Przed i po podpisaniu umowy- poradnik najemcy

Jedną z nieporuszanych do tej pory kwestii jest czas trwania tzw. „umowy” tzw. „najmu”. Czyli zdarza się, że ktoś przeoczył ten paragraf i z automatu wpadł na kolejny rok czy lata, bo i takie sytuacje mają miejsce.

„Zawarłem umowę z galerią w Lublinie, w umowie, w paragrafie „Czas trwania umowy” są dwa punkty:

1. Umowa została zawarta na okres jednego roku licząc od dnia 01.07.2014r.

2. Strony postanawiają, że jeżeli żadna ze stron najpóźniej na trzy miesiące przed upływem terminu na jaki umowa została zawarta nie oświadczy drugiej stronie, że rezygnuje z dalszego kontynuowania umowy, wówczas umowa przedłuży się automatycznie na 1 /jedno /roczny okres. Zasada ta ma zastosowanie również do następnych 1 /jedno/ rocznych okresów”.

Czytelnik przegapił ten paragraf i wpadł na kolejny rok trwania w nierentownym miejscu.

Sugeruję oddanie umów do analizy w kancelariach prawnych tak, aby z automatu nie wpaść na kolejne lata. Paragrafów jest dużo i są tak skonstruowane żeby się łatwo nie połapać. Poza tym jest jeszcze jeden nie poruszony do tej pory wątek.

Zdarza się, że wykreślasz jakiś paragraf ze „swoim” prawnikiem. Przyjmijmy, że jest to paragraf któryś na stronie 54. Nanosisz poprawkę w tym miejscu. Zarząd też ją nanosi wyrażając zgodę na wykreślenie w tym miejscu i wydaje się, że jest w porządku po czym okazuje się, że treść paragrafu przeniesiono na stronę 37….bez twojej wiedzy, świadomie i celowo wychodząc z założenia, że skoro na 37 stronie nie było poprawek to nikt tego nie sprawdzi. Podpiszesz-pomimo, że nie wyrażałeś zgody. I nie wiesz, co podpisałeś.

Raz jeszcze trzeba sprawdzić kartka po kartce, słowo po słowie każdy akapit. Umowy są grube-celowo. Dlatego przestrzegam przed podpisywaniem tych umów tzw. „najmu lokalu” lub „leasingu”, bo i takie teraz ma to nazewnictwo.

wniosek: przeoczenie nie jest powszechne, ani przerzucanie paragrafami z miejsca na miejsce, ale się zdarza. Warto o tym wiedzieć przed i po podpisaniu umowy.

Od transseksualisty do racjonalisty-poradnik najemcy

Od czasu do czasu temat gh w oparciu o bloga jest omawiany na różnych forach. Od amerykańskiej fundacji czegoś tam poprzez firmy monitorujące media, portal transseksualistów na racjonalistach kończąc. Pretekstem do dyskusji jest blog. Nie omijając nikogo i nie wyróżniając wiemy, że Encyklopedię Powszechną zastąpił internet. Nie wchodząc w szczegóły czy to dobrze czy źle taki jest fakt.

Źródłem wiedzy różnej jest właśnie „on”. Pozwala na szerokie ujmowanie tematów , wymianę myśli i informacji np.  handlowych na co dzień-nie dostępnych.  Pomimo, że udało się wiele pokazać czy opisać to nie należy brać tych treści w całości. W tym sensie, że nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania i nie powiem gdzie i jak zarabiać pieniądze. Jak się przekwalifikować czy skąd wytrzasnąć złoty interes.

Trasa Katowice-Warszawa. Zatrzymuję samochód. Wsiada młody autostopowicz. Opowiada.

-Co studiujesz?

-Doradztwo filozoficzne.

-?

-Nabór na uczelnię na kierunek filozofia się nie udał i powstało doradztwo filozoficzne.

-W czym będziesz doradzał?

-No nie wiem, sprawy życiowe, materialne….

Tyle dialogu z drogi.

Kolejne nowości na rynku to „mentoring”. Czyli w swojej mądrości powiem co masz robić i z kim. Człowiek szuka kogoś kto mu powie co i jak ma robić, ale z reguły i tak zrobi po swojemu. Chyba, że jest łatwo manipulowalny i uwierzy w  to, że śliczna dziewczyna o obfitym biuście zajmie się dziadkiem na starość.

cyckizdj. http://www.se.pl

W międzyczasie koleżanka pędzluje portfel albo kieszenie. To najnowszy sposób okradania „na cycki”. Być może ktoś o tym już słyszał. W którymś z marketów starszy człowiek robił zakupy i dał się okraść właśnie na „cycki”. Dał się wycyckać. Zapatrzony zapomniał o bożym świecie.

