„Nagle każde dziecko i rodzic go potrzebują”-tekst z Poznania

Firma działa

Pierwsze decyzje

Strefy kibica nie będzie, ale to nie koniec wszystkiego

Komentarze w internecie są różne. Bywa, że w galopadzie internetowej gdzieś umykają-to naturalne. Niektóre jednak są budujące-szkoda by było gdyby umknęły. Pisane w sposób, który wart jest tego, aby je wyciągnąć dla Czytelnika.

Ten tekst wlewa sporo optymizmu i cieszę się, że ktoś go napisał. Nie muszę wiedzieć kto i jak nazywa się firma której właściciel pisze- tym bardziej, że autor-nie oczekuje PR, zareklamowania swojej firmy-nie chce niczego za wyjątkiem podzielenia się tym-czym się zajmuje-i jak sobie radzi. Niech ten blog stanie się takim „dzieleniem”, nie na „pół”-za tym, kto jest „za”, a kto jest „przeciw”.  

W ostatnich latach praktycznie każdy temat w sferze publicznej-budził uzasadnione lub nie – emocje i dzielenie, kto jest „za”, a kto „przeciw”. Dziś tamte tematy są nieistotne- co nie oznaczało, że nie były wtedy ważne dla „podzielonych”. Jednak „tu i teraz” potrzebujemy realnie dobrych -wiadomości. Niewyimaginowanych na potrzebę „chwili”-prawdziwych, po prostu.

Nie sprowadzając kwestii jedynie do tych „którym się udało” i do tych „którym się nie udało”. Bo znowu będziemy „podzieleni”. Nie o to nam chodzi. Zatem w tym czasie mniejszej galopady i oczekiwania na to co przyszłość przyniesie – zapraszam do lektury.

Czytelnik i autor:

„Prowadzę sklep i serwis komputerowy w Poznaniu i to chyba jedna z nielicznych branż, która jest stabilna. W mojej firmie notujemy wzrosty sprzedaży i zysków bo ludzie potrzebują komputerów do pracy zdalnej a do nich kamerki, słuchawki. Kupują komputery nowe i używane oraz naprawiają starsze zapomniane laptopy, bo nagle okazało się, że każde dziecko i rodzic potrzebuje osobistego komputera, aby móc pracować i uczyć się zdalnie.

Na razie mamy sporo szczęścia bo :
– jest zapotrzebowanie na komputery i akcesoria
– ludzie muszą naprawiać i modernizować starsze komputery
– im więcej komputerów pracuje tym więcej się psuje
– zamknięte stacjonarne markety – nasz sklep jest czynny
– duży magazyn za kilkaset tys. zł. Mamy towar którego nie da się kupić gdzie indziej, albo jest to utrudnione
– zarabiamy dodatkowo na magazynie bo waluta znacznie podrożała, a towar mamy kupiony w starych cenach
– mamy na magazynie kilkaset dysków SSD zakupionych przed 30% podwyżkami sprzed 2 mies. i które dodatkowo podrożały przez osłabienie złotówki, więc narzut na nich to 40-50%
– niskie koszty, własnościowy lokal, 3 osoby w firmie
– bardzo udane finansowo ostanie 12 mies.
– zrezygnowałem z zakupu samochodu za 80tys
– zrezygnowałem z rozpoczęcia nowego projektu – 100 tys
– zrezygnowałem z rozbudowy innego biznesu – koszt ok 50 tys

Prognozy ?
Jak ludzie już kupią co niezbędne i stracą znaczną cześć dochodów to w kolejnych miesiącach już kupować nie będą.
Przetargi i większe zakupy instytucji zostaną odwołane i nowe nie będą ogłaszane bo pieniędzy rząd nie da. Na szczęście dla nas to nieznaczący procent dochodów.

Wydaje się, że prowadzę firmę stabilną, której nie powinno nic zagrozić. Niestety przez to , że nie wydam na inwestycje zarobionych pieniędzy to inne firmy na tym nie skorzystają.
Przestałem chodzić do kina, teatru, restauracji. Właściwie poruszam się tylko pomiędzy firmą a domem i wpadam na szybkie zakupy do Biedronki która jest najbliżej.

