałam do Prezydenta”-Centro cz.III-poradnik najemcy

Dziś dziennikarze TVP Katowice dokumentują sprawę osób, którym nie wypłacono pieniędzy za pracę w kilkunastu sklepach sieci Centro zlokalizowanych na terenie galerii handlowych w Polsce.

TV2

Docierają do ludzi, dokumentów i bez wątpienia spróbują odpowiedzieć na pytanie czy i jaka jest szansa na wywarcie nacisku na zarząd firmy zarządzającej tą spółką w Polsce na to, aby pieniądze się znalazły.

Wczoraj jedna z kobiet z którą miałem okazję rozmawiać znalazła pracę i to jest pozytywna wiadomość. Osób jednak z „ręką w nocniku” jest więcej. Udało się też zainteresować ogólnopolski portal informacyjny natemat.pl.

Kiedy pojawi się tekst i jaki przyniesie skutek poza oburzeniem-trudno powiedzieć.  Ludzie wymieniają się informacjami na forum, próbują sobie jakoś pomóc. Jedno co sugeruję-rozmawiajcie otwartym tekstem z mediami, bez owijania w bawełnę.

Kilka wpisów.

„To wszystko co się stało z tą firmą, a szczególnie sposób w jaki potraktował nas HR jest obrzydliwy. Normalnie jak pomyślę że nas okłamywali po to żeby samemu zgarnąć odprawę i sp..lić i załapać się na świadectwo i wszystkie dokumenty to niedobrze się robi. Mam nadzieję że przynajmniej to czytają i się wstydzą. Tak, tak, wszyscy doskonale wiedzą ze zachowaliście się paskudnie!”

” Andzka —odpieprzcie się od dyrektorów ,wszyscy jesteśmy w tym gównie,tež nie dostałyśmy kasy,wypowiedzeń,świadectw.”

„Dzisiaj napisałam do Dyrektora Państowej Inspekcji Pracy. Opisałam całą sytuację jak koleżanka na blogu i złożyłam skargę na ich działania. Napisałam że niemal każdy z nas był w inspekcji, były kontrole i nic nie wykazały (????)
Napisałam że są bezradną instytucją powołaną tylko po to żeby paru urzędników miało pracę. I że jak nam nie pomogą i nie wskażą drogi wyjścia z tej sytuacji to uderzymy wyżej. Zobaczymy co odpiszą. To jest skandal że żyjemy w kraju bezprawia.”

„Jak możecie to też piszcie, trzeba coś robić, tyle osób bez dokumentów zostało, a wszyscy bez pieniędzy. I nikogo to nie obchodzi!”

„A ja napisałam dzisiaj do Prezydenta:-)))Serio. Na stronie kancelarii prezydenta RP jest możliwość składania takich spraw. Napisałam w imieniu nas wszystkich, że inspekcja wysyła nas do Sądu Pracy a co może Sad? Napisze prośbę o odpowiedź na pozew – nawet nikt nie odpisze, z wyrokiem o dokumenty czy pieniądze tez nic nie zrobimy. to trzeba ścigać jak przestępstwo gospodarcze.”

„Zapytajcie zarząd Waszych galerii czy w pustym sklepie centro możemy zrobić program. Nie musimy podawać nazwy galerii byle udostępnić lokal po centro. Działajcie szybko dajcie znać do jutra najpóźniej. To zmienimy lokalizacje i zrobimy tam gdzie możemy.”

„Ludzie zgłaszajcie, adresy stacji/programów są ogólnodostępne. Wystarczy zainteresować w kilku słowach tematem a oni już będę wiedzieć co robić…a nie czekajcie aż ktoś za was to zrobi”

„I co dalej? za co czynsz zapłacić? za co ratę kredytu? Za co inne rachunki? Pani Moniko gdzie Pani obietnice? Gdzie obiecywane „górki” na wypłaty i zapewnienia że na pewno firma się rozliczy z pracownikami jak należy? Kłamała Pani nam prosto w oczy i mam nadzieję, że kiedyś ktoś Pani odpłaci za te łgarstwo i oszukiwanie pracowników bo jeśli nie firmie to Pani ufaliśmy do końca. Do niezobaczenia i oby krętactwa odbiły się Pani duuużą zgagą”.