W kontekście gh chodzi właśnie o to, aby się nie tylko nie dać wycyckać, ale nie doprowadzić do ruiny siebie i otoczenia. Dotyczy to też franczyzy w ujęciu ogólnym. Bo autor bloga nie tylko nie wyklucza, ale i zakłada, że jest wielu takich którzy korzystając z mentorskiej biznesowej wiedzy innych –są samowystarczalni i niezależni. Autor też nie tylko nie wyklucza, ale jest pewny, że mniej wie niż wie. Dlatego też-nie będzie mentorem i drogowskazem. Nie jest wyrocznią. Daje do przemyślenia. Podobnie jak portal dzięki któremu blog wisi sobie na stronie głównej czyli www.racjonalista.pl.

Na facebookowym koncie znalazłem grafikę, która  w celny sposób obrazuje myśli.

mdro

https://www.facebook.com/RacjonalistaPL/?fref=ts

Dlatego trudno mi odpowiedzieć jednoznacznie co myślę na jedno z pytań dotyczących tarasów w Lublinie. Wiem, że teren jest zalewowy i że górnicy przyjechali tam ziemię ogarniać, bo skądś tryskała woda. Wiem też, że ściany tam będą pękać, i wiem, że otwieranie tam sklepu nie ma sensu. Wypicie kawy na górnym tarasie ma jak najbardziej sens. Zagraniczny inwestor znalazł sposób jak zdewastować zielone miejsce. I to już jest myśl, a nie fakt, bo czyimś zdaniem ta inwestycja może być epokowym wydarzeniem w Lublinie, cywilizacyjnym skokiem w XXII wiek. Wiem, też-a nie myślę-że gh Olimp ze swoim legendarnym lokalnym kacykiem zniszczyła wiele firm. Dziś opuszczają i czynsze i warunki. Bo to agonia systemu retail. I to jest fakt. A nie myśl.

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh pamiętaj, że co innego mówią, co innego myślą, co innego robią-a Ty-zostajesz- jak ten dziadziuś w markecie.

 

Okiem prawnika-poradnik najemcy

Taki dostałem list.

„Zgadzam się z Pana wypowiedziami w jakichś 80% (oczywiście z opiniami jedynie, nie z faktami, bo te zna tylko Pan i z nimi się nie dyskutuję). Mam tylko jedno zastrzeżenie. Jako klient, konsument, kupujący, korzystający z przybytków – nie tylko centrów handlowych, ale i zwykłych ulic handlowych itd. mam troszkę inne zdanie na temat najemców. I oczywiście WIEM, że są mamieni, oszukiwani itd., tylko widzi Pan – ja bez Pana bloga nigdy nie dałbym się nabrać na czcze gadki marketingowców GH. Może niekoniecznie trzeba tak się trząść nad każdym, kto: – nie czyta umów – ładuje się w długoterminowe umowy bez konsultacji z niezależnym prawnikiem (bo szkoda mu 500 zł za poradę prawną, więc woli stracić potem setki tysięcy) – myśli, że będzie zarabiał małym kosztem gruby hajs, najlepiej wciskając klientom ściemę w postaci słabego towaru.

Pomijam franczyzy, ale no dajcie spokój – wkurzyłem się, kiedy czytałem wpis na Pana blogu dotyczący tego marynarza i jego żali, jak to w GH nie zarabia itd. A cóż to za wspaniały towar ma? A cóż to za wspaniały asortyment, że ma zarabiać duże pieniądze? Bądźmy obiektywni – przecież to, co on sprzedaje, to szajs i to, że w jakichś miejscach dano mu zarobić więcej, to znaczy, że trafił na dobry dzień, kiedy do sklepu przychodziło mnóstwo frajerów po drewniane ptaszki. Ja akurat go znam z jakiegoś pobytu w Pasażu Rondo w Poznaniu. Robił z siebie pajaca i tyle.

http://przeliczeni.blox.pl/2015/10/Kapitan-Piasek-poradnik-najemcy.html#comments

 Może rozgraniczmy te biznesy, które miały szansę na powodzenie, ale zostały zniszczone przez retail i niekorzystne umowy i wysokie czynsze, a te biznesy, które skazane byłyby na bankructwo na fajnej handlowej ulicy w centrum miasta. To rynek decyduje, co się sprzedaje. I żadne marketingi GH i ściemy nie zmienia tego, ani na lepsze, ani na gorsze. Jeśli galeria jest: – w dobrym miejscu (duży parking, dobry dojazd, bez korków) – ma dużo ciekawych i rożnorodnych punktów handlowych, w tym -gdzie można coś zjeść, pójść do apteki, kupić mydło i powidło, zostawić dziecko pod opieką – to te galerie się będą rozwijać i tam jest wciąż full ludzi przykłady z Poznania (Galeria Malta, M1 na Franowie).

