Osobiste S.O.S-poradnik najemcy

Osobiste S.O.S

Co oznacza słowo „crisis”?

Drinki rozcieńczone w All Inclusive

Drugi dzień kwarantanny, a na zewnątrz przepiękna pogoda. Świeci słońce, jest ciepło, a gdzieniegdzie spacerowicze łapią promienie słońca. Po tej nie zimie świat się naturalnie budzi do życia. Rok temu wiosna była inna, jak zawsze pełna optymizmu i poczucia świeżości. Tym razem też jest poczucie świeżości w przyrodzie. Nadszedł jednak realny problem.

Niewyimaginowany. Rozmowę przeprowadziłem dziś przed południem z psychologiem Leszkiem Mellibrudą. Od lat związany z biznesem, szkoleniami, konferencjami, wykładami- ale nie tylko. Jest też terapeutą, który pomaga innym w znoszeniu różnych życiowych kryzysów.  A one są przeróżne.

Bywa też, że nierzadko  słowo „problem” jest nadużywane.  Kiedyś Zbigniew Boniek rzucił na twetterze, mniej więcej coś takiego-„wy to macie zawsze jakiś PROBLEM, a jaki to problem???”

Rzeczywiście słowo problem odmieniane bywa we wszystkich przypadkach. A to łóżko w Egipcie skrzypiało, a to drinki rozcieńczone (za dużo wody, za mało whyskey) w All Inclusive, parawany nad Bałtykiem to też problem i ryba niedosmażona to też problem i kierowca ubera przyjechał o kilka minut później to też problem. Full „problemów”.  „Wszędzie problemy”. Kasjerka w Biedronce zarabia więcej od nauczyciela-problem, nie ma podwyżek-problem, wsparcie dla rodzin-problem, ściganie mafii-problem,sądy-problem, forma Krzysztofa Piątka-problem. Łańcuch problemów, które znajdują ujście w sieci sfery publicznej. 

I te „problemy” generują całą gamę nowych odmian depresji i jeszcze dłuższą listę medykamentów , które mają rozwiązywać „problemy” i rozładować napięcie nerwowe. Psycholog jest od tego, aby spojrzeć z boku i pomóc żyć lub znaleźć drogę wyjścia w trudnej sytuacji. Tak w telegraficznym skrócie na tym m.in. polega jego rola.

Dziś rozmawiamy o realnych trudnościach, które zasługują na określenie problem w którym znalazło się wielu z nas. Jest to nowa sytuacja, wyjątkowa i nieporównywalna z innymi.

Być może „problem” to zbyt mało powiedziane niemniej jednak komplemantarnie możemy użyć słowo: kryzys.

Co oznacza słowo greckie „crisis”? Z wykładów języka greckiego wiele lat temu zapamiętałem, że kryzys po grecku znaczy rozwój. Nie wiem dlaczego zapamiętałem to właśnie słowo, wydawało się nielogiczne- może dlatego.  Na etapie pisania książki „Kiedy odchodzą…” postanowiłem się upewnić, czy, aby pamięć mnie nie zawiodła i sięgnąłem do źródeł – po poradę do znajomego doktora-wykładowcy języka greckiego. Okazało się, że źródłosłów słowa crisis ma inne znaczenie, ale czasownikowe crimen-oznacza rozwój. 

Czyli w punkt. Bo rzeczywiście jeśli człowiek ląduje na ulicy, bo np. jest heroinistą to może od tego dna w które uderzył-odbić się w górę, bo na dole jest już tylko dno. Opisywała to w latach 80. Christiane F. w bulwersującej książce „My dzieci z Dworca ZOO” czy Łukasz Grass w książce „Najlepszy”.

I o tym kryzysie rozmawiam z dr Leszkiem Mellibrudą.

Jak się w tej sytuacji „ustawić”?

Dr Leszek Mellibruda: Sam scenariusz kryzysowy- nie wystarczy. Zacząłbym od scenariusza realistycznego czyli od rzetelnego policzenia strat w czasie czyli na tydzień, na miesiąc, na dwa kwartały.

Sugerowałbym przygotowanie takich trzech bilansów. Następnie warto rozpisać sobie co mogę zrobić po miesiącu, dwóch i trzech. Należałoby rozważyć już po miesiącu czy mogę robić cos innego niż do tej pory czy pozostać przy tym co robiłem, czy pożyczać pieniądze a jeśli tak to od kogo, czy spieniężać majątek czy też nie. Warto postawić sobie pytanie czy i co mogę zmienić w tej nieodległej przyszłości. Należy rozważyć czarny scenariusz również czyli ile realnie stracę i czy będę w stanie te dziury załatać. Należy przeliczyć ile konkretnie pieniędzy może mi brakować i na co.

