Zanim zrobisz siku-zadzwoń-poradnik najemcy

Przywołując niepełnosprawnych mam świadomość, że to nie jest łatwy temat. W szczególności w rodzinach, które zmagając się, starają oswajać z tym co niechciane i niepopularne. I na codzień trudne.

Eksperci w galeriach starają się markować różne działałnia po to, aby odbiorca miał wrażenie, że system retail jest uwrażliwiony na „słabszych” potrzebujących etc. Zwróćcie na to uwagę. Ładnie, filantropijnie. Tak, żeby z zewnątrz to wyglądało.

Przekładając na konkret-to jest maska. Co do zasady system retail ma w dupie sprawnych i niepełnosprawnych. Tych pierwszych traktują jak drugich.I odwrotnie. Żeby nie być gołosłownym przyjrzyjcie się temu zdjęciu. To WC dla niepełnosprawnych w galerii handlowej.

20150626

Żeby  jednak skorzystać musisz albo dzwonić albo szukać.

2015062611

Nie jestem w stanie tego pojąć w szczególności, gdy ktoś ma problemy gastryczne. To nie jest miejsce przyjazne dla niepełnosprawnych. Jedyny plus to można za darmo pooglądać witryny mając dach nad głową. 

20150628

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że kreowanie wizerunku ma granice. Przed podpisaniem umowy masz wrażenie, że z Tobą wszystko w porządku, po jej podpisaniu okazuje się, że nie koniecznie-wg retailu.

Organizacyjnie, biznesowo, rodzinnie- stajesz się niepełnosprawnym i już sam nie wiesz czy faktycznie już jesteś, czy wcześniej byłeś. Nie masz wpływu na zarządzanie galerią handlową-i nie wiesz czy są tam umysłowo sprawni-czy nie. Czy wcześniej byli, czy tacy się stali. I nie zapominaj, że za to-też płacisz.

Na własne oczy-poradnik najemcy

Galeria PCC w Poznaniu „miała być” czymś mega specjalnym biznesowo. I jest. Megabankrutem dla wielu. Zapowiedzi, teksty prasowe, cały PR można wrzucić do kosza. Zwracam uwagę na to, że to są teksty sprzedawane w każdej części kraju przed budową i w trakcie. Po otwarciu nie ma informacji co się dzieje dalej. W tych tekstach reklamowych brzmiących jak prasowe nie wiele w nich się zmienia.

Uważajcie, bo wg „ekspertów” w Polsce ma powstać jeszcze bardzo dużo galerii handlowych-przy dworcach kolejowych, PKS-u. Zobaczcie jaki jest efekt „biznesowy”. W branżowej prasie o tym nie przeczytacie. Prawdziwych zdjęć-nie zobaczycie. Tym bardziej cieszę się, że możecie to zobaczyć na własne oczy gdziekolwiek nie mieszkacie, cokolwiek nie robicie. 

wp_20150625_0671wp_20150625_0681wp_20150625_0661wp_20150625_0621wp_20150625_0691wp_20150625_0771wp_20150625_0731wp_20150625_0721wp_20150625_0781wp_20150625_0701wp_20150625_0861wp_20150625_0811wp_20150625_0871wp_20150625_0911wp_20150625_0891wp_20150625_0851wp_20150625_0921wp_20150625_0971wp_20150625_0931wp_20150625_1011wp_20150625_0961wp_20150625_1021wp_20150625_1041wp_20150625_1051wp_20150625_0991wp_20150625_0981wp_20150625_1081wp_20150625_1091

 

W pewnym momencie zbliża się ochroniarz.

-Tutaj można sobie zrobić zdjęcia jedynie przy fontannie. Takie pamiątkowe.

-A tutaj nie? Takie fajne wyklejenia…

zdjcie0406

-No na pamiątkę to przy fontannie.

-Dobrze proszę pana. Idę sobie zrobić zdjęcie na pamiątkę. Dziękuję bardzo.

zdjcie0407

Ku pamięci robię zdjęcie. Prawie jak di Trevi.

wp_20150625_1121

Idziemy dalej robić swoje. Nie ma świętych krów. Pamiątkowy folder z Poznaj City Center.

Podchodzę do punktu info.

-Niech mi pani powie o czym pani tutaj informuje?

-Gdzie są jakie sklepy, co gdzie można znaleźć, ale informacja PKP i PKS jest w innym miejscu. Co do sklepów które są to np. mogę podać stronę internetową, wytłumaczyć , gdzie jest dany sklep.

-Dobrze. To niech mi jeszcze da namiary na bankrutów.

-??????

-No na ludzi którzy tutaj stracili wszystko. Dorobki życia. Którzy prowadzili tutaj kawiarnie, restauracje. Gdzie oni są?