Drugi biznes związany z gastronomią letnią stoi, ale na szczęście koszty jego funkcjonowania to 0 zł.
Nie przyniesie jedynie dodatkowych dochodów.
Nie zarobię też w tym roku na strefie kibica bo Euro 2020 zostało przesunięte.

p.s. Dzisiaj razem z bratem stawiamy zasłony z plexi dla ochrony siebie i pracowników bo chyba już czas najwyższy

p.s.2 Kiedyś odwiedziła mnie długonoga blondynka ze Starego Browaru namawiając na otwarcie sklepu w ich galerii. Zadałem jej tylko pytanie ile stron ma umowa którą muszę podpisać. Odpowiedziała, że 70. Zapytałem czy są jeszcze jakieś załączniki. Ona odpowiedziała, że 30 stron.
Pośmiałem się z niej trochę i odpowiedziałem, że umowy najmu to ja podpisuję, ale takie które mają 2-3 strony i że domyślam się, że te 100 stron to zapewne opis moich zobowiązań i kar wobec galerii.
Czytanie od lat Pana bloga dodatkowo rozszerzyło moją wiedzę na temat zasad panujących w galeriach.
Firmę prowadzę 20 lat i nigdy nie miałem sklepu w galerii i na pewno miał nie będę”.

Dziękuję za ten tekst. Wlewa trochę optymizmu. Trzymam kciuki. Niech to szczęście panu sprzyja!

Trzy miesiące bez składek dla firm?

Składki dla niektórych firm do umorzenia, a nie zawieszenia

Decyzja w przyszłym tygodniu

Pierwsza dobra wiadomość dla firm. Składki na ZUS nie będą zawieszone, ale umorzone. Taki jest plan na najbliższe trzy miesiące. To jest bardzo dobra wiadomość. Trzy miesiące to dużo i analitycy twierdzą, że kryzys „się wygasi” za te dwa- trzy miesiące. Jeśli partie polityczne się dogadają między sobą to stosowna ustawa trafi do parlamentu i zostanie przegłosowana. Rozmowy mają być prowadzone w najbliższy poniedziałek.

https://businessinsider.com.pl/finanse/tarcza-antykryzysowa-zwolnienia-z-zus/ncrtcg0

– Po długiej dyskusji ustaliliśmy, że zwolnieni z płacenia składek na ZUS przez trzy miesiące będą wszyscy samozatrudnieni, mikroprzedsiębiorcy, jeśli ich przychody spadły o więcej niż 50 proc. w stosunku do lutego 2020 r. – poinformował w sobotę prezydent.

Jak rzekomo w 7 dni prawie wszystko w gh padło-poradnik najemcy

Kontrybucja w gh

Mleczna zupa-nie dla galernika

Prawnicy retailu ronią łzy, nowych galerników-nie będzie

Styczeń 2020 roku. Podjeżdżam pod gh atrium w Warszawie. I piętro to praktycznie death mall. Wejdźmy na to I piętro. Końcem roku galernicy „wyparowali”.

Reklama Baru Mlecznego zgodna z cennikiem, tanio, czysto i profesjonalnie
Hulający Bar mleczny z jedzeniem po kilka złotych

Zaprasza mnie jeden z najemców. Płacze. Tłumaczę drogi wyjścia i zadaję proste pytania: po co te lokale? Przecież to bez sensu. Najemca tłumaczy, że  w podjęciu decyzji pomogła mu kontrybucja…

Zajrzyjmy do Wikipedii co oznacza to słowo.

„W starożytności i średniowieczu kontrybucja była to pieniężna danina składana przez poddanych na rzecz państwa. W starożytnym Rzymie w okresie Republiki kontrybucja – contributio była to danina nakładana na pokonane ludy, służąca zwrotowi pożyczki zaciągniętej u ludu rzymskiego na prowadzenie wojny”.

Kontrybucja w systemie retail w tym konkretnym przypadku polegała na tym, że gh zwracała pieniądze za np. pompę ciepła, rury, instalację elektryczną. Czyli powiedzmy, że galernik omamiony frekwencją czyli „ruchem” (bo tam ciągle rosło, nigdy nie spadało i wskaźniki pokazywały wzrosty pomimo, że korytarze świeciły pustkami – z wyłączeniem piątków, sobót i częściowo-niedziel) podejmował decyzje o otwarciu boksu szumnie nazwanym lokalem.

Koszt adaptacji części „stałych” (tych które zostawały na stałe) czyli wspomnianych rur, pomp i kabli to 40 tysięcy, a reszta to 100 tysięcy na meble, płytki, światełka. W ramach kontrybucji galernik dostawał zwrot tych 40 tysięcy złotych, które stanowiły realnie marchewkę. Kij pojawiał się później. 100 tysięcy w światełka i mebelki plus płytki okazywał się być- nie do odrobienia, czynsze plus części wspólne nie do uniesienia. I nagle okazywało się, że w miejsce galernika wchodzi następny. A ten pierwszy w zasadzie pozostał nikim i z niczym. Bez skarpetek. Bez perspektyw.