Proszę w zwykły dzień pojechać do Galerii Malta i znaleźć miejsce do zaparkowania. Trzeba wiedzieć i zrobić rekonesans, badanie rynku, popytać ludzi (zwykłych kupujących, takich jak ja), co jest potrzebne. No o czym myśli kolejny najemca fefnastej franczyz z tym samym? Że zarobi hajs naszym (kupujących) kosztem. Dlatego – owszem, żal mi niektórych, ale tylko niektórych. Jak ktoś nie ma głowy do biznesu – to może i lepiej, że zbankrutuje, może się czegoś nauczy, może nauczy czegoś swoje dzieci, bliskich, sąsiadów?

Inną sprawą jest bandycki marketing i oszustwa retailu, a inną indolencja biznesmenów, którzy chcieliby zarabiać wielki hajs. Proszę zwrócić uwagę – że te czynsze od początku są megadrogie. A zatem ile zarobków wyobraża sobie taki najemca, gdyby klienci byli?

Arogancja w połączeniu z ignorancją i wszechwiedzą (sam jestem prawnikiem i sam sobie doradcą), to mówiąc szczerze – nie będzie się takiemu wiodło nawet w super miejscu. Piszę to po to, aby nie było tak, że to tylko retail jest odpowiedzialny za kolejne klęski…Śmiem twierdzić, że nawet z minimalnym czynszem, wielu z tych najemców po prostu by padło, bo są nieprzygotowani do biznesu, niedouczeni, zbyt pazerni, naiwni itd. Tyle ode mnie, serdecznie pozdrawiam, będę czytał dalej uważanie”.

Dziękuję za list.Dużo wątków pan poruszył.Odniosę się do jednego. Marynarz nie ma jakiegoś super produktu. Kłopot polega na tym, że akurat w tym miejscu-stracił czas-będąc zapewnianym o tym, że w weekendy jest tam full ludzi, a nie ma. On nie ma pojęcia, że tam nie ma ludzi. Polega na tym, co mu powiedziano. I druga kwestia- nie mógł nadawać przez mikrofon tak jak było umówione. To wszystko. To mniej więcej tak jakby w gh mógł pan ustawić stolik, ale już nie mógł udzielać porad. A po to pan tam przyszedł. To nie koniecznie  abstrakcyjny pomysł i jak pan wie-mecenasi w kilku gh mają swoje biura.

Piszę o absurdalności iwętów i o tym, że nie mają związku z obrotami, a jeśli-to rzadko. Galerie handlowe na takich warunkach-nie są miejscem do zarabiania pieniędzy. To miejsca, gdzie za darmo świadczona jest praca. Pracownicy zarabiają grosze. „Właściciele” -dokładają.  Jeden z najemców w Poznaniu (mieszkaniec Poznania) z niedowierzaniem przyjął do wiadomości, że PCC to porażka. Będąc na drugim końcu miasta tam nie jeździ-i jest przekonany, że te dziesiątki tysięcy ludzi („klientów”) tam jest. A ich nie ma. Bo to z całym szacunkiem nie jest Kraków, gdzie podróżnych i wycieczek jest więcej. Nie oznacza to, że budki które pan tam widzi się bilansują. Czyli przyjeżdża pan z Poznania do Bielska-Białej, wieszają panu makaron na uszy-i pan wystawia to, co pan ma. Niezależnie co to jest traci pan czas, bo w tym przypadku jeśli pan dołoży parę groszy- to jest ta nauka o której pan mówi. Zgadzam się z panem w kilku poruszonych kwestiach. Zawsze 80% zgody to więcej niż 20%.