Analizowałbym to w dwóch obszarach: oszczędnościowym (niezbędne minimum) i realistycznym (czynsze, wynagrodzenia, koszty stałe). Nazwałbym to bilansem zmartwienia. Kolejny wariant optymistyczny powinien obejmować 2-3 tygodnie przestoju i w jaki sposób te straty pokryję.  W wariancie nowych działań w nowych obszarach muszę przeliczyć ile „to nowe” będzie kosztowało i kto może mi pomóc (kredyt, pożyczka prywatna, zastaw).

Dwa pierwsze warianty to nie jest kwestia chęci-to jest przymus czyli przedsiębiorca musi to zrobić. Wnioskiem powinno być to co się wiąże z działaniem, akcją. Jest to też faza walki w jakich dziedzinach podejmiemy decyzję. Przedsiębiorcy myślą dalekosiężnie, ale rzadko. Scenariusze są rzadkością. Działania są z reguły szybkie, nastawione na sukces i szybkie załatwianie sprawy.

Ważne są działania dla naszej psychiki, dla naszej odporności psychicznej. Co z tego że znajdziesz rozwiązanie, ale tego nie przeżyjesz?  Moim zdaniem należy wprowadzić  osobiste S.O.S –czyli Sen, Odżywianie, Spacer-możesz zacząć od ostatniego. To może być też czas zastanowienia nad tym, co w tym czasie ciągłego pędu-może nam gdzieś uciekło”.

Świat na skraju przepaści

List z UK

Nakichają na premiera

Najpierw retailvirus, potem emigracja

„Media całej Europy od jakiegoś czasu nie informują nas o niczym innym jak o COVID-19. Jest to zrozumiałe patrząc na skalę pandemii, która dotknęła cały świat i sieje śmiertelne żniwo.

Od niecałych 5 lat mieszkam w Anglii. Jak każdy pojechałem za pracą, za lepszym życiem. Powrotu do Polski przed wiekiem emerytalnym nie planuję, a przynajmniej do dzisiaj nigdy o tym nie pomyślałem. Jednak wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że po raz pierwszy od wyjazdu zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno za kraj stałego pobytu wybrałem kraj rokujący na przyszłość.

Codziennie oglądam polską TV i śledzę wydarzenia z kraju. Z jednej strony czuje strach i obawy o bezpieczeństwo swoich bliskich, którzy są w kraju, a z drugiej do szpiku kości przeszywa mnie strach o nasze bezpieczeństwo. W czasie, kiedy w Polsce jesteśmy świadkami ogólnonarodowego zrywu mającego na celu ocalenie jak największej ilości Rodaków, tutaj w najlepsze zabawa trwa. Zabawa, która w mojej ocenie przyniesie śmiertelne żniwo.

W czasie kiedy w całej Europie odwołuje się wydarzenia sportowe tutaj jeszcze kilka dni temu (Piątek 13.03.2020) odbywały się największe w kraju wyścigi konne. Nie zostały odwołane, nie odbyły się bez udziału publiczności.

Cheltenham Racecourse 13.03.2020

Przez miasto liczące około 120.000 mieszkańców w ciągu kilku dni wyścigów przewinęło się drugie tyle „turystów”. Żadnych, absolutnie żadnych środków bezpieczeństwa.

Co ciekawe w tym samym okresie czasu rozpoczął się szturm na supermarkety. Towar wymiotło w 24 godziny. W sobotę próbowałem kupić kilka najpotrzebniejszych produktów: dwa mydła w płynie, środek dezynfekujący żeby w trasie (pracuje jako kierowca) zdezynfekować dłonie, kilka rolek papieru toaletowego, pół kilo piersi z kurczaka. I dupa. Nie było nic.

Ludzie w niedowierzaniu stali w alejkach i robili telefonami zdjęcia. Ale skoro nie było szans kupić żadnego z produktów po które przyjechałem to jak szybko wszedłem, tak szybko opuściłem sklep.

Te zdjęcia ze sklepu, które Wam pokazuje to przypadek bardzo delikatny. Jeszcze tego samego dnia zobaczyłem w TV zdjęcia z Londynu. Kolejki do Costco w Londynie zaczynały się na zewnątrz – to tak jak w Polsce stałbyś z wózkiem w 200 metrowej kolejce tylko po to żeby wejść do marketu – nie wspominając o tym co się dzieje w środku. Więcej możecie zobaczyć tutaj: https://www.newsflare.com/video/344031/other/newsflare-edit-panic-buying-due-to-coronavirus-at-an-asda-in-east-london-at-1130pm-at-night

Kolejny fakt, który mnie przeraża to nastawienie Brytyjczyków do samej pandemii. Moja „druga połowa” pracuje jako baristka w kawiarni. Lokal oczywiście jest nadal otwarty 7 dni w tygodniu bez żadnych restrykcji. Co z tego, że na każdym stoliku leży żel do dezynfekcji, jeśli nikt z Klientów go nie używa. Puby i restauracje w weekend pękały w szwach. Nawet Polska knajpa w naszym mieście nie odwołała imprez i w weekend publikowała na facebooku filmiki z imprezy.

