Wyjście na żywo-poradnik najemcy

Wałbrzych. W sieci znalazłem fan page czekoladziarni, która kilka dni temu pożegnała się z klientami. Właściciel i pracownicy niejako „na żywo” na facebooku opuszczali to centrum. 

odchodzimy

„Ostatniego dnia naszej działalności w Galerii Victoria, załoga ESPRESSO ma tylko jeden cel – zakończyć niedzielę z pustymi półkami! 
Na zakończenie dnia nie może zostać w Espresso ani jedna gałka lodów, ani jedna pralinka czy szklanka czekolady, ani jeden zestaw czekoladowych figur!

Nasze panie będą obniżać ceny, stosować wariackie promocje, sprzedaż wiązaną, będą czarować, negocjować i wciskać desery na siłę. Mogą wykorzystać podstęp, prowokację, szantaż. Im bliżej godz. 20-tej, tym determinacja wyższa, a dziewczyny nie lubią przegrywać! Co się będzie działo po 18-tej?! Wykorzystajcie to, przyjdźcie koniecznie i bawcie się!”

Espresso

 

„Dziękujemy klientom, którzy po latach stali się naszymi dobrymi znajomymi, a w końcu przyjaciółmi. To Wy poprzez swoje odwiedziny w naszym lokalu, konstruktywne uwagi na temat menu oraz „głosowanie” pustymi naczyniami, zostawianymi na stolikach, umacnialiście nas w przekonaniu, że to, co i jak robimy jest właściwe.

pucha1

Zawsze w naszej działalności kierowaliśmy się uczciwością. Wiemy, że jest ona podstawowym elementem wszelkich relacji międzyludzkich, których nie można budować na oszukiwaniu klientów. Świeże produkty, bezkompromisowa jakość, uczciwe ceny – w taki sposób okazywaliśmy Wam szacunek. Warto było!

Na zdjęciu – nasza załoga. To oni stoją za sukcesem ESPRESSO! Są wśród nich magistrzy, inżynierowie, studenci, zawodowi kucharze. Niektórzy – nieobecni na fotografii – pracują już w innych miejscach, niektórzy wyjechali z Wałbrzycha, a niektórzy z Polski. Wszyscy, podczas pobytu w naszym mieście, odwiedzali kawiarnię, w której zostawili cząstkę swego życia. Dziękujemy im za to!

ludzie

Podziękowania dla dyrektora Galerii Victoria.

Światło zgaszone, klucze oddane.

Jeszcze tylko dyrektor CH VICTORIA przygotował dla nas wielką niespodziankę. Ten na co dzień niesamowicie przyjazny, uśmiechnięty, spokojny, życzliwy człowiek, postanowił na koniec zrobić nam wyjątkowy prezent! Widać, też mu było żal rozstawać się z najemcą, który przez 5 lat nigdy z niczym nie zalegał i z wszelkich zobowiązań wywiązywał się sumiennie. Jaką niespodziankę przygotował dla nas dyrektor? Może kwiaty, może wspólne zdjęcie albo tort? Tak, tort byłby najlepszy! Nic z tego.
Co nas spotkało, co zaskoczyło, opiszemy innym razem….

Dziękujemy Panie Dyrektorze! Tej wzruszającej chwili nigdy nie zapomnimy! Tak, jak Pana ciepłego tembru głosu i spokojnych oczu, a jak mówi przysłowie „co z oczu, to z serca”.
________________________

Przyszłym najemcom galerii polecamy książkę Daniela Dziewita: „Przeliczeni. Tajemnice galerii handlowych” oraz lekturę bloga tegoż autora:
www.przeliczeni.blox.pl

https://www.facebook.com/espressowalbrzych?fref=ts

Przeglądam tego fejsa. Mnóstwo pary w gwizdek. Zero przyszłości. 5 lat pracy w błoto. Dobrze, że nie 10. Warto swoje doświadczenia wrzucać do sieci. Swoją drogą ciekawe jak podziękował dyrektor. Mam nadzieję, że się dowiemy. Odesłał ludzi żeby kopali w tunelach w Wałbrzychu? Wsadził do przedziałów złotego pociągu? To jest ostatnio modne.

 

 

„Ucho od śledzia”-poradnik najemcy

Czasami się czuję jak zaszczuty retailem pies tropiciel. Szarik z czterech pancernych i psa. I tak między nami mówiąc cały ten retail wali mnie centralnie. W sensie ich nietykalności. Są jak dzieci we mgle zaskoczeni projektem „przeliczeni”. Frustraci. Ludzie już nie chcą podpisywać umów.

Eksperci, specjaliści z branży, otoczka. Panie w wysokich szpileczkach, miniówkach. Panowie w kaszmirowych jedwabiach, z obcym akcentem. Oni cię nauczą, podpowiedzą, wiedzą, wicie rozumicie, ten tego ten-na tej zasadzie.

Chłopaki przestali czytać-dodam, że nazywa się to „wyparciem”. Co więcej- zabawna była dyskusja w zarządzie Echo Investment-„na samym szczycie”. Poważnie. Kopnął mnie zaszczyt. „Echo” się rozniosło i „ucho” doniosło. Stąd wiem. 