Kurczak Frytki Center-poradnik najemcy

Wydaje się, że są takie franczyzowe marki, które są odporne na upadki.

k23

Okazuje się jednak, że po hucznych otwarciach następują ciche zamknięcia.

k5

O ile można przyjąć, że otwieranie i zamykanie to normalność o tyle, te sto procent gwarancji, wiedza i doświadczenie są na nią odporne. Czyli informacji jako takich zawierających wsad w środku- jest nie wiele na temat np. KFC. To kolejna legendarna marka „premium” w sieci gastro.

 kfc1

Warto przyjrzeć się zdjęciom i postawić pytanie jak to jest ze sprawdzonym systemem i powiedzieć sprawdzam.

kfc5

kfc2

kfc3

 

 

kfc4

 

Nie ma systemu, który zagwarantuje samograj i ich żywotność jest ograniczona: smakiem, kosztem najmu gruntu, pomysłami marketingowymi, wreszcie zapotrzebowaniem. Jednorazowo na starcie należy wyłożyć środki za logo, know how itp. Duże środki. Dodatkową pokusą może być to, że masz propozycję nabycia udziałów i fakt, że dany brand-nie upada. Wrzucone w średnią sieci obroty mogą być dodatkową pokusą, a doświadczenie w biznesie-może być gwoździem do przysłowiowej trumny.

kfc21

kfc11

kfc41

 W polskim wydaniu franczyzy należy pamiętać o tym, że nie chodzi o twój interes. Ty jesteś darmową siłą roboczą dla franczyzodawcy, maszyną do realizacji poleceń. Jeśli tego nie robisz-sprawy trafiają do sądu. W sądzie-jesteś bez szans-bo jesteś biorcą, a nie pracownikiem-tego nie regulują przepisy. Jeśli trafisz na guru który wskazuje gh jako lokalizację to wiedz, że zostajesz z umowami bez wyjścia, no chyba że zapłacisz-uznanej światowej marce i jeszcze bardziej uznanej gh.

k1

Pojawianie się nowej marki w danym budynku to może być zmuszanie franczyzobiorcy pod rygorem rozwiązania umowy, wpuszczenia innego franczyzobiorcy lub/i nałożenie kary „umownej”. Znam przypadki zmuszania franczyzobiorcy przez dawcę zmiany lokalizacji z „ulicy” na gh. Czyli albo z ulicy wejdziesz do gh, albo kończymy współpracę. Ktoś kto pracuje w ten sposób od lat-nie ma wyjścia, bo porzucenie pracy ma związek z szukaniem nowej, przekwalifikowaniem się, a to-łatwe nie jest. Naganiacze o tym widzą-dlatego-dyktują warunki. Przed podpisaniem umowy są ehy, ohy i ahy-uśmiechy. Sympatycznie. Po jej podpisaniu stajesz się logiem. Jak to KFC.

k41k31

Uwaga-ślisko.

(zdjęcia KFC abandoned)

Tabloid „Fakt” rzadko zabiera głos w sprawach gospodarczych. Tym razem zabrał. Warto zajrzeć. Polecam.

http://www.fakt.pl/finanse/sieciowe-kawiarnie-uciekaja-z-polski,artykuly,571497.html

 Ile padło KFC, Burger Kingów czy Mc Donaldów na świecie? W centrach handlowych i poza nimi? Takie dane-są niedostępne. Słyszymy z reguły o dynamicznym rozwoju i kolejne zapowiedzi otwierania nowych punktów.

 

 

Okiem jej/jego/ich-poradnik najemcy

Nie epatuję  recenzjami książki. Tym bardziej, że mam świadomość ułomności. W tym szczególnym jednak czasie nadchodzących wspomnień zacytuję jedną z nich. Zanim to jednak zrobię to kilka słów-od autora na bazie ostatnich wielu spotkań i opinii nie pisanych. Spróbuję to ująć w słowach odtwarzając rzucane w biegu rozmowy. Po przeczytaniu:

1.Szok.

2. Nie wiedziałem/nie wiedziałam.

3. Strach.

4. Dobrze im tak (najemcom).

5.Współczuję.

6.Jak dobrze, że nie trafiło to na mnie czy moją rodzinę.

7.Inaczej na to wszystko patrzę.

 

Z punktu widzenia autora dwa ostatnie punkty są najistotniejsze. Na pytanie co dalej w kwestii śmierci seniora to niebawem zdjęcia i szczegóły ujrzą światło dzienne tutaj, bo jak wiadomo-każda cierpliwość ma swoje granice, a czas trwania ustaleń przypomina prace ekspertów z Los Alamos. Autor poczeka do grudnia-piątego dokładnie.