W mojej opinii przy takim nastawieniu samych Brytyjczyków i polityce rządu w tym zakresie Londyn za kilka tygodni stanie się dokładnie tym samym, czym dzisiaj są północne Włochy – będzie największą na Wyspach Brytyjskich kostnicą.

No właśnie co robi rząd UK? Dobrze się chwyćcie, bo jeśli czytacie to będąc w Polsce to można spaść z krzesła. A więc po pierwsze jeśli masz objawy choroby pozostań w domu. Na 7 dni kwarantanny i leczenia w domowych warunkach. O teście na obecność wirusa możesz tylko pomarzyć. Czym się leczyć? Oczywiście Paracetamol na zbicie gorączki. Jeśli po 7 dniach nadal jesteś chory, Twój stan zdrowia się pogorszył wtedy możesz skontaktować się z infolinią publicznej służby zdrowia.

Informacja o postępowaniu w razie COVID-19

Strategia gabinetu Borisa Johnsona przewiduje „kontrolowane zarażenie” 80% ludności po to aby mieszkańcy nabrali zbiorowej odporności na wirusa. Decyzja co najmniej przerażająca patrząc na Włochy czy Hiszpanię. Co ciekawe oglądając dzisiejsze wystąpienie premiera prześledziłem komentarze i reakcje ludzi: jest jak z Brexitem – mniej więcej 50/50. Połowa ludzi chwali go za te decyzję, druga połowa wyzywa od najgorszych, że to co robi to kontrolowana eksterminacja ludzi starszych i chorych, że to jego sposób na uleczenie publicznej służby zdrowia.

Nie wiem kiedy, ale na Facebooku ktoś stworzył wydarzenie: „przyjdź pod siedzibę Premiera aby zarazić go COVID-19”.

Screen z wydarzenia na Fb

Liczba osób, które dołączają do wydarzenia rośnie lawinowo – tak jak liczba osób zarażonych na terenie Wielkiej Brytanii.

Źródło: https://www.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html#/f94c3c90da5b4e9f9a0b19484dd4bb14

  • 11.03.2020 – 83 osoby,
  • 12.03.2020 – 139 osób,
  • 13.03.2020 – 207 osób,
  • 14.03.2020 – 264 osoby,
  • 15.03.2020 – 330 osób.

Na chwilę chciałbym jeszcze na moment wrócić do działań podjętych w Polsce. Zaraz po ogłoszeniu zamknięcia granic na lokalnych polskich grupach w UK rozszaleli się „Janusze biznesu”. Co chwile pojawiały się nowe ogłoszenia, jak to Janusz jeden z drugim zawiozą vanem do Frankfurtu za super promocyjną cenę 200-300 funtów za osobę.

Oczywiście pod postem zaraz polała się fala mięsa i rozpętała totalna gówno-burza, więc informacja o cenie szybciutko zniknęła. Tutaj akurat to było 200 funtów za przyjemność podróży w 7-osobowym vanie.

Mam nadzieję, że w Polsce jesteście bardziej solidarni. A patrząc na informacje w TV tak jest: ludzie szyją maseczki dla szpitali, młodzi organizują pomoc w zrobieniu zakupów dla seniorów. Po raz kolejny Polacy pokazali że w chwilach zagrożenia potrafią się zjednoczyć. Trzymam za Was kciuki, i o to samo proszę Was – wierzcie mi lub nie – jesteśmy w dużo, gorszej sytuacji”.

P.S. List Michała przyszedł dzisiaj. Był galernikiem w „stopniu” kierownika sklepu dawno zarżniętego przez retailvirusa czyli upadłej w ghych sieci Vobis.

Warszawa rozważa zawieszenie czynszów-poradnik najemcy

Najemcy przy ulicach czekają na decyzję

Decyzja zapadnie w najbliższych dniach

Deklaracje telefoniczne nie mają mocy

Podczas konferencji prasowej prezydent Warszawy zapowiedział, że najemcy lokali miejskich, gdzie prowadzona jest działalność gospodarcza mogą spodziewać się decyzji dotyczącej zawieszenia ich spłaty w najbliższych dniach.  

Decyzja jeszcze nie zapadła. Na ten moment najistotniejsze są działania dotyczące zabezpieczenia szpitali i ochrony mieszkańców.  Z wypowiedzi  Karoliny Gałeckiej- rzecznika prasowego stołecznego ratusza wynika, że miasto rozważa taką formę pomocy wobec firm które płacą czynsze do miasta.

Można spodziewać się zawieszenia czynszu czasowo za miesiąc marzec-nie wykluczone, że dłużej.