Przypominam to styczniowe spotkanie, aby nie okazało się, że koronawirus nagle zniszczył wszystko. I to on w siedem dni zadłużył ludzi. Skąd taka histeria wielkich i małych? Stąd, że od dawna są zadłużeni. Kroplówką były teksty, że jest super. Że ciągle rośnie.

Nie wierzcie w te przekazy. Retail to biznes za nieswoje pieniądze czyli za Twoje. Po to 3 siódemki i weksle. Do zajęcia są domy i mieszkania i wszystko co masz. Po to te zapisy i kary. Bo tam nie było pieniędzy. A jeśli były, to krótko, dla kilku firm i to z reguły dla dużych sieci plus bankrutów franczyzowych (książki: Przeliczeni 2015, Franczyza-fakty i mity 2018).

 Od lat podtrzymywany sztucznie propagandą „biznesowych portali”, „biznesowych analiz” „kongresów gospodarczych” ”ekonomicznych autorytetów” włącznie z profesorami ekonomii z pierwszych stron gazet i ekspertów z programów telewizyjnych.

To jest koniec gh. Ludzi z roku na rok było coraz mniej, rosła sprzedaż internetowa, przybywało małych punktów, a galernicy tonęli, upadały sieci, marki, firmy rodzinne, zagraniczne. Ale portale „ekonomiczne” tego nie widziały. Co więcej pisały, że „ciągle rośnie”. Nie gryzie się ręki która karmi i płaci za propagandowe teksty. Ogromne pieniądze. Za franczyzowy jeden tekst rzekomo dziennikarski dawca płacił po kilka, kilkanaście tysięcy złotych. Za jeden tekst. Jeden biorca zwracał się wielokrotnie.

I rzadkością były teksty, że jest inaczej. Dziennikarze mają nad sobą redakcje, a te z kolei agencje reklamowe prowadzące do samego właściciela.

I są burżuazyjne kancelarie prawne obsługujące system retail. I zastraszające paragrafami ludzi, karami, procesami karnymi. Ta to wygląda w realu od lat, a nie od wczoraj. Stąd ta histeria. Po kilku dniach od zamknięcia.

Abyś nie miał wątpliwości co do tego, że powrotu do tego co było już nie ma- zajrzyj do chińskich kin gdzie rzekomo już wszyscy są zdrowi. Kina są puste. Długo potrwa leczenie głów bardziej lub mniej skaleczonych strachem przed śmiercią.

Perspektywą optymistyczną są zdarzenia z przeszłości. Po czasie kryzysu następowała euforia radości, ludzie wracali do normalności, do zabawy, do tego co lubili-pod warunkiem że mieli pracę czyli pieniądze na kawę. Bez względu na to w jakiej jesteś sytuacji- nie daj się zastraszyć, zmanipulować kilkorgu ludziom.

To przypomina obozy koncentracyjne i stan ciągłego strachu, ale czas retailu i zastraszania się skończył.  Kiedy „to” minie możemy spodziewać się, że internet i papier zaleją super teksty o tym jak jest super, jak gh wracają  do życia, jakie mają fajne iwęty. I, że „ciągle rośnie” z pominięciem tego, że dług.

A dziś kolejne teksty pojawiają się w sieci-dotyczące z jednej strony wielkiej mobilizacji samorządów i zrozumienia sytuacji najemców i dziwacznych wyłączeniach nie potrzebnych dziś nikomu lokali w gh. Trudno sobie wyobrazić klienta, który idzie po karmę dla kota do gh. Dlatego jest to dziwaczne.

https://msp.money.pl/wiadomosci/wyprzedzaja-tarcze-antykryzysowa-miasta-spiesza-na-ratunek-upadajacym-firmom-6490939659495553a.html

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/galerie-handlowe-a-koronawirus-jakie-sklepy-moga-dzialac/qv27qp2

Nie podpisuj niczego. Nie licz na to, że ktoś za Ciebie zapłaci czynsz, że jakieś „wakacje czynszowe” zmienią cokolwiek. Chyba, że zero czynszu, zero opłat wspólnych i modlitwa o deszcz-wtedy było najwięcej odwiedzających gh-bo nie klientów.  I zwrot poniesionych nakładów-co jak wiemy, realne nie było, nie jest i nie będzie.  

Jedynie za zasadach kontrybucji to działało po to, abyś podpisał umowę, a nie po to, żebyś zarobił cokolwiek. Zarabiać miała gh, iwętowe zaprzyjaźnione firmy, pracownicy, ZUS i US. A Ty niewolniku nie miałeś na zupę mleczną.

Jak wyglądał rynek pracy?-poradnik najemcy

Niezwyczajny dzień

Obawa, ale nie panika

Gdzie były możliwości?