 

Co do ludzi spotkanych po drodze to wartości dodane są niepoliczalne w sensie niematerialnym. Listopad to czas praktycznie ciągłych wyjazdów i promocji retailu wraz z Meduzą czyli franczyzą-przy okazji pracy. Do zamknięcia tematu pozostaje jeszcze Meduza i nie jestem w stanie czegokolwiek „polecać” nie z niechęci z założenia, ale braku kontaktu-dwie marki mogę-dla przypomnienia to ABC i NC+. Wiele z tych systemów i pomysłów już na starcie nadaje się-do piachu. I na to należy uważać.

 

Na otoczkę, na super zdjęcia, na bardzo wygadanych ludzi, kontaktowych, przekonujących, uśmiechniętych, na tabelki, wykresy, skracających dystans, znających odpowiedzi na każde pytanie ubierając to w profesjonalizm.

Systemy franczyzowe połączone z systemem retail są zagrożeniem dla egzystencji, dla młodych poszukujących czy starszych zdesperowanych brakiem perspektyw i zajęcia. Autor daje sygnały. Próbuje bardziej lub mniej udolnie ubrać to w słowa czy oprawić graficznie. I wie, że ma zwolenników i przeciwników-czyli tych których to interesuje czy tych którzy pchają kolejne śmieci na rynek jako pomysł na siebie. I jednych-i drugich-serdecznie pozdrawiam.

autor

„Publikacja Daniela Dziewita to mocna literatura faktu, która w mojej opinii winna stać się biblią wszelakiej maści drobnych przedsiębiorców i nawet tych większych biznesmenów, którzy myślą o wynajęciu powierzchni w jakiejkolwiek galerii handlowej na terenie naszego kraju. Nikt bowiem do tej pory, w taki szczegółowy i solidny sposób, nie poruszył tego jakże ważnego tematu. Nikt do tej pory nie zebrał tylu informacji, co Daniel Dziewit, dokładając do sielskiego obrazu tych przybytków rozkoszy, nieco mrocznej aury. I muszę przyznać, że po lekturze tej książki, całkiem inaczej odbieram działalność galerii w moim mieście. Przechadzając się pięknymi holami, oglądając ich luksusowe wnętrza do głowy przychodzą mi bowiem historie, jakie przytacza autor. Historie, od których włos jeży się na mojej głowie.

 zdjcie_ksizki

W publikacji znajdziecie sporo prawdziwych przykładów ludzi, których biznes w galerii zwyczajnie zniszczył. I są to historie przerażające, nie tylko pod względem nieszczęścia, jakie spotkało tych ludzi, ale przede wszystkim pod względem praktyk, jakie stosują właściciele molochów, by przyciągnąć najemców. Historia, jaka najbardziej mną wstrząsnęła to losy Wioletty i jej sparaliżowanego męża, udowadniająca totalną bezduszność wynajmujących powierzchnię. Daniel Dziewit nazywa ludzi, którym nie wypalił biznes w galerii, przeliczonymi. I to jak najbardziej trafne określenie, bowiem najemcy ci się zwyczajnie przeliczyli. I nie myślcie sobie, że ludzie ci nie mieli opracowanych biznes planów, czy źle prowadzili swoje firmy. Nie, bowiem szokujące jest to, iż zostali zwyczajnie i bezczelnie oszukani poprzez przytaczanie fałszywych danych na temat średniej ilości odwiedzających klientów czy też poprzez różnorodne nieuczciwe praktyki, w jakie trudno uwierzyć. Fakty, jakie biznesmen przytacza, niecne zachowania właścicieli galerii przy podpisywaniu umów najmu, a także przy opuszczaniu galerii, demaskują ten sielski obraz biznesu. Większość ludzi nie ma bowiem pojęcia, jak w praktyce to wszystko wygląda.

 

 

Daniel Dziewit nie tylko obnaża bezwzględne mechanizmy retailu, ale także wplata w swoją książkę przydatne porady, jak ustrzec się przed pułapką tego biznesu. I myślę, że ta część jest najbardziej wartościowa, gdyż niejednemu człowiekowi może zwyczajnie oszczędzić wpędzenia się w bankructwo, długi czy wieloletnią depresję. Przy okazji, autor odsłania nieudolność naszego wymiaru sprawiedliwości oraz luki w prawie, które pozwalają niektórym zniszczyć człowieka w ciągu kilku chwil. Zatrważająca jest bowiem częsta ignorancja lokalnych władz, dbanie o idealny wizerunek galerii czy też upatrywanie w galeriach miejsca, do jakiego powinna chodzić młodzież na szkolne wycieczki. Trafionym dodatkiem do tej całej bulwersującej treści są wymowne zdjęcia pustych lokali, a także rozmowy z psychologiem i prawnikiem”.

https://www.facebook.com/awiola.awiola?fref=ts „Subiektywnie o książkach”.