-Ja nie mam numerów telefonów do tych ludzi.

-Szkoda. Bo chętnie bym dopytał jak to wygląda.

-Ja się cieszę, że mam pracę.

-Dziękuję pani w takim razie i w wolnej chwili zapraszam. Dowie się pani z bloga co z niektórymi się stało? Okej?Zajrzy pani?Zapraszam.

Idę dalej. 

wp_20150625_115wp_20150625_126wp_20150625_117wp_20150625_116wp_20150625_120wp_20150625_127wp_20150625_118wp_20150625_131wp_20150625_133wp_20150625_129wp_20150625_130wp_20150625_139wp_20150625_138

Spotykam się z człowiekiem, który w miejscu „poniżej” prowadził tutaj kawiarnię.

-Nic nie zarobiłem. Ani grosza. Obroty to 100-200 złotych dziennie. Czynsz 25 tysięcy. Miałem być jedyną kawiarnią w PCC, a punktów otwarli 11. Nawet nowy punkt Ruchu sprzedaje kawę.

Kredyt. Dług. Na szczęście byłem spółką z o.o. Nałożyli karę w wysokości 170 tysięcy złotych. Nic nie dostaną. Sprzęt wyprowadziłem wcześniej. Teraz nic nie robię. Muszę pomyśleć co dalej. Na szczęście żona coś robi i jest niezależna. W jakimś momencie tylko my tutaj pracowaliśmy. Żadnego pracownika. Mówili mi, że mam za ciemno. Wymieniłem światła. Potem powiedzieli, że nie mam obrotów, bo jest za jasno. Kanapki miałem sprzedawać po złotówce, żeby przyciągnąć klienta. I takie tam. Żeby wymienić meble, witrynę.

2015062514

Docieram do kolejnego bankruta. W tym miejscu, gdzie „wszedł” Samsung była sympatyczna jogurciarnia.

-Odpuścili mi karę, ale pracuję teraz tylko na długi. Sprzęt który został wyprzedaję. Mam nadzieję, że jak go sprzedam to spłacę kredyt. Komornik praktycznie wszystko zajmuje. Chodziłem, prosiłem o obniżkę czynszów. Dali propozycję obniżki o 50% przez trzy miesiące, a potem powrót do stałego czynszu czyli ponad 20 tysięcy miesięcznie. W 13 miesięcy mam dług na 300 tysięcy złotych.

Pobojowisko. Nie szukam już kolejnych. Te same historie. Te same długi. Tak to wygląda od kuchni. 

2015062504

A na dole czeka miejsce „na Twoją reklamę”. 

zdjcie0408

I sfera  wyciszenia, relaksu i czilałtu.

zdjcie0402

A tu? Kolejny milon w plecy.A może Ikea?

zdjcie0405

Wniosek: przed podpisaniem umowy jakimkolwiek tzw. Zintegrowanym Centrum Komunikacyjnym pamiętaj, że pasażer, rzadko bywa Klientem.

Czynsze w takich miejscach to 2000 złotych maksymalnie. Bez żadnych dodatkowych kosztów. Wtedy masz pieniądze dla ludzi -pracowników, i coś Ci zostanie. W przeciwnym razie zostaniesz-wykluczony społecznie.

P.S. W centrum jest galeria handlowa MM. Krawcowa płaci 1400 złotych za lokal. I o to chodzi. Galerię MM przybliżę przy innej okazji.

Poznaj City Center-poradnik najemcy

Zapraszam na spacer główną ulicą Poznania-kiedyś najbardziej prestiżowa, ekskluzywna, wizytówka miasta. Czyli ulica św. Marcina w pełnej krasie. Porzucone lokale. 

download_20150626_115551

download_20150626_115554

download_20150626_115557

download_20150626_115600

download_20150626_115603

download_20150626_115606

download_20150626_115609

download_20150626_115611

download_20150626_115614

download_20150626_115617

download_20150626_115620

download_20150626_115622

download_20150626_115625

download_20150626_115628

download_20150626_115630

download_20150626_115633

download_20150626_115636

download_20150626_115640

download_20150626_115644

download_20150626_115646

download_20150626_115650

download_20150626_115653

download_20150626_115656

download_20150626_115659

download_20150626_115701

download_20150626_115704

download_20150626_115707

download_20150626_115709

download_20150626_115712

download_20150626_115716

download_20150626_115719

download_20150626_115724

download_20150626_115726

download_20150626_115729

Krótki spacer. Centrum miasta. Lokali jest więcej. To konsekwencja absurdalnej polityki Grobelnego i jego ludzi. 

Ale są i też i ciekawostki. W tej szafie są książki. Możesz sobie przysiąść i poczytać. Szafa jest owarta.