Prezesi wkurzeni zamierzali mnie pozwać za rzekomo film Przeliczeni (na youtube.com), ale litościwie-jak na razie-tego nie zrobili. Czekałem z niecierpliwością na ten moment i już miałem termin iwętu w Kielcach w galerii Echo i spotkanie autorskie z mieszkańcami Kielc.

https://www.youtube.com/watch?v=sXU9LrhZ8pk

Panowie jednak chyba stwierdzili, że pozywanie mnie nie ma sensu-i mają rację-kupa tego gnoju jeszcze bardziej by się rozlała w salonie np. bjuti. Albo w lokalu naprzeciw.

Odprysk trafiłby znów  w filantropa z Krakowa i tym razem-niestety- w jego nową miłość-nie tylko własną. Spokojnie więc czekam patrząc na to z boku i odbieram kolejne maile w ramach nie spamu, ale reklamy.

Onet w darmowej wersji skrzynki mailowej uprawia mailing i dostaję różne zaproszenia. A to np. na taki iwęt.

noc

 Albo taki.

Kablownia

 

I żałuję że jedna z kobiet z kablowni mając ciekawe kwity o lewych odbiorach technicznych czy awariach, niestety mi ich nie udostępniła. Jedynie  widziałem. Skoro zapraszają do zabawy to chętnie bym się dołączył. Niestety. Nie tym razem.

W kablowni były i są puchy. Porażka. Miasto się dowartościowało. Podniosło swoją inwestycyjną atrakcyjność. Decydent zmienił fryzurkę. Wdzianko. I strategię. A jeszcze jakiś czas temu ani to mówić nie umiało, ani się ubrać ani uczesać. Bez obrazy. Takie są fakty. Galerię jednak z radnymi-przepchnął. Pisowski politykomecenas pomaga-rujnować ludzi.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej warto wiedzieć, że wielu  ludzi ma dość galerii handlowych i nie dość pieniędzy, mailing-tego nie zmieni, przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że po jej podpisaniu zastraszają ludzi.

30 tysięcy czynszu-poradnik najemcy

Z krakowskiej galerii Kazimierz zniknął sklep „premium”.f1

Standardowo pozostały manekiny. Ujęcie z lewej strony.

f2I z prawej strony.

f3

 

„W nowym, multimarkowym salonie MADE IN G, otwartym w Galerii Kazimierz w Krakowie, znaleźć można świetne modowe kolekcje najlepszych marek premium, akcesoria na każdą okazję, a także wysokiej jakości buty.

Jeżeli dodamy do tego obsługę na najwyższym poziomie oraz wyjątkowy wystrój wnętrza salonu – otrzymamy fuzję doskonałą, gwarantującą udane zakupy. MADE IN G oferuje odzieżowe i akcesoryjne marki, które zyskały sobie uznanie na całym świecie.

Przykładem może być reklamowana przez światowej sławy top modelki takie jak: Alessandria Ambrosio, Helena Christensen oraz samą Naomi Campbell – marka Pinko, czyli moda dla kobiety dynamicznej, która chce mieć w swojej garderobie coś na każdą okazję.

Podobnie prezentuje się oferta marek Atos Lombardini i Basler. Wielbicielki mody przed duże „M” z pewnością będą zachwyceni propozycjami marki Liviana Conti i Axara. Ofertę MADE IN G w Krakowie uzupełniają akcesoryjne marki Calvin Klein, Lauren, Piquadro oraz roccobarocco, oferujące buty i dodatki najwyższej jakości”.

To tekst ze strony internetowej gh Kazimierz.

Na razie nie wiadomo czy nastąpi kolejne „wkrótce otwarcie” czy np. „wynajmij mnie”. Wiadomo jednak, że czynsz w tej budce pod dachem wynosił 30 tysięcy złotych miesięcznie. Sklep czynny był ok. roku. Z jakim długiem wyszedł najemca? 200 tysięcy?300? 250.000? Ile władował w ściany?Jest na ten temat gdzieś informacja? Nie ma. Więc od dziś jest. Mąż żonie kupił ten sklep. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że szmaty być może jeszcze idą na europejskim poziomie, exlusive idzie- w Monte Carlo, Nicei i w St. Tropez.

„Polak ubrany 2014”-poradnik najemcy

images1

„Pierwszy polski sklep Kiabi otwarto na początku tego roku w warszawskim centrum handlowym Blue City. Był to test, i chyba wypadł pozytywnie. Sieć właśnie zapowiedziała, że chce u nas mieć 20 placówek. Kolejne powstaną w stolicy (w systemie franczyzowym we współpracy z zaprzyjaźnioną Grupą Schiever), później przyjdzie czas na Gdańsk, Poznań, Wrocław, Katowice oraz Kraków. Sklepy są dość duże, mają od 1500 do 2000 m kw.

Czy Kiabi odniesie u nas sukces? Rodzina Mulliez stosuje strategię żółwia. Jest powolna, ale systematyczna. W Polsce właśnie połyka przejęte przez Auchan hipermarkety Real. Tym samym Francuzi są największą siecią hipermarketów na naszym rynku. Ich sieć marketów budowlanych Leroy Merlin jest numerem dwa w swoim segmencie. Decathlon z kolei numerem jeden na rynku marketów sportowych.