 

I jeszcze jedna. Ksiądz. Niestandardowy. Pracuje z więźniami. Poznałem go jakiś czas temu. Mieczysław Puziewicz. Za unijne pieniądze m.in. resocjalizuje. Skuteczność 90%.

„pokrzyżowałeś mi plany na dzisiaj, zamiast innych spraw przeczytałem Twoją książkę. Kilka myśli, którymi chcę się podzielić.

Dziękuję za tę książkę. Dobrze się ją czyta, ale wiele rzeczy się dobrze czyta, choć traktują o bzdetach. Są specjalne programy komputerowe do pisania książek, w efekcie wychodzą kolejne „produkty”, które się czyta i na tym koniec.
Twoja książka dotyczy sprawy ważnej, dlatego podwójnie dobrze mi się ją czytało. Choć nie znałem dobrze sytuacji w galeriach, to, co piszesz potwierdziło moje intuicje. I za to dziękuję.

Przynajmniej 3 osoby chcą już kupić Twoją książkę – napisz czy tylko via Internet można ją kupić? I czy dostajesz tantiemy?

I inne sprawy:
– dotknąłeś wierzchołka, mam nadzieję, że pójdziesz głębiej, do przyczyn zjawiska. Przy czym nie piszę teraz jako moralizujący kaznodzieja, ale jako badacz korzeni. Dla przykładu pisałem kiedyś u siebie:
http://itinerarium.pl/
– masz trochę racji z biskupami i klechami święcącymi markety. Poniekąd. W czasie wojny księża święcili żołnierzy przed bitwami, a jednej strony niemieccy księża święcili niemieckich żołnierzy, a z drugiej polscy księża polskich żołnierzy. Z jednej i drugiej strony byli ludzie, którzy się bali czy przeżyją bitwę, a księża dodawali im otuchy. Ci, co proszą o poświęcenie galerii to często ludzie wierzący. Co zrobić? Nie błogosławić?”

http://natemat.pl/160125,kuria-podnosi-czynsz-za-przedszkole-o-1000-procent-miasto-nie-ma-mozliwosci-przeniesienia-placowek

znicz_0

 P.S. Ten tekst mnie rozwala-pozytywnie.

bajka

 

Mc Donald czyli franczyzowa sieć-poradnik najemcy

„Ta franczyzowa sieć od dziesięcioleci rozwija się dynamicznie na całym świecie. Szczęśliwi franczyzodawcy i biorcy  oraz zadowoleni klienci są widocznym znakiem fenomenu systemu franczyzowego i gwarantem sukcesu”.

autor nieznany

huj4

 

Jeżdżę po Polsce od wielu lat. To piękny kraj. Lubię go. I lubię Polaków. Za wiele cech. W szczególności za to, że potrafią pomagać jak się komuś zawalił świat. Może ktoś to nazwać naiwnością. Ale nie lubię kiedy jedni drugim piorą mózgi. Dlatego dziś

m2

zapraszam na wycieczkę do Stanów Zjednoczonych amerykańskiej ściemy. Czyli sprawdzonego modelu biznesowego w oparciu o mitologię świętego makdonalda i  na siłę wkładanych na głowę dyń- z okazji Helokpin. Kpiną jest wciskanie nam na siłę tych pierdół. Zatem dziś tylko obrazem. Mówię na ucho-to ściema.

mc0

 Porzucone restauracje. System franczyzowy w pełnej krasie.

 Mc_do

 

 

mc_do3

 

m1

 

d1

d3

 

d2

 

 

d4

 

huj_1

huj2

 huj3

 

w1

 

w3

 

 

w4

 

w5

 

w51

w22

w31

w41

 W polskiej prasie-nie uświadczysz. Ale polecam ten tekst.

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19048452,mcdonald-s-sie-zmienia-amerykanscy-franczyzobiorcy-bardzo-zdenerwowani.html?biznes=local#BoxBizLink 

https://www.youtube.com/watch?v=abVPt2HrGxM 

w11

 

w32

The end. (zdjęcia z mc donalds abandoned na google.com).