To był dziwny dzień na wsi. Pusto. Jakiś traktor warczał na polu.  Zero ruchu i ludzi. Od czasu do czasu sms i życzenia telefoniczne pod  pretekstem urodzin, żeby pogadać. Zaskoczyło mnie to, ale nie zdziwiło. Bo w latach poprzednich – telefonów-nie było, aż tyle, 3-4 maksymalnie. Czyli niemal przez cały dzień dzwonił telefon i przeróżne pytania stawiane w przestrzeń, spostrzeżenia, wymiana myśli o tym co dziś się dzieje za oknem, w firmach, domach, w mediach, na wsi, w mieście i na świecie. Wyłuskałem kilka zdań rozmówców, które warte są przytoczenia i mogą dać do zastanowienia.

Publicysta telewizyjny (Warszawa)

„Spadł mój program. Nie wiem kiedy wróci. Moim zdaniem dzisiaj trzeba pisać w sieci, tam gdzie można wspierać ludzi. To możemy realnie robić”

Kumpel ze studiów (prowadzi mały NZOZ):(Warszawa)

 „No cóż. Usiadłem, policzyłem pieniądze. Muszę zacząć żyć oszczędnie, żadnych niepotrzebnych wydatków. Muszę zmienić swoje życie, podejście do życia. Policzyłem, że na jakiś czas mi wystarczy i firma przetrwa. Wiele teraz myślę, chcę nabrać pokory. Idę na spacer”

Wykładowca ze szkoły (Warszawa)

Wiesz to dziwne, ale dzwoni do mnie wielu moich przyjaciół i podejmują tematy filozoficzne, egzystencjalne, zastanawiają się nad czymś innym niż do tej pory. Jestem zaskoczona, bo wiesz to tacy ludzie trochę „wow”-kasa, kolorowe skarpetki.

Kolega z dawnych lat: (Bielsko-Biała)

Tylko nie pytaj mnie co słychać. Straciłem wszystkie zlecenia na marzec, kwiecień i maj. Nie mam oszczędności. Na alimenty nie ma żadnych wyłączeń. Muszę coś zrobić, ale nie wiem teraz co. Zmienić pracę. Moja branża szybko się nie podniesie.

Urzędnik-znajomy z dawnych lat (Opole)

Co teraz będzie…jak to wszystko ogarnąć…pamiętaj że mam dużą nieruchomość jeśli chcesz to ją bierz. Może tam będziesz robił jakieś spotkania weekendowe, jakieś wsparcie terapeutyczne, może inne. Masz ją do dyspozycji.

Sąsiad na wsi (żyje ze sprowadzania starych maszyn budowlanych z Niemiec, remontuje je i odsprzedaje) Parczew

Jestem uziemiony do nie wiem kiedy. Firmy małe budowlane coś robią, klienci do mnie w tym tygodniu przyjeżdżali-kupują. To co się dzieje uderzyło najbardziej w tych dużych. Oni mają wielki problem. Poczekajmy chwilę. Na razie mam trochę oszczędności, tak na 3-4 miesiące.

Koleżanka ze studiów (sprzedaje marihuanę leczniczą) Warszawa

Spotkałam się szefową, opracowujemy mały plan, bo sklep stacjonarny jest zagrożony, próbujemy teraz mocno wejść w internet, jeśli to nie wyjdzie to stracę pracę. Łatwo się nie poddamy.

Znajomy manager w dużej firmie (posiada nieruchomość z lasem) Milanówek

Podeślę Ci zdjęcia, kupiłem kurczaki, budujemy dla nich kurnik, kupię jeszcze kaczki, koguty, kozę. Mam zapasy jedzenia na pół roku do przodu.

Prawnik zajmujący się galernikami-Poznań

Od rana do wieczora siedzę na telefonie. Zarządy nie chcą rozmawiać, bo mają prikaz z góry od inwestorów, że żadnych rozmów nie będzie.

Były dziennikarz, prezes firmy produkcyjnej- Tarnów

Jestem w małej strefie ekonomicznej. Pracujemy pełną parą, mamy zlecenia, mamy klientów nikt nie zrywa umów. Tylko nie mam jak wysłać towarów, granice zamknięte, kierowcy się boją. Czyli ja nie myślę o zwalnianiu ludzi, ale żeby wystawić fakturę muszę dostarczyć towar. To jest teraz moim wyzwaniem.

Właściciel sklepiku przy ulicy-Nowy Sącz

Pisze prośbę do właścicieli żeby mi obniżyli czynsz o 50 procent. Mam nadzieję, że zrozumieją. Przed wczoraj zero złotych, wczoraj zero złotych. Dziś przyszła klientka kupiła za 1100 złotych. Nie jest najgorzej. Centrala w gh jeszcze przed zamknięciem g kilka dni z rzędu zanotowała zero złotych sprzedaży.