 

download_20150626_115732

I coś takiego. Tutaj tętni życie. Na świeżym powietrzu. Super miejsce, fajny klimat.

download_20150626_115735

 

Zadaszone „zielone miejsce”. Ludzie wypoczywają. Z głośników sączy się muzyka.

download_20150626_115738

I zadaszone część na świeżym powietrzu. Full ludzi.

download_20150626_115740

download_20150627_110554

download_20150627_110557

download_20150627_110601

download_20150627_110604

Klimatycznie. A jak wyglądają galerie handlowe w Poznaniu? O tym niebawem.

Odwiedziłem m.in. dworcogalerię PCC. Pan od ochrony zwrócił nam uwagę, że „nie wolno robić zdjęć” i że możemy zrobić sobie na pamiątkę zdjęcia przy fontannie…zrobiliśmy….około stu zdjęć (niebawem na blogu).

I na koniec życzę uczniom, nauczycielom, wychowawcom fantastycznych wakacji. Cóż. Od dziś czas wycieczek do galerii handlowych zostaje zawieszony do września. „Biznesowa” frekwencja spadnie. 

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej weź pod uwagę, że w czasie wakacji-nie ma dzieci, młodzieży, wycieczek do kina. Po jej  podpisaniu weź jednak pod uwagę, że nie ma to wpływu na obroty, a jeśli ma-to śladowe,

Spotkanie-poradnik najemcy

Zapraszam w piątek na spotkanie w sali konferencyjnej w hotelu Lech w Poznaniu przy ulicy św. Marcin 74. Spotkanie dedykowane jest najemcom, byłym najemcom, osobom które interesuje temat retailu. Przedstawię główne założenia naszej działalności. Początek o godzinie 10.00. Spotkanie jest bezpłatne.

Straszą mnie sądem-poradnik najemcy

Być może kiedyś powstanie „Historia pewnego bloga” od kuchni. To znaczy-tego bloga. Otóż  od początku jego istnienia tylko raz spółka zarządzająca galeriami handlowymi gemini park w Bielsku Białej i gemini jasna park w Tarnowie w osobie Krzysztofa Gawła pozwoliła sobie wyrazić żądanie usunięcia fv, którą mi wysłali i którą opublikowałem na blogu.

Skierowałem pana Gawła do kancelarii Henclewski&Wyjatek z Poznania, aby uzasadnili w jakiś sensowny sposób swoje oczekiwanie. Ku mojemu zdumieniu takiej interwencji nie było i słusznie. Bo po co się kopać o detale.

Generalnie galerie handlowe milczą za wyjątkiem Galerii Wileńskiej w Warszawie, która słowami kancelarii prawnej zażądała usunięcia z sieci reportażu zrealizowanego dla Magazynu Express Reporterów pn. „Przeliczeni”.

Więc dziś w ramach „kulis” pewnego bloga cofnijmy się w czasie.

Jest rok 2014-wrzesień.  Zarząd spółki zarządzającej gemini park wprowadza w błąd najemców zarówno podczas komercjalizacji jak i terminu otwarcia nowej części galerii. Zostają na lodzie, z kredytami, długami i co widzą? Uśmiechniętą twarz jednego drugiego i trzeciego. Opowieści o „frekwencji” i tym podobne bzdury. Święte krowy.  Pism, które skierowali do mnie na moje zarzuty-nie opublikowałem, ale niebawem-to zrobię z najwyższą przyjemnością.

Kiedy skontaktował się z nami Express Reporterów zapytałem najemców czy zgadzają się uczestniczyć w programie. Jeden z nich wpuścił ekipę do mieszkania, zaprosił, postawił kawę-normalnie. To była trudna rozmowa- zresztą cały ten gówniany temat powinien ujrzeć światło dzienne w każdej telewizji w tym kraju.

I co się dzieje dalej?

Ekipa programu jest w gemini park, ochrona o tym wie. Generalnie nie jest fajnie dla galerii handlowej,  bo część materiału jest realizowana w nieistniejącej już dziś kawiarni Caffy Factory. W reportażu chciało uczestniczyć więcej najemców z różnych miast w Polsce (Opole, Poznań, Kielce). Ale mówiąc kolokwialnie-się nie załapali. Byli rozczarowani.

Tymczasem w momencie, gdy materiał jest gotowy do emisji nagle część osób w nim uczestniczących wycofuje się. Dogadują się z galerią handlową. Za naszymi plecami. Podpisują „tajne porozumienie” w oparciu o „tajemnicę handlową”. Najemca się wypina ze Stowarzyszenia i występuje z niego.