Wszystko wskazuje więc na to, że Kiabi będzie rosło tak samo: powoli. A jest na czym zarabiać. Na odzież, obuwie i bieliznę Polacy wydają rocznie średnio ponad 2200 zł – wynika z raportu „Polak ubrany 2014″ sporządzonego przez firmę badawczą GfK. Ponad połowa tej kwoty, czyli 1300 zł, to wydatki na odzież, 700 zł respondenci wydają na obuwie, a 500 zł na artykuły sportowe. Najchętniej ubrania kupujemy w centrach handlowych”. 

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18799212,ubrania-od-francuskich-carringtonow-kiabi-wchodzi-do-polski.html#ixzz3ljxjgdtg

Klasyka. Firma badawcza przeliczyła. Na jakiej grupie? Gdzie, kiedy, kto, jaką metodologią, który Polak? Czy ten na Wyspach Brytyjskich czy Owczych? Na podobnej zasadzie badacze pieją o potencjałach rynku o wirtualnych danych wyssanych z palca-na zamówienie. Dla przeciwwagi warto wiedzieć, a nie badać ile ton używanej odzieży się sprzedaje w Polsce. Ile par butów mają dorośli i gdzie niby zostawiają te 2200 złotych rocznie, bo jak rozumiem „Polak ubrany 2014” odnosi się do rocznych zakupów jednego dorosłego Polaka. To „badanie” przypomina wyliczenie zarobków i tzw. średniej krajowej. Na papierze fajnie wygląda.

Warto wiedzieć, że tak się robi PR przed wejściem danej marki. Jeśli francuscy Carringtonowie będą płacić od obrotu to się nie dowiemy jak to jest dziś i jak będzie za rok. Wejście i łapanka franczyzobiorców odbywają się na podobnej zasadzie czyli „sukces”, wejście i wniosek, że najwięcej się kupuje w gh.

Skąd te dane? To jest „tajemnica handlowa”. Przestrzegam przed odzieżową franczyzą i przypominam Centro i szumne zapowiedzi „menegerów”. Co do francuskich marek to przestrzegam podwójnie-także w spożywce. Tej dużej. I wszelkich inspiracjach pn. „jeden za wszystkich wszyscy za jednego”.

kawalerCharlesDeBatz

U Alexandra Dumasa-to zadziałało. W literaturze.(fot.internet). Nie dajcie się w to „ubrać”.

 

Od siebie-poradnik najemcy

-Facet jest na liście 100 najbogatszych Polaków. To producent jedzenia. Ma zasądzone alimenty w wysokości 15 tysięcy złotych miesięcznie, ale nie płaci. Dług to ponad 200 tysięcy złotych. Kobieta jest zdesperowana i pytanie, czy można by to wyciągnąć na światło dzienne?

-Jaki to ma związek z blogiem i tematem gh?

-Chodzi o to, że ona nie wie co ma robić, bo on nie wykazuje dochodów jakieś machloje w papierach i można by to upublicznić, albo uruchomić media. Ona nie ma kasy na jedzenie dla dzieci, ale boi się że jak to wyjdzie to on będzie jeszcze bardziej mścił na niej i na dzieciach.

-A to jego jedzenie jest sprzedawane w centrach handlowych czy gh?

-No pewnie, to jest znane nazwisko.

-To niech prześle ta kobieta wyrok, oświadczenie że nie płaci i przyjmiemy go do grona przeliczonych w innym sensie. Jak przypuszczam tabloidy to wezmą, a wtedy jak znam życie ludzie przestaną kupować to żarcie i szybko przeleje kasę. Niech da kwit.

Mija kilka tygodni.

-Ona jednak boi się go. Nie da tych dokumentów. Boi się zemsty.

-To trudno, nic z tym się zrobić nie da.

Przytaczam ten dialog, bo przypominam, że nie jestem w zawodzie. Chyba jesteśmy zgodni, że kobiecie należą się te pieniądze jak psu kiełbasa.

Kolejny sygnał (do mnie, do bloga)  dotyczy afery w Straży Miejskiej, gdzie komendant robi co chce z podtekstem seksualnym. Po co mam o tym tutaj pisać skoro inni coś napisali, a media lokalne milczą jak zaklęte?

To, że prezydent za apartament w gh załatwił plan zagospodarowania i zniszczono zabytek, zginęło dwoje ludzi, a na planie jak w bloku rysunkowym dla malucha-można tam bazgrać do woli- za korzyści majątkowe (tak się to w żargonie nazywa)-jest „powszechnie” wiadome.

Powstaje jednak pytanie dlaczego-tutaj-miałbym o tym pisać. Roztrząsać nietykalność komendanta i wchodzić w ten temat?