„I mówili na koniec: „zostańcie, pieniądze są zabezpieczone, Rosja się zdeklarowała, że Polski pracownik jest dla nich priorytetowy i wywiążą się ze wszelkich płatności”. Podjęłam już bardzo dużo kroków, aby odzyskać pieniądze i „podziękować” spółce, ale nadal chce mi się płakać, jak pomyślę, że tak można postąpić z człowiekiem, że w Polsce jeszcze mają miejsce takie rzeczy i są raczej bezkarne. Firma już teraz istnieje tylko teoretycznie, a po 23.09 już w ogóle możemy o nich zapomnieć. Sprawy w sądzie wygramy…owszem…no i co z tego, co komornik im zabierze i komu. Fundusz, o którym tu już ktoś pisał nie da każdemu z nas pieniędzy, nie wyda kasy za Rosję. Więc walczymy, aby przestrzec; walczmy dla siebie, dla pozytywnego wyroku, bo tylko tyle możemy zrobić, aby lepiej się poczuć…”

Forum:

http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,778584,0,0,68

Na fejsie zawiązał się fanpage. Tam zostanie opublikowana reszta dokumentów.

https://www.facebook.com/pages/Poszkodowani-Pracownicy-Centro/435317143337822?fref=ts

Tak się skończyła praca w galeriach handlowych. Gdzie są pieniądze? No gdzie?

Dziś zasiłki dla bezrobotnych wyglądają tak:

kwit

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że gdyby galeria obniżyła czynsz-wiele sklepów byłoby do dziś. Ludzie mieliby pracę. Tysiące firm, tysiące ludzi, tysiące składek dla ZUS, podatki. Galerie handlowe niszczą-nie pomagają, a jeśli to w taki sposób, że nawet duża sieć-nie daje rady, a praca praktycznie-idzie na marne. Człowiek w tym systemie-nie ma znaczenia.

Wezwania do zapłaty i świadctwa pracy kierowane przez pracowników-nie są odbierane.

Dokument

 Dziś system retail uderza w pracowników. Nie wiedzą, że na maile, prośby o obniżki czynszu najemcy czekają nawet pół roku.Że są ignorowani, lekceważeni i zastraszani. Tak to wygląda od „kuchni”.

Sprawę opublikował portal z Białegostoku.

http://dziendobry.bialystok.pl/o-prawde-na-lodzie-w-srodku-lata-poradnik-najemcy/

 

Na lodzie w środku lata cz.II-poradnik najemcy

Zaległości wobec pracowników sieci Centro wynoszą od kilku do kilkunastu tysięcy złotych/os. Bez względu na stanowisko -nie zostali rozliczeni. To znaczy-nie dostali wynagrodzeń za pracę po 12 godzin dziennie włącznie z sobotami, niedzielami i cudownymi nocami zakupów czy bardziej lub mniej nieudanymi iwętami.

-Mam pretensje do regionalnych koordynatorów, do zarządu, że do ostatniej chwili trzymali nas w nadziei, że wszystko będzie dobrze. To przecież Polacy, polski zarząd. Dopiero na kilka miesięcy przed totalnym zamknięciem prezesem został Ukrainiec-zresztą życzliwy i lubiany w środowisku. Nie potrafię wybaczyć ludziom, którzy nas oszukali.

Wykorzystali i nie dali szansy na to, abyśmy mogli składać aplikacje do innej pracy! Teraz są wakacje, jest trudno. Wiele etapów rekrutacji, które czasami trwają kilka tygodni. Idzie wrzesień. Zakupy dla dzieci, rachunki. To jest do dupy!

Spotykamy się w Bielsku Białej. W galerii Sfera firma pożegnała się tak:

 

20150701

 

Tymczasem w piśmie od prezesa firmy czytamy:

„Prowadzimy bardzo trudne rozmowy z właścicielami centrów handlowych, mające na celu obniżenie czynszów co jest procesem bardzo mozolnym i czasochłonnym. Nie zgadzamy się na nadmiernie wysokie płatności dlatego nie we wszystkich lokalizacjach płacimy czynsz w pełnej wysokości. Jednocześnie naszym celem jest urealnienie czynszów, a nie zamykanie lokali dlatego prowadzimy twarde rozmowy”..itd.