W jednej z gh zarząd telefonicznie poinformował galernika o tym, że za „zamknięte” dni gh nie będą pobierały czynszu od galerników. Sugerowane jest przedłożenie tych deklaracji na piśmie, a nie telefonicznie. Tego rodzaju „informacja” nie ma żadnej mocy prawnej. Zatem jeśli dziś rozmawiacie o czynszach to wszystko należy przelać na papier.

Tymczasem pojawiają się nowe informacje w sprawie pomocy

https://www.money.pl/gospodarka/emilewicz-o-zalozeniach-specustawy-przypomina-ze-teraz-priorytetem-jest-solidarnosc-6489441781086337a.html

– (…)rozszerzamy mechanizm pomocy de minimis przez podniesienie limitów kredytowych dla małych firm. Gwarancje BGK de minimis dla firm wzrosną do 80 proc. kwoty kredytu. Obecnie ich poziom to 60 proc. MF już przygotowało projekt rozporządzenia w tej sprawie. Wsparcie skierowane będzie do MŚP ze wszystkich branż. Według szacunków możliwe jest udzielenie 40-45 tys. gwarancji dla 18 tys. beneficjentów rocznie. Gwarancje de minimis umożliwią uruchomienie akcji kredytowej dla MŚP w kwocie ok. 12 mld zł rocznie.

Raty częściowo zawieszone-poradnik najemcy

Raty częściowo zawieszone

Inne banki zapowiadają wsparcie

Duży franczyzodawca pracuje nad pakietem pomocowym

https://next.gazeta.pl/next/7,173953,25792799,koronawirus-pierwszy-bank-w-polsce-umozliwia-odlozenie-splaty.htmlhttps://next.gazeta.pl/next/7,173953,25792799,koronawirus-pierwszy-bank-w-polsce-umozliwia-odlozenie-splaty.html

„Pierwszy swoją decyzję już zakomunikował mBank. Instytucja poinformowała, że już od poniedziałku od godziny 16:00 umożliwi każdemu klientowi indywidualnemu oraz małym i średnim firmom odłożenie spłaty raty kapitałowej kredytu aż do pół roku. Dotyczy to wszystkich kredytów spłacanych w ratach, m. in. gotówkowych, hipotecznych czy firmowych. Cały proces będzie można przeprowadzić on-line, w systemach bankowości internetowej banku”.

To pierwszy bank, który zawiesza częściowo spłaty rat.

Jeden z największych franczyzodawców restauracyjnych w Polsce na ten moment w nieoficjalnych rozmowach rozważa potężne wsparcie dla franczyzobiorców. Szczegółów jeszcze nie znamy niemniej zarząd rozumiejąc sytuację pilnie pracuje nad planem ratunkowym-pakietem pomocowym. W momencie otrzymania szczegółowych informacji dla franczyzobiorców przekażę o którą markę chodzi. Nie można wykluczyć, że inne firmy sprzedające franczyzę również wdrożą procedurę kryzysową i mechanizmy wsparcia dla franczyzobiorców.

Ta sytuacja może być szansą dla uzdrowienia sytuacji w tych sieciach w których dochodziło w ostatnim czasie do napięć. Okazuje się, że „pływamy na jednej łajbie” i teraz koła ratunkowe będą niezbędne. To może zmienić relacje na lepsze, pozwolić na to, aby usiąść do stołu i wypracować kompromisy, które pozwolą przetrwać w tym trudnym czasie.

Pomoc publiczna dla firm, postulaty i propozycje-poradnik najemcy

Pomoc dla firm jest kwestią czasu

Apel o zmniejszenie biurokracji

Kancelarie prawne przestawiają się na pracę zdalną. Przez internet on- line bez wychodzenia z domu. Biorąc pod uwagę zapowiedzi profesorów zajmujących się tematami zakażeń, wirusów i chorób – ta wymuszona przerwa może potrwać dłużej niż dwa tygodnie.

Zapowiedzi są różne więc zostawmy to biegowi zdarzeń na które nie mamy wpływu. I skupmy się na działaniach mających na celu pomoc tym, którzy coś robią na własny rachunek.

– Dlatego proponuję aby na 6 miesięcy wprowadzić dobrowolność opłacania składek 
na ubezpieczenie społeczne przy pozostawieniu obowiązku opłacania składki zdrowotnej.
Zgłoszenie chęci skorzystania z tej formy pomocy państwa odbywałoby się poprzez zwykłe zgłoszenie do ZUS za pomocą poczty lub drogą e-mailową. W przypadkach tak ekstremalnych jak pandemia nie możemy sobie pozwolić na biurokrację – liczy się czas i szybki rezultat – podkreśla Abramowicz.

https://innpoland.pl/158525,koronawirus-zagraza-firmom-rzecznik-msp-proponuje-zawieszenie-skladek-zus?fbclid=IwAR0eP8FwkR41JIJyiRm1RoqBth_Di-OLm9m-GFDTQksj65qNbkJ5OicyedU

Swoje postulaty zgłasza Związek Przedsiębiorców i Pracodawców:

W zakresie gospodarki najważniejsze wydaje się:

  1. Nie dopuszczenie do masowej upadłości firm.
  2. Zachowanie zdolności odtworzeniowej działalności firm.
  3. Zachowanie miejsc pracy.