Co się dzieje dalej? Odkupuję od firmy Lake Love Production zdjęcia filmowe z realizacji, czyli te które się nie znalazły w programie. I w związku z tym, że najemca nas wykiwał-wrzucamy do filmu Przeliczeni tajemnice galerii handlowych i youtuba.

Bo teraz są to moje zdjęcia. I dziś dostaję pismo od kancelarii prawnej-co ciekawe z Krakowa-co ciekawe z tego samego miasta, gdzie swoją siedzibę ma spółka gemini holding-pana Rafała Sonika, filantropa, właściciela dwóch galerii handlowych gemini park w Bielsku Białej i gemini jasna park w Tarnowie. Przypadek? Zbieżność? Cieszę się, że  najemca się odbudowuje. Jak rozumiem spółka uderzyła się w piersi i zwróciła pieniądze spłacając kredyt i wypłacając zadośćuczynienie. To dywagacja. Zatem najpierw przeczytajcie.

 

Czyli krótko mówiąc najemca…straszy mnie sądem. Kobieta u kresu wytrzymałości nerwowej, wydymana przez gemini holding walczy o dobre imię. Więc moja odpowiedź jest następująca panie mecenasie. Proszę skierować sprawę do sądu.

Mogłoby się wydawać, że któraś z urażonych galerii handlowych mnie pozwie tymczasem sądem straszy….najemca.

Dodam, że w awanturze w gemini park nagle dało się obniżyć czynsze…dla najemców. Coś czego nie dało się zrobić przez lata.

I jeszcze jedno. Polubownie to możemy załatwić to tak. Wysyła mi pan wszystkie treści porozumień do publikacji na blogu i wtedy to przemyślę. I odsyłam do kancelarii Henclewski &Wyjatek. Jak rozumiem sprowokował pan drugą część Przeliczonych-tajemnice galerii handlowych.  I dla uspokojenia „pokrzywdzonych najemców”. Sprzedałem 70 filmów po 9,90 zł. Na razie do książek nie wrzuciliśmy. Z youtuba nie usunę. To darmowe. Dla wszystkich. Zarząd OSON-u uznał, że nie będziemy czekać. Tyle.

I jeszcze jedno zarząd jednej z galerii handlowych, którą „okręciliśmy” podczas realizacji zastanawia się czy mnie pozwać. Proszę bardzo. Czekam na proces. Na razie blog jest na 3 miejscu w kategorii biznes i ekonomia w Polsce na platformie blox. Jak w dakarze-idzie w górę. Nie niszczcie ludzi. To jest moje przesłanie.

I jeszcze jedno. Wiecie co ma strach? Wielkie oczy. Jak wilk w bajce o Czerwonym Kapturku. Poza tym nie wiem czy to pismo jest skierowane do mnie jako osoby fizycznej, jako prezesa spółek z. o.o. , spółki cywilnej, Stowarzyszenia, dziennikarza, reportera, bankruta, szkoleniowca, yotubera, blogera? Nie mam pojęcia. Więc proszę doprecyzować to pismo. Tak. Profesjonalnie. Jak należy.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że po jej podpisaniu-jeśli chcesz coś ugrać czyimiś rękoma-to możesz się przeliczyć. 

P.S. Proszę również o kopiowanie filmu z youtuba i przekazywanie go dalej. Zrobią wszystko, aby to zablokować i usunąć. 

P.S. Dzięki za wsparcie werbalne tym którzy się odezwali. Jeśli usuną ten film-bo ja tego nie zrobię-to druga część wyrwie ich z butów. Próbujecie mnie straszyć? Rozważacie pozew? Sugeruję zbiorowy „poszkodowanych galerii handlowych”.

Od jutra rusza dokumentacja drugiej części. Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych II.

 

„Ładnie, pięknie i charytatywnie”-poradnik najemcy

W Krakowie  galerie handlowe pustoszeją. Centrum miasta się broni, bo trudno żeby było inaczej. Dzielnica Kazimierz też przyciąga tysiące ludzi. Centrum tętni życiem. W szczególności rynek, Wawel, standard.

Jestem w Krakowie. Tym razem, były najemca dziś bankrut, zaprosił mnie na spotkanie do galerii Kazimierz.

-Zna pan film układ zamknięty?

-Znam.