Prawnik–Wrocław

Zajmujemy się teraz wyłącznie wnioskami o upadłość.

Handlowiec-Koszalin, zajmuje się fotowoltaiką

Mam samochód na warszawskich numerach i ludzie reagują nieufnie. Nie chcą żebym się zbliżał. Podpiszę może jakąś jedną dwie umowy i będę siedział w domu.

Dostawca w Londynie (jedzenie do domu)

Mamy tak dużo zleceń „pod drzwi”, że nie mam siły gadać,.

I to tyle mniej więcej. W rozmowach dominował niepokój, ale nie panika.  Niektórzy stracą pracę. Można na to spojrzeć z drugiej strony, że podejmą nową pracę choć bezrobocie wzrośnie. Więcej szans czeka młodych-to oczywiste, ale biorąc pod uwagę demografię i braki personalne część rynku wchłonie osoby, które nagle straciły rynek, zajęcie i możliwość zarabiania. Gdzie można jej szukać? Jeszcze przed kryzysem branża samochodowa (tiry) kulała z tego powodu, że brakowało kierowców. Przyjmując za dobrą monetę  możliwość, że przerwa, kwarantanna i chaos w Europie-za 2-3 miesiące przyhamuje, a ostatecznie się zminimalizuje- to przed kryzysem brakowało jeszcze nie dawno 140.000 tysięcy kierowców. Branża spożywcza wydaje się nie zagrożona-choć konsumpcja spadnie i obroty mogą nie być już takie same. Skoro Węgrzy przewidują wzrost bezrobocia o kilkaset tysięcy osób, a Czesi ok. 450 tysięcy to w Polsce bezrobocie może być wyższe. Handel ma jednak to do siebie, że się odbudowuje-choć w tym przypadku trudno szukać jakichkolwiek źródeł, które mogłyby uprawdopodobnić szacunki i przewidywania. Niemniej jednak handel „mówił”, że jest ok. 40 tysięcy wakatów.  

Kilka tysięcy miejsc pracy czekało w służbach mundurowych (Policja, Straż Miejska). Na brak personelu narzekały szkoły.

Gdzie może być perspektywa przyszłości-zakładając, że pośród pozamykanych firm znajdą się też kobiety? Wciąż brakuje pielęgniarek. Gdyby uprościć ścieżkę uprawnień nie pomijając jakości-to szpitale czekają na pielęgniarki-źle to zabrzmi, ale jest to grupa…eufemistycznie mówiąc…bliska emerytur.

Okresem przejściowym, aby nią zostać może być praca w charakterze asystenta pacjenta (ale nie wiem dokładnie na czym to polega).  Ogromne braki personalne zgłaszał niemiecki rynek pracy.

Tak było. Jeszcze miesiąc temu. Na ile się to zmieni tego dziś nie wiemy. Wydaje się, że prędzej czy później sytuacja dojdzie do jakiejś normy. Jeden ze znajomych wspomniał o cierpliwości. To co się dzieje jest jej lekcją. Już od siebie dodam jeszcze słowo. Jest to też czas dla odpornych psychicznie i nierozpolitykowanych. Im więcej polityki-tym więcej nerwic.

Gdzie jest ABW?

Najemcy zmuszani do otwierania sklepów

Retailu przypudrować już się nie da

Samobójstwa w gh

Uśmiechnięte buźki dzieci, mama tata i babcia. Loterie, pieski i kotki, iwęty i koncerty. I milionowe rzesze nie ludzi jako rzekoma frekwencja. Ucieczki z kraju, rozwody, depresje i samobójstwa. Tak wygląda system retail w Polsce odkąd się tutaj pojawił. Tak wygląda robienie pieniędzy i generowanie pogrzebów. Nie potrzeba tutaj korononawirusa. Czyli „zamknięcie” w gh-nie objął np. placów zabaw dla dzieci, sklepów zoologicznych, biura podróży czy sklepów z zabawkami, telefonami etc.