Kluczowe rzeczy do zrozumienia przez rząd wydają się następujące:

  1. Rozróżnienie problemów różnych działalności gospodarczej – przede wszystkim sektora mikrofirm i małych firm oraz średnich, co rząd zbiorczo określa MSP, a do obecnej rzeczywistości średnio to przylega.
  2. Określenia czasu wsparcia – I etap powinien obejmować czas do końca maja. Jeśli to tego czasu nie uda się opanować pandemii – zaczynamy już mówić o gospodarce typu wojennego.
  3. Dyscyplina finansowa. Rząd nie powinien szastać pieniędzmi, bo nie ma pewności, że do końca maja się to skończy. Jak się nie skończy – ilość potrzebnych pieniędzy będzie gigantyczna.https://wei.org.pl/article/pomoc-publiczna-dla-firm-w-czasie-zarazy/?fbclid=IwAR3tXMVGfj0xZhx-FeH7fgOcLKOYvAPcLytUVdbCo8qV5r7_5O8CiwyCzgA
  4. https://wei.org.pl/article/pomoc-publiczna-dla-firm-w-czasie-zarazy/?fbclid=IwAR3tXMVGfj0xZhx-FeH7fgOcLKOYvAPcLytUVdbCo8qV5r7_5O8CiwyCzgA

Zatem czekamy na rozwój wydarzeń na które nie mamy wpływu. Pomoc publiczna będzie uruchomiona.

Pisz na maila: oson@vp.pl

Nie czekać, aż będzie za późno-poradnik najemcy

Adwokat Tomasz Henclewski:

-Wprowadzone ograniczenia  niewątpliwie spowodują duże straty finansowe zarówno najemców jak i galerii handlowych. Epidemia stwierdzona rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r., (Dz. U. poz. 433) ma charakter siły wyższej w rozumieniu przepisów prawa polskiego. Najemcy z pewnością nie będą w stanie płacić czynszów oraz opłat wspólnych, przy zamkniętych lokalach.

Na nieszczęście najemców w umowach najmu Galerie często zabezpieczają się na wypadek powstania siły wyższej i przerzucają cały ciężar i ryzyko kryzysu na najemcę.

Takie zapisy mogą nie być zgodne z prawem i gdyby powstał spór na tym tle, Sąd odmówiłby racji Galerii.

Najemcy ze względu na podpisane weksle czy akty notarialne muszą działać szybko.

Jedną z potencjalnych szans Najemców jest art. 3571 k.c. zgodnie z którym, „jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym”.

Uważam, że w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie jak najszybciej usiąść i rozmawiać ze sobą. Galerie z bankami, a najemcy z galeriami. Jeśli żadna z tych stron nie zachowa się elastycznie stosowanie do sytuacji, to będziemy mieli falę upadłości i bankructw. Również galerii. Nawet jeśli sklepy zostaną otwarte za miesiąc lub dwa, to najemcy nie odrobią długów, kolekcje wiosenne się nie sprzedadzą, a ozdoby Wielkanocne będą musiały poczekać na kolejny rok.

Rekomenduję jak najszybciej skontaktować się z prawnikiem. Większość z nich pomimo zagrożenia epidemiologicznego pracuje zdalnie, zachowując gotowość szybkiej reakcji.

Adw. Tomasz Henclewski

www.henclewskiwyjatek.pl

www.najemcawgalerii.pl

Książką w rozedrgane myśli-poradnik najemcy

Nadchodzi trudny czas. Wyjątkowy. Decyzja rządu o częściowym zamknięciu galerii handlowych jest decyzją słuszną. Zachowanie niektórych zarządów gh- skandaliczne. Od rana napływają informacje o dezinformacji wobec galerników. Śmieciowe podejście do nich polega na tym, że nie ma maili do galerników z informacjami dotyczącymi jak to ma teraz wyglądać. Zespoły pracowników żegnają się z pracodawcami nie wiedząc co przyniesie przyszłość. Czy wrócą jeszcze do pracy po przerwie, która nie wiadomo jak długo potrwa?

Jakkolwiek to nie zabrzmi brutalnie- to jest pewien koniec czegoś czego się nie spodziewaliśmy. Skala zadłużeń dziś jest nie do przewidzenia, bo te długi i tak sięgają dziesiątek tysięcy złotych na „głowę”. Postawa niektórych firm zarządzających nie dziwi. To norma. Standard. „B2B”. Dziesiątki tysięcy firm, pracowników … Pozostaną w domach w obawie o przyszłość. Jak do tego podejść?