-To historia o poszkodowanych przedsiębiorcach, którzy zostali zniszczeni przez państwo, przez prokuraturę, urząd skarbowy, generalnie przez system. Z filmu nie dowiadujemy się o jakich biznesmenów chodzi, czym się zajmowali, w jakim mieście się to działo. Ale ta narracja jest tylko w jedną stronę. Ci „poszkodowani” są z Krakowa.  Chodziło o to, że tym pomysłem na super biznes na którym inni chcieli położyć łapę były nowoczesne zakłady mięsne. Oni przejęli ziemię na których stały zakłady państwowe i mieli je rozbudować. To miały być najnowocześniejsze w Polsce zakłady. Działkę przejęli. Wcześniej przejęli pięć Polmozbytów. To nie jest tak jak opowiada ten film. Tam w grę wchodziła polityka, biznes i służby, ale nie do końca tak było, że ci przedsiębiorczy ludzie byli, aż tak poszkodowani, bo  w   końcu ofiary systemu i tak przejęły te zakłady, a dziś na tej ziemi stoi galeria Kazimierz.

W takim razie zapraszam na spacer. Popękane płytki „przykrywają” pachołki.

download_20150622_205631

Z każdej strony wyprzedażowe „procenty”.

download_20150622_205634

 

download_20150622_205641

 

download_20150622_205645

Z lewej był Ochnik z prawej Bata w środku „ostał się jeno” Ryłko.

download_20150622_205649

Familijne informacje.

download_20150622_205652

 

download_20150622_205655

 

download_20150622_205658

 

download_20150622_205701

Wspólna akcja retailerów i krakowskich przedszkoli pod egidą UNICEF. Jakież to jest wzruszające i chwyta za serce. Na pustostanie można przeczytać podziękowania dla maluchów. 

download_20150622_205707

Warto wiedzieć o tym, że sala zabaw dla dzieci jest darmowa.Tam rodzice mogą rozwijać edukacyjne talenty. O tyle jest to istotne, że w wielu galeriach handlowych place zabaw, „cudowne krainy”, „rajskie klimaty”-nie mają biznesowej racji bytu. Za darmo-być może się to opłaca. Obok darmowej sali, płatne automaty do gier.

download_20150622_205711

 

download_20150622_205713

Zatrzymajmy się na chwilę. I wróćmy do rozpoczętej rozmowy.

-Wynajmowaliśmy 170 metrów kwadratowych. Nie zalegaliśmy z czynszem. To było kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. W innych galeriach nie płaciliśmy regularnie. Zbyt wysokie koszty, obsługa kredytów, spadki obrotów. Zero chęci dialogu, rozratowania. Ale tutaj długu nie było.

Na pół roku przed wygaśnięciem umowy mieliśmy przedstawić gwarancje bankowe, ale bank nam odmówił z racji problemów o których mówię. Nie byliśmy w stanie przedłożyć wymaganej gwarancji. Co z nami zrobili? Wypowiedzieli nam umowę i nałożyli 12 miesięczna karę. Nie pozwolili nam dotrwać do końca, bo im się nie „opłacało”. Potem ten lokal przez wiele miesięcy stał pusty. Nie potrafili go wynająć. Tak skończyliśmy współpracę w galerii Kazimierz.

Lokal dziś wygląda tak.

 

download_20150622_205716

Przyjrzyjcie się uważnie.Gdzie tutaj są drzwi do pustostanu?

download_20150622_205720

Tutaj.

download_20150622_205723

Świetnie zamaskowane. Świetnie. Brakuje jeszcze wyklejenia  Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Caritasu, Szlachetnej Paczki i Fundacji Dzieci Niczyje. Dorzuciłbym do tego świetlice środowiskowe, noclegownie, meliny i stołówki brata Alberta plus krakowskie okno „życia”. Dla PR i lepszego samopoczucia. 

Tak to działa. Ładnie, pięknie i charytatywnie. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej banki chętnie udzielają gwarancji, po jej podpisaniu, kiedy nie ma zdolności bank może jej nie przedłużyć. Wówczas lądujesz na bruku. Nawet UNICEF Ci-nie pomoże.

Ile „oni” zarabiają?-poradnik najemcy

Zaglądanie do czyjegoś portfela fajne nie jest. Wielu jest takich, którzy żyją tym, kto, ile i skąd. Warto wiedzieć dlaczego „przedstawiciele galerii” proponują najwyższe z możliwych stawki.

Bynajmniej nie z prozaicznej „zazdrości” czy tylko i wyłącznie ciekawości-warto o tym wiedzieć. Chodzi o zrozumienie mechanizmu i motywacji.

Wariant 1.

Przychodzi firma komercjalizująca do potencjalnego najemcy. To jest jakiś człowiek. Ten człowiek ma umowę z galerią handlową na podstawie której otrzymuje wynagrodzenie za podpisanie umowy.

Wysokość takiego wynagrodzenia to równowartość jednego lub dwóch czynszów. Czyli jeżeli za lokal 50 metrowy propozycja miesięcznego czynszu wynosi 15.000 złotych to rachunek jest prosty.

Wariant 2.