„W umowie najmu jest punkt, który wskazuje, że najemca pod groźbą kary ma obowiązek otwarcia sklepu w „godzinach otwarcia” – mówi Władysław Meller z butiku Od Czasu do Czasu. Nie jest to jednostkowy przypadek. – Wiele centrów handlowych w Polsce wywiera na nas silną presję, żeby salony były czynne dla klientów. Otrzymujemy pisma i wezwania do otwarcia naszych salonów pod groźbą ewentualnych kar, a nawet rozwiązania umowy najmu lub jej nieprzedłużenia. Mając na uwadze aktualną sytuację, zdrowie i ochronę pracowników, tymczasowo nasze salony nie są dostępne dla klientów …”

To fragmentów tekstów z Rzeczpospolitej, a tutaj całość:

https://www.rp.pl/Handel/303199846-Centra-handlowe-pod-sciana-ostro-walcza-o-czynsze.html

https://www.rp.pl/Handel/303199988-Centra-handlowe-wymuszaja-otwieranie-sklepow.html

Mam informacje, że najemcy w innych miastach też są zmuszani do otwarcia boksów. Gdzie jest w tym wszystkim

? Schowała się przed koronawirusem? Czy te doniesienia nie są dowodem, że tego rodzaju praktyki są zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa? Czy ABW się boi Funduszy, firm zarządzających? Czy tego nie można sprawdzić i ludziom tym pomóc? Od lat te budynki generują samobójców, bankrutów, pacjentów psychiatrów, emigrantów i bezdomnych. W takim momencie jak ten-retail pokazuje swoją realną twarz. Dlatego też się nie odbuduje.

Jeżeli dziś rozważasz podpisanie umowy w gh w przyszłości to czytaj. I zobacz. Jak niszczy się ludzi. W dosłownym tego słowa znaczeniu. I przeczytasz więcej niebawem. W książce „Kiedy odchodzą…”-prawdziwy dokument o życiu, śmierci, nadziei i mocy. Bo ona w nas jest.  I nie poddawaj się pomimo wszystko. Nie daj się zastraszyć, nagrywaj wszystkie rozmowy. I wysyłaj do ABW na której to stronie internetowej czytamy:

„We współczesnym świecie w coraz większym stopniu o międzynarodowej pozycji państwa decydują czynniki ekonomiczne. Sprawność i efektywność gospodarki ma duże znaczenie dla kwestii związanych z bezpieczeństwem”

.

I dalej:

ABW zajmuje się rozpoznawaniem i zwalczaniem przestępstw ekonomicznych. Współpracuje przy tym z innymi instytucjami i służbami państwowym.

https://www.abw.gov.pl/pl/zadania/zwalczanie-przestepstw/10,Zwalczanie-przestepstw-ekonomicznych.html

Pierwsza reakcja Mc Donald’s w Polsce

Mc Donald’s zwalania franczyzobiorców

Jest reakcja globalnej marki

Co dalej z restauracjami?

Mc Donald’s Polska reaguje w sytuacji nadzwyczajnej. Firma zwalnia franczyzobiorców ze wszelkich możliwych  opłat na dwa miesiące.  Na spłatę zobowiązań franczyzobiorca ma 6 miesięcy.

Franczyzobiorcom Mc Donald’s w Polsce zarząd firmy rzuca koło ratunkowe. Franczyzobiorcy w marcu zapłacili opłaty franczyzowe zgodnie z umową wobec dawcy, a ten od kilku dni pracował nad wdrożeniem planu ratunkowego dla własnych restauracji i restauracji prowadzonych przez franczyzobiorców.  Dziś oficjalną drogą biorcy franczyzy otrzymali dobre wiadomości. Firmie zależy na tym, aby nie zniknąć z rynku-bez obrotów firma nie będzie w stanie funkcjonować stąd też decyzje konkretne- które mają pomóc przetrwać.

W najtrudniejszej sytuacji są galernicy, w najkorzystniejszej te restauracje, które mogą i obsługują kierowców. Firma w czasie kryzysu  reklamuje jedzenie z dostawą do domu.

 Zaciągnięte kredyty na biznes zostały zawieszone na trzy miesiące ( do regulowania są odsetki wobec Banków). Do rozmów z franczyzobiorców z bankami franczyzodawca włączył się, aby pomóc swoim biorcom. W piśmie wystosowanym do franczyzobiorców czytamy, że partnerem biznesowym jest się w dobrych i trudnych czasach.

To bodaj pierwsza decyzja globalnej firmy w Polsce, która podejmuje tego rodzaju decyzje nie topiąc swoich partnerów.  Właściciele jednej restauracji Mc Donald’s zatrudniają po ok. 40-50 pracowników (wszyscy są zatrudnieni na umowy o pracę).

Na uwagę zasługuje też decyzja firmy Żabka Polska- korporacja na walkę z koronawirusem przeznaczyła 4,5 mln złotych. Wg Gazety Wyborczej środki zostały przekazane Ministerstwu Zdrowia .