Możemy przyjąć różne scenariusze. Skupmy się teraz na jednym. Pozytywnym. Galernicy są zadłużeni, umowy na różny czas. Dla niektórych ta sytuacja może być szansą i podywagujmy chwilę na ten temat. Załóżmy, że pomimo wszystko w sektach czasami do głosu dochodzi głos rozsądku i zaklinanie rzeczywistości już nie zadziała. Może dojść do masowego wyjścia z gh najemców bez względu na wszystko. Na długi, umowy, paragrafy. I to może być szansa na to, aby postawić swoje warunki. Umorzenia długów, zawieszenia spłat czynszów.

Na ten scenariusz warto postawić.

Może faktycznie ten „stan nadzwyczajny” doprowadzi do tego, że przestaniecie być traktowani jak śmieci? Jestem w stanie wyobrazić sobie masowe wyjścia z galerii handlowych nie na podstawie horoskopów. Twardych danych. Od rana trwają konsultacje kancelarii prawnych w całej Polsce z galernikami. Jeszcze dziś pojawi się tutaj tekst jednej z najlepszych kancelarii prawnych w Polsce dotyczący tego co robić w tej sytuacji. Temat dotyczy dziesiątek tysięcy firm w Polsce i ich pracowników. Poszukajmy jakiegoś światełka w tunelu dla innych – choć każdy gdzieś tam ma swoje sprawy.

A zanim przyjdzie ten tekst z kancelarii prawnej polecam inną lekturę. Nie dołująca. Wzmacniająca. Świetna. Nie tylko dla galerników.

Bazarki reaktywacja?

Internet zalewa fala zdjęć z pustymi półkami w niektórych sklepach i zapewnieniami największych sieci, że dadzą radę obsłużyć klientów. I to są dobre wiadomości pośród wielu różnych. Jedzenia nie zabraknie.

Kto by pomyślał w minionego Sylwestra, że takie tematy zdominują przestrzeń wirtualną i realną?Czy jeszcze w styczniu zastanawialiśmy się nad tym? Żyliśmy czymś innym. I to się zmieniło-dla większości z nas. W mniejszym lub mniejszym stopniu w jakiś sposób dotyczą nas sprawy ważne. Zamierzam stosować się do zaleceń i wlać trochę optymizmu, którym tchnie…bazarek. Taki zwyczajny, pospolity, niemodny. Nie cool. Pomimo to przetrwał zawieruchę w trudnych czasach. Zatem idziemy na spacer zobaczyć co tam słychać?

Bierzemy małą torbę i sprawdźmy zatowarowanie.

Godzina 13.00 Warszawa, Bazarek Sadyba
Ryby wg uznania
Coś na ząb


Taki mix


Pięcioosobowa „kolejka”
Makarony wg gustu
Coś na słodko
A na zakończenie coś na „kolorowo”. Idzie wiosna

Reasumując bazarki są gotowe na przyjście klientów. Nic nie brakuje. I brakować nie będzie. Kury, kaczki, gęsi, mięsa full, jarzyn owoców tyle, że wystarczy i do Wielkiej Nocy. I nie ma tłumów, wielkich koszy, kolejek. Tak na luzie. Fajnie, że przetrwał.

„Ukoronowani”-poradnik najemcy

Retail nie zna zagrożenia dla zdrowia klientów i pracowników zatrudnionych w gh. Stąd też trudno oczekiwać zamknięcia tych budynków „odgórnie” skoro centrala jest np. w Republice Południowej Afryki. To „prezydent” korporacji jest decydentem. Galernicy w zasadzie strat nie liczą, a jedynie rosnące długi. Z wyłączeniem jedzenia i produktów szybko zbywalnych.

Zadłużenia szybują w związku z pandemią koronawirusa. Zabezpieczenie dla zdrowia  klientów jest żadne- retail nie jest przygotowany na nagłe zdarzenia takie jak to z którym dziś mierzy się świat. To co przez lata miało być siłą- ostatecznie poniosło druzgocącą porażkę. Niby klient jest najważniejszy, niby to „jego potrzeby” są na pierwszym miejscu, realnie jednak klient się nie liczy. Jest numerem, pinem, portfelem i banknotem.

Ewentualnie sztucznym tłumem, tłuszczą i bezwładną masą. Kogo w RPA obchodzi jakiś tam wirus w Polsce? Stąd też zrozumiała jest walka o zamknięcie kościołów- w walce z koronawirusem-w trosce o zdrowie ludzi. W przypadku retailu i dworcogalerii handlowych-ta „troska” -nie działa. „Prezydent” w RPA, Paryżu czy Londynie (siedziby Funduszy Inwestycyjnych) jak i w wielu innych metropoliach na świecie-jest od liczenia czynszów, a nie ilości potencjalnych zgonów, zakażeń i kosztów ponoszonych przez rządy.