Sama nazwa faktycznie jest pojemna, bo przeliczyć można się w różny sposób, ale jestem zdania, że dla jasności przekazu nie będzie wartościowym tekst o tym, dlaczego lokalny prezydent miasta toleruje patologię w Straży Miejskiej. To nie ma związku. Związek z tym jest taki, że strażnicy miejscy pilnują na podziemnym parkingu gh samochodu prezydenta, a miejsce dla niego zarezerwowane jest od wczesnych godzin rannych do godzin popołudniowych kiedy król się już zjawi. I iwęt odprawi. A Strażnicy stoją i warują.

Taki związek był i jest. Nie ma to znaczenia dla najemcy, czy kogoś, kto chciałby cokolwiek mieć wspólnego z gh. Są też i tacy, którzy nie dali się ani kupić, ani sprzedać i to jest pozytywne. Nie da się i nie chcę tego robić żeby pluć na wszystko i wszystkich. To nic nie wnosi. Poza tym jeśli mieszkańcy wybrali danego człowieka to można albo się frustrować, albo machnąć ręką. Wybieram drugą opcję zauważając też pozytywne przykłady, bo i takie są. I wcale nie jest ich mało.

W ostatnim czasie przybywa ekspertów od polityki, piłki nożnej i ostatnio to nowość-od emigrantów ekonomicznych i uchodźców. Absolutnie zdecydowana większość ma na ten temat zdanie i jest jazda bez trzymanki. Nie wielu wstrzymuje się od komentarzy. Bo wiedzą. Więc mamy jak w średniowieczu-gawiedź, mentorów i mędrców. Jedni rzucają pomidorami, a drudzy robią miny. I szukają wciąż nowych słów-aby zabłysnąć. W mojej ocenie nie istotne jest co kto mówi, ale kto to mówi. W tej nawalance jednak trudno się połapać pomiędzy jednym i drugim. Aby nie być podejrzanym o sztuczne wywołanie tematu przytoczę treść spotkania do którego doszło 2,5 miesiąca temu. Dzwoni człowiek. Proponuje spotkanie. Przeczytał Przeliczonych i chce się spotkać. Nie znam go. Przedstawia się.

-Mam 70 lat. Widzi pan to?-podnosi koszulę, spod skóry coś wystaje.-To jest rozrusznik. Przeżyłem 5 zawałów. Jestem przesiedleńcem. Wyjechałem z Polski wiele lat temu. Uciekłem stąd. Napisałem pamiętnik uchodźcy. Chciałem, aby ktoś to przeczytał i żeby to wydać. Dzwoniłem do dwóch redakcji-nikt nie oddzwonił. Czy mógłby pan to przeczytać i powiedzieć mi czy to się nadaje na książkę czy nie? Opisałem wiele przygód. Byłem w obozie dla uchodźców. Nauczyli nas języka, dali pracę, dali mieszkanie. Przyjęli nas do siebie. Niemcy są dobrymi ludźmi. I o tym piszę. Piszę też o nas-Polakach jak niektórzy tam robili nam opinię. Jak kradli, jak pili, jak olewali pracę, nie uczyli się języków. Opisuję tamte czasy jak nas okradali polscy celnicy. Piszę o służbie zdrowia o moich spostrzeżeniach….

-Ale czuje się pan Niemcem czy Polakiem? Jak pan napisze, że Niemcy są dobrymi ludźmi to pan wie, że część opinii publicznej pana rozerwie…

-Tak pół na pół.

-Co pan chce przekazać ludziom, potencjalnym czytelnikom? Jaki miałby być cel takiej książki?

-Podzielić się też tym jak oceniam zmiany w Polsce i jak żyje się w Niemczech.

I opowiada. Tak ze 4 godziny. Biorę ten pamiętnik. Wczytuję się. Ciekawy. Od środka. Napisany przez starszego człowieka który w ciekawy, dowcipny sposób opisuje jak te ileś lat temu ludzie uciekali z Polski.

Pisze też o pięknych nowoczesnych galeriach handlowych w Polsce które przyniosły nowoczesność i nie zostawia suchej nitki na tych, którzy ich budowie byli czy są przeciwni. Pisze o tym jak zachłysnął się Niemcami i generalnie cieszy się, że wyjechał, a z drugiej w kontrastowy sposób odnosi różne sfery życia tam i tu. Co mnie zainteresowało to określenie Polaków „zachowywali się jak nadludzie”. O tym pisał Hitler w Mein Kampf i zaskoczyło mnie to. Podobnie jak to, że człowiek który przetłumaczył Mein Kampf na język polski współpracował z Big Starem i odebrał sobie życie. Nie wiem jednak czy fakt samobójstwa miał związek z długami czy były tego inne przyczyny.

Po co o tym piszę? Żeby pokazać spektrum patrzenia na problemy jako takie. Z tekstu autora wynika, że absurdy, bałagan, chaos nie wynikają z „komuny”. To nie komuna pracuje, pije i kradnie. To nie komuna jest praźródłem wszelkiego chaosu. To nie komuna zarządza służbą zdrowia czy środkami w ZUSie. To nie komuna bierze w łapę czy daje. I to nie ja będę tutaj cenzorem, mentorem i kimś od wszystkiego. I nie zamierzam być „pistoletem” w sprawach, które nie mają związku z systemem retail. To jest temat, który ma służyć innym w podejmowaniu takiej czy innej decyzji.