Ta sytuacja jest potwierdzeniem, że nie należy wchodzić do galerii handlowych. Osobną kwestią są paragrafy i liczące ponad sto stron umowy po to, aby w tym gąszczu-się nie połapać. Firma Centro w Rosji ma ok.2000 sklepów, tak przynajmniej wynika  ze stron internetowych. Jest na Litwie i Łotwie. Zachodnie firmy łamią sobie w Polsce zęby, a co dopiero szary człowiek?

Opowiadanie przed podpisaniem umowy o tym jak można „negocjować” to kłamstwo, wprowadzanie w błąd. 

Podczas targów, spotkań i iwętów zaprasza się przedstawicieli różnych marek opowiadając jak to w Polsce wszystko hula, jakie się robi obroty, jak Polacy są szczęśliwi, ile to nie zarabiają. Zachodnia marka co robi? Myśli super. Wchodzimy. Nie spodziewają się jednak, że tutaj rozmowy nie ma-bo tak zbudowany jest ten system. Nie polega na tym, żeby polski, zachodni czy wschodni partner mógł normalnie działać.

Ten przykład to esencja tego o czym piszę czy inni tutaj piszą. Dlatego jestem zdania, że czas galerii handlowych minął, a sposób rozstania się z pracownikami jest grubo nie w porządku. To nie tak.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że to nie są cywilizowane zasady. Nie mają nic wspólnego z „biznesem”-ale, wyłudzeniem pieniędzy, naciągniem i wprowadzaniem w błąd. Nie mając ochrony prawnej narażasz siebie i zatrudnianych ludzi na to, że na zwolnienie ich-będziesz miał trzy dni, a podpisanie „siódemek” sprawi, że w tym samym czasie-stracisz dom.

P.S. Spróbowałem temat „podać dalej”-może coś z tego będzie.

 

 

 

Na lodzie w środku lata-poradnik najemcy

– Po co mi pani to wysłała?

– Takie rzeczy to w telewizji oglądałam do tej pory i tutaj na blogu. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś nie walnie ręką w stół to takie sytuacje będą się zdarzały. Zostaliśmy bez pieniędzy z dnia na dzień, a dziś szukamy pracy. Firma się rozpłynęła w powietrzu. Nikt nie odbiera telefonów, nikt  z nami nie rozmawia. To jest skandal. Tak nie można robić. My mamy rodziny, plany, kredyty, życie i zostaliśmy na lodzie.

– Jakie robiliście obroty?

– W 2013 roku było jeszcze 60 sklepów w Polsce. W mojej galerii robiliśmy 300 tysięcy a w ostatnich miesiącach 100.000. Była akcja, że Rosjanie przyjechali z zarządami rozmawiać na temat obniżki czynszów. Jako szef sklepu jednak nie wiem co się stało. Jestem załamana tą sytuacją. Ludzie teraz panicznie szukają jakiejś innej pracy dlatego nie powiem panu jak się nazywam, bo przecież szukam pracy jeśli podam dane to jestem spalona. Ale jestem zdania, że takie chamstwo należy piętnować. Mówić „nie”! Jesteśmy ludźmi!!!Może pan coś zrobić?

0110

 

023

031

 

041

 

051

081
10

111

– Co mogę dla was zrobić?

– Nagłośnić gdzie się da.

– Nie mam specjalnych możliwości. Media jak pani wie żyją swoim życiem. Nie mogę pani obiecać. Myślę, że od tego jest prokuratura, PIP. Musicie razem walczyć o pieniądze. 

Tak zakończył się ten dzisiejszy dialog. Od siebie dodam, że nie skupiałbym się nad tym, że to ruska bajka, bo i czeska (Bata), włoska (Cerro Torre) i setki firm skończyły podobnie. Czy się rozliczyły? Czy zdążyły? Nie wiem. 

System retail trzeba zrównać z ziemią. Antyspołeczny, anty-socjalny, anty-biznesowy. Tyle na razie z mojej strony.

Jadę dalej, bo jestem w trasie.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej jako najemca czy pracownik nigdy nie wiesz, co będzie jutro.

 

 

 

 

W jedną stronę-poradnik najemcy

Wielu ludzi wyjechało z tego kraju. Sposoby na zdobycie pieniędzy na podróż są  różne.

00122

W Katowicach pomiędzy dworcogalerią i wkrótce otwieraną kolejną, spotkałem tego młodego człowieka.