Gh są wylęgarnią chorób i doskonałym miejscem do ich przenoszenia. Niemniej jednak-pozostaną otwarte-dla „dobra klientów”. Pracownicy się nie liczą. To masa- nie ludzie.  

Co to oznacza dla galerników? Symboliczne zgaszenie światła. A dla pracowników? 12 h stania i czekania, aż wybije 21.00.

Smutne to i jakoś nie trzyma się przysłowiowej „kupy”. Retail to pogarda dla ludzi, jest kwintesencją i „ukoronowaniem” stosunku do ludzi.

Stąd też istotne są deklaracje rządu o wsparciu dla firm i zadziwiające „milczenie owiec” czyli organizacji rzekomo zajmujących się wsparciem MŚP.

https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/6461288,koronawirus-daniel-dziewitt-przeliczeni-galerie-handlowe.html?fbclid=IwAR3COSvgBwyGDGgrs0sU1FmLcaoLis_rC9qx33_ZTTRguhkwlBqraSK9SHo

Deklaracje mogą mieć znaczenie w przyszłości. Dziś strat nie policzymy i nie ma sensu „wyświetlanie filmów” katastroficznych w głowach. Ta ostatnia teraz jest ważna. Aby nie dać się zwariować, jednocześnie przestrzegając zasad płynących od autorytetów. Nie narażać siebie i innych.

I pytanie jak sobie radzić w sytuacji zwiększonego stresu, poczucia niepokoju i zagrożenia? Nie wiem jak Ty sobie z tym radzisz, a może nie masz żadnych obaw o przyszłość- niemniej jednak gdybyś miał kryzys to sięgnij po tę książkę.

„Każdego dnia musimy przestrzegać dziesięciu tysięcy przykazań wynikających z dziesiątków tysięcy życiowych sytuacji; W tym sensie można śmiało powiedzieć, że (…)to odpowiedź na duchowe potrzeby współczesnego człowieka”.

„Szambo” znowu wystrzeliło-poradnik najemcy

Czy żabce puszczają nerwy? Trudno o inną interpretację w reakcji po publikacji Gazety Wyborczej i zarzut dla autorki- że jest nierzetelna.

Spróbujmy uporządkować ostatni miesiąc.

Czyli wróćmy do 20 stycznia i emisji programu Warto Rozmawiać Jana Pospieszalskiego. Po raz pierwszy na otwartym forum publicznym, bez zmienianych głosów, kominiarek na głowach, anonimowych franczyzobiorców temat został przedstawiony.

Dziesiątki milionów złotych strat i długów w US i ZUS ludzi, którzy skorzystali ze sprawdzonego know how w gh- czy przy ulicach-na fitnessach czy spożywce, na wegańskim jedzeniu czy dżinsowych portkach.

Nie wystąpili w programie hodowani „ludzie sukcesu” ani założyciele piramid finansowych, budowanych za pieniądze inwestorów-no bo mamy tajemnice. W programie wystrzeliło szambo, przez lata zatykane procesami, prokuratorami, karami i zastraszaniem ludzi.

Przypomnę, że jestem w posiadaniu wielu umów franczyzowych, kolejnych listów i faktur.  Zatem możecie przyjąć, że te umowy są, faktury też.  I kolejne sieci franczyzowe, które dołączają do łańcucha oszukanych.

Aby nie robić na razie niepotrzebnego zamieszania poczekajmy na to, co miało wyniknąć ze spotkania w Ministerstwie Sprawiedliwości w obecności wiceministra Michała Wójcika. Do tego spotkania doszło w dniu 11.02. Trwało dwie godziny. Nieistotne na razie są wrażenia uczestników po nim i okoliczności usunięcia z listy zaproszonych gości – prawników. Odwołani zostali z listy o 16.30 dnia poprzedzającego spotkanie. Było to zaskakujące. Kto wie więcej od prawników? Kto może przygotować projekt regulacji? Byli żabkowicze pracujący w Niemczech odrabiający tam kwoty nie do odrobienia?

Jeden z nich prowadził trzy sklepiki, dług-pół miliona złotych, drugi pięć sklepików-dług też prawie pół miliona złotych. Jesteśmy wciąż w kontakcie. Tak na wszelki wypadek. Ludziom tym jest wszystko jedno.