Ten człowiek ma umowę z galerią handlową, ale również kasuje przyszłego najemcę np. w wysokości jednego lub dwóch czynszów. Kasuje podwójnie. Czyli od najemcy i galerii. Przyjmując, że galeria płaci równowartość miesięcznego czynszu mamy w tym przypadku 30.000 złotych od głowy.

Biorąc to pod uwagę nie trudno zrozumieć dlaczego proponowane  są takie, a nie inne kwoty. Dziś dotyczy to w szczególności „nowych projektów” czyli nowych pasaży, galerii czy centrów handlowych.

Wariant 3.

W galerii handlowej jest człowiek, który odpowiada za „komercjalizację”.

Stawki jakie udało mi się ustalić to kwoty od 4000 złotych do ok.25.000 złotych miesięcznie dla dyrektora.

W niektórych przypadkach „człowiek od najmu” – z reguły o swojsko brzmiącej nazwie menager-do wypłaty dostaje premię.

Wariant 4.

Firma komercjalizująca „łapie” najemców na rzecz swojego pracodawcy w ramach umowy o pracę.

Są  to informacje źródłowe od ludzi, którzy w galeriach handlowych pracowali na różnych stanowiskach, a dziś wprawdzie wolą anonimowość, ale sam fakt, że dzielą się tymi informacjami jest bezcenny. Dla potencjalnych nabranych. Teraz już można zrozumieć skąd to nakręcenie, skąd to naciskanie, skąd te techniki manipulacyjne, skąd ten „optymizm” , te badania, dane i mapki.

download_20150622_214821

Wniosek: dziękuję tym, którzy zechcieli się podzielić tymi informacjami-dla innych. Warto o tych mechanizmach wiedzieć-przed podpisaniem umowy.

„Miodzio”-poradnik najemcy

Taki dostałem list. Tym razem z Kluczborka.

„Szanowni Państwo,

Właśnie zostałam wyrzucona z Galerii Miodowej w Kluczborku. W Kluczborku miałam bar fast food „Amercan Dream”, miało być tak pięknie, otwarcie, w grudniu 2013, też było głośne, ponieważ źle podłączyli nagrzewnice i była straż pożarna.

0011

Ten jedyny raz mi się udało, bo to oni zlecili firmie i to była winna zleceniobiorcy. Szybko się dowiedziałam, że nie mam nic do powiedzenia i że to nie jest moje, jak coś chciałam sama zrobić, czy zadecydować, przecież to jest moje, dostawałam odpowiedź ” nie nie jest”.  A przecież sama musiałam wszystko zrobić: architekt, murarka, elektryka, hydraulika, urządzenia sanitarne, drzwi przeciwpożarowe, witryna, roleta, okap, wszystko za moje pieniądze i plus jeszcze kaucja i reklamy na mój koszt, wyniosło ok. 120 000-130 000 zł. Żeby otworzyć punkt zadłużyłam się i nie mam z czego spłacać.

Ludzie byli w grudniu kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia, a później się skończyło, nawet w następnym roku przed świętami nie było już ludzi i tak codziennie. Nie miałam żadnego utargu, nawet były dni, że było 100 do 200 zł utargu, żywność też musiałam wyrzucać ponieważ zostawała. Nie miałam pieniędzy na czynsz i go nie płaciłam, nazbierało się chyba ok. 80 000 zł nawet nie wiem dokładnie, bo nie ogarniam tego już więcej.

 0025

Oddali już do komornika, który zajął wszystkie urządzenia. Wczoraj opuściłam lokal, zabrałam co mogłam, a to co zostawiłam jest warte więcej jak 80 000 zł i nie jest zajęte przez komornika, ponieważ chyba nie przypuszczał, że to ja płaciłam, a jeszcze jest kaucja.

Prosiłam o pomoc, o reklamę, tam nigdy nic nie było, raz w roku malowanie jajek (pół godziny, bo nie było chętnych), chciałam postawić reklamę na zewnątrz (taki stojak), na powieszoną nie było mnie stać. Odpowiedź: nie, bo to będzie źle wyglądać.

Administrator też nami się nie zajmował, wysyłał tylko swoich pachołków, bo śmierdzi, a sam przychodził raz w miesiącu po zestaw obrotów. Trzymali mnie przez prawie dwa lata, jak w więzieniu, podejrzewam, że nie mieli jeszcze drugiego durnego. Jestem psychiczne kompletnym wrakiem, funkcjonuje na tabletkach i jestem bankrutem, mam ponad 200 000 zł długu i nic nie mogę zrobić.

Dzisiaj mam oddać lokal, czy możecie mi poradzić co mam zrobić i co podpisać. Administrator powiedział, że mamy podpisać protokół, a to co ma być z tym co zostawiam, to do galerii, to nie jego działka”.