00228

Czy ostatecznie wyjechał? Nie wiem. Ale wiem, że to miejsce „przy Żabce” jest miejscem kultowym. Mieszkańcy wiedzą, gdzie jest Żabka i tam nie rzadko się umawiają po to, aby ruszyć dalej. Ta Żabka jest pewnego rodzaju symbolem na skalę kraju. Symbolem wyzysku.

Ajenci Żabek są tanią siłą roboczą sieci, a dodatkowo kapitałem w postaci weksli in blanco, których od nich wymagano jako zabezpieczenia. Trudno zgodzić się z tym „modelem biznesowym” w którym zarabia  ¼  ajentów, a reszta jest zadłużona. To co socjologicznie warte uwagi to fakt, że w wielu miastach logo Żabek wytłoczono na metalu, który do złudzenia przypomina złoto. Jak złote runo.

Dzięki praniu mózgu, ogromnych pieniądzach na marketing wizerunek Żabek był niezachwiany. Ajenci jednak- wprawdzie wielu jak zwykle anonimowo-zaczęli zwierzać się mediom. I dobrze. Może sami nie wiele zyskają, ale niewątpliwie dla szukających zajęcia jest to przestrogą. Niektórzy z nich wyjadą z Polski-znowu za chlebem-plus z garbem długu na wiele lat. Piszę o tym dlatego, że niby na oko kraj nie jest w „ruinie” i się rozwija. Rzekomo gospodarka wciąż rośnie, bezrobocie spada i generalnie o co wam chodzi?

W mojej ocenie o trzeźwą ocenę sytuacji. Rzeczywistą i realną i nie opieraną tylko na „taśmach” prawdy.

A prawda jest m.in. taka, że bielski „Społem” 75% obrotów ze sprzedaży internetowej robi na zakupach zza granicy.

Czyli emigranci robią zakupy dla rodziny, rodziców-spożywcze.  Historia zatoczyła koło. Po to, żeby im pomóc przetrwać. Żeby  osły „buczące” zrozumiały o co tu chodzi. O gospodarkę.  O przyszłość młodych i starszych. Bo niestety-ich obraz-wesoły nie jest.

00319

Przywołuję Żabkę w szczególności w kontekście ludzi, którzy zarabiają pieniądze za granicą i chcą tutaj wrócić. Zacytuję klasyka „nie idźcie tą drogą”. Ale to nie jedyna z dróg. Otóż badam-nie sam-poważne systemy franczyzowe.

Od odzieżowych poprzez spożywkę i chcę was ostrzec przed pułapkami. Jeśli tylko masz jakieś pytanie dotyczące franczyzy to napisz. Jeśli będę mógł to odpowiem, bo tych systemów i marek jest dużo. Eksperci podzielili franczyzę na miękką i twardą.

W ramach tej pierwszej na dziś-po weryfikacji z całą pewnością mogę polecić sieć ABC (jeśli chcesz się tym zajmować). Żadnych kar, nadzabezpieczeń i ekstremalnych kosztów. Faktyczna pomoc, a jeśli nie idzie, to nikt nikogo nie wykańcza.

Przestrzegam przed tzw. „zaufaniem dla marki”, bo o tym się pisze jedynie w superlatywach minimalizując zagrożenia i deprecjonując „partnerów”. Franczyzodawcy to często  naganiacze do galerii handlowych.

Książka o Meduzie ukaże się dopiero wiosną. Znam marki o których napiszemy. To poważne firmy, ale na dziś nie mogę ze względów wydawniczych napisać o które chodzi i jak się skończyła współpraca z nimi. Nie zamierzam na blogu opisywać tutaj poszczególnych firm, bo nie ma na to czasu, ale wiem o czym piszę. Z kim rozmawiam. Zgłaszają się całkiem poważni w biznesie ludzie. Chcą o tym pogadać. Chcą to upublicznić.

Dotarliśmy do pewnej marki, która ma strukturę handlowej sekty. Są kolejne etapy wtajemniczania. Szkolenia.  Nazewnictwo wewnętrzne. Gadżety. Bon moty. Fenomenalny PR. Bardzo niebezpieczna marka.

Szczególnie teraz kiedy wciąż utrzymuje się deflacja i dyskontów wciąż przybywa i wg zapowiedzi-przybywać będzie, nowe galerie też są zapowiadane, a to jest żer dla retailu i franczyzy.