Tymczasem dziś na jednym z wiodących portali ukazał się ciekawy tekst dotyczący m.in. bułek. Szwedzi będą nam piekli i chleby i bułki i bagietki. Czyli „piekarze-mogą pakować manatki”.

http://natemat.pl/159935,to-nie-fabryka-ale-piekarnia-szwedzkiego-koncernu-polscy-piekarze-moga-pakowac-manatki

Z kolei w innym czytamy, że udało się odkręcić sejmowy błąd.

http://biznes.pl/magazyny/handel/mniejsze-ograniczenia-w-budowaniu-marketow-od-2000-mkw/0jfdzd

Czeski film-poradnik najemcy

W Świebodzicach kreatywny inwestor zamiast mieszkań zbuduje centrum handlowe. W planie zagospodarowania przestrzennego stoi jak byk, że czeski inwestor ma pozwolenie na mieszkania. I faktycznie będą mieszkania – w sumie trzy sztuki o łącznej powierzchni 90 metrów2 plus taras zaliczany do nich o powierzchni  ponad 2000 metrów i suszarnia z wózkownią o powierzchni prawie 300 metrów. W papierach się zgadza. Na dole tymczasem powstanie centrum handlowe (3000 metrów). Dziś wygląda to tak.

domy2

Inwestor zobowiązanie wykona. Trzy mieszkania są w planie plus wypasiony taras z dodatkami. Tak wygląda mapa z „mieszkaniami”.

domy3

A chodzi o galerię handlową.

domy

Ten przypadek jest o tyle interesujący, że burmistrz , radni i  mieszkańcy są przeciwni. Sprawa trafiła do biura wojewody dolnośląskiego. Na razie nie ma rozstrzygnięcia. Czeski inwestor zachowuje się jak główny bohater w czeskim filmie. W tym przypadku jednak wiadomo o co chodzi.

Świebodzice liczą ok.23.000 mieszkańców. Bezrobotnych ok. 3000 osób.  Mieszkańcy na forach  spekulują ile kasy weźmie wojewoda. Jest szansa jednak, że nie weźmie. Nie zdąży. Wojewodowie powoli pakują manatki i szukają nowej roboty. Może zatrudni ich-czeski inwestor.

wniosek: przed podpisaniem umowy w  galerii handlowej pamiętaj, że można się tam spodziewać CBA.

KL Retail Park-poradnik najemcy

Jestem w trasie. Nie skomentuję wyniku wyborów, bo każdy ma swój pogląd lub nie ma. Padają pytania „i co teraz?”, „co to będzie, jak będzie itp.” W sensie ratowania gospodarki nikt nie wie na razie jak będzie, a przewidywania są przecież nieprzewidywalne. Cieszę się, że Piechociński były minister niegospodarki dostał wilczy bilet. Tyle mogę napisać.  

Tymczasem w Oświęcimiu wielkie przygotowania do budowy kolejnej galerii handlowej. „KL Retail Auschwitz Park” ma powstać w tym mieście.

oboz11

Lata temu lokalny inwestor chciał za płotem obozu koncentracyjnego wybudować centrum handlowe-wówczas nie przeszło, ale kilka lat później ok. 2 km od KL Auschwitz Birkenau powstał Carrefour połączony z centrum handlowym.Dziś wygląda to tak.

 oboz21

 Jak bunkier k. Międzyrzeca w województwie wielkopolskim.

http://www.bunkry.pl/pl/index.html

 oboz4

 Przed wejściem wynajęty stolik.

 kl22

 W środku kupujesz liquidowe fajki. Lokalizacja godna Lauru Konsumenta.

kl3

 Galeria nadgryziona zębem czasu. I powstanie nowa.

– Za pół roku ma być wszystko gotowe – zdradza jeden z pracowników. Podobno właściciel ma kasy jak lodu, więc jest szansa, że to wypali. Udało nam się dowiedzieć, że budynek stanie na środku działki. Będzie miał kształt litery „u”.

W planach są dwie kondygnacje, jednak inwestor wciąż rozważa, czy zamiast dachu nie zrobić tarasu z restauracją, stolikami i widokiem na okolicę. – Nie będzie tu żadnego wielkiego supermarketu spożywczego, a same butiki – mówi kolejny pracownik budowy. – Z tego, co widziałem w planach, będzie sklep ze skórzanymi kurtkami i torebkami, odzieżówki, stoisko z zegarkami – dodaje.

http://www.strefabiznesu.gazetakrakowska.pl/galeria/oswiecim-trwa-budowa-galerii-handlowej

Przed podpisaniem umowy polecam następująca stronę: http://www.zanim-podpiszesz.pl

 

oboz3

 

 Nowa gh ” ma być” otwarta do pół roku.  Tymczasem zmiany w Poznaniu. Retail upada. Galeria Malta-wstrzymuje budowę.

http://m.poznan.wyborcza.pl/poznan/1,106517,19055775,po-boksach-hula-wiatr-w-poznaniu-jest-juz-za-duzo-centrow-handlowych.html

 Oświęcim to małe małe miasto. 