Dziękuję za list. Skontaktowałem się z panią. Rozmowa trudna. Jakich wiele. Daruję komentarz i wniosek. Byłem w tej galerii. Pusto. Tak trochę na peryferiach. Kluczbork jest małym miastem. Czynsze nie do zapłacenia. Szkoda. Ku przestrodze. Amerikan drim. Takie „miodzio”.

Spadł z kilku metrów-poradnik najemcy

Wypadek w Rybniku.

„9-letni chłopiec wypadł przez barierki i spadł ze schodów ruchomych w galerii handlowej Focus Mall w Rybniku (woj. śląskie). Dziecko spadło z wysokości kilku metrów. Trafiło do szpitala.

Jak poinformowała nas nadkom. Aleksandra Nowara z rybnickiej komendy, 9-latek po upadku był przytomny. Na miejsce wezwano karetkę, która zabrała go do szpitala.

Tam okazało się, że chłopiec nie ma żadnych złamań. Ma za to obtłuczenia. Prawdopodobnie jeszcze w niedzielę wróci do domu.

Upadek z kilku metrów.

Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 18 w centrum handlowym Focus Mall w Rybniku przy ul. Chrobrego.

– 9-latek razem z mamą jechał schodami ruchomymi do góry. W pewnym momencie dziecko wychyliło się zza barierki i spadło poziom niżej, zsunęło się na posadzkę – poinformowała nadkom. Nowara.

Jak dodała, chłopiec upadł z wysokości kilku metrów. Matka 9-latka była trzeźwa.

Policja zabezpieczyła monitoring w centrum handlowym, który pomoże ustalić, w jaki sposób dziecko wypadło z platformy”. (Źródło : tvn24.pl)

I powstaje pytanie kto zapłaci odszkodowanie.

Należy pamiętać, że galeria handlowa nie odpowiada ani przed klientami, ani najemcami za nic. Regulaminy są tak skonstruowane, że nikt nie ponosi winy za nic. I odpowiedzialności.

Poczekamy na rozwój wydarzeń. Wypadek jest o tyle istotny, że galerie masowo -na siłę-bo nie ma Klientów, przyciągają dzieci z rodzicami, szkoły czy przedszkola.

Jeszcze w minionym roku w Gemini Park w Bielsku-Białej wynajęto powierzchnie dla „koników”-takich podobnych do tych na biegunach.

Koniki były na prąd. Za kilka złotych dziecko mogło jeździć po pasażu. W regulaminie korzystania z zabawek były wszelkie możliwe zastrzeżenia, że w razie wypadku-winy nie ponosi właściciel, czy galeria handlowa. Koniki szybko zniknęły, bo nie zarabiały na siebie. Elektryczna kolejka też odjechała w siną dal.

Otis

Na zdj. piątkowy poranny remont ruchomych schodów w dworcogalerii krakowskiej. Nie działające schody to kolejny temat. W znanym mi przypadku odcianją Klientów od sklepów. Nikt się tym nie martwi. To nie jest problem zarządu.

Wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej należy pamiętać, że funkcje galerii handlowych zmieniły się z handlowych-na place zabaw. Może też istnieć zagrożenie, że za wypadek galeria spróbuje obciążyć najemców-w ramach opłat za części wspólne.

Warto w umowie zamieścić paragraf chroniący przedsiębiorcę, aby ten ostatni nie był ciągany po sądach. Warto też, aby szkoły i przedszkola przed wejściem do galerii handlowej dowiedziały się na jakich zasadach ubezpieczane są dzieci. I czy są.

 

W sobotę o 17.00 na żywo-poradnik najemcy

O zarabianiu. Można w różny sposób. Nie sądziłem jednak, że zarobimy-celowo podkreślam-my-na retailu.  W sobotę o godzinie 17.00 zapraszam na stronę internetową www.welife.tv

Co to jest i skąd się wzięło? Otóż producent filmu „Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych” jest szefem tego internetowego projektu. To taka telewizja publiczna w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Czyli, jeśli ktoś ma coś na jakiś temat do powiedzenia może założyć tam tematyczny kanał.

I taką propozycję dostałem od niego.

Aby raz w tygodniu prowadzić program na żywo, który później będzie dostępny w zmontowanej wersji jako film.  Zarobimy na odcinku 100 złotych. Kwota ta zostanie wpłacona na konto Stowarzyszenia i będzie to pierwsza symbolicznie zarobiona stówka.

W programie może uczestniczyć każdy po wcześniejszym zalogowaniu się każdy kto ma kamerkę. Jeśli nie-może posłuchać. Program będzie trwał do godziny w zależności czy znajdą się chętni do wymiany myśli czy nie. Nie zamierzam napierać przez godzinę non stop choć nie jest to awykonalne.