Jeśli gdzieś samorządowcy uznają, że temat jest śliski i wcale nie rozwija danego miasta czy gminy- to dobrze. Jeśli fakt publikacji książkowej przyczyni się do zmiany myślenia to o to chodziło. Jeśli dostaję sygnały, że faktycznie tak jest, że następuje inne postrzeganie, które z kolei rodzi życiowe decyzje to o to mi chodziło, a nie o to, aby tutaj się wymądrzać na temat polityki, piłki nożnej czy emigracji pomimo, że coś na wspomniane tematy wiem. Moim zdaniem wystarczy-po przemyśleniu-trzymać się tego, bo przecież wy wiecie i ja wiem, że nie można znać się na wszystkim. Pozdrawiam.

 

 

 

 

Gębopysk-poradnik najemcy

Kolejny list. Tym razem z Bydgoszczy. Dotyczy Domu Mody „Drukarnia”.

„Wraz z żoną mieliśmy wątpliwą przyjemność być takimi najemcami w latach 2007-2010. Podejmowaliśmy wraz z innymi najemcami próby wspólnego załatwiania problemów źle funkcjonującej galerii handlowej, ale jej właściciele tak długo grali na czas, że większość z najemców zdążyła się „wykruszyć”.

Wynajmujący rozwiązał z nami umowę dopiero kiedy zaczęliśmy  zalegać z płatnościami i po nie udanym polubownym załatwieniu problemu skierował sprawę do Sadu Arbitrażowego.  Sprawa zakończyła się połowicznym sukcesem ponieważ  Sąd zasądził na rzecz powoda  zapłatę zaległego czynszu bez kary dodatkowej za wcześniejsze zerwanie umowy. ( umowa zawarta na 10 lat )

W związku z tym uniknęliśmy  zapłaty gigantycznej kwoty 500 000 zł. kary ale pozostały zobowiązania czynszowe dla galerii, niespłacone kredyty walka z firmami windykacyjnymi i komornikami”.

Kwiaciarnia powstała w miejscu gdzie wcześniej był sklep z zegarkami Swiss. Wyglądała tak.

kwiaty4Z dalszej części maila wynika, że ludzie stracili czas, pieniądze i zdrowie. Olbrzymie straty. Ten przykład wyraźnie jest sygnałem i konkretną informacją jak zarabianie pieniędzy wygląda w galerii handlowej, w jaki sposób kruszą jakiekolwiek wspólne działania

Jeszcze 3-4 lata temu czynnych było 55 sklepów, dziś ok.30. Po tamtych czasach pozostał wirtualny spacer.

http://www.drukarniadommody.pl/pl/Sklepy/Panorama/Default.aspx

Z kolei ten spacer -po pięciu latach- to twarde lądowanie systemu retail. Aby to zilustrować słowem-na pysk. Bo kuluarowe informacje na gębę prowadzą do klaocznego grymasu systemu retail.

zdjcie0511

zdjcie0471

zdjcie0473

zdjcie0514

zdjcie0520

zdjcie0519

zdjcie0518

zdjcie0515

zdjcie0510

 

 

zdjcie0470

 

zdjcie0468

 

zdjcie0517

 

zdjcie0516

 

zdjcie0509

 

zdjcie0469

zdjcie0512

POlitycznie i artystycznie-poradnik najemcy

Są momenty, że zastanawiam się nad różnymi kwestiami choć nieumiejętność znalezienia odpowiedzi jest frustrująca. Zadawanie sobie pytań dlaczego jest tak lub tak i odbicie się od muru niezrozumienia w sumie nie ma sensu-jeśli jest dołujące.

Historyczne zapatrzenie, a to francuski, a to na włoski czy angielski jest symptomatycznie obce.

Czyli np. Manhattan jest czymś nieosiągalnym, „jameryka” jest niespełnionym snem dla tysięcy, a może setek tysięcy niedoszłych amerykańskich emigrantów.

Dlatego też to, co czyjeś jest lepsze, mądrzejsze i generalnie kull. Otumanienie amerykańską flagą i hotdogownią jest widoczne na każdym kroku. Również w wolnym mieście Gdańsk. Zatem zapraszam na zwiedzanie Manhattanu w nowym Gdańsku. Nowym w sensie, że wolnym od zdrowego rozsądku pod kątem gh.

0139

 Miejsce to przekształciło się w ośrodek edukacji dla dzieci i młodzieży. 

manhatan_21

 Akcja godna poparcia i bezdyskusyjnie potrzebna. Gh wyręcza tych którzy do edukacji są przeznaczeni czy za edukowanie biorą pieniądze. Wyręcza też tych, którzy w ramach kampanii społecznych mają środki na to, aby przestrzegać, edukować i zwracać uwagę na zagrożenia. Na Manhattanie można się uczyć tańczyć i bawić i to też jest pożyteczne i samo w sobie fajne.

 manhatan_31

 Z dobrodziejstwa korzysta też zarząd wojewódzki Platformy Obywatelskiej.