Nie dołują mnie newsy o oszustach „na koronawirusa”-poradnik najemcy

Po  trzy osoby na Orlenie maksymalnie- tak dziś wygląda rzeczywistość na stacjach paliw. Kubek na kawę, mieszadełko plus wieczko zapakowane  w papierową torbę zaklejone taśmą. Smak kawy-bez zmian.

I pospolite ruszenie rządu celem ratowania miejsc pracy i gospodarki. Być może to co się dzieje zmieni ten świat na lepszy? Wierzę w to, że tak się stanie. Z całym przekonaniem. Grunt to nie wpadać w panikę, nie dać się wyłącznie złym myślom. Skoro ja dałem radę to Ty też dasz radę. Dokładnie 19 marca 2011 roku w swoje 40 urodziny zostałem wprowadzony w największy błąd w dotychczasowym życiu-dałem się nabrać. Podpisałem umowę na najem w gemini bankrut parku w Bielsku Białej i Tarnowie.

Opisałem to. Poświęciłem setki godzin na to, aby Wam powiedzieć, że ten model biznesowy to jest oszustwo.  Napisałem blisko 800 tekstów, wysłuchałem setek rozmów, naraziłem się wielu ludziom, przypłaciłem to chorobą i żyję w ciągłym zagrożeniu PSA i jego wyników-od wielu już lat. Za każdym razem kiedy boli i robię badania zastanawiam się czy to już teraz. To jest czekanie na wyrok, który prędzej czy później zapadnie-bo taka jest kolej rzeczy. To choroba rozwijająca się na podbudowie zaj**** stresu przez jedną błędną decyzję, trzy lata szarpania się i sześć lat publikowania-za kilkadziesiąt metrów kwadratowych najmu…

Ale. Od 18 lat-nie zachlałem. Nie zaćpałem. Nie biorę psychotropów i kończę nowe studia. Takie są fakty. I napisałem trzecią książkę o osobach dotkniętych samobójstwem i piszę doktorat. I pomimo wszystko wierzę , że damy radę.  Tak czy inaczej, ale damy. Wiele razy rozmowy z galernikami kończyły się płaczem, depresją, chlaniem.  Przyjmowałem to na klatę jak mogłem i potrafiłem najlepiej. Nie zawsze się to udawało.

Ale dzisiaj jest wyjątkowy moment i nie dołują mnie newsy o oszustach „na koronawirusa”-w oszustwie „siedzę” od prawie dekady. I pocieszające jest to, że-nie wszyscy kradną. I to, że ktoś z tych treści tutaj skorzystał.  I mam nadzieję, że będzie korzystał. Nawet jeśli jego poglądy są inne. Ma do nich prawo.

A jutro-jeśli się nic nie zmieni-kończę 49 lat, a dziś jadę na wieś posadzić drzewka-nie ma tam ludzi. Kilka domostw plus pies.

Bez internetoiny, telewizyjnych przekazów i tego co nazywamy komunikacją. Życzę sobie i Wam cierpliwości, spokojnego snu, zdrowego dystansu, życzliwych ludzi wokół, wiary- jakkolwiek ją rozumiemy, wzajemnego zrozumienia i bez popadania w rozpacz. Dziękuję Wam za życzenia, które już dziś napływają. Dziękuję za te lata „kibicowania”-porad, a czasami opdl-który też się trafiał. Wszystkiego dobrego.

P.S. Za trzy budki 40 tysięcy czynszu….

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25795381,centrum-handlowe-ptak-nadal-dziala-choc-klientow-brak-przedsiebiorcy.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Lodz_Wyborcza&fbclid=IwAR275Qu8RyR_f_6NBoys5_XwRvlhlUlz5uDMo8D2qUvCQvOo7rcV72YUKB4

Poszło na cały kraj, są pierwsze efekty

Rzecznik Małych i Średnich Firm Adam Abramowicz otrzymuje pierwsze pozytywne odpowiedzi z miast w Polsce. Najemcy wynajmujący lokale od miasta-przynajmniej już w Kaliszu-mogą spać spokojniej.

https://forsal.pl/artykuly/1461204,rzecznik-msp-apeluje-do-samorzadow-zwolnijcie-przedsiebiorcow-z-czynszow.html?fbclid=IwAR1zneaELQe-UmRg5gMBgpHxqPh70bId9u_hwlwY8uVj4YdG4lkye100O_A

Zatem władze Kalisza dały dobry sygnał dla całego kraju. To jest dobra wiadomość. Jest akcja i reakcja. Ta informacja nie dotyczy galerników.