Dziś Mc Donald w Stanach redukuje koszty, zwalniani są ludzie z centrali. Obroty spadają także w Polsce. Pierwszy Mc Donald zamknął się w Polsce w Warszawie w minionym roku.

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej z potencjalnym franczyzodawcą pamiętaj, że nie chodzi tu o Twój interes, a jeśli tak-to rzadko. Po jej podpisaniu może Ci pozostać na bilet-w jedną stronę.

 

 

Kary niezgodne z prawem, nie ważne-poradnik najemcy

Pięć milionów, milion, trzysta, dwieście  tysięcy kary to w retailu standard. Nie wszystkie galerie handlowe nakładają kary.

Podczas szkoleń niektóre zarządy są instruowane o tym, że kary zapisane w umowach –nie są zgodne z polskim prawem, dlatego proponowane jest „porozumienie”.

Pomimo to kary, są wpisywane do umów i w niektórych przypadkach sprawy trafiają do sądów.

Wspaniałomyślna rezygnacja z kary umownej występuje w  tym przypadku jeśli zamierzasz spłacać dług. Na ten tekst naprowadził jeden z byłych dyrektorów galerii handlowych na  Śląsku.

 

„Nie można zastrzec kary umownej na wypadek opóźnienia w zapłacie”.

Kary umowne to najpopularniejsze zabezpieczenia umowne. Często postanowienia regulujące zasady ich naliczania i zapłaty formułowane są w niewłaściwy sposób.

Kara umowna jest to rodzaj sankcji za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikającego z umowy. Zastrzeżenie kary umownej co do zasady wyłącza możliwość dochodzenia odszkodowania za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Jeżeli zatem istnieje ryzyko, że w wypadku niewykonania umowy przez drugą stronę szkoda przewyższy wysokość kary umownej, warto dodać do umowy postanowienie dające możliwość dochodzenia odszkodowania przewyższającego wysokość zastrzeżonych kar.

Do najczęściej popełnianych błędów należy zastrzeganie kary umownej na wypadek niespełnienia świadczenia pieniężnego – karę umowną można zastrzec jedynie na wypadek niespełnienia świadczenia niepieniężnego i w tym zakresie przepisy o karze umownej mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Świadczeniem pieniężnym jest np. obowiązek zapłaty ceny. W wypadku opóźnienia w zapłacie wierzyciel może żądać odsetek za nieterminowe wykonanie zobowiązania – nie może jednak żądać zapłaty kary umownej. Zastrzeżenie obowiązku zapłaty kary umownej na wypadek niewykonania zobowiązania pieniężnego jest nieważne.

 

Swoboda kształtowania postanowień dotyczących kar umownych

Przepisy o karze umownej mają charakter dyspozytywny, co oznacza, że strony mogą w umowie dowolnie regulować postanowienia ich dotyczące. Dla przykładu, kary umowne z reguły są niezależne od wysokości szkody, a nawet od samego faktu jej powstania. Tym też kara umowna różni się od zwykłego odszkodowania, którego uzyskanie wymaga wykazania istnienia szkody i jej rozmiaru. Brak zależności pomiędzy karą umowną a wystąpieniem szkody oznacza, że wierzyciel nie musi wykazywać nie tylko wysokości szkody, ale także tego, że w ogóle jakąkolwiek szkodę poniósł. W razie ewentualnego postępowania sądowego wierzyciel będzie musiał wykazać jedynie, że doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, a także, że zastrzeżona została kara umowna na wypadek niewykonania czy nienależytego wykonania zobowiązania.

Podstawą do żądania zapłaty kary umownej jest zatem sam fakt niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez jedną ze stron. Pomimo to, w umowie można zastrzec, że kara umowna jest uzależniona od powstania szkody i takie zastrzeżenie umowne jest dopuszczalne właśnie ze względu na dyspozytywny charakter przepisów o karze umownej. Istnieje także możliwość rozszerzenia i ograniczenia zakresu odpowiedzialności dłużnika – strony mogą zastrzec karę umowną także na wypadek zaistnienia siły wyższej. Można również zastrzec, że dłużnik będzie obowiązany do zapłaty kary umownej tylko wtedy, gdy nie wykona zobowiązania jedynie z winy umyślnej.