 

 

 

 

 

Jak uratować emerytury i renty?-poradnik najemcy

„Zakład Ubezpieczeń Społecznych stoi na skraju bankructwa. Pisze się na ten temat, mówi i nie ma pomysłu na to, aby instytucja zaczęła zarabiać. Mówi i pisze się za to o ile zostaną obcięte emerytury i renty. Niech zatem ZUS poszerzy usługi – i stanie się dodatkowo cywilizowanym bankiem.

Założenia byłyby takie: ZUS Bank ma gwarancje państwa. Udziela niskooprocentowanych pożyczek 2-3%. Emeryci i renciści otwierają rachunki w ZUS Banku i oszczędzamy na transferowaniu pieniędzy do zachodnich banków. „Chwilówki” w ZUS-ie są udzielane po dogłębnej analizie możliwości finansowych zainteresowanego pożyczkobiorcy. Nie są pętlą zakładaną z premedytacją. Kończymy z lichwą.

 Z czasem ZUS generuje zyski i z nich wypłaca trzynastą emeryturę. ZUS otwiera sieć na zasadach miękkiej franczyzy w całym kraju. Zarząd to polscy wykształceni bankowcy, ekonomiści-pod jednym warunkiem-że prowadzili kiedykolwiek własne firmy czyli-nie teoretycy. Po ostatniej „reformie” i likwidacji de facto OFE okazało się, że ludzie mają większe zaufanie-mimo wszystko-do ZUS-u.

Otwieranie rachunków byłoby proste, bo każdy z klientów ZUS-u ma już otwarty rachunek. Kwestia wyrobienia karty i zgody.  Przeniesienie rachunku np. z Deutsche Banku, Aliora czy Credit Agricol byłoby formalnością. Aby móc ratować ZUS trzeba wprowadzić zmiany.

Obniżenie składki to jedno, ale zasypanie powstającej dziury, to drugie. Czymś ją trzeba uzupełnić. Słyszę  kociokwik, że się nie da. Że to nie możliwe i że utopia. A moim zdaniem jest to realne. Trzeba przekuć wizerunek ZUS-u z krwiopijcy i instytucji, która rujnuje firmy i portfel „Kowalskiego”. Doprowadzić do sytuacji w której stanie się instytucją zaufania publicznego. (…)

Pomysł na wprowadzenie negocjatorów ze strony ZUS-u w sprawie windykacji należności jest dobrym krokiem. Oby było ich więcej.”

To fragment tekstu który piszę dla jednej z dużych gazet. Być może to wydrukują. Nie chcę wierszówki. Chcę dyskusji na ten temat. Bo mówienie to jedno, a działanie to drugie. A co Ty myślisz na ten temat? Zachęcam do komentarzy, do podzielnia się swoim zdaniem na ten temat. Tekst się jeszcze pisze. Zbieram dane o zyskach banków, chwilówek i tym podobnych wynalazków. Pomóż napisać ten tekst. I napisz czy Twoim zdaniem to dobry czy zły pomysł.

Wiem, że wielu ludzi zalega w ZUSie-nie tylko najemców w gh. I myślę gdyby ZUS miał bank-mógłby pomóc wyjść z tarapatów dziś, a za kilka lat nie będziemy mówić o bankructwie.

 

Obroty najemców-poradnik najemcy

Jak podają najemcy z gh dziś w okolicach godziny 17.00 „frekwencja” wyglądała tak.

Z wejścia nr 1 poprzez platformę obrotową zanotowano 23,6 % klientów.

Z wejścia nr 2 z prawej strony i spadzistej-41 % klientów

Z wejścia skąd rozbrzmiewa muzyka -8,6% klientów

Od strony korony galerii handlowej 4,8% klientów

Z wejść łączących kilka pasaży-6,6% klientów

Z pasażu zielonego weszło dziś  5,3 % klientów

Z takiego wejścia gdzie razem policzyć się nie da – ok.3,6% klientów

Z pasażu od nowo otwartej gh-6,7% klientów.

Obroty w boksach odnotowano wyższe niż zwykle.

 „Podane obroty są jedynie symulacją-nie stanowiącą oferty handlowej w rozumieniu prawa handlowego. Podane obroty-mogą się zmienić”. Reklamacji-nie uwzględnia się.