Po programie zgłosiła się kobieta-żabkowiczka 60+, bezdomna- zdiagnozowana depresja. Kilkadziesiąt tysięcy długu w US i ZUS i Święta spędzane w psychiatryku. Ma te dokumenty. Bite cztery godziny rozmowy w Warszawie i historia kobiety, która miała czelność w 2009 roku pojechać do kancelarii prawnej na konsultacje w sprawie wycieku pieniędzy z systemu z którego wychodziła strata i rosnące zadłużenie. Chciała skrzyknąć ludzi do działania. Za to odebrano jej dwa nierentowne punkty. Łudziła się, że będzie lepiej. Dziś opiekuje się 93 latką w Warszawie. Ma jedzenie, wynagrodzenie i dach nad głową. Zgodziła się pod nazwiskiem mówić o tym, w sejmie, wszędzie. 

Wróćmy do spotkania w Ministerstwie. Zakończyło się sugestią, że ktoś ma zrobić coś- czyli sprawdzić, przyjrzeć się regulacjom w innych krajach. Można przyjąć, że był to rodzaj wysłuchania.

Kolejnego terminu spotkania nie ustalono, osoby do kontaktu-nie wskazano. Tak czy inaczej nagle znowu szambo wystrzeliło. Tym razem w sejmie.  Poseł zwołał konferencję.

„Pracują po kilkanaście godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu, wykonują każde polecenie sieci Żabka, a mimo to mają do spłaty długi opiewające na 50, 100 czy nawet 200 tys. zł.”

https://wyborcza.pl/7,155287,25707153,myslalam-ze-wyladuje-w-psychiatryku-wlasciciele-zabek-maja.html?fbclid=IwAR2JUzPs2HqN5QPf3fVIKoK8m5lQukSuQ2LawP7kQoJF2s47sCcqVFipYIw

Po publikacji tekstu Adriana Rozwadowska, autorka na fb pisze tak:

„Miałam od rana wrzucić, napisać jakiś w moim stylu status-elaborat. Ale już w sumie napisał się sam, bo Żabka Polska żąda natychmiastowego usunięcia artykułu”.

„Jeszcze z ciekawostek, jak łatwo zastraszyć media, kiedy jesteś międzynarodowym funduszem.
Rano należący do WP portal Money.pl – o którym tutaj niedawno zresztą pisałam – opisał mój tekst o Żabce: nawet nie mój reportaż własny, a tekst o konferencji Lewicy w sprawie sytuacji ajentów i ajentek.
Okazuje się – to dla mnie po 10 latach w dziennikarstwie dość nowa informacja – że nie można opisywać konferencji w Sejmie, i że można zażądać zdjęcia tekstu opisującego polityczny iwent, jeśli ten ostatni nie jest w smak jakiejś korporacji.
Money postanowił się przestraszyć. Nie rozumiem, ale nie pierwszy to zdjęty tekst w tym temacie.
ERRATA: Fakt też już zdjął.”

24.02.2019 Fakt w końcu nie tylko napisał, ale i opublikował tekst.

https://www.fakt.pl/pieniadze/biznes/zabka-franczyzobiorcy-czuja-sie-oszukani-lewica-chce-zmian/3j5kemd?fbclid=IwAR0ZGs7gus6W5uWJs-vrrZBUpiDm1yENLgHSLWU320F4rInI0r2yysvgMRY

Tymczasem żabkowiczu możesz dołączyć tutaj:

https://www.facebook.com/Powstaj%C4%85ce-Stowarzyszenie-Ajent%C3%B3w-i-Franczyzobiorc%C3%B3w-108261344100169/

Czy Żabka pójdzie na zwarcie i zechce się procesować z mediami? Może to zrobić. Na razie odnosi pierwsze sukcesy w „domykaniu klapy szamba”.

Może dalszy ciąg nastąpi. Kultowe „zanim podpiszesz umowę”-wciąż jest aktualne. „Zarabiają na otwarciach i na wekslach- a nie na obrotach”-też nie traci na świeżości. „Ludzie sukcesu-już czekają”-można spodziewać się konferencji prasowej.

Tymczasem wykopowicze zadziałali, powiązali tekst prasowy plus ten ten z bloga i frekwencja znowu wzrosła. Gdzie czytają bloga z zainteresowaniem? W RPA.

A z innych nowości. Nie tylko warto rozmawiać o napisaniu ustawy czy regulacji cywilizującej, a nie obrażać się na media. Warto też zajrzeć w kilka innych tekstów. Porównawczo.

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/hipermarkety-w-polsce-polacy-nie-chca-juz-robic-takich-zakupow/zqfpxp3

https://usa.se.pl/slynne-domy-handlowe-znikaja-z-usa-macys-zamyka-ponad-100-sklepow-aa-vqut-WqpM-LU7K.html

https://eu.usatoday.com/story/money/2020/02/06/sears-kmart-store-closings-list-2020/4675534002/

Tymczasem biorcy bankowej franczyzy szukają kolejnego pomysłu na siebie.

https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/bank-millennium-chce-zamknac-60-placowek-oraz-zwolnic-260-osob,1003308.html