 

Kara na wypadek rozwiązania umowy

W umowach często spotyka się kary umowne zastrzeżone na wypadek odstąpienia lub wypowiedzenia umowy przez jedną ze stron na skutek okoliczności, za które odpowiada druga strona umowy. W takim wypadku odstąpienie od umowy czy jej wypowiedzenie jest wynikiem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez jedną ze stron, a zatem kara umowna jest zastrzeżona de facto nie z uwagi na odstąpienie od umowy, ale z uwagi na niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, upoważniające kontrahenta do odstąpienia od umowy.

Często w taki właśnie sposób strony próbują obejść zakaz zastrzegania kar umownych na wypadek niewykonania świadczenia pieniężnego – w umowie postanawia się, że np. w wypadku opóźnienia w zapłacie ceny przez jedną ze stron, druga będzie mogła od umowy odstąpić i, w wypadku skorzystania z uprawnienia do odstąpienia od umowy, będzie jej przysługiwała kara umowna w określonej wysokości. Takie postanowienie również jest nieważne. Jeżeli bowiem powodem odstąpienia od umowy jest niewykonanie świadczenia pieniężnego – nieuiszczenie w terminie zapłaty należności nie można żądać kary umownej, bo kara umowna nie może być zastrzeżona na wypadek niewykonania świadczenia pieniężnego.

Wysokość kary umownej

Co do zasady strony mogą dowolnie ustalić wysokość kary umownej. Przyjmuje się jedynie, że nie powinna przewyższać wielkości świadczenia, którego wykonanie ma zabezpieczać. Kara umowna powinna być określona w umowie kwotowo albo przez wskazanie jej podstaw. Te podstawy muszą być wskazane w sposób umożliwiający w prosty, matematyczny sposób ustalenie jej wysokości. Kara umowna nie może być zastrzeżona w ten sposób, że dopiero w przyszłości następowało będzie wskazanie podstaw do jej naliczenia. Na ogół wysokość kary określa się jako procent wartości całości lub części świadczenia lub według stawki pomnożonej przez ilość dni zwłoki. Kary z różnych tytułów mogą być łączone, jeżeli wzajemnie się nie wykluczają.

Miarkowanie kary umownej

Są sytuacje, w których kara umowna może zostać zmniejszona na korzyść strony umowy, zobowiązanej do jej zapłaty. Instytucja miarkowania kary umownej, czyli jej częściowego zmniejszenia, ma zastosowanie jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane lub gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Do zmniejszenia kary umownej może dojść wyłącznie na wniosek dłużnika. Co prawda część doktryny uznaje, że żądaniem takim jest sam wniosek o oddalenie powództwa, to jednak z takim stanowiskiem trudno się zgodzić. Wydaje się, że choć dłużnik nie musi wprost zgłosić wniosku o miarkowanie kary umownej, to jednak powinien podnieść zarzut rażącego wygórowania kary umownej.

Magdalena Wojtowicz, radca prawny, wspólnik
w kancelarii Wilczęga Wojtowicz Radcowie Prawni

http://www.vat.pl/aktualnosci-podatkowe/2014/archiwum-2014-i/2201-nie-mozna-zastrzec-kary-umownej-na-wypadek-opoznienia-w-zaplacie-9768/ 

Na dno-poradnik najemcy

Nie zamierzamy tutaj być ekspertami od wszystkiego, w szczególności od kulinariów, choć jakby się ktoś uparł to ten „grill retailowy” z lekka się przypalił.

Używając terminologii kuchennej po kawałeczku w tym upale rozjeżdża się jak asfalt pod kołami wielkopowierzchniowych tirów. Korzystając jednak z okazji dziś stawiam-dla ochłody-szklaneczkę mineralnej.

00121

Na poprawę samopoczucia-i taką też polecam. Nieźle gasi pragnienie ciepła herbata i arbuz.

Mam na myśli arbuza oryginalnego, bo do Polski trafiają podróbki arbuzów o lewym smaku, ale oryginalnej cenie. Te trefne arbuzy wciskają nam trefne fundusze w postaci trefnych centrów handlowych na zapijaczonych-nie mineralną- kończąc. Wody, kawy i grilla w tym radomskim Leclercu już się na napijesz i nie zamówisz.

0099

Nastąpiło ciche zamknięcie.

01011

Krzesełka do wzięcia.

0119

Tutaj nawet budy  są puste.

0127

Tymczasem w to upalne lato jak na dłoni widać dewastację Jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie. W miejscu gdzie siedzą Ci plażowicze jeszcze kilka lat temu była woda.