O czym będzie program? O retailu, o umowach, o konsekwencjach, o franczyzie (będziemy omawiać poszczególne „koncepty”, o bankrutach, o samorządowcach, o kasie, o polityce). Zresztą jako że będzie to program na żywo to w zasadzie pewnie i inne tematy się pojawią.

Nie chcę się określać jak długo będzie w sieci i na którym odcinku skończymy, ale być może retail zrozumie, że jeśli  nie zmienią zasad to jesteśmy w stanie skutecznie przestrzegać przedsiębiorców i przyczyniać się do wyludniania galerii handlowych i centrów handlowych w Polsce. Zaznaczam też, że to nie będzie pyskówka.

Dlaczego teraz?

Kilka dni temu otrzymaliśmy KRS i rozpoczynamy działalność gospodarczą. Więcej na ten temat przy innej okazji.  Chcę tez zapewnić, że przyjmuję wszelkie rady, sugestie, podpowiedzi dotyczące tego co dalej.

Niemniej jednak propozycja, abym podjął współpracę z panem Stonogą odpada. Nie wchodząc w  szczegóły próbuję sobie wyobrazić napad. Pobicie. Do kogo wówczas dzwonimy? Do Stonogi czy na policję? Jestem zdania, że wszystko ma swoje granice werbalne i pojechać po betonie żargonem mogę sobie w gronie znajomych.

Nie koniecznie na blogu, nie koniecznie na fejsie i nie koniecznie na youtube.com. Bo mnie „popularność” nie kręci. Nie podnosi własnego „ego”.  

Pomimo, że do dziś mieszkanie mojego ojca (został znaleziony martwy w grudniu w swoim mieszkaniu) jest zaplombowane, pomimo tego, że zrobiłem z wybitnym technikiem kryminalistyki  „oględziny” po „oględzinach” i niestety-wyszło katastrofalnie. Czyli sprawdziłem jak policja zabezpieczyła ślady. Trzymam jednak nerwy w tej sprawie na wodzy i kiedyś to opiszę. Na razie jednak „śledztwo trwa”-dlatego nie będę robił dymu na cały kraj a wierzcie mi, że ten temat byłby wodą na młyn dla Stonogi w kontekście jego „walki” z policją. Wszystko ma granice. Nawet frustracja na pracę niektórych funkcjonariuszy i prokuratury i numeru 112.

Jak się okazuje można m.in. zabezpieczyć do zciągnięcia linii papilarnych kubek zapominając  zabrać do zbadania odłamane ucho…

Na koniec coś pozytywnego.

Pamiętacie żebraka ze Stawowej? Pana Bogusia? Jest bohaterem reportażu w piątkowej Gazecie Prawnej. Kapitalny tekst. Polecam. Autorka Mira Suchodolska znana jest z drążenia i skuteczności. 

To nieprawdopodobna historia o człowieku i ludziach, którzy w Katowicach wstali zza biurek i ruszyli do niego z pomocą materialną, prawną, każdą. Niesamowite. Straż Miejska, policja. Wszyscy. I o to chodziło.  Życie pana Bogusia-się zmienia. Również dzięki niektórym Czytelnikom tego bloga. I na zakończenie ciekawostka. Pan Boguś ze swoim psem oswoił 18 wróbli. Kiedy je woła po imieniu (!)-przylatują na jedzenie. Nie dość, że sam nie ma to jeszcze wróblom organizuje jedzenie. Więcej w dzisiejszej Gazecie Prawnej.

img_9679

Foto: Mirosław Noworyta

Czy to nie jest fajne?Mnie się podoba. A dla przypomnienia dla Czytelników wykopu i fejsa podaję raz jeszcze namiary na pana Bogusia.

img_974611

Foto: Mirosław Noworyta

Bogusław Rychter

ul.3 maja 11/25

40-096 Katowice

Tel.: 691 274 375

Potrzebne są książki, ubrania i jedzenie. 

Zadzwonił do mnie pan Boguś.

-Ja się tam nie znam na tym wszystkim na tym internecie. Niech pan podziękuję tym ludziom z internetu, pani Mirze i ktoś coś mówił, że gdzieś tam wykopali czy coś. Niech pan tym ludziom podziękuje. Byli z urzędu marszałkowskiego, ośrodka pomocy społecznej. Czuję się jak prezydent!-powiedział mi przed chwilą żebrak ze Stawowej. Więc przekazuję raz jeszcze podziękowania w jego imieniu.

P.S.
Dla przypomnienia odsyłam do wpisów: Kamil Durczok i żebrak oraz Kamil Durczok i żebrak – cz. 2