 Platforma

 

Ze ścian biura PO spogląda człowiek-legenda.

manhatan_4

Przestronne wnętrze, na uboczu w jednym z korytarzy. Trzeba wiedzieć, gdzie jest to biuro, bo jakby wstydliwie nie na pierwszym planie.53

  Ze ścian spogląda kolejny wielki mąż stanu.61

 W tym przypadku zasady retailu nie obowiązują. Przypomnę, że lokale mają być otwarte do 21.00 lub 20.00. Każda zamknięta godzina wcześniej to z reguły 10.000 złotych kary dla śmiertelnika. Poza tym z kosztami nie trzeba się liczyć.

Subwencja pokryje koszty. Polacy zapłacą za czynsz.

72

 

 83

W budynku zalogowała się też lokalna telewizja.

1013

 

 I szkoły.113

 

 A tutaj co mamy?123

 

 Darmowy internet.131

 Wygodne fotele.

14

  Bo ta miejska i wojewódzka biblioteka publiczna też się nazywa Manhattan155

 Zagospodarowany pustostan nie straszy, a wręcz odwrotnie-przyciąga.

 161

 Z handlowego jednak punktu widzenia kondygnacja zaklejona-w  całości.

 172

 

 W budynku mieści się również przychodnia zdrowia, kancelaria adwokacka i doradców finansowych. Są też lokale stricte handlowe. Ale nie wiele. Budynek zmienił swoje przeznaczenie. 

 19

 

Artystycznie, muzycznie, medialnie, kulturalnie i politycznie.

manhatan_1

  I ostatnie zdjęcie na pożegnanie w tym sprytnie maskowanym pustostanie.ostatnie

Galeria Bałtycka pochłonęła byłą gh Manhattan. Skanibalizowała ją. W dużych ośrodkach takich jak Gdańsk znajdzie się wiele pomysłów jak zagospodarować wolne przestrzenie. Warto o tym wiedzieć i widzieć-przed podpisaniem umowy.

 

 

Jak skutecznie wyjść z galerii-poradnik najemcy

Taki dostałem tekst.

„Decyzja o wyjściu z CH, a w zasadzie o ucieczce z centrum nie jest łatwa. Sam wiem o tym doskonale bo uciekałem z trzech galerii i za każdym razem tylko jako pracownik: jako sprzedawca i jako menadżer placówki.

Po pierwsze i to wg mnie najważniejsze: należy bezwzględnie zachować spokój – absolutnie zero nerwowych ruchów z naszej strony – ściany mają oczy i uszy. Jeśli masz problemy z zachowaniem emocji to musisz odpowiednio się do tego przygotować: wyciszyć, wyluzować – inaczej Twój plan będzie kolejną porażką a nie sukcesem.

Po drugie – jak wykiwać galerię handlową? To akurat w moim przypadku było bardzo proste. Należy rozmawiać z nimi w myśl zasady „kto mieczem wojuje ten od miecza ginie”. Przygotowania należy zacząć od zagrania ich własną talią kart. Musisz się zastanowić jakie argumenty zostały wyciągnięte wtedy kiedy prosiłeś o obniżony czynsz, jakie wady, jakie niedociągnięcia Ci zarzucono. To o tyle kluczowe, że uśpi czujność administracji.

Proste – prawda? Jeśli zarzucano Ci złe oświetlenie to nakreśl im swój plan zmiany oświetlenia, jeśli dopieprzyli się do wizualizacji to zapowiedz im, że mają rację i chcesz to zmienić. A jeśli była mowa o personelu to powiedz, że przyjrzałeś się sytuacji i rzeczywiście Twoi ludzie są do dupy – musisz ich wymienić. Niech myślą, że to nadal oni rozdają karty…

Po trzecie – personel. Jeśli Twoi ludzie nie stoją za Tobą murem to nie wyjdziesz po cichu z CH. Jeśli im powiesz jaki jest plan a oni nie pójdą za szefem w ogień to przegrałeś. Oni muszą mieć świadomość o co grają – jeśli uda się wyjść – dostaną kasę za odprawy itd. Itp. Ale jeśli zdradzą, podkablują, zostaną z niczym – wyrzucą nas z galerii, przywalą karę, a Ty nie będziesz mieć z czego wypłacić im choćby 1 złotego… Oni musza to wiedzieć, rozumieć i zaakceptować.

Kolejna kwestia – przygotowania do desantu, czyli jak wynieść wszystko, a ostatni gasi światło J Ewakuację należy rozpocząć od miejsca, którego nie widać – od zaplecza. Należy wziąć pod uwagę kwestię odczytu ewentualnych wodomierzy, liczników itp. tak aby nikt nie sprawił nam niezapowiedzianej wizyty i nakrył nas na naszych przygotowaniach. Zaplecze należy wywozić na spokojnie i bez paniki – lodówka, mikrofala, czajnik, towar z magazynu. Pomału i bez pośpiechu, niezauważalnie. Można posłużyć się firmą kurierską i wysyłać paczkami a można wpakować na wózek i codziennie pomalutku wywozić zaplecze aż zostanie zupełnie puste. Dla niepoznaki można również zaangażować w proceder zaufanych znajomych, którzy pod pretekstem większych zakupów niepostrzeżenie wyniosą nam towar z zaplecza.