00227

Sukcesywnie się jednak obniża, a jeziorko wysycha, bo z drugiej strony budowlańcy budują nikomu nie potrzebne „apartamenty”. Ma to wpływ na powolne niszczenie tego miejsca.

 

-Deweloperzy rozdmuchali akcję, że to w tym jeziorku wszelkie bakterie świata. Po to, żeby móc dalej dewastować i niszczyć, żeby wmówić ludziom-że jest niezdatne do niczego. Są jakieś bakterie-jak widać, ale nie na tyle, żeby to niszczyć. Ludzie i tak się kąpią, a my pilnujmy naszej strefy. Uratowaliśmy dziś jednego człowieka, bo ludzie mają nas w dupie. Pływają tam gdzie nie można.

Pijacy, alkoholicy, agresywni, nieuprzejmi, chamscy. Grillują, piją, a potem robią co chcą. Tak nas często traktują. Cały ten film słoneczny patrol narobił wiele złego pokazując jakieś odrealnione akcje. Nad wodą-trzeba być mądrym. Czuwamy tutaj, żeby nie doszło do tragedii pomimo zakazu kąpieli.

00318

 

00419

 

00520

Bywa, że i dwa tysiące ludzi zjeżdża w to miejsce. Ubywa tej wody. A przybywa budynków. Budowlańcy mają to gdzieś. Zapomnieli jednak, że „to se ne wrati” i ceny po 6-7  tysięcy za metr-to kwota z czapy. Jak czynsze- z czapy i opłaty wspólne z dziurawych galeryjnych sufitów. Postrzępione portfele są puste, a nikt już nie będzie nabijał kabzy bankom, które ostatnio się żalą-że zapłacą za przewalutowanie kredytów. Bidule. Żal serce ściska i współczucie wytłacza ołowiane łzy nad rozlaną wodą.

Dlatego tym bardziej trzeba uważać. Czyli?

00615

Uczciwie, rzetelnie i rozsądnie.

00715

Ta reklama w Warszawie dotyczy profeski. Tutaj Cię nie okradną. W  środku ciekawe sentencje.

00815

Jakiś nietypowy ten zakład. Normalni ludzie, na normalnych zasadach. Fajnie.

Tymczasem jedna z galerii w Warszawie nie dawno zażyczyła sobie 50 tysięcy łapówki za lokalizację.

-Ma pan na to maila, jakiś dokument?-pytam rozmówcę na fejsie.

-Nie mam. Ale mam nagranie rozmowy.

-?

-Od dwóch lat wszystkie rozmowy telefoniczne nagrywam.

-Po co?

-Jak to po co? Przecież dziś już nie można nikomu ufać. Co innego ustalasz, a co innego jest i to w wielu branżach-nie tylko retailowej. Nauczyło mnie tego życie i już kilka razy mi to pomogło…

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej pamiętaj, że za łapówki można pójść siedzieć, a to z kolei pociągnie-na samo dno.

 

 

10 złotych za metr-poradnik najemcy

Włocławek z roku na rok się wyludnia. Nie ma precyzyjnych danych ilu na dziś jest mieszkańców (ok.115 tysięcy). Wysokie bezrobocie i migracja ludzi młodych sprawia, że trudno mówić o dynamice rozwoju.

We Włocławku mieszkańcy robią zakupy w „Wiślaninie”, jednym z nielicznych domów handlowych ze stuprocentowym udziałem polskiego kapitału, i… przechadzają się po ekskluzywnej „Wzorcowni”. Do Fokus Parku nikt już nie zagląda…

00118

„Wiślanin” powstał lata temu jako odpowiedź lokalnych przedsiębiorców na rozpoczynającą się inwazję retailu (chociaż wówczas pewnie mało kto kojarzył, co to w ogóle jest retail).

 

00315

Jeden z nich postanowił zainwestować i tak powstał obiekt przy ulicy Kilińskiego, później sprzedany blisko siedemdziesięciu udziałowcom, głównie kupcom. Czy się udało? Owszem. Wystarczy, będąc we Włocławku, spojrzeć na budynek obok – straszydło pod tytułem „Galeria Milenium” – zamknięty i wystawiony na sprzedaż 

00416

– Mamy niskie czynsze, nie to co w galeriach, gdzie właścicielami są zachodnie korporacje finansowe – tłumaczy nam jeden z najemców z galerii „Wiślanin”. – Niskie koszty działalności, żadnych skomplikowanych umów i z sufitu wziętych kar. Jest tutaj normalnie, jest dobry towar, dlatego ludzie przychodzą. Obserwuję zresztą powrót klienteli do dawnych sprawdzonych sklepów, co oczywiście cieszy i daje jakąś perspektywę na przyszłość. Niektórzy zalegają z czynszem, ale dajemy radę i między sobą musimy się dogadywać.