Plan ratunkowy dla firm-poradnik najemcy

Po 1000 dolarów na głowę

Plan ratunkowy

Okazja do wyjścia z gh

W Stanach Zjednoczonych każdy obywatel dostanie po 1000 dolarów jednorazowego wsparcia. Machina zwolnień z pracy ruszyła w branży lotniczej i hotelarskiej – ta jednorazowa zapomoga ma pomóc przetrwać pierwszy moment i pozwolić obywatelom na robienie podstawowych zakupów.

O tym co się dzieje w Stanach Zjednoczonych Ameryki pisze od lat Rafał Kinowski na swoim blogu. Czytamy :

„Pomyślcie o tym przez chwilę, stracić pracę – i możliwość zarabiania pieniędzy – w obliczu nadciągającego kryzysu, to jak stracić dach nad głową tuż przed uderzeniem huraganu. 

To jest bezduszne, ale takie właśnie są firmy. Są nieludzkie, bo nie mają ciała, ani ducha, a kierują się danymi finansowymi, a nie dobrobytem.

Nie krytykuję lobbystów i przedstawicieli zagrożonych sektorów gospodarczych, których koronowirus dotknął jako pierwszych. Ich świat się chwieje, więc idą po pomoc do rządzących. Jednak ci muszą mieć świadomość, że konsekwencje wirusa będą odczuwalne dla wszystkich podmiotów gospodarczych i to w długiej perspektywie. Nie ma takiego państwa na świecie – szczególnie teraz w epoce globalizacji, które mogłoby wesprzeć wszystkich potrzebujących przedsiębiorców i firmy.

Dlatego według mnie ważne jest, żeby już teraz przestać o tym myśleć. Jakakolwiek pomoc rządowa, powinna być kierowana bezpośrednio do ludzi, w formie pieniężnej”.

https://rafalkinowski.blogspot.com/2020/03/pieniadze-dla-ludzi-nie-korporacji.html?fbclid=IwAR1zkEZyf2PEyki4LY-YsxOeGCpdI5SA-SLCRTdgrkLBeLNCIM3Ymu8OmEk

Tymczasem w Polsce podejmowane są pierwsze konkretne decyzje: Orlen obniżył cenę paliwa, RPP obniżyła stopy procentowe- spadną raty kredytów. Przedstawiono też plan wsparcia firm w obszarze projektów unijnych.

Damian Szymański z businessinsidera podsumowuje to w jaki sposób ratowane będą firmy w Polsce:

„Na koniec sprawdźmy, co już wiemy o pakiecie osłonowym. Jak tłumaczy Ministerstwo Rozwoju jest to zestaw propozycji zmian w prawie, które mają pomóc przedsiębiorcom odczuwającym negatywne skutki związane z rozprzestrzenieniem się koronawiorusa. Najważniejsze ułatwienia mają dotyczyć:

– ulg w należnościach, w tym udogodnienia w płatnościach podatków i składek ZUS,

– poprawy płynności finansowej firm – instrumenty finansowe dla firm, w tym wsparcie gwarancyjne oraz dopłaty do kredytów,

– ochrony i wsparcia rynku pracy, chodzi tu m.in. o rozwiązania dla firm zmuszonych do przestojów.

Całość znajdziecie tutaj:

https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/pakiet-pomocowy-dla-firm-rzadu-premiera-morawieckiego-na-czas-koronawirusa/s1z1mf7

Na jutro możemy spodziewać się więcej informacji, ale na dziś jedno jest pewne. Pokrywanie długów w gh-nie ma sensu, restrukturyzacja zadłużenia-też nie. Ta sytuacja jest okazją do wyjścia. Fundusze nie odpuszczą. Straci na tym rynek pracy.

Kończy się też rynek pracownika, a rozpoczyna rynek pracodawcy. Szukanie pracy od jutra daje większe szanse znalezienia zajęcia niż za miesiąc czy dwa. Zrobi się tłoczniej. Do takich wniosków nie potrzebujemy szklanej kuli i horoskopów.

Tak czy inaczej sytuacja wróci do normy-nie wiemy jeszcze kiedy i jaka to norma. Z punktu widzenia galerników im więcej czasu do namysłu-tym lepiej, bo licznik długu i zobowiązań rośnie.  To dobry moment na szukanie nowego zajęcia. Trzymanie się starego to jak dobrowolne trwanie w postępującej ruinie. Ekonomicznej i psychicznej. Przypomnijmy, że od marca ma wejść w życie zmiana w prawie upadłościowym.

Na pocieszenie zapowiedzi dotyczące składek ZUS, umorzeń czy rozłożenia płatności na raty -bez zajęć komorniczych -to jest dobra wiadomość-bez względu na to czy jesteś galernikiem czy nie. Pewnych strat nie odrobimy-nie oznacza to jednak, że „kwarantanna myślenia” nie przyniesie nowych rozwiązań.