Sala sprzedaży – to najtrudniejszy element. Należy zacząć dwukierunkowo. Po pierwsze musimy sprawdzić, który asortyment jest najdroższy, a którego zniknięcie pozostanie nie zauważone. Opiszę dokładnie jak to było w moim wypadku. Zarząd został poinformowany o częściowej zmianie wizualizacji i wymianie mebli. W związku z tym należało usunąć ze sklepu jeden ze stołów. My zrobiliśmy konia trojańskiego: do nogi stołu która była pusta upchaliśmy najdroższą drobnicę. W ten sposób ze sklepu niezauważenie wyjechało 40.000 zł w towarze.

W przypadku zdejmowania towaru z ekspozycji braki należy natychmiast uzupełnić tańszym towarem, który w razie niepowodzenia spiszemy na straty. Obowiązkowo usuwamy duplikujące się towaru – ekspozycja ma wyglądać, że coś na niej jest ale nic na niej nie ma. I tak w ostatni dzień na ekspozycji pozostają ostatnie towaru – pojedyncze, nie duplikujące się – tak zwane zapełniacze.

I tutaj zaczyna się najtrudniejszy element – pozory normalnej pracy. Do ostatniego momentu należy zachować pozory normalnej pracy sklepu – i tutaj ogromna rola „klientów” – czyli poproszonych o pomoc znajomych. Z jednej strony stworzą oni iluzję normalnej pracy, a z drugiej wychodząc z „zakupami” pozwolą na wyniesienie maksymalnej ilości towaru.

W tym momencie musimy mieć już świadomość co spisujemy na straty – najgorszy shit i dziadostwo będzie trzeba poświęcić.

Środki trwałe – nie należy o nich zapominać – terminal polcard oraz drukarkę fiskalną należy zdemontować i wynieść dzień przed ostatecznym desantem. Ile ze środków trwałych uda się wynieść to się uda – warto pomyśleć o podmianie części sprzętu na gorszy, starszy aby to co reprezentuje jakąś wartość zostawić jako „złom”.

W momencie kiedy sami zauważamy że wizualnie zaczyna to wyglądać źle dochodzimy do momentu kiedy skaczemy bez spadochronu. Należy sprawdzić gdzie jest ochrona i jak szybko może się ktoś od nich pojawić. W kluczowym momencie bierzemy wielkie siatki i w ekspresowym tempie pakujemy co zostało i po prostu spieprzamy. I tak wynosimy wszystko dopóki się nie zorientują.

Na koniec opuszczamy kratę i mówimy: do widzenia”.

Venezia-nagłe zamknięcie-poradnik najemcy

Lakonicznie zakończyła się działalność sklepu Venezia w gh Sadyba Best Mall w Warszawie . Sklep zniknął z mapy cicho i bez rozgłosu. Na stronie gh czytamy, że sklep Venezia zakończył swoją działalność. Jednym zdaniem zamknięto temat.

-Już nie zamierzamy tam otwierać sklepu. W sprawie reklamacji należy zwrócić się do działu reklamacji naszej firmy. Nie odpowiem na pytanie dlaczego nie informujemy z wyprzedzeniem klientów o zamknięciu. To zarządzający galeriami decydują o tym, dlatego nie jesteśmy w stanie zapowiedzieć tego wcześniej. Klienci są dla nas najważniejsi, ale w gh nie jesteśmy w stanie ich uprzedzić-informuje nieoficjalnie pracownik działu koordynacji. Dowiaduję się jednocześnie, że ewentualne reklamacje można składać w galerii Mokotów. Poza tym Venezia jest w Promenadzie, Arkadii i na Targówku.

13

Pozostała naklejka zachęcająca do zakupów on-line w sklepie internetowym www.venezia.pl. Sporo promocji, wyprzedaży nawet do 80 procent.

25

 Wg informacji ze stron internetowych wynika, że Venezia ma w Polsce 60 sklepów.

-Na jedno zamknięcie przypada średnio jedno otwarcie-tłumaczy pani z „koordynacji”.

Venezia powstała w 1996. To znana i uznana marka. Trudno przypuszczać, że firma się nie zna na tym co robi lub zatrudnia kiepskich sprzedawców. Po zamknięciu sklepu w Gemini Bankrut Park w Bielsku Białej przyszła kolej na Sadybę Best Mall, a w międzyczasie Venezia weszła do gh Sarni Stok też w Bielsku-Białej.

-Sadyba należała do Żydów. Kiedy ją sprzedali Francuzom wielu najemcom podziękowano. Nie zalegałam z czynszem. Prowadziłam tam działalność przez 11 lat. Czynsz to 12.000 złotych. Na tamte czasy to było dużo, ale galerii nie było tyle. Poza tym hipermarkety czy dyskonty tez przyciągają ludzi do siebie. Kiedy przyszli Francuzi wypowiedzieli mi umowę  i wpuścili franczyzową sieciówkę, która przejęła moich klientów. Dziś jestem na uboczu. Niektórzy klienci przyszli do mnie, ale wielu osobom nie chce się szukać. Źle wspominam gh. Nie zamierzam tam nigdy wracać-mówi kobieta na oko plus 50 która 11 lat straciła na rzecz nowego kontrahenta Sadyby.