Niskie czynsze, to raptem dziesięć złotych za metr kwadratowy. W porównaniu do czynszów w innych galeriach – kilkadziesiąt euro za metr kwadratowy, to jak niebo i ziemia. Najemcy nie muszą się więc obawiać, że któregoś dnia, aby zapłacić czynsz będą musieli zastawiać domy, czy brać kredyty w bankach.

00516

„Wiślanin” nie ocieka złudnym przepychem. Nie ma nim fontann, kilometrów korytarzy, miliona świecidełek, i nie ma w nim wymyślnie zaklejanych pustostanów. Jest za to propozycją odpowiednią na obecne czasy. I są w nim klienci.

A we Wzorcowni? Jak na tak spory obiekt ludzi w nim spotkaliśmy niewielu.

00612

Jak w większości przypadków przeważająca część klientów wchodziła i wychodziła ze sklepów spożywczych. 

00712

 

00811

 

0096

 

0109

Ale to nic w porównaniu z tym, co zastaliśmy w galerii Focus Park, bo właściwie oprócz kilku sklepów, pustych, nie zastaliśmy tam nic.

0117

 

0125

 

0134

 

0143

 Totalny upadek. Zero dostawców, pusty plac, słowem wygląda na plajtę. Będzie dobry obiekt na magazyn.

 Ob..tor

PI(P)K w galeriach handlowych-poradnik najemcy

Te wakacje spędzam w kraju i jako, że temat Meduzy czyli franczyzy musiał poczekać to nazwałabym to lato jako „wakacje z duchami”-i dodam, duchami upadających galerii handlowych, pustostanów i pustosłowia. Stąd tyle zdjęć na blogu.

Wydawca-choć trudno nazwać blog projektem medialnym -wie, że żyjemy w cywilizacji obrazkowej. Obraz bardziej przemawia do wyobraźni niż tysiące-pustych retailowych słów, wielkich koncernów, holdingów i twetterów.

Zatem w ramach „wakacji z retailem” powróćmy raz jeszcze do Starachowic, ale tym razem już w inne miejsce. Mamy środę. Godzina ok. 13.

00120

00418

00317

00614

00714

00224

00519

00814

0098

01010

To galeria Kamienna.

0126

Zabłąkani turyści.

0135

Powierzchnie do wzięcia.

0153

Resztki po sklepach.

0163

Zamyślony chłopiec.

0118

0173

0144

0183

Ten „koncept” nie wytrzymał próby czasu i jak widać-jest pusty jak puste słowa ludzi z tzw. „branży”.  Zresztą branża sama wie na jakich fundamentach stoi ten „biznes”.

Co ciekawe Państwowa Inspekcja Pracy od piątku ruszyła ” w teren” do niektorych galerii handlowych i hipermarketów z kontrolami dotyczącymi zarówno treści umów o pracę jak i kwestią stresu w pracy czy innych nieprawidłowości.

Być może doczekamy się też kontroli pod kątem odbiorów technicznych, księgowania VAT-u i opodatkowania wyposażonych i zajętych lokali na mocy niezgodnych z prawem umów w galeriach handlowych.

Tak czy inaczej tym razem to nie jest PIK, ale PIP, który zamieni się w PIK czyli nieistniejących kliento-urzędników państwowych. Bo oni w kontekście retailu-nie istnieją. 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej warto wiedzieć, że zatrudniania na lewo nie wytłumaczysz niskimi obrotami i kosmicznymi czynszami, za zapłatę pod stołem grozi Ci mandat. Kontrole te da się przeżyć-ale przyjemne nie są.

(Z kontroli prawdopodobnie nie wiele wyniknie. „Najemcy nie wskazywali uwag. Pracownicy oprócz tego że „nurkują” wchodząc do sklepów- nie zgłaszali niedogodności”.

To tylko hipoteza. Nie wniosek).