Tak to działa. Ktoś rozkręca punkt. Po czym jest wyrzucany na rzecz pociotka lub/i tego kto da więcej. Z dnia na dzień. Bez uprzedzenia. Stąd te opasłe umowy „najmu”, które umowami najmu nie są. Stąd też należy zrozumieć dlaczego są właśnie takie. Bywa że szybkie zamknięcie ma związek z próbą windykacji i zastraszenia.

 

 

 

Myślenice-poradnik najemcy

 W Myślenicach ( 30 km od Krakowa)  trwa łapanka na najemców. To nie będzie wielka galeria handlowa. Oferty są wysyłane do najemców z innych galerii handlowych i przypadkowych firm.

Galeria Myślenicka

  • Zasięg: ponad 100 tyś. mieszkańców w promieniu 30 min
  • Lokalizacja: ulica Słoneczna
            – centrum miasta- 600 m od Rynku
            – bezpośrednie sąsiedztwo Zakopianki i dworca autobusowego
  • Powierzchnia całkowita: 6.500 mkw
  • Parking: 230 miejsc
  • Planowany termin otwarcia: IV kwartał 2015 r.

 

1.18

 

58 m2

 

Surowy (Shell & Core) – zgodnie z załącznikiem technicznym

 

5+5 lat – opcja automatycznego przedłużenia po stronie Najemcy i Wynajmującego

 

96 PLN / m2 (+VAT)

Indeksacja wskaźnikiem GUS

 

 

7% / 3-miesięczny okres rozliczeniowy

 

 

 

30 PLN / m2 (+VAT) – zaliczka

Gwarancja bankowa lub Kaucja Gwarancyjna:

3-miesięczny Czynsz Podstawowy + 3-miesięczna Opłata Eksploatacyjna + 3-miesięczna Opłata Marketingowa (+VAT)

Akt notarialny w trybie art. 777 § 1 pkt. 4 i 5 KPC – 9-krotność Czynszu Podstawowego

 

* Jednorazowa opłata marketingowa na Otwarcie

* Koszty Eksploatacyjne podczas budowy

  • Lokal do 300 m2

* Koordynacja techniczna najemców

* Partycypacja w realizacji górnej warstwy ochrony tryskaczowej w Lokalu Najemcy

* Kontrola i akceptacja dokumentacji projektowej

* Partycypacja w realizacji przyłącza elektrycznego

25 PLN / m2

 

16 PLN / m2

0,5 mies. czynsz

 

0,5  mies. czynsz

 

2000 PLN

2000 PL

     

 

 Zachęcające wizualizacje i projekty graficzne, które wg wysyłającego ofertę-ofertą handlową nie są.

Myslenice

 

 

Mylenice2

 

 

Mylenice7

 

Mylenice_8

Myslenice4

Myslenice6

Myslenice5

 

 

Mylenice3

Optymistycznie wygląda ta prezentacja- taka jak w każdym przypadku z okazji budowy galerii handlowej. Warto przypomnieć, że szwaczki z jednego z największych producentów odzieży w Myślenicach jeszcze w minionym roku walczyły o 100 złotych podwyżki, bo ich pensje to 1300 złotych. To nie jest i nie będzie klient galerii handlowej. Turyści jadący w Tatry… jadą w Tatry. Wychodzenie z założenia, że po drodze wpadną na pizzę jest delikatnie mówiąc nawijaniem makaronu na uszy.

„Zakopianka” jest atutem-drogowym i też -jak wiemy- często zakorkowanym lecz-nie zakupowym. Te pięć milionów kierowców-to kierowcy plus rodziny. To wszystko. Nasycenie galeriami handlowymi jest tak duże, że sorry, ale atrakcją już dawno nie są. Ostatnio powstała gh w Rumunii przy jednym z większych miast. Ludzie są dumni, że w ich mieście powstała galeria handlowa, a to, że podziwiają witryny to zupełnie inna kwestia.

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh zweryfikuj podawane dane z innymi źródłami informacji np.http://www.polskawliczbach.pl/Myslenice

P.S. Interesujący materiał z dzisiejszego przeglądu sieci.

„Budowanie obiektów handlowych o powierzchni powyżej 400 mkw. wymagało do tej pory zgody gminy. Ale Sejm właśnie to zmienił. Poprawka przeszła prawdopodobnie przez pomyłkę i bałagan. Wygląda na to, że większe sklepy będą budowane bez ograniczeń.

Nieoczekiwaną zmianę w prawie zauważył Wiesław Jopek, szef Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, który zaalarmował krakowski „Dziennik Polski”. – Tajemnicza zmiana w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym doprowadzi do niepohamowanego rozwoju hiper- i supermarketów, likwidacji mikro-, małych i średnich firm rodzinnych zajmujących się handlem i usługami, wzrostu bezrobocia – alarmuje przedstawiciel drobnych kupców na stronie internetowej gazety”.

http://biznes.pl/magazyny/sklepy-wielkopowierzchniowe-poslowie-sie-pomylili/jdfs1q